Dodaj do ulubionych

parytety i prof. Wiktor Osiatyński

22.12.09, 21:35
członek komitetu obywatelskiego czas na kobiety, a przy okazji
prof PAN, pisarz,
polityk, wykładowca i kto tam jeszcze
w dzisiejszej wybiórczej grzmi tak
oto: "Mądre partie, którym na sercu leży godność kobiet i mężczyzn, poprą
parytety. A partie skundlone nie." Na wieść że marszałek Bronisław Komorowski
(vel Komor Bronisławski) wolałby naturalnego wchodzenia kobiet do polityki:
"Trzeba się było zapytać marszałka czy komuniści w 1989 r. oddaliby władzę w
sposób naturalny"... nieźle, nieźle...


kto by się spodziewał tyle agresji ze strony profesora? swoją drogą tutaj
wypisał Drogi Pan Profesor swoje credo
www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,26617
ciekaw jestem czy politycy stawią czoło kretyńskim argumentom i agresywnym
sloganom, czy też przyjmą ustawę parytetową, bez wojen i ryzyka utraty głosów
"połowy elektoratu". Czy naprawdę wszystkie kobiety uważają że parytet im
koniecznie do szczęścia jest potrzebny? i czy ktokolwiek słyszał o kobietach
skarżących się na dyskryminację podczas wybierania na listy wyborcze? (pytam o
konkretne kobiety, a nie ogólniki w stylu "jest ich tak mało, że na pewno są
dyskryminowane")
Obserwuj wątek
    • zeberdee24 Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 21:43
      Swego czasu uważałem, że parytety powinno się wprowadzić czasowo, żeby niejako
      indukować szybsze przemiany w naszym społeczeństwie. Obecnie uważam że do
      parytetu uda nam się dojść w sposób naturalny, kobiety na dzień dzisiejszy są
      nawet lepiej wykształcone niż mężczyźni, aktywność kobiet w biznesie jest
      b.wysoka, ta wielka masa wykształconych i pewnie stojących na nogach pod
      względem ekonomicznym kobiet w końcu musi wytworzyć liczną reprezentację w polityce.
      • malwan Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 21:49
        a ja uważam, że od czegoś zacząć jednak trzeba, mogą być i parytety.
        Może nie najszczęśliwszy wybór, ale jakiś początek jest.
        • zeberdee24 Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 21:51
          Problem polega na tym że jak coś się raz dało, to potem trudno to zabrać,
          parytet jest pewnym ograniczeniem wolności i w zasadzie demokracji, na dłuższą
          metę lepiej jednak unikać takich rozwiązań.
          • malwan Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 21:53
            parytet jest pewnym ograniczeniem wolności i w zasadzie demokracji,

            musisz sprecyzować co masz na myśli.
            • zeberdee24 Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:02
              Parytet oznacza nakaz z góry ustalonego udziału czegoś w czymś, jeżeli dotyczy
              on udziału ludzi mających jakąś cechę(w tym wypadku płeć, ale może być to też
              kolor skóry, oczu, stan konta, wykształcenie) w życiu politycznym kraju
              demokratycznego, to jest on automatycznie ograniczeniem demokracji.
              • malwan Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:30
                Parytet oznacza nakaz z góry ustalonego udziału czegoś w czymś, jeżeli
                dotyczy on udziału ludzi mających jakąś cechę(w tym wypadku płeć, ale może być
                to też kolor skóry, oczu, stan konta, wykształcenie) w życiu politycznym kraju
                demokratycznego, to jest on automatycznie ograniczeniem demokracji.


                nie zgadzam się z tą teza.
                płcie są generalnie dwie, wiec ja nie widzę zagrożenia w demokracji w tym, ze
                czegoś jest 50/50. po równo zatem.
                Poza tym chyba idzie bardziej o to, żeby kobiety były bardziej widoczne w życiu
                politycznym i żeby przyzwyczaić ludzi do głosowania na nie. niech nas zobaczą,
                ot co ;-)
                • zeberdee24 Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:40
                  Jak jest równo równie wartościowych ludzi, to sobie ci ludzie znajdą odpowiedni
                  parytet, i czasem będzie to 60% mężczyzn a czasem 60% kobiet u władzy, jestem
                  pewien że bez takiego chomąta sztywnego udziału demokracja będzie działać lepiej.
                • no_ale_o_co_chodzi Masssssakra 23.12.09, 09:11
                  W więzieniach też powinno być tyle samo kobiet co i mężczyzn.
                  A serio - nie mogę uwierzyć, że wy tak na serio o tym parytecie bo
                  jeszcze rozumiem polityków, którzy dobrze wiedzą, iż w społeczeństwie
                  większość wyborców nie myśli i przy głosowaniu nie kieruje się
                  racjonalnymi przesłankami więc w ramach kiełbasy wyborczej głoszą
                  głupoty byle było o nich głośno a ludzie to kupują... niestety.
                • black-emissary Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 23.12.09, 21:37
                  malwan napisała:
                  > wiec ja nie widzę zagrożenia w demokracji w tym, ze
                  > czegoś jest 50/50. po równo zatem.

                  Podzielmy więc naród wedle mediany na niskich i wysokich, młodych i starych, krótko- i długowłosych, a następnie przydzielmy parytety wzrostu, wieku i włosów na listach wyborczych. Wciąż nie będzie to Twoim zdaniem zagrożenie demokracji?
              • maitresse.d.un.francais Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 23:18

                Swoją drogą, zeb, OT, czy zagrożeniem dla demokracji nie jest także fakt, że w
                wielu firmach pracownicy niskich szczebli doświadczają de facto dyktatury?
                • mason_i_cyklista Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 23:22
                  osz ludu, chyba nie piszesz tego na serio?
                • zeberdee24 Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 23:23
                  Pracownicy niskiego szczebla są zakładnikami swoich niskich kwalifikacji, nikt
                  im stanowiska odgórnie nie narzucił.
                  • maitresse.d.un.francais Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 23:50
                    zeberdee24 napisał:

                    > Pracownicy niskiego szczebla są zakładnikami swoich niskich kwalifikacji

                    Ktoś tę pracę musi wykonywać, nie sądzisz?

                    Twoim zdaniem wolno pomiatać pracownikami niskiego szczebla z powodu ich braku
                    kwalifikacji?
                    • mason_i_cyklista Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 23:59
                      ale przecież w pracy nie ma miejsca na demokrację! już widzę przedsiębiorstwo
                      zarządzane większością głosów, czy coś. albo demokratyczne wybieranie zarządu.
                      nonsens!

                      a co ma u diabła pomiatanie pracownikami niższych szczebli do parytetu?
                      • maitresse.d.un.francais Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 23.12.09, 00:03
                        mason_i_cyklista napisał:

                        > ale przecież w pracy nie ma miejsca na demokrację!

                        odróżniam zarządzanie od pomiatania, zapewniam cię




                        >
                        > a co ma u diabła pomiatanie pracownikami niższych szczebli do parytetu?

                        przecież napisałam "OT"
                        • mason_i_cyklista Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 23.12.09, 00:05
                          aaa
                          sorki, troszke sie uniosłem

                          peace
                        • swinia_i_cham Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 23.12.09, 16:28
                          > odróżniam zarządzanie od pomiatania, zapewniam cię

                          na to są przepisy KK o mobbingu.
                    • zeberdee24 Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 23.12.09, 00:03
                      Moim zdaniem pomiatać nie wolno nikim, a to że tę pracę ktoś musi robić to
                      właśnie jest atut pracowników niskiego szczebla. Jeżeli pracy będzie dużo to i
                      te patologie się ukrócą, to jest właśnie piękne w kapitalizmie. Bogaci chcą być
                      coraz bogatsi, więc potrzebują coraz więcej pracowników, a pracowników jest
                      jednak ograniczona ilość, więc otrzymują coraz lepsze warunki:)
                      • maitresse.d.un.francais Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 23.12.09, 00:06
                        , a pracowników jest
                        > jednak ograniczona ilość, więc otrzymują coraz lepsze warunki:)

                        Nieprawda. Nie otrzymują.
                        • trypel Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 23.12.09, 07:58
                          do zeszłego roku otrzymywali - aż nieprzyzwoicie lepsze. Teraz na szczescie
                          powoli proces zwalnia.
                • trypel Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 23.12.09, 07:57
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  >
                  > czy zagrożeniem dla demokracji nie jest także fakt, że w
                  > wielu firmach pracownicy niskich szczebli doświadczają de facto dyktatury?

                  Demokracja to najgorsza rzecz jaka może spotkać firmę. Uciekam z firm które
                  podpierają sie demokracją w zarządzaniu. Zarówno jako pracownik jak i w
                  kontaktach biznesowych.
        • mason_i_cyklista Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 21:52
          ale to że kobiety naprawdę są dyskryminowane? że nie dostaną się na listę
          wyborczą mimo kompetencji tylko dlatego że są kobietami? niestety niektóre
          posłanki są żywym przykładem że dostać się można mimo braku kompetencji. (tak
          samo niektorzy posłowie;) ). i czy naprawdę parytet to mniejsze zło?
          • zeberdee24 Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:07
            Bardzo wielu posłów też jest żywym przykładem że dostać się można mimo bycia
            skrajnym idiotą, kobiety w życiu politycznym muszą uczestniczyć, to jest sprawa
            racji stanu, kobiety to pół narodu i wśród nich jest dokładnie tyle samo
            wartościowych jednostek co wśród mężczyzn, nie można sobie pozwolić na
            zmarnowanie takiego potencjału przez to że mamy jakieś przestarzałe i
            nielogiczne poglądy na role płci w społeczeństwie.
      • takajatysia Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 21:52
        Parytety nie są sprawiedliwe. Sprawiedliwie jest gdy wygrywają osoby, które mają
        największe poparcie w społeczeństwie, niezależnie od płci - w końcu podobno jest
        równouprawnienie.
        Jak wspomina zeberdee24 czasowe wprowadzenie parytetów jest godne rozważenia,
        żeby przyspieszyć przemiany w społeczeństwie, tj. przyzwyczaić społeczeństwo do
        głosowania na kobiety.
        • swinia_i_cham dlatego potrzebne są JOWy 23.12.09, 16:30
          zamiast bzdurnych partyjnych list...
    • jan_hus_na_stosie Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 21:52
      mason_i_cyklista napisał:

      > "Trzeba się było zapytać marszałka czy komuniści w 1989 r. oddaliby władzę w
      > sposób naturalny"

      Naprawdę trzeba mieć mocno we łbie na...ne, aby porównać mężczyzn jako grupy
      społecznej do komunistów.
      • menk.a Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 21:57
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > mason_i_cyklista napisał:
        >
        > > "Trzeba się było zapytać marszałka czy komuniści w 1989 r. oddaliby władzę w
        > > sposób naturalny"
        >
        > Naprawdę trzeba mieć mocno we łbie na...ne, aby porównać mężczyzn jako grupy
        > społecznej do komunistów.

        Powiedz, że udajesz że nie wiesz o co chodzi w tym porównaniu.;)
        • jan_hus_na_stosie Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 21:59
          menk.a napisała:

          > Powiedz, że udajesz że nie wiesz o co chodzi w tym porównaniu.;)

          dzięki, za szybko przeczytałem zdanie i odwrotnie je zrozumiałem ;)
          • jan_hus_na_stosie Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:00
            niemniej, jakieś porównanie z komunistami pozostało :)
            • mason_i_cyklista Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:02
              pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina
              • mason_i_cyklista Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:05
                widzę że tutaj nie ma wszystkich przypisów na temat tego prawa. na terenie
                Polski i krajów byłego bloku sowieckiego przyjmuje się, porównanie nie tylko do
                Hitlera i nazistów, ale także Stalina i komunistów.
                • jan_hus_na_stosie Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:09
                  nie znałem tego :)
                • martishia7 Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 23.12.09, 12:31
                  Moja ulubiona "mądrość" :D nawet prawo Murphy'ego się przy tym chowa...
            • menk.a Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:05
              Porównanie całkiem klarowne. ;)
    • tarantinka Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 21:54
      problem wg mnie jest gdzie indziej : w ordynacji wyborczej - głosuje
      się na partie i kto ma jedynke przechodzi. Jestem za okręgami
      jednomandatowymi, to by trochę przewietrzyło to towarzysto co od 20
      lat się zajmuje polityką. W zasadzie to by było plusem parytetu, na
      siłe fakt, ale przynajmiej ktoś nowy. To towarzystwo wzajemnej
      adoracji - od lat to samo, tak naprawdę nie chcące zmian.
      • mason_i_cyklista Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 21:58
        tylko, że takie spojrzenie na sprawę to leczenie bólu głowy kopnięciem w kolano...
        • tarantinka Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:04
          mason_i_cyklista napisał:

          > tylko, że takie spojrzenie na sprawę to leczenie bólu głowy
          kopnięciem w kolano

          Ale przyznasz, ze coś trzeba zrobić ? PO obiecywała jednomandatowe i
          co ? dalej te same twarze, przewidywalne poglądy, mało merytorycznej
          dyskusji, sprawy ważne leżą i czekają, ja chyba w proteście
          przepiszę sie do KRUSU, Prowadzę działalność wnerwia mnie to
          wszystko. Tak sobie wyobraziłam parlament a tam 50% kobiet i nie
          wiem ale ta wizja po prostu jest lepsza od tego co jest teraz.
          • menk.a Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:09
            Nie galopujmy. Parytet skłania do umieszczania na listach w równych częściach
            kobiety i mężczyzn (50/50 co do pierwszych i kolejnych miejsc na listach
            wyborczych). To kto jednak zasiądzie w ławach parlamentarnych zdecyduje pani i
            pani, i pan. I pan też. ;)
            • tarantinka Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:12
              wiem, wiem taki skrót myślowy
            • zeberdee24 Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:12
              A bynajmniej, o tym kto zasiądzie decyduje przecież kolejność na liście, a
              głosujemy na listy a nie konkretnych ludzi.
              • menk.a Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:15
                Zatem dzięki parytetowi mamy szanse na więcej kobiet w parlamencie. Wszak po
                połowie będą dzielić jedynki z mężczyznami.;)
              • tarantinka Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:15
                no tak, ale jak bedą mieć prikaz te kobiety tam dać to jedynka
                facet, dwójka kobieta i szanse rosną ;)
                • zeberdee24 Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:21
                  Jest jeszcze kwestia tego jaka kobieta będzie tą dwójką, bo znów powstaje
                  pytanie czy dwójką będzie ta która zaszła wysoko bo jest zdolna, ma jakąś wizję
                  tego co chce zrobić czy dwójką będzie 20-letnia stażystka która ma tę zaletę że
                  nie będzie pyskować PANU szefowi klubu ?
                  • menk.a Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:24
                    Panna w dniu wyborów musi mieć ukończone 21 lat. Nie 20.:P
                    • zeberdee24 Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:26
                      Nie wnikam w takie szczegóły ordynacji wyborczej:P
          • mason_i_cyklista Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:16
            szczerze mówiąc, ja nie uważam, że kobiety mają sztucznie ograniczany dostęp do
            polityki. Nie uważam też by pojawienie się w niej większej ilości kobiet
            znacząco wpłynęło na poprawę jakości dyskusji politycznej w kraju. na chwilę
            obecną najbardziej widoczne są kobiety dające niezbyt pozytywny przykład
            (senyszyn, kempa i rokita - to te chyba najbardziej aktywne. no i mucha - znana
            z tego że najładniejsza w sejmie...)

            okręgi jednomandatowe mają plusy i minusy, w sumie na ich temat się nie mogę
            zdecydować co lepsze. ale przecież za 5 lat mimo parytetów będzie taki sam
            system ciągle tych samych twarzy, tyle że połowa z nich będzie ładniejszych.
            • tarantinka Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 22:28
              nie znam tego środowiska, ale myśle że niczym nie rózni się od
              korporacyjnych - gdzie utrudniony dostęp ma każdy spoza kręgu
    • tow.ortalion Parytet dla blondynek i brunetek 22.12.09, 22:04
      "Dwie panie, Magdalena Środa i Monika Michaliszyn rozprawiają w wieczornym magazynie TV24, a rejwach taki, jakby rozmawiał Stefan Niesiołowski z Joachimem Brudzińskim. Ja pani nie przerywałam! Proszę pana redaktora, żeby mi udostępnił głos… W końcu niech będą parytety… Niech mi pani nie przerywa…

      Proszę mówić kolejno, bo nic nie można zrozumieć – powiedział wreszcie Piotr Marciniak, prowadzący program, ale to poskutkowało na krótko. Gdyby krzyknął: cisza, baby!, byłoby jednak tak samo – tak samo, jak w przypadku dyskusji Niesiołowskiego z Brudzińskim: nie pomogłoby nawet gromkie: cisza, durnie!

      Nie wiem skąd się w przypadku dyskusji o parytetach wyborczych biorą argumenty o nadzwyczajnych zdolnościach koncyliacyjnych i merytorycznych kobiet. One są takie same jak męska populacja, znajdą się mądre i głupie, bezczelne i pokorne, przebojowe i wycofane, pracowite i lenie, blondynki i farbowane. Są dokładnie takie same, jak grupa samców – tam również nie brakuje farbowanych na blond brunetów.

      Nie wiem także, skąd przekonanie, że w damskim wykonaniu polityka będzie dużo lepsza, a Polska – jak mówi Manuela Gretkowska – stanie się krajem gospodarczego rozkwitu i dużego wzrostu demograficznego. Co ma przyrost naturalny do obecności kobiet w Sejmie, mogę się domyślać, ale nie sądzę, by liderce Partii Kobieto właśnie o to chodziło.

      Nie jestem zwolennikiem parytetów, bo choć generalnie wierzę w umiejętności kobiet i uważam, że są świetnymi partnerami w pracy i kumplami w życiu, to jednak sądzę, że mają w sobie wystarczająco dużo siły, dumy i zdolności, by wygrać z facetami – jeśli naprawdę chcą – bez sztucznych podpórek. Nie ma żadnego powodu, by nie mogły przebijać się w polityce z taką samą determinacją i skutecznością, z jaką robią to (bez parytetów!) w środowisku prawniczym, lekarskim, dziennikarskim czy wojskowym. Jeśli mają ochotę i i nie są gorsze od mężczyzn – tak jak oni, znajdą drogę do kariery.

      Najbardziej zaś śmieszą mnie występujący w roli damskich obrońców dziennikarze z mediów, w których stopki redakcyjne roją się od kobiet, ale… na podrzędnych stanowiskach. W zarządach, w kolegiach redakcyjnych dominują faceci. Oni rządzą, oni rozdają role i premie, oni decydują, usta mając wyściełane frazesami o konieczności parytetów, równości płci i partnerskim traktowaniu kobiet w pracy i polityce. Napędzają tę dyskusję z cichą nadzieją, że parytety do redakcji nie wkroczą."

      antypress
      • tarantinka Re: Parytet dla blondynek i brunetek 22.12.09, 22:11
        o kurcze nic o kotach, dawaniu dupy i lodzie z połykiem, jestem pod
        wrażeniem tej wypowiedzi, aleś się towarzyszu kamuflował z tym
        szacunkiem do kobiet.
        • tow.ortalion Re: Parytet dla blondynek i brunetek 22.12.09, 22:24
          tarantinka napisała:

          ... aleś się towarzyszu kamuflował z tym szacunkiem do kobiet.

          ------------------------------

          Przecież ja kocham wszystkie kobiety.
          W tym tkwi mój problem.
          Koty to tylko substytut, bo wszystkich kobiet mieć nie mogę.
      • ludzkiepanisko Genialny tekst!!! 23.12.09, 11:13
        Bardzo fajny tekst. Zachęcam kolege by udzielał sie troche na forum feminizm, ja
        lubie tam zaglądac jak potrzebuje sie z kimś pospierać i chce sobie podnieść
        ciśnienie...
        ;-))
        Jestem niestety osamotniony. Jeśli traf sie okazja pozwole sobie zacytować te
        wypowiedz-oczywiście z zaznaczeniem autora.
        ;-))
    • a1ma Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 22.12.09, 23:28
      > Na wieść że marszałek Bronisław Komorowski
      > (vel Komor Bronisławski) wolałby naturalnego wchodzenia kobiet do polityki:
      > "Trzeba się było zapytać marszałka czy komuniści w 1989 r. oddaliby władzę w
      > sposób naturalny".

      Podoba mi się :D
    • tytus_flawiusz a pewnie biedak nie wie 23.12.09, 00:02
      ....., że zniewieściałych bawidamków parytety mają nie obejmować

      No chyba, że liczy na mandat jako mentalny transwestyta
      Kto te profesury rozdaje/wał, ech
    • izabellaz1 Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 23.12.09, 09:40
      Ja bym się wstydziła skorzystać z parytetu.
      Z jednej strony kobiety chcą równouprawnienia, a z drugiej żądają przywilejów.
    • twojabogini Re: parytety i pomieszanie pojęć 23.12.09, 09:56
      Czytam sobie i czytam i widzę pomieszanie z poplątaniem. Bo o jakim
      parytecie właściwie się dyskusja toczy?
      Możemy ustalić parytety na listach wyborczych: "każda partia musi
      wystawić połowę kobiet i połowę mężczyzn", a wyborcy wybierają sami
      spośród kandydatów. To ma nawet sens.
      Jeśli mowa o parytecie dotyczącym podziału stołków - połowa
      posłanek, połowa posłów - to jest to naruszenie podstawowej zasady
      demokracji, ponieważ w ławach poselskich zasiądą nie osoby wybrane
      demokratyczną większością głosów, ale te które wspomoże parytet.

      Nie lubię demokracji, to głupi ustrój (przy czym inne ustroje
      państwowe też lepsze nie są) - ale do jasnej ciasnej, jakaś
      przejrzystość aksjologiczna by się przydała.
      • tytus_flawiusz Re: parytety i pomieszanie pojęć 23.12.09, 10:55
        > Możemy ustalić parytety na listach wyborczych: "każda partia musi
        > wystawić połowę kobiet i połowę mężczyzn", a wyborcy wybierają sami
        > spośród kandydatów. To ma nawet sens.

        a odkąd to tak naprawdę głosujemy na osobę, a nie na listę ?

        ps. zgadzam się, że demokracja to idiotyczny system
        • twojabogini Re: parytety i pomieszanie pojęć 23.12.09, 12:21
          tytus_flawiusz napisał:

          > a odkąd to tak naprawdę głosujemy na osobę, a nie na listę ?

          Heh, no demokracji bezpośredniej wbrew temu co się wmawia tłumom nie
          mamy. Jednakże jestem za tym, aby nie pogłębiać tej patologii
          jeszcze bardziej poprzez wprowadzanie parytetów nie tam gdzie
          trzeba.
      • tarantinka Re: parytety i pomieszanie pojęć 23.12.09, 12:30
        w tym projekcie obywatelskim chodzi o listy wyborcze 50/50.
        ordynacji tam nie tykają, o jednomandatowych nie ma co marzyć.
        • twojabogini Re: parytety i pomieszanie pojęć 23.12.09, 12:42
          Dzięki - szczerze mówiąc nie chciało mi się sprawdzać :)
          No to w takim razie popieram, choć to i tak nic nie da. Ale
          przynajmniej chryja będzie skąd wziąć tyle bab na listę. Poza
          nielicznymi wyjątkami, to kobiety w partiach służą do zaparzania
          kawy, bycia materacykami dla zestresownych kolegów itp. Widziałam na
          własne oczy w paru odsłonach. Baby ambitne się w polityce ucina przy
          samej dupie.
          • tarantinka Re: parytety i pomieszanie pojęć 23.12.09, 15:49
            myślę, że przebicie się w tym środowisku jest bardzo trudne i takie
            same trudności mają Panowie. Nie zmienai to faktu, ze popieram każdą
            inicjatywą próbujacą to zmienić.
        • black-emissary Re: parytety i pomieszanie pojęć 23.12.09, 21:45
          tarantinka napisała:
          > w tym projekcie obywatelskim chodzi o listy wyborcze 50/50.

          Nie 50/50, a co najmniej 50 kobiet.

          > ordynacji tam nie tykają

          E... to co robią?
      • martishia7 Re: parytety i pomieszanie pojęć 23.12.09, 12:36
        Mam tak samo. Parytet dotyczący podziału MIEJSC na listach, jestem skłonna
        przyjąć do wiadomości - społeczeństwo i tak wybierze, kogo będzie chciało (a
        przynajmniej tak mu się będzie wydawać). Natomiast podział "stołków", uważam za
        niekonstytucyjny.
    • masher Re: parytety i prof. Wiktor Osiatyński 23.12.09, 19:21
      to w takim razie proponuje aby rozgonic to wszystko i zrobic juz takie szersze
      'parytety', czyli wybrac
      - najmadrzejszego
      -sredniorozgarnietego
      - najwiekszego debila w polsce
      - z najwiekszym ptakiem, srednim i najmniejszym
      - wlochatego, lysego, garbatego, kulawego, albinosa takze
      - wiernego, dziwkarza, poligamiste, gwaliciciela, pederaste, zoofila,
      gerontofila i cala mase innych fili
      JAK ROBIC ROWNOSC TO DO UJA WAFLA NIECH BEDZIE KOMPLETNA i gwarantujaca nawet
      nabardziej posranemu debilowi przedstawiciela w parlamencie. tylko nie wiem
      gdzie tym dojdziemy. wolalbym zyc w kraju, wiem ze nie doczekam, w ktorym ludzie
      beda rozsadnie wybierac madrych, zaradnych, obrotnych i prawych ludzi... a nie
      zlodzieji, opie...czy, kretaczy, chamow i najgorszych popraprancow... i
      jeszcze gwarantowac roznym grupom przedstawicieli...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka