mason_i_cyklista
22.12.09, 21:35
członek komitetu obywatelskiego czas na kobiety, a przy okazji
prof PAN, pisarz,
polityk, wykładowca i kto tam jeszcze w dzisiejszej wybiórczej grzmi tak
oto: "Mądre partie, którym na sercu leży godność kobiet i mężczyzn, poprą
parytety. A partie skundlone nie." Na wieść że marszałek Bronisław Komorowski
(vel Komor Bronisławski) wolałby naturalnego wchodzenia kobiet do polityki:
"Trzeba się było zapytać marszałka czy komuniści w 1989 r. oddaliby władzę w
sposób naturalny"... nieźle, nieźle...
kto by się spodziewał tyle agresji ze strony profesora? swoją drogą tutaj
wypisał Drogi Pan Profesor swoje credo
www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,26617
ciekaw jestem czy politycy stawią czoło kretyńskim argumentom i agresywnym
sloganom, czy też przyjmą ustawę parytetową, bez wojen i ryzyka utraty głosów
"połowy elektoratu". Czy naprawdę wszystkie kobiety uważają że parytet im
koniecznie do szczęścia jest potrzebny? i czy ktokolwiek słyszał o kobietach
skarżących się na dyskryminację podczas wybierania na listy wyborcze? (pytam o
konkretne kobiety, a nie ogólniki w stylu "jest ich tak mało, że na pewno są
dyskryminowane")