elami3
24.11.06, 13:48
Za dawnych czasów do teatru a szczególnie do opery (i operetki) wypadało iść
w odpowiednim eleganckim stroju. Dzisiaj ten zwyczaj dotyczy chyba tylko
opery (dawno nie byłam to nie wiem).
Pamiętam, że szczególnie opera wydawała się taka wyjątkowo wytworna i
elegancka i do dzisiaj kojarzy mi się ze szczególnym zapachem - troche pudru,
perfum i czegoś bliżej niesprecyzowanego. Ogólnie dawało to jedyną w swoim
rodzaju mieszankę - ciekawą i tajemniczą.
Ostatnio miałam okazję testować Iris Poudre F. Malle i długo zastanawiałam
się co to za znajomy zapach. I nagle olśnienie - to zapach teatru, opery,
elegancji itd...
Dzisiaj jest zupełnie inaczej... niestety (ale może się mylę) i może szkoda,
że wyparawa w takie miejsca nie kojarzy się z tym "innym, ponadczasowym,
wytwornym światem".
Mam dwa pytania związane z tym tematem:
1) z jakimi perfumami (zapachem)kojarzy się Wam ten inny teatralno-operowy
świat?
2) Jakich perfum najchętniej używacie wychodząc w takie miejsca?
Moje odpowiedzi to :
1) Iris Poudre F. Malle
2) jw. i Magie Noire Lancome