Poczytałam sobie, ze zdarza się coś takiego jak słaby katar w ciąży. Wyleczyć
się tego nie da, jest sobie po prostu i już. Niby: gdzie nos, a gdzie brzuch,
a jednak.
No i dopadło mnie. Od jakiegoś czasu w nocy zapycha mi sie nos, wysmarkać się
nie da, ale oddychać za bardzo też nie

Szkoda gadać. A jak Wasze nosy?