Dodaj do ulubionych

Nudni jesteście strasznie

03.11.07, 21:48
Tylko izba i uprawnienia.
A przecież wystarczy komuś (klientowi) pokazać 5 domów zrealizowanych wg
własnego projektu i sprawa jest jasna.
Najlepiej jeszcze zrobić wycieczkę po realizacjach, niech (klient) pomaca.
Co z tego, że ktoś ma uprawnienia, skoro nie posiada realizacji.
Kogo obchodzi pytanie egzaminacyjne typu " jaka jest odległość zbiornika na
kiszonkę od torów kolejowych" czy coś jak to.
Gość, który zna odpowiedź na pytanie, jest architektem z uprawnieniami. Można
go znaleźć na stronie izby.
I o czym to świadczy?
Świadczy to jedynie o tym, że zdał egzamin.
O niczym więcej.

Przy czym naprawdę, nie chodzi mi o to, żeby klienci zamawiali projekty u
ludzi bez uprawnień.
Jeśli ktoś chce się zajmować architekturą, to wcześniej czy później
uprawnienia zdobędzie.

Wpis do izby niczego nie gwarantuje.
Obserwuj wątek
    • Gość: Y2 Re: Bredzisz facet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.07, 22:12
      Bez uprawnień zerem jesteś.
      Zerem, kompletnym zerem rozumiesz ?
      "Mniej niż zeroooo.." -jest taka piosenka
      Podobnie jak bez dyplomu.
      A jeżeli nie potrafisz się wykazać głupią 2-letnią praktyką projektową + roczną
      na budowie, aby uzyskać uprawnienia, czyli w minimalnym stopniu poznać, co to
      jest projektowanie i budowa oraz być w pełni odpowiedzialnym za to, co sam, na
      własny rachunek robisz, to znaczy, że nie warto z Tobą nawet rozmawiać.
      Liźnij trochę biura, budowy, zrób te zasrane uprawnienia, wtedy będziesz więcej
      wart niż to zero i wtedy będzie można z tobą ewentualnie rozmawiać. Wtedy też
      będziesz sam ponosił odpowiedzialność za to co robisz.
      Nie wspominam już nawet o czymś takim, jak ubezpieczenie OC zawodowe..
      I nie zapominaj, że tak jest nie tylko w Polsce, ale w każdym cywilizowanym
      kraju i dotyczy to nie tylko architektów .

      P.S.
      Owszem, wbrew temu co piszesz, wpis do izby pewne rzeczy inwestorowi gwarantuje.
      • odna_oadat Re: Bredzisz facet 03.11.07, 22:21
        Mistrzu, ja jestem klientem.
        Zanim obrazisz wszystkich ludzi, idź na spacer.
        • Gość: Y2 Re: Bredzisz facet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.07, 23:34
          Aaaaaaa... Jesteś klientem :)?
          To co innego :)
          I bez znaczenia jest dla Ciebie /jako klienta:)/, że kto inny robi projekt a kto
          inny się pod nim podpisuje ? To trochę tak jak w Katowicach... Ale to Ty jesteś
          klientem :)
          Oki idę na spacer :)
          Pa :)
          • Gość: Detrergent Re: Bredzisz facet IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.11.07, 10:20
            Przynależność do izby o niczym nie świadczy. Jest wielu
            konstruktorów, którzy bardzo dobrze wykonują ekspertyzy techniczne,
            po czym podpisują się pod nimi "rzeczoznawcy", którzy nigdy takiej
            ekspertzy samodzielnie by nie zrobili. Są to zazwyczaj byli
            dyrektorzy albo urzędnicy, którzy postarali się o papier
            rzeczoznawcy. Na listach izby architektów widnieją nazwiska
            architektów, którzy nie projektują od lat. Składki za nich opłacają
            biura architektoniczne założone przez drogowców, elektryków i
            innych manipulantów . Mało tego jest wielu urbanistów, którzy nigdy
            nie zdołali się dostać na studia architektoniczne a w pracowni
            tatusia ( mamusi) zrobili uprawnienia.
            Przed zlecenie projektu należy dobrze się wypytać z kim się ma
            doczynienia. Należy spytać sie o realizacje i o to czy autorzy nadal
            pracują w danym biurze. Architekturę najlepiej zlecić do biura
            autorskiego tzn tam gdzie biuro prowadzi architekt i wykonuje
            projeky. Należy omijać biura gdzie architekt jest tylko
            podpisywaczem. Architektem z wykształceniem architektonicznym jest
            osoba posiadająca tytuł - mgr inż. arch. Tylko takie osoby mają
            prawo o osbie mówić,że z wykształcenia są architektami.
            • Gość: Y2 Re: Bredzisz facet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.07, 16:05
              Głupoty wypisujesz.
              Równie dobrze mógłbyś napisać, że np. dyplom, albo wykształcenie o niczczym nie
              świadczą.
              Uprawnienia to podstawa. Elementarna podstawa.
          • Gość: gu Bredzisz y IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.07, 18:42
            Architekci nie znaja sie na niczym.
            TO nie sa inzyniery.
            to menagerowie.
            oni sa od koordynacji.
            nie znaja sie na technicznych sprawach
            sami sobie nie policza konstrukcji.
            nie zaprojektuja instalacji elektr, sanit itd.
            moga jedynie sprawdzic, czy gniazdko jest w dobrym miejscu.
            moga jedynie sprawdzic rysunki szalunkowe.
            moga sprawdzic, czy kratek jest ile kazali zrobic w rozporzadzeniu.
            ale na niczym sie nie znaja tak naprawde.

            zaczynaja cos kumac po 20 latach praktyki.
            architekt bez 20 lat praktyki to jest dupa totalna.

            na wydziale arch, co 9 prowadzacy ma uprawnienia.
            Znany etyk Konrad KK ich rozgrzeszyl. Nauczyciele nie musza miec uprawnien - tak
            napisali w w informatorze izbowym. Stefan K, mu przytaknal.
            Gdyby nauczyciele musieli miec uprawnienia, na wydziale zostalby tylko ciec,
            obsluga ksero i sekretariat.

            A swoja droga, to forum czytaja ludzie ktorzy sie chca czegos dowiedziec, i
            debile architekci - z uprawnieniami, albo bez.

            Normalni ludzie pracuja
            • Gość: architekt_PJ Re: Bredzisz y IP: *.adsl.inetia.pl 05.11.07, 19:40
              Typowa prowokacja kogoś, komu samo czytanie forum już się znudziło a
              niewiele konstruktywnego ma do powiedzenia.

              Otóż oprócz wymienionej konstrukcji, gniazdek i kibelków na projekt
              składa się jeszcze coś takiego jak branża architektura, co pod
              względem pracochłonności stanowi około 50% projektu.

              I wierz mi, że nie brakuje tam kwesti technicznych do rozwiązania -
              to architekt rozwiązuje wszelkie detale połączeń elementów,
              proponuje układ konstrukcyjny i decyduje o 1000 innych spraw
              wymagających myślenia inżynierskiego i koniecznych, żeby budynek
              funkcjonował jak należy. To architekt musi zadbać o zgodność
              rozwiązań z ciągle zmieniającym się prawem i normami.
              Oczywiście w idealnym świecie cały sztab ludzi myśli nad
              rozwiązaniami na etapie koncepcji, ale niestety w polskiej praktyce
              wymienieni przez Ciebie inżynierowie najchętniej odbębniliby i
              policzyli swoje po najniższej linii oporu.

              Wspomnę jeszcze, że to że architekci w polsce są od "wszystkiego i
              niczego" jest dosyć specyficzne. Z własnych doświadczeń w Danii i
              kolegów w Irlandii wiem, że tam normalną rzeczą jest specjalizacja -
              ci ze smykałka inżynierską mają firmy robiące projekty wykonawcze,
              ktoś inny zajmuje się koncepcjami, są graficy od wizualizacji i
              konsultanci od prawa budowlanego. Może i u nas kiedyś tak to będzie
              wyglądać, pytanie brzmi, czy budując domek jednorodzinny wynająłbyś
              wszystkich tych ludzi czy przewrócił się po zsumowaniu ceny, bo
              cudów nie ma a za profesjonalizm się płaci.

              Swoją drogą ciekawe jaka jest Twoja praca "normalnego człowieka" i
              jaki ma zakres odpowiedzialności...
              • Gość: par Re: A = 80 %, K=10%, IS+IE=10% IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 11:33
                Gość portalu: architekt_PJ napisał(a):
                branża architektura,... pod względem pracochłonności stanowi około 50% projektu.

                Mi zawsze wychodziło, że znacznie więcej niż 50 %.
                - To po pierwsze.

                Po drugie : tak jest w Polsce, należałoby dodać.
                W innych krajach jest zupełnie inaczej.
                Np. w D konstrukcja stanowi ok.10 % a inst.sanit.+elektr. 5-10%.
                Dlaczego ?
                Bo tam nie ma tego rodzaju absurdalnej biurokracji i kretyńskiego "prawa".
                Proj.arch.-bud. - do uzyskania pozw. na bud. składa się tylko z A + K
                (składanych oddzielnie).
                Projekty instalacji (sanit.+elektr.) opracowywane są dopiero na etapie projektu
                wykonawczego.
                Absurdem i zwykłym (zupełnie niepotrzebnym) kretyństwem jest to, że w PL
                proj.instalacyjne robione są na etapie proj.arch.-bud.
                Nie jest to nic innego, jak konieczność utrzymywania ( przez inwestorów ) całej
                armii projektantów-instalatorów ( IS, IE ), liczącej kilkadziesiąt
                tyś."członków"- pozostałość prl-u.
                • Gość: architekt_PJ Re: A = 80 %, K=10%, IS+IE=10% IP: *.icpnet.pl 06.11.07, 12:06
                  Witam.

                  50% wpisałem na bazie zasad wyceny SARP, które w ogóle polecam
                  wszystkim czytelnikom tego forum:
                  www.sarp.org.pl/dok/pokaz.php?id=1&tytul=Zasady%20wyceny
                  A to Cię zaskoczę, bo z Poznańskiego urzędu wyszło niedawno pismo,
                  że apelują o składanie do pozwolenia na budowę wyłącznie
                  arch+konstr+inst gazu. Z jednej strony zdrowe podejście, bo jedyne
                  co urzędnicy sprawdzają w projekcie to zgodność z Planem lub WZ, z
                  drugiej znajdzie się wielu pazernych inwestorów, którzy mając
                  pozwolenie w ręku resztę projektu oleją a wykonawca spartaczy.. No
                  ale to już ich pieniądze i ryzyko.
              • Gość: zu Re: Bredzisz y IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 19:08
                Mlody czlowieku, idz lepiej do jakiejs przyzwoitej pracowni.
                I nie w iralndii, czy danii.
                Jesli juz to najlepiej w szwajcarii, austrii, niemczech.

                > Swoją drogą ciekawe jaka jest Twoja praca "normalnego człowieka" i
                > jaki ma zakres odpowiedzialności.

                Podpisuje sie pod projektem.
                Sprawdza ktorys wspolnik i tez sie podpisuje.
                Albo odrotnie.

                Domow jednorodzinnych nie robimy.
                Hal magazynowych rowniez nie.
            • Gość: Y2 Re: Bredzisz gu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.07, 21:03
              Najwidoczniej nie bardzo nawet wiesz, kto to jest architekt.
              Przeczytaj sobie np. to:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=39271506&a=39380417
              Może wtedy coś zrozumiesz, chociaż raczej wątpię.
              • Gość: gu Re: Bredzisz gu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 19:03

                nie wiem, kto to jest architekt.
                od 20 lat sie zastanawiam, czym tak naprawde sie zajmuje.
                • Gość: klm Re: Bredzisz gu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 20:49
                  Gość portalu: gu napisał(a):
                  > nie wiem, kto to jest architekt.
                  > od 20 lat sie zastanawiam, czym tak naprawde sie zajmuje.



                  Życzę owocniejszego myślenia w ciągu następnych 20 lat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka