Gość: Sympatyczny
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
20.01.04, 15:03
zapodam wam tu dwa kawalki z strony sympatia.pl w ktorych ludzie sie zalą do
redakcji serwisu
link 1 w ktorym koncowka jest najsmieszniejsza wg. ten koles to idiota
ktorwgo zadna nie chce skad on moze wiedziec ze byli by idealna para??
zapewne 60-80% wszystkich mezczyzn szukajacy na takich stronach milosci
mysli podobnie
sympatia.onet.pl/pokaz.php?id=167
Ona nie chce ze mną już rozmawiać!
To ona pierwsza do mnie napisała i od razu po jej liście poczułem, że to
musi być przeznaczenie. Wszedłem na jej stronę w Sympatii i zobaczyłem
ucieleśnienie swoich marzeń. Jeszcze kilka razy wymieniliśmy listy poprzez
Sympatię i nie było to pisanie o wszystkim i o niczym, ale oboje zdobyliśmy
się na dużą szczerość i otwartość. Potem przeszliśmy na kontakt telefoniczny
i nasze rozmowy potwierdziły tylko wcześniejsze wrażenie, że doskonale do
siebie pasujemy.
Zaproponowałem spotkanie, zgodziła się i była wyraźnie ucieszona, wybrała
film, na który mieliśmy pójść, a resztę wieczoru zostawiła mojej
pomysłowości. Gdy ją wreszcie zobaczyłem poczułem falę gorąca, bo wydawała
mi się jeszcze ładniejsza, niż na zdjęciach. Przywitaliśmy się pocałunkiem,
w kinie cały czas spoglądałem na nią ukradkiem, a potem zabrałem ją na
kolację. Już w trakcie wieczoru zauważyłem, że robi się coraz mniej rozmowna
i w ogóle odpowiada wymijająco, ale gdy zapytałem, czy coś nie tak,
powiedziała, że wszystko jest w porządku.
Na koniec zaproponowałem spotkanie następnego dnia, ale powiedziała, że się
zdzwonimy. Nie podnosiła słuchawki jednak ani nazajutrz, ani przez kilka
następnych dni, choć dzwoniłem z różnych numerów. Już myślałem, że coś się
złego stało, ale zobaczyłem, że regularnie bywa w Sympatii. Zacząłem więc
wysyłać jej wiadomości, ale bez skutku, wpisywałem się w Księdze Gości z
prośbami o wyjaśnienie, ale nic...
A po jakimś czasie napisała mi, że nie życzy sobie już kontaktów ze mną, że
to była z jej strony pomyłka, że jej przykro, ale mam przestać ją
prześladować. Jak ona może tak ze mną postępować, po co w ogóle się chciała
spotkać – dla żartu!? Jak ją nakłonić do dalszych spotkań, jestem pewien, że
bylibyśmy świetną parą, ale ona nie chce o tym słyszeć!
Patryk
link 2 pokazuje juz nam ze strach sie zamieszczac bo idiotow nie brakuje
sympatia.onet.pl/pokaz.php?id=121
On zadręcza mnie złośliwościami. Mam tego dosyć!
Jakiś czas temu nawiązałam korespondencyjną znajomość poprzez Sympatia.pl z
pewnym Panem. Na początku było bardzo interesująco, ale po pewnym czasie
pojawił się problem.
Otóż jestem mężatką i znalazłam się w Waszym serwisie nie po to, by szukać
miłości, ale także nie dla ekscytujących przygód. Po prostu chciałam poznać
ciekawych ludzi i od czasu do czasu z nimi pogadać. A że rozmowy na temat
ludzkich problemów i uczuć są czymś, co wręcz uwielbiam wybrałam Wasz
serwis.
Na swojej stronie jasno zaznaczyłam kim jestem i po co tu jestem. Ale w
wypadku tego Pana to nie wystarczyło. Zapewniał mnie, że się zakochał i że
muszę choćby się z nim raz spotkać. Ponieważ pewna byłam, że do niczego
dobrego to nie doprowadzi delikatnie odmówiłam i poprosiłam, abyśmy
przestali w takiej sytuacji do siebie pisać.
Efekt był taki, że zasypywał mnie setkami maili, robił nieprzyjemne wpisy w
Księdze Gości, próbował mnie oczerniać wśród innych użytkowników. Zmieniłam
więc nick i myślałam, że będę miała spokój.
Nic z tego – wyśledził mnie nie wiem jakim sposobem i nie dość, że nadal
mnie zamęcza złośliwościami, to nawet na swojej stronie napisał nieprzyjemne
rzeczy na mój temat i choć nie używa tam mojego nicku tekst łatwo ze mną
skojarzyć. A nawet jak nie, to i tak czuję się z tym bardzo źle. Doradźcie,
co robić?
Gabrysia