Dodaj do ulubionych

Zerwane zaręczyny

25.11.09, 21:08
Witajcie:) opowiem wam moją historie. Jestem z TŻ ponad 3 lata i 3 miesiące.
Rok temu w sierpniu po 2 latach chodzenia się zaręczyliśmy. I po zaręczynach
coś pękło. Mój mężczyzna przestał się starać, trzeba było tylko do niego
jeździć, bo on wcale nie chciał przyjechać do mnie do domu. Oddalił się. W tym
roku zaraz po 1 rocznicy od zaręczyn i 3 latach od chodzenia zerwał ze mną.=((
Jak stwierdził ma mnie dosyć, to co mówię to jest puste i śmiesznie. Kiedy ze
mną rozmawia to się flustruje i denerwuje i nie potrafi już ze mną normalnie
rozmawiać =( Po miesiącu we wrześniu dzięki moim staraniom wróciliśmy do
siebie, ale nie jest tak samo. Czuje, że mnie nie kocha, bo nic się nie
zmieniło i nadal ja mam jeżdzić do niego, bo nie akceptuje mojej rodziny.
Ostatnio powiedział mi przez smsa, że może tak reaguje bo już się wypalił....
Dodam,że wszystko było ustalone data ślubu, wesele.....Pomózcie co mam robić,
strasznie go kocham, ale nic się nie zmienia. Pokazał cały swój charakter po
zaręczynach, przestało mu zależeć. Koło niego trzeba skakać ... =( CO ROBIĆ ????
Obserwuj wątek
    • sueellen Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 21:12
      No co robić. Odpuścić. Lepiej że się "wypalił" i "odkochał" teraz, niż gdyby to
      miało nastąpić 7 lat po ślubie gdy mielibyście dwójkę dzieci i kredyt na głowie.
      Nie zmusisz nikogo do miłości.
    • soulshunter Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 21:12
      to samo co z rozbitym talerzem ktory nie byl czescia drogocennego serwisu. Pozamiatac, wyrzucic, rozgladnac sie za nowym.
      • real_mayer Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 21:15
        A może ona lubi jeść z posklejanego talerza i lubi jak jej cieknie po nogach zupa.
    • mahadeva Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 21:13
      koło kazdego faceta trzeba skakac
      • lacaramel Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 21:22
        Nie lubię jeść z popsutego talerza. Dodam, że chyba jest typem narcyza.
        Najlepszy najmądrzejszy i nic i nikt nie jest w stanie go przekonać. Nie zmienia
        to faktu, że jest mi bardzo smutno.
        • malwan Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 21:26
          i tak pewnie za niego wyjdziesz...
        • real_mayer Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 21:27
          Niepotrzebnie, choć wiem, że i tak będzie Ci smutno, bo straciłaś kogos z kim
          chciałaś poukładać sobie życie to wiesz że życie z człowiekiem który Tobą
          "pomiata" byłoby męczarnią. Lepiej teraz niż za pięć lat. Dał Ci szanse na
          prawdziwe uczucie.
        • soulshunter Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 21:27
          Wiec masz odpowiedz na swoja obecna sytuacje. Z tym narcyzmem daleko nie zajedziesz.
          • soulshunter Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 21:30
            ups, zle zrozumialem. Narcyze nadaja sie tylko do flakonika na stole.
      • agusia3107 Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 21:26
        Ty go kochasz!!! ale on ciebie juz nie!!!!! i tu masz chyba odp co robic.
        kilka lat temu, a bylam jeszcze mloda kobietka, zerwal ze mna chlopak z takich
        samych powodow co twoj, wypalil sie. Mimo, ze ja go "bardzo kochalam"(tak mi sie
        wydawalo wtedy), blagalam aby ratowac ten zwiazek, to ON juz nie i juz.
        Oczywiscie nie moglam go zmusic i odpuscilam mimo, ze serce krwawilo. Leczylam
        sie chyba z tej milosci kilka miesiecy, ale wiesz co? teraz nie zaluje, ze nie
        pogodzilismy sie, bo teraz dzieki temu mam kochanego meza, ktory jest najlepszym
        facetem pod sloncem. A tamten to dupek, ktory zdradza zone i do tego alkoholik.
        Nie warto. Uwiez.
        • lacaramel Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 21:36
          Tylko, że my do siebie wróciliśmy we wrześniu. Znów założyłam pierścionek, ale
          nic się nie zmieniło. Ostatnio jak do mnie dzwonił a było 2 tygodnie temu to
          potrafił się na mnie wydrzeć czemu nie odpowiadam na jego smsy ( nie miałam
          pieniędzy na koncie żeby wysłać mu smsa z telefonu.) a on czeka i powinnam mu
          dac znac, że pownien do mnie zadzwonić. Po swoim ostrych słowach (miłe one nie
          były i ton ostry) się rozłączył i tyle go słyszałam =((.
    • pijawka_lekarska Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 21:34
      Lepiej o nim zapomnij
      • agusia3107 Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 22:01
        "Po miesiącu we wrześniu dzięki moim staraniom wróciliśmy do
        siebie" -wlasnie, dzieki twoim staraniom. Moze mial dosc twojego skomlania i dal
        ci jeszcze szansa, ale raczej z musu niz checi. Rozumie, ze go kochasz, ale taka
        platoniczna milosc prowadzi tylko do 0. Daj mu zyc, a sama zapomnij o nim.
        Jeszcze zycie przed toba, ciesz sie, ze stalo sie tak przed slubem, a nie po.
    • lacaramel Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 21:56
      może ktoś jest tutaj, kto ma lub miał podobną sytuację.
      • horpyna4 Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 21:58
        Szukasz masochistek? Bo to co wypisujesz, wygląda na czysty
        masochizm.
      • malwan Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 22:02
        a co to zmienia czy ktoś miał podobną sytuację.
        Ludzie są różni,jeśli nawet ktoś rozwiązał taką sytuację na korzyść i znalazł
        sposób to jescze nie znaczy, że to złoty środek i tobie pomoze.
        A wyjścia masz dwa-albo być z kimś kto ciebie nie kocha ale ty go kochasz, albo
        się wypisać z tego, żeby za jakiś czas się nie obudzić z ręka w nocniku.
        • lacaramel Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 22:06
          Masz rację nie zmienia nic. Wyjścia mam dwa dokładnie tak jak piszesz. Dzięki.
          • volta2 Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 22:36
            na moje oko to on pozwolił ci do siebie wrócić, ale tylko po to, byś
            przekonała się, jaki to on niedobry potrafi być, dlatego krzyczy, stroi
            fochy, jest umówmy się - nie do życia.

            możliwe, że po przemyśleniach sama z niego zrezygnujesz - sama widzisz, że
            już jesteś blisko tego punktu.

            pytasz, czy miał ktoś podobną syt.
            ja miałam, było jedno zerwanie, prosiłam by dał szansę
            dał
            było bardzo fajnie ale potem mnie zawiódł - więc tym razem ja postanowiłam
            zerwać
            po definitywnej rozmowie - minęło 2 dni i znów dzwoniłam, że dalej mi
            zależy, że nie chcę być bez niego, że byłam zła i dlatego złożyłam
            propozycję rozstania

            wrócił
            ale nie było lepiej,
            mam wrażenie że dał mi szansę na łagodne rozstanie bo potem jakoś bez
            większych emocji rozstaliśmy się w tzw. zgodzie.

      • annjen Re: Zerwane zaręczyny 26.11.09, 21:40
        moja droga, miałam podobne i całkiem inne sytuacje i trochę nieudanych związków
        widziałam. i wiem jedno: takie doświadczenia mogą nas wzmocnić i rozwinąć, pod
        warunkiem, że zachowamy godność i szacunek do siebie. jeśli czujesz, że musisz
        skamleć o jego miłość, to znaczy, że w waszym związku to Ty kochasz bardziej.
        nie da się kochać za dwoje, zawsze musi być wzajemność. jeśli Twoim celem jest
        wyjść za mąż, bo boisz się samotności, to skazujesz się na dużo poważniejsze
        kłopoty w przyszłości. odsuwasz w czasie ból rozstania... a najrozsądniej byłoby
        uciąć to teraz, kiedy koszty emocjonalne i materialne będą nieporównanie niższe.
        masz tylko jedno życie, szkoda tracić czas na brnięcie w układ, który Cię
        unieszczęśliwia.
    • ind-ja Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 23:00
      przestac skakac,isc dalej,bez niego.Nie podpowiada ci tego rozsadek i intuicja?
    • croyance Re: Zerwane zaręczyny 25.11.09, 23:30
      Co to znaczy 'flustruje'? Frustruje? Czy oblewa rumiencem?
      • ind-ja Re: Zerwane zaręczyny 26.11.09, 00:24
        wybacz "sflustrowanym" kobietom,cokolwiek to oznacza.
        • lacaramel Re: Zerwane zaręczyny 26.11.09, 08:28
          wybacz "sflustrowanym" kobietom,cokolwiek to oznacza.
          Przepraszam masz rację. Popełniłam literówkę. On się frustruje.
    • fantastyczna Re: Zerwane zaręczyny 26.11.09, 00:04
      Nie zamierzałam udzielać się w tym wątku, ale zapytałaś czy ktoś
      miał podobną sytuację. Ze mna były chłopak zerwał na parę miesięcy
      przed ślubem, ale psuło się już od dłuższego czasu i tak naprawdę
      robił wszystko, żebym to ja podjęła tę decyzję. Z perspektywy czasu
      widzę, że to było słuszne rozwiązanie, nie tęskniłam za nim zbyt
      długo, ostatnie tygodnie naszego "związku" były koszmarne, wiecznie
      prowokował kłótnie, byłam tym wykończona. Wiem, że jest ciężko
      pozwolić komuś odejść i nie da się myśleć o tym na chłodno, bez
      emocji- sama prosiłam go ,żeby nie odchodził. Teraz wszystko wydaje
      się śmieszne, a ja nie wiem jak mogłam się tak poniżyć.
      • horpyna4 Re: Zerwane zaręczyny 26.11.09, 08:39
        I o to właśnie chodzi, żeby nie dawać się poniżać. Bo niektóre
        dziewczyny zachowują się tak, jakby to lubiły.
      • lacaramel Re: Zerwane zaręczyny 26.11.09, 08:39
        No rozum podpowiada mi żeby go zostawić, ale jeszcze trochę go kocham. Mam
        nadzieję, że się naprawi, ale z każdym tygodiem jest gorzej. Rzeczywiście może
        do mnie wrócił, żebym to teraz ja zrozumiała, że my do siebie kompletnie nie
        pasujemy. Noszę się z zamiarem przecięcia tego wszystkiego definitywnie bowiem
        pokazuje na każdym kroku na co go stać i jak mnie szanuje (czytaj wcale bo u
        niego szacunek idzie w parze z przyznawaniem mu racji). I nie oddzywa się już 2
        tygodnie. Prowokuje kłótnie o najmniejszą rzecz. Też mnie wykańcza ta jego
        upartość, bo w życiu jeszcze nie przeprosił. To ja przepraszałam zawsze. Po
        ostatniej wyniosłej i oburzonej rozmowie z jego strony (był oburzony, że musi
        tyle czekać na smsa i że wogóle powinnam mu dać znać jak skończę zajęcia z
        korepetycji, a wcześniej miał podany mój rozkład dnia) zrobił z siebie
        pokrzywdzoną osobę i rozłączył się .... a ja ...no cóż zaczęłam ryczeć, bo
        kompletnie go nie rozumiem...
        • cherry.coke Re: Zerwane zaręczyny 26.11.09, 12:49
          Mysl pozytywnie! Przynajmniej bedziesz mogla teraz zerwac "z honorem", bo to ty
          zerwalas :)
    • fruzik83 Re: Zerwane zaręczyny 26.11.09, 08:36
      Skoro chłopak mówi, że się wypalił a Ty sama widzisz, że mu nie zależy to nie ma żadnego sensu, aby ciągnąc to dalej. Skoro jak napisałaś czujesz,że Cię nie kocha to niestety odpuść. Nie będę pisać o swoich doświadczeniach, ale uwierz mi po jakimś czasie będziesz wiedzieć, że to była słuszna decyzja.
      • marzeka1 Re: Zerwane zaręczyny 26.11.09, 10:12
        "Mój mężczyzna przestał się starać, trzeba było tylko do niego
        jeździć, bo on wcale nie chciał przyjechać do mnie do domu. Oddalił się. "- no a
        ty z uporem godnym lepszej sprawy, dalej to ciągniesz. Facet nie jest już w
        tobie zakochany, przykre, bo twoje uczucia są inne. Lepiej teraz się rozstać niż
        -jak ktoś ci napisał- kilka lat później, gdy będą dzieci i kredyty.

        Bo pomyśl, co uzyskasz, jeśli dalej ciśnienie na wesele, białą suknię i ślub
        przesłoni ci rozsądek: niekochające męża,lekceważenie w małżeństwie, a i tak w
        perspektywie - rozwód. PO CO ci to?
    • marianna_listopadowa Re: Zerwane zaręczyny 26.11.09, 15:03
      on cię nie kocha, nie szanuje i nie lubi. wróciliście do siebie z tytułu kilku
      lat razem i planowanego ślubu. nie łączy was nic, tylko wspomnienia, że tak
      górnolotnie napiszę.

      spotkajcie się jak najszybciej, oddaj mu pierścionek, przyznaj rację że powrót
      do siebie był kretyńskim pomysłem, odwróć się na pięcie i żyjcie sobie dalej,
      każde osobno.

      na przyszłość - jak koleś nie szanuje twojej rodziny i uznaje tylko swoją, to
      zrób jak wyżej - odwróć się na pięcie i żyj bez dupka. no ja nie wiem lacaramel,
      po co w ogóle chciałaś brać ślub z facetem, który dostaje białej gorączki na
      hasło "moi rodzice"
      • lacaramel Re: Zerwane zaręczyny 26.11.09, 17:40
        Chciałam z nim być i byłam najszczęśliwszą osobą pod słońcem jak dostałam od
        niego pierścionek. Tak bardzo go kochałam. Po zaręczynach zmienił się nie do
        poznania. Mam wrażenie, że odkrył się całkiem. Wszystko mu przeszkadzało, a to
        że moi rodzice coś do niego zagadali, a to, że moja babcia zażartowała i moja
        siostra także itd. Jeszcze go kocham, ale z kazdym dniem coraz mniej. Nawet
        poprosił mnie by go rodzice i moja rodzina traktowała jak obcego a nie swojego
        bo mu to nie pasuje. Dodam, że ja mam rodzeństwo on natomiast jest jedynakiem.
        On obwoził mnie po całej swojej dalszej rodzinie spędzałam z nimi dużo czasu,
        kazde imieniny jakiejś jego cioci. Jak ja miałam w święta imieniny dziadka i w
        tamtym roku go wziełam to nie był zadowolony, że musiał z nimi siedziec 3 godziny.
    • sapalka1 Re: Zerwane zaręczyny 26.11.09, 15:04
      Chyba chcesz być kochana, a nie tylko kochać?
      Daj mu odejść i zacznij nowe życie. Zobaczysz z perspektywy czasu,dojdziesz do
      wniosku, że to najlepsza rzecz jaką mogłaś zrobić. Dla siebie i dla niego oraz
      dla waszych przyszłych relacji.
      • lacaramel Re: Zerwane zaręczyny 26.11.09, 17:25
        Tak chce być kochana a nie tylko kochać. Smutno mi się robi jak pomyśle, że
        wcale nie znałam mojego TŻ. Kiedyś było tak fajnie, a po zaręczynach się
        całkowicie zmienił. Nie wiedziałam, że mężczyzna może się tak zachować. Widać
        żyje za krótko. Macie racje powrót był pomyłką, gdyż z jego strony nic się nie
        zmieniło, ba zrobił się nawet jeszcze gorszy.... jak był ze mną na weselu w
        mojej rodzinie to powiedział, że ma wszystkich w dupie i nie ważne dla niego co
        sobie o nim pomyślą.... =(.
    • haalszka Re: Zerwane zaręczyny 26.11.09, 19:09
      kupic trampoline zeby efektywniej skakac kolo misia....
      • zawszezabulinka Re: Zerwane zaręczyny 26.11.09, 19:18
        zastanow sie czego chcesz, czy podoba ci sie jego zachowanie, jesli nie to
        znaczy ze nie jestescie wystarczajaco dopasowani, tzn juz nie pasujecie do
        siebie. widocznie mu sie znudzilo cale to narzeczenstwo, bo nie sadze zeby sie
        stresowal slubem itp


        to nie fair , ty masz chodzic na jego rodzinne spotkania a od twoich sie wymiguje?
        lepiej zerwac niz sie meczyc i udawac ze wszystko jest ok
        • lacaramel Re: Zerwane zaręczyny 27.11.09, 10:19
          Wydaje mi się właśnie, że mój TŻ boi się odpowiedzialności, że nie jest jeszcze
          gotowy do małżeństwa. Wszystko trzeba za niego przygotować, o wszystkim pamiętać
          i mu przypominać, bo on jak sam mówi nie zwraca na nic uwagi i zapomina. Zawsze
          gdzieś gna i nic i nikt nie jest w stanie go przekonać. Jak proszę by jechał
          wolniej samochodem on na przekór robi i jedzie szybciej. Wydaje mi się że to
          taki mały chłopiec w za dużych spodenkach a ma 27 lat =(((.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka