Dodaj do ulubionych

Nowe zycie boazerii - POMOCY

05.05.06, 16:07
Witam serdecznie,
przymierzamy się do remontu mieszkania na poddaszu, którego charakterystyczną
cechą jest boazeria drewniana na wszystich skosach i sufitach 115-metrowego
wnętrza. Nie chcemy jej zdejmować (daje dodatkową izolację), ale też nie
bardzo podoba się nam ona w takiej formie jak jest (kolor - matowa, jasna
sosna). Są to szerokie listwy 15cm., na suficie także krokwie. Całość jest
ogromna i przytłaczająca...

Myśleliśmy o przemalowaniu jej na kolory podobne do ścian w poszczególnych
pomieszczeniach, a krokwie chcieliśmy przycemnić na palisander. Co Wy na to?
Przeraża mnie tylko matowienie tego wszystkiego papierem ściernym.... Czy to
się da/opłaca robić? A może jest jakaś inna opcja? Może macie jakieś pomysły
co z tym zrobić?

Pozdrawiam i z góry dzięki za odpowiedź.
Mary

ps. może wrzucę fotki?
Obserwuj wątek
    • papawerka Re: Nowe zycie boazerii - POMOCY 05.05.06, 20:03
      Witam. Może dobrze wyglądałaby ta boazeria pomalowana po prostu na biało matową farbą akrylową? Wydaje mi się, że takie malowanie wcale nie wymagałoby matowienia desek, farba akrylowa trzyma się dobrze gładkich powierzchni. Krokwie zostawiłabym w naturalnym kolorze drewna a ściany pomalowałabym na pastelowo: delikatna groszkowa zieleń, jasna morela, słoneczny żółty. Zgaduję, że podłoga też jest drewniana. Myślę, że całość byłaby przytulna.Widziałam nie raz takie wnętrza na zdjęciach i wyglądały bardzo ładnie. Najlepiej z meblami trochę rustykalnymi, ale tak w stylu IKEA, kapy, dywaniki, zasłonki w kwiatki, dużo roślin. No i ważne jest oświetlenie, które może sprawić,że taki sufit jest przytulny i nastrojowy (lampy w kątach, halogenki na linkach, generalnie gra świateł i cieni na skosach)albo wydaje się walić na głowę (kilka żyrandoli w najwyższych punktach oświetlających cały sufit na raz).
      • mary-mbc Re: Nowe zycie boazerii - POMOCY 07.05.06, 22:01
        Papawerka,
        dziękuję serdecznie za odpowiedź! Wiesz, też zastanawiałam się nad tą akrylową,
        ale chciałabym, żeby widać było strukturę drewna, żeby panele nie wygądały na
        plastikowe... Tak coś kombinuję, żeby krokwie nawet przyciemnić (palisander).
        Podłogi właśnie jeszcze nie mamy - boję się, że jak położymy deski, to zaćkamy
        wszystko w drewnie...
        Myślisz, że zostawiać boazerię (nawet przefarbowaną) w łazience czy zupełnie
        zdemontować?

        Jeśli chodzi o klimat całego wnętrza, to mamy kilka antyków (wszystkie dąb lub
        orzech) i nie bardzo pasuje nam ten sosnowy kolor... Rośliny - mamy kolekcję
        kaktusów genus opuntia - wszystkie są na parapetach. Alegra świateł byłąby
        super! W sumie te pomieszczenia wymagają trochę doświetlenia - okna są w
        lukarncach, sporo światła zatrzymuje się na ścianach kulatrny a nie idzie do
        wnętrza..
        Mary
        • papawerka Re: Nowe zycie boazerii - POMOCY 07.05.06, 22:26
          Ja bym boazerii nie zdejmowała. Jeśli kolor sosny nie pasuje do mebli a chcesz zachować rysunek drewna, to można jeszcze zabejcować na biało deski. W ten sposób rozjaśnisz wnętrze i jednocześnie nie będzie wrażenia, że są to panele z plastiku. Tylko,że niestety wymagałoby to zdarcia lakieru. Ale byłoby ładnie i dużo jaśniej. Co do podłogi to do antyków tylko drewniana podłoga. Jeśli nie chcesz desek w kolorze sosnowym to też można je zabejcować, np. rozbielić podobnie jak sufit albo zdecydować się na kolor, np. zielony. Nie wiem czy wnętrze jest wysokie, ale widziałam wysokie wnętrza ze skosami całe pomalowane na biało (gładkie ściany) i wyglądały mało przytulnie. Może moglibyście wstawić w kilku miejscach okna dachowe, to by zdecydowanie polepszyło oświetlenie.
          • zielony_listek Re: Nowe zycie boazerii - POMOCY 01.06.06, 14:00
            Ja popieram papawerke, że podloga drewniana, a z kolorem krokwi poczekaj na
            podłogę - może uda Ci sie dobrac tak, żeby był identyczny kolor.

            Co do matowienia, to faktycznie akrylowa sie dobrez trzyma, ale zawsze lepiej
            zmatowić niz nie zmatowić. Najprościej byłoby kupić papier ścierny albo siatke
            ścierną i taka specjalna pacę (tak jak się szlifuje gips na łaczeniach płyt g-
            k), wtedy obszernymi ruchami jednak przetrzeć. Poza tym jesli są gdzies zacieki
            z lakieru - warto je zeszlifować, bo po pomalowaniu będą widoczne.

            No a juz obowiązkowo trezba te boazerie odtłuścić (wystarczy porządnie wymyć
            ciepłą wodą z ludwikiem).

            To co ten fachman pisze, że jednokrotne pomalowanie na lakier (nawet
            zmatowiony) nie wystarczy - to fakt. Malowałam żyrandol drewniany lakierowany
            farba akrylową - miałam wrażenie że farba złośliwie ślizga sie po powierzchni,
            straszne smugi się robiły.
            Może jest jakis specjalny podkład wyrównujący - poszukaj, w skalpach z farbami
            powinni wiedzieć. Wiem, że są takie do małych przedmiotów (np. w sklepach z
            artykułami do decoupage), ale ze wzgledu na cene ich zastosowanie na wieksza
            powierzchnie odpada.



            Pozdrawiam
            zielony_listek
    • beatag3 Re: Nowe zycie boazerii - POMOCY 08.05.06, 08:25
      Witam , mialam ten sam problem. Zdecydowalam sie na zamalowanie boazerii na
      suficie na jasny kolor , zwykłą farbą do scian . Ale uwaga , jezeli chcesz je
      równomiernie pokryć wymaga to kilkakrotnego malowania . Pomalowanie raz czy dwa
      powoduje , ze widac fakture drewna - niestety wcale ładnie się to nie
      prezentuje . Jezeli zamalujemy całkowicie wcale nie ma sie wrazenia ,ze to
      plastikowe panele a daje tylko lekkosci pomieszczeniu . Boazeria wcale nie była
      matowiona papierem . Jezeli bedziesz chciała moge podesłac na maila kilka zdjęć
      z efektem końcowym .
      • mary-mbc Re: Nowe zycie boazerii - POMOCY 15.05.06, 12:13
        Dziękuję Wam za odpowiedzi.
        Beatag3 - chętnie poproszę o fotki. Możesz dołączyć tu czy wolisz na maila?

        Powiem Wam, że problem jest też z ilością tej powierzchni do zamalowania.
        Chciałabym zastosować różne kolory, więc pracy będzie masa. A rozmawiałam kilka
        dni temu ze znajomym stolarzem i powiedział, że nie ma opcji, żeby pomalować
        równomiernie polakierowane drewno... Zawsze wyjdzie coś krzywo, farba nie
        przyjmie wszędzie itd. Czy możecie mi napisać ile mniej więcej potrzeba tej
        farby akrylowej czy emulsyjnej? Ile razy malowałyście?

        A co myślicie o boazerii w łazience? Zostawiać?
        • papawerka Re: Nowe zycie boazerii - POMOCY 19.05.06, 00:05
          Cześć. Ostatnio wyjeżdżałam i nie wiem, czy jeszcze śledzisz swój wątek, ale odpisuję. W łazience zawsze jest ryzyko zawilgocenia drewna. Boazeria mogłaby zostać, ale pewnie trzeba byłoby ją czymś odpowiednim nasączyć. Tak mi się zdaje, bo ekspertem w tej dziedzinie nie jestem. Może odpowiednia wentylacja by wystarczyła, ale myślę,że warto byłoby się dowiedzieć (może spróbuj zapytać ekspertów na forum Muratora), bo tu już chodzi nie tylko o względy estetyczne. A jeśli o nich mowa, to zależy od stylu jaki chciałabyś mieć. Widziałam piękną łazienkę w drewnianym domku. Sufit i ściany były częściowo drewniane, częściowo pokryte kafelkami (o ile pamiętam matowy jasny beż z morskimi motywami, np. muszlami). Bardzo mi się podobała. Nie potrafię określić ilości farby do pomalowania sufitu. Myślę, że emulsyjnej potrzeba więcej, bo akrylowa lepiej się trzyma gładkiej powierzchni. Czy rozważałaś może okna dachowe?
          • mary-mbc Re: Nowe zycie boazerii - POMOCY 29.05.06, 13:21
            Papawerka, dziekuję za odpowiedź. Teraz ja wyjechałam i dopiero odpisuję :-)
            Okna dachowe nie wchodzą tam w grę, bo są już lukarny. Zastanawiam się ew. nad
            jednym w bardzo ciemnym pokoju.
            W każdym razie łazienka będze chyba bez boazerii, tylko czy lepiej zakryć czy
            zerwać?
            Dowiedziałam się za to, że z farbą emulsyjną bywa tak, że odpada i zostaja
            plamy... Nie wiem zatem czy warto ryzykować...
            Pozdr.
            Mary
            • tuskawka Re: Nowe zycie boazerii - POMOCY 02.06.06, 10:57
              Witam, jesli mogę coś podpowiedzieć,to wydaje misię że drewno, nawet jeśli to
              tylko sosna również można podstylizować na bardziej szlachetne i unikatowe.Jest
              na rynku preparat - wosko oleina - we wszystkich niemal kolorach, którą nakłada
              się tak prosto jak mycie podłogi.....
              Bardzo ciekawie można rozjaśnić wnętrze drewniane pastą do wybieleń słoi, efekt
              jest bardzo ciekawy, wręcz niepowtarzalny, napewno idealnie pasujący do antyków
              i twojej roślinności - kaktusów.
              krokwie natomiast postarzyłabym nieco i pociągnęła woskiem w kolorze podłogi
              bądź mebli
              • mary-mbc Re: Nowe zycie boazerii - POMOCY 22.06.06, 21:42
                Tuskawka - a tą wosko-oleinę można nakładać na lakier? Boazeria u nas jest
                pokryta w całości bezbarwnym matowym lakierem. Poza tym - nie znalazłam tego w
                Obi. Możesz mi podpowiedzieć jaka firma to produkuje, gdzie kupić i ile to
                mniej więcej kosztuje... jak jest wydajne?
                Będę bardzo wdzięczna za pomoc.
                Mary
                • horpyna4 Re: Nowe zycie boazerii - POMOCY 24.06.06, 17:09
                  Spróbuj lakierobejcą. Kup na próbę małą puszkę i sprawdź, czy dobrze nakłada się
                  na tę lakierowaną powierzchnię. Ja w ten sposób przyciemniałam i "postarzałam"
                  nowy mebel lakierowany. Jeżeli źle nakłada się pędzlem, to spróbuj natryskiem.
                  Metodą natryskową nakładałam już na gładkie powierzchnie farbę, która inaczej
                  w ogóle się jej nie chciała przyczepić.
                  • mary-mbc Re: Nowe zycie boazerii - POMOCY 05.07.06, 12:53
                    Horpyna4, a jak postarzyć tą boazerię lakierobejcą?
                    Czy ona nie będzie się wtedy świecić? A może jakiś specjalny rodzaj
                    lakierobejcy?
                    Pytałam w kilku sklepach o tą wosko-oleinę, nie wiedzą o co chodzi...
                    pozdr.
                    mary

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka