15.02.10, 10:54
Kilka miesięcy temu umówiłam się na wizytę kontrolną do endokrynologa.
Zerwałam się dziś z łóżka, pozmieniałam plany, a tu w rejestracji wisi
karteczka, że lekarka ma do dziś urlop. Pytam więc babkę w rejestracji,
czy nie informują pacjentów o takich zmianach, na co ona ze stoickim spokojem,
że owszem, ale w moich danych podany jest numer telefonu komórkowego, a pod
takie to oni nie dzwonią. Pytam więc:

1. Po co więc w ogóle zapisywali mój nr?

2. Dlaczego od razu nie poinformowali mnie, jak się sprawy mają, tak bym mogła
podać nr stacjonarny mamy do pracy/chłopaka/kogokolwiek z bliskich.


Jestem zła. Zwłaszcza, że musiałam przejść niezły kawałek, a przy obecnych
warunkach pogodowych był to nie lada wyczyn (okropne połączenie).

A może przesadzam? :/
Obserwuj wątek
    • wyssana.z.palca Re: Szczyt 15.02.10, 10:56

      I co Ci odpowiedziała, czemu biorą? Bo ją zapytałaś a nie, że pytasz
      nas, prawda?
      • pretensjaa Re: Szczyt 15.02.10, 11:01
        A co mi miała powiedzieć? Coś tam odburknęła pod nosem..
    • teletoobis Re: Szczyt 15.02.10, 11:01
      Ja bym nie odpuscil. Tu link do RPP www.bpp.gov.pl/
      Zazadalbym odszkodowania za stracony czas, upokorzenie itp.
      Moze w koncu lapiduchy zrozumieja ze sa jak dupa od srania, zeby leczyc ludzi, a
      nie trzepac na nich kase
      • nowel1 Re: Szczyt 15.02.10, 12:49
        teletoobis napisał:

        > Zazadalbym odszkodowania za stracony czas, upokorzenie itp.

        Jakie upokorzenie?
        Za stracony czas - zgoda; aczkolwiek wątpię, czy coś uzyska

        > Moze w koncu lapiduchy zrozumieja ze sa jak dupa od srania, zeby
        leczyc ludzi,

        Rozumieją, aczkolwiek ta metafora jest dość zużyta i prymitywna.

        > a
        > nie trzepac na nich kase

        Owszem, trzepać na nich kasę TAKŻE; nie wiem, czy zdajesz sobie
        sprawę, że lekarz leczeniem ludzi zarabia na życie?
        Tu zresztą tekst o trzepaniu kasy jest chybiony - kasy nie trzepie
        się za wizytę , której nie było.
        • teletoobis Re: Szczyt 15.02.10, 13:07
          Opowiadasz bzdury. lekarz wie, ze pacjentka do niego tak czy siak
          wroci. Na razie pacjentka zostala olana.

          Ja czekam az w gabinetach zamontuja kasy fiskalne.
          • nowel1 Re: Szczyt 15.02.10, 13:13
            teletoobis napisał:

            > Opowiadasz bzdury.

            którym miejscu?

            lekarz wie, ze pacjentka do niego tak czy siak
            > wroci.

            Pacjentki wybór. Ja nie wróciłabym do przychodni, gdzie mnie w taki
            sposób potraktowano.

            Na razie pacjentka zostala olana.

            Przez lekarza? Bo wziął urlop?
            Czy może przez administrację przychodni, która oszczędza na
            połączeniach telefonicznych?

            >
            > Ja czekam az w gabinetach zamontuja kasy fiskalne.

            A co to zmieniłoby w opisanej sytuacji?
            • teletoobis Re: Szczyt 15.02.10, 13:36
              wiesz, nie rozmawiam z kims, kto ustosunkowuje sie tylko do
              wyrwanych z kontekstu zdan. To pretensjonalne i dowodzi jedynie
              checi retorycznego zmierzenia sie z adwersarzem. Sensu w tym ni ma.
              • nowel1 Re: Szczyt 15.02.10, 18:45
                Jasne.
                Zabierz zabawki i uciekaj z piaskownicy.
                • teletoobis Re: Szczyt 15.02.10, 19:00
                  Nie smarkulo, nie dam ci tej satysfakcji.
                  Przy okazji- jak bedziesz w warzywniaku- poloz leb na wadze i
                  wcisnij "burak"
                  • nowel1 Re: Szczyt 15.02.10, 19:01
                    Co było do okazania :-)
    • a1ma Re: Szczyt 15.02.10, 11:01
      Nie przesadzasz. Też bym się wkurzyła.
      I ciekawa jestem - na kiedy wyznaczyli Ci kolejną wizytę?
    • niebieski_lisek Re: Szczyt 15.02.10, 11:10
      Masz rację, że się wkurzyłaś. Ja bym złożyła na nich skargę.
    • wektor_nienormalny Re: Szczyt 15.02.10, 12:18
      Nie przesadzasz. Może ta co zapisywała numer nie odróżnia numerów na komórkę od
      numerów na stacjonarny
    • ursz-ulka Re: Szczyt 15.02.10, 12:46
      też miałam podobną sytuację, z tym że lekarz już przestał w tej
      przychodni pracować, a czekałam kawał czasu na wizytę
      • marguyu Re: Szczyt 15.02.10, 14:11
        Kilka miesięcy temu umówiłam się na wizytę kontrolną do
        endokrynologa.


        Gdybym wtedy gdy zachorowalam na tarczyce musiala czekac kilka
        miesiecy na wizyte, nie mialabym dzis okazji do pisania na tym forum.
        Na moje szczescie nie zachorowalam w Polsce, katolickim kraju w
        ktorym zaciekle walczy sie o zycie plodowe i ma doskonale w dupie
        zycie mlodej kobiety i wielu innych.
        Takiego dziadostwa jak sluzba zdrowia w pl nie widzialam nigdzie na
        swiecie. Ciekawa jestem czy ktokolwiek prowadzi statystyki dotyczace
        tego ile osob zmarlo lub doznalo powaznego uszczerbku na zdrowiu z
        powodu wad systemu i dlugiego oczekiwania na pomoc.
    • bambzgrozja Re: Szczyt 15.02.10, 14:22
      Ja miałam jeszcze gorszą sytuację. W listopadzie miałam termin na
      operację w szpitalu (tydzień pobytu). Urlop w pracy zaklepany,
      opieka nad dzieciakami zorganizowana(teściowa też musiała wziąć
      urlop)..i co, przychodzę w wyznaczonym czasie i na miejscu okazuje
      się, że nie przyjmą bo szpital nie ma kasy. Oczywiście też mnie nie
      poinformowali wcześniej chociaz przy rejestracji podałam chyba z
      trzy numery telefonów (w tym na pewno był jeden
      stacjonarny)...służba zdrowia ma poprostu pacjentów w dupie
    • masher Re: Szczyt 15.02.10, 14:26
      chamstwo, zwykle chamstwo.
      dzis polazlem zrobic zakupy. ide do kasy, 3 z 12 obsluguja. podchodze do jednej
      ktora sie robi pusta i paniusia oznajmia mi ze juz nie przyjmuje i sa inne kasy
      czynne. ok, ide do innej. ale za chwile przychodzi jedna z kolezanek z zakupami
      i jej zakupy skasowala. dodam ze mialem jedynie jeden produkt do skasowania:]
      rece czasem opadaja na chamstwo ludzkie.
      • jane-bond007 Re: Szczyt 15.02.10, 17:04
        dodam ze mialem jedynie jeden produkt do skasowania:]

        ale pewnie taki duży że kod do niego trzeba było wstukać ręcznie :P
      • lacido Re: Szczyt 15.02.10, 18:50
        było iść do lokalnego spozywczaka to nieeeee 12 kas się zachciało <lol>
        • masher Re: Szczyt 15.02.10, 19:35
          ale to najblizszy mi sklep ;(
          • lacido Re: Szczyt 15.02.10, 22:15
            no niemożliwe, po sąsiedzku Ci market wybudowali ;)
    • paco_lopez Re: Szczyt 15.02.10, 18:53
      przesadzasz. szczególnie z tym nie lada wyczynem. wiosna idzie nie
      wierzysz ? a endokrynolog to na pryszcze czy na za wielki tyłek.
      czego ci brak ?
    • stinefraexeter Re: Szczyt 15.02.10, 22:08
      Moim zdaniem masz prawo byc wkurzona, ale nie wiem, czy to wina lekarza, czy
      administracji. Kwestia dzwonienia na komórkę jest absurdalna, ale niestety
      prawdziwa. Pewnie zbyt wysokie rachunki płaciliby za telefon... Wiem o miejscach
      pracy, gdzie wręcz założono blokadę na rozmowy wychodzące na komórki. Tragicznie
      śmieszne.
    • tumajutka Re: Szczyt 15.02.10, 22:18
      No to ja miałam szczyt szczytów! Identyczna sytuacja - wizyta u specjalisty,
      rejestracja dużo wcześniej. W dniu wizyty zadzwoniłam, żeby się upewnić, że pani
      doktor przyjmuje i zostałam zapewniona, że tak. Gnam dom przychodni - gabinet
      zamknięty, innych pacjentów brak... posiedziałam chwilę, poszłam do rejestracji,
      a pani zdziwiona, że ja tu po co? Przecież pani doktor od tygodnia na urlopie i
      wszyscy pacjenci byli poinformowani... Paranoja?
      Napisałam później maila do tej świetnej przychodni, która bardzo dba o swój
      wizerunek, ale widocznie odebrała go ta sama rejestratorka, która telefony
      odbiera ;) bo odpowiedzi brak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka