Dodaj do ulubionych

wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał...

04.02.10, 00:16
zaczęłam sie spotykac z chłopakiem 2 miesiące temu. Miły,
sympatyczny, kulturalny, przystojny, zabawny, pogadac mozna było na
kazdy temat, z ambicjami, dla mnie czuły i kochany... Zaczęłam się w
nim powoli zakochiwac ale widziałam, że on aż tak za mną nie jest...
widzialam, ze z tego chyba zwiazku nie stworzymy choc mowil, ze chce
tego... bardzo go lubiłam więc stralam sie jakos oswioc z mysla, ze
po prostu delikatnie sie wycofam, nie bd sie upominala czemu nie
zadzwonil czy nie napisal by to skonczyc nie majac zlamanego
serca... nie moglam go przeciez zmusic a jakbysmy ciagle w tym
trwali to ja bym go bardzo pokochala a boje sie zranien... w tym tyg
sie nie widzielismy bo pojechalam do domu (studiujemy w 1 miescie) i
sesja wiec duzo nauki... kontakt normalnie caly czas, wszystko ok...
chcial sie spotkac, dzwonil, gadalismy normalnie, mzoe i nie jak
golabeczki ale jak normalni ludzie którzy sie lubia :) az nagle
przed chwila do mnie zadzwonil pijany z imprezy i nawyzywal mnie od
nagorszych, powiedzial, ze go to nie obchodzi co ja tak z kims
robie, ze pier***oli to wszystko, mnie, ze jestem pusta i plytka i
dlatego wlasnie sie ze mna spotykal, ze on bedzie robil co chce, ze
mam go w dupie i go olewam... okropna rozmowa, rozlaczalam sie kilka
razy ale znow dzwonil... :(
siedze i patzre w sufit... szok... przez 2 miesiace nigdy nawet
przykrego slowa mi nie powiedzial, nigdy nie czulam sie przy nim
idiotka, zawsze mial do mnie ogromny szacunek i wiele razy
rozmawialismy na temat tego, ze jak nam nie wyjdzie to zebysmy zyli
jak ludzie bo sie bardzo lubimy... wiec co to bylo? jestem zalamana
nie tym, ze wiem ze miedzy nami to koniec ale tym, ze on dla mnie
nie jest czlowiekiem juz :( a byl wedlug mnie wspaniala osoba i
bardzo mi imponowal... chcialabym choc % z tego zrozumiec,
cokolwiek :(...
Obserwuj wątek
    • ja-27 Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 00:21
      No wspaniały...
      A dwa miesiące to trochę mało, by się nagle zadziwić zachowaniem. Po dwóch
      latach to bym zrozumiała.
    • reniatoja Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 00:22
      Może się czegos naćpał co wyzwoliło w nim jakieś ukryte nieznane nawe jemu
      pokłady agresji i nie potrafi tego kontrolować w tej chwili, nie wiem, narkotyki
      rózne rzeczy z ludźmi robią.
    • tytus_flawiusz Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 00:26
      pochlał, to i zdobył się na szczerość i wylał co mu leżało na wątrobie.

      Wytrzeźwiej będzie robił z siebie durnia i przepraszał
      • kseniainc Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 00:38
        tytus_flawiusz napisał:

        > pochlał, to i zdobył się na szczerość i wylał co mu leżało na
        wątrobie.
        >
        > Wytrzeźwiej będzie robił z siebie durnia i przepraszał


        I tak do następnego razu.....
        • tytus_flawiusz Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 00:54
          > I tak do następnego razu.....

          bezapelacyjnie i do samego końca
          • nutka07 Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 16:11
            Jego lub jej.
    • skarpetka_szara Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 00:26
      No wiesz, faceci maja troche grubsza skore dlatego zadko widac co
      pod nia siedzi. A jak juz wybuchna to wulkan. W zasadzie to
      smutny czlowiek. Psychopatyczna osobowosc.

      Ciesz sie ze tak szybko sie o tym dowiedzialas.
      • desperate_susan Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 00:41
        Wiem, że 2 miesiące to mało, wiem... ale nigdy się nie spotkałam z
        taką sytuacją by ktos choc po tyg mnie nawyzywał... i to bez powodu!
        nie boli mnie tak bardzo to, ze miedzy nami nic juz nie bdz ale to,
        że ja go tak bardzo lubie i on tak samo sie zachowywal a teraz jest
        dla mnie nikim, gównem a ja tak ludzi nie traktuje, nie znam takich
        zachowac, takich ludzi... spedzialam z nim 2 miesiace ale bardzo
        intensywne 2 mies.i poznalam go, jego zachowania, jego przyjaciol,
        znajomych, jego poglady na wiele rzeczy, jego zachowanie do mnie...
        to ja czasem zachowywalam sie chlodniej od niego ale nigdy on... az
        nagle...
        tak bardzo bym chciala by mnie przeprosil za to wszystko, by mi to
        wyjasnil... i zeby zniknał z moich oczu na zawsze...

        ja nic złego nie zrobiłam, nic za co mialby byc zly a jednak czuje
        sie okropnie :( czuje sie nikim... gorsza...
        • ja-27 Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 00:50
          To ciesz się, że teraz to usłyszałaś, a nie po jakimś roku i to przy kimś innym.
          Facet okazał się po prostu niewychowany i tyle.
          A przez dwa miesiące to można naprawdę świetnie udawać. I tak na serio to nic o
          nim nie wiesz.

          I głupot nie pisz, że czujesz się nikim czy gorsza, bo to on powinien się tak
          czuć. Nie pozwól by cham obniżył Ci samopoczucie. Nie warto.
        • puma_z_gminy_biala Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 00:51
          Zadzwoń do niego za jakiś czas, zorientuj sie czy jest trzeźwy,
          jeśli tak, to wyłóż mu dobitnie co myslisz o jego zachowaniu, tez go
          zwymyślaj i to porządnie a następnie przestań sie odzywać. Zapewniam
          cię, że będzie dzwonił i przepraszał. Kontynuacji znajomości nie
          polecam, jeśli raz sie upił, będzie to robił nadal, jeśli miał 1
          atak złosci to będzie miał następne. To nie jest facet do wspólnego
          życia.
          • desperate_susan Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 01:08
            nigdy zadnych zachowan agresji ani jakis pijanstw, pił od kiedy sie
            znamy ale bardzo rzadko, teraz koniec sesji i opila jak normalny
            student ale dzis slyszlam, ze naprawde sie zapił bo w ogóle zdania,
            ktore on skladal byly nie do zrozumienia... nie tlumacze go, stram
            sie tylko zrozumiec... wiem, ze nie powinnam sie czuc gorsza ale to
            okropne uczucie gdy 2 miesiace mi pomagal i wspierał a nagle slysze
            tekst, że ja jestem taaaaaaaaaaaka pusta i płytka. spytalam od razu
            dlaczego sie ze mna tyle czasu spotykal i byl taki mily i kochany
            skoro taka byłam płytka a on, że :" własnie dlatego bo taka
            bylas"... w niedz.chcial sie spotkac ale mnie nie bylo w miescie,
            mielismy normalny kontakt potem, wczoraj wrocilam i tez chcial wpasc
            do mnie ale musialam sie uczyc i dzis... bum!

            minela chyba juz ponad godzina a ja nadal w szoku, wpatruje sie w
            sufit...
            • puma_z_gminy_biala Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 01:15
              Może myśli, że zamiast się uczyc masz randki z kimś innym i dostaje
              świra na tym punkcie. Ale to nie usprawiedliwia kretyńskiego
              zachowania. Życzę wiele spokoju w relacjach z takim materiałem
              wybuchowym :) Pewnie się okaże o co mu chodziło, w każdym razie nie
              ma powodu się dołowac z powodu bałwana. I raczej nie nastawiaj się
              na trwały związek.
              • desperate_susan Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 01:25
                Oczywiscie, że nie nastawiam! nie jestem zwolenniczka jakiś
                patologii i nigdy nie miałam z nawet namiasta jej do czynienia
                dlatego jest to dla mnie takim szokiem. Nigdy mnie tak rodzice,
                rodzina, znajomi, przyjciele, nieznajomi, chlopacy z którymi sie
                spotykalam czy moi ex nie potraktowali! nigdy! caly czas analizuje
                kazde nasze spotkanie, rozmowe cokolwiek co pamietam i nigdy nic nie
                mialo zadnego tego typu przejawu, Nigdy nie dal mi do odczucia, ze
                ma mnie za idiotke czy chamsko sie odezwal. A dzis? powiedzial, ze
                jestem plytka i pusta a gdy spytaalm to po co sie spotykales tyle ze
                mna i byles taki kochany? a on: no własnie dlatego, ze taka bylas.
                Mam wrazneie, ze ktos mu cos nagadal, ze ktos cos namieszal albo
                jest takim kretynem, ze te slowa "plytka, pusta" odnosily sie to
                tego, ze 2 tyg temu przespalismy sie po raz pierwszy ze soba a moze
                on chcial mnie rok zdobywac badz myslal, ze jestem dziewica co bdz
                chciala za 2 lata...
                • puma_z_gminy_biala Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 01:35
                  Trudno mi spekulować - nie znam go. Z opisu wygląda na kretyna, po
                  każdym twoim poście mam ochote odpowiedzieć - skop mu tyłek i
                  zerwij, ale tak żeby zabolało, jego, a nie ciebie. Jak facet nie ma
                  żadnej wartości to po cholerę się nim przejmować.
                • kaatrin Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 02:40
                  Co za prostak... Nie trac ani minuty na zastanawianie sie nad sensem
                  jego slow. Nie sadze, zeby mialy cos wspolnego z Toba, to jakies
                  pijackie delirium. Jesli zadzwoni badz sie pojawi, zakoncz
                  znajomosc z tym osobnikiem, bo nie jest wart Twojej uwagi.
    • enith Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 05:54
      Serdecznie współczuję. Nie rozpamiętuj spotkań, nie analizuj rozmów, bo to nie ma sensu. Facet albo się upił, albo naćpał gówna jakiegoś i mu puściły hamulce. Nie oczekuj przeprosin, bo co ci po nich, tylko zerwij całkowicie kontakt. Facet zasłużył wyłącznie na to, by go spuścić w kiblu. Odetnij się kompletnie, nie odbieraj telefonów.
    • lu_bella Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 07:00
      Wiesz co ?? Koperek się opił i chciał się popisać przed kolegami, którzy możliwe, że nagadali mu co nieco. Ja na Twoim miejscu to bym się opiła i mu zrobiła podobna jazdę ;)
    • rozpedzonakulasniezna Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 07:50
      widać jakiś niezrównoważony dupek stanął na Twojej drodze.Nie ma
      sensu sie takimi przejmować,nie starałabym się nawet próbować
      zrozumieć co nim kierowało:)żyj pełnią zycia i olej gościa:)
      • desperate_susan Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 10:03
        Wydaje mi się, że to może przez ten nasz seks :/ widocznie to, że
        kochalismy sie po 2 mies.znajomosci przewazyło o moich losach i
        swiadczy to o całym moim wnetrzu, osobowosci i tym czy mnie szanowac
        czy nie :/ nie udaje dziewicy, przeciez nie moglam mu pol roku
        wmawiac, ze np nie teraz bo ja sie boje... ale tez nie kochalabym
        się na 1 spotkaniu... Kochalismy sie bez planowania, tak wyszlo po
        prostu.. mamy po 21 lat i nie wydaje mi się by seks po 2 mies.byl
        czymś TAK KUREWSKIM i zeszmacajacym mnie by zasluzyc sobie na taki
        gest :/


        Czuje sie okropnie... zaluje, ze sie z nim przespalam :( choc w
        sumie seks byl tutaj akurat rozwiklaniem calej zagadki, mzoe gdyby
        go nie bylo nadal by udawal kochanego, moze nadal by mi pisal jak
        bardzo chce byc ze mna i nie moze sie doczekac jutra bo sie za mna
        stesknil, potem przelecialby mnie w np lipcu a za kilka dni wykonal
        podobnny tel... czuje się jak nastolatka w typowym amerykanskim
        collegu gdzie ruchacz szkoly rozpowiedzial o naszym stosunku i
        smieje sie cala szkola... czuję sie teraz jak posmiewisko...zranil
        mnie bardziej niz tym jakby po prostu nie chcial ze mna byc...
        • rozpedzonakulasniezna Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 10:58
          nie wydaje mi się by seks miał tu decydujące znaczenie.No trudno
          powiedzieć co chłopak sobie myślał przez cały ten czas Waszej
          znajomosci.Wiesz...a może dla niego miała to być tylko"odskocznia"?
          no wiem,ze dosyc brutalnie to brzmi ale takie rzeczy tez sie
          zdarzają.Ale mimo wszystko uważam,że nie ma sensu sobie głowy
          zawracać:)
    • jack20 Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 09:58
      trafilas na typa (mimo wszystko rzadki przypadek) na ktorego alkohol
      dziala skrajnie negatywnie i jest jak dla malpy brzytwa.
      z inteligencja osobnika ma to niewiele wspolnego gdyz alkohol
      odbiera mu zdolnosci logicznego rozumowania a ciag do alkoholu jest
      tak duzy ze nie potrafi go opanowac. facet jest uzalezniony i
      praktycznie z opisanego zachowania nieuleczalnie chory.
      • desperate_susan Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 10:12
        ale właśnie on nie ma problemów z alkoholem, od kiedy sie znamy był
        kiedys u znajomych, pił z kolegami i normalnie do mnie pisał czy
        dzwonił ale nic tego typu... alkoholizm nie whcodzi w gre... wiem na
        pewno, że alkohol dodał mu odwagi... był na imprezie, swietnie sie
        bawil a nagle pomyslal o tym by do mnie zadzwonic i mnie zjebac jak
        psa?! musiał miec to wczesniej chyba zaplanowane... a najlepsze jest
        to, że jego wypowiedzi w ogóle nie były normalne... w trakcie
        obrazania mnie wtracal jeszcze czy ja nadal chce z nim byc czy on ma
        juz przestac do mnie pisac. CHCESZ BYC ZE MNA? i tak w kolko...
        obrazal, wracal do nas, nagle znow obrazanie, potem wymyslanie o
        mnie historie... śmietnik
        • varia1 Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 10:38
          czy przeprosił, albo chociaż próbował wyjaśniać coś po tym swoim ataku?
    • kasialu Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 10:18
      Wiesz moze On się zaagnażował i ma poczucie, że Ty olewasz... Zeźlił
      się, napił i wylał żale...to nie oznacza, ze jest złym człowiekiem.
      pozdr k.
    • princess_yo_yo Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 10:36
      a byl wedlug mnie wspaniala osoba i
      > bardzo mi imponowal... chcialabym choc % z tego zrozumiec,
      > cokolwiek :(...

      zastanawianie sie co siedzi w glowach idiotow, chamow i ludzi ktorzy
      ewidentnie maja problemy z glowa jest bez sensu. po co ci to?
    • teletoobis Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 10:43
      Nie ma nic do rozumienia- olej i szanuj siebie oraz wlasne nerwy
    • i.nes A może się pomylił? 04.02.10, 10:49
      Tak naprawdę chciał nawrzucać innej, a przy Tobie rozpocząć nowe, wspaniałe
      życie. Tyle że się pomylił.

      Radę mam jak zwykle jedną - rzuć go! ;D
    • frozenman No to nie był wspaniały ;) (n/t) 04.02.10, 11:04

      • desperate_susan Re: No to nie był wspaniały ;) (n/t) 04.02.10, 11:55
        o nie był... nie...

        czy to takie złe, że chce po prostu wiedziec dlaczego zostałam
        oszukana? nie mam zamiaru robic z siebie ofiary, rozpamietywac, nie
        chce sie od niego na sile dowiadywac co to bylo... ale mam pustke w
        glowie i metlik... jak mam ufac innym skoro takie cos sie zdarza?
        mam robic polroczne castingi? ludzie i po latach sie oszukuja wiec
        to tez nic pewnego...
    • megi1973 Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 12:03
      ciesz się że po 2 miesiącach pokazał swoją prawdziwą twarz!!! teraz
      możesz z nim spokojnie zerwać!!! tylko nie daj sie przepraszać i
      otumaniać że był pijany,że palił zioło,że coś brał-jak raz się tak
      zachował to się będzie powtarzać
    • kama.net Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 12:06
      desperate_susan napisała:


      > przed chwila do mnie zadzwonil pijany z imprezy

      Słowo klucz: 'pijany'. Tacy ludzie w ogóle nie powinni pić, ani kropli. Alkohol
      niestety czy stety nie jest dla wszystkich.
      • tytus_flawiusz Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 12:08
        > Tacy ludzie w ogóle nie powinni pić, ani kropli.

        wręcz odwrotnie, zwłaszcza tacy ludzie powinni pić alkohol.
        Szczeremu na co dzień, żadna dawka nic nie zmieni.
        • desperate_susan Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 12:16
          tytus_flawiusz napisał:

          > > Tacy ludzie w ogóle nie powinni pić, ani kropli.
          >
          > wręcz odwrotnie, zwłaszcza tacy ludzie powinni pić alkohol.
          > Szczeremu na co dzień, żadna dawka nic nie zmieni.
          >


          też uważam, że chyba dobrze, że wypił... widocznie ukrywał swoją
          prawdziwa twarz aż z niego wykipiało...
          • kseniainc Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 12:48
            Zmęczyło go udawanie słodkiego misia i dał sobie upust. 2 miesiące
            nie być sobą, to chyba jednak sporo. Niech wraca do "swoich"
        • kama.net Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 14:02
          Nie do końca. Alkohol nie działa tylko na zasadzie 'rozwiązywacza' języka i
          'ujawniacza' ukrytych myśli lecz też WPŁYWA na mózg, to trucizna powodująca
          degenerację a nie jakiś cudowny otwieracz bez skutków ubocznych (nie włączając w
          to kaca).
    • no_ale_o_co_chodzi Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 13:41
      Ciężko powiedzieć...
      Z drugiej strony być może zaangażował się a Twoje zachowanie odbierał
      jako chęć zdystansowania się i dlatego "wybuchł" gdy pochlał sobie.
      Może warto sprawdzić? Niech wyjaśni o co mu chodziło najlepiej w
      mailu bo nie będziesz musiała się spotykać (przed podjęciem decyzji
      co dalej) a i jemu może będzie wtedy łatwiej o szczerą odpowiedź.
      Generalnie takie wyskoki źle wróżą na przyszłość ale czasami może być
      inaczej. Całego zajścia nie należy chyba raczej wiązać z seksem, w
      ogóle nie warto chyba analizować dlaczego tak postąpił bo powodów
      mogą być setki i w dodatku nie z Twojej winy.
      Wygląda, że to on ma problem (ze sobą) a nie Ty. Ciesz się, że w
      miarę wcześnie pokazał na co go stać. Teraz piłka jest po jego
      stronie.
      • desperate_susan Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 13:57
        a ja własnie tym seksem sie przejmuję i jestem zła na siebie, nie
        dlatego, że gdybym tego nie zrobiła by był nadal przy mnie tylko dla
        swojego świętego spokoju. Po prostu jestem głupia i naiwna i się z
        nim przespałam ale skoro ma mnie za dziwkę bo zrobilam to z nim to
        już niech napisze do bravo g.

        >Może warto sprawdzić? Niech wyjaśni o co mu chodziło najlepiej w
        > mailu
        jesli sie w ogole kiedykolwiek odezwie to chce wiedziec wszystko ale
        ja się nie odezwę do niego. Gdybym byla chłopakiem to po prostu
        jakby miał tak gdzies wszystko to bym po prostu dziewczyne olala,
        nie odzywala sie lub napisala/powiedziala normalnie zebysmy zostali
        przyjaciolmi. Wiele razy wspominałam mu, że jak coś mu się odwidzi
        to niech mi od razu mowi bo szczerosc jest dla mnie najwazniejsza i
        jak bedzie szczery to potem bedziemy mogli normalnie miec kontakt
        potem a nie sie gryzc a on to, ze nie mamy o czym gadac bo sytuacji,
        ze mu sie odwidzi nie bedzie, nie ma takiej opcji...

        to chyba jeszcze taki dzieciak co stchórzył powiedziec
        normalnie "zostanmy przyjaciolmi, nic z tego nie wyjdzie".
        • endrjusz Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 14:12
          Ciesz się, że było miło i fajnie - szkoda, że się skończyło (?) ale
          takie jest życie. Nie byłaś głupia i naiwna, że poszliście do łóżka, po
          prostu miałaś ochotę (on zapewne też ;) i było dobrze.. do czasu aż
          zapił i mu palma odbiła.
          PS Znam przypadek długoletniego, udanego związku gdzie doszło do seksu
          na pierwszym spotkaniu.
    • stinefraexeter Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 13:59
      1) Pomylił się i zadzwonił do niewłaściwej dziewczyny (sorry)
      2) Napruci koledzy zaczęli się wymądrzać na temat łatwych kobiet, itp. i on
      poszedł za ciosem (sorry)
      3) Frustruje go sytuacja, w której nie jest pewien twoich uczuć. A że jest
      głupek i nie widzi, że sam doprowadził do twoich wątpliwości ("Zaczęłam się w
      > nim powoli zakochiwac ale widziałam, że on aż tak za mną nie jest... ") -
      często spotykana cecha u gruboskórnych facetów (nic po sobie nie pokazują, ale
      też niewiele dostrzegają) - to wypluł z siebie wszystko pod wpływem alkoholu
      (sorry).

      Jakby nie było, facet przejawia się jako bardzo nieciekawy typ. Ochłoń,
      otrząśnij się, bo nigdy nie jest miło zostać tak potraktowanym, i postaw na panu
      krzyżyk.
      • desperate_susan Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 14:33
        stinefraexeter napisała:

        > 1) Pomylił się i zadzwonił do niewłaściwej dziewczyny (sorry)
        > 2) Napruci koledzy zaczęli się wymądrzać na temat łatwych kobiet,
        itp. i on
        > poszedł za ciosem (sorry)
        > 3) Frustruje go sytuacja, w której nie jest pewien twoich uczuć. A
        że jest
        > głupek i nie widzi, że sam doprowadził do twoich wątpliwości
        ("Zaczęłam się w
        > > nim powoli zakochiwac ale widziałam, że on aż tak za mną nie
        jest... ") -
        > często spotykana cecha u gruboskórnych facetów (nic po sobie nie
        pokazują, ale
        > też niewiele dostrzegają) - to wypluł z siebie wszystko pod
        wpływem alkoholu
        > (sorry).
        >
        > Jakby nie było, facet przejawia się jako bardzo nieciekawy typ.
        Ochłoń,
        > otrząśnij się, bo nigdy nie jest miło zostać tak potraktowanym, i
        postaw na pan
        > u
        > krzyżyk.



        adn 1. w środku rozmowy tez zaczełam się już zastanawiac czy ten tel
        jest do mnie ale niestety tak bo padlo kilka spraw, które dotycza
        tylko mnie/nas.
        adn 2. Czyli Ty też uwarzasz, że po wyszłam na puszczalska i łatwą?
        mam się obwiniac, że się z nim przespalam? to nie bylo tak, ze on
        nalegał... po prostu ja tego chcialam i tak wyszlo wspolnie. Nie
        robie tego z kazdym co sie spotykam, do tej pory mialam 2 dosc
        dlugie i powazne zwiazki i on jest 3. choc w zyciu spotykalam sie
        jeszcze z wieloma to nigdy z nimi nie spalam, on byl takim
        wyjatkiem... uwazam, ze nie mamy 15 lat i nie musimy nie wiem jak
        tego dokladnie planowac by sie ze soba przespac. NIe zdawalam sobie
        sprawy, ze moze mnie ocenic po czyms takim...
        adn 3.tak zaczęłam go olewac, dystansowac sie, pisalam mu nawet, ze
        ja nie wiem co z tego wyjdzie itp ale oto wszystko wynikało z jego
        zachowania. to była moja reakcja na jego zachowanie w stosunku do
        mnie.




        • stinefraexeter Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 14:42
          Ad 2) Oczywiście, że nie uważam cię za łatwą. Nie musisz się w ogóle tłumaczyć.
          Chodziło mi o to, że pijani koledzy mogli zacząć kolejną z nieskończonych
          pogawędek nt. jakie to kobiety nie są szm... i k...., i on pod ich wpływem do
          ciebie wyskoczył. Coś jak frustracja z jednego powodu nakierunkowana na co
          innego. Zupełnie nie powinnaś się obwiniać o cokolwiek.

          A on w ogóle odezwał się od tamtej pory?
        • no_ale_o_co_chodzi Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 14:44
          Nic złego nie zrobiłaś - jeśli on powiedział,że jesteś puszczalska to
          coś mu się we łbie porobiło, może jakieś kompleksy wyszły na wierzch
          pod wpływem alkoholu.
          Mam wrażenie, że trochę chyba nie dogadaliście się, być może bardziej
          wam zależało na sobie niż to okazywaliście.
    • poecia1 Do desperate_susan 04.02.10, 14:47
      Nie wiązałabym tego na pewno z seksem. Nie wmawiaj sobie, że wyszłaś
      na łatwą, czy puszczalską. Jesteś dorosła, chciałaś tego, próbowałaś
      poznać lepiej chłopaka, liczyłaś na związek, a nie na przygodę.
      Wyszło jak wyszło, ale w niczym to nie umniejsza Twojej wartości. To
      facet jest dziwny, wysyła sprzeczne sygnału,nie wiadomo o co mu
      chodzi i w dodatku jest skończonym chamem. Ty miałaś jasne, klarowne
      intencje.
      I jeszcze co do seksu, mnie kiedyś jeden facet zwyzywał też po
      pijaku (z tym że na gg) od najgorszych. To było po jakimś miesiącu
      luźnych randek, zero bliższego kontaktu nawet całusa. I co coś sobie
      ubzdał, później twierdził, że bredził i niczego nie pamięta.
      Głowa do góry, dobrze, że coś takiego wyszłóo teraz a nie np. po
      roku mieszakania.
      • desperate_susan Re: Do desperate_susan 04.02.10, 14:58
        Zakompleksiony to nie nie, każdy ale nie on... właśnie pewny siebie,
        mnostwo dziewczyn sie za nim ugania bo jest naprawde z wygladu
        boski. Niestety :/
        Nic sie nie odezwał a szczerze wam powiem, że ja nawet nie czekam na
        to... od razu po rozmowie wiedzialam, ze juz nigdy sie nie odezwiemy
        i mam przeczucie, że się już nie odezwie, że nie przeprosi nawet...
        z tego co wiem ma wlasnie egzamin na uczelni a predzej pewnie
        dochodzil do siebie po libacji... nigdy nie sadziłam, że tak bardzo
        bede kiedys pragnela by ktoś mnie normalnie zostawil heh pozegnal
        sie i tyle...
        • desperate_susan Re: Do desperate_susan 04.02.10, 15:01
          nie uwierzycie... napisal... w tym momencie co wysyłałam poprzednią
          wiadomosc przyszedl sms ale nie bieglam po niego bo chcialam
          skonczyc...
          TRESC SMS'A: my wczoraj gadalismy przez tel?

          nie odzywam sie. ni chu chu...

          Bożeeee widzisz i nie grzmisz.... !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • skarpetka_szara Re: Do desperate_susan 04.02.10, 15:05
            Idiotyzm!
          • poecia1 Re: Do desperate_susan 04.02.10, 15:05
            Moim zdaniem powinnaś się odezwać i ze szczegółami wyłuścić
            szczegóły waszej rozmowy. Nie stawiaj się w roli ofiary, nie
            zostawiaj niedomówień, niech wszystko od początku do końca będzie
            jasne. Na spokojnie bez nerwów powiedz panu co o nim myślisz i
            zakończ znajomość. Zakończ tak jak Ty chcesz, a nie tak że nikt nie
            wie o co biega.
            • desperate_susan Re: Do desperate_susan 04.02.10, 15:08
              tylko, że mi sie nawet nie chce...:/ nie mam ochoty odp mu, nie mam
              ochoty mu tego streszczac ani nic... jak narazie jestem jeszcze
              chyba w szoku po wczorajszym, przybita tym, ze tyle o tym myslalam
              jak same wiecie po moich wpisach heh i teraz kolejny szok, ze sie
              odezwal... i jeszcze nic nie wie...

              jedyne na co mam ochote to spotkac sie z nim za pare dni i pogadac
              tzn zeby mi wytlumaczyl... choc w sumie skoro on nic nie pamieta co
              mi moze wiecej powiedziec procz "NAPRAWDE? NIE WIERZE! NIEMOZLIWE.
              PRZEPRASZAM ALE JA NAPRAWDE TEGO NIE PAMIETAM"
              bla bla bla
              • poecia1 Re: Do desperate_susan 04.02.10, 15:11
                Po prostu nie zostawiaj tego tak, bo w tym momencie jedyną
                pokrzywdzoną będzie Ty. Na razie to zostaw niech rzeczywiście minie
                parę dni. Ja wierże, że on naprawdę tego nie pamięta i może nie
                zdawać sobie sprawy jaki wpływ ma na niego alkohol.
                • desperate_susan Re: Do desperate_susan 04.02.10, 15:32
                  Nie, nie zostawię bo nie chcę siebie obwiniac i gdybac gdzie
                  popełnilam błąd, nie zauważyłam czegoś badz pominelam istotny
                  fakt... ale niech minie kilka dni...

                  DZIĘĘĘĘĘĘEKUJĘ WAM ZA WSZYSTKO!!! ZA KAŻDE SŁOWO DZIĘKUJĘ, CHYBA BYM
                  SAMA WYBYCHNĘLA JAK WULKAN GDYBYM NIE MOGŁA SIĘ TU WYŻALIC...
                  Pozdrawiam bardzo bardzo ciepło! :)
                  • skarpetka_szara Re: Do desperate_susan 04.02.10, 15:58

                    > Nie, nie zostawię bo nie chcę siebie obwiniac i gdybac gdzie
                    > popełnilam błąd,


                    No chyba zartujesz. Ty naprawde myslisz ze TY COS ZROBILAS ze
                    zasluzylas na takie wyzwiska????
                    Przyjmij ze niektorzy ludzie nie powinni pic, bo staja sie malpami,
                    ludzmi niebezpiecznymi, pol-ludzmi, potworami. To nie ma nic
                    wspolnego z toba - to jest wplyw wodki, albo narkotykow na jego
                    osobe.

                    Byc moze byl to specyficzny alkochol ktory tak zadzialal, byc moze
                    wypil za duzo, byc moze byla to jakas wybuchowa mieszanka
                    alkocholowa. but who cares?

                    Ty nic nie zrobilas. Facet jest malpa po alkocholu i juz.
                    • desperate_susan Re: Do desperate_susan 04.02.10, 16:29
                      skarpetka_szara napisała:
                      > No chyba zartujesz. Ty naprawde myslisz ze TY COS ZROBILAS ze
                      > zasluzylas na takie wyzwiska????

                      nie, nie... nie obwiniam się za cała ta zainstniałą chorą
                      sytuacje :) coś Ty aż taka żenująca i załosna nie jestem heh chodzi
                      mi o to, że na to jak wygladamy czy jacy jesteśmy nie mamy wpływu
                      tzn nie zmienie się totalnie dla faceta a co do seksu to w sumie
                      zależy tylko od nas, jedni może bardziej przywiazuja do tego wage
                      inni mniej-ja heh i tak po prostu mi się przykro cholernie zrobilo,
                      że może naprawde to sie nie powinno wydarzyc... może on prawiczek,
                      że tak przezywa heh choc w sumie właśnie po seksie widac jaki facet
                      ma do Ciebie stosunek, jak któraś z Was już napisala predzej-są
                      zwiazki gdy na 1 randce sie kochaja i wychodzi... aj nie wiem, po
                      prostu taka juz jestem, nie kocham sie od razu z kims ale nie
                      wyliczam, nie zbieram plusow, nie nagradzam seksem za cos... robie
                      to spontanicznie, nie musi to byc wolna sobota, walentynki czy po
                      wykwintnej kolacji ale wtedy gdy na Ciebie tak wspaniale spojrzy, że
                      masz ochote go po prostu rozszarpac z radosci i w sumie zawsze tak
                      robie, gdy mnie coś tchnie... może i glupie, taka jestem
                      roztrzepana, zyjaca chwila i zmyslami heh

              • no_ale_o_co_chodzi Re: Do desperate_susan 04.02.10, 15:44
                Nie wierzę, że nic nie pamięta. Coś musi skoro wysłał akurat takiego
                smsa. Poza tym masz rację, daj sobie trochę czasu by ochłonąć a i on
                niech sobie poukłada w głowie.
                • poecia1 Re: Do desperate_susan 04.02.10, 15:46
                  Może zobaczył w telefonie, że były połączenia? Może coś mu się
                  kołata, ale nic nie pamięta? Są ludzie, na których za duża ilość tej
                  substancji właśnie tak działa.
                  • no_ale_o_co_chodzi Re: Do desperate_susan 04.02.10, 15:59
                    Może...
                    Bardzo wygodna wymówka i świetny patent na unikanie odpowiedzialności
                    za swoje czyny i słowa.
                    Weź pod uwagę, że:
                    1. alkohol miesza w głowie i ułatwia wypowiadanie słów, których się nie
                    chce powiedzieć ale też skłania do szczerości
                    2. skoro zrobił to raz może też następnym - widać, iż ma problem ze
                    sobą
                  • kadfael Re: Do desperate_susan 04.02.10, 17:06
                    Wysłał smsa żeby rżnąć głupa. To oczywiste.
                    Naprawdę się nie obwiniaj! I ciesz się, że po 2 miesiącach sie
                    przekonałaś, jaki on jest po alkoholu a nie po dwu latach. A panu na
                    tę eskę bym odpisała - A my się znamy? Nie rozpoznaje tego nr
                    telefonu. ;)
          • no_ale_o_co_chodzi Re: Do desperate_susan 04.02.10, 15:11
            Jak w telenoweli :)
            Ale pytanie raczej pokazuje, że zdaje sobie dobrze sprawę, iż coś było
            nie tak (zakładając, że był bardzo pijany i próbuje udawać urwanie
            filmu).
          • horpyna4 Re: Do desperate_susan 04.02.10, 16:37

            Pewnie kumple go uświadomili, że dzwonił. Bo on był tak napruty, że
            ni cholery nie pamięta. I myśli, że oni się z niego tylko nabijają i
            podpuszczają go...

            Żałosny dupek. Powtórz mu dokładnie, co wtedy gadał. Niech sobie
            trochę popluje w brodę.
    • ind-ja Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 16:06
      musial minac trzeci miesiac,zebys zrozumiala,ze podkochiwalas sie w buraku,ktory
      cie nie chcial
    • nutka07 Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 16:27
      Nie sluchaj zadnych tlumaczen, ze byl po alkoholu i nie wiedzial co robi! To jego problem i niech ponosi konsekwencje swojego zachowania!

      Moze bedzie mial nauczke na przyszlosc.
      Czasem mlode dziewczyny przymykaja oko na takie wyskoki, pewne rzeczy przychodza z czasem. Z wiekiem i doswiadczeniem bedziesz wiedziala czego chcesz, co tolerowac a co nie. Tego nie toleruj.
      To nie jest wieloletni zwiazek, gdzie mozna by sie zastanawiac ze faktycznie sie cos stalo i myslec nad wybaczeniem.


      Jezeli masz potrzebe wyjasnienia tego to zrob to ja bym sie do niego w ogole nie odezwala. Nie odbierala telefonow, kasowala smsy. Jezeli by do mnie przyszedl wtedy bym mu ewentualnie powiedziala i do widzenia.

      Szanuj siebie.
      • desperate_susan Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 16:51
        ja też nie wierze, ze nic nie pamieta... pewnie nie tyle co ja ale
        na pewno kojarzy, że nie byla to miła rozmowa... gdyby naprawde nic
        nie pamietal to i tak widzi w polaczeniach wychodzacych
        polaczenie... jak narazie mu nie odp, jesli sie po raz ktorys
        odezwie to dopiero bd chciala sie spotkac i posluchac jego jękow...
        nie musicie mi tlumaczyc, że mam z nim nie byc bo naprawde nie
        chce... chcialam bardzo, myslalm, ze spotkalam swoj ideal faceta ale
        nie jestem aż tak zdesperowana by miec faceta za wszelka cene lub by
        ciagnac cos po takim zajsciu... nie nie nie... jak coś smierdzi to
        trzba szybko usiekac bo się przesmiergnie :P moje wnioski z
        poprzednich doswiadczen heh jestem młoda macie racje ale swoje
        przeszłam z poprzednimi ex'ami i mam ogromny uraz do płci przeciwnej
        stąd te moje dystanse były co do niego
        • telia777 Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 05.02.10, 21:41
          > stąd te moje dystanse były co do niego

          .. moze po prostu intuicja..
    • mamba8 Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 19:57
      No ale o co Ci chodzi w tym wątku? 2 miesiące to chyba za mało, żeby kogoś znać,
      nie uważasz? Tak, bywają ludzie raz do rany przyłóż i mogący zmieniać swoje
      zachowanie o 180 stopni. Chłopak ma taki i nie inny sposób komunikowania swoich
      emocji.

    • tererelka Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 04.02.10, 22:00
      Najwidoczniej chłopak udawał grzecznego, aby się Tobie przypodobać, a w
      duchu myślał o Tobie w ten sposób, jaki przedstawił w rozmowie przez
      telefon.
      Najlepiej urwij z nim kontakt.
      Moim zdaniem nie jest wart świeczki.

      :)
    • sid.leniwiec Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 05.02.10, 18:14
      "Wspaniały"... Kobieto, żal mi Ciebie...
    • telia777 Re: wspaniały facet, który nagle mnie nawyzywał.. 05.02.10, 19:38
      Jak dla mnie, to byl pijany i wlaczyl mu sie agresor. Ciesz sie, ze akurat nie bylo Cie w poblizu, bo mogloby sie nie skonczyc "tylko" na wyzywaniu. Lepiej skoncz ta znajomosc, bo to psychol.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka