Dodaj do ulubionych

Nie dręczmy dzieci pacierzem

29.05.06, 12:00
czy to jest katolicki biskup?!
przecież Papst powiedział,że
jesteśmy najlepsi w Europie!
Obserwuj wątek
        • inzynier2 Brawo księże biskupie za humanistyczny wywiad! 29.05.06, 15:52
          cynamoon napisał:
          > Brawo księże biskupie.

          Gdyby moi ksedza byli jak ten biskup, to byc moze ciagle chodzilbym do
          kosciola. Moj ksiadz katecheta kazal przepisywac w domu to co szybko dyktowal
          na lekcji. Jego osobistym celem zycia bylo jak najszybsze nazbieranie pieniedzy
          na samochod. Poniewaz jego etyczna postawa w zaden sposob nie zgadzala mi sie z
          tym co czytalem w ewangeliach, to przestalem chodzic na religie.

          Jedynym stwierdzeniem biskupa budzacym moje watpliwosci jest, ze Bog byl
          zawsze - nikt go nie stworzyl, a bez niego by nas nie bylo. Wszechświat tez
          mogl istniec zawsze, a istoty zywe wlaczajac ludzi sa jedna z roznorodnych form
          jakie powstaly we Wszechswiecie w ciagu miliardow lat jego istnienia. A moze
          Bóg czy Bogowie tez istnieja w tym Wszechświecie lub poza nim?

          Ale zasada filozoficzna zwana brzytwa Ockhama mowi, ze nie powinno sie
          wprowadzac zbednych bytow - pojec, ktore jedynie komplikuja obraz swiata, a
          niczego nie wyjasniaja. Wprowadzenie pojecia Boga, ktory istnial wiecznie
          zamiast uznac, ze Wszechswiat istnial wiecznie, jest wprowadzeniem takiego
          zbednego nic nie wyjasniajacego pojecia.
          • maanasasarovara Re: Brawo księże biskupie za humanistyczny wywiad 29.05.06, 16:45
            Co do poznania istoty Bożej, najpierw należy przyjąć, że Bóg jest. Człowiekowi
            rozumnemu rzuca się to w oczy. Spostrzegamy bowiem, że wszystko, co się
            porusza, przez co inego jest poruszane: to co niższe przez to co wyższe, na
            przykład [ciała] pierwiastkowe przez ciała niebieskie; w [ciałach] zaś
            pierwiastkowych to co mocniejsze porusza to, co jest słabsze; podobnie w
            ciałach niebieskich - niższe są poruszane przez wyższe. To zaś nie może iść w
            nieskończoność. Ponieważ zaś wszystko, co jest poruszane przez coś innego,
            stanowi jakby narzędzie pierwszego poruszającego - gdyby nie było pierwzego
            poruszającego, wszystko, co się porusza, byłoby narzędziem. Gdyby zatem ciąg
            poruszających i poruszanych szedł w nieskończoność, nie byłoby pierwszego
            poruszającego; wszystkie więc niezliczone [byty] poruszające i poruszane byłyby
            narzędziami. Otóż jest rzeczą śmieszną, nawet dla ludzi nieuczonych, przyjmować
            narzędzia, które się poruszają bez głównego działacza. To tak jakby ktoś
            przyjmował, że piła albo siekiera robią bez stolarza łódź czy łóżko. Musi zatem
            być pierwszy poruszający, który jest najwyższy ze wszystkich; a nazywamu Go
            Bogiem.

            św. Tomasz z Akwinu "Compendium theologiae"
                • kaczomowa Re: Tomasz z Akwinu żył przed Newtonem 29.05.06, 18:19
                  Tomasz z Akwinu:
                  "Spostrzegamy bowiem, że wszystko, co się
                  porusza, przez co inego jest poruszane"

                  Toż to sprzeczne z pierwszą zasadą termodynamiki Newtona. Ale i dziś teologowie
                  plotą duby smalone nie mając pojęcia czy to o fizyce, czy o biologii (kwestie
                  genetyki, klonowania czy zapłodnienia in vitro)...
                    • nick3 Re: Tomasz z Akwinu żył przed Newtonem 29.05.06, 19:12
                      Odpowiedź jest dość prosta, maanasasarovara:

                      Tam, gdzie Tommy pisze "Spostrzegamy...", tam się myli. Nie "spostrzegamy".

                      Nawet uzbrojeni w naukę nie spostrzegamy. Co więcej - spostrzegamy, że
                      (przynajmniej w obrębie świata zmysłowego) nie spostrzegamy. O tym właśnie mówi
                      1-sza zasada Newtona.

                      Co do inszego świata niż zmysłowy zdania spostrzegających są podzielone. Wielu
                      go nie "spostrzega" (A Ty?:)
                  • tymon99 zaiste, kacza ta mowa.. 29.05.06, 18:26
                    kaczomowa napisał:

                    >
                    > Toż to sprzeczne z pierwszą zasadą termodynamiki Newtona

                    termodynamika Newtona.. buahahahahaha..

                    zresztą nie jest sprzeczne ani z dynamiką Newtona, ani z termodynamiką..
                    • nick3 Może i kacza, ale scholastyka to lamus mentalny:) 29.05.06, 18:51
                      Nawet nie odpowiadałem na ten fragment z Tomasza, uważając, że sam jest
                      najlepszą recenzją myślenia tych którzy udają, że dziś można nadal tak
                      argumentować.

                      1. Czy ruch jest czymś mniej naturalnym niż bezruch, by trzeba było znajdować
                      mu przyczyny?

                      2. Czy "ciało poruszające" i "ciało poruszane" nie są sztucznie wykrojonymi
                      przez nasze postrzeganie - a w ślad za nim przez naukę - elementami jednego
                      ciągłego procesu przyrodniczego? (Właśnie sama nauka zresztą prowadzi nas do
                      zrozumienia konwencjonalnego charakteru jej kategorii poznawczych, takich
                      jak "izolowane ciało".)

                      3. Poruszenie fizycznego ciała samo jest zdarzeniem fizycznym, może więc
                      pochodzić tylko od fizycznego "poruszyciela".

                      Zarzut nieskonczonego ciągu potrzebnych poruszycieli odpiera się wskazując -
                      jak wyżej - na ostatecznie konwencjonalny charakter wyodrębnienia
                      wszystkich "poruszających" i "poruszanych" "ciał".

                      Neotomizm jest ideologią, która ma nadać religii pozory racjonalności i
                      uzasadnić praktykę publicznego wpajania jej ludziom oraz uprzywilejowania
                      światopoglądu religijnego w polityce.

                      Dlatego scholastyce należy się rzeczowa odprawa.
                      • rmstemero Re: Może i kacza, ale scholastyka to lamus mental 29.05.06, 19:18
                        Obawiam sie ze nie uzyskasz sensownej odpowiedzi bo wiekszosc dyskutantow ani
                        nie wie co to scholastyka ani nie czytala Sw. Tomasza z miejscowosci A.
                        Ale jak stwierdzil Papiez B16: nie jest to istotne bo "najwazniejsze jest
                        zmierzanie do prawdy". A jaka prawda jest "powszechnie wiadomo", rowniez po
                        krotkim kursie MTV wzbogaconym i uzupelnionym lektura tabloidow. I tu kolo
                        niestety sie zamyka. Dla niektorych z nas.
                        PZDR.
                        • orcheystra Re: Może i kacza, ale scholastyka to lamus mental 30.05.06, 02:50
                          ejże, panowie, poczytajcie też i trochę Kanta - to, iż dla każdego zdarzenia
                          (empirycznego, oczywiście) muszę założyć warunek, nie oznacza, że istnieje
                          warunek dla całości zdarzeń w świecie. Wszystkie pięć "dróg" Tomasza opierają
                          się na tym błędzie logicznym - z faktu, iż dla dowolnej liczby istnieje liczba
                          od niej większa nie wynika istnienie liczby większej od wszelkiej liczby.
            • nick3 A tu takie rzeczy mówi... biskup. 29.05.06, 18:21
              Wydaje się, że to, co mówi ten biskup, jest "nieco" ponure. Nieprawdaż?
              Jedynym powodem dla którego ten tekst nie jest druzgocącym oskarżeniem kościoła
              jest fakt, że mówi to... właśnie biskup.

              Gdyby mówił to ktoś krytycznie nastawiony do kościoła, byłaby na forum
              natychmiastowa "obraza uczuć religijnych".
              Chór głosów prześcigujących się w wołaniu, że nie wiedzą, o czym tu się w ogóle
              mówi.
              Oraz - że wszystkie te "podłe oszczerstwa" zrodzić mogła tylko nienawiść do
              Prawdy i Dobra, tak typowa dla Wrogów:)
          • marek.rawluk Re: Brawo księże biskupie za humanistyczny wywiad 29.05.06, 18:35
            A skąd wiesz inżynierze drugi, że Ockham ma rację? Może brzytwa Ockhama ma kres
            swojego sensu i nie ma sensu jej używać do takich pojęć jak Bóg. Pojęcia takie
            jak "wszechświat", "Bóg", "czas" mogą być przez ludzi pojmowane tylko do pewnego
            poziomu i największy geniusz ludzki też jest wobec nich bezradny. Poza tym Bóg -
            to sprawa wiary, a nie nauki, więc przykładanie do pojęcia "Boga" miar nauki
            jest działaniem nieprawidłowym. Pozdrawiam - jestem też inżynierem...
            • inzynier2 Czy Ockham ma racje? 30.05.06, 13:09
              marek.rawluk napisał:
              > A skąd wiesz inżynierze drugi, że Ockham ma rację?
              > Poza tym Bóg to sprawa wiary, a nie nauki

              Zgadzam sie z Toba zarowno z tym, ze Ockham nie zawsze mial racje, jak tez ze
              Bóg to sprawa wiary. Rowniez nie starlem sie przekonac swoich dzieci, ze nie ma
              krasnolodkow, Alicja w Krainie Czarow to klamstwa, a Sw. Mikolaj to przebrany
              czlowiek. Sam czytam ksiazki science fiction lub fantastyke naukowa. Ale w
              zadnym z tych przypadkow nikt nie twierdzi, ze jest to jedynie sluszna prawda.

              Wypowiedz biskupa w czesci moralnej podoba mi sie. Dzieki ludziom z takim
              podejsciem zycie ludzkie jest szczesliwsze. Podobne podejscie maja buddysci. Z
              tym, ze oni stosuja swoja filozofie bardziej konsekwentnie, nie robia wojen,
              nie okradaja innych ludzi, hipokryzja nie rozpowszechnila sie wsrod nich tak
              jak wsrod katolikow.
          • uzaz Re: Brawo księże biskupie za humanistyczny wywiad 30.05.06, 07:47
            Bardzo słusznie! A propos brzytwy Ockhama, wprowadzone i lansowane przez kościół wyobrażenie
            Boga jest ewidentnym wykroczeniem przeciw 1-mu i 2-mu przykazaniu - dekalog nie zaczyna się
            od szóstego przykazania, chyba że przyjmie się za dogmat, że Bóg wymyślił pierwszych pięć przykazań
            jako wprawkę myślową do dalszej części, a chytry Żyd Mojżesz niecnie wykradł i opublikował Boskie
            próbki. W takim wypadku Mojżesz staje się automatycznie godnym patronem mediów!
          • martaci1 ajajaj 12.06.06, 16:17
            wiara tym sie rozni od nauki, ze nie szuka kolejnych caraz bardziej
            abstrakcyjnych teorii - od zawsze mowi, ze na poczatku byl Bog. wiec skoro
            zaajesz taie pytania, to moze porzuciles chodzenie na religie nie przez samochod
            ksiedza, tylko swoja slabosc?
      • bratowa_press Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 12:40
        piekny wywiad i dobre podejscie Biskupa.Zeby wszyscy ksieża mieli takie
        podejscie to byloby super.Ja osobiscie miałam kłopoty żeby dogadać z ksiedzem
        zanim moja corka poszła do komunii.A jestem wierzaca.Nawet moja
        tesciowa(mocherowy beret) namawiała mnie żebym zrobiła uczte na 100 fajerek w
        dniu komunii.A jak nie zrobiłam wielkiej fety to sie obraziła.Ja tez mysle,ze po
        pierwsze dziecko ma chciec Pana Jezusa do serca przyjać a nie patrzec :kto ma
        lepszy zegarek,dostał wiecej pieniedzy itp.Niestety wiekszość rodziców myśli
        inaczej.Zapominamy w tym wszystkim o Bogu!!I to jest przykre.Pozdrawiam.
        • maqoofka Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 18:45
          Masz rację...
          Do mojego syna na Komunię przyjechała tylko najbliższa rodzina. Razem z
          dziadkami i chrzestnymi było nas 14 czy 15 osób. Wszystko kameralnie i w domu.
          W ubiegłym roku byłam na wspólnej komunii mojej chrześnicy i jej brata
          bliźniaka. Obłęd. Knajpa, tłumy ludzi, z 50 osób... jak wesele... kupa
          niezainteresowanych sprawą dzieciaków..., nie mówiąc o wydatkach... a prwzenty
          też ślubne...
          Tydzień później komunia chrześniak mojego męża. Tym razem impreza na 100
          fajerek w domu, kucharki, tez z 50 osób, w tym mnóstwo wrzeszczącej dzieciarni
          od pieluch po podstawówkę...
          Ani jedna ani druga komunia nie przypadła mi do gustu. To show, a nie
          uroczystośc religijna...
    • danade Biskup popiera dyskryminację? 29.05.06, 12:30
      >> Jednak jeśli dziecko miałoby być dyskryminowane z tego powodu, że nie
      >>przystąpiło do komunii, zrobiłbym wszystko, by mu to umożliwić.
      Wolałabym, żeby dostojnik Kościoła podkreślił, że dyskryminacja nie-katolików
      jest zaprzeczeniem chrześcijaństwa. Że celem Kościoła jest przekonanie
      nie-katolików do tej religii a nie "przemalowanie kolorowych na biało"

      Choć w sumie, ksiądz chyba nie ma po prostu dobrego mniemania o nie-katolikach:
      >>W takiej sytuacji najważniejsze jest, by nie było pęknięcia między tym, co
      >>dziecko słyszy w domu, i tym, czego nauczyło się na religii. Że np. na religii
      >>słyszy, iż nie wolno kłamać i oszukiwać, a w domu - żeby się tym nie przejmować.
      Mnie to osobiście obraża.
    • tiusza68 Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 12:33
      taki fajny ksiądz i żadnych opinii?Zgadzam się nie należy dzieci straszyć Jezusem,bo jak mają Go pokochać?
      a wczoraj przeżyłam taką komunijną "akademię" i to było męczoce,dzieci przysypiały ,rodzice marzyli,żeby iść jak najprędzej na imprezę...
      no-moze być nastrojowo ale takie rozdymanie nie służy religijnemu przeżyciu.
      • ejkuraczek Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 12:41
        Biskup ma racje. Z takich pseudokatolickich rodzin i pseudokatolickiego
        wychowania wyrastaja potem antyklerykałowie, których tutaj pełno.
        Ten kto oskarza Kościół o hipokryzje najpierw powinien przyjrzec sie swojej
        rodzinie -w jaki sposób był religijnie wychowywany...
        • rydzeusz Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 12:54
          sikanie przy konfesjonalach?
          mi przed komunia powiedzieli zeby bron boze nie dotknac komunii zebami bo to
          cialo Jezusa zywego i jak sie je ugryzie to szerokim strumieniem poleje mi sie z
          ust krew Pana - ta wizja nie dawala mi spac wiele nocy i zajelo mi ladnych
          kilka lat wykurowanie sie z fobii ktora mi w te sposob zaszczepiono
          • p26 Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 13:06
            Ja też ma traumatyczne przeżycia związane ze spowiadaniem się. Panicznie bałem
            się żeby spowiedź była ważna. Straszono mnie potępieniem i świetokradztwem. Tak
            się bałem, żeby wszystko było dobrze, aby księdzu wszystko powiedzieć dokładnie
            (grzechy zapisywałem na kartce) jakie grzechy, ile, w jakich okolicznościach
            itd., wszystko to połączone z wyolbrzymionum do karykaturalych rozmiarów
            wstydem ze przez to nabawiłem się nerwicy. Po pewnym czasie wszystko było
            grzechem i żadna spowiedź nie była dość dobra. W konsekwecji miałem potem
            fobie,że popełniam świetokradztwo bo ide do komunii bez ważej spowiedzi.
            Niestety nie było mądrego, który by wyłumaczył czym jest spowiedź, co to jest
            grzech cięzki a co grzech lekki, jak mówić o seksie i grzechach związanych z VI
            przykazaniem itd.
            Od 9 lat nie byłem u spowiedzi. Nie mogę się przemóc. Trauma z dziecińśtwa jest
            zbyt dużą barierą.
              • ejkuraczek Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 13:44
                Co to znaczy "bądź dobry"? Filozofia twierdzi,ze kazdy człowiek naturalnie
                uważa się za dobrego, nawet jak czyni wielkie zło.
                Bez obiektywnego dobra (Boga) pojęcie dobra jest manipulacyjnie uzywane często
                przeciwko innym ludziom (np. niektórzy uważają ,ze dokonuja aborcji dla DOBRA
                DZIECKA).
                A bez wspólnoty i tradycji człowiek tworzy własnego "boga" na swój wlasny
                obraz...
                • mis22 Opor dziecka przeciwko rytualnemu kanibalizmowi 29.05.06, 15:20
                  rydzeusz napisał:
                  > mi przed komunia powiedzieli zeby bron boze nie dotknac komunii zebami bo to
                  > cialo Jezusa zywego i jak sie je ugryzie to szerokim strumieniem poleje mi
                  > sie z ust krew Pana - ta wizja nie dawala mi spac wiele nocy i zajelo mi
                  > ladnych kilka lat wykurowanie sie z fobii ktora mi w te sposob zaszczepiono.

                  To nie byla zaszczepiona fobia. To byl opor dziecka przeciwko rytualnemu
                  kanibalizmowi praktykowanemu przez katolikow. Jednym z ekemnow cywilizacji jest
                  zakaz jedzenia ludzi. W barbarzynskich czasach przez zjedzenie ciala innego
                  czlowieka ludzie mieli nadzije przejac jego sile i madrosc. Katolicy
                  zrytualizowali kanibalizm w komunii jedzac cialo swego Boga, a kaplan pije jego
                  krew.
            • ejkuraczek Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 13:36
              Problem jest w tym,ze pokolenie księzy polskich wychowanych w czasach komunizmu
              jest w częsci pokoleniem "straconym"-beznadziejne wychowywanie w domu, religia
              jako tabu, bardziej patriotyczne niż duchowe wychowanie w seminariach..To
              pokolenie jest już inne, poza tym duzy nacisk jest na psychologię,pedagogikę
              itd. Ja od kilku ładnych lat chodze do spowiedzi co miesiac i jakos nigdy mi
              się nie trafił beznadziejny spowiednik.
                • nick3 dał pieczątkę... 29.05.06, 18:56
                  Cytaty które przytaczasz nie są realnymi słowami rabbiego Jehoszuy bar Jehosef.

                  Są fragmentami pism chrześcijańskich, które nie mają charakteru relacji
                  historycznych.

                  Dziś jest to stan wiedzy naukowej.

                  Przeczyć jej to fundamentalistyczna ideologia.
                • orcheystra Re: owszem, upoważnił 30.05.06, 03:03
                  Ej, uczony w piśmie - maanasasarovara. nie ma tam nawet zająknięcia o
                  spowiedzi. Tak jak nie ma zająknięcia np. o tym, że Wojtyła lub Ratzinger
                  to "następcy" Piotra.
                  "Skałą" został nazwany wyłącznie Piotr.
                  Kiedy jest to dla ciebie wygodne interpretujesz dosłownie, gdy nie -
                  odczytujesz dowolny fragment z przesunięciem metaforycznym.
            • esssse Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 13.06.06, 10:32
              tez mam z tym trudnosci :(
              chyba nalezy zmienic swoje myslenie dot. spowiedzi, inaczej na nia spojrzec,
              ale nie jest to proste, sama wiem

              polecam ksiazke SKRUPULATOM NA RATUNEK (nie 'skrupulNtom), autorem jest Emanuel
              Działa OP

              pozdrawiam mocno
          • tigga_11 Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 13:40
            He, ja to mam raczej lekko zabawne wspomnienia.
            Otóż ksiądz który nas przygotowywał do komunii był wypisz-wymaluj typem, który
            kazał powykuwać wszelkie pacierze i regułki. Wszystko było rozdane na dwóch
            kartkach A4 napisanych na maszynie przez kalkę (dwustronnie). A że mi ta
            wiedza "nie wchodziła" (ciężko jest się uczyć czego co się nie rozumie) to
            podczas komunii cichcem wyjąłem kartki z kieszeni i "leciałem ze ściągi".

            Dalej, w natłoku tej greki nie za bardzo załapałem jaką modlitwę należy odmówić
            po komunii a zapytać się bałem bo miałem prawo przypuszczać że skończyło by się
            opieprzem co najmniej. W modlitewniku nie znalazłem, więc po prostu liczyłem do
            70-ciu (tak mi wyszła średnia u innych).

            Było to 20 lat temu a wyglądało jak opisują dzisiaj. Kościół w kwiatach,
            prezenty dla księdza, podziękowania, próby generalne, sraczka na miesiące.

            I w taki właśnie sposób Kościół odbębniając majestat komunii zapewnił sobie
            transfer kolejnej owieczki do zespołu "zsakramentalizowanych niepraktykujących
            i słabo wierzących".

            Ale przyznam że bohater wywiadu wzbudził we mnie podziw.
          • herma99 straszenie 29.05.06, 22:36
            Pamiętam jak ja przystępowałam do komunii. Drugiego dnia po komunii dzieciaki
            nakapowały naszej siostrze-katechetce, że Andrzej pogryzł opłatek a potem w
            poniedziałek znowu poszedł i sie nie wyspowiadał wcześniej. Powiedziała żebyśmy
            mu nie wciskali grzechów :)
          • rmstemero Prawda zawsze lezy po srodku 29.05.06, 19:27
            - to jest interesujacy poglad i ja bym prosil o uzasadnienie.
            W przciwnym wypadku bede zmuszony pozostac przy swym przekonaniu ze chodzi tu o
            silnie zakorzeniony prymitywny i nic nie znaczacy komunal.
    • bryson Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 12:51
      Gdybym jako dziecko trafiła na księdza lub katechetów o tak ludzkiej twarzy,
      pewnie nigdy bym z kościoła nie wystąpiła. A tak, bóg ma dla mnie do dziś twarz
      katechety, który ulubionym dziewczynkom rozdawał kolorowe dodatki do "Trybuny
      Ludu" (z plakatami) i głos księdza, który ryczał na 8-letnie dzieci, którym
      umknęła linijka modlitwy.
      • bartencjusz Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 15:15
        Wielka szkoda, ze tak wielu ludzi odrzuca Boga tylko dlatego, ze mialo pecha i
        spotkalo kretynow w sutannach a nie prawdziwych ksiezy. Droga Bryson, ja tez
        nie zgadzam sie z cala obrzedowoscia w kosciele, wszystkimi tymi szopkami typu
        procesje, zawodzenia na kleczkach. machanie smierdzącym kociołkiem przed
        złotym ... nawet trudno to jakos okreslic, czymś. Przeciez to wszystko nie ma
        sensu, Jednak mysle, jestem pewien, ze Bog jest! wystarczy rozejrzac sie wokol,
        dostrzec idealną harmonie przyrody (tylko ludzie ze swoimi slabosciami sa chyba
        z innej bajki ;) ) by stwierdzic ze ktos kiedys musial umoczyc w tym swoj
        palec. Jest jasne, ze nie odbylo sie to tak jak przedstawia to Biblia - w koncu
        jest to jeden z najwiekszych skarbow swiatowej literatury, pisana w czasach,
        gdy ludzie w wiekszosci nie potrafili czytac, pisac i ledwo dodawali czy
        odejmowali swoje owce w stadzie! Ktos powie, ze nauka obala kolejne tajemnice
        przypisywane Bogu: On jednak caly czas nas zaskakuje czyms nowym i nigdy nie
        odkryjemy odpowiedzi na wszystkie pytania. W tym chyba wlasnie tkwi jego
        sekret. Zawsze nas czyms zaskoczy. Im wiecej odkryjemy tym bardziej mozemy sie
        przekonac o jego genialnosci.
        • reddi Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 15:34
          Drogi Bartencjuszu, proszę, nie pisz, że coś jest szopką, bo dla innych może być najbardziej przemawiającym elementem wiary. W liturgii zawarte jest piękno i ogromna symbolika. Nawet "machanie kociołkiem" (czyli w rzeczywistości kadzielnicą) symbolizuje naszą cześć dla ołtarza i krzyża, a procesje - chcemy wyjść z naszą wiarą do innych.

          "Nauka obala kolejne tajemnice przypisywane Bogu: On jednak cały czas nas zaskakuje czymś nowym..." Nauka ma za zadanie badać, poznawać, podawać informacje, wyniki. To nasz rozum ma ocenić co jest prawdą, a co nie. "Wiara szuka zrozumienia, zrozumienie szuka wiary"(Tischner).

          Bóg nie musi nas niczym zaskakiwać. No bo po co? On nie musi robić "Tańca z gwiazdami" w kościele, żeby msza była atrakcyjniejsza.

          • bartencjusz Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 15:46
            reddi napisał:

            > Drogi Bartencjuszu, proszę, nie pisz, że coś jest szopką, bo dla innych może
            by
            > ć najbardziej przemawiającym elementem wiary.

            Wlasnie to jest najgorsze: zero Boga, tylko rytuały.


            W liturgii zawarte jest piękno i
            > ogromna symbolika. Nawet "machanie kociołkiem" (czyli w rzeczywistości
            kadzieln
            > icą) symbolizuje naszą cześć dla ołtarza i krzyża, a procesje - chcemy wyjść
            z
            > naszą wiarą do innych.


            O ile mnie Pamiec nie myli Jezus nie wymagal talkich praktyk. To kosciol
            zaadoptowal wieki temu mnostwo poganskich obrzedow aby pozyskiwac wyznawcow na
            terenach swojej ekspansji.
            >
            > Bóg nie musi nas niczym zaskakiwać. No bo po co? On nie musi robić "Tańca z
            gwiazdami" w kościele, żeby msza była atrakcyjniejsza.


            Swięte słowa, "Taniec z gwiazdami" robią ksieza przy wspraciu milosnikow takich
            praktyk.
            Natomiast celem mszy nie jest jej atrakcyjnosc tylko wspolne przezywanie
            obecnosci Boga. Poza tym jest w Pismie fragment, w ktorym mowa jest o
            przezywaniu kontaktu z Bogiem w samotnosci, skupieniu, ciszy. Czyli okazuje
            sie, ze jednak Bog lubi dyskrecje.
            • titta Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 16:48
              Bog lubi i jedno i drugie (a chocby slawne "trwali w jednosci na modlitwie" w
              dzien piedziesiatnicy) - tylko musi byc to szczere. Rozumiem ludzi dla ktorych
              te obrzedy wiaza sie z autentycznym przezyciem. Problem w tym, ze cala ta
              religijnosc przyslania ludzia i istote spolecznosci w Kosciele i samego Boga;
              powoduje ze jawi sie On ludzia jako odlegly, niezrozumialy.
            • netizen Widzisz powierzchownie 29.05.06, 16:59
              Uwazam, ze zapominasz, ze odprawiajacy sie rowniez modla, co oznacza, ze nawet
              szopka moze byc mila Bogu. "Zero Boga, tylko rytualy" ?? - zaokragliles tak, ze
              az uciales.
              Jest fragment w Bibli o przezywaniu w samotnosci, ale jest i o przezywaniu
              razem. Jak to Jezus okreslil "gdzie dwoch sie modli, tam i ja jestem". Lubisz
              asceze ? Prosze bardzo. Niedawno slyszalem madre slowa z ust duszpasterza, ze
              spotykac bedziemy na swej drodze rozne osoby i kazda z nich bedzie przedstawiala
              swoj sposob przezywania wiary, jako najlepszy. A prawda jest, ze kazdy powinien
              wypracowac sobie metody docierania do Boga sam.
              Jak dla mnie rytualy maja glebsze znaczenie. Podkreslaja kolejne etapy modlitwy
              do Boga. Teksty z gazecie lepiej sie czyta, gdy polamane sa na kolumny, czasem
              dodane ramki, jakies kolory, rozne wielkosci czcionek, bold, kursywa. Oczywiscie
              masz prawo powiedziec, ze nie pasuje Ci obrzedowosc a'la szata graficzna
              SuperExpressu. Ale tez nie mow - zero Boga.
    • thelima Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 12:59
      Jak zwykle Gazeta wycięła jeden fragment, mało istotny, z wypowiedzi biskupa, w
      dodatku wycięty z kontekstu, i dała jako nagłówek do całego tekstu. Ludzie,
      proszę trochę uczciwości. Jestem czytelnikiem Gazety, ale sorry, jakoś od kilku
      lat, jak widzę takie teksty to mam powoli dość...

      Wracając jednak do tematu - to mówimy o komunii świętej prawda? No sorry, ale
      nie ma obowiązku prowadzić kogoś do komunii. Jeżeli komuś się nie podoba/nie
      chce uczyć dziecka pacierza to po co u diaska prowadzi je do komuni?!?! Ja pytam
      jakie zatem mają być wymagania dla tekiego dziecka - jeśli nie sześć zdań
      pacierza to co? Sorry ale mniej już chyba nie da rady... Wybaczcie ale w
      czasach, gdzie dziecko w przedszkolu uczy się anigelskiego i w wieku 9 lat włada
      już nim całkiem nieźle nie jest chyba, u diaska, problemem nauczenie dziecka
      tych paru zdań pacierza? Jasne to sprawa światopoglądu ale, znowu przepraszam za
      przekleństwo, do cholery jeśli mamy taki a nie inny światopogląd to po co pchać
      biedne dziecko do komunii?!?! Czy wszyscy już zwariowali? A może zróbmy komunię
      w hipermarkecie między wizytą w McDonaldzie a zakupami w Carrefoure - będzie
      super, zamiast opłatka rozdajmy gumy do żucia! Zero stresu i jaka zabawa!

      ps. Moje trzy letnie dziecko nauczyło się modlitwy w dwadzieścia minut!!!
      • brydzia1972 Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 13:30
        thelima napisał:


        >
        > ps. Moje trzy letnie dziecko nauczyło się modlitwy w dwadzieścia minut!!!

        I z pewnością zrozumiało ją równie szybko.Moja córka zapytała "co to są
        jakoimy?"(jako i my odpuszczamy) i ma 8 lat!A to skutek klepania pacierza w
        kościele przez zgromadzonych i na religii przez katachetke i dzieci ,bo w domu
        na dobranoc czytamy bajki , a modlitwa to rozmowa z Bogiem przy użyciu słów
        adekwatnych do wieku i dojrzałości .
        • maanasasarovara Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 17:44
          Czytanie i dochodzenie do rozumienia tekstów religijnych ma swoją specyfikę,
          np. to że jednen fragment Pisma Świętego najlepiej komentować innym,
          jednocześnie zakłada się pierwotnie już istniejące w umyśle częściowe
          zrozumienie [przedsądy], wszystko zamyka sie w hermeneutycznym kole ...

          Istotne jast w każdym razie to, że
          1. wymaga to więcej czasu niż, dajmy na to, lektura gazety - należy się uzbroić
          w cierpliwość
          2. zakładanie, że wszystko pojmie się od razu jest po prostu nadmierną pychą,
          łączącą się z totalnym niezrozumieniem zachodzącego tu procesu poznawczego

          Takie podejście jest charakterystyczne nie tylko dla chrześcijaństwa, w
          hinduizmie na przykład za kolejne fazy rozumienia tekstu uważa się: usłyszenie
          go, zapamiętanie [często zresztą bez zrozumienia choćby jednego słowa],
          zrozumienie warstwy dosłownej i wreszcie - zrozumienie właściwego, tajemnego
          znaczenia.

          Tak więc warto słuchać tego, czego na razie jeszcze się nie pojmuje, bo
          zrozumienie to może pojawić się nagle w chwili olśnienia.
          Apostołowie także nie rozumieli znacznej części tego, co mówił do nich Jezus,
          nawet po Jego śmierci.
          Bardzo charakterystyczny jest też cytat z Ewangelii [Łk 2, 19]:
          "Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu."
        • thelima Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 22:33
          A Ty poświęciłaś kiedyś chociaż trzy minuty dziecku na wytłumaczenie co
          oznaczają słowa pacierza? Czy moja córka rozumie? Rozumie tyle ile jest w stanie
          pojąć w swoim wieku. W każdym razie my jej tłumaczymy co to znaczy modlić się.

          lima
        • a_weasley Brydzia - nie zwalaj na innych 30.05.06, 10:26
          Wiesz, że dziecko zna pacierz? Wiesz.
          Wiesz, że czegoś nie rozumie? Jak słyszę, wiesz.
          Wiesz sama, co to znaczy? Tak? To zamiast się wyżalać na nie taką katechetkę po
          prostu wytłumacz. Nie wiesz? To się, do jasnej polędwicy, dowiedz, masz już
          więcej niż 8 lat!
          Pierwszymi osobami powołanymi do wychowania dziecka, także religijnego, są
          rodzice. Cała reszta jest po to, żeby im pomóc.
      • tigga_11 Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 13:57
        > Wracając jednak do tematu - to mówimy o komunii świętej prawda? No sorry, ale
        > nie ma obowiązku prowadzić kogoś do komunii. Jeżeli komuś się nie podoba/nie
        > chce uczyć dziecka pacierza to po co u diaska prowadzi je do komuni?!?!

        Ano przez presję otoczenia. Wiem że to jest słabość niektórych ale sam biskup
        przyznał że ich rozumie. "Nie pójście" dziecka do komunii jest łatwe dla
        rodziców ale postaw się w sytuacji dziecka które jest narażone na docinki,
        ostracyzm itp. Nie pochwalam podejmowania decyzji w taki sposób ale z drugiej
        strony rozumiem że ktoś może być za słaby na podjęcie innej, a może otoczenie
        zbyt mocne...

        > jakie zatem mają być wymagania dla tekiego dziecka - jeśli nie sześć zdań
        > pacierza to co? Sorry ale mniej już chyba nie da rady... Wybaczcie ale w
        > czasach, gdzie dziecko w przedszkolu uczy się anigelskiego i w wieku 9 lat
        wład
        > a
        > już nim całkiem nieźle nie jest chyba, u diaska, problemem nauczenie dziecka
        > tych paru zdań pacierza?

        W języku angielskim nie chodzi o to żeby perfekcyjnie wymówić "gud morning"
        tylko żeby wiedzieć jak się przywitać. To że zespoły na weselu zawodzą "u la la
        la aj low ju bejbi" wcale nie oznacza że wiedzą co śpiewają.
        I z modlitwą jest właśnie tak jak z angielskim.

        > A może zróbmy komunię
        > w hipermarkecie między wizytą w McDonaldzie a zakupami w Carrefoure - będzie
        > super, zamiast opłatka rozdajmy gumy do żucia! Zero stresu i jaka zabawa!

        Nie zrozumiałeś/aś. Chodzi o to żeby nie było zabawy w ogóle tylko szczere
        przeżycie. Jeżeli ktoś nie widzi komunii bez zabawy to rzeczywiścnie niech po
        prostu idzie do Carrefoura i McDonalda ale niech nie robi z religii pretekstu.
      • kragg Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 14:12
        > ps. Moje trzy letnie dziecko nauczyło się modlitwy w dwadzieścia minut!!!

        Sorry, ale czy twoje trzy letnie dziecko, poza nauczeniem sie modlitwy, ją
        sorry, zrozumiało?
        No i sorry, ale czy w, sorry, komunii, chodzi to, żeby się, "do diaska", nauczyć
        paru wierszyków(sorry, modlitw) i odpowiedniego machania łapkami w odpowiednim
        momencie(sorry, żegnania się i spowiadania)? czy może chodzi o duchowe przeżycie
        i wejście do wspólnoty kościoła?

        • maanasasarovara Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 18:00
          Nie na każde <<parę wierszyków>> i <<machanie łapkami>> np. osoby opętane
          reagują skrajną agresją. Te gesty i słowa mają swoje ontologiczne przełożenie -
          gdyby nie to faktycznie należałoby uznać je za niepotrzebny zabobon. Mają one
          symboliczną [i realistyczną] wagę jako znaki wierności Bogu, podobnie jak
          wywyższenie przez Izraelitów metalowego węża na pustyni, które miało także moc
          uzdrawiania [oczyszczenia z grzechu/zdrady i swoistej szatańskiej
          kontrinicjacji jaką było oddanie sie bałwochwalczemu kultowi].
        • thelima Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 22:27
          Sorry, ale czy masz może jakiś tik nerwowy?

          Wracając do tematu: każdy kto przystępuje do komunii jest już we
          wspólnocie Kościoła (tak przy okazji przez 'K') od czas chrztu.

          Chcesz powiedzieć, że w wieku ośmiu/dziwięciu lat dziecko nie
          jest w stanie zrozumieć pacierza?!?!?! A może po prostu rodzice nie mają/nie
          chcą mieć czasu na powiedzenie dziecku co znaczą te trzy "trudniejsze" słowa w
          pacierzu.

          Nie bądźmy śmieszni - nie pacierz ma być wyznacznikiem gotowości przyjęcia
          komuni - z tym związanych jest wiele więcej innych, trudniejszych rzeczy niż
          pacierz - wymagających pracy rodziców (jak wszystko).

          Zapytaj każdego znajomego psychologa czemu ten wiek został wybrany na taką
          uroczystość... Podpowiedź: nie jest to przypadek.

          lima
      • bartencjusz Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 15:28
        przesadzasz tatus tylko w druga strone: doskonale wiesz, ze tu nie chodzi o
        kilka zdan, ktore faktycznie sa do opanowania. tu chodzi o kilkanascie
        paciorkow, regulek i zasad z katlickiego katechizmu, ktore w zdecydowanej
        wiekszosci wymagaja znacznie wiekszego rozwoju intelektualnego i glebszych
        rozmow na temat ich istoty. Jak wygladaja lekcje religii doskonale wiesz pewnie
        z wlasnego doswiadczenia. Poza tym najwazniejsze jest to aby dzieckopoczulo
        obecnosc Boga, i umialo z nim porozmawiac wlasnymi slowami a nie anachronicznym
        tekstem, z ktorego polowy nie jest w stanie zrozumiec. o tym wszystkim mowil
        bohater artykulu. Widac nie przeczytales go albo niczego nie zrozumiales.
      • herma99 Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 22:52
        > jakie zatem mają być wymagania dla tekiego dziecka - jeśli nie sześć zdań
        > pacierza to co? Sorry ale mniej już chyba nie da rady...
        A można by też wpaść na świetlany pomysł nie wymagania, tylko umożliwienia
        przyswojenia. W końcu na religii powinny liczyć się chęci a nie sam efekt.
        Fakt, "Ojcze Nasz", czy formułkę spowiedzi to już wypada sie nauczyć, ale żeby
        wkuwać formułke modliwy pokomunijnej to już ostra przesada.
      • moher75 Re: "Czyli można nawet zarobić na Panu Jezusie?" 29.05.06, 13:30
        pkrehbiel napisał:

        > Skąd oni wzięli tego faceta? Nie słyszał o Radiu Maryja, Bunkrze Opatrzności
        > Bożej, Licheniu, Funduszu Kościelnym i wszystkich innych sposobach wyciągania
        > kasy i zarabianiu na religii? Czy wszyscy księża mają swoich słuchaczy za
        > kretynów?

        Raczej niektórzy redaktorzy mają słuszne uzasadnienie kretynizmu swoich
        czytelników serwując im taką pseudointelektualną papkę - jak widać z dobrym
        skutkiem. I widzę że klimat "NIE" Urbana.
        Ciekawe, że "Gazetę" tworzyły środowiska krzyżem leżące w kościołach na
        solidarnościowych mszach "Za Ojczyznę"...
      • the_dzidka Re: "Czyli można nawet zarobić na Panu Jezusie?" 29.05.06, 17:29
        > Skąd oni wzięli tego faceta? Nie słyszał o Radiu Maryja,

        zaskocze Cię - ten biskup jest stałym gościem radiomaryjnych "pielgrzymek
        podwórkowych kółek różańcowych dzieci na Jasną Górę". I jest nazywany w radiu
        Maryja "wielkim przyjacielem dzieci".
        Ciekawe, co Rydz powie, jak przeczyta ten wywiad..
    • brydzia1972 Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 13:21
      Dzięki za ten wywiad,ale czuje niedosyt.A gdzie problem latania na koscielne
      spotkania przedkomunijne i spedzanie w kościele jednorazowo po 2-3 godziny
      (msza+spotkanie dla dzieci i rodziców ) dwa razy w tygodniu?!W małych
      miasteczkach tak właśnie jest .Zaczyna się od września(chociaż moja córka już w
      pierwszej klasie "zaliczała" wybrane pacierze{pewnego razu przyniosła ze szkoły
      kartkę napisaną przez pania katachetkę o nastepującej treści:"PROSZĘ,ŻEBY
      MAŁGOSIA ZALICZYŁA AKTY DO KOŃCA MAJA"-uśmiałam się do rozpuku}) i nasila się w
      miarę jak zbliża się maj.Dzieci są zmęczone,zestresowane,szantażowane(jak nie
      zaliczysz to Cię nie dopuszczą).Matki mają po dziurki w nosie ciągłego
      podporządkowywania rozkładu dnia komunijnym spotkaniom(wyłączam mamy z
      tzw.komitetu komunijnego ,bo im zazwyczaj w to graj z takich czy innych
      powodów).I wreszcze lista pytań do zaliczenia u katachety,ok.100-na pamięć ,bo
      przecież 8-latek swoimi słowami na nie nie odpowie ,bo ich wogóle nie rozumie.
      W końcu nadchodzi maj i zbiórka kasy na :dekoracje kościoła,prezent dla
      katachety(toż to jego praca,nauczycielowi za każdą klasówkę nikt nie
      dziękuje),prezent dla księdza(a za co?) i dary dla kościoła(zazwyczaj
      kinkiety,baldachimy i inne elementy wystroju wnętrz) i oczywiście nieodłączna
      impra w restauracji.
      I do tego wszystkiego każe mi się podpisać zobowiązanie ,że ani kropli
      alkoholu.A ja właśnie mam ochotę wypić lampkę czerwonego wina i co?Mogę nie
      podpisać zobowiązania,ale to katacheta z księdzem daja kartkę rodzicom przez
      dziecko i jak nie podpiszę....aż strach pomyśleć.
      Zapomniałam jeszcze o uroczystości kościelnej-znudzone dzieci,strofująca je za
      każdy ruch katachetka i wygłodzeni ludzie.
      Jestem zła na siebie,że brak mi odwagi ,żeby powiedzieć "nie"!Moje dziecko jest
      za małe,niedojrzałe,poczekam z komunią" .Obawa ,że dziecko moje zostanie
      wytknięte palcem przez katachetę,pozostałych uczniów i ich rodziców jest
      silniejsze ,niż mój wewnętrzny bunt.Jestem tchórzem.
      • armagon Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 13:36
        Wspolczuje Ci, ze jeszcze nie wpadlas na to, ze to nie ma zadnego sensu - nie
        uwazasz, ze Twoja wiara moze byc duzo glebsza niz tych baranow? Daj sobie
        spokoj - Bog jest wszedzie, i dla kazdego. Tylko ciemnogrod i zacofanie nie
        daja zbytnich nadziei na rozwoj duchowy inteligentnego czlowieka.

        Ja juz w 8 klasie podstawowki zauwazylem, ze cos tu nie tak - do bierzmowania
        nie poszedlem, byla to MOJA decyzja (mama mnie namawiala, mimo ze nie chodzi do
        kosciola, jest raczej ateistka, albo niaczej, nie potrzebuje kosciola, ma
        podobny poglad jak ja). Bardzo jestm z niej zadowolony. :]
      • moher75 Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 13:41
        A gdzie byłaś przez te 8 lat, że pacierza dziecko uczy się tuż przed komunią ?
        Może problem jest w Tobie - po co na siłę prowadzisz dziecko do komunii skoro w
        Twoim domu panuje powierzchowna religijność ?
        • brydzia1972 Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 19:59
          moher75 napisał:

          > A gdzie byłaś przez te 8 lat, że pacierza dziecko uczy się tuż przed komunią ?
          > Może problem jest w Tobie - po co na siłę prowadzisz dziecko do komunii skoro
          w
          >
          > Twoim domu panuje powierzchowna religijność ?

          Przez te 8 lat czytaliśmy mądre bajki ,układalismy puzzle,graliśmy w uwielbiane
          przez moja córke gry planszowe,włóczyliśmy się na wycieczki
          krajoznawcze,przytulaliśmy,kochaliśmy,śmielismy wszyscy razem .A niedzielę
          poświecalismy na bycie ze sobą,wypad za miasto czy wspólne wygłupy na naszym
          wielkim tapczanie.Nie ciagnęłam kilkulatki do kościoła stać na baczność i
          udawać zainteresowanie wdychając przy tym wszystkie odory świata i musztrując
          znudzone lub ganiajace po koscielnym placu dziecko.A zamiast pacierza i
          kompletnie niepojetych dla dzieci modlitw uczyłam wesołych piosenek i
          wierszyków.I nie załuję ,tylko widzę ,że niestety 8 latek to jeszcze za mały
          człowieczek na religie,kościół i sens wiary.]

          Powierzchowna ta moja religijność ?!Raczej dojrzała,mądra,bez przesady i
          zaślepienia.
          Nie ciągne na siłę do komunii,po prostu bronię przed dziećmi zdewociałych
          rodziców od komputerów i restauracyjnych imprez komunijnych.
          • a_weasley Twoja wina i nie czepiaj się innych 30.05.06, 10:35
            brydzia1972 napisała:

            > moher75 napisał:
            >
            > > A gdzie byłaś przez te 8 lat, że pacierza dziecko uczy się tuż przed komu
            > nią ?

            > Przez te 8 lat czytaliśmy mądre bajki ,układalismy puzzle,graliśmy w uwielbiane
            >
            > przez moja córke gry planszowe,włóczyliśmy się na wycieczki
            > krajoznawcze,przytulaliśmy,kochaliśmy,śmielismy wszyscy razem .A niedzielę
            > poświecalismy na bycie ze sobą,wypad za miasto czy wspólne wygłupy na naszym
            > wielkim tapczanie.Nie ciagnęłam kilkulatki do kościoła stać na baczność i
            > udawać zainteresowanie

            Krótko mówiąc, przez osiem lat olałaś sprawę całkowicie, a teraz masz pretensje,
            że wychodzi nerwowy pośpiech, kiedy katecheta - zamiast zająć się tłumaczeniem
            tego, co wytłumaczyć należy - nadrabia to, na co Ty i z dziesięć podobnych mam
            miały osiem lat. Ale były pilniejsze sprawy, a Jezusa odłożono na później.
            Ciekawe, na temat zaniedbań księży najwięcej mają do powiedzenia ci, co sami nie
            są w porządku.
            • brydzia1972 do weasley'a ** 31.05.06, 09:30
              a_weasley napisał:

              >
              > Krótko mówiąc, przez osiem lat olałaś sprawę całkowicie, a teraz masz
              pretensje
              > ,
              > że wychodzi nerwowy pośpiech, kiedy katecheta - zamiast zająć się tłumaczeniem
              > tego, co wytłumaczyć należy - nadrabia to, na co Ty i z dziesięć podobnych mam
              > miały osiem lat. Ale były pilniejsze sprawy, a Jezusa odłożono na później.
              > Ciekawe, na temat zaniedbań księży najwięcej mają do powiedzenia ci, co sami
              ni
              >
              > są w porządku.


              Owszem.Przez 8 lat olewałam ciąganie mojej córki do Kościoła co
              niedziela,ograniczając się do świąt .Nie wkuwałyśmy pacierza ,bo to
              nieciekawe,niezrozumiałe klepanie .Uważam (powtarzam się),że 8 latek jest
              stanowczo za mały,żeby wytłumaczyć mu sens komunii jako elementu wiary i kazać
              mu wkowalać religijna wiedzę(pacierze+pytania komunijne*.A skoro program
              nauczania religii tak przewiduje , to chyba nic dziwnego,że oczekuję tego od
              katachety, tak samo jak od nauczycielki ,że nauczy moje dziecko matematyki w
              zakresie przewidzianym przez program,a ja jedynie moge jej w tym pomóc ćwicząc
              z dzieckiem w domu(o ile ma z czymś problem).A pośpiech jest mi zupełnie
              obcy ,bo nie bedzie tragedii,gdy jakaś katachetka "nie dopusci"mojego dziecka
              (gorzej z reakcja otoczenia-dzieci+mamusie).I jeszcze te musztry przed.Zgroza.
              Albo niejasno się wyrazam,albo nie rozumiesz o co mi chodzi.
              A ksiądz biskup udzielajacy wywiadu jak najbardziej mi zaimponował.
              • a_weasley Gmatwanie pojęć 31.05.06, 17:24
                brydzia1972 napisała:

                > Owszem.Przez 8 lat olewałam ciąganie mojej córki do Kościoła co
                > niedziela,ograniczając się do świąt. Nie wkuwałyśmy pacierza ,bo to
                > nieciekawe,niezrozumiałe klepanie.

                Jeżeli pacierz jest dla Ciebie klepaniem, to problem jest w Tobie, a nie w
                Kościele. Jezus mówił, żeby się modlić, a "Ojcze nasz" nauczył ludzi osobiście.
                Jeżeli w dość już dużym dziecku nie wyrobiłaś przekonania, że zwykłą czynnością
                w niedzielę jest pójście do kościoła, lub może dla Ciebie nie jest to zwykła
                czynność, to problem jest w Tobie a nie w Kościele.

                > skoro program nauczania religii tak przewiduje, to chyba nic dziwnego,
                > że oczekuję tego od katachety,

                Nie do końca. Bo wychowanie dziecka jest sprawą rodziców. W tym również
                wychowanie religijne.

                > tak samo jak od nauczycielki,że nauczy moje dziecko matematyki w
                > zakresie przewidzianym przez program,a ja jedynie moge jej w tym pomóc ćwicząc
                > z dzieckiem w domu(o ile ma z czymś problem).

                W takim razie nie możesz mieć pretensji, że katecheci realizują taki program i w
                taki sposób, jak uważają za stosowne.
                • brydzia1972 Re: do weasley_a 01.06.06, 10:53
                  _weasley napisał:


                  > Jeżeli pacierz jest dla Ciebie klepaniem, to problem jest w Tobie, a nie w
                  > Kościele.

                  Mówimy o dziecku , a nie o mnie.Moja córka modli się swoimi słowami,mówi do
                  Boga .Tak ją nauczyłam "oswajając "ją w ten sposób z Bogiem,pokazać ,że nie
                  trzeba się go bać.

                  > Jeżeli w dość już dużym dziecku nie wyrobiłaś przekonania, że zwykłą
                  czynnością
                  > w niedzielę jest pójście do kościoła, lub może dla Ciebie nie jest to zwykła
                  > czynność, to problem jest w Tobie a nie w Kościele.
                  >
                  Oczywiście,że nie wyrobiłam!I nie zamierzam,bo cóż ona ma tam robić?Słuchać
                  ksiedza i udawać ,że rozumie i jest zainteresowana?!dlubać z nudów w nosie i
                  spogladać na zegar?Albo jeszcze lepiej-klepać regułki zwane modlitwą i pilnować
                  czy nadąża za gawiedzią rozwłóczącą każdy wers do niezrozumiałego bełkotu ?.O
                  nie!Więc niech lepiej w ciszy i skupieniu porozmawia z Bogiem w domu ,tyle
                  czasu ,ile chce i ile potrzebuje.

                  >
                  > wychowanie dziecka jest sprawą rodziców. W tym również
                  > wychowanie religijne.
                  >
                  więc wychowuję tak,jak uważam za stosowne


                  >
                  > W takim razie nie możesz mieć pretensji, że katecheci realizują taki program
                  i
                  > w
                  > taki sposób, jak uważają za stosowne.

                  Własnie wywiad w GW uzmysłowił mi ,że wymagania katachetów są ich wymysłem ,że
                  wszelkie zaliczenia,modlitwy,pytania tzw.komunijne to jakiś wymysł nadgorliwej
                  katachetki i w tym cały sens mojej wypowiedzi-"Nie dreczmy dzieci
                  pacierzem!!!!!" i dorzucam -Ja nie dręczę mszą co niedziela!Religia to nie
                  ksiądz i kościół.
                  Pozdrawiam.

                  I jeszcze jedno pytanie:masz dzieci?
      • barka01 Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 13:51
        Dodaj jeszcze do tego horror zwany Białym Tygodniem. W mojej parafii ambitnie
        połączonym z nabożeństwem majowym - a konkretnie odmawianym na klęczkach przez
        dzieci różańcem.
        Do tej pory mój syn to pamięta i nie są to wspomnienia sympatyczne.:((
        • a_weasley Co to jest majowe 30.05.06, 10:31
          barka01 napisała:

          > Dodaj jeszcze do tego horror zwany Białym Tygodniem. W mojej parafii ambitnie
          > połączonym z nabożeństwem majowym - a konkretnie odmawianym na klęczkach przez
          > dzieci różańcem.
          > Do tej pory mój syn to pamięta

          Za to Ty niewiele. Bo majowe to nie jest różaniec, tylko litania loretańska do
          Matki Boskiej.
          Tak się skupiłaś na swojej niechęci, że nie rejestrowałaś, co się dzieje w kościele?
        • kragg Re: Nie dręczmy dzieci nauką pisania,czytania,rac 29.05.06, 14:17
          armagon napisał:

          > zal mi was, katolicy polscy, ze nazywacie 'to' WIARĄ. Dla mnie to bardziej
          > zabobon.
          >

          Mi bardziej pasuje to określenie, które padło w wywiadzie: "magiczne rytuały".
          Dobrze oddaje wiarę większości.

          > Oczywiscie, sa katolicy wierzący, wiedzący o Bogu duzo. Znający siebie i
          > rzeczywistosc. Ale malo ich, zreszta, dla mnie to niepowazne. :]

          No co ty: 93% katolików przecież mamy w kraju ;) Ciekawe ilu z nich rozumie samą
          nazwę katolik.
      • zaciekawiony4 Re: Głupota GW sięga zenitu... 29.05.06, 14:15
        A moim zdaniem tak powinien wyglądać prawdziwy ksiądz. Wyrozumiały, znający
        słabości ludzkie i je rozumiejący. Wtedy byłoby więcej prawdziwych katolików w
        tym kraju a nie odklepywaczy mszy w niedzielę. Nie byłoby pewnie też tych którzy
        nijak nie rozumieją zasad chrześcijaństwa, a zwłaszcza przykazania miłości.
        Niestety pełnu tu takich co sieją nienawiść a gęby pełne frazesów o wierze.
      • efad4d Re: tacy biskupi to jest Kara Boża 29.05.06, 13:47
        pamietam jak dowiedziałem się , ze jesli nie "zalecze" 7 czy tam iluś - w tej
        chwili nie pamietam dokładnie piątków miesiaca to nie pojde do nieba ;), ze 4 mi
        sie udało az nagle nadeszła uroczystość organizowana przez towarzystwo przyjazni
        polsko radzieckiej w pt na ktora zoastałem wydelegowany jako uczen z problemami
        z rosyjskiego no i nie poszedłem , przez komune zaprzepasciłem swoja szanse na
        zbawienie , bo nieiwle potem straciłem swoja wiare i nie zdołałem juz zaliczyc
        owych pierwszysch piatków
      • charyzmatek Re: trauma komunijna 29.05.06, 13:50
        do dzisiaj i dlatego jestem trollem;) A na powaznie, do dzisiaj mam lek
        niespelnionej komunii bo wydawalo mi sie, ze podczas spowiedzi cos moze nie tak
        opowiedzialem? Uf, nawet doroslosc takiej traumy nie wyleczy. Nie chodze do
        spowiedzi, nie czuje sie przynalezny do kosciola, ale jestem chrzescijaninem.
        Chwala odwaznemu biskupowi.
        A pijatyki, suknie i teatralne dodatki i komputery - samo zycie katolickie.
    • kasiatr Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 13:53
      Popieram słowa biskupa. W tym roku moja córka przystapiła do pierwszej Komunii.
      Przeżyła to bardzo mocno. Najpierw spowiedź w czasie której zapomniała
      grzechów, więc ksiądz kazał jej iść z powrotem do ławki i sobie przypomnieć.
      (Mała ze łzami w oczach podbiegła do mnie spytać jakie ma grzechy). Następnie w
      trakcie mszy komunijnej (trwającej 1,5 godziny) w kościele był zwyczaj, że
      dzieci podczas podchodzenia do komunii trzymają w rączce zapaloną świecę.
      Następnie muszą uklęknąć na klęczniku, wstać i wrócić do ławek dalej z
      zapalonymi świecami. No i tu niestety z tego stresu moją córka podpaliła sobie
      włosy. Ogień buchnął, aż ludzie zerwali się z ławek. Ksiądz patrzył się na nią
      i chyba go zamurowało, bo nawet nie zareagował. Całe szczęście, że córka to
      zauważyła i oddsunęła od siebie świecę. Nie wiem jak się skończyła msza. Nie
      byłam już w stanie w niej nalezycie uczestniczyć. Mama
      • myelegans Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 20:03
        Jestem zaszokowana pomyslem trzymania zapalonych swiec z otwartym ogniem przez
        grupe 8-latkow. W ZYCIU bym sie na to nie zgodzila......Czy katecheci nie maja
        wyobrazni co sie moze stac i jak ladnie sie pala sukienki ze sztucznego
        materialu, przeciez to moze byc zywa ludzka pochodnia.....
      • herma99 Świece?! 29.05.06, 23:11
        Co za debil wpadł na pomysł ze świecami?! Świeca - symbol światła Chrystusa?!
        Z tego wniosek że Chrystus jest zły bo parzy i podpala i im dalej od niego tym
        lepiej. Przecież na pewno jakaś część dzieci panicznie boi sie ognia!
    • alex-alexander Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 13:57
      Dzieci nie powinno sie dreczyc nie tylko pacierzem ale wogole religia. Dorosli
      ludzie niech wybieraja sobie religie i nie przymuszac do tego male dzieci
      piorac im mozgi. Dorosly moze z katecheta dyskutowac a male dzieci nie. Jezeli
      kilkuletnie dzieci uwaza sie za madre i naucza sie ich religii, to powinny te
      dzieci brac udzial w wyborach do parlamentu. No bo sa madre. Prezydentem w
      Polsce powinien byc jakis dziesieciolatek. Amen.
      • maanasasarovara Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 18:19
        > Dzieci nie powinno sie dreczyc nie tylko pacierzem ale wogole religia.
        Dorosli
        > ludzie niech wybieraja sobie religie i nie przymuszac do tego male dzieci
        > piorac im mozgi
        Uważam,że lepiej jest jak dzieciom piorą mózgi dorośli niż gdy robi to państwo.

        Jezeli
        > kilkuletnie dzieci uwaza sie za madre i naucza sie ich religii, to powinny te
        > dzieci brac udzial w wyborach do parlamentu. No bo sa madre. Prezydentem w
        > Polsce powinien byc jakis dziesieciolatek. Amen.
        Nie wiem czy sytuacja by się znacznie pogorszyła. Znajomość np. ekonomii wśród
        dorosłych wyborców nie jest wcale większa niż u niemowlęcia [dlatego nie
        rozumiem narzekania na niską frekwencje - im mniej osób głosuje, tym lepiej;
        wręcz przeciwnie - powinno się pobierać opłaty za wydawanie kart do głosowania -
        każdy człowiek najlepiej dba o to jak będą wydane jego własne pieniądze].
        Dziesięciolatek u władzy - hmmm... jeśli wiązało by się to z paraliżem
        instytucji państwowych, ściągania podatków, interwencjonizmu, &c. to jestem
        zdecydowanie za.
    • alex-alexander Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 14:01
      besserwisser napisała:

      > czy to jest katolicki biskup?! przecież Papst powiedział,że jesteśmy najlepsi
      w Europie!

      KOMPLEMENTY NIE ZAWSZE ODZWIERCIEDLAJA PRAWDE. JEZELI CHODZI O INTELIGENCJE,
      KULTURE OSOBISTA, POSZANOWANIE DRUGIEGO CZLOWIEKA, TO POLACY STAWIANI SA W
      EUROPIE NA ROWNI Z TURKAMI, ARABAMI I ALBANCZYKAMI
    • calahan77 Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 14:05
      Jakie wkuwanie pacierza? Ja "wkuwać" nie musiałem. Wystarczyło, że od małego
      codziennie modliłem się z rodzicami rano i wieczorem. W wieku 8 lat mogłem
      recytować "Ojcze Nasz" o północy wyrwany ze snu.
      Ale skoro dziecko nie umie się modlić, rodzice z nim nie chodzą do kościoła, to
      po co dziecku komunia? Wtedy to się może stać męczarnią.
    • mrrek a ile na Papieżu, obecnym i poprzednim, zarabia ta 29.05.06, 14:26
      żydowska gazeta? Czy mamy zliczyć te wszystkie płytki, książeczki, portrety? Czy
      mamy odtworzyć cukierkowaty ton komentatorów TOK FM? Tych samych, którzy tydzień
      po wizycie będą występowały przeciw podstawowym zasadom wiary tychże samych
      Papieży. To jest dopiero obłuda! No i potwierdzenie faktu, że owieczki trzeba
      golić, a kto tu jest golarzem?
      A że dzieci dostają prezenty... no cóż, handlarze też się do tego dokładają,
      nachalna reklama każdego gówna robi swoje.
      • p26 Re: a ile na Papieżu, obecnym i poprzednim, zarab 29.05.06, 14:38
        Kolejny kolo, któremu się wydaje,że świat jest czarno biały. Że jak się ktoś
        nie zgadza ze wszyskim o czym mówi papież to od razu nie zgadza się ze wszyskim
        i musi nienawidzieć i papieża i cały kościół. GW to nie gazeta katolicka. Są tu
        różne opinie i poglądy. Swoje poglądy każdy wyrabia sobie sam. Jeżeli masz z
        tym trudność i czytasz gazety tylko po to aby się utwierdzić we własnym zdaniu,
        które już dawno sobie wyrobiłeś to zacznij czytać Niedzielę lub Nasz dziennik.
      • polska444 Komunia - tak, pacierz - nie. Wybiórcza pobożność 29.05.06, 22:06
        Przed taką właśnie przestrzegał Ojciec Święty. "Wybiórcza" pobożność gazety
        polega na tym, że - jak słusznie zauważyłeś - zarabia się na wizycie Papieża,
        nawet na śmierci Ojca Św. Nagłaśnia się te wydarzenia, sprzedaje płytki,
        gadżety, żeby w chwilę potem, a może nawet w artykule obok, zachęcać do udziału
        w Paradzie Równości czy promować Kod Da Vinci. Liczy się to, na czym da się
        zarobić.
    • bartencjusz Odjazdowy ksiądz! 29.05.06, 14:44
      Szkoda, że takich jak on jest niewielu. Reszta, razem z rodzicami uprawia
      czystej wody szamanizm, w którym nie ma miejsca dla boga. Kiedy oglądam
      polskie komunie, bierzmowania, śluby i inne święta w kościele, widzę że
      obrzędowość zaczyna przybierać groteskowe rozmiary. To już nawet nie teatr, to
      hollywood-skie show. I wiecie co? myślę, że najbardziej tym wszystkim
      zawstydzony jest On. Może w końcu się wkurzy tak jak kiedyś przegnał batogiem
      kupców ze świątyni tak teraz rozpędzi całe to towarzystwo.
      Cóż, mam dwuletnią córeczkę i na razie nie dotyczy mnie ten problem, ale zrobię
      wszystko aby moje dziecko nie przeżywało żadnych katuszy podczas przygotowań do
      komunii... i jeśli jakiś klecha nie dopuści jej do komunii, to przeklnie dzień
      w którym wybrał sobie ten fach.
      • inzynier2 Kosciol katolicki - religia czy szamanizm? 29.05.06, 15:36
        bartencjusz napisał:
        > Szkoda, że takich jak on jest niewielu. Reszta, razem z rodzicami uprawia
        > czystej wody szamanizm, w którym nie ma miejsca dla boga.
        > ...zrobię wszystko aby moje dziecko nie przeżywało żadnych katuszy podczas
        > przygotowań do komunii...

        Poniewaz wielu ludzi bylo niezadowolonych z tego w co kosciol katolicki
        przeksztalcil sie w ciagu wiekow to powstaly koscioly protestanckie. W Stanach
        jest ponad tysiac roznych kosciolow. W Polsce jest mniej alternatyw ale tez
        istnieje kilka innych kosciolow do ktorych mozesz sie zapisac podwazajac
        monopol Watykanu.
        • bartencjusz Re: Kosciol katolicki - religia czy szamanizm? 29.05.06, 15:55
          to ze cos mi sie nie podaoba, nie oznacza, ze musze to odrzucac bo tak robia
          dzieci zabierajac zabawki i idac do innej piaskownicy. Jak zwykle chodzi o
          zachowanie zdrowego rozsadku i wlasciwej hierarchi waznosci a nie zwieranie
          szykow po jednej lub po drugiej barykady. SWiat jednak nie dzieli sie tak jak
          go maluja "koledzy" z PIS czy LPR
    • agga.biel Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 14:50
      Dlaczego każda dyskusja na forum kończy się postami które krytykują religię ??
      Jeżeli ktoś jest ateistą to po co się wypowiada na forum w tematach związanych
      z religią ?? Czy chce w ten sposób zniechęcić wierzących ..?? Jeśli tak to
      chyba mu słabo idzie bo nie wierzę że ptrzez takie pseudointeligentne posty
      ktoś straci wiarę !! I jeszce dlaczego ateistom religijność kojarzy się tylko z
      Radiem Maryja..?? Przez ten wywiad mamy doskonały przyład biskupa który
      pokazuje nam ze wiara nie jest "moherowym" klepaniem regułek i może być
      atrakcyjna ! A wyszukiwanie w takich wspaniałych wypowiedziach fragmentów które
      mozna zinterpretować negatywnie jest niepoważne i beznadziejne i bezsensowne !
      Pozdrowienia dla ejkuraczka bo mądrze myśli !
      • ned_pap Re: Nie dręczmy dzieci pacierzem 29.05.06, 17:45
        Prawdziwych ateistów tutaj nie ma. Są tylko przemądrzałe dzieciaki, pewnie w
        wieku wczesnogimnazjalnym, które w ramach wieku przekory czytają
        ukradkiem "Nie" albo "Fakty i mity". Jestem pewien, że wszyscy są, mniej lub
        bardziej regularnie, prowadzani do kościoła przez rodziców. Ewentualnie, jeżeli
        to nie są przeintelektualizowani gimnazjaliści, są to prymitywni
        antyklerykałowie, którym za całą ideologię starczają wyrażenia
        typu "klecha", "księża chcą tylko kasy" czy "śmierdzące kociołki".
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka