Dodaj do ulubionych

Jak moj tesc potraktowal moja siostre...

19.12.06, 12:37
Jest taxowkarzem. Siostra raz poprosila zeby podwiozl ja na balange, gdzie i
my bylismy, a ze wiadomo, ze kazdy po alkoholu, to nikt po nia przyjechac nie
mogl. Tesc mowi- dobra, ale oddasz mi za gaz. Siostra- "ok, przeciez
logiczne". Gdy dojechali na miejsce, mowi ze za benzyne:/ Siostra -"ok".
Ogolnie za paliwo wyszlo wtedy ok.50 zl (w ta i z powrotem). Siostra to
oddala, a on do niej ze wisi 100zl bo i tak jej 50 odliczyl;| no nienormalny!
Pozniej mowi, ze nie chce miec z nia nic wspolnego. Siostra rowniez,bo to on
nie byl w porzadku. Ostatnio siostra poszla ze mna do tesciow, byla tylko
szwagierka (poszlsmy bo mleko synka bo zapomnielismy), wchodzi tesc i awanture
zrobil, i wyrzucil moja siostre! pozniej sie dziwil ze ja sie obrazilam.I
wypomnialam mu ze jak moj tata kupil opony za 500zl bo tesc sprzedal nasze
opony ze swoim samochodem (bo rzekom o nich zapomnial) to nie kwapi sie oddac
tylko mojej siostrze Bog wie co wypomina!
Tesc ogolem to czlowiek nienormalny, kiedys chcial okrasc wlasnego
syna(telefon mu sie spodobal), ale pozniej sciemnil ze go znalazl. i to DZIEKI
NIEMU odzyskal moj m swoj telefon! Nieraz cos ukradl swoim dzieciom, brudas
jest niesamowity, raz moj tata zaprosil nas na Mazury(nie bylismy po slubie) i
powiedzial zebysmy podjechali ok.10 km. Tesc nas podwiozl i co?wlaczyl licznik
na taxowce! nie dosc ze moj tata sponsorowal jego synowi wczasy, to jeszcze
wzial pieniadze za taxxi! A ze moj ojciec twierdzi ze "dziadostwa nie bedzie
robil" to dal mu pieniadze.
Koszmar! co o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • karolinka123 Re: Jak moj tesc potraktowal moja siostre... 19.12.06, 12:47
      dodam jeszcze ze moja siostra dala mu tylko te 50 zl bo wszyscy zgodnie uwazamy
      ze wiecej nie powinna dawac. I jeszcze powiedzialam tesciowi wtedy zeby sie nie
      zdziwil jak ona go od nas wyrzuci.
      Jeszcze 1 : gdy moj m. byl w Wlk.Bryt. 3 miesiace to tylko 1 raz(!) rozmaiwal z
      wlasnym synem przez telefon! bo on nie lubi przez telefon gadac! no idiota.
      Dopiero jak maz wrocil do Pl. zaczely sie telefony " synu,pomoz mi przy
      samochodzie, pozyczcie mi TWOJEGO (a wspolny jest) auta, pojedz ze mna na
      dzialke( czyt. zapieprzaj jak wol za mnie) itd.
      Maz tez ma zal do ojca ale nie potrafi mu odmowic...
    • karin.dsi Re: Jak moj tesc potraktowal moja siostre... 20.12.06, 11:38
      Okropny ten twój teść!

      Aż mnie ciarki przeszły....

      A na przyszłość najlepiej sprawy finansowe omawiać wcześniej ile to może
      kosztować.
      teść jest taksówkarzem więć wie jaka jest stawka za kilometr i ile kilometrów
      było przejechane.
      PS. Na twoim miejscu zapytałąbym innego taksówkarza jaki jest przelicznik za
      taką odległość i Twój teść nie miałby juz argumentów...
      Albo przeciwnie- może okazać się, ze faktycznie jest stratny i lepiej mu
      dopłacić np. te 20 czy 30 zł...
      Zapytaj taksówkarza niezależnego ile kosztowałby taki kurs...
      • karolinka123 Re: Jak moj tesc potraktowal moja siostre... 20.12.06, 11:47
        Ale bylo obgadane ze ona ma mu oddac za gaz tylko, bo "po rodzinie jestesmy". po
        dojechniu na miejsce mowi,ze za benzyne. Wszyscy obliczylismy ile wyszlo km,
        koszty paliwa i wyszlo ok.50 zl! jednak pozniej zazadal 100 zl, bo jak twierdzi
        " i tak 50 opuscilem" . Złotówa,normalnie zlotowa!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka