Dodaj do ulubionych

Popyt na architektów

IP: *.pszczynska.silesianet.pl 16.12.04, 00:44
Studiując to forum dochodzi się do wniosku, że w naszym kraju architekci są
potrzebni jedynie w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu i w Trójmieście.
Czy tylko w tych miastach żyją ludzie mający potrzeby i możliwości?
Obserwuj wątek
    • Gość: tes Re: Popyt na architektów IP: 217.11.133.* 16.12.04, 11:39
      Można dojść też do innych innego wniosku, że w Polsce architekci zajmują się
      głównie projektowaniem wnętrz mieszkalnych. Właściwie nie ma się czemu dziwić,
      skoro ceny takich projektów kształtują się na poziomie cen małych projektów
      budowlanych (domki itp.) a raczej odwrotnie, natomiast odpowiedzialność i
      poziom trudności nieporównywalnie mniejsze od tych drugich.
      • Gość: spacedreamer Re: Popyt na architektów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 13:00
        Co za bzdury. Jestem architektem wnętrz z odpowiednim do tego zawodu
        wykształceniem i nie małym już doświadczeniem. Powiem Ci, że ilekroć projektuję
        wnętrza domu, moja dokumentacja projektowa jest przynajmniej dwa, trzy razy
        obszerniejsza od dokumentacji architektoniczno-budowlanej dla danego budynku.
        Domy w 95% projektuje się schematycznie i wręcz bezmyślnie - jest to proste
        rzemiosło. Np. projekt elektryczny domu jednorodzinnego do niczego na ogół się
        nie nadaje i trzeba robić nowy - dopasowany do projektu wnętrz. Rozwiązania
        funkcjonalne czasami powoduja u mnie myśli samobójcze. Projektowanie wnętrz
        domów, zwłaszcza tych powstałych na podstawie projektów katalogowych,
        przypomina ratownictwo ( wyobraź sobie salon o pow. 70m2 i wysokości 2,65m,
        albo np. spiżarnię zlokalizowaną na przeciwległym boku domu względem kuchni!!! )
        O jakim poziomie trudności i odpowiedzialności piszesz - nie wiem. Przeliczenie
        prostego budynku, zajmuje konstruktorowi jeden dzień, a odpowiedzialność
        architekta... powinna być egzekwowana, najlepiej kary finansowe. Ja projektując
        wnętrza odpowiadam za każdy detal do momentu wprowadzenia się inwestora do
        skończonego domu, a niejednokrotnie projektuję elementy czy przebudowy, które
        muszą przejść przez konstruktora czy projektanta branżowego i moja
        odpowiedzialność nie kończy się na właściwym doborze koloru na ścianę.
        Pozdrawiam.

        • Gość: lola Re: Popyt na architektów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 15:20
          Jest jeszcze jedna kwestia.
          Ludzie mają dziwny zwyczaj...kupują domy z katalogów, za 1000-1500 zł, bo
          myślą, że zaoszczędzą. Dopiero potem uświadamiają sobie, że taki dom nie nadaje
          się do niczego, a juz zdecydowanie do mieszkania, na dodatek zakres kwesii
          jakie taki projekt rozwiązuje jest znikomy. Zatrudniają więc architekta, bądź
          architekta wnętrz, który musi dokonać "przystosowania" domu do użytku, co w
          praktyce oznacza często przeprojektowanie całego domu. W efekcie powstaje
          hybryda, która wygląda z reguły koszmarnie, a koszta są nawet kilkakrotnie
          większe od planowanych.
          Ja bym jednak sugerowała, szczególnie tym oszczędnym, aby znalezli dobrego
          architekta, który budowę poprowadzi od początku do końca. A oprócz pieniędzy
          wezmie na siebie całą odpowiedzilność.
        • Gość: tes Re: Popyt na architektów IP: 217.11.133.* 16.12.04, 15:23
          Miałem na myśli indywidualne projekty architekoniczno-budowlane, których cena
          zbliża się coraz bardziej do cen projektów katalogowych. Z tego powodu
          drastycznie obniża się jakość architektury i prestiż zawodu architekta, którego
          pracę sprowadza się do prostego rzemiosła. Niedługo domy będą projektować tylko
          technicy budowlani a architekci będą je poprawiać i zajmować się głównie
          wnętrzami. To miałem na myśli pisząc swój post. Nie chcę umniejszać roli
          architekta wnętrz, ale niestety zazwyczaj nie jest on w stanie "uratować" źle
          zaprojektowanego budynku.
          • Gość: spacedreamer Re: Popyt na architektów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 20:20
            Zgadzam się, bryły nie uratuję, ale zawsze staram się, aby wejście do środka
            było pozytywnym przeżyciem.
            Kompleksowy i odpowiedzialny projekt wnętrza to naprawdę "kupa roboty" -
            przepraszam za wyrażenie.
            Pozdrawiam
            • martyska1 Re: Popyt na architektów 16.12.04, 22:57
              MYŚLĘ, ŻE JESZCZE TROCHĘ CZASU MINIE KIEDY ARCHITEKCI ZDECUDUJĄ SIĘ BRAĆ ZA
              PROJEKT np. DOMU TYLE ILE TRZREBA ZAPŁACIC ZA GOTOWCA.
              NIE ZNAM NIKOGO KTO ZDECYDOWAŁBY SIĘ.
              SAMA KONIECZNOŚĆ OPŁACENIA BRANŻYSTÓW (ELEKTRYK, KONSTRUKTOR) TO WYKLUCZA.

          • Gość: Maciek Re: Popyt na architektów IP: *.in.zabkowska.pl / *.zabkowska.pl 12.01.05, 18:24
            Projekt wnętrz często wymaga mniejszego „użycia” wiedzy budowlanej, niż projekt
            budowlany. To prawda.
            Jednakże prawidłowo wykonany i przeprowadzony projekt wnętrz jest o wiele
            bardziej czasochłonny.... I tu szukałbym wytłumaczenia relacji cenowej
            projektów.
            Projektując budynek określamy na przykład umiejscowienie ścian czy punktów
            elektrycznych. Wnętrzarz natomiast musi wybrać, zaproponować, pokazać: kolor,
            fakturę, rodzaj oświetlenia i w dodatku propozycje te muszą być akceptowalne
            przez klienta i estetycznie i finansowo.
            Jeśli chodzi o odpowiedzialność, to, co prawda nie często wnętrzarz spotyka się
            z groźbą zawalenia się ścian, stropów czy dachu (choć w przypadku projektów
            wykonywanych w starych budynkach, przy adaptacjach lub przebudowach
            wielokrotnie projektowałem długie podciągi w ścianach konstrukcyjnych, lub
            wprowadzałem inne zmiany konstrukcyjne). Pamiętać należy jednak, że budżet,
            jaki przeznacza inwestor na wybudowanie stanu surowego jest zazwyczaj mniejszy,
            niż ten przeznaczony na wykonanie wnętrza.
            Tak samo różnorodność dostępnych materiałów wykończeniowych i wyposażenia
            wnętrz wymaga od wnętrzarza bardzo dobrej znajomości rynku.
            Najbardziej opłacalne dla klienta jest moim zdaniem zlecenie zaprojektowania
            domu wraz z projektem wnętrz jednemu architektowi. Unika się wtedy podwójnego
            płacenia za np. projekt układu funkcjonalnego. Cena takiego opracowania powinna
            być niższa od zamawiania dwóch niezależnych projektów. Poza tym architekt
            projektujący jednocześnie wnętrza i architekturę ma większą swobodę działania,
            co powinno zaowocować dużo lepszym projektem.
            Zapraszam na moją stronę www.arcy.zabkowska.pl
            pozdrawiam

        • Gość: bindanka Re: Popyt na architektów IP: *.devs.futuro.pl 07.01.05, 21:28
          Mam ta przyjemnosć, ze jesstem architektem , ale robie też wnętrza- wolę tą
          pracę , bo jednak życie pokazało że dobra kasa za mniejszy wklad pracy , Tzn
          nie chodzi mi tu o poświęcony czas , ale o kwalifikacje i wykształcenie jakie
          trzeba mieć zeby zajmować się wnetrzami,Mniejszy stres, węższa dziedzina,
          wystarczy skonczyć plastyk i mieć predyspozycje. Nie żałuję ze skonczylam
          architekture na polibudzie i że nadal pracuję w biurze architektonicznym, mam
          dzięki temu zdrowe podejscie i porównanie co musi mieć w głowie projektant
          budynków a co wnętrz
    • Gość: Tomek Re: Popyt na architektów IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 17.12.04, 04:35
      Gość portalu: Yoka napisał(a):
      > Studiując to forum dochodzi się do wniosku, że (...)

      Witaj sądzę, że studiowanie tego forum nie jest najlepszym pomysłem dla
      sprawdzenia tezy o zapotrzebowaniu na usługi architektów ;)) Właśnie jestem po
      lekturze kilku interesujących wątków na tym forum, więc wybacz ale wtrącę swoje
      trzy grosze.
      Popyt na architektów będzie istniał; baa, ja osobiście odczuwam taką potrzebę
      jako coś oczywistego, zwłaszcza w zderzeniu z dotychzczasowym chaosem, który
      niektórzy określają jako radosną twórczość. Wymienione przez Ciebie miasta to
      jedynie czubek góry lodowej - z przyczyn dość oczywistych- zważywszy na dość
      potocznie i obiegowo ujmowaną "dostępność zleceniodawców".
      Na tych miastach jednakże świat nie kończy się. W innych miastach również żyją
      ludzie - więc co oczywiste posiadają potrzeby które architekt może zaspokoić.
      Ja ująłbym to raczej w kategorii "popyt na dobrych, mądrych architektów".
      Wynika to z tego, że po wzmiankowanej lekturze moje spojrzenie na "architekta"
      uległo dość mocnemu zachwianiu.
      Nie zapomnij więc proszę o jednym, o czym niektórzy inni dyskutanci na tym forum
      nie pamiętają lub nie zdają sobie z tego sprawy.
      Architekt jest tylko dostawca usługi na którą zawsze będzie popyt, natomiast to
      inwestor jest kluczową postacią w tym stosunku jako człowiek trzymający kasę.
      To nie architekt jest dla zleceniodawcy -choc uważam, że powinna ich łączyć
      symbioza.
      Skąd sugestia , by nie wyciągać pochopnych wniosków ze studiowania forum. Otóż
      ni mniej ni więcej ale przechwalanki i chełpliwe podkreślanie własnej rangi,
      kunsztu, handryczenie się o koszty projektów etc ze strony niektórych bywalców
      forum postponują ten zawód. Obniżają moim zdaniem rangę i znaczenie architekta
      w modelowaniu naszego otoczenia. Gdzieś na plan dalszy schodzi etyka, zaś
      pojęcie estetyki ugina się wg. jednego z dyskutantów pod chełpliwym
      stwierdzeniem -jak nie masz tyle kasy ile biorę to korzystaj z darmowych porad w
      Ikei. Albo - za tyle to.... Źle to świadczy o takim "fachowcu". Bardziej to
      świadczy o skłonności do prokreacji niż o zdolności do kreacji.
      Jak powiedziałem , zapotrzebowanie jest ogromne i boli trochę, że architekci
      którzy z racji wykształcenia mają większe wyczucie estetyki zbyt mało to
      akcentują lub jak kto woli nie traktują tego w charakterze misji publicznej.
      Nie ukrywam, że jako potencjalnemu klientowi znacznie łatwiej mi zawierzyć
      postawie zaprezentowanej przez forumowicza "Gucio" - skłonnej (a raczej zdolnej)
      do kompromisów - niż pyszałkowi podchodzącemu do zagadnienia z punktu
      domniemanej wartości jego usług.
      Mimo postępującego rozwarstwienia społeczeństwa, moim zdaniem rozszerzać się
      będzie zapotrzepowanie na Wasze usługi. Tu również zawita mechanizm wolnorynkowy
      zmiatający na boczny tor zadufane w sobie primabaleriny. A na rynku ostaną się
      tylko Ci, dla których którzy będą zdolni pogodzić własne aspiracje z finansowymi
      oczekiwaniami inwestorów. Najogólniej ujmując, ludzi się budowali i budować
      będą, więc zbyt na usługi jest zawsze ;)) Ważne by dostawca usługi nie zgrywał
      diwy ale też by nie kupczył rozmieniając się na drobne.I by zamiast sztuki
      mówienia pielęgnował w sobie sztukę rozmowy z klientem.
      Ponieważ w moim odczuciu tak zrozumiałem przesłanie zawarte w wypowiedzi Gucia
      - jego szczególnie serdecznie pozdriawiam

      Tomek

      PS. z przymrużeniem oka dopowiem - i ja też szukam taniego architekta (no
      niechby był przynajmniej mądry - wtedy cena nie gra roli ;))
    • Gość: gsms ARCHITEKCI TO WYJATKOWE BYDLĘTA !!! IP: *.chello.pl 19.12.04, 01:20
      ARCHITEKCI TO WYJATKOWE BYDLĘTA !!!
      • martyska1 Re: ARCHITEKCI TO WYJATKOWE BYDLĘTA !!! 19.12.04, 07:45
        ZADZIWIA MNIE JAK ŁATWO JEST NAM GŁOSIĆ "EPITETY" KIEDY NIE UŻYWAMY IMIENIA!?
        ... LECZ ZBITKE LITER
        • andrzej.nowaczek Re: ARCHITEKCI TO WYJATKOWE BYDLĘTA !!! 21.12.04, 16:09
          martyska1 napisała:

          > ZADZIWIA MNIE JAK ŁATWO JEST NAM GŁOSIĆ "EPITETY" KIEDY NIE UŻYWAMY IMIENIA!?
          > ... LECZ ZBITKE LITER

          Twoja wypowiedź jest elegancko ujmując- niestosowna. Według netykiety używanie
          dużych liter w Internecie traktowane jest jako krzyk.
          przykład
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=18624268&a=18653928
          Więc jeśli masz coś do powiedzenia, bierz adwersarza na argumenty a nie na wrzask.
          • martyska1 Re: ARCHITEKCI TO WYJATKOWE BYDLĘTA !!! 21.12.04, 16:29
            Witaj Andrzeju,
            Stosowanie przeze mnie dużych liter ma podłoże w wygodnictwie. Znacznie łatwiej
            korzysta mi się z klawiatury, kiedy nie muszę co chwila naciskać
            "Shift'a" aby zacząć nowe zdanie od dużej litery.
            Jeśli moge sobie pozwolić na szczerość - wolę czytać teksty pisane majuskułami i
            dlatego sama piszę również stosując je.

            A co treści mojego listu. Zakładam i akceptuję, że możesz mieć inne zdanie.

            pozdrawiam
    • Gość: xyz Re: Popyt na architektów IP: *.tarman.pl / 217.117.128.* 12.01.05, 23:09
      Wielcy architekci wnętrz:
      Przestańcie pitolić. Spróbujcie zaprojektować dobre wnętrze na etapie projektu
      budowlanego. Co?... nie da się? Jak model budynku stoi w skali 1:1 i klient
      widzi to czego nie widział wcześniej to jesteście mądrzy? Wtedy napieprzamy na
      architekta, zmieniamy, szukamy płytek w "zaprzjaźnionych" sklepach, dobieramy
      kolor ścian elewacji w "ulubionej" hurtowni farb... Powodzenia - a kasa płynie.
    • Gość: A. Re: Popyt na architektów IP: *.chl.asp.gda.pl 25.01.05, 13:29
      Witam!
      Jestem architektem wnętrz z wykształcenia. I nieraz musiałam przerabiać wnętrza
      zaprojektowane przez architektów po polibudzie, ponieważ w nie da się w nich
      mieszkać. Bardzo dużo inwestorów przeprowadzkę do nowego lokalu zaczyna od
      przebudowy wnętrz spapranych przez architektów. Ludzie! Wy się poprostu do tego
      nie nadajecie! Wasze myślenie, ukształtowane przez studia politechniczne, to
      myślenie o wnętrzach urbanistycznych. Mniejsza skala was przerasta. Sorry, ale
      zajmijcie się waszą działką, a projekty wnętrz zostawcie tym, którzy się na tym
      znają.
      Pozdrawiam, A.
      • Gość: obly Re: Popyt na architektów IP: *.nfosigw.gov.pl / *.nfosigw.gov.pl 25.01.05, 14:50
        kocham tego faceta ;))))
        i wiem dlaczego nie jestes architektem
        bo bys glupot nie pisal
        nei mowie ze nie sa rysowane glupoty, bo sa, ale gdybys mial troche wiedzy
        urbanistycznej bys skumal ze jesli chodzi o urbanistyke architekci polscy maja
        to ciut w tyleczku i nawet ringo starr naszej architektury - Kurylowicz, udanie
        ani razu nie nawiazal (jakkolwiek detale ma klasa) do miejsca eksponujac
        egotyczne: "JAM TO NIECHWALAC SIE ..."

        a co do tezy twojej dopoki beda robione projekty za minimalne stawki dla firm
        budowlanych ktore na maxa obnizaja koszty i maja wszystko w nosie i trzepac
        beda metry kwadratowe za 3000 hurtem bo i tak wezma to cóz bedzie jak bedzie.
        arch aby wyjsc na swoje musi zaprojektowac budyn w 1 miesiac.

        polska to bidny kraj, to zrozumiem ale glupoty nie kumam. hej

        • Gość: A. Re: Popyt na architektów IP: *.chl.asp.gda.pl 26.01.05, 15:13
          A mnie sie marzy...zeby kazdy zajal sie swoja dzialka. Zeby architekci robili
          swoje a architekci wnetrz swoje. I byloby ok. Ale niestety nie ma ochrony
          zawodu w tym kraju i wnetrza moze robic KAZDY, co jest przerazajace. Moze na
          architektow oko mozna przymknac, ale jak jakas laseczka po np. zarzadzaniu
          zabiera sie do projektowania to mnie szlag trafia. I to wlasnie takie osoby
          zanizaja rynek biorac 2000 (?!) za caly projekt z kolorystyka, doborem mebli i
          detalu, nadzorem i zebraniem ekipy budowlanej. Brrr..
          Do oblego: nie, nie jestem architektem, co mnie bardzo cieszy. A co tej
          nieszczesnej urbanistyki, to chodzilo mi o to ze architekci mysla innymi
          kategoriami, nie umieja sie znalezc w malych wnetrzach (a ty w ogole wiesz co
          to jest wnetrze urbanistyczne? bo jakbys wiedzial to bys rozumial o co mi
          chodzilo).
          Pozdrawiam A.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka