tilia-cordata
18.07.09, 21:30
Nie ma dnia bez takiego telfeonu. Nieraz mam ubaw po pachy, chociaż z drugiej strony szkoda mi tych ludzi, ciężką mają prace.
Ja zazwyczaj mówię, że "dosłownie przed sekundą pan dzwonił, proszę na przyszłośc nie popełniać takich błedów". Wtedy gośc jest tak skołowany, że nawet mnie przeprasza. A wy jak ich spławiacie, chyba, że łaczycie z prezesem:)