mareczekk77
14.09.09, 12:03
Kobieta ma ego. A ego o którym tak często Państwu piszę, ma swoją
charakterystykę działania i znając ją możemy większość dobrych rad na temat
kobiet wyrzucić do kosza. Motywacją ego jest pragnienie – niekończące się
niespełnienie i każdy człowiek mu podlega bez względu na płeć, pozycję
społeczną, i zawód. Ego chce więcej i więcej, i nigdy nie może doznać
zaspokojenia. Utrata ego to cel na przykład buddyzmu i wielu praktyk rozwoju
duchowego, cel który można osiągnąć dzięki tysiącom wcieleń pełnych dobra i
wielkiej łasce. Z tego tez względu nie liczmy na to że nasza trajkocząca i
oglądajaca seriale kobieta osiągnie stan Buddy, i załóżmy że ma ego.
Gdy dasz kobiecie to co mówi że pragnie, czyli czułość, dobroć, poczucie
bezpieczeństwa, zapragnie czegos innego. Gdy będziesz aniołem przytulającym ją
po każdym jej fochu, zapragnie brutala który ja spierze na kwaśne jabłko za
byle drobnostkę. Gdy ją spierzesz, zapragnie anioła który przytuli. Gdy
kobieta marzy o poczuciu bezpieczeństwa i wyobraża sobie jaka będzie wtedy
szczęśliwa, to gdy jej to zapewnisz szczęśliwa nie będzie – bo takie jest ego,
i znowu zapragnie czegoś innego, coś będzie jej brakować. To tak jak z każdą
rzeczą które chcesz mieć, marzysz o tym, i gdy wreszcie to masz, chwila
podniecenia, może radości, ekscytacji, ale po chwili uspokajasz się,
przyzwyczajasz do tego co masz i zaczynasz tęsknić za czymś innym. I tak w
kółko, od narodzin aż do śmierci i nigdy się to nie zmieni i zmienić nie może.
Już dawno zauważono że człowieka najbardziej cieszy myśl że jedzie na wakacje,
a jak już jest na miejscu, całe to niezadowolenie zabiera ze sobą, bo ono jest
w nim a nie w miejscu gdzie się znajduje. Tak samo kobieta przed slubem
wyobraża sobie wielkie szczescie po nim które wzoruje na serialach i
kolorowych gazetach – oczywiście szczęścia nie doznaje więc obwinia mężczyznę
o to, że to jego wina że ona nie czuje szczęścia. Ale to nie wina drugiej
osoby – to wina ego, a raczej nie wina, a cecha charakterystyczna. Ale to nie
tylko ślub – ego robi nam psikusa w każdej życiowej sytuacji gdzie oczekujemy
czegoś super i że coś się zmieni, a nie zmienia się nic.
Gdy jesteś wobec kobiety dobry, porządny, robisz wszystko jak trzeba, myślisz
że będzie szczęśliwa. Ale nie będzie, ponieważ ma ego które zapragnie czegoś
innego. Możesz wypruć sobie flaki, przeczytać wszystkie poradniki i porady
psychologów, a to nic kompletnie nie da – Twoja kobieta będzie zawsze
nieszcześliwa i zawsze znajdzie dziurę w całym. Jesteś hetero – źle, bo geje
sa trendy i wrażliwi. Jestes gejem? Źle, bo zboczeniec. Przynosisz kwiaty?
Źle, bo nie traktujesz kobiety na równi z sobą. Nie przynosisz kwiatów? Źle,
egoistyczna narcystyczna świnia z Ciebie. Ulegniesz kobiecie w dyskusji? Źle,
ciapa. Zdominujesz? Źle, brutal i łobuz który nie jest asertywny i nie radzi
sobie z emocjami.
Nie, to nie wina kobiety. To wina ego i my faceci mamy to samo. Jaki więc z
tego wniosek? Co byś nie dał, nie dasz szczęścia. To jest mozliwe jedynie w
komediach romantycznych i serialach, które nie maja nic wspólnego z życiem. A
więc spraw by kobieta upatrywała w Tobie szcześcia. Bądź trochę niegrzeczny,
troche brutalem, kimś kto nie przegina ale daje wrażenie możliwości poprawy.
Kobieta potrzebuje celu, i Ty bądź tym celem. Jesli będziesz aniołem, celem
będzie listonosz, kolega z pracy – co zmienić w ideale? Więc nim nie bądź i
niech kobieta Cię zmienia. Będzie myśleć ze jak Cie zmieni to wtedy będzie
sama szczęśliwa. Oczywiście nie będzie, bo szczeście to coś co mamy w sobie
sami, a nie musimy tego szukać na zewnątrz, ale skąd kobieta ma o tym
wiedzieć? W magazynach dla Pań tego nie piszą. Awanturuj się na zmianę z
byciem miłym. Komplementuj i znieważaj. Ogladaj za innymi kobietami, i
wzbudzaj zazdrość. Drocz się i bądź złośliwy. W seksie bądź brutalny na zmianę
z delikatnym i czułym. Twoja kobieta chce czulości, bądź brutalem, chce
brutalnego sexu, badź delikatny. Chce dlugo? Skończ w niej natychmiast. Chce
szybki numerek? Licz barany i „zatrzyj” silnik. Nie chce sexu bo boli głowa?
Wyjdź na cała noc i wróć nad ranem kompletnie pijany, pachnąc kobiecymi
perfumami. Za drugim czy trzecim razem zadziała odruch warunkowy Pawłowa, i
zamiast prośby o panadol otworzą się przed Toba wrota niebios, o zapachu
morskim Bądź łysawym króliczkiem z wielkim tłustym brzuchem którego się goni,
ale nigdy nie można złapać. Bo gdy się Ciebie złapie drogi przyjacielu, to się
okaże żeś wyliniały pasożyt a nie lew, król dżungli.
Oczywiście – Panie powiedzą że to wszystko nieprawda, że liczy się serce,
dobroć i inne dobre cechy. Ale Ty nie słuchaj tego, tylko przypatrz się
kobietom które sa z brutalami i latami z nimi spedzają życie, ciagle w nadziei
że nawrócą misia. Z każdym ciosem pięści po twarzy i kopnięciem w żebra, wiara
ta rośnie w sercu „dobrej” kobiety. Ale gdy miś się zmieni, kobieta odejdzie
albo go znienawidzi. Nie ma to jak emocje walki o misia, uniwersalny wabik na
Panie. Dlatego też kobiety chca mieć dzieci, a bez nich wariują i zamieniają
się w dewotki. Dziecko się zmienia, marzy o przyszłości, jest zajęcie, coś się
dzieje - nie trzeba myśleć, bo i po co? od myślenia są kobiece kolorowe magazyny.