AA -raz jeszcze

09.11.07, 15:51
Chciałam ponownie założyć wątek dot. Aqua Allegoria. Pytania kieruję do nowych
i starych forumowiczów. Macie swoje ulubione zapachy z AA? Za co lubicie
właśnie te? Których w ogóle by Wam nie brakowało? Może jakieś sugestie do
marki Guerlain z prośba o wodę,której jeszcze nie było. Jesli tak to jaką?
U mnie sprawa ma się tak:
Winter Delice-mam i lubie,ale bardziej wąchać niż nosić
Anisia Bella-wspaniałe wspomnienie lata
Mentafolia-cudowne orzeźwienie
Rosa Magnifica- bezskutecznie szukam , piekna róża o poranku
Pamplelune- wolę Herba Fresca,ale generalnie może być
Herba Fresca-słodziutka herbatka wiosną:))
Lilia Bella-nie moje klimaty, zbyt intensywna
Mandarine Basilic-nie znam, moze jakaś dobra dusza użyczy odrobinę?
Tutti Kiwi- jw
Angélique - Lilas- wolę bez YR
Foliflora-nie,nie,nie
Gentiana-kusi mnie ostatnio
Grosellina-bardzo przyjemne na lato,ale czy kiedyś kupię?
Lemon Fresca-nie znam,ale kusi
Pivoine Magnifica- zbyt kwiatowe,nie kupię
jest jeszcze chyba Lavende Velours i Ylang & Vanille ale nie znam. Moze ktoś
poratuje próbkami?:)
Czekam na Wasze posty dot. AA
    • mangos Re: AA -raz jeszcze 09.11.07, 15:52
      Nie pomylić się z anonimowymi alkoholikami;)
    • jop Re: AA -raz jeszcze 09.11.07, 16:12
      Winter Delice - bueee, choinka samochodowa
      Anisia Bella - wspaniała, wibrująca świeżość
      Mentafolia - nie lubię samej, niczym nie zrównoważonej mięty
      Rosa Magnifica - jakoś nie, są ładniejsze róże
      Pamplelune - przepiękny, niebanalny cytrus, na mnie kończący jamikś
      drzewnym akordem świeżych młodych liści klonu
      Herba Fresca - fantastyczny świeżak na lato, świeżo ścięta trawa
      Lilia Bella - za duszna
      Mandarine Basilic - bardzo miła mandarynka, słodycz odświeżona
      bazylią
      Tutti Kiwi - buee, owocowy banał
      Angélique-Lilas - śliczny, świeży deszczowy bez z lukrecją
      Foliflora - bueeee, kwiatowy banał
      Gentiana - fantastyczna owocowa gorycz, gruszka na gorzko
      Grosellina - kompletny banał
      Lemon Fresca - no, cytrynka jak cytrynka, nie ma się czym podniecać
      Pivoine Magnifica - ładne, ale bez zapachowego orgazmu
      Lavende Velours - piękna, pudrowa lawenda
      Ylang & Vanille - trochę za duszące
      Flora Nerolia - ładny kwiat pomarańczy, ale bez zapachowego orgazmu
      Orange Magnifica - no, pomarańcza, ale siakaś nijaka
    • mettemarit Re: AA -raz jeszcze 09.11.07, 16:36
      Mój niekwestionowany lider AA to Gentiana.
      Uwielbiam ją, to najpiękniejszy świeżak, jaki poznałam; nigdy mnie nie zmęczył,
      nawet w tegoroczne upały (37 stopni w cieniu) sprawdziła się doskonale.
      Numer dwa to Pamplelune - może dlatego, że na mojej skórze nigdy nie wychodzą z
      niej te okropieństwa, o jakich czytałam:)
      Z resztą gorzej.
      Winter Delice to niestety kostka toaletowa,
      Anisia Bella - lubię, ale bez fajerwerków,
      Mentafolia, Herba Fresca, Mandarine Basilic, Angelique Lilas, Foliflora,
      Grosselina - wszystkie mnie rozczarowały,
      Rosa Magnifica początkowo jest super, ale pod koniec pachnie na mnie tytoniem
      jak z popielniczki. Mangos, Rosa dość często bywa na ebayu w cenach całkiem
      przyzwoitych.
      Lilia Bella - miałam i oddałam - to była śmierć w kwiatach,
      Reszty nie znam:)
      Oprócz wymienionych przez Ciebie jest jeszcze Orange Magnifica, Flora Nerolia,
      Aroma Allegoria - żadnej z nich również nie znam, niestety

      • mangos Re: AA -raz jeszcze 10.11.07, 08:39
        Ebay to dla mnie czarna magia- w szczególności system paypal. :(
    • paulinaa Re: AA -raz jeszcze 09.11.07, 18:49
      ja znam tylko te:

      Pamplelune-orzexwiający na upały
      Herba Fresca-pasta do zębow, absolutnie nie dla mnie
      Lilia Bella-początek ładny ale późnij pacnie odswiezaczem do toalet;/
      Tutti Kiwi-najładniejszy, słodki, delkatny
      Ylang & Vanille-ma cos co mi w nim nie pasuje, troche 'babciowaty'

      mam probke Ylang&Vanille, jak bys chciała to napisz @ :)
      • rawita7 Re: AA -raz jeszcze 10.11.07, 09:19
        Ulubione, świeże, niebanalne, bezpretensjonalne: Anisia Bella i Gentiana. Tą
        pierwszą kiedyś oddałam i żałuję. Niestety występuje w tak wielkich
        pojemnościach, że nie mogę się zdecydować na zakup. Reszta zupełnie mnie nie rusza.
    • lune tylko dwie trafily na polke wymarzonych zapachow:) 10.11.07, 11:16
      Pamplelune - energia + optymizm :)mistrzostwo rzezkiego grapefruita
      kobieco ocieplone ; jedna z niewielu paczuli z wanilia ktora dobrze
      sie nosi na mojej skorze ; zapach towarzyszyl mi ponad dwa lata ;

      Herba Fresca - to nie tylko trawa :) to ziola w zacienionej czesci
      ogrodu ... zapach orzezwiajacy i wilgotny - ja w nim czuje wyrazny
      akord wytrawnej miety ogrodowej ; uwazam ze to jeden z
      najpiekniejszych 'ziolowych' zapachow :)

      najwieksza porazka : Winter Delice (syrop przeciwkaszlowy ktory
      rozlal sie w drewnianej szafce - i tam roztacza swoje zatechle
      wdzieki)

      banalnosc : wszystkie lemonkowe, porzeczkowe, kiwi itd.

      odrzucajace : wszystkie kwiatowe

      Gentiana - nie wachalam nigdy ; podejrzewam ze ciekawy zapach :)

      lune
      • fa25 Re: tylko dwie trafily na polke wymarzonych zapac 10.11.07, 18:25
        Ja identycznie jak Lune . Kocham Pamplelune i Herba Fresca; ciągle
        uzupełniam ich zapasy. Nie wyobrażam sobie życia bez nich. Gentiany
        nie znam. Inne mogłyby dla mnie nie istnieć.
        • kamahi Re: tylko dwie trafily na polke wymarzonych zapac 11.11.07, 12:44
          A ja uwielbiam niedostępnę już Ylang & Vanilla. Przed ubiegłą
          gwiazdką wypatrzyłam jeszcze w niesieciowej perfumerii ostatnią
          butlę i pani była tak szczęśliwa, że pozbywa sie zakurzonej butli z
          półki, że w ramach podstawowej ceny dorzuciła mi jeszcze żel pod
          prysznic i prawie nienaruszony tester. Rewelacja.
          Ale wiem, że nie był to nigdy popularny zapach, właśnie przez tę
          wspomnianą wcześniej babciowatość.
    • plomyczek_ Re: AA -raz jeszcze 11.11.07, 13:00
      mam Pamplelune i Gentiane,obie niepowtarzalne.Kiedys nosilam Herba
      Fresca ale zbrzydla mi.
      Teraz nr jeden jest Winter Delice ktore jeszcze rok temu uwazalam
      za smierdziucha i za wspomniana przez Jop choinke samochodowa;-)
      dzis nie moge oderwac reki od nosa tak pieknie na mnie pachna.
      z pozostalych chcialabym miec jeszcze Lilas;reszta moze nie istniec.
      Nie znam Ylang i Lavendy.
      • benita5 Re: AA -raz jeszcze 11.11.07, 14:31
        plomyczek_ napisała:

        > mam Pamplelune i Gentiane,obie niepowtarzalne.
        Zgadzam sie z Plomyczkiem.

        Bardzo lubie tez Anisia Bella i Rosa Magnifica.
        Winter Delice jest na tyle chimeryczny, ze nie wiem jak w tym roku nasza
        znajomosc sie potoczy:)
        Aroma Allegoria Apaisant to wlasnie Ylang&Vanilie z rumiankiem- ale nie moja
        bajka. Podobnie Aroma Allegoria Exaltant nawiazujaca do stylistyki lat 80tych...
        Pozniejsze kompozycje nie zachwycaja na tyle, zeby pokusic sie na zakup. Czasem
        nachodzi mnie na Foliflore ktora kojarzy sie z Groszkami Ewy Demarczyk:)
        • olcia71 Re: AA -raz jeszcze 11.11.07, 14:49
          A mnie Winter Delice nie pachnie wcale choinką samochodową.... Ja czuję głównie swąd wędzonki, ogniska czy czegoś w tym rodzaju! To w roli głównej spomiędzy aromatu syropu do kaszlu i innych aptecznych specyfików. Przyjemnie, kominkowo, ale nie nosiłam jeszcze "globalnie" na sobie.
          Herba Fresca to dla mnie też przede wszystkim mieta kędzierzawa. Jakbym weszła w wilgotne chłodne zarośla i samosiejki w zaniedbanym kącie ogródka za altanką ;o) Chciałabym go mieć :o)
          Lemon Fresca- nic specjalnego, jakis taki ulepek dla mnie. Sok z cytryny z cukrem, ale bez aromatu skórki cytrynowej, czyli w zasadzie sedna sprawy.
          Testowałam też Lilia Bella i Mandarine Basilic, druga ciekawsza, pierwsza dusząca, ale żadna jakoś mi sie nie wbiła w pamięć.
    • a.g.n.i Re: AA -raz jeszcze 11.11.07, 14:43
      Nie znam wszystkich, niestety. Winter Delice wąchałam raz,
      zapamiętałam tylko lekki sosnowy powiew - może miałam zmęczony nos,
      było to na jednym ze zlotów. Ylang & Vanille i Lavande Velours są mi
      kompletnie nieznane, tego ostatniego bardzo żałuję, naczytałam się
      bowiem, że pod tą lawendą ukryty jest piękny fiołek. Bardzo słabo
      pamiętam też Gentianę - koleżanka miała kiedyś miniaturkę.
      Z pozostałych - hmmm. Niektore doceniam, podobają mi się do
      wąchania, nosić mogę jednak niewiele z nich.
      Herba Fresca - kompletnie nie dla mnie. Zimny trawiasto-miętowy
      zapach, moja skóra robi z niego potworka, nie mam co liczyć na
      piekną, skąpaną w słońcu łąkę. A szkoda, bo ponoć to szlachetna
      kompozycja.
      Manthafollia - jeden z zapachów, które mogłabym nosić. Mięta w
      ciepłym wydaniu, może trochę zaparzona miętowa herbatka z cukrem.
      Sympatyczna i bezproblemowa, sprawdzała się doskonale jako poranny
      wytłumiacz kociego tupania.
      Foliiflora - narzekałam, że na łąkę nie mam co liczyć w przypadku
      HF. Mam za to ładną łąkę w FF. Kwiatki, kwiatki i jeszcze raz
      kwiatki, ale zwiewne, pełne wdzięku i co ważniejsze, nie brzydną mi
      na skórze. Wykończyłam odlewkę z wielką przyjemnością.
      Pivoine Magnifica - do wąchania nawet w pierwszej chwili mi się
      podobała. Dała zmysłowe wrażenie nurkowania nosem w rozkwitłej
      piwonii, tak do środka kwiatu. Potem miałam wrażenie, że to jednak
      wyszarpane ze środka płatki, które pamiętam z dzieciństwa - piwonii
      na działce u dziadków było sporo, płatków to miało najwięcej ze
      wszystkich kwiatów, no a dziecko raz się jeden przeleciało w białej
      sukience w procesji. W koszyczku miałam sporo płatków piwonii:-)))
      Orange Magnifica - mój koszmar. Neroli i suche szare mydło. Kicham
      na samo wspomnienie.
      Anisia Bella - nie odważyłam się powąchać z wiadomych powodów
      (anyżek).
      Lilia Bella - chyba nawet nigdy nie widziałam w perfumerii, albo
      może widziałam, ale nie sięgnęłam:-)
      Grosellina - spodobała mi się nawet ta kwaśna porzeczka, ale nie na
      tyle, żeby zachwycić i skusić.
      Tutti Kiwi - wąchałam na pewno, nie zapamiętałam.
      Mandarine - latem w Chorwacji próbka sprawdzała się nieźle, zapach
      dość wytrawny, orzeźwiający.
      Angelique Lilas - a tak czekałam na ten bez. Spróbowałam i poddusił
      mnie mdlącą słodyczą. Szkoda.
      No i Pamplelune. Lubię wąchac na kolezance, na niej to istotnie
      piękny, gorzki grejpfrut. Na mnie wychodzi niestety nuta potu,
      bardzo, bardzo wyraźna. Podobno jednak mogło byc gorzej, słyszałam
      coś o "kocich siuśkach":-)))
      • a.g.n.i Re: AA -raz jeszcze 11.11.07, 18:18
        Skleroza nie boli, czyli ja przecież znam jeszcze Rosa Magnifica.
        Bardzo ładna róża, z początku słodka, zapowiada się nawet leciutko
        pudrowo, potem robi się miękka, kremowa, bardzo przytulna.
    • kasiulek Re: AA -raz jeszcze 11.11.07, 18:32
      Gentiana - absolutny cud. Swiezak, ale bez grama slodyczy (nawet owa gruszka
      pachnie w nim jakos tak wytrawnie...) Obowiazkowy temat na upalne lato, na
      ciepla wiosne. Jeden z kilku zapachow, ktore chcialabym miec zawsze. A dodatkowo
      jest jednym z niewielu, ktore "zauwaza" moj maz:-))) I w dodatku podoba mu sie:-)))

      Mentafolia - swietnie odswieza w upaly, ladnie sie na mojej skorze rozwija i
      wprowadza mnie w dobry nastroj. Lubie sie tez nia czasem psiknac w ponury dzien
      - od razu mi lepiej:-)

      Herba Fresca - podobnie jak Mentafolia. Bardzo lubie:-) Dziele sie nia czasem z
      siostra (czyli ona bierze HF do siebie na jakis czas:-)

      Pamplelune - BARDZO lubilam, ale w pewnym momencie zaczela za bardzo na mnie
      wylazic paczula, za ktora zdecydowanie nie przepadam. Poszla do mojej kolezanki,
      ktora kocha ja ogromnie:-)

      Winter Delice - odswiezacz do WC, nie podoba mi sie wcale.

      Foliflora, Tutti Kiwi, Grosellina, Lemon Fresca, Orange Magnifica - NUDA.

      Mandarine Basilic - przyjemne owocki, ale nic szczegolnego.

      Pozostalych nie znam lub nie pamietam (zupelnie nie umiem sobie odtworzyc m. in.
      Anisia Bella i Pivoine Magnifica - pewnie nie zrobily na mnie wrazenia:-)
    • miriam_73 Re: AA -raz jeszcze 11.11.07, 22:32
      Gosiu, służę zarówną Lavande Velours jak i Ylang-Vanille :)
      Lawendkę uwielbiam, pachnie jak babcina szafa, to drugie dla mnie za bardzo mdłe
      i słodkie (nie mój typ słodkości)
    • miriam_73 Re: AA -raz jeszcze 11.11.07, 22:59
      A co do samych zapachów:
      Lavande Velours - kiedyś mój Numer 1, miałam fazę na wszystko co lawendowe,
      bardzo intensywny, w zasadzie czysta lawenda z odrobiną fiołka, troszkę na
      końcu zmiękczona wanilia i sandałowcem. Ciekawa, ale teraz muszę mieć "dzień",
      żeby nosić.
      Lilia Bella - konwalia, konwalia i jeszcze raz konwalia, ale nie tak zjadliwa i
      gryząca jak w Diorissimo (zawsze po tym kicham :) chociaż podobno sa w tym też
      inne kwiatki :)
      Winter Delice - zapach choinki i piernika, bardzo ciepły i rozgrzewający, teraz
      bardzo chętnie używam.
      Pamplelune - no comments, wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju, bardzo cytrusowy,
      ale nie taka nuda jak Orange Magnifica, Lemon Fresca czy Mandarine Basilic.
      Herba Fresca - zapach skoszonej łaki. Dla mnie wiosenno-letnia, b.lubię. Za
      pozostałymi nie przepadam, chociaż ciągle mnie frapuje Mentafolia.
      Kiedyś z tej linii było jeszcze jakieś paskudztwo z dominującym jaśminem (Flora
      Nerolia czy coś w ten deseń), po prostu mnie dusił, musiałam oddać babci, bo nie
      tolerowałam tego zupełnie.
    • zoe125 Re: AA -raz jeszcze 12.11.07, 15:43
      Mi z AA podobają się 2 zapachy - Angelique Lilas (mam) i Herba Fresca (świetna
      na upały). Pozostałe podobaja mi sie na zasadzie, że zapach ładny, ale
      niekoniecznie mój. Wolę na kimś niż na sobie.
    • kasia.winna Re: AA -raz jeszcze 14.11.07, 21:31
      Mentafolia-nie zwyklam perfumowac sie pasta do zebow ;)
      Pamplelune - piekny i niebanalny, wylacznie do wachania, bo na mnie rozwija sie
      jednoznacznie w kierunku przejscia podziemnego przy dworcu centralnym w Warszawie
      Herba Fresca - wielka i odwzajemniona milosc, ziola i cytryna
      Foliflora - doceniam, przywoluje troche zapuszczony, wilgodny wiejski ogrod, ale
      nie moje klimaty.
      Orange Magnifica - pomarancza niebezpiecznie ewoluujaca w strone zapachu napoju
      firmowego (kto pamieta :)) o smaku zoltym. W cytrusach szukam goryczy a nie ulepku.

      Inne owocowe i kwiatowe nie wryly mi sie w pamiec
      Winter Delice i Gentiana - niestety nie znam, ale opisy bardzo kuszace.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja