Dodaj do ulubionych

jak poderwał Was mąż/chłopak??

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.04, 19:09
czy było romantycznie czy prozaicznie? Ja swojego najfajniejszego chłopaka
poderwałam sama: usiadłam obok niego i zapytałam o cos mało ważnego? I jakoś
się rozmowa potoczyła. Ale to było dawno :) teraz nie miałabym odwagi. A może
teraz panowie inni?
A jak z wami było?
Jak poznałyście tego Jedynego? :)
Ja tego właściwego ciągle jeszcze nie spotkałam i zastanawiam się, jak to
będzie kiedy mnie wreszcie znajdzie :)

pozdrawiam wszystkich ciepło
Obserwuj wątek
    • zalotnica Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? 21.02.04, 19:18
      juz byl kiedys taki watek...
      nie wiem , czy bylo romantycznie, ale popoludnie zapowiadalo sie
      bardzo interesujaco, zaprosil mnie na narty wodne, dodam jeszcze,
      ze nie musial dwa razy powtarzac...a potem to juz zawsze bylo
      "przygodowo" i tak jest do dzis...
    • Gość: zigi Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.04, 19:20
      ja nie na temat - mnie poderwała małżonka i w ten sposob wyprzedzila inne
      konkurentki. A ja sie z tego bardzo cieszylem i ciesze, bo mam fantastyczna
      kobiete.
      • Gość: rozmarzona_ewa o, to ciekawe zigi :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.04, 19:22
        a opowiedz, jak to zrobiła?
        • Gość: zigi Re: o, to ciekawe zigi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.04, 19:35
          pracowała jako barmanka w takim przytulnym, małym pubie - a ja tam czasami
          wpadałem po pracy. Na początku nawet nie zwracałem na nia uwagi (no bo jak
          barmanka to pewnie jakas fałszywa ździra). Potem zaczeły sie rozmowy, okazało
          sie ze to bardzo inteligentna i zaradna osoba (zaoczne studia, sama sie
          utrzymuje od matury). Po jakims czasie zapytała: "no to kiedy mnie pan zaprasza
          do kina". Mnie zamurowało i zdołalem jedynie odpowiedzieć "moze jutro?" - "ok".
          Oczywiście zamiast do kina poszliśmy na długi spacer, a potem do jakiegoś
          ogródka piwnego. Od tego momentu jesteśmy razem - 6lat. Potem ślub, dzieci.Ona
          skonczyła studia, zmieniła prace - a ja dzieki niej poznałem świat barmana od
          drugiej strony i od tego czasu zawsze daję grube napiwki.
          • Gość: rozmarzona_ewa zigi, to urocze :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.04, 19:39
            i pomyśleć cholera, że 3 lata pracowałam w knajpie i nie wpadłam na to, żeby
            gościa potraktować jako faceta :)pewnie dlatego, że wówczas byłam zapatrzona w
            takiego jednego drania, który mnie zostawił.
            No cóż, teraz już studia skończone i etap dorabiania w knajpach mam już za sobą.
            Gratuluję żonki :) rezolutna osóbka
            • Gość: zigi Re: zigi, to urocze :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.04, 19:48
              wychodzi na to że barmanka to bardzo dobra fucha - z jednej strony mozna kogos
              poderwac, a z drugiej widzi sie tą polską, zapijaczoną rzeczywistość i wie sie
              KOGO poderwać (a to jest najważniejsze). Trzecia strona tego zawodu to napiwki,
              na których mozna całekiemn nieżle wychodzic. A studentki zaoczne to w ogóle sa
              dzielne dziewczyny, bo sam konczyłem studia w takim trybie i wiem jaka to
              cieżka charówa.
    • losiu4 Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? 21.02.04, 19:45
      Gość portalu: rozmarzona_ewa napisał(a):

      > czy było romantycznie czy prozaicznie? Ja swojego najfajniejszego chłopaka
      > poderwałam sama:...

      ja tam mogę jeno z drugiej strony. Moją kobietę pierwszy raz spotakałem w jej
      akademiku. I po burzliwych zejściach jakoś dobrnęło do szczęśliwego (jak dla
      mnie) w końcu finału :)

      Pozdrawiam

      Losiu
    • Gość: akirka Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? IP: *.dialup.telenergo.pl 21.02.04, 22:07
      zamieszkalismy razem w mieszkaniu studenckim(mielismy wspolna znajoma, ktora
      szukala wspołlokatorow), no i tak to sie zaczelo, jakies gierki, gadki szmatki
      itd.nawet jak o tym pomysle, to moze sie to wydac romantyczne..
      • Gość: wicia Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? IP: *.wroclaw.mm.pl 21.02.04, 22:15
        Czy te dzisiejsze chlopy kogokolwiek podrywają?Gdybym z tym czekala na mojego
        męża, to do dziś byłabym kobietą niezależną( czy jak kto woli starą panną). A
        tak wzięłam swoje/nasze sprawy w swoje ręce i tak już mionęło 15 lat. A
        poderwałam go w pracy.
    • microtune Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? 21.02.04, 22:17
      ja też wzięłam sprawy w swoje ręcę i razem z jego najlepszym przyjacielem przez
      3 tygodnie obmyślalismy plan co robić żeby wyszło spontanicznie i naturalnie ;)
      • zalotnica Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? 21.02.04, 22:21
        microtune napisała:

        >ja też wzięłam sprawy w swoje ręcę i razem z jego najlepszym przyjacielem przez
        ɯ tygodnie obmyślalismy plan co robić żeby wyszło spontanicznie i naturalnie ;)

        no to teraz pewnie wszyscy pouciekaja...(czy to byl slub
        czy tylko zapoznanie ?) a co takiego wymyslilas...?
        • microtune Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? 21.02.04, 22:26
          poznalismy się na imprezie u kolegi - tam miało miejsce kilka dziwnych
          wydarzeń, ja trochę narozrabiałam też i trzeba było to nieżle odkręcać - takie
          klimaty z telenowel wenezuelskich - bo tam był również facet, z którym
          aktualnie kończylismy związek i były momenty, że się robiło troche nieswojo -
          eh, długa historia i raczej nie do opowiadania publicznie
          a co do ślubu to mi się nie spieszy
          i czemu mają wszyscy pouciekać???
          • zalotnica Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? 21.02.04, 22:32
            microtune napisała:

            > a co do ślubu to mi się nie spieszy
            > i czemu mają wszyscy pouciekać???

            wicia napisala, ze wziela sprawe w swoje rece no
            i jest juz 15 lat po slubie...
            Twoj watek tez sie zaczal tymi samymi slowy...
            wiec, jesli panowie ktorzy cenia sobie wolnosc
            to czytaja , to niestety, wesole to dla nich nie bedzie.

            • microtune Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? 21.02.04, 22:36
              moja faceta ceni sobie wolność tak bardzo jak i ja więc chyba nie mają sie co
              bac, chociaż... 15 lat to kawał czasu i się wydarzyć może sporo
              • zalotnica Re: ...zartowalam n/t 21.02.04, 22:56
    • Gość: pas Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? IP: 62.89.73.* 21.02.04, 22:49
      Wówczas gdy po dłuuugiej znajomości w pracy zobaczyłam go na gruncie
      towarzyskim jako myśliciela - marzyciela - outsidera
    • miliarder ja powiem o moim koledze 22.02.04, 00:00
      totalny nieśmiałek choć mu nic nie brakuje
      oprócz wiary w siebie.
      namówił siostrę by przygadała mu swoją koleżankę :)
      jak do tej pory sie udało jakies 3 lata.
    • Gość: Ola Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.02.04, 09:40
      Napiasłam Mu maila ;-) i już wszystko poszło jakoś swoim torem!!!
    • kimmay Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? 22.02.04, 18:31
      taaa...
      z tego wynika, ze faceci XXI wieku nie znaja sie na podrywie...

      "podryw to dobry pomysl na wieczor.. moj zapal, twoj zapach unosi sie w
      powietrzu"

      • Gość: Jeru Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? IP: 195.245.217.* 23.02.04, 15:24
        > taaa...
        > z tego wynika, ze faceci XXI wieku nie znaja sie na podrywie...
        >
        > "podryw to dobry pomysl na wieczor.. moj zapal, twoj zapach unosi sie w
        > powietrzu"

        Jeśli miałbym podrywać używając takiego stylu jak Mezo we wzmiankowanym
        utworze, to wolałbym w ogóle.
    • Gość: maja Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 18:40
      wpatrując się we mnie ukradkiem zachwyconym wzrokiem na fonologii
      i przesadnie często odwracając głowę do tyłu (siedziałam w drugiej ławce i
      zauważyłam)
    • Gość: asia Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 18:45
      odszedł w kawiarni porozmawiać o czymś ze swoimi koleżankami ... a zaraz potem
      okazało się, że dużo znajomych wie,że on się ze mną wkrótce ożeni (nie byliśmy
      wtedy nawet parą)
    • Gość: rozmarzona_ewa Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.04, 08:39
      tak czytam, cztytam Wasze historie i chyba najfajniejszy jest ten rozmarzony
      wzrok. Jak spotka się ktoś z takim wzrokiem, to wszystko wiadomo.
      tylko to zachwycenie występuje raczej w wieku ok. lat 20, potem wzrok nam
      mętnieje i powaznieje :)
      • Gość: Jeru Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? IP: 195.245.217.* 23.02.04, 15:29
        > tak czytam, cztytam Wasze historie i chyba najfajniejszy jest ten rozmarzony
        > wzrok.

        O ile tylko należy do kogoś atrakcyjnego.
        Świetnie to ujęła bodajże Joanna Chmielewska: jeśli ktoś nam się podoba, to
        myślimy "jak on ślicznie pluje", a jeśli nie, to "jak on się głupio uśmiecha,
        co za debil".
        :D
    • bazilus Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? 23.02.04, 09:30
      zaczepił mnie na ulicy odprawiłam go bo nie wiedziałam nic o jego statusie
      społeczno-ekonomicznym Potem się dowiedziałam co za jeden i tak się zaczeło
      • Gość: kasia Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 10:27
        wsiadałam do zatłoczonego pociągu i najpierw musiałam włożyć bagaż przez okno.
        potem weszłam do przedziału, wydawało mi się wtedy, że do przypadkowego i ...on
        już tam był. tego, że wypatrzył sobie nas na dworcu (byłam z innym facetem)
        dowiedziałam się parę lat później
      • Gość: ja Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.04, 18:53
        A jaki był ten status i co byś zrobiła jak byś go znała ?:)
      • Gość: qwerty do bazilus IP: 217.153.116.* 23.02.04, 20:09
        A jak się dowiedziałaś o "statusie społeczno-ekonomicznym"? Czyżby zaczepiając
        Cię następnym razem miał przy sobie wyciąg z konta?
    • Gość: katinka Re: jak poderwał Was mąż/chłopak?? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 23.02.04, 10:30
      Zapatrzyłam się na niego na ulicy jak jeździł z kumplami na rolkach - a on sam
      zaproponował, że może mnie też nauczyć. Więcej - jeszcze mi te rolki załatwił!
      I już 3 lata ze mną wytrzymuje ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka