Dodaj do ulubionych

terror inwestora?

27.08.03, 09:01
Byc może temat taki był już tu poruszany, nie wiem - jestem na tym forum po
raz pierwszy. Mam jednak pytanie do architektów projektujących domki
jednorodzinne dla pryw. inwestorów.

Praktycznie każdy nowo powstający domek (prawie każdy) grzeszy przesadą w
ilości detali - obowiązkowo muszą byc kolumienki przy wejściu, natłok okien
mansardowych - często ciasno jedne obok drugich - wykusze, łukowate
balkoniki, wszystko co tylko jest możliwe (i niemożliwe) i to niezależnie od
wielkości domu. Poza tym pogmatwanie powierzchni dachu, jakieś ścięcia,
załomy itd.

Moje pytanie brzmi - w jakim procencie jest to inwencja architekta a w jakim
nacisk inwestora, który "płaci i wymaga"?
Czy współczesna architektura indywidualna musi byc taka "śliczna"?

pozdrawiam

hans
Obserwuj wątek
    • meg_s Re: terror inwestora? 27.08.03, 09:08
      co do "zewnętrza" - raczej udaje mi się "dać odpór" inwestorowi, który chciałby
      mieć w swoim wymarzonym domu przegląd wszystkiego co mu się kiedykolwiek
      podobało, natomiast jeśli chodzi o wnętrze - przyznaję ze wstydem,
      wielokrotnie "molestowana" - parę razy uległam ;-)
      • miltonia Re: terror inwestora? 27.08.03, 22:01
        Latwiej jest wyperswadowac klientowi poronione pomysly dotyczace zewnetrza niz
        wnetrza. Niestety zdarzaja sie architekci, ktorzy sami proponuja takie
        koszmarki i uwazaja, ze uszczesliwiaja w te sposob ludzkosc.
        • Gość: uchh Re: terror inwestora? IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 27.08.03, 22:47
          Z moich obserwacji zaskakujące jest też różne podejście do domów
          jednorodzinnych (i zabudowy mieszkaniowej generalnie )w zestawieniu z
          pozostałymi budynkami.
          Ta sama osoba w chwili kiedy reprezentuje klienta - powiedzmy "korporacyjnego"
          i decyduje o kształcie np. siedziby firmy ( biurowiec,biurowiec na wynajem),
          czy fabryki potrafi zaakceptowac zupelnie inna estetyke niz gdy decyduje o
          wlasnym mieszkaniu, czy domu: tu posługuje się bądź utartymi stereotypami
          np. przytulnośc=wiejska chata, polski dworek, zasłony z frędzlami ( to
          oczywiści srót :)), bądź wzorcami typu "a kolega zrobił gzymsik" lub "a w
          czasopiśmie widziałem". Z reguły ten ostani typ jest bardziej otwarty na
          dyskusję z tego powodu że w mniejszy lub większy sposób zainteresował się
          głębiej tematem i ma świadomość możliwości wypracowania czegoś fajnego.
          Może to cyniczne ale jak osoba jest ok.( powiedzmy otwarta i "rokująca") to
          zaczynam z nią dyskutowac, pokazywać alternatywy, a jak nie to odwalam fuchę
          najlepiej jak potrafię i jak najszybciej, bo szkoda czasu na dyskusję.
    • hans111 Re: terror inwestora? 28.08.03, 12:07
      Dziękuję za wpisy, miło się czegoś dowiedzieć. Naszła mnie jeszcze pewna
      refleksja - te wszystkie "sliczności" to przecież dodatkowy koszt inwestycji.
      Nie rozumiem tych inwestorów - wybierają warianty droższe ale za to brzydsze!
      Masochiści?

      pozdr.

      hans
      • meg_s Re: terror inwestora? 28.08.03, 12:10
        a znasz takie powiedzenie "zastaw się, a postaw się" ? dotyczyło wprawdzie ciut
        czego innego, ale chęć "pokazania się" jest w narodzie przemożna
        • hans111 Re: terror inwestora? 29.08.03, 09:41
          Ech te nasze polskie wady narodowe... :-)



          meg_s napisała:

          > a znasz takie powiedzenie "zastaw się, a postaw się" ? dotyczyło wprawdzie
          ciut
          >
          > czego innego, ale chęć "pokazania się" jest w narodzie przemożna
    • Gość: Doki takim to dobrze IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 29.08.03, 15:41
      Najdziwniejsze, ze to wszystko WOLNO! U mnie gmina jasno
      okreslila dopuszczalne wymiary bryly budynku, kat spadu
      dachu i ilosc polaci, wysokosc dolnej krawedzi dachu,
      nawet material na elewacje (cegla miejscowego
      pochodzenia, zadnego tynku) i rodzaj ogrzewania (gaz
      ziemny lub prad)... a w dalszej fazie takze dozwolone i
      niedozwolone gatunki roslin na zywoplot. Chcialem (za
      rada architekta) wyjsc z bocznej elewacji na pol metra na
      wys 3 m nad gruntem, bo tak by bylo z wielu wzgledow
      lepiej- musialbym prowadzic procedure na poziomie
      prowincji (czyli w Polsce: wojewodztwa). A w Polsce: jak
      kto chce.
      • Gość: kakaka nam to dobrze IP: *.pp.com.pl 29.08.03, 15:51
        polska jest cudownym, pieknym krajem.
        dlaczego wyjeżdzałeś

        wracaj!

        ukłony
        kakaka
      • Gość: inz. Mamon Re: takim to dobrze IP: 213.33.69.* 29.08.03, 16:56
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Najdziwniejsze, ze to wszystko WOLNO! U mnie gmina jasno
        > okreslila dopuszczalne wymiary bryly budynku, kat spadu
        > dachu i ilosc polaci, wysokosc dolnej krawedzi dachu,
        > nawet material na elewacje (cegla miejscowego
        > pochodzenia, zadnego tynku) i rodzaj ogrzewania (gaz
        > ziemny lub prad)... a w dalszej fazie takze dozwolone i
        > niedozwolone gatunki roslin na zywoplot. Chcialem (za
        > rada architekta) wyjsc z bocznej elewacji na pol metra na
        > wys 3 m nad gruntem, bo tak by bylo z wielu wzgledow
        > lepiej- musialbym prowadzic procedure na poziomie
        > prowincji (czyli w Polsce: wojewodztwa). A w Polsce: jak
        > kto chce.


        *********


        Tak skonstruowane prawo budowlane, o ktorym Pan pisze powolujac sie na wlasny
        historie, jest zrodlem patologii architektonicznej.
        Skostniala estetyka powiazana z nowoczesna technologia budowlana prowadzi do
        wynaturzen formalno- funkcjonalnych ;-) jakim jest na przyklad tak zwane
        poddasze uzytkowe.

        W Polsce sytuacja jest nieco inna: brak dobrego prawa budowlanego rodzi
        bezprawie i anarchie.

        Ale nie musze chyba Panu tlumaczyc, dlaczego tak jest Rzeczpospolitej III i
        dlaczego inaczej jest en Belgique.


        Z uszanowaniem,

        inz. Mamon
        • Gość: Doki Re: takim to dobrze IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 29.08.03, 19:28
          Inzynierze,

          Jakis tepy dzisiaj jestem, bo nie bardzo pojalem Panska
          odpowiedz. Moze to z niewyspania- to juz moj szosty dyzur
          w ciagu dwoch tygodni.

          Gość portalu: inz. Mamon napisał(a):

          > Tak skonstruowane prawo budowlane, o ktorym Pan pisze
          powolujac sie na wlasny
          > historie, jest zrodlem patologii architektonicznej.

          Po pierwsze, prawo budowlane jest liberalne, to znaczy
          pozostawia gminom prawo decydowania o zagospodarowaniu
          przestrzennym. Gminy z tego prawa korzystaja, ustalajac
          tak szczegolowe warunki zabudowy. Warto znac przy tym
          belgijska specyfike, gdzie wladza centralna niewiele ma
          do powiedzenia w sprawach lokalnych. Mozna bez mala
          stwierdzic, ze Belgia jest federacja samodzielnych gmin.
          Ta sytuacja jest tez reakcja na kompletna swobode, jaka
          miala miejsce wczesniej (powiedzmy, 50 lat temu), a
          ktorej owocem jest kompletny chaos urbanistyczny.

          > Skostniala estetyka powiazana z nowoczesna technologia
          budowlana prowadzi do
          > wynaturzen formalno- funkcjonalnych ;-) jakim jest na
          przyklad tak zwane
          > poddasze uzytkowe.

          Mysle, ze rzecz nie tylko w estetyce, ale, jak zawsze, w
          ekonomii. Dlatego np tutejsze domy buduje sie na pelnym
          gruncie lub podpiwniczone na gora 80 cm- odwadnianie
          tutejszego gruntu jest za drogie. Z tego samego powodu
          znacznie taniej wychodzi dom jednopietrowy z poddaszem
          uzytkowym niz dwa pelnowartosciowe pietra. Nie mowie juz
          o kosztach energii. No i nie ma potrzeby budowac tak
          obszernych domow- rodzin wielopokoleniowych juz nie ma, a
          wielodzietnych tez jest niewiele, a jak sa, to niezbyt
          zamozne.

          > Ale nie musze chyba Panu tlumaczyc, dlaczego tak jest
          Rzeczpospolitej III i
          > dlaczego inaczej jest en Belgique.

          Gdyby znalazl Pan czas, to czemu nie? Na pewno jeszcze
          wielu rzeczy nie wiem.

          PZDR
          • Gość: rooti Re: takim to dobrze IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 00:48
            ze swej (niezwykle) skromnej strony pozwole sobie dorzucic pare slow:
            Dlaczego tak jest ? Bo Polsza to kraina mentalnych homo sovieticusow. Prawo
            moze byc napisane tak, powidzmy, na 70% dobrze. Dla mnie prawo (a raczej jego
            interpretacja) powinno byc zbiorem regul regulujacych minimum / maximum danej
            dziedziny. Czyli: wszystko, co nie jest zakazane: jest dozwolone.
            Tymczasem w Rzplitej istnieje stalinowska interpretacja "wszystko co nie jest
            dozwolone - jest zakazane". Ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym - z gruntu
            rzeczy regulujaca - stala sie w rekach prawnikow wyrocznia co do zapisow planu.
            Nie ma w ustawie - nie moze byc w planie. Wprowadzi ktos zapis o gatunku
            zywoplotow: prawnik wertuje ustawe w poszukiwaniu art. na "zywoplot"... Jest ?
            NIE MA! Wiec z zapisu nici. "Sadzta co chceta". Itd itp etc. Nie musze chyba
            dodawac, ze taki model dzialania jest rujnujacy. Gdyby wprowadic tak duze
            obostrzenia jakie Pan podal: natychmiast ktos rozwalilby w NSA caly zapis
            jako "niezgodny z ustawa". Proba przepchnienia rozwiazania tylko i wylacznie ze
            wzgledu na estetyke jest prawie nieporozumieniem.
            ...ale od czego jest polska specjalnosc w zrecznym omijaniu prawa ? ;)

            Pozdrawiam (i macham do NSA :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka