gazaro
26.07.10, 00:21
No normalnie przestanę się spotykać z koleżanką, bo denerwuje mnie że ona nic
nie robi ze swoim mężem.
A więc ona pracuje, czyli zarabia na życie, a on prowadzi firmę od 18 miesięcy
i ma już minus 16 tysięcy zamiast zarabiać. Ona mu gotuje, pierze, robi
wszystko, facet nie robi dosłownie nic w domu. Wyżera to, co ona nagotuje.
Moja koleżanka to katoliczka i rozwód nie wchodzi w grę. Ona mówi, że wciąż
jego kocha. Ja jej mówię: wychowuj go trochę, niech coś robi! Tak mnie to
denerwuje, że ograniczam spotkania z nią. Mam straszne poczucie
niesprawiedliwości.
A, no i zapomniałam napisac, że koleżanka prowadzi całą księgowość jego pożal
się Bogu firmy, i nawet roznosi jego ulotki. Wrrrrrr!