sp.36
16.09.09, 17:42
Jestem 36 letnią stara panną.
Nigdy nie byłam w poważnym, długim związku, chociaż byłam i jestem
raczej atrakcyjną kobietą.
Sporo w tym mojej winy, byłam nieśmiała, cicha, spokojna, wolałam
wieczór z książką lub dobrym filmem, niż wyjście np. do klubu.
Mimo tego wierzyłam, że spotkam kogoś z kim stworze szczęśliwy
związek.
Jednak tak się nie stało i pewnie nie stanie.
Przeraza mnie myśl o moim dalszym życiu.
Praca i ... nic.
Puste mieszkanie, puste łóżko.
Czuje ogromne niespełnienie jako kobieta, partnerka, żona, matka.
Jakieś kursy, baseny, siłownie itp. dają zapomnienie na chwile.
To jak z bolący zębem, tabletka pomaga na moment, jednak aby
wyleczyć trzeba dentysty.
Stałam się sfrustrowana, marudna, płaczliwa.
Mam dość samej siebie, nic nie wartej beznadziejnej kobiety.
Wiem, że nikt mi nie może pomóć.
Chcę się tylko wypłakać tym razem nie w poduszke.