hulababka
18.09.10, 14:31
Hej!
Niedawno musiałam zmienić lekarza, ponieważ się przeprowadziłam.
O tak właśnie wszystko się zaczęło.
Trafiłam na bardzo dobrego lekarza, fachowe i konkretne podejście do pacjenta i do tego niesamowicie przystojny.
Skierował mnie na badania, więc kilka razy w ciągu ostatniego miesiąca odwiedziłam go.
Postanowiłam zaprosić go na kawę.
Na wizycie raczej trzymał się swoich obowiązków, więc nie było zbytnio możliwości "bajerzenia".
Dlatego po wyjściu z przychodni zadzwoniłam do niego, przedstawiłam się i zaproponowałam spotkanie w mieście.
W prawdzie nie wiedział po co ma się ze mną spotkać, ale się spotkał.
Pogadaliśmy sobie przy kawie, zaczęliśmy mówić sobie na TY i nagle okazuje się, że... jest żonaty...
Eh...