Dodaj do ulubionych

zabrałam się za BALKON

20.05.04, 18:18
Zamierzam go przemienić ze składziku w przytulny kącik do jedzenia, czytania
etc Koniecznie muszę go pomalować - niedawno co prawda był, ale kolor wybrany
przez administrację.. HHHMMHMHMMMMMMM..HMMM... ;)
Chyba pomaluję na kolor takiej jaśniejszej terakoty chyba. Najgorsze, że już
reszta pokupowała kwiatki na balkon, a im obca jest idea komponowania roślin
wg stylu, kolorów - o kształtach, pokrojach czy odcieniach nie wspominając ..
I co ja mam teraz zrobić z ta kakofonią kolorów i gatunków??? :(
Chyba będę musiała kupić rolety bambusowe. Balkon jest zabudowany, no i
przydałoby się coś do osłonięcia chociaż części przed słońcem jeśli wogóle
ktos ma tam wytrzymać w dzień.. Może macie alternatywny pomysł?

Jak macie jakieś fajne pomysły na urządzenie balkonu to chętnie posłucham :)
Może hodujecie tam coś fajnego? Aha:
Czy ktoś ma oczko wodne na balkonie? Moja mama dostała w prezencie "ŚLICZNĄ"
fontanienkę w pracy ;) Już ją zdemontowałam i kombinuję czy by samego
mechanizmu nie wykorzystać do jakiegoś bardziej elokwentnego pomysłu :)))

Piszcie co tam macie ;)
Obserwuj wątek
    • e_wok Re: zabrałam się za BALKON 20.05.04, 22:52
      Ja juz dwa tygodnie temu wystawilam stolik i wiklinowe fotele. Latarenka
      nastrojowa na swieczke tez stoi (przywiazana dyskretnie, zeby jej nie zwialo,
      bo balkon odkryty). Kwiatki posadzone, ziola dawno zasiane, juz wykielkowaly. I
      co? I doopa :-(( Wiosny nie ma, nie wiadomo kiedy bedzie i czy w ogole,tyle
      mojego, ze sobie przez drzwi balkonowe popodziwiam :-(
    • magda900 Re: zabrałam się za BALKON 21.05.04, 10:36
      witam wszystkich. Od długiego czasy czytam to forum z wypiekami na twarzy.
      Postanowiłam sie pochwalić swoim balkonem. Mieszkam wysoko, bo na 16 piętrze.
      Nic nie zasłania mi widoku, tylko ptaki :-))
      Balkon jest zabudowany, tzn nie ze szczebelkami, tylko do połowy jest murek.
      Murek jest pomalowany na biało, na podłodze leży sztuczna trawa, a na balkonie
      w donicach mam rododendrona (dużego!!), kilka iglaczków i zioła. Wygląda
      fanstastycznie na tej zielonej trawce. A, jeszcze jedno mój balkon jest
      półokrągły. Mam jeszcze jeden balkon, ale na drugim jest tylko ta trawka.
      • gaggi Re: zabrałam się za BALKON 21.05.04, 10:57
        Wow! Ale super! Ja też chciałabym takie zielone klimaty, ale na balkonie z
        braku piwnicy muszę trzymać rowery. Dziewczyny i chłopaki - jakie kwiaty pasują
        na balkon od strony południowej? takie co się nie spieką za bardzo, lubią
        słońce. Poradźcie, bo nie znam się na tym kompletnie...
    • femalespirit Re: zabrałam się za BALKON 21.05.04, 11:53
      To zalezy od wielkosci. Jesli jest duzy, to postaw sobie scianke z iglakow od
      strony slonca - ja mam 3 wielkie tuje od zachodu i jak juz zejdzie slonce z
      poludniowej strony, da sie wytrzymac (a wlasciwie dalo, bo jak slusznie
      zauwazyla E-wok, upalow w tym roku jeszcze nie bylo). Docelowo najlepsza jest
      markiza, ja ma razie mam zgrany kolorem ze sciana parasol. Oprocz tego na
      sloneczny i osloniety od wiatru balkon nadaja sie roze (ja mam w donicach i
      pnace), clematisy (pnace), krzaki w donicach (trzmielina, ostrokrzew,
      rododendrony), miniaturowe drzewka (klon japonski, wierzba szczepiona). W
      skrzynkach mam pelargonie (surfinie odradzam, od cholery roboty), lobelie,
      smagliczki, oraz wysiana do duzych donic mieszanke kwiatow (to byl zly pomysl,
      bo sa ciagle male, a lato za pasem, nastepnym razem kupie gotowce). Jesli nie
      masz ochoty na zbyt wiele zachodu, a chcesz by szybko obroslo mozesz tez
      posadzic rdest Auberta, bluszcz pospolity lub trojklapowy (ladnie sie
      przebarwia na jesieni), ale bluszcze to nie w pelnym sloncu.
      Oczko wodne tylko wtedy, jesli naprawde masz na to miejsce.
      • pannda Re: zabrałam się za BALKON 21.05.04, 12:19

        Balkon niestety mam peerelowski czyli wąski i długi :( Niestety mało ustawny.
        Iglaki to u mnie na przykład odpadają. Nie znoszę, nie trawię ani na balkonie
        ani na działce :) Działkę mam niestety leśną sosnowo - brzozową, ale
        przynajmniej systematycznie dbam, żeby rozmnażały się brzozy, a nie sosny :)

        Oczko widziałam u kogoś w takiej wielkiej donicy z dosłownie jedną lilią wodną
        i rzesą i wygladało to całkiem całkiem :)

        Natomiast mam pytanie jak Ci się chowaja róże na balkonie? Bo ja róże uwielbiam
        i hoduję różniaste w ogrodzie. Chciałabym strasznie pnącą na balkonie. Robię
        takie mini przepierzenie, żeby zasłonić rower i koci kibelek i chętnie
        posadziłabym tam pnącą. Jak wielka musi byc donica? Jakieś inne rady?
        Mszyce Ci nie atakują?
        • femalespirit Re: zabrałam się za BALKON 21.05.04, 13:22
          Roze chowaja sie bardzo dobrze, posadzilam je w oslonietym od wiatru i
          slonecznym miejscu (mam wystawe poludniowa i jedna sciane od strony zachodu).
          Donice maja 50/50 cm, moga byc tez 40, bardziej nawet liczy sie glebokosc (40
          cm, zeby korzenie w zimie nie przemarzly). Musza miec dobra ziemie, albo trzeba
          je nawozic (raz w kwietniu, raz jeszcze w czerwcu - ja to robie Pokonem do
          roz), stosowne podlewanie (nie za duzo), jak dotad szkodnikow nie bylo. Na zime
          postawilam na styropianie i owinelam fizelina ogrodnicza obsypujac tez dolna
          czesc rozy ziemia. Wybierz tez mrozoodporny gatunek (u mnie Golden Showers).
          • chiara76 Re: zabrałam się za BALKON 21.05.04, 17:41
            Tylko czy z różami nie jest tak, że nie na każdej stronie będą się chować
            dobrze?
            My mamy balkon od wschodu i nam babeczka w ogrodniczym róże odradziła.
            • e_wok Re: zabrałam się za BALKON 21.05.04, 22:02
              Ja nieustajaco polecam pelargonie. Tak wiem, kojarza sie ze stara panna,
              szydelkujaca kordonkiem :-)) Ale - te zwisajace budza naprawde dalekie
              skojarzenia z typowymi pelargoniami (o ile w ogole), sa bardzo niewymagajace,
              mozna je zostawic na likend ( z surfiniami taka sztuczka sie nie udaje), nie
              gniewaja sie na wahania temperatury i w krotkim czasie robia sie z nich
              bujne,kolorowe kaskady. MOga rosnac wlasciwie z kazdej strony. Niby nie sa
              polecane na wysokie balkony, ale ja mam je juz drugi sezon na osmym pietrze i
              zadna krzywda sie im nie dzieje.
              • aankaa pelargonie - jedyne kwiatki 21.05.04, 22:10
                które wybaczą "ogrodnikowi" jego "fachowość" :))
              • chiara76 Re: zabrałam się za BALKON 21.05.04, 22:35
                mnie tam się nigdy nie kojarzyły z niczym innym, jak mało wymagającymi
                kwiatami. MAm jedną skrzynkę czerwonych pelargonii, mam też nagietki (czy tak
                się nazywają takie popularne żółte kwiatki?). Trzy iglaki, jednego dławisza,
                także maciejki dwie doniczki, zobaczymy, czy wzrośnie, mam nadzieję. No i zioła
                i sałatkę.
            • femalespirit Re: zabrałam się za BALKON 22.05.04, 17:27
              chiara76 napisała:

              > Tylko czy z różami nie jest tak, że nie na każdej stronie będą się chować
              > dobrze?
              Zgadza sie - potrzebuja duzo slonca i malo wiatru, poludniowa lub poludniowo-
              zachodnia wystawa.
              • pannda już się robi bosko :)))) 22.05.04, 19:11
                Nieźle nieźle.. szkoda, że tego nie widzicie - ma się ten talencik ;))))

                Zaszalałam dzisjaj w ikei: kupiłam te bambusowe rolety (mam nadzieję, że szybko
                ściemnieją, bo są paskudnie świeżutkie i jasne) i takie kwadratowe bambusowe
                panele. Gdybym miała kasę to wyłożyłabym nimi podłogę..
                Z roślin kupiłam superowe drzewko z rodziny akacjowatych, jasnotę plamistą,
                komarowca, mini różyczkę herbacianą i hiacynta wodnego do szkła z kamykami i
                wodą :)))

                Ps: Nie wiecie jak sie kształtują ceny róż piennych (nie pnących, tylko
                piennych - takich na długim, wysokim pniu)? U mnie na bazarku facet chce 50
                pln, ale z kolei w ikei były ok 70.. Jak jest w centrach ogrodniczych?
                Chcę jeszcze kupić taką różę i różę pnącą. Do mnie się nadają, bo mam balkon od
                południa i zabudowany na dodatek.
                Jeszcze zioła, chortensja i już mnie chyba nikt z chałupy nie wyciągnie :)))
                • femalespirit Re: już się robi bosko :)))) 23.05.04, 11:16
                  To kiedy balkon party? :-))))

                  > Ps: Nie wiecie jak sie kształtują ceny róż piennych (nie pnących, tylko
                  > piennych - takich na długim, wysokim pniu)?
                  Roza pienna zwana rowniez szczepiona nie powinna byc tansza niz 70 zl. Na
                  bazarku, w supermarkecie niespecjalistyczny bym w ogole nie kupila, bo to sa
                  czesto roze hodowane najtanszymi sposobami i nieodporne na szkodniki/warunki.
                  Ile razy cos kupilam tanio, to mi szybko zdechlo. Lepiej w sklepie ogrodniczym.
                  Swietny sklep (chod nie tani) jest w Pecicach (www.twojogrod.pl/).
                  Wszystko stamtad rosnie doskonale.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka