Dodaj do ulubionych

Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują

20.08.10, 10:08

Dzieciak mnie erroryzuje od pierwszych dni- mam wszystkie
podręcznikowe objawy. Nie dość że czuję się podle, jakbym miala
umrzeć a nie rodzić wszyscy naokolo wiedzą lepiej co jest dobre dla
mnie i mojego dziecka! No wkurza mnie to! Tylko zewsząd słyszę: nie
rób tego, rób to, tego nie jedz, tego nie pij, tego nie wolno. Nosz
kurde najlepiej żebym leżała plackiem, obżerała się wszystkim co nie
lubię- ale zdrowe! a to też nie bo jak za dużo przytyję to też
będzie źle!

Zupelnie jakby świat zapomnial że jestem człowiekiem a nie
inkubatorem.

Mam wrażenie że 30 lat temu kobiety mialy dużo prostsze życie: moja
matka mogła w ciąży wypić od czasu do czasu kieliszeczek winka,
paliła fajki całą ciążę i po (bo podobno rzucanie w ciąży szkodzi
bardziej, zespoly odstawienne i te sprawy),urodzila mnie cesarką,
karmiła z butli, co 3 godziny, jestem okazem zdrowia!

A teraz to ludzie są ześwirowani strasznie, a ja wkurzona
niemiłosiernie że wszyscy wtrącają się w mój jadłospis, sposob
spędzania czasu etc. A ja dzisiaj mam zamiar nażreć się krewetkami w
cieście piwnym bo na to mam ochote, a nie na serek i sok żurawinowy.

A potem zeżrę 2 kapsulki lokomotivu, na wypadek gdyby mnie zemdlilo,
i chociaz na opakowaniu pisze 'niewskazane dla kobiet w ciąży' to
niby jak dziecku ma zaszkodzic imbir? Czy to że jeste w ciąży
oznacza że nagle mam się odmóżdżyć i ślepo słuchać mamusiek,
przyjaciółeczek, lekarzy i głupich gazet i podręcznikow? Mam
wyrzucić z domu kota bo 'toksoplazmoza'? (co z tego ze jakiegos kota
albo 2 mam w domu odkąd żyje). Ta zbiorowa psychoza ciążowodziecięca
mnie przeraża. Przecież nie jestem chora, kobiety zachodzą w ciążę i
rodzą od zawsze przecież, a nie zawsze każdy na nie chuchał jak na
jajko- i może lepiej bo przynajmniej mniej stresu. A ja już to widzę
że pozniej będzie tylko gorzej...
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 10:11
      No to idz strzel sobie kielicha - Twoja mama pila w ciazy i widac akurat u
      Ciebie FAS objawia sie niemoznoscia pojecia tak podstawowych rzeczy...
      • kretynofil Buachachacha!!! 31.08.10, 13:43
        > No to idz strzel sobie kielicha - Twoja mama pila w ciazy i widac
        akurat u Ciebie FAS objawia sie niemoznoscia pojecia tak podstawowych
        rzeczy...

        Nie jestem pewien czy u niej to FAS, ale z cala pewnoscia u Ciebie
        poteguje sie kretynizm odziedziczony po mamusce ;)

        Otwierajac ten watek spodziewalem sie kolejnych lamentow biednej
        skretynialej egocentryczki z deficytem zainteresowania otoczenia - a
        zaskoczenie bylo bardzo pozytywne. Autorka watku zwraca uwage na
        bardzo wazna rzecz - wszystkie te rytualy, te "nie wolno", "trzeba" i
        "ochjejkujejku" to nonsens. Nasze matki nas rodzily bez problemow,
        wychowywaly normalnie i traktowaly z dystansem.

        Oczywiscie, zdarzaly sie przypadki kliniczne (rowniez u mnie w
        rodzinie, gdzie ponad trzydziestoletni facet nie umie plywac ani
        uzywac szamponu), ale to byly wyjatki.

        Dzisiaj przy calej okolodzieciowej i okolociazowej modzie i histerii
        brakuje zdrowego rozsadku, dystansu do siebie, dziecka i, przede
        wszystkim, swiadomosci tego ze ciaza to stan normalny. Jesli glupie
        kwoki musza gdakac zeby poczuc sie wazniejsze - niech gdacza, a Ty,
        autorko watku, rob swoje i sie nie przejmuj.

        A - i nie ruszaj kota. Ta cala "toksoplazmoza" to bujda na resorach.
        Zeby sie zarazic musialabys zjesc odchody kota w konkretnym momencie
        ciazy - albo raczej zywic sie nimi przez caly drugi trymestr ciazy
        (zeby sie upewnic ze w tym co zjesz beda cysty)...
        • mkkrawiec Re: Buachachacha!!! 31.08.10, 15:55
          A czy wg. Ciebie człowiek, który nie umie pływać, jeździć na nartach, na rowerze
          jest człowiekiem gorszym, znaczy się przypadkiem klinicznym?
          • kretynofil Tak, owszem. 31.08.10, 16:18
            Uwazam ze czlowiek nieumiejacy plywac bo mamusia go do wody nad
            morzem nie wpuszczala
            to przypadek kliniczny.

            Ja rozumiem ze ktos moze panicznie sie bac wody, urodzic sie z jakas
            wada uniemozliwiajaca plywanie czy jezdzenie na rowerze.

            Ale nie ma zadnych przeslanek dla ktorych mlody zdrowy czlowiek
            mialby nieumiec plywac, gotowac, sprzatac, jezdzic na rowerze,
            rachowac i mowic poprawnie w swoim jezyku.
            • mkkrawiec Re: Tak, owszem. 02.09.10, 00:28
              A dlaczego zwalasz na rodziców? Może On, znaczy się ten dzieciak, był zawsze
              leniwy, asportowy. A matka to nie wół, żeby zaciągać do wody czy na rower.
              Mówienie i rachowanie to zupełnie inna rzecz, nie wiem po co to mieszasz z
              wysiłkiem fizycznym.
        • edmapa1 Re: Buachachacha!!! 31.08.10, 16:34
          i tu się zgodzę ja tam jadłam wszystko i piłam to co lubię czyli herbatę pepsi i
          jakoś malutki jest zdrowy.poważna choroba jaka była to trzydniówka i to wszystko
          jest duży(jak na 15m-c)silny.czego nie jadłam tylko surowej ryby i jajek.co do
          kotów w badaniach wyszło że jestem nosicielem taksoplazmosy byłam na lekach i po
          urodzeniu z małym do roczku jeździłam na badania słuchu i nie było to wcale miłe
          kiedy wynik wychodzi negatywny,jeżeli twoje kotki siedzą w domu i sprzątasz
          regularnie kuwety w rękawiczkach nie masz się czego martwić.i nie przejmuj się
          tym co inni mówią każdy robi to co uważa.mnie też straszyli a ja i tak robiłam
          swoje.pozdrawiam
        • m00nlight Re: Buachachacha!!! 31.08.10, 17:50

          Tak wlasnie mysle.

          A cierpie zdecydowanie na NADMIAR zainteresowania moją osobą.

          Ostatni przyklad? I przed ciążą, i teraz, regularnie chodzę nabasen, pływam
          rekreacyjnie po 2km kraulem i nie widze w tym problemu. Oczywiscie juz kolezanki
          'uswiadomily mnie' ze nie moge, bo chociaz plywanie jest w ciąży najbardziej
          polecane, to przeciez 'na basenie mozna cos zlapac' Hahaha tak samo jak w ciążę
          zajsc, a to mi, jak wiadomo, juz raczej nie grozi ^^
          • rozleniwiona Re: Buachachacha!!! 06.09.10, 19:53
            akurat grzybicę naprawdę bardzo łatwo złapać na basenie będąc w ciąży (podobnie jak podczas stosowania tabletek anty jesteśmy podatniejsze), a z leczeniem jest już dużo gorzej, bo skuteczniejsze leki będą zabronione w ciąży, a te słabsze to można czasem sobie o kant d... rozbić. nie wiem czy miałaś już kiedyś, ale nie życzę Ci takiej infekcji, nie mogąc sobie szybko sobie ulżyć skutecznymi specyfikami ;/

            wiadomo, że ciąża to nie choroba i nie trzeba być pod kloszem, ale zakazy alkoholu chyba nie wzięły się całkiem znikąd? poza tym to, że dziecko pijącej matki urodzi się bez jakichś wad rozwojowych, nie znaczy, że np. nie będzie ono miało ADHD, problemów z koncentracją, z uczeniem się itd. jeśli można mu tego zaoszczędzić, to dlaczego nie?
        • weronika_r Re: Buachachacha!!! 31.08.10, 20:49
          Ciąża to nie jest "stan normalny".
          Rozejrzyj się dookoła - to norma, że kobieta jest w ciąży? No właśnie.
          To szczególne miesiące, kiedy powstaje człowiek. Nie norma, tylko czas
          wyjątkowy, kiedy o siebie i powstający organizm trzeba dbać.
          Poczytaj sobie trochę, porozmawiaj z lekarzami, poobserwuj, przebadaj setki
          kobiet różnie zachowujących się w ciąży, a potem ich dzieci i wtedy się
          ewentualnie wypowiadaj. Bo jak na razie to jedynie dowalasz kobietom dbającym o
          siebie i dziecko w ciąży i obrażasz je.
          Z czegoś to na pewno wynika, ale to Twój problem.
          Przemyśl sobie niektóre posty poniżej, szczególnie berta-live i vandikii.
          Może coś zrozumiesz, szansa jest.
      • sikorka68 Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 15:50
        Akurat zgadzam się z autorką. Kobieta (zwłaszcza w pierwszej ciąży) ma
        przekichane, dlatego moja rodzinka dowiedziała się, jak byłam w 4-tym miesiącu i
        wszystko poustalałam (co wolno, co nie) z lekarzem. Jak ktoś ma apodyktyczną
        rodzinkę- polecam.
        Jak maluch się urodził, też każdą radę sprawdzałam w wiarygodnym źródle, jakim
        jest dobry pediatra. W oczach niektórych byłam "uparta", ale to mi mniej
        przeszkadzało. Ważniejsze było dziecko.
    • cafem Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 10:14
      > Mam wrażenie że 30 lat temu kobiety mialy dużo prostsze życie:
      moja
      > matka mogła w ciąży wypić od czasu do czasu kieliszeczek winka,
      > paliła fajki całą ciążę i po (bo podobno rzucanie w ciąży szkodzi
      > bardziej, zespoly odstawienne i te sprawy),urodzila mnie cesarką,
      > karmiła z butli, co 3 godziny, jestem okazem zdrowia!

      Fuksa mialas.

      Bo wiele dzieci takich rodzicow tego szczescia nie mialo.
      • zuzica Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 01.09.10, 10:28
        to nie był fuks, to jest norma. Moja mama i mamy większości ludzi z mojego
        pokolenia (30+) właśnie tak się zachowywały (opieram się na "sondażach" wśród
        znajomych a żadne z nas nie pochodzi z rodziny patologicznej, dlatego uznaję, że
        była to norma), żyły normalnie, nie odbierano im od ust wszystkiego
        "boniezdrowedladziecka", często paliły całą ciążę, karmiły nas butelką, bo nie
        było ostracyzmu wobec tych, które nie mogły/nie chciały itp. i JESTEŚMY ZDROWI!!!
        • rozleniwiona Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 06.09.10, 20:06
          palenie jak palenie, ale co z piciem? chcesz powiedzieć, że piły całą ciążę i w żaden sposób nie odbiło się to na dziecku?
    • vandikia Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 10:17
      faktycznie padło ci na mózg w ciązy ale to podobno się zdarza
      30lat temu byla duzo mniejsza świadomosc med. nie sądzisz?
      to, ze sie tobie udało być zdrową - good for you

      łykaj tabsy, pij i pal skoro jesteś egoistką, szkoda tylko dzieciaka jak
      masz takie podejście
      • misiakasiakonfacela Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 10:29
        Pracuje w srodowisku medycznym i musze przyznac, ze wiekszosc obecnych kobiet w
        ciazy ma niezle namieszane ;] Malo ktora np w kwestii lekow kieruje sie zdrowym
        rozsadkiem popartym porada lekarza -jak ten np imbir w kapsulce;) NIE NAPISALI -
        NIE MOZNA! /ze nikt nie robi pelnych badan klinicznych na kobietach w ciazy,
        wiec napisac nie moze w ulotce- nie trafia/ Wiecej nawet, kobiety w ciazy np
        boja sie masci z witamina A- no bo witamina A jest teratogenna :D /o skutkach
        niedoborow witamin oraz o zawartosci tej w masci oraz o dzialaniu
        ogolnoustrojowym preparatow podanych miejscowo w masci-nie bede pisac:D/

        itd itd

        Z kobietami karmiacymi jest podobnie ;)

        Generalnie -lepsza taka matka, co sobie wypije pol kieliszka winka czasem i
        zachowa spokoj wewnetrzny i rownowage, niz panika, ktora zatruwa zycie i sobie i
        swiatu.
        • vandikia Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:10
          jako kto pracujesz w środowisku med, że polecasz wino w ciąży?
          chyba człowiek po to do stał rozum, żeby nie zachowywać się jak małpa i
          można wytrzymać kilka miesięcy bez picia? można ewentualnie jeszcze
          dziekować naturze, że ciąża ludzka nie trwa tyle ile trwa u słonicy
          • cafem Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:23
            Ta, co puka do gabinetu lekarza i probuje mu jakies leki wcisnac za
            obietnica wycieczki:D
            • misiakasiakonfacela Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:28
              nie, nie jako ta ;) i nie polecam, tylko nie pozwalam demagogie pt 'kieliszek
              wina w ciazy sprawi, ze bedziesz miec uposledzone dziecko' ;)
              • annajustyna Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:50
                Ja pracowalam dwa lata w badaniach klinicznych i wszyscy wiedzieli, ze jako ze
                nie wiadomo od kiedy alkohol jest niebezpieczny, to nie powinno sie go pic wcale.
              • berta-live Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:59
                FAS ma różne postaci, ta kiedy dziecko jest śliniącą się rośliną to ten
                najpoważniejszy stopień. I nawet jak nie jest się rośliną, to też nie jest miło
                być najgłupszym uczniem w klasie, mieć ADHD, dysleksje i inne dys, mieć
                zaburzenia psychiczne itp. A póki co nikt nie wyznaczył dopuszczalnej ilości
                alkoholu, nikotyny ani innych używek czy narkotyków jaką płód może zaabsorbować
                bez szkody. Zwłaszcza, że każdy organizm jest inny i to, że jednemu nie
                zaszkodził nawet litr spirytu jeszcze nie oznacza, że innemu pół kieliszka
                słabego wina tez nie zaszkodzi.
                • princess_yo_yo Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 12:34
                  juz bez przesady, nikt nie zaleca palenia ani picia w ciazy. nikt
                  nie jest w stanie okreslic bezpiecznej ilosci alkoholu czy uzywek bo
                  robienie tego typu badan na kobietach w ciazy byloby co najmniej nie
                  etyczne zaleca sie kompletne wyeliminowanie np alkoholu. ale nie
                  zwalnia to z zachowania zdrowego rozsadku, jak juz napisalam ponizej
                  przesada w kazda strone jest idiotyzmem.
                  • mumia_ramzesa Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 14:31
                    princess_yo_yo napisała:

                    > nikt nie jest w stanie okreslic bezpiecznej ilosci alkoholu czy uzywek

                    Nie ma czegos takiego jak bezpieczna ilosc alkoholu czy uzywek. Kazda ilosc jest
                    szkodliwa, wiec zaleca sie ich unikanie.
                    Nie trzeba robic badan nad szkodliwoscia alkoholu na kobietach w ciazy, jest
                    wystarczajaco duzo badan robionych na komorkach zwierzecych (in vitro),
                    na ludziach, w koncu na in. ssakach ciezarnych.
          • policjawkrainieczarow Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 13:49
            vandikia napisała:

            > jako kto pracujesz w środowisku med, że polecasz wino w ciąży?
            > chyba człowiek po to do stał rozum, żeby nie zachowywać się jak małpa i
            > można wytrzymać kilka miesięcy bez picia?

            alkohol szkodzi najbardziej w pierwszym trymestrze, a tak sie sklada, ze przez
            mniej wiecej 2/3 jego trwania wiekszosc kobiet w ogole nie wie, ze jest w ciazy
            i wiele z nich w tym czasie okazyjnie wypija sobie kieliszek wina lub piwo.
            • m00nlight Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 13:53

              No chyba ze to takie co wypatrują 2 kresek co miesiąc ja zbawienia,
              a takim najbardziej na mózg siada- nie potrafią wyluzować.
              • ratman_forever Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 16:58
                Spróbuj wyluzować M00nlight, kiedy próbujesz kilka lat... Wiesz, nie
                każdy ma tyle szczęścia, że trafia za pierwszym razem, albo zalicza
                wpadkę...
                • nett1980 Wpadka? Szczescie? 31.08.10, 17:35
                  Ja jestem z tych, co wiedzialy kilka dni po spodziewanym okresie
                  (jedynym alkoholem byl maly reds, ale jeszcze nie wiedzialam, ze sie
                  udalo). Do ciazy sie przygotowalam, zadbalam o organizm itp.
                  Co to sa poranne mdlosci? Co to jest zle samopoczucie w pierwszym
                  trymestrze?
                  • ratman_forever Re: Wpadka? Szczescie? 31.08.10, 20:51
                    Dla niektórych wpadka też jest szczęsliwa, bo nie planowali, ale
                    cieszyli się z ciązy. Wpadka niekoniecznie oznacza "ups, przespałam
                    się z nim po raz pierwszy i jestem w ciąży".
            • sid.leniwiec Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 18:00
              > alkohol szkodzi najbardziej w pierwszym trymestrze, a tak sie sklada, ze przez
              > mniej wiecej 2/3 jego trwania wiekszosc kobiet w ogole nie wie, ze jest w ciazy
              > i wiele z nich w tym czasie okazyjnie wypija sobie kieliszek wina lub piwo.

              Albo imprezuje pijąc nieokazyjnie i znacznie.
              • justysialek Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 21.08.10, 13:05
                No cóż... ja w I miesiącu (czyli zanim się wie, że się jest w ciąży) byłam na
                wycieczce w Rzymie, na której piłam wino kilka razy dziennie, latałam pieszo po
                całym mieście przez około 20h na dobę. Natomiast po powrocie się rozchorowałam i
                brałam przez 5 dni antybiotyk, który do bezpiecznych nie jest zaliczany...
                Niestety jeszcze nie mogę napisać, że dziecku się nic nie stało, bo się jeszcze
                nie urodziło... ale na pewno zadręczać się nie będę - wręcz mi lekarz zabronił ;)
                Takie życie - nie wszystko da się przewidzieć, zaplanować i zrobić idealnie.
            • sikorka68 Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 16:03

              > alkohol szkodzi najbardziej w pierwszym trymestrze, a tak sie sklada, ze przez
              > mniej wiecej 2/3 jego trwania wiekszosc kobiet w ogole nie wie, ze jest w ciazy
              > i wiele z nich w tym czasie okazyjnie wypija sobie kieliszek wina lub piwo.

              no i.. rodzą dzieci 10/10.
              O ile moja wiedza sięga, to zwłaszcza na spotkaniach "z wyżerką" odrobina
              alkoholu sprzyja. Tłuszcz wiąże się z nim i jest najzwyczajniej w świecie
              wydalany z organizmu. Nie jest w stanie zaszkodzić dziecku, bo nawet do krwi się
              nie dostanie. Bardziej szkodzą nerwy, brak rozsądku i zatruwanie życia ciężarnej.
              Następna "po medycynie". Z tym FAS, to tak nie do końca, bo jak się przyjrzeć
              objawom, to każdy to ma- naprawdę. Ponoć wystarczą tylko dwa punkty z dziesiątek
              objawów.
              A mam książkę wydaną około 10 lat temu, gdzie nawet zaleca się 2 lampki
              czerwonego wytrawnego w tygodniu. Jakoś wtedy też rodziły się zdrowe dzieci
              (10/10). To teraz jest histeria- bo inaczej tego nazwać nie można.
              • ned_pap Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 21:34
                > O ile moja wiedza sięga, to zwłaszcza na spotkaniach "z wyżerką" odrobina
                > alkoholu sprzyja. Tłuszcz wiąże się z nim i jest najzwyczajniej w świecie
                > wydalany z organizmu. Nie jest w stanie zaszkodzić dziecku, bo nawet do krwi si
                > ę
                > nie dostanie.

                Tłuszcz nie wiąże alkoholu, tylko spowalnia jego wchłanianie z żołądka i jelit do krwioobiegu. Konsekwencją jest to, że mniej się upijesz, niż pijąc na pusty żołądek, ale dłużej będziesz na lekkim rauszu. Niemniej jednak, przez twój organizm, krwioobieg i przede wszystkim wątrobę przejdzie tyle samo alkoholu i jego metabolitu, niezależnie od tego, czy pijesz na czczo, czy z tłustym jedzeniem.

                > A mam książkę wydaną około 10 lat temu, gdzie nawet zaleca się 2 lampki
                > czerwonego wytrawnego w tygodniu.

                A ja mam książkę wydaną jakieś 60 lat temu, gdzie piszą, że Armia Czerwona przyniosła Polsce wolność i dobrobyt. To, że coś jest wydrukowane, nie oznacza, że jest to prawdą. Przede wszystkim trzeba myśleć.
                • sikorka68 Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 23:52
                  "Przede wszystkim trzeba myśleć."

                  To zacznij, a nie tylko bezkrytycznie czytasz i przyjmujesz za pewnik. Tylko te
                  "pewniki" się zmieniają, a doświadczenia z przeszłości pokazują jednoznacznie,
                  że pewne rzeczy dziś zabronione wcale nie były takie szkodliwe. Po prostu weszła
                  "nowomoda", która przeminie. Innego wyjścia nie ma. Mam do tego takie podejście.
                  I wcale nie chodzi mi o to, żeby kobiety w ciąży np. piły, ale aby ich nie
                  zaszczuwać. Sama zobaczysz, że ta teoria się zmieni. Ona jest na chwilę. Jakieś
                  nowe badania udowodnią coś innego. A wiem to, bo zanim weszły te teoryjki, było
                  ok. Owszem, pijane w ciąży- to zgroza. Aczkolwiek nie potępiam tych kobiet,
                  które czasami na lampkę wina się skusiły. Ja "skuszałam się" na pół i mam 3
                  zdrowych, zdolnych bąbli. Więc nie dziw się, że nie dowierzam aż takim obostrzeniom.

                  A książkę trzymaj- kiedyś będzie miała wartość historyczną (jakimi bzdurami nas
                  karmiono), nawet już ma. Moja mama trzyma encyklopedię z lat 70-tych. Czasem
                  czytamy i się śmiejemy- jest z czego;)
          • margie Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 13:56
            wandzia, nie przesadzaj od kieliszka czerwonego wina DZIECKU SIE NIC NIE
            STANIE:) przeciez czerwone wino jest zdrowe, krwiotworcze.....

            Nie mowimy o codziennym piciu litrami, tylko on kieliszku raz na jais czas:)

            Autorka ma duzo racji- radykalizm i fanatyzm nie jest wskazany nigdzie, przy
            ciazy rowniez:))
            • mankencja Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 14:18
              > wandzia, nie przesadzaj od kieliszka czerwonego wina DZIECKU SIE NIC NIE
              > STANIE:)

              jak już wcześniej dziewczyny pisaly, NIE WIADOMO
              • kot_kreskowy84 Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 15:21
                Nigdy NIE WIADOMO. Moja koleżanka całą ciążę dbała o siebie, wszyscy na nią chuchali, zdrowe odżywianie, zero alkoholu itp. a córeczka im się urodziła z poważną wadą wrodzoną.
                • rikol Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 15:40
                  Ja rowniez znam przypadek, gdzie para jedno dziecko ma zdrowe, a drugie
                  uposledzone. Czemu? Nie wiadomo. I w takiej sytuacji zadreczanie sie, co kobieta
                  robila w ciazy, nic nikomu nie pomoze. Wystarczajaco juz maja cierpien.
                  Uposledzenia nie da sie wyeliminowac, chocby wszystkie kobiety pozamykac na 9
                  miesiecy w klatce. Nie da sie zagwarantowac, ze dziecko bedzie zdrowe. Nigdy.
                  Zdrowe dzieci maja palaczki, pijaczki, a chore sa rodzone przez mlode zdrowe
                  dziewczyny, ktore maja zdrowych partnerow. To jest po prostu statystyka - jakis
                  procent zaplodnien owocuje wadliwym plodem. Wiekszosc wadliwych embrionow (czy
                  plodow) jest usuwana przez organizm kobiety na poczatku ciazy. Niestety, jakas
                  ich liczba dotrwa do porodu.
                  • m00nlight Sztuczne podtrzymywanie ciąży z wszelka cene 31.08.10, 17:56

                    No wlasnie, zwrociles uwage na wazna rzecz.

                    Czesto wady genetyczne po prostu są, i gneralnie, większosc poronien jest
                    spowodowana tym ze organizm sam, wiedząc, pozbywa sie wadliwego płodu. A teraz
                    jest 'moda' na sztuczne podtrzymywanie ciąży, leki, leżenie plackiem. Wiadomo ze
                    takie dziecko raczej nie bedzie okazem zdrowia... Inna rzecz, jak sie rodzi I
                    dziecko w okolicach 40stki to nic nie powinno dziwic...
                    • magdamajewski Re: Sztuczne podtrzymywanie ciąży z wszelka cene 31.08.10, 19:25
                      m00nlight napisała:

                      >
                      > No wlasnie, zwrociles uwage na wazna rzecz.
                      >
                      > Czesto wady genetyczne po prostu są, i gneralnie, większosc poronien jest
                      > spowodowana tym ze organizm sam, wiedząc, pozbywa sie wadliwego płodu. A
                      teraz
                      > jest 'moda' na sztuczne podtrzymywanie ciąży, leki, leżenie plackiem.
                      Wiadomo z
                      > e
                      > takie dziecko raczej nie bedzie okazem zdrowia... Inna rzecz, jak sie
                      rodzi I
                      > dziecko w okolicach 40stki to nic nie powinno dziwic...


                      gowno wiesz na temat poronien wiec sie nie wypowiadaj bo takie bzdury
                      wypowiadasz ze sie wlos na glowie jezy. Internet to cudne "urzadenie"
                      urzyj go zanim zaczeniesz sie wypowidac na temty o ktorych nie masz
                      zielonego pojecia.
                    • jane-bond007 Re: Sztuczne podtrzymywanie ciąży z wszelka cene 31.08.10, 21:54

                      A teraz
                      > jest 'moda' na sztuczne podtrzymywanie ciąży, leki, leżenie
                      plackiem. Wiadomo z
                      > e
                      > takie dziecko raczej nie bedzie okazem zdrowia... Inna rzecz, jak
                      sie rodzi I
                      > dziecko w okolicach 40stki to nic nie powinno dziwic...


                      bosze ... brak mi słów bo tylko te obraźliwe cisną się na usta
                • yassa Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 22:34
                  Tak jak piszesz, NIE WIADOMO, tylko że u mnie było akurat odwrotnie :-)))))
                  O ciazy dowiedziałam się będąc już co najmniej w 2 miesiacu, paliłam do
                  tego czasu a i piwo się trafiło (jak wiedziałam o ciąży to już nie paliłam
                  itp, ale przedtem :-))) A, i psa miałam, ze schroniska, nawet mi do
                  głowy nie przyszło pozbywać się go, w mojej rodzinie nie praktykuje się
                  wywalania zwierzaka.
                  A syn ma w tej chwili 14 lat, w przedszkolu przechodził ospę wietrzną, a
                  do dziś może ze 4 razy katar... NIGDY NIE DOSTAŁ ANTYBIOTYKU:-))))))
                  Więc bez takiej histerii i bez nerwów, które na pewno bardziej
                  zaszkodzą!!!!
                  Pozdrawiam, Y.
            • lewmalina Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 01.09.10, 01:39
              poczytajcie o FAS
              www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96857,6657966,Dzieci_pijane_w_brzuchu.html
          • franekgolas Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 15:56
            vandikia napisała:

            > jako kto pracujesz w środowisku med, że polecasz wino w ciąży?

            Nie napisała, że poleca. Napisała, że lepiej wypić pół lamki wina i
            wyluzowac niż wciąż się czymś stresować.
            A ponoć nasza szkoła uczy czytania ze zrozumieniem....
            Cóż widać, nie każdemu dane.
        • mumia_ramzesa Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 14:55
          misiakasiakonfacela napisała:

          > nikt nie robi pelnych badan klinicznych na kobietach w ciazy

          A jakie robi?
          • policjawkrainieczarow Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 15:41
            mumia_ramzesa napisała:

            > misiakasiakonfacela napisała:
            >
            > > nikt nie robi pelnych badan klinicznych na kobietach w ciazy
            >
            > A jakie robi?

            chodzi o badanai i testy nowo wprowadzanych lekow i preparatow, misiu. Nikt nie
            zaryzykuje potraktowac kobiety w ciazy jako statystycznego krolika
            doswiadczalnego, chyba, ze istnieja jakies komplikacje i ryzyko zwiazane z
            przyjeciem preparatu jest mniejsze od ryzyka zostawienia sprawy samej sobie -
            ale i wowczas nie ma sie wystarczajacej proby reprezentacyjnej, zeby na
            opakowaniu napisac, ze jest generalnie dla kobiet w ciazy bezpieczne.
            • mumia_ramzesa Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 15:57
              Dziekuje za wyjasnienia ale pytanie nie bylo skierowane do Ciebie, w dodatku go
              nie zrozumialas.
              • policjawkrainieczarow Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 17:47
                prosze uprzejmie, nic nie poradze, ze w kontekscie wypowiedzi, na ktora
                odpowiedzialas, wygladalo na to, ze ty jej nie zrozumialas (albo sie czepialas
                jakichs slowek).
        • lewmalina Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 01.09.10, 01:38
          pół kieliszka, luudzie...
          www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96857,6657966,Dzieci_pijane_w_brzuchu.html
    • aneta-skarpeta Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 10:25

      > Mam wrażenie że 30 lat temu kobiety mialy dużo prostsze życie:
      moja
      > matka mogła w ciąży wypić od czasu do czasu kieliszeczek winka,
      > paliła fajki całą ciążę


      no tak, bo bez kieliszka wina przez 9 m-cy to nie da rady zyc:/
      niemowlakowi dodalabys kapke wina do mleka?a o FAS to pewnie nie
      slyszałaś, prawda?


      > Czy to że jeste w ciąży
      > oznacza że nagle mam się odmóżdżyć


      tak- niepicie w ciązy oznaką odmóżdzenia:D


      • bubster Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 13:35
        Widzę, że najbardziej się wszyscy tego wina uczepili, a tu nie o to
        autorce chodziło.
    • vino_rosso Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 10:25
      No niestety. Ja miałam takie same odczucia będąc w ciąży. Dla większości
      przestałam być człowiekiem, a stałam się inkubatorem. Dobro matki, w dalszym
      ciągu człowieka przecież w tym momencie w ogóle się nie liczy. Nie paliłam i nie
      pale papierosów, ale kilka lampek wina w czasie ciąży wypiłam.
      Niestety to dopiero początek, potem dowiesz się jeszcze, że karmienie mlekiem
      modyfikowanym to zbrodnia, pogryzione brodawki do krwi, to norma i tak musi być
      i to przecież nie problem. Płaskie brodawki utrudniające dziecku ssanie, to
      twoja niepełnosprawność jako matki, itp.
      • misiakasiakonfacela Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 10:30
        a teksty, ze od kieliszka wina matki w ciazy dziecko dostanie FAS - sa ,
        wybaczcie, smieszne ;)
        • m00nlight Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 13:18
          Fakt, to śmieszne.

          Wiem co to FAS i występuje on generalnie u dzieci alkoholiczek i
          kobiet pijących REGULARNIE w ciąży.

          Natomiast wplywu sporadycznej lampki wina czy polowy slabego piwa
          nie zaobserwowano. Ale oczywiscie- w spoleczenstwie zbiorowa
          histeria- co juz widac po forumowiczkach- nigdzie nie napisalam że
          ZAMIERZAM pić, to już mnie rugają od egoistek ;)

          Wlasnie o tym pisze.
          • skarpetka_szara Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 15:24
            Moonlight, ja w dodatku mysle ze takie "chronienie" dziecka jest w
            pewnym stopniu bledne. Dziecko rozwija sie z dala od tych
            wszystkich substancji, a potem nie jest uodpornione, ma nagle
            tysiace alergji itd...

            Zauwaz ze alergie sa klatwa krajow rozwinietych. Nikt w Iraku czy
            Afryce nie ma alergji. Wlasnie to mamuski ktore musza wszystko
            dezynfekowac wokol swojego dziecka - nie pozwalaja "ubabrac sie" -
            maja potem dzieci z tysiacami alergji.

            Moim zdaniem wszystko jest dla ludzi - ale z umiarem. Mojej
            kolerzance zabraniano pic kawy w czasie ciazy. Ona biedna musiala
            sie chowac przed rodzina i wymykac sie do Starbucksa aby miec ten
            swiety dla niej trunek. I wiesz co? Jej dziecko jest niesamowicie
            zdrowe.
            • miau_weglowy Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 20:03
              skarpetka_szara napisała:
              Wlasnie to mamuski ktore musza wszystko
              > dezynfekowac wokol swojego dziecka - nie pozwalaja "ubabrac sie" -
              > maja potem dzieci z tysiacami alergji.

              nie masz racji, czego przykladem jest moja matka, moj brat, oraz moje dzieci, a
              takze kupa innych alergikow, ktorych mialam okazje poznac w zyciu.
              • kretynofil Jasne ;) 31.08.10, 13:57
                Alergicy wszystkich pie*dolcow - laczcie sie ze soba ;)

                Lista pytan:
                - ile czasu (dziennie/tygodniowo) bawilas sie na swiezym powietrzu
                do 15 roku zycia, i od ktorego roku zycia,
                - jakie mialas zwierzeta w dziecinstwie,
                - czy zdarzalo Ci sie jesc owoce prosto z krzakow/drzew, mleko
                prosto od krowy na wakacjach,
                - jak czesto sama robilas sobie pranie, a jak czesto robili to za
                Ciebie rodzice.

                Cos mi sie widzi ze w wypadku wiekszosci znanych Ci alergikow bedzie
                to wygladalo tak:
                - 0/0/nigdy,
                - nie,
                - a fuj,
                - siama? A po cio?

                Ja wiem ze tak odpowiadaja znani mi alergicy ;)
                • belajsia Re: Jasne ;) 31.08.10, 15:04
                  Odpowiadasz na:
                  kretynofil napisał:

                  > Alergicy wszystkich pie*dolcow - laczcie sie ze soba ;)
                  >
                  >
                  Uwielbiam czytac Twoje komentarze, przewaznie zawsze strzal w
                  dziesiatke. Lubie takie wlasnie podejscie do zycia. Tak trzymaj.
                  • sikorka68 Re: Jasne ;) 01.09.10, 00:37
                    Mnie się też podoba. Dosadny język w 10-kę. Czasem mijamy się z poglądami, ale
                    ten człowiek myśli- to widać.
                • colorado_kid Re: Jasne ;) 31.08.10, 15:27
                  Oj oj, nie zawsze to takie proste. ;) Osobiście na wszystkie pytania mogę odpowiedzieć odwrotnie, niż zacytowana "większość alergików" - od urodzenia do 11 roku życia mieszkałam w domu z ogrodem, pełnym psów, kotów, królików i z kurami na podwórzu, owoce żarłam bez mycia, aż piach w zębach zgrzytał, mleko od krowy też się zdarzało... no fakt, pralkę mieliśmy, więc wielkie prania mnie omijały, chociaż jako dziecko lubiłam asystować przy Wielkim Gotowaniu Pościeli. :D A mimo wszystko alergia mnie dopadła. W 25 roku życia dopiero, ale jednak.
                  • rikol Re: Jasne ;) 31.08.10, 15:44
                    Coraz wiecej ludzi ma alergie, prawdopodobnie dlatego, ze stykamy sie z coraz
                    wieksza iloscia chemikaliow. To, co jemy, to jedna wielka niewiadoma- nie wiemy,
                    co jest dodawane do jedzenia, w dodatku nie wiemy, jakie to wywoluje dlugofalowe
                    skutki. Fakty sa takie, ze w krajach biednych alergii nie ma, natomiast w
                    bogatych 1/3 spoleczenstwa to alergicy. Wystarczy odrobaczyc ludzi, zeby
                    pojawily sie alergie (zauwazono to w Afryce wlasnie) - wniosek stad taki, ze
                    zylismy z robakami tysiace lat i sie do nich przystosowalismy. To samo dotyczy
                    bakterii i innych niekorzystnych czynnikow - w niewielkiej ilosci sa one
                    nieszkodliwe, a nawet potrzebne.
                    • sikorka68 Re: Jasne ;) 01.09.10, 00:40
                      Coraz więcej ludzi ma nie tylko alergie, ale i choroby. Im więcej ograniczeń-
                      tym więcej chorób, albo "chorób". Tak czasem, to aż krew w żyłach się mrozi na
                      samą myśl.
                  • kretynofil To ciekawe... 31.08.10, 15:55
                    A co sie w Twoim zyciu zmienilo w okolicach dwudziestego roku zycia?

                    Moze czynnikiem wywolujacym alergie bylo nowe mieszkanie/nowa farba?

                    I na co masz teraz alergie?
                    • colorado_kid Re: To ciekawe... 31.08.10, 16:24
                      Na pleśnie i zarodniki grzybów. Przeprowadziliśmy się do bloków, jak miałam 12
                      lat, ale pewnie dopiero po dłuższym mieszkaniu w nowym miejscu zaczęło się coś
                      dziać. Chociaż wydaje mi się, że większa wilgoć była w starym domciu, ale może
                      to tylko takie wrażenie, a pomiary by wykazały co innego. :D
                      • kretynofil A moze klimatyzacja w miejscu pracy / samochodzie? 31.08.10, 16:34
                        Bo to bardziej pasuje do wieku w ktorym pojawila sie alergia...

                        A z ciekawosci - bardzo dotkliwa jest taka alergia?
                        • colorado_kid Re: A moze klimatyzacja w miejscu pracy / samocho 31.08.10, 17:17
                          Szczerze mówiąc, to nawet alergolog nie dociekał przyczyn, przepisał antyhistaminy, kazał unikać standardowych rzeczy - basenu, penicyliny i dużego nagromadzenia roślin, i cześć. ;) Nie mam bardzo nasilonych objawów, na tabletkach da się z tym żyć, tylko trochę irytujące bywa to smarkanie, łzawienie i drapanie w gardle. Miejsce pracy też mogło mieć wpływ, bo wprawdzie klimatyzacji nie ma, ale za to masa starych, zalegających na półkach książek, których nikt nie wypożycza od lat i diabli wiedzą, jakie tam kolonie grzybów szaleją między kartkami. ;)
                • m00nlight Re: Jasne ;) 31.08.10, 18:00

                  W czasach mojego dziecinstwa 1/100 dzieciakow (może) mialo na cos alergie I to
                  byly chorowitki i słabiaki.

                  A teraz, pokaż dziecieka bez alergiii masz racje Kretynofilu, moim zdaniem,
                  oprocz syfiastego powietrza i chemicznego żarcia 'wine' ponosi za to zbyt
                  sterylne srodowisko. Organizm nie ma z czym walczyc wiec szuka sobie 'alergenow'...
            • nett1980 Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 17:49
              > Zauwaz ze alergie sa klatwa krajow rozwinietych. Nikt w Iraku czy
              > Afryce nie ma alergji.
              A skad to wiesz? Jestes lekarzem bez granic?
              Mojego meza babcia miala po wojnie dzieci z alergia, mieszkanie 4x4
              m2 plus mala kuchnia, 0 lazienki, toalety i w tych warunkach rodzina
              z 3 dzieci. Bylaby 4, ale jedno zmarlo na...alergie.
              Moj maz i jego brat tez tym sa obciazeni...Wychowywali sie w tych
              samych murach, tylko tesc troche rozbudowal dom. Nasz syn nie pije
              mleka i jak na razie jest dobrze.
            • ned_pap Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 22:03
              > Zauwaz ze alergie sa klatwa krajow rozwinietych. Nikt w Iraku czy
              > Afryce nie ma alergji.

              Owszem, ale warto sobie uświadomić dlaczego. Nie dlatego, że dzieci nie są chowane w sterylnych warunkach, ale dlatego, że 50 do ponad 100 noworodków na każde 1000 urodzonych żywo zabijają zakażenia okołoporodwe, krztusiec, błonica, tężec, a zapewne również wstrząs anafialktyczny, jeżeli dziecko będzie posiadać alergię wrodzoną. Na pewno kolejne kilkadziesiąt umrze w ciągu kilku czy kilkunastu lat na powyższe i inne schorzenia. Dlatego w krajach rozwijających się nie widać tylu ludzi chorych czy z wadami wrodzonymi - ci po prostu tam nie przeżywają.
              • iluminacja256 Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 01.09.10, 10:49
                > Dlatego w krajach rozwijających się nie wi
                > dać tylu ludzi chorych czy z wadami wrodzonymi - ci po prostu tam
                nie przeżywaj
                > ą.


                I byc moze ta naturalna selekcja ma wiecej sensu niz nam sie wydaje -
                W Polsce zycie wczesniakom podtrzymuje się zawsze i za wszelką cenę-
                we Francji już nie. Efekt jest taki, ze zmaltretowanego,
                odratowywanego wczesniaka udaje się utrzymać przy zyciu, ale czesto
                gęsto wchodzi on w zycie obarczony mnóstwem skutków swojego
                wczesniactwa - niedowładami, zawałem serca w 6 m-cu, alergiami,
                znacznym uposledzenie wzroku i sluchu itp, a potem reprodukuje się,
                choc jego geny naturalnie nie miały najmniejszych szans na
                reprodukcje... Nie chdozi tu o eugenikę, ale zauwazenie, ze postep
                techniczno-medyczny ma też skutki uboczne dla puli genowej gatuku.
                • ned_pap Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 05.09.10, 22:55
                  iluminacja256 napisał:

                  > > Dlatego w krajach rozwijających się nie wi
                  > > dać tylu ludzi chorych czy z wadami wrodzonymi - ci po prostu tam
                  > nie przeżywaj
                  > > ą.
                  >
                  >
                  > I byc moze ta naturalna selekcja ma wiecej sensu niz nam sie wydaje -
                  > W Polsce zycie wczesniakom podtrzymuje się zawsze i za wszelką cenę-
                  > we Francji już nie. Efekt jest taki, ze zmaltretowanego,
                  > odratowywanego wczesniaka udaje się utrzymać przy zyciu, ale czesto
                  > gęsto wchodzi on w zycie obarczony mnóstwem skutków swojego
                  > wczesniactwa - niedowładami, zawałem serca w 6 m-cu, alergiami,
                  > znacznym uposledzenie wzroku i sluchu itp, a potem reprodukuje się,
                  > choc jego geny naturalnie nie miały najmniejszych szans na
                  > reprodukcje... Nie chdozi tu o eugenikę, ale zauwazenie, ze postep
                  > techniczno-medyczny ma też skutki uboczne dla puli genowej gatuku.

                  Z punktu widzenia biologii masz oczywiście rację. Ale trzeba pamiętać rówież o tym, że mamy postęp cywilizacyjny, który pozwala słabszym jednostkom przeżyć. Jeżeli mówilibyśmy wyłącznie w kategoriach doboru nauralnego, musielibyśmy postulować zaprzestanie używania narzędzi, ubrań czy ognia - one przed tysiącleciami pozwoliły przeżyć jednostkom słabszym. Wcześniej przeżywały tylko te, które potrafiły gołymi rękami złapać sobie posiłek, i wystarczająco odporne by przetrwać nago na mrozie. Ponieważ mam leki, dostatek żywności i ogrzewane domy, "obniżenie się jakości" puli genowej nie jest już takie ważne.
          • lewmalina Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 01.09.10, 01:37
            www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96857,6657966,Dzieci_pijane_w_brzuchu.html
        • aneta-skarpeta Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 20:05
          misiakasiakonfacela napisała:

          > a teksty, ze od kieliszka wina matki w ciazy dziecko dostanie FAS -
          sa ,
          > wybaczcie, smieszne ;)

          na 99% nie bedzie miało, ale alkohol bardzo łatwo przenika przez
          łożysko, dostając się do krwiobiegu dziecka. Po upływie 40 do 60
          minut od spożycia alkoholu przez matkę, jego stężenie w krwiobiegu
          płodu jest równe stężeniu alkoholu we krwi matki.


          czyli jak wypiłas 1/3 kieliszka wina, to dziecko tez
          nie wiem, moze Tobie to wszystko jedno, ja wolałabym swojemu dziecku
          tego oszczedzic, a powstrzymac sie od niepicia na kilka miesiecy
          mogę.
    • nawrotka1 Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 10:29
      >A ja już to widzę
      że pozniej będzie tylko gorzej...

      I masz rację:) ale później włączą się hormony, które przemeblują Ci w głowie i
      będziesz wszystko znosić łatwiej, a nawet z rozkoszą :)))
      • m00nlight Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 13:19

        To sie chyba nazywa 'budyniem zalewającym mózg'?

        Hehe w takim razie mam nadzieję że będę jednym z tych nielicznych
        wyjątkow ktore nie dostają zawalu na widok zielonej kupy ^^
    • princess_yo_yo Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 10:30
      przegiecia w zadna strone nie sa wskazane. mysle ze jak ktos zyje w
      zgodzie z samym soba i w szeroko pojetych granicach rozsadku to jest
      w sam raz.
      a co do obsesji ciazowej i dzieciowej w pl to jest rzeczywiscie
      jakis kosmos, no ale prywatne gabinety ginekologiczne i wydawcy
      smieciowych gazet + udzielajacy sie tam experci z bozej laski musza
      z czegos zyc. a ze czesc kobiet to podatny grunt na manipulacje
      pt 'dla dobra dziecka' to wszystko sie kreci.
    • niebieski_lisek Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 10:43
      Myślałam, że przeczytam fajny wątek rozsądnej babki, która nie dała się
      zwariować, a trafiłam na wyżalania że kieliszek winka od czasu do czasu +
      papieroski+ leki nie zalecane kobietom w ciąży są ok. Dałabyś to wszystko małemu
      dziecku? Jeśli nie to czemu faszerujesz tym płód? Ciąża nie jest chorobą, ale
      narzuca pewne ograniczenia na kobietę, np. sporty ekstremalne już nie są dla
      niej, tak samo z używkami.
      • m00nlight Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 13:22

        Nigdy nie paliłam fajek i nie zamierzam, upijać sę także nie.

        Chodzilo mi raczej o to że mam czasem wrażenie że już nic nie wolno-
        nawet tego wspomnianego lokomotivu z imbirem na zasadzie wszystko co
        z apteki to BE chyba że wyraznie napisali że można.

        I fakt, uważam się za rozsądną, normalną babkę.

        A żalę się nie na ten durny kieliszek wina tylko na to że nagle
        wszyscy lepiej ode mnie wiedzą co jest lepsze dla mnie i dziecka (o
        przepraszam, dla dziecka, bo ja się już nie liczę)
        • miau_weglowy Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 20:10
          m00nlight napisała:
          > A żalę się nie na ten durny kieliszek wina tylko na to że nagle
          > wszyscy lepiej ode mnie wiedzą co jest lepsze dla mnie i dziecka (o
          > przepraszam, dla dziecka, bo ja się już nie liczę)

          troche dziwne te zale, bo w koncu nie napisalas,ze jestes specjalistka w tej
          dziedzinie, a skarzysz sie rowniez na lekarzy odpowiedniej specjalizacji i
          fachowe artykuly.

          jestes jedynym zrodlem zycia innego czlowieka przez pewien czas i chyba pora
          pogodzic sie z konsekwencjami. jesli cos mozesz, czy czegos nie powinnas wtedy
          robic dla jego dobra - pogodz sie z tym. potem bedziesz je wychowywac i co? za
          kazdym razem, gdy bedziesz musiala przedlozyc jego dobro nad swoje, bedziesz
          plakac,ze masz dziecko i po co Ci to bylo?
          • justysialek Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 21.08.10, 13:22
            miau_weglowy napisała:
            > jestes jedynym zrodlem zycia innego czlowieka przez pewien czas i chyba pora
            > pogodzic sie z konsekwencjami. jesli cos mozesz, czy czegos nie powinnas wtedy
            > robic dla jego dobra - pogodz sie z tym. potem bedziesz je wychowywac i co? za
            > kazdym razem, gdy bedziesz musiala przedlozyc jego dobro nad swoje, bedziesz
            > plakac,ze masz dziecko i po co Ci to bylo?

            ROTFL
            Toż to typowy przykład traktowania kobiety, jako inkubatora...
            Poza tym narzekać wolno każdemu i to jeszcze o niczym nie świadczy. Podam Ci
            kilka przykładów:
            1. wychodzisz za mąż - potem czasem mąż Cię wkurza, czasem się kłócicie, czasem
            na niego narzekasz - ale to nie znaczy, że Ci z nim źle, że go nie kochasz albo
            że żałujesz!
            2. kupiłaś psa - masz często dość jego szczekania, doprowadza Cię do szewskiej
            pasji zjadając Twoje ulubione buty, czasem narzekasz, że musisz rano wstawać i z
            nim wychodzić, gdy leje i wieje - nie znaczy to, że go nienawidzisz, jesteś złą
            panią czy chcesz sie go pozbyć.
            3. decydujesz się na nową pracę/przeprowadzasz się - czasem narzekasz na nowego
            szefa, czasem wydaje Ci się, że w poprzedniej pracy było lepiej, wkurza cię
            hałas w nowym miejscu zamieszkania itd - ale przeważają pozytywy!

            I teraz do sedna: dziecko/płód nie jest święte! Jest tylko człowiekiem.
            Matka nie jest święta ani nie jest maszyną - nadal jest takim samym człowiekiem,
            jak wcześniej. Ma prawo do błędów, do słabości, do złości, złego humoru, do
            bycia zmęczoną itp. Jeśli nie znęca się nad dzieckiem a jedynie narzeka, to nie
            robi nic złego!
            Nie bądź taką świętoszką! ;)
    • zonka77 Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 10:48

      > Dzieciak mnie erroryzuje od pierwszych dni
      > mam wszystkie
      > podręcznikowe objawy. Nie dość że czuję się podle, jakbym miala
      > umrzeć a nie rodzić

      no widzisz - kurcze świnia nie dzieciak - jak ono śmie!

      > moja
      > matka mogła w ciąży wypić od czasu do czasu kieliszeczek winka,
      > paliła fajki całą ciążę i po (bo podobno rzucanie w ciąży szkodzi
      > bardziej, zespoly odstawienne i te sprawy)

      tia... po prostu palenie to samo zdrowie dla dzieciaka. Ale możesz palić - Twój
      wredny dzieciak w końcu Cię terroryzuje więc mu dowal w odwecie i jaraj ile wlezie

      Chyba hormony Ci szaleją :)
      "Żryj" co chcesz - byle nie na surowo bo czy tego chcesz czy nie może się to
      skończyć np toxoplazmozą i albo ten Twój dzieciak-tyran nie dożyje rozwiązania
      albo będzie chory. W najlepszym razie ty przejedziesz ciążę na antybiotykach i
      BĘDZIESZ się potem zamartwiać o tego wrednego dzieciaka.

      Ja wszystko rozumiem, hormony, wkurzenie ale byłoby chyba uczciwie przyznać że
      nie jesteś odpowiedzialna już tylko za siebie a w brzuchu masz innego człowieka,
      zauważ to.
      • gku25 Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 19:31
        Mój Boże, ale ty "mądra" jesteś.
      • banletka gdy byłam w ciąży, poleciał Czarnobyl 01.09.10, 10:53
        I rzeczywiście, wtedy miałam ja i wszystkie kobiety w ciąży czego się bać!
        Dzisiejsze "zagrożenia" są tak minimalne przy Czarnobylu, że aż pusty śmiech
        ogarnia na wymysły.

        Natomiast jeśli chodzi o jedzenie czy zwykłe codzienne życie, to żyłam
        normalnie. Jadłam i piłam to, na co miałam ochotę, choć wybór był bardzo
        niewielki. Grymaszenie nie wchodziło w rachubę, bo sklepy świeciły pustkami.
        Jadałam dużo owoców i jarzyn, głównie na surowo.

        Zielsko lądowało na zaprzyjaźnionym Geigerze, a np jedzenie sałaty czy
        rzodkiewki do końca sierpnia nie było wskazane.

        Zdarzyło mi się wypić nawet kilka kieliszków wina, nie wszystkie naraz, bo wtedy
        zanim człowiek się dowiedział o ciąży, to trochę czasu mijało, a specjalnie się
        nie starałam. A i później odrobina czerwonego wina była nie tylko zabroniona,
        ale i wskazana.

        Pływałam - niemal do końca ciąży, grałam w ping-ponga i w badmintona. Pracowałam
        nawet czasem na nocki do końca 4-go miesiąca, bo nikomu wtedy nie przychodziło
        do głowy, że "nie wolno".

        Miałam cesarkę, po 5 tygodniach dostałam lekkiego krwotoku, wylądowałam w
        szpitalu bez dziecka, bo wtedy dzieci nikt normalny do szpitala ze sobą nie
        zabierał, a poza tym nie było takich możliwości. Dostałam leki, po których
        karmić nie mogłam, młody był na mleku sojowym z darów przez kilka miesięcy.
        Żadnego karmienia na żądanie nie było, dostawał butlę co mniej więcej 3 godziny,
        a ja wcale nie latałam ze wzrokiem wbitym w zegarek.

        I co? Młody zdrowy, mądry, nie chorował jakoś specjalnie, studia skończył i
        wkuwa do egzaminów, by uczyć się dalej. Podobnie jest z dorosłymi już dziećmi
        koleżanek i kolegów. Nikomu jakoś nic specjalnie nie dolega. Nie było żadnych
        FASów, ADHD, dysleksji i innych "nowoczesnych" i zarazem wydumanych chorób. Za
        to klaps nie był zbrodnią. A i w głowach to towarzystwo ma poukładane
        zdecydowanie lepiej, niż dzisiejsze dzieci. Co tylko świadczy o tym, że uleganie
        modom i głupawym presjom jest zdecydowanie niewskazane.

        Dlatego uważam, że dziś panują fobie ciążowe, porodowe, noworodkowe, niemowlęce,
        wczesno- i późnodziecięce, całkiem bezsensowne.

        Całe dziesięciolecia, stulecia i tysiąclecia dzieci się rodziły, jedne
        przeżywały, inne nie i taka jest kolej rzeczy. Natura sama eliminuje swoje
        błędne działania, czy nam to się podoba, czy nie. I chyba nie powinniśmy w nią
        ingerować. Za to nasi przodkowie byli na pewno o wiele zdrowsi na umyśle od nas.
        I nie szukali dziury w całym. Nie mieli czasu na głupoty.

        Autorka wątku ma rację. Nie daj się omamić panującej dokoła głupocie i
        traktowaniu ciężarnej jako świętej krowy. Pół kieliszka czerwonego wina raz na
        tydzień jeszcze nikomu nie zaszkodziło.

        Jedyne zastrzeżenia mam co do palenia. Nie powinno się palić absolutnie. I też
        to mówię z doświadczenia, bo kiedyś takiej śmierdzącej modzie uległam sama.
        Przestałam palić, gdy tylko się dowiedziałam o ciąży. I nie wróciłam później.
    • sweet_pink Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 10:49
      Słuchaj, weź tym wszystkim terrorystom czytelnie zakomunikuj:
      - słuchaj, albo traktujesz mnie jak zwykle i przestajesz widzieć we mnie
      inkubator, albo nie będziemy sie spotykać, bo mnie takie traktowanie denerwuje,
      a nie mam ochoty sie w ciąży denerwować.

      Do tego spotykaj się często z bezdzietnymi, co o dzieciach nie marzą...te
      spytają tylko uprzejmie jak się czujesz, po czym chętnie pogadają o tym o czym
      zwykle.
    • deczko Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 10:53
      Dziwna jestes, ze juz obwiniasz dzieciaka, ktory sie na swiat nie
      prosil, na spolke z partnerem go sobie zmajstrowalas. Twoj organizm
      radzi sobie z burza hormonow jak moze, wiec czujesz sie tak, a nie
      inaczej.

      Przeczytalas choc jeden artykul na temat toxo??
      Jesli nie chorowalas na toxo, wystrzegaj sie surowego miesa i
      zachowuj zasady higieny. Badania sobie zrobilas?

      > Mam wrażenie że 30 lat temu kobiety mialy dużo prostsze życie:
      moja
      > matka mogła w ciąży wypić od czasu do czasu kieliszeczek winka,
      > paliła fajki całą ciążę i po (bo podobno rzucanie w ciąży szkodzi
      > bardziej, zespoly odstawienne i te sprawy),urodzila mnie cesarką,
      > karmiła z butli, co 3 godziny, jestem okazem zdrowia!

      Takze w sensie psychiczno- emocjonalnym?

      Ta zbiorowa psychoza ciążowodziecięca
      > mnie przeraża. Przecież nie jestem chora, kobiety zachodzą w ciążę
      i
      > rodzą od zawsze przecież, a nie zawsze każdy na nie chuchał jak na
      > jajko- i może lepiej bo przynajmniej mniej stresu. A ja już to
      widzę
      > że pozniej będzie tylko gorzej...

      Tak, walnij sobie kielicha, zapal papieroska, w koncu co to szkodzi?
      Twoja mama palila cala ciaze, a Ty jestes okazem zdrowia. Powinnas
      jej zapytac, czy wdmuchiwala w Ciebie nikotyne jak juz bylas na
      swiecie, a moze dawala sie zaciagac?! Tak na wszelki wypadek w
      przypadku objawow odstawienia.
    • qw994 Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 10:55
      To prowokacja, bo po prostu nie wierzę, że można być az tak głupim.
      Twoja matka chyba faktycznie za dużo używała życia, jak była z tobą
      w ciąży, to się odbiło na tkance mózgowej.
      • misiakasiakonfacela Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:13
        nie widze nic glupiego w ty, co mowi autorka ;) wscieka sie przy piatku, tez bym
        sie wkurzala przy takim traktowaniu;)

        a spotkania z nieciezarnymi polecam jak najbardziej ;) sama moim przedciezarnym
        przyjaciolkom powiedzialam, ze jak zaczna swirowac, to maja z liscia i ja z nimi
        dysput 'mamo to ja' prowadzic nie bede ;) i o dziwo, obie sa calkiem rozsadnymi
        matkami dzis. A wiec da sie :))
        • m00nlight Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 13:29

          Pocieszasz mnie :)

          Bo ja wszedzie gdzie nie spojrze to widzę tylko zagrożenia i
          niebezpieczeństwa czyhające na moje życie poczęte ;) Mam wrażenie że
          wszyscy dziwnie pomijają psychologiczny aspekt ciąży- że
          samopoczucie, szczegolnie psychiczne matki też jest ważne. Poza tym,
          kobiety, chyba generalnie, swój rozum mają i nie trzeba im na każdym
          kroku powtarzac co mają robić a czego nie. Ale oczywiscie ja już
          dostalam łatkę pijaczko-palaczki chociaż nie piję nie nie palę ;) A
          to że jestem 'normalna' i dość wyluzowana mimo ciąży świadczy o moim
          egoizmie :)
          • mumia_ramzesa Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 14:39
            > to że jestem 'normalna' i dość wyluzowana mimo ciąży

            ... to widac wyraznie w tym watku.
          • deczko Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 15:17
            m00nlight napisała:


            Ale oczywiscie ja już
            > dostalam łatkę pijaczko-palaczki chociaż nie piję nie nie palę ;)

            Sama napisalas, ze Twoja mama palila, jestes okaz zdrowia, wiec co
            Cie powstrzymuje przed kieliszkiem wina?

            A
            > to że jestem 'normalna' i dość wyluzowana mimo ciąży świadczy o
            moim
            > egoizmie :)

            Gdybys byla taka wyluzowana nie popadalabys w histerie, bo ktos ci
            uwage zwroci, albo da jakas rade.
    • kadfael Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:09
      A tego terroryzującego dzieciaka to tobie kazała zrobić sąsiadka,
      babcia czy kto? A może sama chciałaś? Jeśli tak to bez sensu - bo
      jak widać nie dorosłaś do tego. Nie masz w sobie za grosz
      odpowiedzialności - zachowujesz się jak histeryzująca małolata po
      wpadce. Ba nie masz nawet odrobiny instynktu samozachowawczego, bo
      jak dzieciak przez twoje zachowania urodzi sie chory, to ty będziesz
      sie nim musiała opiekować, nie ktoś inny.
      • m00nlight Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 13:31

        A przeparaszam, od czego ma być chory? od imbiru? Który na surowo
        można ale w kapsulkach to juz nie bo 'nie napisali na etykietce'?

        Właśnie o tym mowie że każdy mi wciska że z byle czego zaraz bede
        miala chore i upośledzone dziecko, bo poglaskalam kota to pstryk!
        momentalnie dostane toxoplazmozy i urodze warzywko.

        Nie wiem doprawdy skąd u was taka histeria.
        • zawszemagda Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 14:00
          w kapsułce są jeszcze tzw substancje pomocnicze, niestety nie zawsze naturalne i
          nieszkodliwe dla płodu. Kobiety rodziły od zawsze - tu ameryki nie odkryłaś- ale
          środowisko było raczej czystsze, nie było sztucznego jedzenia ani tylu syfów
          dookoła. Ale co tłumaczyć takiej lasce, której matka załatwiła poprzez radosne
          palenie i picie zanik kawałka mózgu co widać jak na dłoni.
          • m00nlight Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 14:04

            Od powietrza i syfu dookola i tak nie uciekniesz- jestesmy skazani
            na chemię i zanieczyszczenia- taki świat.

            I podejrzewam, ze oddychając krystalicznym warszawkim powietrzem
            więcej syfu pakuje w swoj orgaizm niż gdybym zjadla tone 'substancji
            pomocniczych' z kapsulki imbirowej.

            Mam wrazenie że przez to powietrze chyba większosci ludzi zanikł
            kawalek mózgu- ja na szczescie swoj zachowalam :P
            • iluminacja256 Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 01.09.10, 11:03


              Bardzo sensowna riposta:)

              I dam ci radę taka juz dawali inni - spotykaj się z nieciezarnymi
              nie mającycmi hopla na punkcie dziecka - wtedy po prostu zapytają
              jak się czujesz, kiedy dzieciak sie urodzi i na tym się skończy -
              nie bedziecie maglować watku ciazy przez 3 godziny , bo ich to po
              prostu nie obchodzi . Za to pójdziecie sobie do kina, porozmawiacie
              w parku, pojdziecie na kawę/ lody a nawet Reedsa ( bo w
              przeciwieństwie do swięcie oburzonych przepowiadających kazdemu FAS
              od łyzki syropu na alkoholu, uwazam, ze akurat taka ilosc nie
              zaszkodzi ani matce, ani dziecku - gdyby szkodziła, przez
              tysiaclecia rodziłyby się same mutanty - przypominam, ze w okresie
              końcowego sredniowiecza woda była na tyle zanieczyszczona w
              miastach, ze zamaist niej pito lekkie piwo ( około 2%), a kobiety
              nie rodziły samych alkoholików ) Grunt to złoty srodek i nalezy
              tym, którzy chcą tobą dyrygowć dać do zrozumeinia, ze sobie tego nei
              zyczysz, bo nie xzamainiłaś sie nagle z dorosłej kobety w opakowanie
              na płod, któremu wszystko od rana do nocy powinnaś podporzadkować -
              zastanawiam sie czy to nei z takiego beznadziejnego podejscia nie
              bierze sie plaga zwolnień przez cała ciązę branych przez kobiety od
              zaufanych lekarzy - i dziwić sie potem, ze młodych kobiet nei chcą
              zatrudniac, skoro inne zachowują sie jak popie...ne i biora 9 m-cy
              zwolnienia " dla dobra dziecka"
    • berta-live Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:13
      Ciąża i macierzyństwo to nie obowiązek. Jak kogoś to nie bawi, to po prostu się
      na to nie decyduje. A jak się decyduje to wypadałoby zachować minimum
      konsekwencji i z godnością przyjąć na siebie pewne obowiązki i ograniczenia. W
      życiu nie ma nic za darmo, zawsze jest coś za coś. Chcesz mieć
      niemowlakozabawkę, spadkobiercę, zmieniacza pieluch na stare lata, czy cokolwiek
      po co zdecydowałaś się na dziecko, to musisz najpierw dbać o siebie a potem
      zapieprzać koło malucha.

      A jeśli chodzi o traktowanie cię jak inkubator przez otoczenie, to wykaż trochę
      asertywności. Wystarczy, ze stosujesz się do poleceń lekarza i nie pozwól nikomu
      innemu na żadne komentarze, pouczania czy inne wtrącania się. A skoro czujesz
      się sfrustrowana ciążą i wizją przyszłych obowiązków, to może skonsultuj to z
      psychiatrą. To może być początek depresji albo psychozy, które dość często
      przytrafiają się kobietom w ciąży. Może pogadaj z ginekologiem, bo może ma to
      jakieś niepsychiatryczne podłoże, może jakieś hormony padły, może cukrzyca, może
      tarczyca a może jeszcze coś innego.
      • nowel1 Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 13:42
        Depresja albo psychoza, no no, niezła jesteś w stawianiu diagnoz na
        podstawie postu osoby wkurzonej pouczaniem jej przez otoczenie.
        Nie wypada mówić, że ciąża nie jest nieustającą sielanką? i że są
        rzeczy wokół, ktore mogą wkurzać?
        • berta-live Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 16:20
          Rozumiesz słowo "może"? Jak nie to zerknij do słownika. A w ciąży wyłażą na
          wierzch wszelkie choroby, które w normalnych warunkach mogłyby się nigdy nie
          rozwinąć. Nie mówiąc o tym, że ciążowe hormony sprzyjają w/w chorobom i wcale
          nie są to sporadyczne przypadki, że ciężarna zapadła na depresję albo nawet coś
          poważniejszego.
          • nowel1 Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 20:19
            > Rozumiesz słowo "może"? Jak nie to zerknij do słownika.

            Dziękuję za radę, już zerkam.
            A ty tymczasem napisz, co oznacza określenie "dość często", w
            kontekście tych psychoz i depresji w ciąży, no i opowiedz które objawy
            u autorki wątku takowe schorzenia sugerują.
            Nie zawadziłoby też napisać coś więcej o tych wyłażących na wierzch
            chorobach, widać że masz dużo wiedzy fachowej.
    • misiakasiakonfacela Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:14
      uuuuu... kochana, widze , ze jak sie poruszy temat tak powazny jak ciaza, to sie
      spoleczenstwu poczucie humoru wylacza :D
      • kadfael Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:19
        No tak, bo społeczeństwo powinno smiać sie do rozpuku jak ktoś się
        żali, że nie może pić i palic w ciązy.... i radzić, by jak
        najbardziej sobie pouzywała. Może jeszcze jakieś dragi? A co?!
        • misiakasiakonfacela Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:26
          gdyby tak samo sie 'zalila' na jakis inny temat, to watek mialby wydzwiek
          humorystyczny i tak;) ale ciaza-w zyciu!!! na piedestal!!!

          • kadfael Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:32
            Nie na piedestał tylko zdrowy rozsądek. Masz dzieci? Uważasz, że
            przesadą jest dbanie o nie?
            • misiakasiakonfacela Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:36
              mam.
              nie , nie jest przesada dbanie o dzieci, Przesada jest za to mysl, ze autorka
              watku jest zla matka i diabel w niej pewnie siedzi, skoro napisala taki post;)
              • kadfael Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:44
                A co lepiej wszystko zwalic na buzujące hormony? Brrr... nie znoszę
                takiego podejścia. Wynikałoby z niego, że każda kobieta jest jakąs
                bezwolną samiczką, która w pewnych okresach nie odpowiada za swoje
                czyny.
                Ja rozumiem, że każda kobieta, szczególnie w pierwszej ciąży może
                się czuć nieswojo. Nie wolno jej pewnych rzeczy, bywa że źle się
                czuje, jej organizm daje sygnały, których ona czasem nie
                rozumie,itd. Ale na litość -ponad 30-letnia kobieta chyba zaszła w
                ciąże świadomie i chce tego dziecka? Będziesz celowo robiła rzeczy,
                o których wiesz, że moga zaszkodzić dziecku? Chyba nie, prawda?
                Owszem. Może lampka wina dziecku nie zaszkodzi. Może nawet kilka
                litrów wypitych w trakcie ciąży. Może jeden papieros dziecku nie
                zaszkodzi - może nawet dziesiątki. Ale czy ktoś to może
                zagwarantować?
                • misiakasiakonfacela Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:47
                  ale przeciez ona nie robi nic, co dziecku szkodzi ;) pisala o swojej matce, zeby
                  pokazac roznice w podejsciu, co nie znaczy, ze wypala paczke fajek dziennie i
                  zalewa ja butelka wina.
                  • berta-live Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 12:09
                    Tylko, że 30lat temu to ludzie mieli inną wiedzę i inną mentalność. Jeszcze z
                    rozpędu żyli przedwojenną mentalnością, gdzie dzieci było jak szarańczy i nawet
                    jak się jakieś urodziło stuknięte albo umarło, to było jeszcze kilkoro innych w
                    rodzinie. Nie mówiąc o tym, że ludziska kończyli swoją karierę edukacyjną na
                    7klasach podstawówki i szli do łopaty. A w tym to nawet średniej postaci FAS nie
                    przeszkadza.
                    • misiakasiakonfacela Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 12:13
                      ale dlaczego zakladasz, ze autorka jest debilem i tego nie wie? ;) ona napisala
                      tylko posta na glupawym forum;) nie szuka tu porady medycznej;)
                    • a1ma Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 13:23
                      Przepraszam bardzo, ale "30 lat temu" i "przedwojnie" to jakieś pół wieku
                      różnicy, więc chyba trochę się zagalopowałaś.

                      A autorka nie chce palić i pić, chce tylko, żeby wszyscy dokoła przestali
                      wpieprzać się w jej prywatne życie i zaglądać jej w majtki. Właśnie dlatego, że
                      ma 30 lat i nie jest głupia, sama wie, co wolno, a co jest niebezpieczne. A
                      nawet jeśli niebezpieczne - to wybacz, ale JEJ dziecko nie jest dobrem
                      publicznym, żeby społeczeństwo miało głupią babę ubezwłasnowolnić, przywiązać do
                      łóżka i karmić dożylnie.
                      • m00nlight Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 13:39
                        Głos rozsądku!

                        Ale jak widac, jestesmy w mniejszosci.

                        Własnie zostalam alkoholiczką, kopce gorzej od kotłowni i do tego
                        jestem niedojrzałą egoistką :)

                        Na taczce ją! Na stos! Czarownica! ;)
                        • policjawkrainieczarow Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 14:08
                          m00nlight napisała:

                          > Głos rozsądku!
                          >
                          > Ale jak widac, jestesmy w mniejszosci.

                          jakbys jeszcze nie zauwazyla :), ze tu w duzej mierze siedza panny co uwielbiaja
                          sobie poprawiac wlasne samopoczucie udowadnianiem, ze inni to moralne dno. Nikt
                          tu nie zaglada do mezowskich komorek, nikt nie zdradza, kazdy wybiera partnera
                          raz na cale zycie i z calym pakietem typu dzieci z poprzedniego malzenstwa bez
                          mrugniecia okiem, wszyscy tu cenia szczerosc i prawdziwa przyjazn, nienawidza
                          zas chamstwa i obludy, niczym blondies z rozkladowek playboya w
                          kwestionariuszach personalnych.
                          • sid.leniwiec Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 18:03
                            > Nikt tu nie zaglada do mezowskich komorek, nikt nie zdradza, kazdy wybiera partnera
                            > raz na cale zycie i z calym pakietem typu dzieci z poprzedniego malzenstwa bez
                            > mrugniecia okiem, wszyscy tu cenia szczerosc i prawdziwa przyjazn, nienawidza
                            > zas chamstwa i obludy, niczym blondies z rozkladowek playboya w
                            > kwestionariuszach personalnych.

                            :)))
                          • lenka_style Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 19:50
                            policjawkrainieczarow - super :-)))))
                        • gosinka Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 16:10
                          Pocieszę Cię - nie spalą Cię. Przynajmniej jeszcze przez kilka miesięcy - nosisz
                          w sobie niewinne życie ;) A tak serio - to tak trzymaj. Jeśli i po porodzie
                          będziesz taka, to dziecku tylko wyjdzie na zdrowie, że nie jesteś trzęsącą się
                          nad nim histeryczką.
                      • colorado_kid Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 15:44
                        Święte słowa. Moja siostra została przez całą rodzinę obwołana wyrodną zołzą, nie wartą takiego cudu jak DZIECKO, bo wlazła na trzy szczeble drabiny, żeby zerwać sobie gruszkę z drzewa. Koniec, dzieciak się "otrząsnął", wyrośnie z niego półgłówek i w ogóle, mogła je zabić! I to mówiły owe przedtrzydziestoletnie mamusie i ciocie, z mniejszą wiedzą medyczną, które tutaj są przedstawiane jako wzory nieodpowiedzialnych matek. Kiedyś się nad dziećmi odprawiało gusła magiczne, a teraz odprawia się medyczne, ale zasada ta sama.
                      • aneta-skarpeta Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 19:33
                        > A autorka nie chce palić i pić, chce tylko, żeby wszyscy dokoła
                        przestali
                        > wpieprzać się w jej prywatne życie i zaglądać jej w majtki.


                        to niech nie pozwala im tam zaglądać. to się nazywa asertywnosc

                  • m00nlight Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 13:36

                    Otóż to. I tak nie palę, nigdy też nie pilam jakos przesadnie dużo i
                    jakoś wytrzymam te 9 miesięcy- potem będę najgorszą matką świata i
                    karmiąc butelką (bo tak MI będzie wygodniej) wypiję sobie mojego
                    ulubionego winka.

                    BTW nawet jesli będę chodzącym podręcznikiem nikt mi nie
                    zagwarantuje ż ciąża przebiegnie bez komplikaci a dziecko urodzi sie
                    zdrowe- to akurat zależy od wielu czynnikow. I to, że mimo wszystko
                    coś MOŻE pójść nie tak też trzeba założyć jako jedną z opcji...
                    naiwnym jest myślenie że na wszystko mamy wplyw
                    • deczko Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 15:19
                      m00nlight napisała:

                      >
                      > Otóż to. I tak nie palę, nigdy też nie pilam jakos przesadnie dużo
                      i
                      > jakoś wytrzymam te 9 miesięcy- potem będę najgorszą matką świata i
                      > karmiąc butelką (bo tak MI będzie wygodniej) wypiję sobie mojego
                      > ulubionego winka.


                      Uwazaj, bo te co najwiecej krzycza jakie to one nie beda po ciazy,
                      zazwyczaj robia odwrotnie. Jest tu taka jedna, co karmienie piersia
                      bylo dla niej szczytem obrzydliwosci, a teraz karmi swoje dziecko
                      piersia i jest tym totalnie zachwycona.
                • lewmalina Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 01.09.10, 01:41
                  może nie zaszkodzi, ryzyk-fizyk, a co tam!
                  www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96857,6657966,Dzieci_pijane_w_brzuchu.html
    • a1ma Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:24
      Mnie najbardziej śmieszy, że w ciąży chuchają na siebie i dmuchają, potem dieta
      eliminacyjna i pierś, a jak dzieciak ma rok-dwa, to zajada parówki, danonki i
      popija soczkiem aż miło ;)
      • kadfael Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:34
        Nie,to już wcześniej tak bywa. Sos grzybowy - 9 miesięcznemu dzieku
        przez smoczek.
      • berta-live Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 11:53
        Niech się dzieć przyzwyczaja, bo wcześniej czy później to i tak się z tymi
        produktami zetknie. I jak właduje w swój nieprzywyknięty do niezdrowej żywności
        organizm te parówki z danonkami i sokiem po raz pierwszy na szkolnej stołówce,
        to na intensywną terapię trafi. ;D
      • m00nlight Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 14:01

        U mnie w domu się raczej zdrowo jada- tzn nie kupujemy syfu i byle
        czego- tylko w miare możliwosci, naturalną i jak najmniej
        przetworzoną żywność, dobrej jakosci. Dziecko też tak będzie uczone-
        a to że w szkole zaraz kolega poczęstuje czipsami i colą to nie mam
        złudzeń ;)

        Ale fakt, Twoj przyklad doskonale obrazuje ludzką hipokryzję ;)
    • szironna Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 12:54
      dzieciak Cie terroryzuje? boszzzzzzzzz. chcesz być matką czy Cię zmuszają? moja rada - z uwagi na tego "dzieciaka" zacznij o nim myśleć. nie tylko o sobie. i będzie git. zastanowiłaś się nad tym, że od Ciebie w dużej mierze zależy jego zdrowie? i doprawdy nie musisz wariować z powodu ciąży. po prostu zachowuj się racjonalnie i myśl co robisz. ciąża to nie choroba, ale większa dbałość o siebie i dziecko jednak wskazana. nie byłaś tego świadoma?
      p.s. jestem za tym by w ciążę zachodzić świadomie. i szczerze życzę Ci ciąży bezproblemowej.
      • pelapa Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 13:46
        szironna napisała:dzieciak Cie terroryzuje? boszzzzzzzzz. chcesz być
        matką czy Cię zmuszają? moja
        > rada - z uwagi na tego "dzieciaka" zacznij o nim myśleć. nie tylko
        o sobie

        Kiedy autorka chce aby ktoś pomyślał też o NIEJ. Nie jest maszyną.
        Jest w ciąży ale nadal jest człowiekiem!!!! Do chóru oburzonych: nie
        przeczytałam że chce pić i palić, mówi tylko że jej mama miała
        łatwiej!!!

        Do autorki: źle trafiłaś!!! Gorzej to już tylko mogłas ma e-
        mamę :))) Mnie też wkurza ta zbiorowa histeria. Dbaj o siebie i
        używaj tego szarego w głowie. Myśle że masz zdrowe podejście do
        swojego stanu, bez histerii i przesady.

        PS. Też ciężko przechodziłam ciążę(wymioty.....mdłości), jak sie
        rzyga 10 razy dziennie to prosze bez tekstów o świadomej ciąży!!!!
        • m00nlight Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 13:56

          E, na emamie nie warto ;)

          Tam tylko budyń siedzi, zaraz by mnie spaliły ;)

          Po co mają się emocjonowac, im wystarczą dyskusje o kolorach kupek i
          ich znaczeniu ;)
        • szironna Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 14:21
          tak się złożyło że też jestem matką. i moja ciąża kolorowa nie była, wręcz
          przeciwnie. natomiast uważam, że jeśli ktoś decyduje się na ciążę, to wie z czym
          to się wiąże. to żadne cierpiętnictwo, choć może być daleko od modelu z gazet.
          jedne kobiety długo mają mdłości, inne muszą 9 miesięcy leżeć, jeszcze inne mają
          gestozę. długo można wymieniać. ale nie o licytowanie tu idzie jak mi źle było,
          a o świadomość wyboru. jestem w ciąży - wiem co to znaczy.
          poza tym myślę że autorka jak najbardziej o sobie myśli. i nie nazwałabym
          zdrowym podejściem myślenia, iż jedzenie surowizny, palenie i odrobina wina w
          ciąży to nic złego. mówiąc oględnie rozsądne to nie jest. jasne że matce nie
          zaszkodzi, ale w tym momencie również o dziecku powinno się myśleć. dlatego
          rozsądek przede wszystkim.
    • adamari1 Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 13:35
      matki polki sie odezwały :p
      • marguyu Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 13:48
        Nie jestem matka polka a i tak uwazam, ze picie i palenie podczas
        ciazy jest idiotyzmem. No chyban ze ktos chce miec dziecko obarczone
        konsekwencjami fantazji przyszlej mamusi.

        Gdy czytam takie wpisy, zastanawiam sie czemu takie idiotki
        postanawiaja sie rozmnazac. Wystarczy, ze juz jeden przyglupawy
        egzemplarz chodzi po swiecie. Po co powielac?
        • bladamery Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 15:30
          marguyu napisała:

          > Nie jestem matka polka a i tak uwazam, ze picie i palenie podczas
          > ciazy jest idiotyzmem. No chyban ze ktos chce miec dziecko
          obarczone
          > konsekwencjami fantazji przyszlej mamusi.
          >


          Ależ uparte jesteście! Kobiety! Nie podniecajcie się tak, autorka
          wątku podkreśliła kilka razy, że NIE PALI! Hellloooł! Czy tylko ja
          to widzę?

          A tak poza tym, to uważam, że prezentuje całkiem zdrowe, normalne
          podejście. "Fasoleczka" nie przyćmiła zdrowego rozsądku. I tak
          trzymać ;)
          • adamari1 Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 16:20
            tak, jak napisałam. nie zauwazyly, bo to matki polki, które w poscie autorki
            dostrzegły tylko trzy słowa: ciąża, alkohol i papierosy i to im wystarczyło.
            klapki na oczy. zadna nie zadała sobie trudu, zeby chocby spróbowac zrozumiec
            tresc posta, najwazniejsze ze one, swięte krowy, mogą sie teraz wykazac swoją
            jedyną słuszną postawą godną nasladowania. posuwając sie do nazwania autorki i
            osób stojących po jej stronie idiotkami.
            Dodam, szanowne swięte krowy i najlepsze ze wszystkich matek polek, ze aktualnie
            jestem w ciąży, drugiej z kolei, zaplanowanej, prowadzonej przez znanego w
            stolicy i cenionego ginekologa, nie piję, nie palę, nie ćpam. I nie pozwalam
            obcym, czy bliskim ludziom wchrzaniac sie w swoje zycie ciążowe, bo ani moj
            brzuch, ani moje dziecko nie jest dobrem publicznym. a ja jestem na tyle
            swiadomą istotą, ze SAMA wiem, co dla mnie i dla dziecka dobre. I o to własnie
            chodziło autorce posta. Gratuluję wam waszej "mundrosci", mamusie.
            • m00nlight Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 18:59
              Tak, właśnie o to mi chodziło :)

              Dzięki za wypowiedzi, tę i powyżej ;)
            • bubster Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 13:38
              Adamari - brawo.
    • m00nlight Mały dodatek :P 20.08.10, 13:51

      1. Nie pale
      2. Pić też nie zamierzam
      3. Dbam o siebie tyle ile potrzeba

      Wkurza mnie tylko to że wszyscy się wtrącają i zakładają mój
      idiotyzm.

      BTW mimo że moja matka była bardzo 'złą' matką jakoś na mnie się to
      nie odbiło, ani fizycznie, ani inaczej. Zresztą kiedyś większość
      matek była 'zła'. Wasze matki nie chodzily na kawedo sąsiadki jak
      mieliscie pare lat? Żyjecie? No. A teraz pojdzie biedulka na 5 min.
      do sklepu to albo ciągnie wrzeszczącego bachora i 3 rzeczy kupuje 2
      godziny- albo jest wyrodną matką co 'porzuca' dziecko bez opieki i
      trzeba ją zamknąć do wiezienia i dziecko zabrać.

      Czy wy naprawde tego nie widzicie? Że to histeria? Że nie ma nic
      wspolnego ze zdrowym rozsądkiem?

      Będę pewnie bardzo 'złą' matką, bo wykarmie dziecko z butli i
      wygonie do przedszkola jak tylko skonczy 3 lata, a do podstawowki
      bedzie chodzic i wracac samo, na piechotke- okolica jest spokojna,
      nie ma zadnyc ruchliwych przejsc- oczwiscie milion pedofilow
      czyhających po drodze jak wszędzie. Ale wiecie co? Nie wychowam
      chociaz doroslego kaleki życiowego ktory nie poradzi sobe gdy wyjrzy
      spod maminej spódnicy. Bo ta histeria co sie zacyna od ciąży (a
      nawet przed) wychowuje nam pokolenie inwalidów życiowych, ktorzy w
      wieku 30 lat nie potrafią się usamodzielnic i zalozyc normalnych
      rodzin. Od 'chuchania' w ciąży się zaczyna, a potem chucha się całe
      życie, robiąc dziecku krzywde.

      Podpalamy stosik? ;> ja sie was nie boje :P
      • a1ma Re: Mały dodatek :P 20.08.10, 13:52
        Pożyjemy, zobaczymy ;P
        • ding_yun Re: Mały dodatek :P 20.08.10, 14:09
          Mam takie same wrażenie. Moja mama wprawdzie rzuciła palenie i nie piła alkoholu
          ale poza tym żyła normalnie. Chodziła na zajęcia na studiach (studiowała
          medycynę wiec trochę ich było), nosiła buty na obcasach, tuż przed porodem
          zrobiła sobie trwałą (o zgrozo), żeby jakoś wyglądać w szpitalu :P A następnie
          nie karmiła mnie piersią bo miała mało pokarmu i wychodziła wieczorem z ojcem na
          drinka do sąsiadów w mieszkaniu obok, zostawiając mnie śpiącą w łożeczku i
          zaglądając do mnie co pół godziny. Jednocześnie wiedziała, że dziecko ma swoje
          prawa i na wakacje wysyłała mnie do babci na wieś zamiast ciągnąć kilkanaście
          godzin samolotem na jakieś tropikalne wyspy jak to teraz jest w modzie.
          • m00nlight Re: Mały dodatek :P 20.08.10, 14:23

            O tym mowie.

            Ja dziecięciem będąc po podworku biegalam z innymi dziecmi, 1000
            zabaw sie znalo i ciężko bylo do domu wieczorem zagonic.

            A teraz sprobuj odciągnąć dzieciaka od kompa/ tv.

            Ci wszyscy 'superrodzice' sadzają dzieciaka z czipsami na kilka
            godzin przed cartoon network, bo 'spokoj mają' :(
      • easz Re: Mały dodatek :P 20.08.10, 14:19

        Rozumiem,że nie chodziło Ci o to, że biedna nie możesz się w ciąży napić, bo rodzina nie pozwala, ale o sam fakt, że rodzina decyduje za Ciebie, dorosłą i samodzielną przecież dotąd osobę, i że nie uważa tego za nic niezwykłego, złego, nie na miejscu itp, że traktują Cię jak inkubator, jak sama powiedziałaś, jak przedmiot - nie liczysz się odkąd zaszłaś.
        Cóż, wcale to nie takie rzadkie a w skrajnych przypadkach rzeczywiście chamskie.

        Jedno mnie zastanawia, zwłaszcza po tym poście - dlaczego taka niegłupio mająca w głowie poukładane dziewczyna, do tej chwili chyba radząca sobie z różnymi życzliwymi..? mająca już chyba skończone 18 lat i nieprzywiązana do kaloryfera przez męża, dlaczego taka dziewczyna pozwala na takie traktowanie, skoro dobrze wie, że tak być nie powinno? Tupnij nogą na to towarzystwo. Chcą pomóc? - to niech pomagają, ale trochę taktu i szacunku, wyobraźni i wrażliwości niech przejawią. Bo jak nie, to... ;)

        A jeśli chodzi o picie, tak, czy siak - jak by nie było, to chyba lepeij nie pić w ogóle przez ten czas, niż ryzykować zdrowiem dziecka, nawet gdyby prawdopodobieństwo negatywnego wpływu było minimalne?

        Powodzenia:)
      • szironna Re: Mały dodatek :P 20.08.10, 14:27
        skoro wypełniasz punkt 1,2 i 3 to o co idzie? a że jedni histeryzują a inni nie?
        żadna nowość. poza tym nie wiem czy dostrzegasz, ale tu nikt nie pisze o
        wychowywaniu dziecka pod kloszem, a o podstawowych zasadach typu: nie piję, nie
        palę, nie jadam surowizny, nie uprawiam sportów ekstremalnych etc.
        czyli piszą o zachowaniu zdrowego rozsądku.
        podpalała niczego nie będę - nie lubię się przekrzykiwać. zdrowej ciąży życzę :)
      • jendza1 Re: Mały dodatek :P 20.08.10, 14:31
        Temat wazny - rzeczywiscie tak jest, ze wszyscy wiedza lepiej, pouczaja i co tam
        tylko, sprowadzajac przyszla mame nieledwie do pozycji inkubatora. To drazni,
        mowiac delikatnie...

        Jednak wazne sa intencje, sposob, w jaki to jest robione.

        Inna rzecz,ze i z takich uwag mozna sie czegos nowego ciekawego dowiedziec... bo
        nikt z nas nie jest alfa i omega, z ciezarna wlacznie:).

        Jak chodzi o plany karmienia piersia... Hm... bywa roznie.
        W moim przypadku bylo dokladnie odwrotnie, jak w Twoim.
        Bardzo goraco pragnelam dziecia karmic biustem, i mialam to wszystko przemyslane
        od lat. Nastepnie sie okazalo, ze jestem tym promilem kobiet, ktroe pokarmu nie
        maja... Dziec natomiast glodowal od narodzin, bo najpierw trafilo na debilna
        obsluge w szpitalu, ktora sie upierala, ze mam mleko, choc twierdzilam, ze
        dziecko nie je... Potem przestal jesc z wlasnego wyboru. Bo sie zorientowal, ze
        gdy nie je - nie boli. To nie byla kolka, jak twierdzili wszyscy madrzy, tylko
        sakramenckie uczulenie na mleko krowie. I zreszta nie jedynie na te cholerna
        kazeine...:(.
        Przez wiele miesiecy walczylismy o piersi, a dziec walczyl z alergia (czyli z
        bolem), jedzac mleko za ponad 70 euro puszka (400 gram, starcza na ok. poltorej
        doby).

        Jesli Twoje malenstwo nie bedzie mialo zadnych problemow ze sztucznym zarciem,
        co daj Wam swiecie, to oczywiscie butelka jest niezlym rozwiazaniem.
        Jednak bywa roznie.
        Czasem kobiety wracaja do karmienia piersia nawet w kilka miesiecy po
        zaprzestaniu, gdy dziecko nie przyswaja sztucznych mieszanek.

        Dobrze pracujace cycki w takiej sytuacji to skarb!

        Trzymaj sie mocno i pogodnej, przyjaznej ciazy!

        pzdr
        j
      • ckm1 Re: Mały dodatek :P 20.08.10, 15:17
        Wiesz co m00nlight, i tak co niektórych pań nie przekonasz bo one
        mają misję wtłoczoną przez kolorowe pisemka poradnikowe a rozsądek
        został odłożony na półkę :))))

        Aha, moja matka tak jak i twoja też okazałaby się wyrodna bo
        przecież nie tylko karmiła mnie butelką ale i posłała do żłobka. ;)
      • berta-live Re: Mały dodatek :P 20.08.10, 16:18
        Nie chcę się czepiać, ale takie obsesyjne dbanie o zdrowe odżywianie to też
        histeria napędzana brukowcowymi tekstami.
      • pelapa Re: Mały dodatek :P 20.08.10, 16:33
        Bosze, a kysz czarownico, matko wyrodna. Teraz dziecka nie puszcza
        się sameg o 30 lat, w ogóle nie spuszcza sie go z oka przez 3 lata,
        (nawet tata jest niegodny pilnowania) - może się przecież maluch
        sliną zachłysnąć.
        Butla, odpieluchowanie, kilka dni z babcią to TRAUMA dla dziecka
        którą zrzuci z siebie po co najmniej 10 latach na kozetce u
        psychologa.
        Oj widzę że jeszcze nie odwiedziłaś "małego dziecka" :) Ja tam
        wpadam dla rozrywki, jak potrzebuję chwili relaksu pracy,
        polecam:))))
        • m00nlight Re: Mały dodatek :P 20.08.10, 19:01

          ;)

          Widać nie tylko ja to zauważyłam, co mnie cieszy niezmiernie ;)
          Niektórzy wcale nie mają dystansu...
      • mumia_ramzesa Re: Mały dodatek :P 20.08.10, 16:54
        m00nlight napisała:

        > Wasze matki nie chodzily na kawedo sąsiadki jak
        > mieliscie pare lat? Żyjecie? No.

        Teraz tez niektore chodza, a zostawione dziecko np wypada przez okno.

        > BTW mimo że moja matka była bardzo 'złą' matką jakoś na mnie się to
        > nie odbiło, ani fizycznie, ani inaczej.

        Oj odbilo sie, odbilo.
        • m00nlight Re: Mały dodatek :P 20.08.10, 19:06

          Kiedyś też wypadały.

          Wypadki się zdarzają. I to nie tylko 'złym matkom'. Dzieci mają to
          do siebie, że mają idiotyczne pomysły i zero wyobraźni. I
          jakoby 'czyhają' na chwilowy brak uwagi. Często wystarczy że
          odwrocisz się na 3 sekundy i już dzieciak coś wywinie, a na izbie
          przyjęć patrzą na Ciebie jakby to byla twoja wina. Znam mnóstwo
          takich przypadkow.

          BTW rozsądny człowiek mający dziecko pomysli zawczasu o
          zabezpieczeniach tam gdzie to konieczne. Ja n widze nic zlego w
          wyjsciu na 5-10minut po mleko gdy dziecko śpi w kojcu, np. Bo niby
          co może mu sie stac? Obudzi się i rozpłacze? Straszne rzeczy....

          Zauwaz nie mowie o idiotkach zostawiających dzieci na 3 godziny w
          nagrzanym samochodzie, bo poszly po chleb a wrocily z butami,
          sukienką i stosem kosmetykow.

          Zauwazam tylko że przeginanie w każdą stronę jest dość durne.
          • mumia_ramzesa Re: Mały dodatek :P 20.08.10, 19:37
            Z 10 min moze sie zrobic 20 albo i wiecej a dziecko bedzie samo. Matce moze sie
            tez np po drodze cos stac.
            Z przykroscia musze stwierdzic, ze nie doroslas do roli matki.
            • bubster Re: Mały dodatek :P 31.08.10, 13:42
              Mumia, a jak mama musi iśc do ubikacji to dzieciaka z soba ciągnie, bo
              jak się załatwia to dzieciakowi coś się stanie?
              • mumia_ramzesa Re: Mały dodatek :P 01.09.10, 10:07
                Nie widzisz roznicy miedzy pojsciem do WC a wyjsciem z domu do sklepu czy do
                sasiadki na kawe? Nie chodzi o wiszenie nad dzieckiem, tylko o to, zeby byc gdy
                sie obudzi o bedzie plakac. Jesli nikogo nie bedzie to dziecko nie bedzie mialo
                poczucia bezpieczenstwa. Nie bez powodu w spoleczenstwach "prymitywnych" kobieta
                nosi male dziecko stale przy ciele.
                • iluminacja256 Re: Mały dodatek :P 01.09.10, 11:24
                  Nie chodzi o wiszenie nad dzieckiem, tylko o to, zeby byc gdy
                  > sie obudzi o bedzie plakac

                  No, jesli matka MA BYC ZAWSZE, keidy dziecko sie obudzi i bedzie
                  płakać to do dwóch lat nie moze się ruszyć dalej niż kibel w domu .
                  Gratuluję wyobrazni. Jak dziecko sobie czasem popłacze i od razu nie
                  będzie przy nim matki dajacej cyca na uspkojenei, co jest jakimś
                  koszmarem, to mu tylko dobrze na płuca zrobi.

      • miau_weglowy Re: Mały dodatek :P 20.08.10, 20:21
        m00nlight napisała:
        >
        > 1. Nie pale
        > 2. Pić też nie zamierzam
        > 3. Dbam o siebie tyle ile potrzeba

        zauwaz jednak, jak inaczej brzmialaby Twoja poczatkowa wypwiedz z tymi info i
        bez przywolywania nie sluzacego Ci tu zupelnie przykladu mamy, ktora pila i
        palila a Ty jestes okazem zdrowia ;) nie kazdemy dziecku bedzie dane takie
        szczescie...

        Bo ta histeria co sie zacyna od ciąży (a
        > nawet przed) wychowuje nam pokolenie inwalidów życiowych, ktorzy w
        > wieku 30 lat nie potrafią się usamodzielnic i zalozyc normalnych
        > rodzin. Od 'chuchania' w ciąży się zaczyna, a potem chucha się całe
        > życie, robiąc dziecku krzywde.

        eee tam, nie dramatyzuj, nie obserwuje takiego zjawiska na masowa skale ;)
      • marrysienka Paranoje dotyczące dzieci 31.08.10, 17:07
        > Będę pewnie bardzo 'złą' matką, bo wykarmie dziecko z butli i
        > wygonie do przedszkola jak tylko skonczy 3 lata, a do podstawowki
        > bedzie chodzic i wracac samo, na piechotke- okolica jest spokojna,
        > nie ma zadnyc ruchliwych przejsc- oczwiscie milion pedofilow
        > czyhających po drodze jak wszędzie.

        Ja to jeszcze mam dzieci daleko przed sobą, na razie jestem w pierwszym poważnym
        związku, ale.... właśnie to mnie najbardziej przeraża w dzieciach. Jak sobie o
        nich hipotetycznie myślę. Że to moje dziecko będę musiała puścić gdzieś samo. A
        dobrze pamiętam i wiem, jakie dzieciaki mają pomysły (zwłaszcza jak teraz
        popracowuję jako niania).

        I wiem, że to paranoja. Że dzieci przecież muszą same żyć. Tylko jak ja się 2
        dzieci opiekuję, to wolę mieć obydwoje na oku, bo jak jeden pójdzie do innego
        pomieszczenia i nie słychać go, to ja już się denerwuję i zastanawiam, czy na
        pewno sobie niczego nie zrobił.

        I wiem, że to wszystko moje paranoje. Bat a stil, man! Człowiek za dużo
        telewizji ogląda, gazet czyta.
    • skarpetka_szara Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 15:08

      Moim zdaniem jezeli najgorsze patologie sa w stanie urodzic silnych
      facetow (patrz: dresiarze/pseudo-kibice pilkarscy)to i ty pijac
      kawe lub piwo bedziesz w stanie urodzic zdrowe dziecko.

      Bierz tylko witaminy dane przez ginekologa.
      • m00nlight Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 19:12

        A podobno teraz w ciąży nie zaleca się suplementacji ;) zwłaszcza
        przy zrównoważonym odżywianiu.

        Piwa nie bede ryzykowac, no, może jakiegoś reddsa jak mnie
        szczegolnie przypili. A kawe piję codziennie bo 1. lubię, 2. muszę
        żeby funkcjonować, 3. nie więcej niż jedną dziennie, więc to chyba
        nie zbrodnia ;)

        Jestem zdania że faktycznie mamy ograniczony wpływ na to czy nasze
        dziecko będzie zdrowe, zdarza się że dzieci z głębokich patologii są
        okazami zdrowia, ponadprzeciętnie ineligentne, itd, i zdarza się
        ze 'wychuchane' dziecko rodzi się z jakąś wadą, bo np mialo 5 sekund
        niedotlenienia przy porodzie. Nigdy nie twierdzilam że nie należy o
        siebie dbac, bardziej niż zazwyczaj, byle bez przesady.
        • skarpetka_szara Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 19:31
          dzieci z patologicznych rodzin sa czasami okazami zdrowia gdyz
          matki ich nie chronia przed brudem i sie ich organizm uodparnia na
          wszelkiego typu choroby czy pasozyty.

          Dzieci od tym matek "czysciochow", co to zadnej plamy nie ma w
          kuchni - sa najbardziej chorowite.

          A ja slyszalam ze od czasu do czasu pol szklanki piwa od czasu do
          czasu jest bardzo zdrowe dla matki i dziecka - gdy matka karmi
          piersia. Podobno to dziala jakos na mleko.
          • mumia_ramzesa Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 19:45
            > A ja slyszalam ze od czasu do czasu pol szklanki piwa od czasu do
            > czasu jest bardzo zdrowe dla matki i dziecka - gdy matka karmi
            > piersia. Podobno to dziala jakos na mleko.

            Dziala tak, ze w mleku jest alkohol.
      • mumia_ramzesa Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 19:47
        > Moim zdaniem jezeli najgorsze patologie sa w stanie urodzic silnych
        > facetow (patrz: dresiarze/pseudo-kibice pilkarscy)to i ty pijac
        > kawe lub piwo bedziesz w stanie urodzic zdrowe dziecko.

        Masz dziwna logike, a wydawalas sie rozsadna osoba.
      • miau_weglowy do skarpetki: 20.08.10, 20:25
        skarpetka_szara napisała:

        >
        > Moim zdaniem jezeli najgorsze patologie sa w stanie urodzic silnych
        > facetow (patrz: dresiarze/pseudo-kibice pilkarscy)to i ty pijac
        > kawe lub piwo bedziesz w stanie urodzic zdrowe dziecko.

        tak zle jej zyczysz ? ;)
    • justysialek Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 15:37
      Ja jestem w 7 miesiącu. Też się czułam źle na początku - wszyscy mówili, że II
      trymestr będzie lepszy. A ja w 4 miesiącu trafiłam do szpitala i długo musiałam
      leżeć. Potem było ciut lepiej ale teraz znowu mam częste skurcze i nie wiem czy
      nie wyląduję ponownie w szpitalu.
      W każdym razie wiem jak to jest czuć się h.jowo w ciąży. Wszyscy dookoła
      opowiadają, jak to oni się świetnie czuli i że to był ich najlepszy okres w
      życiu - a na moje narzekanie odpowiadają, że przesadzam ;/
      IMO masz pełne prawo do narzekania. Ciąża to ciąża a nie żadna świętość. Poza
      tym, jak ktoś nie przeszedł tego samego, to niech się nie odzywa. Ja bardzo
      chciałam zajść a teraz czesto mam dość! W końcu 9 miesięcy to nie to samo co
      tydzień i nie jest łatwo przeczekać z uśmiechem na twarzy. A dolegliwości
      ciążowych jest tyle, że jak jeszcze raz usłyszę, że ciąża to nie choroba, to
      chyba komuś przywalę ;)

      Co do środków ostrożności: trzeba zachować rozsądek. Niektóre rzeczy są naprawdę
      szkodliwe a inne tylko mogą być.
      Np moja przyjaciółka nie piła coli przez 9 miesięcy, chociaż bardzo chciała (mąż
      jej nie pozwalał), a inna znajoma colą radziła sobie z mdłościami (pomysł
      położnej). Ja wyczytałam, że niegroźna jest dla płodu określona dawka kofeiny
      (mieszczą się w niej np 2 filiżanki kawy).
      No i paradoks: nie wolno brać żadnych leków ani suplementów ale jak tylko coś ci
      dolega to lekarze przepisują antybiotyki, bo lepsze one niż infekcja... Także
      dużo rozsądku i luzu potrzeba.

      Trzymaj się i rób swoje.
      • jowita771 Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 16:30
        > Np moja przyjaciółka nie piła coli przez 9 miesięcy, chociaż bardzo chciała (mą
        > ż
        > jej nie pozwalał)

        Nie wyobrażam sobie tego niepozwalania, dla niektórych ciężarna to rzeczywiście
        inkubator. Baran jakiś.
      • oldbay Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 31.08.10, 16:36
        Ja mam odwrotnie. Też jestem w 7 miesiącu ciąży ale czuję się
        świetnie, natomiast z opowiadań osób z mojego środowiska wnioskuje,
        że wszyscy czuli się tragicznie. Ja to nawet porządnych mdłości nie
        miałam, ot może z 4 razy. W 4 miesiącu przez tydzień miałam migreny
        i to by było na tyle. Jak je miałam to brałam leki przeciwbólowe,
        które zalecił mi lekarz, bo bym nie wytrzymała. Czuję się wielką
        szczęściarą.
        Mam też szczęście co do znajomych, faceta, rodziny i lekarza, bo
        nikt mi nie mówi, co mam robić a czego nie. To znaczy oczywiście
        lekarz mi powiedział co jest w moim stanie wskazane, ale nie
        zburzyło to mojego dotychczasowego trybu życia. Ani nie piję, ani
        nie palę i w sumie to nawet "zdrowo" żyję, jestem aktywna itp. Więc
        ciąża w niczym mi nie przeszkadza. No chyba, że w niemożności jazdy
        na rowerze. Oczywiście podobno to nie jest wskazane, ale nawet jakby
        było to i tak bym się z tym brzuchem nie wgramoliła na siodełko
        hahaha! Więc się na nic ani na nikogo nie obrażam, pojeżdżę sobie
        kiedy indziej.
        A colę piję od czasu do czasu, chociaz wiem, ze nie jest to dobre
        dla nikogo. Tyle, że nie przesadzam z ilością, jak zwykle zresztą,
        więc ciąża też niczego tu nie zmienia.

        A autorce wątku mogę poradzić tylko tyle, żeby się tak nie
        stresowała tymi "dobrymi radami". Na to, co ona robi i tak nie
        będzie miał nikt wpływu, tylko ona sama. Rad można wysłuchać,
        podziękować, odwrócić się i robić swoje. Jeśli uważasz, że coś jest
        dla ciebie dobre, wskazane czy ważne, to rób to. Twoje życie, twoja
        odpowiedzialność, twoje dziecko, twoje ciało. Pozdrawiam!
    • necessity Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 16:00
      A nie możesz tego olać i powiedzieć żeby się odpier----li? Ja nie
      przejmowałabym się tym .
      • m00nlight Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 19:16

        Z reguly to wlasnie robię, reaguję asertywnie lub olewam. Ale wkurza
        mnie, że takie sytuacje w ogole mają miejsce.

        Dobrze, że chociaż moj facet nie ześwirowal, i nie pozwala sobie
        na 'zabranianie mi' czegokolwiek. Czasem tylko pyta, czy jestem
        pewna, że to nie zaszkodzi, ale przez to przebija troska, i nie na
        zasadzie 'nie wolno ci'.
    • claudel6 Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 16:51
      ej, moonlight nie przejmuj się tym chórem doskonałych matek, które wiedzą
      lepiej. to Twoje dziecko, Twoja ciąza, Twoje ciało i Twoje zycie. masz tyle lat,
      że doskonale wiesz, jakie ryzyko podejmujesz spozywając pewne rzeczy i Twoje
      prawo decydowac sie na to ryzyko.
      ja w początku swojej ciązy tez czułam sie jakbym hodowała w ciele pasozyta, tym
      bardziej, ze przez I trymestr wysysał ze mnie wszystkie siły zyciowe.
      ale poza tym starałam się życ normalnie. nie odstawiłam całkowicie alkoholu -
      zdarzalo mi sie wypić kieliszek wina - ale pocieszę Cię - u mnie nałogowego
      winopijcy bardzo spadł apetyt na alkohol, więc drastyczne ograniczenie go obyło
      sie bez bólu.
      jadłam tak samo, jak przed ciążą - odmówiłam sobie tylko sushi (ale bez
      przesady, przed ciążą nie zywiłam się sushi) oraz serów z mleka
      niepasteryzowanego. przed ciąża nie jadałam rzeczy przetworzonych w stylu
      pasztety, wędliny, więc nie musiałam odstawiac.
      poza tym pracowałam do 8. miesiąca, w 9 miesiącu byłam na Openerze (ale jednym
      dniu - az tak szalona nie jestem), a tydzień przed urodzeniem pływałam w jeziorze.
      córeczka jest zdrowa :)
      • m00nlight Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 19:18

        Ufff, czyli da się :)

        Pocieszyłaś mnie :)
    • sid.leniwiec Re: Jestem w ciąży- wszyscy mnie terroryzują 20.08.10, 17:47
      Chyba reakcje w wątku potwierdziły Twoją teorię.:) Szkoda, że ludziom czasami
      brakuje poczucia humoru, no i na hasło "kobieta w ciąży" rzeczywiście jakiś pęd
      do zbawiania się włącza. No niestety, jesteś przede wszystkim (albo i tylko)
      przyszłą matką, twoja egzystencja została sprowadzona do jednej roli społecznej.

      Oczywiście najlepiej na te 9 miesięcy powstrzymać się od picia i palenia, ale
      jeśli już zdarzy się kilka papierosów i kilka kieliszków wina, to trudno i nie
      ma co zrównywać z patologią leżącą pijana pod płotem, jak to niektórzy czynią.;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka