Dodaj do ulubionych

cóż za pechowy dzień...

26.07.10, 20:06
Kilka razy w roku zdarza Mi się mieć pechowy dzień i oto właśnie dzieś nastąpił ;/

- kupiłam olej arachidowy zamiast arganowego (niby dobry, ale Ja nie mogę
spożywać orzeszków ziemnych)
- zamiast kaszy gryczanej wzięłam płatki gryczane
- zapomniałam, że mam mieć darmowy pedicure i za niego zapłaciłam
- rozbiłam jedyną porcelanową łyżeczkę i nie mam czym mieszać zielony jęczmień
- soląc bakłażana otworzyła się solniczka i nastąpiło wielkie BUM na patelnię
rujnując tym samym Moją kolację
- serce skoczyło Mi do gardła, bo jak wróciłam do domu Imbryk udawał, że zdechł...

kto Mnie przebije?
Obserwuj wątek
    • skarpetka_szara Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 20:09

      ale powiedz mi jedno???

      KOGO to obchodzi????
      • hotally Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 20:18
        skoro wchodzisz na narzekający wątek to CIEBIE. Juz widze ten usmiech "chłe
        chłe... dobrze tak jej"
        • skarpetka_szara Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 20:23
          hotally napisała:
          Juz widze ten usmiech "chłe
          > chłe... dobrze tak jej"


          chyba zwariowalas. Bardziej: "ZIEEEEW!" NUUUUDYYYY!
    • rzeka.chaosu Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 20:10
      Ja bym cię przebiła, bo mi się ostatnio wszystko pieprzy, ale oszczędzę ludziom
      takich "narzekanych" tematów. :):)):):] :P

      Nawet pająka w domu nie mogę mieć. :(((
      • hotally Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 20:16
        wyrzuc to z siebie :))
        • rzeka.chaosu Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 20:21
          :D:D:D:D:) -> całokształt do bani, jak będę o tym pisać to mi się przypomni, a
          tak to sobie poczytam coś weselszego na forum. :D:D:D:D
      • uniwersalny_login Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 21:15
        Dawaj, niech inni poczują, że nie mają gorzej :D
    • nick_ze_hej Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 20:14
      kto Mnie przebije?

      Może tych dwóch nieszczęśników, którzy ratując tonącą 13 latkę jej pomogli, a
      sami powędrowali na piotrowe łąki.
      Nie czytuję cię więc nie wiem, poza to czy pustka?
    • wicehrabia.julian Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 20:15
      hotally napisała:

      > - rozbiłam jedyną porcelanową łyżeczkę i nie mam czym mieszać zielony jęczmień

      wiesz na czym polega odmiana przez przypadki?
      • hotally Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 20:16
        nie dobijaj Mnie...
        • salma75 Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 20:21
          hotally napisała:

          > nie dobijaj Mnie...
          >

          Skąd to wielkie mniemanie o Sobie?
      • a1ma Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 19:28
        Zapomniałeś o "soląc nastąpiło BUM".
        "Idąc do szkoły padał deszcz".

        gorąca_alina naprawdę coś nie w formie dziś.
        • iminlove Re: cóż za pechowy dzień... 28.07.10, 10:24
          :D
    • kombinerki_pinocheta Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 20:17
      > kto Mnie przebije?

      Avital sie na mnie obrazila. :/

      > Imbryk udawał, że zdechł

      Moze zaszkodzila Mu kasza gryczana, zielony jeczmien lub baklazan? :)
      • hotally Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 23:54
        On tylko na suchej karmie ;]
    • annjen Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 20:22
      hotally napisała:

      >i nie mam czym mieszać zielony jęczmień
      ZIELONEGO JĘCZMIENIA!
      > - soląc bakłażana otworzyła się solniczka i nastąpiło wielkie BUM na patelnię
      GDY SOLIŁAM BAKŁAŻANA...
      literówek się nie czepiam, jakby co:)
    • yannika Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 20:24
      https://pecksprints.com/zencart/images/emokid.jpg
    • maitresse.d.un.francais ależ hotally, przebolejesz chyba ten olej 26.07.10, 20:58
      skoro chciałaś kupić płaszczyk za 285 funtów szterlingów?

      Podaruj go sąsiadce.
      • hotally Re: ależ hotally, przebolejesz chyba ten olej 26.07.10, 23:52
        No i przypomnialas Mi kolejnego pecha- płaszczyk, który Mi sie okrutnie podoba
        i... nie ma małego rozmiaru :((
    • laracroft82 Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 21:00
      ja pierd...a kiedy przydarza ci sie prawdziwe tragedie to co wtedy?
      • hotally Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 23:55
        Wtedy się popłaczę.
        A małe rzeczy też smucą :(
    • piekna.i.wyrafinowana Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 21:04
      o ku... Ally:/ ktos miał gorzej ode mnie:/ ale fajnie:P
      jutro będzie lepiej:P
      • hotally Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 23:56
        oby ;]
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: cóż za pechowy dzień... 26.07.10, 23:55
      Z tego co widzę twoje życie koncentruje się w kuchni...
      Bardzo ci się to chwali, tylko powinnaś jakieś porządne jedzenie robić...
      • hotally Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 00:02
        Nie iwem co dla Ciebie znacz porządne jedzenie :) Ja jem ekstymalnie zdrowo :)
        • maitresse.d.un.francais co to znaczy "ekstymalnie"? 27.07.10, 16:56
    • potworski Fajne 27.07.10, 00:05
      Napięciem jakie wytworzyła hotally na niniejszym wątku można obdzielić kilka
      niezłych horrorów. Muszę przyznać, że już przy kaszy gryczanej włożyłem sobie ze
      strachu kubełek po popcornie na głowę. Potem chwila oddechu i łup!=hotally
      zapłaciła za pedicure! No kur#wa kto to jest w stanie wytrzymać?! Cały wątek
      zdecydowanie powinien się nazywać Teksańska masakra bakłażana przy pomocy
      porcelanowej łyżeczki
      . Hotally jesteś mistrzynią suspensu, a Psychoza to w
      porównaniu do twojej historii filmik na miarę Misia Kolargola.
      • hotally Re: Fajne 27.07.10, 00:15
        brawo... a gdzie zdjęcia?
        • maly.jasio Re: Fajne 27.07.10, 17:01
          hottally

          wznosisz sie ponad poziomy
          to dobrze wrozy.
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 00:29
      Juz myslalam ze jakas prawdziwa tragedia cie spotkala, paznokcia zlamalas albo fryzjerka zrobila ci koloryzacje o cwierc tonu za jasna.
      ooo
      • hotally Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 00:41
        a to prawie w zeszłym tygodniu:
        - nowa fryzjerka obcięła Mi za krótko grzywkę, kształt też Mi sie nie podoba,
        wiec musze czekac kilka tygodni, zeby to naprawic po swojemu
        - zacielam sie maszynką do golenia w paznokcia u małego palca, tak w połowie,
        odstaje i o wszystko zaczepiam ;/
        • kitek_maly Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 20:31
          > - nowa fryzjerka obcięła Mi za krótko grzywkę, kształt też Mi sie nie podoba,
          > wiec musze czekac kilka tygodni, zeby to naprawic po swojemu

          To Tobie włosy rosną w tempie milimetr tygodniowo?
          Ja jak sobie za krótko podetnę grzywkę, to po tygodniu już jest ok.

          > - zacielam sie maszynką do golenia w paznokcia u małego palca, tak w połowie,
          > odstaje i o wszystko zaczepiam ;/

          Golisz sobie paznokcie?
          • ritsuko Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 21:08
            kitek_maly napisała:
            > > - zacielam sie maszynką do golenia w paznokcia u małego palca,
            tak w poło
            > wie,
            > > odstaje i o wszystko zaczepiam ;/
            >
            > Golisz sobie paznokcie?

            Kitek błagam, prawie wyplułam piwo na komputer :P
    • martishia7 Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 00:44
      pochowałam dzisiaj Tatę
      • hotally Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 00:47
        Przykro Mi :((( [*]
        trzymaj się..
      • stary_prawiczek Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 19:40
        Kondolencje z mojej strony, bardzo mi smutno [*]
        • bijatyka Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 20:19
          Ja się zastanawiałam, czy to dobre miejsce na kondolencję. Ale się dołączę !
          Trzymaj się, Martiszja !
    • sta-fraszka Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 02:39
      Dodaj sobie jeszcze do tej listy : wieczorem weszlam na forum i probujac brzmiec
      intrygujaco i tworczo trzasnelam blad gramatyczny na poziomie 4 klasy szkoly
      podstawowej.

      [mieszac kogo?co? (biernik) nie mieszac kto?co? (mianownik)]
      • sta-fraszka Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 14:12
        ... i tak sobie jeszcze pomyslalam... ale masz za to samosolace solniczki (solac
        baklazana otworzyla sie solniczka)
    • illogic Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 09:41
      > - rozbiłam jedyną porcelanową łyżeczkę i nie mam czym mieszać
      zielony jęczmień

      skąd teraz weźmiesz następną?! Tym bardziej, że taka do jęczmienia
      musi być poświęcona przez druida...
      • maja9622 Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 09:52
        ja wchodzę na twoje wątki, bo fascynuje mnie twoja polszczyzna. Nawet zdania BEZ
        błędu nie jesteś w stanie sklecić. Ale tym razem przeszłaś samą siebie.
        Skończyłaś coś więcej, niż podstawówkę?
    • koszmiszka Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 10:17
      Przebić mogę ja, tylko powiedz czym: widłami, bagnetem, szpikulcem do lodu?
    • pompeja Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 10:44
      Przez ostatnie kilka dni w polskim szpitalu kręcili nowy odcinek Dr Hausa, tylko
      kuźwa w roli głównej wystąpił mój syn.
      Co wygrałam?
      • justysialek Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 14:14
        ale chociaż wyleczyli w jakiś widowiskowy sposób?
        • pompeja Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 16:54
          Neee..
          Dziwne objawy minęły to nas wypisali :D
          • jaleo Pompeja... 27.07.10, 18:06
            Moj tesc mial dokladnie takie same objawy - potem przez tydzien
            spokoj, i od nowa... W koncu sie okazalo, ze mial jakis zator w
            naczyniach prowadzacych do watroby (nie pytaj dokladnie, bo sie nie
            znam na medycynie, a on tez nie za bardzo umial objasnic). Jezdzil
            na pogotowie w "te i nazad" i dlugo nie mogli tego zdiagnozowac,
            dopiero jak sie zrobil zoltawy (gdzies tak po miesiacu) to wpadli na
            pomysl, zeby zbadac watrobe.
            • pompeja Re: Pompeja... 27.07.10, 21:09
              Miał szczegółowe USG brzucha, nic nie wyszło, przepływy prawidłowe. On ma ostrą
              anemię. Sztucznie podnosimy mu poziom żelaza, jednak organizm sam nie utrzymuje
              prawidłowego poziomu, toteż anemia jest częsta.
              Czy niespełna 3latek może cierpieć na chorobę wątroby? Powiedz mi tylko, czy
              twój Ojciec miał napady bólu brzucha przy tym? Młody miewa nocne napady, bardzo
              silne, nie są zależne od temperatury.
              • jaleo Re: Pompeja... 27.07.10, 21:18
                pompeja napisała:

                > Miał szczegółowe USG brzucha, nic nie wyszło, przepływy
                prawidłowe. On ma ostrą
                > anemię. Sztucznie podnosimy mu poziom żelaza, jednak organizm sam
                nie utrzymuje
                > prawidłowego poziomu, toteż anemia jest częsta.
                > Czy niespełna 3latek może cierpieć na chorobę wątroby? Powiedz mi
                tylko, czy
                > twój Ojciec miał napady bólu brzucha przy tym? Młody miewa nocne
                napady, bardzo
                > silne, nie są zależne od temperatury.

                Moj tesc prawie w ogole nie pije alkoholu, wiec to nie bylo nic
                zwiazanego z trybem zycia. I to nie sama watroba, tylko mial jakas
                blokade w jednym z naczyn prowadzacych do watroby. Objawy mial
                bardzo podobne jak piszesz - nagle skaczaca temperatura, dreszcze,
                zimny pot, potem przez jeden-dwa dni poprawa, a potem znowu. I bole
                brzucha tez mial, i nudnosci. USG tez nic nie wykazalo, dopiero jak
                mu zrobili szczegolowe badania na droznosc naczyn.

                Ale masz racje, ze ciezko porownywac faceta po 70-tce z trzylatkiem,
                byc moze to co innego, ale nie zaszkodzi obserwowac, czy mu skora
                nie zolknie.
      • maitresse.d.un.francais Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 16:58
        Przez ostatnie kilka dni w polskim szpitalu kręcili nowy odcinek Dr Hausa, tylko
        kuźwa w roli głównej wystąpił mój syn.

        Ale o co chodzi, bo nie oglądam Dr House`a?
        • pompeja Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 17:16
          W skrócie: dziecko gorączkuje 2 dni, potem 2 dni spokoju, znów 3 dni gorączki, 2
          dni spokoju, 2 dni gorączki, 1 dzień spokoju.....
          W czasie gorączki niektóre współczynniki z badań krwi są od 5 do 12 razy wyższe.
          Radykalne zmiany tych wartości następują w przeciągu kilku godzin.
          • maitresse.d.un.francais Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 17:22
            pompeja napisała:

            > W skrócie: dziecko gorączkuje 2 dni, potem 2 dni spokoju, znów 3 dni gorączki,
            > 2
            > dni spokoju, 2 dni gorączki, 1 dzień spokoju.....
            > W czasie gorączki niektóre współczynniki z badań krwi są od 5 do 12 razy wyższe

            yyy a cóż dziecięciu było?

            zdrowe już?
            • pompeja Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 17:38
              Nie wiedzą. Przeszło.
      • hotally Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 18:54
        najwazniejsze, ze juz wszystko dobrze ;]
        • pompeja Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 21:05
          To się okaże, czy wsjo ok czy jedynie ucichło na kilka dni.
    • jantoni.jajcorz Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 17:40
      hotally napisała:
      > ... kto Mnie przebije?
      To propozycja? :D
    • hotally cd... 27.07.10, 18:54
      Musiałam dziś pojechac do centrum na ważne spotkanie.
      Mało czasu, najszybciej metrem... nie wiem jak to sie stało, ale wsiadłąm w złą
      stronę. Przejechałam kawał drogi, aż usłyszałam "stacja końcowa, proszę wysiąść
      z wagonu" i wtedy się zorientowałam, że pojechalam w złą stronę;/ masakra, nie
      wiem co sie ze Mną dzieje :(
      • ursyda Re: cd... 27.07.10, 18:56
        no nie wiem
        zbyt mądra nie byłaś to może normalniejesz?
      • rzeka.chaosu Re: cd... 27.07.10, 20:36
        to przez tę pogodę :) ja dziś zmokłam i może uda mi się zachorować. :)
      • iberia.pl Re: cd...LOL 27.07.10, 21:39
        moze na drugi raz sie skup bardziej :D
        • 5er Re: cd...LOL 28.07.10, 09:57
          oo Iberia nam się objawiła :D
    • a1ma Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 19:29
      > - rozbiłam jedyną porcelanową łyżeczkę i nie mam czym mieszać zielony jęczmień

      Potrzyj obrączką, sprawdzone.
      • jane-bond007 Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 20:14
        <hahaha>
      • pompeja Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 21:56
        Heh :)

        Co do obrączki - na mnie nie działa, a mam w kąciku oka, taki fuj, a te wesele
        coraz bliżej ;/ Znasz jakiś inny sposób?
        • hotally Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 23:23
          czytalam gdzies, zeby przecierac porannym... moczem. Ale nie mozesz pic 2dni
          wczesniej alkoholu.
          • kitek_maly Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 23:56
            A dzień wcześniej?

            Ally, czy mi się wydaje, czy masz mały problem z wyrażaniem swoich myśli w
            języku polskim?
    • jane-bond007 Re: cóż za pechowy dzień... 27.07.10, 20:17
      mnie dziś z rąk wylata a w pracy połowa połowy stanu
      narzekała na senność i różne dyskomforty więc ten dzień dziś ma
      kilka osób ;)
    • hotally o nieeeeeeee........... 27.07.10, 23:42
      Jutro lecę na wakacje i rano wg prognozy ma być mega ulewa i burza :(
      A Ja sie tam boje latac, odkąd piorun trafil w samolot i prawie sie rozbilismy
      :((( jesli jutro jakis będzie miał pecha to na bank Mój;/
      • bijatyka Re: o nieeeeeeee........... 28.07.10, 00:00
        Samolot będzie miał pecha. Hmmm... No dobra, niech będzie.
        • maja9622 Re: o nieeeeeeee........... 28.07.10, 09:21
          wiadomosci.onet.pl/2203164,11,katastrofa_lotnicza_w_pakistanie,item.html
          • pompeja Re: o nieeeeeeee........... 28.07.10, 10:39
            No i wykrakała cholera.
    • crises Re: cóż za pechowy dzień... 28.07.10, 10:31
      > nie mam czym mieszać zielony jęczmień

      "Zielonego jęczmienia". Dopełniacz.

      > soląc bakłażana otworzyła się solniczka

      Solniczka soliła bakłażana? Jakaś zautomatyzowana?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka