Dodaj do ulubionych

czy to norma

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 03:31
Drodzy Architekci,

Podpisalismy umowe z mlodym architektem, "wschodzaca gwiazda", dobre
referencje od znajomych, stawki rynkowe. Umowa na kompleksowy projekt wnetrz
domu jednorodzinnego (w tym wybor materialow wykonczeniowych), w planach
rozbudowa domu (odrebna umowa).

Z gory uprzedze - bez wahania akceptujemy wizje estetyczna architekta,
uwazamy, ze ma swietny gust.

Kilka ale, nasz architekt:

- nie robi wizualizacji (mozemy wizualizacje dostac za odrebna oplata -
zlecane na zewnatrz), nie dostajemy rysunkow projektow wnetrz
- nie potrafi doradzic w kwestiach dotyczacych rodzaju farb/materialow
budowlanych: farba silikonowa czy akrylowa to jeden pies, liczy sie tylko kolor,
- nie zna roznicy miedzy piecem jednofukcyjnym i dwufunkcyjnym, sposob
podlaczania kaloryfera (dolny czy boczny) to czarna magia
- "nie zna sie" na rozmieszczeniu infrastruktury sprzetu audio-tele
- nie rozrysuje ukladu podlogi - kafli/desek, dostalismy tylko powierzchnie
poszczegolnych pomieszczeniach, dalej radzcie sobie sami,
- jedyna sugerowana glazura do lazienki to mozaika za 1000 zl za m kw, jezeli
chcemy cos innego musimy szukac sami, zero inicjatywy ze strony architekta
- od 3 miesiecy nie mozemy sie doczekac na projekt umowy na rozbudowe, w
miedzyczasie odrzucilismy inna oferte, z uwagi na to, ze nasz architekt mial
dostarczyc projekt we wczesniejszym terminie - nie zobaczylismy nawet
wstepnego rysunku
- poniewaz zmieniamy juz teraz pewne detale na elewacji i chcac aby ogolna
koncepcja domu po planowanej rozbudowie byla spojna, zapytalismy sie (ogolnie)
o preferowana kolorystyke wprowadzanych nowych elementow - pretensje, ze
pytamy sie o kwestie nie objete umowa o wystroj wnetrz (fakt, ze nieobjete -
na projekt umowy na rozbudowe czekamy juz 4 miesiac)
- rysunki techniczne, ktore dostajemy (i to ich kolejne wersje) wykazuja bledy
pomiarowe rzedu kilkudziesieciu cm,
- od momentu rozpoczecia wspolpracy minelo ponad 5 miesiecy - nie mamy jeszcze
wszystkich rysunkow technicznych, prace stoja w martwym punkcie
- zeby wspolnie wybrac materialy musimy brac urlop - architekt nie pracuje w
soboty

Efekt koncowy:

Kazda wolna chwile spedzamy na forach budowlanych i przegladaniu
specjalistycznych czasopism budowlanych. Nerwy w postronkach.

Prosze poradzcie - co z tym fantem zrobic? Czy jestesmy zbyt wymagajacy
oczekujac od architekta dowiadczenia w kwestiach technicznych? Chcielibysmy
jak najszybciej zakonczyc etap projektowania. Z gory uprzedze, ze umowy
niestety nie negocjowalismy i nie przewidzielismy takiego obrotu sprawy - nasz
blad. Tylko co z tym teraz zrobic? Czy nasze doswiadczenie jest
reprezentatywne - mamy nadzieje, ze nie?

Obserwuj wątek
    • Gość: norma Re: czy to norma IP: *.acn.waw.pl 26.06.06, 08:16
      Tak. to norma.
      Przyzwyczajaj się. Teraz widzisz sam(a) jak czasochłonny jest to proces i
      laczego tyle kosztuje :]

      Ciesz się że obsługuje Cię Magister Inżynier Architekt przez duże "A", z
      dyplomem prestiżowej uczelni, a nie artysta po akademii sztuk pięknych lub
      samozwańczy housewife designer :]

      • Gość: inwestor Re: czy to norma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 08:31
        Hmm, czy to ironia? Bo inaczej tego nie potrafie zinterpretowac. Otoz wielu z
        naszych znajomych korzystalo z uslug, jak to nazywasz, artystow po akademii
        sztuk pieknych lub innej masci projektantow i problemow podobnych do naszych nie
        doswiadczalo.

        Nie placi sie komus za dyplom tylko za kompetencje i jakosc uslug. Dyplom ma byc
        jedynie gwarancja, ze kompetencje sa wysokie. Chcesz mi powiedziec, ze to
        normalne, ze architekt przez duze "A" nie zna elementarnej roznicy miedzy piecem
        jednofunkcyjnym a dwufukcyjnym?? Nie chce mi sie w to wierzyc. Wie to kazdy
        mniej lub bardziej uwazny czytelnik Muratora. Moim zdaniem architekt przez duze
        "A" to przede wszystkim fachowiec przez duze "F".
    • Gość: hmm Re: czy to norma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 09:36
      to nie jest norma ale musiałeś coś przeoczyć albo masz paskudny charakter skoro
      twoi znajomi byli zadowoleni a u ciebie tylko krew w piach, błędy które
      opisujesz przypisać można kompletnemu malkontentowi a to mało prawdopodobne
      bywcześniej miał udane realizacje , więc ktoś tu kręci.
      • Gość: inwestor Re: czy to norma IP: 217.8.186.* 26.06.06, 12:11
        Hmm, na pewno memu zlemu charakterowi mozna przypisac bledy w rysunkach
        technicznych...

        Zeby nie bylo niejasnosci, opisalem kilka rzeczy, ktore nam przeszkadza w
        dobrej wspolpracy. Nie oznacza to, ze nie ma plusow. Wiele pomyslow jest
        swietnych ale problem zaczyna sie kiedy dochodzimy do etapu realizacji i tu
        zaczynaja sie schody.
    • Gość: Łysy nie norma IP: *.arch.pk.edu.pl 26.06.06, 09:54
      wschodzącej gwieździe musiało się w d... poprzewracać...
      • Gość: Yoka Re: nie norma IP: *.pszczynska.silesianet.pl 26.06.06, 10:29
        U mnie to nie jest norma. To nawet nie jest dopuszczalne!!! Poza jednym wyjątkiem. Nie robię wizualizacji komputerowych, i jak ktoś sie bardzo upiera, to może ekstra sobie zamówic 3D za dodatkową opłatą. Wtedy zlacam to komuś z zewnątrz. Tworzenie ostatniej wizualizacji sklapu odzieżowego zajęło fachowcom prawie dwa tygodnie.
        Ale za to rysuje perspektywy i bardzo dokładnie ustalam wszelkie szczegóły, ze sposobem marszczenia firanek włącznie.
        • Gość: :))))))))))))))))) Re: nie norma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 10:38
          a to że rysujesz marszczenie firanek to jeszcze nie oznacza, że robisz dobre
          projekty Kochanie:)
          • Gość: Yoka Re: nie norma IP: *.pszczynska.silesianet.pl 27.06.06, 01:35
            Skarbie! Nie podoba mi się ta uwaga.
            • Gość: Yoka Re: nie norma IP: *.pszczynska.silesianet.pl 27.06.06, 01:39
              Nawiasem mówiąc, że jak ide do fryzjera, to licze na to, że on już umie, a nie dopiero się uczy.
    • Gość: :))))))))))))))))) Re: czy to norma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 10:37
      norma może nie...ale każdy musi się kiedyś nauczyć różnych rzeczy....nawet tego
      jaki zastosować rodzaj farby....jakby wszyscy chcieli extra fachowców tylko i
      wyłącznie to zaraz nie byłoby komu robić-starzy by poumierali a młodzi nie
      mieliby się kiedy nauczyć pracować bo braliście samych fachowców...dajcie
      ludziom szanse
    • Gość: proarchitektura norma nie norma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 11:14
      1.jeśli znajomi byli zadowoleni z tego architekta, pogadać z nimi, jak było...
      może "inwestor" inaczej sobie wyobraża współpracę niż powinno to być, a moze
      nie mówi nam wszystkiego?
      2.od kabli są "fachowcy do kabli"-ja też nie znam się na wszystkim i muszę
      korzystać z cudzej wiedzy i doświadczenia, gorzej, kiedy "inwestor" chce abyśmy
      byli 101 w jednym -impossible (o piecach wiem sporo, ale ich nie podłączam, w
      sprawie farb i tynków w każdym konkretnym przypadku też muszę się doszkolić,
      ------powszechne jest oczekiwanie, ze architekt zrobi wszystko-_zrobi, jeśli mu
      zapłacą, bo wtedy zatrudni podwykonawców z innych branż, ja zawsze chętnie
      skonsultuję, jeśli nie mam z kim konsultować, bo mi inwestor przyprowadza
      p.Mietka hydraulika i p.Zenka elektryka to konsultuję z nimi, jeśli ich wiedza
      jest z epoki kamienia łupanego i ja to czuję -jest problem, wizualizacja nie
      równa wizualizacji -jedną można zrobić dość szybko ale prosto, by nie
      powiedziec prymitywnie, inne są tak pracochłonne, że jeśli kto chciałby żeby mu
      tak każdą wersję, to dziękujemy, przepraszamy

      3.kilka przykładów zakńczonych sukcesem realizacyjnym, acz różnych jeśli idzie
      o współpracę z klientem...
      _1. państwo AiB - sprzeczne gusta i oczekiwania, droga "przez mękę" przez kilka
      miesięcy, co jedno uzgodniło, drugie oprotestowało, zmiany decyzji po
      rozrysowaniu wersji uzgodnionej, podejrzenia, że prowadzimy ich do sklepów skąd
      na pewno mamy procent, bo raz znaleźli tę samą lampę taniej o kilka zł gdzie
      indziej !!!!
      mimo wszystko powstało znakomite wnętrze, co pani B przyznała ochoczo a pan A
      wymamrotał, ale on juz taki jest
      _2.młode małżeństwo- rozbudowa domu z koncepcją wnętrza - świetna współpraca,
      szczerość i zrozumienie z obydwu stron, "nie mamy kasy na wszystko-zrobimy to i
      to, ale z pomysłem na przyszłość" - wszyscy zadowoleni, niezły projekt,prosty,
      skromny, bezpretenjonalny
      _3.INWESTOR JR - olbrzymie pieniądze i zero gustu, trudna współpraca, walka z
      materią i okolicznościami, powstał dobry obiekt, ale nigdy więcej dla tego pana
      (rezygnacja projektantów z kolejnego obiektu, nie wychodzimy na plus, za dużo
      wymagań za mało pieniedzy no i nie jesteśmy dziećmi do bicia, prosze nam tez
      nie udowadniać, ze musimy więcej niż umowa mówi)
      _4.mały biurowiec dla K. rzeczowe rozmowy na etapie projektu, - zobaczymy co
      wyjdzie na etapie wykonawczego i budowy, oszczędności z sensem czy nagle "chcę
      wszystko inaczej", trwają rozmowy o wnętrzach.......

      • Gość: inwestor Re: norma nie norma IP: 217.8.186.* 26.06.06, 12:28
        My nie oczekujemy porad dotyczacych pieca czy polozenia kabli do instalacji -
        od tego mamy innych fachowcow. Ale oczekujemy rady dotyczacej rodzaju farby
        (nawet nie chodzi mi tu marke, rodzaj farby), praktycznosci wyboru danej
        glazury do lazienki (matowa czy nie), myslenia o funkcjonalnosci a nie tylko o
        urodzie wnetrza. Najbardziej przeszkadza nam jednak niedokladnosc i lekkie
        traktowanie terminow, rozumiemy, ze ktos ma duzo pracy ale przesuniecie
        terminow ma wplyw na prace ekipy, ktora tez ma jakies inne zobowiazania.

        Znajomi byli zadowoleni - coz, byc moze, takze i my bedziemy gdy przejdziemy
        przez ten proces i popatrzymy na piekne wnetrze. Na razie jestesmy bardzo
        bardzo zmeczeni.
    • andrzej.sawa Re: czy to norma 26.06.06, 11:36
      Akceptujesz wszelkie pomysły i będziesz mieszkać w wizji artystycznej,a nie w
      swoim domku.Tylko potem nie płacz.
      • Gość: proarchitektura Re: czy to norma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 12:53
        ok, staram sie zrozumieć, ale na poczatku wyglądało to tak, jakby ten człowiek
        miał wiedziec wszystko....(podejścia do grzejnika, etc)
        a teraz kilka uwag bardzo konkretnych....nie wiem , jak mozna robic
        architekturę (indoor & outdoor) bez analizy funkcji, cos mi tu nie klapuje....,
        może jednak inaczej pojmujecie wiele spraw, trzeba o tym rozmawiać....
        glazura każda wymaga mycia, czy ta matowa czy błyszcząca, proszę nie katować
        się i nie zadręczać pytaniami którą wybrać, weźcie tę, która się Wam podoba i
        jest w finansowym zasięgu a architekt niech zrobi dobry projekt,
        to samo dotyczy armatury !!!!!
        że nie dotrzymuje terminów, be....my to znamy raczej z drugiej strony,
        wielotygodniowa niemoc w podjęciu decyzji a potem, gdzie ten projekt ????
        dzisiaj sobie popiszę na forum, bo mi tak gorąco, ze nie chce mi się pracować,
        (ale obrazki w nocy sie porobiło)
    • Gość: proarchitektura Re: czy to norma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 11:47
      no chyba inwestor wszystkich pomysłów nie akceptuje, skoro mozaika 1000zł/m2
      jednak "nie halo", acha , no i nie wimy na co i za ile się umówlili, bo "stawki
      rynkowe" to moze znaczyć wszystko, zależy na którym rynku się umawiali,
      krakowskim, warszawskim czy grójeckim.....
      "dobre referencje od znajomych" chyba są coś warte ?
    • Gość: Spacedreamer Re: czy to norma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 13:03
      Obecnie, biorąc pod uwagę ogólne traktowanie jakichkolwiek norm
      w naszym kraju, możesz traktowac zachowanie Twojego architekta jako normę :-(((.
      • andrzej.sawa Re: czy to norma 26.06.06, 13:59
        On jest artysta!
    • pishor Re: czy to norma 26.06.06, 16:50
      Gość portalu: inwestor napisał(a):

      > Umowa na kompleksowy projekt wnetrz (...)
      > Kilka ale, nasz architekt:
      > - nie robi wizualizacji (mozemy wizualizacje dostac za odrebna oplata -
      > zlecane na zewnatrz), nie dostajemy rysunkow projektow wnetrz

      Raczej dziwne.

      > - nie potrafi doradzic w kwestiach dotyczacych rodzaju farb/materialow
      > budowlanych: farba silikonowa czy akrylowa to jeden pies, liczy sie tylko
      kolor

      Raczej dziwne

      > - nie zna roznicy miedzy piecem jednofukcyjnym i dwufunkcyjnym, sposob
      > podlaczania kaloryfera (dolny czy boczny) to czarna magia

      Nie musi się znać, od tego są specjaliści.

      > - "nie zna sie" na rozmieszczeniu infrastruktury sprzetu audio-tele

      No jakieś ogólne pojęcie to by się przydało.

      > - nie rozrysuje ukladu podlogi - kafli/desek, dostalismy tylko powierzchnie
      > poszczegolnych pomieszczeniach, dalej radzcie sobie sami,

      Dramat, chyba że nie ma potrzeby takiego rozrysowania.

      > - jedyna sugerowana glazura do lazienki to mozaika za 1000 zl za m kw, jezeli
      > chcemy cos innego musimy szukac sami, zero inicjatywy ze strony architekta

      Beznadzieja

      > - od 3 miesiecy nie mozemy sie doczekac na projekt umowy na rozbudowe, w
      > miedzyczasie odrzucilismy inna oferte, z uwagi na to, ze nasz architekt mial
      > dostarczyc projekt we wczesniejszym terminie - nie zobaczylismy nawet
      wstepnego rysunku

      To już dyskwalifikacja

      > - poniewaz zmieniamy juz teraz pewne detale na elewacji i chcac aby ogolna
      > koncepcja domu po planowanej rozbudowie byla spojna, zapytalismy sie (ogolnie)
      > o preferowana kolorystyke wprowadzanych nowych elementow - pretensje, ze
      > pytamy sie o kwestie nie objete umowa o wystroj wnetrz (fakt, ze nieobjete -
      > na projekt umowy na rozbudowe czekamy juz 4 miesiac)

      Żałosne. Gość ma chyba za dużo roboty.

      > - rysunki techniczne, ktore dostajemy (i to ich kolejne wersje) wykazuja bledy
      > pomiarowe rzedu kilkudziesieciu cm,

      ???!!! - dramat - dyskwalifikacja.

      > - od momentu rozpoczecia wspolpracy minelo ponad 5 miesiecy - nie mamy jeszcze
      > wszystkich rysunkow technicznych, prace stoja w martwym punkcie

      No to juz kwestia terminów zawartych w umowie. Jakieś chyba ustaliliście?!

      > - zeby wspolnie wybrac materialy musimy brac urlop - architekt nie pracuje w
      > soboty

      Raczej niespotykane (?!)

      > Efekt koncowy:
      > Kazda wolna chwile spedzamy na forach budowlanych i przegladaniu
      > specjalistycznych czasopism budowlanych. Nerwy w postronkach.

      To się raczej przyda :) Tak czy owak.

      > Prosze poradzcie - co z tym fantem zrobic? Czy jestesmy zbyt wymagajacy
      > oczekujac od architekta dowiadczenia w kwestiach technicznych? Chcielibysmy
      > jak najszybciej zakonczyc etap projektowania. Z gory uprzedze, ze umowy
      > niestety nie negocjowalismy i nie przewidzielismy takiego obrotu sprawy - nasz
      > blad. Tylko co z tym teraz zrobic? Czy nasze doswiadczenie jest
      > reprezentatywne - mamy nadzieje, ze nie?

      Ćóż. Trudno coś mądrego doradzić. Człowiek się uczy na błędach. O ile to
      mozliwe (zapisy w umowie), zakończyłbym współpracę z gościem jak najszybciej i
      zdecydowanie nie polecałbym nikomu. Ale... No właśnie. Ciekaw jestem co na ten
      temat powiedziałby sam zainteresowany. Bo jak wiadomo każdy kij ma dwa końce.
    • Gość: architekt ... IP: *.net.autocom.pl 27.06.06, 07:03
      sytuacja nie do pozazdroszczenie

      ceny projektów wnętrz są wysokie ze względu na nakład pracy z tym związany (w
      tym również mogą być wliczone wspólne wizyty inwestora i projektanta np w
      salonie płytek - ale niekoniecznie, jest też internet, gdzie na stronach
      producenta można obejrzeć ofertę)

      materiały zamienne - hmmm - nie miałem z tym problemu, ale raczej dbam
      (wspólnie z inwestorem) o jego finanse (chyba, że "brak ograniczen")

      nie wyobrażam sobie projektu "oddanego" wykonawcy - gdZie sposób układania
      płytek zależy od wygody kładącego ceramikę

      wizualizacja - niekoniecznie, rozwinięcia (widoki) ścian i rzuty w odpowiedniej
      skali - OBOWIĄZKOWO

      brak rozeznania w dziedzinie grzewczej - dziwne (architekt po ASP?)

      architekt niekoniecznie musi być audiofilem, ale wspomniany już internet lub
      wizyta w salonie ze sprzętem rozwiązują problem :)

      wolne soboty - hmmm - to się przydaje, ale to też kwestia umowy

      kiedyś mialem zrobić projekt dwóch łazienek - w trakcie okazało się, że moze
      zrobię coś jeszcze z elewacją ... zrobiłem, ale nie musiałem (to jak ze
      stomatologiem, który z rozpędu nie zrobi jeszcze jednej plomby)

      terminy - to może ja pomarudzę na inwestorów - popędzają a potem czekamy na ...

      no cóż - pierwszy dom zbuduj/zaprojektuj dla wroga :)

      życzę powodzenia i dobrych relacji z projektantami


    • Gość: anka dupa nie architekt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.06, 13:22
    • Gość: west Re: czy to norma IP: *.framuga.net / *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.06, 20:17

      Kilka rzeczy w Twoim opisie jest dośc zastanawiających,
      - po co Mu znajomośc pracy kotła gazowego?
      - w jaki sposób młody arch. ma Ci zrobić projekt rozbudowy?
      /uprawnienia ma?/

      jeszcze, jakie wprowadzasz zmiany elewacji? postaraj się zmiane do
      pozwolenia, jeśli konieczne...

      i jeszcze jedno. postaraj się samemu znaleść swój styl, szczególnie w kuchni i
      łazienkach... żebyś sie nie rozczarował później...

      pozdrawiam
      • Gość: inwestor Re: czy to norma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 00:56
        Moze powiem tak - nie jest potrzebna doglebna znajomosc pracy kotla gazowego ale
        calkowita nieznajomosc dziwi u architekta. Nie mowie o szczegolach technicznych
        ale o podstawach - stwierdzenie, rzucone w luznej rozmowie, ze do domu
        jednorodzinnego z dwiema lazienkami i spora odlegloscia lazienek od kotlowni
        lepszy jest piec dwufunkcyjny niz jednofunkcyjny zastanawia.

        Lazienki, kuchnia - masz racje ale co do stylu akurat sie zgadzamy.
        • andrzej.sawa Re: czy to norma 28.06.06, 08:41
          Może ktoś się na mnie pogniewa,ale artysta powinien być trzymany na
          smyczy.Jeżeli inwestor zielony,to jakiś pomocnik,inwestor zastępczy /w różnym
          stopniu/.
          Artysta nie jest zły, potrafi zaproponować ciekawe rzeczy,ale cięzko z nim budować.
    • Gość: Spacedreamer Re: czy to norma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 00:18
      Mnie to najbardziej zastanawia skąd wiadomo, że to wschodząca gwiazda?
      • Gość: inwestor Re: czy to norma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 00:44
        Licentia poetica - uzylem cudzyslowiu. Dobre referencje (choc od osob znajomych
        raczej niz zaprzyjaznionych) i kilka publikacji. Ogolnie dobre wrazenie.
    • Gość: proarchitektura Re: czy to norma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 09:50
      szkoda ze "mlody architekt" nie może się wypowiedzieć, tak, to pukanie z jednej
      sytrony ( sorry, lata ćwiczeń w zawodzie nauczyły mnie lekkiego
      sceptycyzmu).....
      a lata ćwiczeń z bliźnimi (na różnych polach) jeszcze więcej
      • Gość: inwestor Re: czy to norma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 10:44
        Mnie natomiast kilka miesiecy wspolpracy nauczylo sceptycyzmu wobec osob z
        referencjami od osob innych niz bliscy przyjaciele. Oraz tego, ze niezaleznie
        jak dobrze wszystko wyglada na poczatku nalezy negocjowac umowe. Moj post nie
        mial na celu pietnowania okreslonej osoby, bo tego typu sprawy nie w ten sposob
        sie rozwiazuje i na pewno nie na forach publicznych.

        Interesuje mnie tylko czy pewne bardzo konkretne (i wyabstrahowane z calosci)
        zachowania stanowia norme czy tez nie we wspolpracy z architektem. Jezeli cos
        jest norma trudno z tym walczyc a standardy na rynkach roznych uslug bywaja
        rozne. Wiekszosc z odpowiedzi, ktore sie pojawilo utwierdzila mnie w
        przekonaniu, ze to jednak nie jest norma, i swietnie. A sceptycyzm swoja droga
        to cenna cecha - mnie tego zabraklo na samym poczatku.
    • Gość: no name rozbieżności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 12:26
      -na poczatek mam nadzieję, że nie dotyczy autora wątku....i tegoż architekta
      -wiele rozbieżności wynika z faktu, że cena uzgodniona za prace projektowe albo
      jest realna za nakład tejże albo nie,
      -wielu klientów, inwestorów, zapytujących na forum zaczyna od stwierdzenia "
      żadne 150 zł/m2 mnie nie interesuje, projekt chcieliby za nierealnie niskie
      pieniądze a potem wynikają problemy
      -nawet jeśli takie niskie ceny zostają uzgodnione, pod skórą siedzi z jednej
      strony poczucie wykorzystania a z drugiej diabelska chęć "ja mu pokażę, tak się
      zgodził niech biega dookoła i kilka razy
      -spytajcie swojego architekta ile miesięcznie wydaje na dokształcanie (prasa,
      książki, internet, etc), policzcie ile godzin z nim tylko rozmawiacie i
      zastanówcie się co zostaje z kilku miesięcy pracy
    • Gość: tez architekt Re: czy to norma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 12:25
      Sorry ale wasz arch tojakiś "cieniasz". Wszystkie wymienione przez Ciebie
      wymagania odnośnie ""techniki" to standardowe skłądowe DOBREGO projektu wnętrz.
      Poszukaj kogoś innego.
      Pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka