lamia_aguifera
16.02.04, 20:37
Czesto sie slyszy: Chcialabym usunac ciaze ale nie mam pieniedzy na aborcje,
co robic? Moim zdaniem takie rozumowianie stanowi kompletny brak wyobrazni. Z
tej prostej przyczyny, ze aborcja kosztuje jakies pare tysiecy PLN, zas
dziecko to wor bez dna, a w najlepszym wypadku wydatek rownowazny kosztom
aborcji w ciagu pierwszego roku zycia dziecka.
Pomijam tu kwestie moralne: mowie o kobeitach ktore poza dylemantem
ekonomicznym nic nie maja przeciwko aborcji.
Zdaje sobie tez sprawe ze sa osoby zarabiajace po 500 zl lub mniej, maja zero
oszczednosci. Bylam kiedys w sytuacji: sama w obcym kraju bez przyjaciol,
rodziny, z $10 i malaria. Aby kupic leki, zastawilam bransoletke, sprzedalam
ciuchy i nastepne dwa tygodnie przezylam na dwoch paczkach ryzu. W wiekszosci
przypadkow, jak sie chce, to sie da zdobyc te pieniadze.
Wydaje mi sie ze wiekszosc tych kobiet po prostu nie mysli dalekosieznie.