grzeczna_dziewczynka15
01.05.10, 21:56
Robię się coraz większą alienką. Zamiast jechać ze znajomymi na majówkę, wolę
zostać n miejscu z książeczką. Jakoś częściej mi się to zdarza. Nie wiem czy
to problem, no ale unikanie ludzi to chyba problem? Ktoś tak jeszcze ma?
Mam okresy towrzyskie, ale generalnie, wolę towarzystwo kota, tudzież jednej
osoby. Na pewno nie lubię urządzać imprez u siebie, bo wtedy po jakimś czasie
jestem już zmęczona towarzystwem i chciałabym, żeby sobie poszli i czuję się
jak w pułapce.
Z drugiej strony, unikanie ludzi prowdzi do depresji i samotności. jak tu
zachować równowagę?