Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    suknia slubna...

    24.07.10, 21:15
    www.se.pl/multimedia/galeria/44850/86977/slub-joanny-liszowskiej-i-oli-serneke/


    jak na moj gust czy moze raczej wychowanie bylo mi o jedno zdjecie
    za duzo, o to wlasnie
    piora, sznurowany, nie do konca dopiety gorset, odkryte
    ramiona...wszystko to jeszcze ladnie podane mozna do oltarza
    dopasowac ale wyskakujace, rozjezdzajace sie ycki juz mi sie mniej z
    powaga oltarza kojarza a wrecz powiedzialybym ze ....moge ksiezy
    udzielajacych slubu rozpraszac ;)
    no coz, religie inne nit katlicka do swiatyni nie wpuszcza jezeli
    ubioru nie dopasujesz a katolicy taky tolencyjni!
    Obserwuj wątek
      • nissa.fr Re: suknia slubna... 24.07.10, 23:17
        Niestety, porazka na calej linii. Wylewajacy sie biust, sznurowania na plecach a'la baleron i tiulowe falbanki na poteznej sylwetce jaka ma pani Joasia wygladaja conajmniej brzydko. Szkoda, spodziewalam sie eleganckiej sukni, a tu jak zwykle beza. Tak czy inaczej: wszystkiego najlepszego.
      • lilianna82 Re: suknia slubna... 25.07.10, 09:45
        Wszystko juz powiedzialyscie ...
        Dla mnie to niepojete z takim wylewajacym sie biustem w KOSCIELE swiecic,
        raz - ze sukienka zle dobrana,
        dwa - ze mogla cos chociaz do Kosciola nalozyc, w ramach szacunku.
      • alpepe Re: suknia slubna... 25.07.10, 11:02
        jak patrzę na te zdjęcia, to mi się przypomina zdanie o sukni, która
        podtrzymywała sfatygowany biust MM. Tu suknia niestety nic nie podtrzymuje. Za
        tą kasę, co ma, to mogła była zlecić uszycie sukni, która będzie dopasowana i
        będzie trzymała biust w ryzach.
        Gołe ramiona i bezę pomijam. Panna młoda wygląda jak roznegliżowana.
      • conena Re: suknia slubna... 25.07.10, 11:43
        faktycznie, bardzo słabo...
        niemodny welon, mała głowa na szeeerokich ramionach, niedopinający się gorset,
        dół sukni gorzej niż tandetny. na marginesie - straszne są takie falbaniaste
        suknie, właściwie nikomu nie pasują, z wysokich robią bezę-wieżę a z niskich
        przysadzistą bezę. ale szał na takie suknie nie chce przeminąć.
        ciekawe jakie miała buty, pasują mi tu do kompletu jedynie białe czuby. biały
        bukiet ginie w tej kreacji.
        jedyny plus - brak biżuterii.
        o panu młodym się nie wypowiem, bo może w Szwecji tak się ubierają do ślubu,
        więc być może jest tak jak być powinno.
      • sabriel Re: suknia slubna... 25.07.10, 12:18
        Bardzo mi się nie podoba. Przede wszystkim, z tak dużym biustem powinna mieć
        inny fason góry, dopasowany, z ramiączkami podtrzymującymi biust i ładnie go
        eksponującymi.Taki fason, bez ramiączek jest dla pań o małym biuście. Cycki
        dosłownie jej się wylewają co niestety wygląda fatalnie.Nie podoba mi się też
        sznurowany tył.Do kościoła powinna mieć przykryte ramiona. Dół typu beza jeszcze
        bardziej ją poszerza.Brak biżuterii też nie wygląda dobrze, choćby małe kolczyki
        powinna mieć.Ogólnie wszystko kiczowate, nieprzemyślane,a pewnie trochę kasy na
        tą kieckę poszło.Szkoda, bo jak są fundusze to przecież wybór jest większy.
        • zawszezabulinka Re: suknia slubna... 25.07.10, 12:37
          akurat gust jak gust. komus sie suknia podoba a komus nie.mnie akurat tak ale mogla kupic suknie z innych gorsetem, tak zeby trzymal biust na miejscu i pod spod nalozyc gorset bielizniarski. moja siostra miala tak, a obie jestesmy biusciaste .nameczylam sie zeby zapiac to ustrojstwo, tyle haftek - masakra :D
          • razlemongrass Re: suknia slubna... 25.07.10, 13:21
            Więcej zdjęć tutaj:
            zyciegwiazd.onet.pl/183790,0,zobacz-zdjecia-ze-slubu-joanny-liszowskiej,fotonews_detail.html
            www.se.pl/rozrywka/plotki/zdjecia-ze-slubu-joanny-liszowskiej-i-oli-serneke_147501.html
            Btw chciałybyście żeby na Wasz ślub przyszedł facet ubrany tak:

            m.onet.pl/_m/14bb4b57569cce44f7342abc3063c365,14,1.jpg
            bo ja nie:D
            • pochodnia_nerona Re: suknia slubna... 25.07.10, 22:22
              razlemongrass napisała:
              > Btw chciałybyście żeby na Wasz ślub przyszedł facet ubrany tak:
              >
              >
              rel="nofollow">m.onet.pl/_m/14bb4b57569cce44f7342abc3063c365,14,1.jpg
              > bo ja nie:D

              HEJ! A może to ten pan z wątku dotyczącego oryginalnego ubrania faceta na wesele
              i to nie w garnitur???? Może właśnie taką kreację w końcu mu dobrała jego
              forumowa partnerka, która ów wąt założyła? ;-)
              • razlemongrass Re: suknia slubna... 27.07.10, 00:49
                pochodnia_nerona napisała:

                > razlemongrass napisała:
                > > Btw chciałybyście żeby na Wasz ślub przyszedł facet ubrany tak:
                > >
                > >
                > rel="nofollow">m.onet.pl/_m/14bb4b57569cce44f7342abc3063c365,14,1.jpg
                > > bo ja nie:D
                >
                > HEJ! A może to ten pan z wątku dotyczącego oryginalnego ubrania faceta na wesel
                > e
                > i to nie w garnitur???? Może właśnie taką kreację w końcu mu dobrała jego
                > forumowa partnerka, która ów wąt założyła? ;-)



                Ha ha ha:D Czytałam ten wątek, niestety zabrakło mi słów aby się wypowiedzieć;)
                Mam jednak nadzieję, że autorka nakłoniła swojego partnera na nieco inną kreację
                niż ta zalinkowana ;)
      • laracroft82 Re: suknia slubna... 25.07.10, 13:57
        tez jestes zaskoczona tym wyglądem..miałam okazje widzec ja jakies 2 tygodnie
        temu w swoim miescie i mocno sie zszokowałam - zrzuciła dobre 15 kg ( z reszta
        od jakiegos czasu cwiczyła i była na diecie u tego trenera od Muchy ) - bardzo
        wysoka, zgrabna kobieca sylwetka, naturalny maku up - wyglądała slicznie..mogła
        spokojnie wybrac cos bardziej dopasowanego a nie jakies piórzyska które zakryły
        cały ten efekt i dodały sporo kg :/ i wyglada jak 100 kg beza..dziewczyna ma
        ptencjała robi z siebie takei cos..ale i tak życze szczęscia bo jest bardzo
        sympatyczna
      • tamara.de.lempicka Re: suknia slubna... 25.07.10, 14:24
        To jest tak szokująco kiczowate,że... zaczynam podejrzewać świadomy wybór takiej
        kontrowersyjnej konwencji. Różowa landrynka wystylizowna na pannę młodą obok
        pana w liberii, a w tle klaun... Może tak miało być? D
            • maitresse.d.un.francais Re: ten strój może służyć jako przykład 25.07.10, 23:00
              pochodnia_nerona napisała:

              > Wszystko to może i prawda, ale panna młoda i tak ma to dupce

              ale o ile pkt. 1 i 3 mogę z bólem pominąć, o tyle pkt. 2 mnie martwi

              popatrz pochodnia na ten temat na FK - wszyscy wrzeszczą o "kołtunerii", "cudzym
              ślubie, cudzych cycach"; czy NIKT z tych ludzi nie rozumie, że istnieje
              odpowiedniość stroju i sytuacji?

              A może nie istnieje i niedługo panny młode będą szły do ślubu w białych
              stringach z trenem, topless i w welonie, a jak któraś zechce bez stringów,
              rozlegną się wrzaski "kołtuneria!!!"

              ?
              • pochodnia_nerona Re: ten strój może służyć jako przykład 26.07.10, 00:16
                Hm, o ile widzę na zdjęciach, to jednak cycki są zasłonięte. Może niezbyt ładnie
                się prezentują, ale jakoś tam zasłonięte są. Żadnego sutka nie widzę. Ogólnie
                nie podoba mi się ta sukienka i całkowity "look" gfiazdy, ale widywałam gorsze
                rzeczy... i jakoś nie mam potrzeby długiego i drobiazgowego roztrząsania jej
                kiecki, bo mi dynda.
                    • bobralus Re: ten strój może służyć jako przykład 26.07.10, 23:26
                      gdyby miala goly brzuch to zadna by nie skomentowala, zartujesz?

                      A nie chodzi przeciez nikomu o zapiecie pod szyje tylko o stroj odpowiedni nie
                      tylko do kosciola, ale też w miejscu publicznym? nie jestem pruderyjna, daleka
                      jestem od katolickiej obczajowosci, ale tu nie chodzi o zasciankowosc tylko
                      zwyczajne wyczucie estetyki!

                      Naprawde nie widzisz roznicy pomiedzy, nawet duzym, dekoltem a sukienką
                      odsłaniającą wieksza czesc piersi, do tego bujnych, które wymagaja odpowiedniego
                      podtrzymania - dobrego stanika, gorsetu, czegolwiek dzieki czemu piersi nie
                      zostana puszczone w samopas. Tu mamy do czynienia z jakąś marną imitacją
                      gorsetu, moj stanik po 100praniach w pralce ma fiszbiny w lepszym stanie, tu sie
                      wszystko gniecie, lamie, odstaje jak jakas przemoczona tektura. Szkoda, bo miało
                      być chyba powabnie i dziewczeco a wyszło niestety wulgarnie i nieestetycznie. Ja
                      pierwsze o czym pomyslalam, to wygoda podczas tańcow na weselu...
      • od_siebie Re: suknia slubna... 26.07.10, 08:29
        Przypominając sobie jakie wcześniej pani Liszowska miała kreacje tu i
        ówdzie,jestem pewna że to jak wyglądała jest tylko i wyłącznie jej decyzją,czyli
        tandeta od góry do dołu.
          • mr.vintage Re: suknia slubna... 26.07.10, 12:58
            Własnie przeglądam sobie zdjęcia z sobotniego ślubu Pani Liszowskiej
            i nie mogę zrozumiec jak na ślubie za 150 tys zł (tak podają media)
            można wyglądac tak fatalnie. Dotyczy to zarówno pani młodej jak i
            pana młodego.

            Pani Liszowska w sukni przypominającej mi Wielkiego Ptaka z
            ul.Sezamkowej
            a jej mąż w fatalnym ubranku, zupelnie nie
            pasującym do jego sylwetki i po prostu brzydkim.

            Do tego proste błędy typu: za dlugie spodnie (na moje oko ok. 8 cm),
            odstający kołnierz marynarki.

            MASAKRA!
          • ajamamtowdupie Re: suknia slubna... 26.07.10, 15:17
            ok, nie powinna być tak odkryta do kościoła, ale do cholery za kogo
            Wy się uważacie, że tak krytykujecie. Podczytuję sobie Wasze forum i
            już dzisiaj nie wytrzymałam! sadzicie tutaj na sandałki, kozaczki,
            rózne stroje i upodobania modowe! pewnie większość z Was ubiera się
            standardowo, a robicie z siebie tutaj wielkie znawczynie mody i
            obyczajów. Jak się Was czyta to można odnieść wrażenie, że jesteście
            albo snobkami, albo przemądrzałymi paniusiami, które uważają się za
            niewiadomo kogo. Szkoda mi Was, bo skupiacie się na nic nie o Was
            obchodzi suknia Liszowskiej?? Ma jaką ma, bo taką chciała, a że jest
            sprzed 3 sezonów? I co z tego?? Macie pewność, że żaden z
            prjektantów nie lansuje tego typu sukien na obecny sezon?? Skąd ta
            pewność? Aaaaa rozumiem... bo tak Wam się wydaje! I na tej podstawie
            krytykujecie innych? hm.... ciekawe co by powiedzieli prawdziwi
            styliści i specjaliści od mody czy wizerunku, gdyby zobaczyli Wasz
            dzisiejszy wygląd.... Może po prostu padliby ze śmiechu.... tak
            łatwo jest krytykować innych i wpieprzac się w czyjeś życie..

            To jest żenujące :/
            • szmingrid Re: suknia slubna... 26.07.10, 16:21
              większość z Was ubiera się
              > standardowo, a robicie z siebie tutaj wielkie znawczynie mody i
              > obyczajów.

              I to jest właśnie to, bo jak się popatrzy np. na zdjęcia („właśnie
              kupiłam taką suknię/sandałki/torebkę”) – bazar za trzy grosze :D
              jedynie w najeżdżaniu na wszelkiego rodzaju celebrytki (vide watek o
              paluchach Wintour) nagle budzi się wątpliwej jakości światowość
              foremek Mody.
              A przecież trudno o bardziej parafiańskie zachowanie niż głośne
              obmawianie cudzego wyglądu.
              • alpepe Re: suknia slubna... 26.07.10, 16:55
                czemu nagle? Daj sobie siana dziecko, skoro nie rozumiesz na czym polega
                elegancja. Na tym właśnie, by przyodziać się stosownie do figury, wieku i
                okoliczności. Ni mniej, ni więcej. Wystające paluchy pani, która trzęsła modą
                przez kilkadziesiąt lat, pewnie nadal trzęsie, w kategorii elegancji się nie
                mieszczą. KAPEWU?
                • ajamamtowdupie Re: suknia slubna... 26.07.10, 18:33
                  Alpepe, zgadzam się z Tobą, ale tylko w części. Oczywiście, można
                  skrytykować złe dobranie stroju do figury czy okoliczności, ale sęk
                  w tym, że większość wypowiedzi, to ogólne krytykowanie wzoru
                  sukienki, wiązań na plecach, piórek i innych bzdurek. Stąd moje
                  pytanie - kto dał Wam prawo do krytykowania jej? jeśli jej (pannie
                  młodej) się to podoba, to chwała jej za to! to jej ślub i jej
                  suknia. I nie uwierzę, że jesteście tak biegłe w modzie ślubnej, że
                  na 100% zapewnicie, że żaden projektant nie zaproponował na ten
                  sezon właśnie takiego modelu. Na jakiej podstawie twierdzicie, że ta
                  suknia jest sprzed 3 sezonów? Zgadzam się, że elegancja to
                  odpowiedni ubiór do odpowiedniej sytuacji i figury i rzeczywiście
                  ptrzegięła z "roznegliżowaniem". Natomiast co do samego fasonu to
                  chyba nie powinnyście się wypowiadać tonem wszystkowiedzących
                  stylistek. To tyle w temacie.
                  Swoją drogą, to akurat ja jestem osobą, którą pewnie skazalybyście
                  na banicję za sposób ubierania, ale nie to jest dla mnie w życiu
                  najważniejsze. Dbam o siebie i staram się ubierać w miarę modnie,
                  ale ponad modę przedkładam wygodę i to, jak w danej rzeczy wyglądam.
                  Nie pasują mi rurki, nie noszę ich, nie lubię niebotycznych koturn,
                  więc je sobie daruję na rzecz tak bardzo krytykowanych przez Was
                  balerinek, w dodatku należę do tych "małobiuściastych", czyli tych
                  niższego sortu (takie można odnieść wrażenie czytając wypowiedzi
                  tych lepiej obdarzonych przez naturę). Podczyttuję Was, bo czasem
                  warto znać zdanie innych, ale sposób Waszych wypowiedzi jest po
                  prostu żenujących. Jesteście zmanierowane i tak pewne swojego gustu
                  i poczucia smaku, że aż śmieszne i żenujące. I sama jestem ciekawa
                  jak na Wasz wygląd zareagowaliby światowej sławy styliści....

                  Odpowiedź na to pozostawiam Wam :)
                  • tamara.de.lempicka Re: suknia slubna... 26.07.10, 19:51
                    Stąd moje
                    > pytanie - kto dał Wam prawo do krytykowania jej?


                    Ona sama. Joanna Liszowska wpuściła na swój ślub fotoreporterów. Pozwoliła na
                    upublicznienie tego wydarzenia, na fotografowanie z bliska biustu, na zdjęcia
                    wewnątrz kościoła. Nawet laik widzi, że nie są to zdjęcia robione gdzieś zza
                    krzaka. To regularne fotoreportaże. To daje prawo komentowania i krytyki. Nie
                    można robiąc ze swojego ślubu publicznego show, oczekiwać jedynie pełnych
                    zachwytu ochów i achów. I myślę, że sama zainteresowana to doskonale rozumie i
                    akceptuje, w myśl starej, sprawdzonej szołbiznesowej zasady - nie ważne jak,
                    ważne że po nazwisku;)
                    • pochodnia_nerona Re: suknia slubna... 26.07.10, 21:38
                      Wybacz, ale to, co piszesz, jest zabawne...
                      Podejrzewam, że sama Liszowska, jakkolwiek nie podzielam jej gustu, ma w
                      głębokim poważaniu krytykę swojej sukni i nie założyła jej dlatego, żeby o niej
                      było głośno, ale dlatego, że kiecka jej się podobała.
                      Tobie nie, mnie - też nie, ale to JEJ ślub, jej suknia i smarowanie długaśnych
                      wątasów na temat sukienki Liszowskiej jest wyrazem... nie wiem nawet czego. Bo
                      prawie każda pisze tu to samo, nic z tego nie wynika, poza czystym maglem ;-)
                        • pochodnia_nerona Re: suknia slubna... 26.07.10, 22:40
                          No dobra, ale czy wypominanie owych cycków (swoją drogą, jakie wszystkie się
                          święte zrobiły, jakby miała brzuch, to żadna by nie skomentowała), odwróci czas
                          i spowoduje, że Joanna Liszowska przywdzieje pod wasze dyktando zapięta pod
                          szyję dostojną suknię? ;-)
                          Nie? A więc, po jasną cholerę to bicie piany przez ileś tam wpisów?
                          • jop Re: suknia slubna... 26.07.10, 23:16
                            > (swoją drogą, jakie wszystkie się
                            > święte zrobiły, jakby miała brzuch, to żadna by nie skomentowała)

                            Pewnie nie, bo to forum o modzie, nie moralności.

                            > Nie? A więc, po jasną cholerę to bicie piany przez ileś tam
                            > wpisów?

                            Ja momentami mam taki nieco naiwny pogląd, że osoby publiczne, mające ambicję
                            bycia sławnym z czegoś więcej niż bzyknięcie się przed kamerami w Big Brotherze
                            albo obnoszenie się z wielkim, pluszowym różowym jednorożcem, podczas wystąpień
                            publicznych powinny ubierać się gustownie, interesująco i stosownie do
                            okoliczności, bo to, kurna, część ich obowiązków zawodowych. Jak nie potrafią,
                            niech sobie, kurna, zatrudnią stylistę - zresztą tak to działa, hollywoodzkie
                            gwiazdeczki przed epoką McDaniel odziewającej towarzycho w ciuchy od Armaniego
                            (a za nim poszli inni) generalnie pokazywały się nierzadko publicznie w ciuchach
                            takich, że jakby je pies zobaczył, to by się o budę zabił.
                            • pochodnia_nerona Re: suknia slubna... 26.07.10, 23:52
                              A ja mam może naiwny pogląd, że ludzie są tylko ludźmi. Jedni ubierają się
                              zawsze nienagannie, inni - tandetnie, jeszcze innym zdarzy się wpadka, ale na
                              ogół są ubrani poprawnie. A jeszcze innym to totalnie zwisa. Pewnie, że osoby
                              publiczne są z racji swego bycia na świeczniku bardziej obgadywane, ale
                              wyjątkowo dałyście wszystkie (prawie) czadu w tym wątku. Jakby nie wystarczyło
                              zwykłe stwierdzenie, że kiecka jest mało gustowna. Nie, musiały polecieć
                              argumenty o bezach, rozłażących się cyckach, szerokich barach, wszystko to w
                              atmosferze magielku - "widziała pani kieckę tej Liszowskiej? Ło Boże, co za
                              lampucra, tak się ubrać! Że też ona oczu nie ma, a co dopiero jej mąż, pani. Ale
                              ten, o ten to też był przebieraniec!" ;-)
                              Zapewniam, że kościoły nie takie kiecki widywały, więc i ta przeszła ;-) Za
                              większą żenadę uważałabym pójście w niewinnej i skromnej białej sukienusi i
                              welonem z brzuchem pod samym nosem.
                              • bobralus Re: suknia slubna... 27.07.10, 00:27
                                ach to o taki brzuch chodzilo...
                                Smiem watpic, czy p. Liszowska jest dziwica, wiec brak "brzucha" jest jedynie
                                efektem skutecznej antykoncepcji lub też kwestia wyboru panstwa mlodych. O
                                problemach z plodnoscia nie wspomnie.
                                Czy osoby którym udalo się "nie wpasc" lub planują dziecko w innym etapie zycia,
                                ale sa tak samo lub bardziej aktywne seksualnie od kobiet bedacych w ciazy
                                bardziej zasluguja na biala suknie i welon?

                                Bardzo jestem ciekawa, bo po opinii jednej z kolezanek katoliczek, ze skoro
                                uprawia seks analny, to nie uprawia seksu wiec i nie grzeszy, niewiele mnie już
                                może zdziwić w takim "katolicyzmie szeptanym".
                                Widocznie zalozenia tej wiary opierają się na tym, że Bog jest niedowidzacy.
                                • razlemongrass Re: suknia slubna... 27.07.10, 01:12
                                  bobralus wyjełaś mi to z ust!

                                  A co do pani mamtowdupie czy jakoś tak.
                                  Śmiac mi się chce jak czytam takie zarzuty. Forum moda jak i każde inne jest po
                                  to aby wyrazić opinie. Każdy może pisać co ale chce nie łamiąc przy tym
                                  netykiety. Jeśli ktoś w wątku pyta które baleriny wybrać, pokazuje 3 pary, wg
                                  mnie (bo oczywiście oceniam wg mojego gustu a nie kogoś innego) wszystkie pary
                                  są straszne, to żeby ciebie usatysfakcjonować co mam zrobić? Jako, że mi się nie
                                  podobają nie mam już prawa się wypowiedzieć? Czy mogę napisać: Nie kupuj
                                  żadnych, wszystkie są tandetne. A może powinnam się 10 razy zastanowić czy słowo
                                  tandetne nie jest obraźliwe i czy przypadkiem jakiejś kobiety siedzącej za
                                  monitorem tym określeniem nie urażę, bo akurat ma wrażliwą naturę? To jest
                                  śmieszne po prostu. Nie da się wszystkim dogodzić, albo nie czytaj forum jeśli
                                  cię to boli, albo przywyknij do tego, albo załóż wątek, ze sobie tego nie
                                  życzysz, może ktoś cię posłucha i na twe życzenie się zmieni ; )
                                • pochodnia_nerona Re: suknia slubna... 27.07.10, 12:16
                                  Nie wnikam w dziewictwo pani Liszowskiej, a jedynie chciałam ujawnić hipokryzję,
                                  jaka tutaj wylazła.
                                  Gdyby Liszowska, dajmy na to, założyła nobliwą kieckę zapiętą pod szyję, do tego
                                  wianuszek mirtowy i pokazała się z brzuszkiem, nikt by złego słowa nie napisał,
                                  choć byłoby to z leksza żałosne, bo udawanie dziewicy, kiedy się nią ewidentnie
                                  nie jest, a owoc dokładnie widoczny, jest zabawne. No, ale dekolt byłby zakryty,
                                  prawdaż. Cycek nie zaświeciłby i byłoby ok.
                                  Ale tak - większość udławiła się z oburzenia na widok jej piersi.
                                  I o to mi chodziło. Że większość z Was zrobiła z siebie takie cnotki - zupełnie
                                  niepotrzebnie. Liszowska jest kobietą z krwi i kości, za panieneczkę nie musi
                                  się przebierać, więc sięnie przebrała. No, może sama kiecka niezbyt szczęśliwie
                                  dopasowana, ale co się stało, to się nie odstanie.
                                  A co do chodzenia po bułki, o czym napisała kolejna forumka - nieprawda, ludzie
                                  są ludźmi i WARTO pisać, żeby zmienili coś w stylu, jeżeli ma to jakiś wpływ na
                                  przyszłość, ale nie w nieskończenie roztrząsać jakąś kreację, która raz
                                  "zagrała" i jużwięcej jej nie ujrzymy. Np. ja w innym wątku napisałam o
                                  koszmarnym stylu pani Perepeczko, który to styl można zmienić.
                                  Sukienki ślubnej Liszowskiej nic już nie zmieni - wystąpiła na ślubie, a czasu
                                  nikt nie cofnie, żeby każda z forumek ubrała ją po swojej myśli, więc o co to
                                  strzępienie klawiatury?
                                  • ciuszek15 Re: suknia slubna... 27.07.10, 15:43
                                    moim zdaniem ciekawsze byłoby dyskutowanie, w jakiej sukni byłoby
                                    jej dobrze - już nie ślubnej, ale wieczorowej np. to np. byłoby
                                    wskazówką dla osób, które mają dany typ figury. Bardzo mi się
                                    podobał post o sugestiach na temat stylu pani Perepeczko. (choć
                                    akurat do mojego wizerunku nijak się mają, ale uważam, że był
                                    ciekawy)
                              • jop Re: suknia slubna... 27.07.10, 09:22
                                pochodnia_nerona napisała:

                                > A ja mam może naiwny pogląd, że ludzie są tylko ludźmi.

                                Jak idą rano po bułki. Jak pokazują się publicznie, mają wyglądać,
                                to część ich pracy.

                                > musiały polecieć argumenty o bezach, rozłażących się cyckach,

                                Ludzie (w tym ja) nie mogą po prostu się nadziwić, jakim cudem,
                                mając do dyspozycji naprawdę spore środki finansowe można sobie
                                zafundować taką katastrofę:

                                www.plotek.pl/plotek/1,78649,8179275,Piersi_Liszowskiej_wylewaly_sie_z_sukni.html

                                Pomijając z lekka burdelowy wygląd, absolutnie niestosowny do
                                kościoła, ta suknia jest po prostu źle dobrana, fatalnie uszyta (na
                                ostatnim zdjęciu widać, jak się zdeformowała górna część gorsetu) i
                                nie spełnia swojego podstawowego zadania, jakim powinno być
                                podstrzymywanie biustu.
      • bobralus poprawiny 27.07.10, 08:46
        torun.gra.pl/fotorelacje-4174,radio-gra-na-poprawinach-u-liszowskiej.html
        Tutaj kreacje z poprawin, jakby ktos byl zainteresowany
          • rrw Re: poprawiny 28.07.10, 08:40
            Ojapier....
            Nieeee noo...
            jęcia z poprawin tylko potwierdzaj a, że ta kobieta ma fatalny gust i nie
            potrafi sie ubrać do swojej sylwetki. Do tego zwisające cyce, bez stanika...
            Bez sensu, nie kumam tej dziewczyny.
          • gabrielafrancuz Re: poprawiny 27.07.10, 14:46
            To chyba namiot ;-)

            Być może oboje śpią na pieniądzach, ale wyglądają bardzo "swojsko" - chyba
            głównie za to Liszowska jest tak lubiana przez komentujące i przez media, bo nie
            jest i nie stara się nawet być idealna.
            • tralalumpek Re: poprawiny 27.07.10, 14:54
              co znaczy wedlug ciebie byc idealna w kontekscie mojego postu?
              zalozenie suknie odpowiedniej do kosciola nie ma nic wspolnego z
              byciem idealem
              logika moja jest prosta:
              jezeli ktos bierze slub koscielny to znaczy jest katolikiem, jezeli
              jest katolikiem to ma respekt do trydycji swojej wiary a ta w tym
              przypadku nakazuje skromnosc i niewyuzadan suknie przed oltarze
              po co pokazuje sie przed oltarzem skoro nie ma respektu dla miejsca?
              proste, nieprawdaz?
              • gabrielafrancuz Re: poprawiny 27.07.10, 15:00
                Nie pisałam tego w kontekście Twojego postu. W ogóle o nim nie myślałam :-)
                Pisałam w tym sensie, że nie rozumiem fenomenu Liszowskiej, tego że cieszy się
                na forach taką sympatią wśród kobiet - a to akurat rzadkie zjawisko w ogóle.
                • pochodnia_nerona Re: poprawiny 27.07.10, 15:11
                  Mnie akurat Liszowska ani grzeje, ani ziębi. Nawet nie wiem, czy ona jest
                  piosenkarką, aktorką, czy inną celebrytką.
                  Natomiast irytuje mnie tutejszy magiel wokół jej nieszczęsnej kiecki ślubnej.
                  Rozprawianie na kilkadziesiąt postów o tym, jak to ubodła takim dekoltem Pana
                  Jezusa jako katoliczka, hehe, jaka to niegustowna, że tyle pieniędzy, a taki
                  kicz. Najbardziej chyba Was wszystkie tu boli to, że wydała dużą kasę na coś
                  brzydkiego (Waszym zdaniem), a to było jej święte prawo. Nie będzie swojej
                  wymarzonej chwili dostosowywać do ogólnego "bo tak jest gustownie". Pewnie, że
                  nie jest gustownie, ale taki był jej wybór, co nie znaczy, że trzeba ją tutaj
                  obrobić (i nie tylko ją, mąż oberwał zdrowo również, a i część gości ślubnych).
                  Normalnie jak te stare ciotki, które nie zaproszone na ślub, siedzą i mają za złe.
                  A jeszcze parę słów do tralalumpek - argumenty o wyuzdanym stroju mogłabyś sobie
                  darować. Nie takie suknie ślubne ołtarz oglądał, a akurat to, co pod nimi, to
                  Bóg dobrze zna, jako Stwórca tegoż ;-)
                  • kadfael Re: poprawiny 27.07.10, 18:21
                    Np. we Włoszech turysta nie wejdzie do kościoła nieodpowiednio
                    ubrany. I jakoś nikogo - wierzących czy niewierzących to nie
                    bulwersuje. Wszyscy się podporządkowują albo nie idą zwiedzać.
                    A tu jest ceremonia religijna i jakieś zasady obowiązują.
                    • pochodnia_nerona Re: poprawiny 27.07.10, 22:46
                      O ile widać, to Liszowska nie miała np. ultra-mini, a wiem, że w kościołach we
                      Włoszech (i nie tylko, w Polsce również), daje się paniom takie spódnice, żeby
                      założyły.
                      Skoro ksiądz nie dał jej żadnej szmatki, to znaczy, że nie czuł się zgorszony ;-)
                      • crises Re: poprawiny 28.07.10, 11:17
                        Księdzu zapłacono zapewne tyle, że mogła wejść i topless.

                        Smutno się patrzy, jak podobno katolicy sami sprowadzają własny
                        sakrament do przedstawienia robiąc z niego zwykły show kabaretowy z
                        cyckami na wierzchu i piórami w dooopie, no ale cóż, właściwie nie
                        mój cyrk i nie moje szympansy.
                  • crises Re: poprawiny 28.07.10, 11:31
                    Jej święte prawo wydać kasę na co chce. Nasze święte prawo - jeśli
                    pojawi się w tym publicznie - zjechać ją z góy na dół.
        • razlemongrass Re: suknia slubna... 27.07.10, 20:58
          Boże, aż strach skomentować czyjąś sukienkę...

          Druga sukienka pani Liszowskiej, z poprawin jest tragiczna. Nie potrafię tego
          zrozumieć, jak ona mogła takie coś założyć. Mały miała wybór? Musiała wybrać
          bezkształtną białą szmatę + omdlewający biust. Rewelacja!


          Przepraszam osoby wrażliwe za mój post.
                  • pochodnia_nerona Re: suknia slubna... 27.07.10, 23:06
                    Wiesz, ale ona była szczęśliwa MIMO niegustownej sukienki... za to Ty aż mało
                    nie wyjdziesz z siebie z tej krytyki jej wyglądu (no bo JAK można nałożyć coś
                    takiego na własny ślub przy tej kasie). Która z Was jest tutaj bardziej godna
                    pożałowania? :-)
                        • rrw Re: suknia slubna... 28.07.10, 08:56
                          pochodnia_nerona napisała:

                          > Ależ wiem, wiem. Mnie nie obchodzą cudze ślubne suknie, nie zakładam na ten
                          > temat wątku. Ani innego pt. "zobaczcie, jak ona się ubrała".


                          Ale zakłądasz na pewno inne wątki i co? mamy teraz wyśmiewać tematy twoich
                          wątków ktore założyłaś? Bo naszym zdaniem poziomem sięgają magla?
                          Weź ty się kobieto ogarnij.
                          >
                    • frensham1981 Re: suknia slubna... 27.07.10, 23:18
                      ona jest celebrytka, aktorka, itd i ekstrawagancja jak najbardziej,modna piorowa
                      suknia ,,,,wszystko by uszlo w tlumie, ale rozjechany (szpiczasty! ) biust ktory
                      delikatnie mowiac nie jest juz taki jedrny,,,psuje calutki efekt,,,jakby ta gora
                      byla bardziej scisnieta, piers przy piersi ,ladnie wyeksponowana to nawet
                      niechby to wyplywalo troche, juz by wygladala lepiej, a tak to te piersi
                      wygladaja jakby jej pod pache szly,,,P*A*S*K*U*D*N*A gora gorsetu!!!
                    • rrw Re: suknia slubna... 28.07.10, 08:55
                      pochodnia_nerona napisała:

                      > Wiesz, ale ona była szczęśliwa MIMO niegustownej sukienki... za to Ty aż mało
                      > nie wyjdziesz z siebie z tej krytyki jej wyglądu (no bo JAK można nałożyć coś
                      > takiego na własny ślub przy tej kasie). Która z Was jest tutaj bardziej godna
                      > pożałowania? :-)
                      >

                      Ty jesteś najbardziej godna pożałowania z tą swoją żałosną wyrozumiałością :)))
                  • tralalumpek statystyki 28.07.10, 08:10
                    a czymze to urazilam wilce szanowne grono wszechmogacych ze wpisy
                    zostaly wyciete?
                    stytystyki sobie poprawiliscie, 'trzeba bylo' cos wyciac zeby
                    optycznie watek pasowal?
                    nic tam nie bylo takiego z mojej strony zeby obrazalo majestat i
                    naruszalo nety- czy etykiete
                    czy tylko lewa nozka sie poszlo spac a moze samemu....
            • razlemongrass Re: suknia slubna... 27.07.10, 23:19
              pochodnia_nerona napisała:

              > Ty byś nie założyła, ona założyła.
              > Na szczęście, to jej wesele. Szkoda tylko, że jak zwykle, wszystko trzeba opluć
              > ,
              > oplotkować, jadowicie skomentować na forum.



              Pochodnio wyluzuj trochę:)) Jesli wchodzę w wątek, widzę czyjąś sukienke która
              wg mnie nie pasuje do figury ani do okoliczności, to mam nie komentować? Nie
              mogę napisać tego co widzę, co mi się nie podoba, nie mogę skrytykować? Żeby
              innym użytkownikom forum przyjemnie sie czytało posty mam pisać tylko w samych
              superlatywach? robić otoczkę sielskiego klimatu forum? Bo inaczej urażę co
              wrażliwsze osoby, w tym ciebie np? To jest wg ciebie plotkowanie? A ty co
              robiłaś w wątku obok? może swoim wpisem uraziłaś jakąś dziewczynę która jest
              fanką pani Perepeczko? Zobacz sama co napisałaś:

              "Efekt - dzidzia-piernik epatująca biustem bez stanika wszędzie, gdzie się da.
              Ja naprawdę rozumiem, że A. F.-P. czuje się młodo i atrakcyjnie - to świetnie.
              Ale żeby robić sobie taką krzywdę, kiedy można wykorzystać atuty bez robienia z
              siebie dziwowiska? "


              Ty możesz krytykować czyiś wygląd? "opluć, oplotkować, jadowicie skomentować na
              forum"? No i na koniec:

              pochodnia_nerona napisała:
              > Ty byś nie założyła, ona założyła.Na szczęście, to jej wesele.


              I twoje słowa w wątku obok:

              "Ale żeby robić sobie taką krzywdę, kiedy można wykorzystać atuty bez robienia z
              siebie dziwowiska? "

              Cóż ja ci mogę napisać?
              Tylko tyle, że "na szczęście" to nie twoje ciało i nie twoje cycki prześwitują
              przez bluzkę wszędzie gdzie się da, wiec w czym masz problem?
              • pochodnia_nerona Re: suknia slubna... 27.07.10, 23:24
                Wiedziałam, że ktoś sięgnie po ten tekst ;-) ale dlatego też napisałam już wyżej
                (kilka postów - nie czytałaś), że krytyka ma sens, jeżeli dotyczy tego, co jest
                teraz, a można zmienić. Sukni Liszowskiej nie można ;-)
                Pani Perepeczko może wyglądać lepiej, niż dzidzia-piernik, dlatego to napisałam.
                Bo całkiem fajna babka z niej, jeśli coś zrobi z garderobą.
                • razlemongrass Re: suknia slubna... 27.07.10, 23:48
                  pochodnia_nerona napisała:

                  > Wiedziałam, że ktoś sięgnie po ten tekst ;-) ale dlatego też napisałam już wyże
                  > j
                  > (kilka postów - nie czytałaś), że krytyka ma sens, jeżeli dotyczy tego, co jest
                  > teraz, a można zmienić. Sukni Liszowskiej nie można ;-)
                  > Pani Perepeczko może wyglądać lepiej, niż dzidzia-piernik, dlatego to napisałam
                  > .
                  > Bo całkiem fajna babka z niej, jeśli coś zrobi z garderobą.


                  Achaaa to mamy pozwolenie na krytykę tylko tego co można zmienić, ale tego co
                  już było i czego zmienić się już nie da to nie! Hmmm ciekawe rozumowanie,
                  naprawdę... Może na tym etapie zakończę naszą rozmowę, bo szczerze mówić
                  zabrakło mi słów. Nie wiem po prostu co miałabym jeszcze napisać takiej osobie
                  jak ty. Myślę, że się i tak nie dogadamy.

                  Acha, wiesz kiedyś szukałam na forum jakiejś info, padło na wizaz.pl, poczytałam
                  parę wątków, udzieliłam się w paru i uciekłam gdzie pieprz rośnie (a właściwie
                  na gazeta.pl) Mi nie odpowiada styl "ślicznie, bosko, fantastycznie", do tego
                  okraszone sporą ilością :******, zero konstruktywnej krytyki ale może tobie się
                  tam spodoba?;) Przynajmniej nerwów nie będziesz miała;)
                  • musam Re: suknia slubna... 27.07.10, 23:58
                    uwazam ze krytykowanie jej jest nie na miejscu. Kobitki, leciecie
                    zazdroscia, ze az w oczy kluje.

                    co do wypowiedzi tralall.... powinna chyba sie ubrac jak
                    zakonnica....nie no

                    pokazcie swoje wspaniale fotki ze slubu...pliiis
                  • pochodnia_nerona Re: suknia slubna... 28.07.10, 00:14
                    Myślę, że nie widzisz różnicy między ZAKŁADANIEM PLOTKARSKICH WĄTKÓW i
                    udzielaniem się w nich z lubością, a jedną wypowiedzią na temat stylu pani
                    Perepeczko, która jest generalnie fajna i może coś w sobie zmienić. Tym
                    bardziej, że zakończyłam swoją wypowiedź zdaniem skierowanym do niej. Żadna z
                    forumek tego nie odważyłaby się zrobić tego po tym, co napisały o sukience
                    Liszowskiej, do niej samej. Poza tym - byłaby to już bzdura, bo ona się tak
                    ubrała (raz), mleko się rozlało i nie ma co nad nim płakać, a raczej - UJADAĆ,
                    bo do tego sprowadzał się cały ten wątek. Myślę też, ze sporo dziewczyn dało się
                    podpuścić tralalumpkowi, która jakoś dość wrednie poczyna sobie w w tym dziale,
                    ciekawe, jak ona sama się ubiera. Mnie jest szkoda kobiet, które sobie szkodzą,
                    ale nie odczuwam przyjemności z zakładania i udzielania się w wątku na temat
                    tego, jak ktoś fatalnie był ubrany na własnym ślubie.
                      • razlemongrass Re: suknia slubna... 28.07.10, 00:40
                        Pochodnia, widzisz wg sens naszej rozmowy? Ta pani WIELOKROTNIE ubierała się w
                        rzeczy totalnie nie pasujące do jej figury, czyli można podpiąć to pod to co
                        pisałaś, że krytyka ma sens wtedy gdy można coś zmienić, tak jak z p.P;) Mam ci
                        wrzucić linki jej sławnych z resztą kreacji?

                        img.interia.pl/pomponik/nimg/i/o/Liszowska_szokuje_strojem_3667004.jpg
                        www.zeberka.pl/img/el/1320_2.jpg
                        www.koktajl24.pl/static/img/gallery/orginal/1fl4elhjjecj9.jpg
                        i.wp.pl/a/f/jpeg/21878/a8.jpeg
                        i.wp.pl/a/f/jpeg/21878/a9.jpeg
                        i.wp.pl/a/f/jpeg/21878/a9.jpeg

                        Śmiem twierdzić, że moja krytyka ma jak najbardziej sens! A nuż jej styl się
                        dzięki temu zmieni?;) Dobranoc
                  • ciuszek15 Re: suknia slubna... 28.07.10, 03:26
                    według mnie krytyka destruktywna nie ma sensu. Jeśli już
                    krytykujecie, to napiszcie co byście zminiły w jej kreacji/jaką
                    kreację same byście jej zaproponowały. powiedzieć brznadzieja każdy
                    może, ale to niewiele wnosi. Mi się ten post o pani Perepeczko
                    podobał, ponieważ zawierał konstruktywne propozycje co mogłaby
                    zmienić. W tym wątku jest bardzo mało postów proponujących jak strój
                    mógłby być inaczej zrobiony, żeby pasował do figury (choć można coś
                    znaleźć)
                    • bobralus Re: suknia slubna... 28.07.10, 07:50
                      No coż chyba cały watek jasno mowi, co mozna bylo zrobić, żeby było lepiej -
                      wybrać dobrego krawca, gorseciarke i brafitterke oraz szczerze zyczliwa
                      kolezanke, ktora powiedzialaby jej, że wygląda niestosownie i niekorzystnie. Nie
                      interesuje mnie caly styl sukienki, macie racje, że kazdy ubiera się jak mu się
                      podoba, ale to jest zbrodnia popelniona na wlasnym biuscie;P
                • rrw Re: suknia slubna... 28.07.10, 09:02
                  pochodnia_nerona napisała:

                  > Wiedziałam, że ktoś sięgnie po ten tekst ;-) ale dlatego też napisałam już wyże
                  > j
                  > (kilka postów - nie czytałaś), że krytyka ma sens, jeżeli dotyczy tego, co jest
                  > teraz, a można zmienić. Sukni Liszowskiej nie można ;-)
                  > Pani Perepeczko może wyglądać lepiej, niż dzidzia-piernik, dlatego to napisałam
                  > .
                  > Bo całkiem fajna babka z niej, jeśli coś zrobi z garderobą.


                  To się nazywa wykręcanie kota ogonem.
                  Wstydu nie masz.
                  • pochodnia_nerona Re: suknia slubna... 28.07.10, 11:53
                    Hm, moralność kalego? Wstydu nie mam?
                    Jeżeli dobrze sobie przypominam, to:
                    - nie założyłam wątku pt. jak ona się beznadziejnie ubrała na własny ślub
                    (tralalumpek)
                    - nie wrzucałam doń odnośników do zdjęć z poprawin, żeby podkreślić, że ta
                    Liszowska to mega tandeciara (razelemongrass)
                    - nie wykorzystywałam wypowiedzi innej forumki z innego wątku, wycinając
                    zgrabnie to, co nie pasuje i zmieniając wypowiedź w krytykę całościową
                    (razlemongras, która np. "zapomniała" zacytować końcówkę i środek wypowiedzi,
                    skupiając się na tym, co mniej miłe, a dodatkowo powtarzając dla większego efektu).
                    To kto tu wstydu nie ma i kto postępuje nie fair?
                    • razlemongrass Re: suknia slubna... 28.07.10, 20:29
                      > - nie wrzucałam doń odnośników do zdjęć z poprawin, żeby podkreślić, że ta
                      > Liszowska to mega tandeciara (razelemongrass)


                      To są twoje słowa, nie moje! I znowu. Dlaczego wg ciebie nie mam prawa do
                      wypowiedzi? Jeśli coś jest brzydkie to nie można tego już skomentować? ale
                      jeśli coś jest brzydkie, ale powie się trochę miłego słowa to jest ok? Hahaha:D



                      > (razlemongras, która np. "zapomniała" zacytować końcówkę i środek wypowiedzi,
                      > skupiając się na tym, co mniej miłe, a dodatkowo powtarzając dla większego efek
                      > tu).
                      > To kto tu wstydu nie ma i kto postępuje nie fair?


                      I to jest wg ciebie postepowanie nie fair? Nie rozumiesz, że
                      skupiłam się na wypowiedziach (twoich) których sama nie tolerujesz?



                      a dodatkowo powtarzając dla większego efek
                      > tu).


                      hehehe, dobre. Zawsze tak kopiuje tekst, bo nie chce mi się dokładnie wycinać
                      więc wybacz te powtórzenie.
                • crises Re: suknia slubna... 28.07.10, 10:52
                  Ale może to pozwoli jakiejś innej użytkowniczce ustrzec się przed
                  takimi pomysłami albo zapali jej się jakieś światełko, które każe
                  chociaż dopilnować dopasowania sukni przed ślubem, żeby cycki z niej
                  nie wyskakiwały...
            • rrw Re: suknia slubna... 28.07.10, 08:53
              pochodnia_nerona napisała:

              > Ty byś nie założyła, ona założyła.
              > Na szczęście, to jej wesele. Szkoda tylko, że jak zwykle, wszystko trzeba opluć
              > ,
              > oplotkować, jadowicie skomentować na forum.


              Czytam ten cały wątek, zgadzam się, że nie powinno sie opluwać Liszowskiej, ale
              to ty najbardziej działasz mi na nerwy. Znalazła się świętsza od papieża,
              wyrozumiała jak nikt na całym świecie.
              Już nie przesadzasz czasami?? Przecież ona wygląda koszmarnie,
              koszmarnie, zarówno na ślubie jak poprawinach więc po co te fałszywe
              pianie i udawanie wspaniałej, tolerancyjnej i wyrozumiałej? To jest forum moda,
              tu komentuje sie ubrania i osoby w nie ubrane (czy np ubrania pasują do sylwetek
              itd)

              Tak jak ogolnie wkur... mnie tralalumpek z tym swoim wiecznym malkontenctwem i
              krytykanctwem na wyrost (oraz postawą: jam jest wyrocznia mody) - to tu akurat
              ma rację, a Ty po prostu przegięłaś w drugą stronę.
              KObieta ubrana jest fatalnie do swojej sylwetki i nie da sie tego ukryć, więc
              już lepiej zamilcz, a nie próbuj wmówić wszystkim, że to z nimi jest coś nie tak.
              • crises Re: suknia slubna... 28.07.10, 11:01
                Cóż, pochodnia_nerona powinna sobie wziąć do serca słowa: "jak ci
                jedna osoba mówi, żeś osioł, nie przejmuj się, jeśli mówi ci to
                dziesięć osób, poszukaj stajni i siana".

                Większość dyskutantów i komentatorów jest zgodna co do tego, że
                suknia Liszowskiej jest fatalnie dobrana do sylwetki, źle uszyta
                technicznie, niezgodnie z regułami sztuki krawieckiej i całkowicie
                niestosowna jak na suknię na ślub kościelny.

                Niedostrzegającym dwóch pierwszych felerów powinna pomóc wizyta u
                okulisty. Co do trzeciego - na nadrabianie braków w kindersztubie
                jest raczej za późno.
                • pochodnia_nerona Re: suknia slubna... 28.07.10, 11:56
                  Szczerze mówiąc, wasze zdanie na mój temat niewiele mnie interesuje. Znacznie
                  bardziej mnie zastanawia, dlaczego uzurpujecie sobie prawo do obrobienia tyłka
                  Liszowskiej na jej ślubie. I, ciekawa jestem, jak wyglądały wasze suknie. Chyba,
                  ze ich nie było, to by wiele tłumaczyło ten jad, który się tutaj przelał.
                  • crises Re: suknia slubna... 28.07.10, 12:03
                    Ktoś Ci już napisał: prawo do obrabiania tyłka dała nam sama
                    Liszowska wpuszczając fotoreporterów (zapewne nie za darmo) na swój
                    ślub i zezwalając na upublicznienie fotek z niego.
                    • pochodnia_nerona Re: suknia slubna... 28.07.10, 12:06
                      Nie widzę związku między wpuszczeniem fotoreporterów na ślub a zachętą do
                      obrabiania tyłka. Ale może to być nauczka dla innych "gwiazd" - nie wpuszczać
                      foto na ślub, bo potem gawiedź ma pożywkę na forach internetowych.
                      • crises Re: suknia slubna... 28.07.10, 12:15
                        Sądząc z Twojej reakcji na zwrócenie Ci uwagi, że sama obrobiłaś
                        tyłek pani Perepeczko, także i dostrzeganie związków przyczynowo-
                        skutkowych nie jest Twoją najmocniejszą stroną.
                        • pochodnia_nerona Re: suknia slubna... 28.07.10, 12:33
                          Jeżeli chodzi o wypowiedź na temat stylu pani Perepeczko, to przynajmniej
                          napisałam, o co kaman i zwróciłam się na koniec bezpośrednio do niej. Wydaje mi
                          się, że moja krytyka była konstruktywna, zresztą ktoś nawet, o dziwo,
                          potwierdził (zaraz się dowiem, ze ten ktoś, to pewnie ja, albo moja kumpela. Nic
                          z tego, nie wiem o żadnych znajomych na forum gazety). Zrobiłabym to również w
                          realu, gdyby chciała.
                          A czy któraś z dziewczyn, która napisała o "rozłażących się cyckach",
                          powiedziałaby to Liszowskiej w twarz? Wątpię.
                          • rrw Re: suknia slubna... 28.07.10, 12:50
                            pochodnia_nerona napisała:


                            > realu, gdyby chciała.
                            > A czy któraś z dziewczyn, która napisała o "rozłażących się cyckach",
                            > powiedziałaby to Liszowskiej w twarz? Wątpię.

                            Twój problem że wątpisz. Wiem że nie mieści ci się to w głowie, ale jest wiele
                            osób na tym świecie oraz na tym forum, które piszą na forum to co myślą, a nie
                            to, co zapewnia im anonimowość. Przestań mierzyć swoją miarką, to że ty jesteś
                            tchórzem i nie potrafisz powiedzieć komuś twarz prawdy - nie oznacza, że inni
                            są tacy sami.


                            • pochodnia_nerona Re: suknia slubna... 28.07.10, 13:02
                              Hm, czyżbym coś przeoczyła? No ja bym powiedziała w oczy, wiec chyba ty masz
                              problem z czytaniem ze zrozumieniem.
                              A tak naprawdę, to już nudne, to twoje ujadanie pod moim adresem. Uczepiłaś się
                              mnie jak rzep psiego ogona i robisz to bez gracji i elegancji.
                      • rrw Re: suknia slubna... 28.07.10, 12:44
                        pochodnia_nerona napisała:

                        > Nie widzę związku między wpuszczeniem fotoreporterów na ślub a zachętą do
                        > obrabiania tyłka. Ale może to być nauczka dla innych "gwiazd" - nie wpuszczać
                        > foto na ślub, bo potem gawiedź ma pożywkę na forach internetowych.


                        Powiedziała ta która sama obrobiła tyłek perepeczko.
                        No ale tobie wolno, ty zrobiłaś to cacy, w białych rękawiczkach, a dziewczyny z
                        wątku o Liszowskiej - bez rękawiczek.

                        Wez sobie do serca to motto ktore masz w sygnaturce i zniknij, wstydu sobie
                        oszczędz.
                      • rrw Re: suknia slubna... 28.07.10, 12:46
                        pochodnia_nerona napisała:

                        > Nie widać, co prawda, dokładnie całości (z tyłu), ale, to widzę, mnie się podob
                        > a.
                        > Może Joannie Liszowskiej jednak odpowiadają inne wzory, każdy ma swój gust :-)



                        Och jaka ty jesteś wspaniała, och jaka wyrozumiała... Prawie zemdlałam z
                        zachwytu i podziwu nad twoją szlachetnością :)

                        Gdybym miała czas i ochotę, to przeszukałabym kilkanaście twoich wątków i
                        pokazała jak obrabiasz w nich du.pę innych, ale szkoda mi czasu, bo z tego co
                        widze jesteś osobą która i tak wykręci kota ogonem pisząc coś o formie
                        obrabiania tyłka (którą ty oczywiście masz opanowaną)


                        • pochodnia_nerona Re: suknia slubna... 28.07.10, 12:35
                          I w zasadzie można było przewidzieć - kto nie jest z nami (czyli nie dołącza się
                          do chóru tyłoobrabiarek), jest przeciwko nam, więc trzeba go zgnoić i poużywać
                          sobie na nim, jak rrw, crises i im podobne. Jakie to typowe.
                          • crises Re: suknia slubna... 28.07.10, 12:50
                            O, do kolejnych niedoborów intelektualnych możesz sobie dopisać
                            nieumiejętność czytania ze zrozumieniem.

                            Gdybyś po prostu napisała, że suknia Liszowskiej Ci się podoba i
                            żadnych niedostatków technicznych nie widzisz - zapewne nie padłabyś
                            ofiarą trampkowania. Ale skoro odmawiasz osobom o zdaniu innym niż
                            Twoje prawa do wyrażania tego zdania, ba, uważasz, że Ty masz prawo
                            krytykować, bo coś tam (bo sratypierdatychujemujedzikiewęże -
                            dorobione ad hoc uzasadnienie z wzięte z koziej doopy) - to się nie
                            dziw, że spuszczono Ci zbiorowe manto.
                            • pochodnia_nerona Re: suknia slubna... 28.07.10, 12:57
                              Zbiorowe manto. Hm. Oprócz ciebie, rrw i razlemongrass raczej nikt osobistych
                              nieprzychylnych wycieczek tutaj nie czynił. Wiem, że jednak zawsze znajdą się
                              osoby, które nie wytrzymają, żeby nie dołożyć innym. Przejrzałam z ciekawości
                              twoje posty i też mogłabym napisać coś o tobie, co niekoniecznie by ci się
                              spodobało, ale po co miałabym to robić? Mam ciekawsze rzeczy do roboty. A
                              obrażanie ciebie jakoś mi samooceny nie podniesie.
                              Suknia Liszowskiej nie podoba mi się jednak nie widzę najmniejszego sensu w
                              pastwieniu się nad nią i nad drugą, z poprawin, a, jeszcze dołączmy obrobionego
                              męża.
                              • rrw Re: suknia slubna... 28.07.10, 13:13
                                pochodnia_nerona napisała:

                                > Zbiorowe manto. Hm. Oprócz ciebie, rrw i razlemongrass raczej nikt osobistych
                                > nieprzychylnych wycieczek tutaj nie czynił.


                                Masz rację cala reszta ci przyklaskuje.

                                Wez już skoncz naprawdę, bo to jest zenujące. sama obrabia tyłek a innym prawi
                                morały.
                              • crises Re: suknia slubna... 28.07.10, 13:28
                                Osób, które się z Tobą nie zgadzały, było więcej, ale widzę, że
                                wyparłaś. Cóż, też jakaś strategia.

                                Ależ pisz co chcesz, sieć dużo zniesie.
                                • pochodnia_nerona Re: suknia slubna... 28.07.10, 19:56
                                  Niczego nie wypieram - jednak jest różnica między niepodzielaniem zdania, a
                                  wyszydzaniem, urąganiem i ostentacyjnym obrażaniem.
                                  Ode mnie tyle. Nie ma sensu ciągnąć tego dłużej. Mam nadzieję, że teraz czujecie
                                  się znacznie lepiej.