akikoo Re: czekoladowe perfumy dla dzieci 26.01.06, 18:31 Perfumy dla dzieci - dla mnie to jest nienormalne (używając cywilizowanego języka, bo w myślach mam inne określenie, ale to przecież forum kulturalne). Ale widziałam stringi w rozmiarach dla dzieci, więc nic mnie już nie zdziwi. A może jestem zacofana? Może ktoś mi wyjaśni po co dziecku perfumy? Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: czekoladowe perfumy dla dzieci 26.01.06, 19:37 a to straganik mamy, wątek parę pieterek niżej Hmm, po co dzieciom perfumy. No może i tak. Z drugiej strony, ja pamiętam, że jako dziecko psikałam się wszystkim co popadnie i co w ręce wpadnie, nie jest to zatem tak, że dzieci teraz dopiero odczuwają takie ciągoty, a wcześniej, to "takie rzeczy nie były dzieciom potrzebne". Potrzebne może nie są. Ale dziewczynka zawsze łapy w perfumy matki wsadzi, hehe i w szminki też. Ja jako ośmiolatka w łazience mojej babci mazałam się jej czerwonymi szminkami i... wycierałam je potem w ręczniki;-P Ach - i miałam jako dziecko perfumy. Dostałam kiedyś takie w buteleczkach - figurkach dwóch krasnali, hehe, jedna ukochana ciocia przywiozła i dała mi. O kurczę, teraz a mogłam je do CV wpisać. Na pierwszym miejscu - 10, 11 lat - niezidentyfikowane perfumy w figurce wdzięcznego "ogrodowego" krasnala (bo to chyba takie cudo z wyglądu było) - kurczę, a może jedne były w bałwanku;-DDD Odpowiedz Link
akikoo Re: czekoladowe perfumy dla dzieci 26.01.06, 19:56 a.g.n.i napisała: > Hmm, po co dzieciom perfumy. No może i tak. Z drugiej strony, ja pamiętam, że > jako dziecko psikałam się wszystkim co popadnie i co w ręce wpadnie, nie jest > to zatem tak, że dzieci teraz dopiero odczuwają takie ciągoty, a wcześniej, > to "takie rzeczy nie były dzieciom potrzebne". Potrzebne może nie są. Ale > dziewczynka zawsze łapy w perfumy matki wsadzi, hehe i w szminki też. Ja jako > ośmiolatka w łazience mojej babci mazałam się jej czerwonymi szminkami(...) Sytuacja, którą opisujesz, jest czymś innym. To naturalne, że małe dziewczynki np. przed lustrem wkładają buty na obcasie swoich mam (ja 20 lat temu :), ale to nie oznacza, żeby produkować buty szpilki dla ośmiolatek. Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: czekoladowe perfumy dla dzieci 26.01.06, 20:52 akikoo napisała: > Sytuacja, którą opisujesz, jest czymś innym. To naturalne, że małe dziewczynki > np. przed lustrem wkładają buty na obcasie swoich mam (ja 20 lat temu :), ale > to nie oznacza, żeby produkować buty szpilki dla ośmiolatek. Oczywiście, masz rację. Tyle, że pewnych rzeczy nie odwrócimy już. Mnie też nie podobają się wymalowane małe miss, z drugiej strony pamiętam siebie i swoje ciągoty do kobiecości już w bardzo młodym wieku. Tak jak mówię, miałam perfumy "dziecięce" jako 11-latka chyba, choć w Polsce jeszcze się o takich cudach nie słyszało za bardzo... Tak samo bardzo wczesnie, jak na tamte czasy (dorastałam w latach osiemdziesiątych) zaczęłam się malować, pierwsze kosmetyki kupiłam sobie w wieku lat 13, pamiętam, tusz do rzęs i szminkę - no, to ostatnie akurat traktowałam jak konieczność, mam po wypadku w dzieciństwie bliznę przecinającą usta, teraz jej prawie nie widać, a będąc dzieckiem bardzo się jej wstydziłam i po prostu zamazywałam tę wielką, białą bliznę szminką w kolorze najbardziej zbliżonym do koloru ust. Myślę, że we wszystkim potrzebny jest rozsądek i "zloty środek";-)Szpilki to akurat zły przykład chyba, nikt (mam nadzieję przynajmniej) nie produkuje butów na obcasie dla kilkulatek. Ale jakieś niewinne psikadełko o zapachu czekolady czy truskawek? Nie powinno zaszkodzić chyba... jeśli chodzi o konsumpcyjny styl życia, to tak samo szkodzi kupowanie na kazde zawołanie cukierków czy chipsów, a jeśli o obawę "przedwczesnej dojrzałości" to chyba raczej więcej zależy od rodziców, tego, jak i czy rozmawiają z dzieckiem, wiedzą co czyta, co ogląda i jakie strony internetowe odwiedza... Ale oczywiście... nie mam dzieci, więc sobie tylko rozkosznie teoretyzuję, mogę racji nie mieć;-P Odpowiedz Link
rawita Re: czekoladowe perfumy dla dzieci 26.01.06, 22:36 po co dzieciom perfumy? Po to samo, co wszystkie plecaczki, koraliki i inne duperele, czyli do zabawy i dla przyjemności. Ja w tym nie widzę żadnego dramatu. Parę lat temu dałam mojej dwunastoletniej wówczas siostrze leciutkie perfumki o zapachu kiwiowym i do dziś pamiętam jaka była dziko szczęśliwa. Odpowiedz Link
zettrzy Re: czekoladowe perfumy dla dzieci 27.01.06, 00:42 termin "dzieci" oznacza, w swiecie zmarketingowanym, grupe wiekowa 7 lat i ponizej zreszta ktora 10-latka podniecalaby sie do zapachu czekolady? to sa perfumy dla przedszkolakow, tak jak sa rowniez "ekologicznie bezpieczne" szminki dla 5-latek i czy jest to odrzucajace? fakt noszenia szpilek mamy, psikania sie perfumami mamy i smarowania szminkami mamy wyraza aspiracje dziecka do doroslosci, chec zostania kims takim jak mama, probe utozsamienia sie z mama; a fakt dania dziecku perfum, szpilek i szminki dla dziecka wprowadza granice miedzy obie kobiety - matke i corke - przy okazji pozbawiajac corki atrybutu dziecinstwa, poniewaz teraz nie jest juz mala dziewczynka, ktora podkrada mamie kosmetyki, tylko kobieta ze swoja wlasna kosmetyczka do pewnego stopnia, takie perfumy stanowia akt odgonienia sie przed dzieckiem, ktore chce uczestniczyc w doroslosci mamy, poniewaz teraz ma swoje i niech sie odczepi od naszych nie wiem, czy koniecznie obecnosc takich towarow musi prowadzic do konsumeryzmu, ale podejrzewam ze ma cos wspolnego z rozpowszechnieniem obrzydliwych, landrynkowych zapachow w ciagu ostatnich 10 lat - nos sie wczesnie przyzwyczaja do woni czekoladki w spraju i potem nie jest w stanie przestawic na bardziej dorosle perfumy Odpowiedz Link
akikoo Re: czekoladowe perfumy dla dzieci 27.01.06, 07:39 zettrzy napisała: to sa perfumy dla przedszkolakow, tak jak sa rowniez "ekologicznie bezpieczne" szminki dla 5-latek Dla mnie to jest chore - metodą małych kroczków zatracanie granic co jest dla dla dziecka, a co już nie i które doprowadzi np. za 20 lat do produkowania dla dzieci strach pomyśleć czego. >> fakt daniadziecku perfum, szpilek i szminki dla dziecka wprowadza granice miedzy obie kobiety - matke i corke - szpilki i perfumy mamy to naturalna dla dziewczynki zabawa, coś "okazjonalnego" i to jest normalne >>przy okazji pozbawiajac corki atrybutu dziecinstwa,poniewaz teraz nie jest juz mala dziewczynka, ktora podkrada mamie kosmetyki, tylko kobieta ze swoja wlasna kosmetyczka Ładnie to podsumowałaś, tylko, że ją opisaną sytuację odbieram inaczej - dla mnie ta wizja jest nienormalna i okropna. Możecie oczywiście nie zgadzać się ze mną, ja po prostu na wiele rzeczy patrzę jak na albo czarne albo białe. Odpowiedz Link
zettrzy Re: czekoladowe perfumy dla dzieci 27.01.06, 17:40 ja sie wlasnie z Toba zgadzam, poniewaz uwazam ze umysl dziecka - wszyscy bylismy dziecmi i mniej wiecej pamietamy, prawda? - odbiera swiat inaczej niz umysl dorosly; dlatego nie uwazam ze robienie doroslych zabawek w wersji dzieciecej ma inna wartosc poza zwiekszeniem obrotow producentow bo przeciez, spojrzawszy na sytuacje z drugiej strony, nalezaloby takze robic np. drewniane klocki albo koniki na biegunach w rozmiarze doroslym, prawda? piszesz: > Ładnie to podsumowałaś, tylko, że ją opisaną sytuację odbieram inaczej - dla > mnie ta wizja jest nienormalna i okropna. wyjasniam jeszcze raz - dla mnie ta wizja tez jest nienormalna, nie wiem dlaczego odebralas to wbrew moim intencjom - dzieci powinny miec prawo do bycia dziecmi, nie nalezy z nich robic doroslych na sile, to chyba bylo w moim pierwszym poscie? naprawde uwazam ze zabawki typu perfumy wynikaja z jednej strony z potrzeb firm marketingowych, ktore w ten sposob moga jeszcze bardziej powiekszyc zyski, a z drugiej z niedbalosci rodzicielskiej osob ktorym jest wygodniej dac dziecku jakis przedmiot i niech nie zawraca glowy zamiast sie nim naprawde zajac Odpowiedz Link
jolanta73 Re: czekoladowe perfumy dla dzieci 27.01.06, 18:28 Witam drogie Panie, newet nie spodziewałam się ,że rozpętam taką burzę.W Smyku widziałam perfumy dla niemowlaków i też się zastanawiałm po co one.Jednak można spojrzeć na to z innej strony. 10- 13 lat to wiek w którym dziewczeta chcą byc dorosłe i śmieszne by to było gdyby pachniały "orginałami".Zeby ładnie pachnieć trzeba się umyć i to należy wpajać nastolatkom( ich miałam na myśli pisząc te ogłoszenie), a czekoladowe zapachy są teraz na topie. A te małe kobietki noszą w plecakach perfumy, dezodoranty, pomadki więc czemu nie "czekoladki". Choć chciałam sprzedać perfumy wywołałam dyskusję . Pozdrawiam Jolanta Odpowiedz Link
zettrzy Re: czekoladowe perfumy dla dzieci 27.01.06, 19:31 troche logiczna sprzecznosc, prawda - "chca byc dorosle ale wyglada smiesznie kiedy uzywaja doroslych perfum" niestety dziecko 13-letnie, pachnace czekoladka, jest rownie "dorosle" jak to samo dziecko w szpilkach mamusi, tyle ze zamieniajac zapach na "dziecinny" zmienia sie z prawdziwej starej-maluskiej w karykature starej-maluskiej powtarzam nie bardzo wyobrazam sobie ktora nastolatka chce pachniec zywnoscia - zwlaszcza ze czekolada wywoluje skojarzenia bardzo wczesnego dziecinstwa, od ktorego nastolatka chce za wszelka cene sie odciac no ale, dla firm marketingowych nie ma barier - jak mozna na czyms zarobic to czemu nie, jedyny problem, jak dla mnie, to wlasnie zwrot w strone takich infantylnych zapachow ktory potem sie przenosi na prawdziwe perfumy; w efekcie, jak tak dalej pojdzie, cala populacja bedzie pachniec jak niemowlaki bo niczyj nos nie zniesie "doroslych" zapachow vide rosnaca popularnosc landrynkowych smierdziuchow Odpowiedz Link