mesz
21.07.10, 12:47
Mój facet wyjeżdża na weekend z kolegami nad morze - jadą w sobotę, w
niedziele wracają - taki męski wypad. Nie podoba mi się to... Kiedy
powiedziałam, co o tym myślę, stwierdził,że jestem zaborcza... Rozumiem
wyjście z kolegami do pubu na piwo, nawet na pół nocy,ale wyjazd nad morze z
noclegiem? Kojarzy mi się z jakimś samczym wypadem na podryw. Ufam mu mu,
ale... Przesadzam? Przyznaję, że bardzo rzadko, ale zdarza mi się wyjść z
koleżankami potańczyć - taki babski wieczór. Ale nie jest to wyjazd gdzieś
tam, tylko wyjście na miejscu, tu gdzie mieszkamy. Wkurzyłam
się...zaplanowałam dla nas fajny weekend, po 10 dniach rozląki, a on... :-(