Dodaj do ulubionych

"Jak suka nie da to pies nie weźmie"

09.01.11, 07:56
Nie ma drugiego stwierdzenia, którego bym bardziej nie znosiła. Pomijając sytuację gwałtu, gdzie to zdanie zupełnie traci na wartości, to zupełnie zwalnia to z odpowiedzialności faceta. Z jakiej racji? Ubezwłasnowolnieni wszyscy? Myśleć nie umieją? Sorry, ale w to, że mężczyźni z każdej okazji skorzystają nie wierzę, są jakoś jednostki z kręgosłupem moralnym, a przynajmniej swoimi zasadami. W ciążę kobieta pewnie też sama zachodzi, nie? Bo to ona jest płodna i jak jest wpadka to tylko jej wina.
Nawiązując do przykładu z postu kombinerkowego (choć to prowokacja ewidentna)- sama sobie tę rękę położyła, czy jednak zrobił to facet? Co czyni go lepszego od niej? Stosujecie podwójne standardy?
IMHO uczciwiej byłoby zmienić na:
"Jak suka nie da to pies nie weźmie, ale pies sam do suki podejść i położyć na niej łapę musi"*

*wyjątek wspomniany w tekście
Obserwuj wątek
    • rosa_de_vratislavia oraz "sama się prosiła" 09.01.11, 08:13
      ..dotyczy to odpowiedzialności ofiary za przestępstwo.
      Ofiara mogła "się prosić" o okradzenie (bo nie trzymała torby przewieszonej przez ramię i zamkniętej na 3 zamki a telefonu w gaciach tylko w kieszeni kurtki), o molestowania ("chodziła do pracy taka wymalowana") o lanie ("nie chciał jeśc zupki, 4 razy podgrzewałąm i w końcu puściły mi nerwy - sam się prosił) etc.
      To zdejmowanie odpowiedzialności ze sprawcy.
      • dystansownik Re: oraz "sama się prosiła" 09.01.11, 09:15
        > Ofiara mogła "się prosić" o okradzenie (bo nie trzymała torby przewieszonej prz
        > ez ramię i zamkniętej na 3 zamki a telefonu w gaciach tylko w kieszeni kurtki),
        > o molestowania ("chodziła do pracy taka wymalowana")

        Co do kradzieży, to coś w tym jest, że człowiek czasem sam sobie jest winien. Idzie za tym przysłowie "okazja czyni złodzieja". Jeśli dajemy złodziejowi okazję, to po części sami jesteśmy sobie winni.
        Co do molestowania, to sprawa jest już trochę bardziej skomplikowana, ale tu jednak winy osoby molestowanej bym się nie dopatrywał.
        • rosa_de_vratislavia Re: oraz "sama się prosiła" 09.01.11, 10:47
          dystansownik napisał:

          > Co do kradzieży, to coś w tym jest, że człowiek czasem sam sobie jest winien.

          Winien jest ZAWSZE sprawca i tylko on (czy to gwałt, molestowanie, kradzież, napad, bicie).
          Ofiara mogła co najwyżej być nieostrożna.
          Ale jak ktoś mnie pobije i okradnie, to..sorry..ale wina jest bandyty.
          • dystansownik Re: oraz "sama się prosiła" 09.01.11, 12:20
            > Winien jest ZAWSZE sprawca i tylko on (czy to gwałt, molestowanie, kradzież, na
            > pad, bicie).
            > Ofiara mogła co najwyżej być nieostrożna.

            Czyli jak np. zostawisz samochód otwarty z kluczykami w środku i ktoś go ukradnie, to w tym w ogóle Twojej winy nie ma? Tyle, że chyba żadna firma ubezpieczeniowa Ci nie wypłaci ani grosza odszkodowania w takim przypadku.
            Sprawców rozgrzeszać nie zamierzam, ale jeśli w konkretnej sytuacji można bez problemu przewidzieć efekt zaniedbania ze strony "ofiary", to i ona ponosi część winy właśnie przez to zaniedbanie.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: oraz "sama się prosiła" 09.01.11, 12:23

              > Czyli jak np. zostawisz samochód otwarty z kluczykami w środku i ktoś go ukradn
              > ie, to w tym w ogóle Twojej winy nie ma? Tyle, że chyba żadna firma ubezpieczen
              > iowa Ci nie wypłaci ani grosza odszkodowania w takim przypadku.
              > Sprawców rozgrzeszać nie zamierzam, ale jeśli w konkretnej sytuacji można bez p
              > roblemu przewidzieć efekt zaniedbania ze strony "ofiary", to i ona ponosi część
              > winy właśnie przez to zaniedbanie.

              Ta dyskusja i argumentacja pojawiała się już wielokrotnie.

              Sprawa wygląda prosto - ofiara przestępstwa NIGDY nie jest winna (poza sytuacjami typu bójka z obustronną eskalacją przemocy), natomiast ofiara może być i często bywa współodpowiedzialna.

              Czyli - zostawiając kluczyki nie jesteś współwinny kradzieży w sensie moralnym, ale jesteś współodpowiedzialny, poprzez zaniedbanie.
              • dystansownik Re: oraz "sama się prosiła" 09.01.11, 12:36
                > Czyli - zostawiając kluczyki nie jesteś współwinny kradzieży w sensie moralnym,
                > ale jesteś współodpowiedzialny, poprzez zaniedbanie.

                Ok jak chcesz się bawić w dosłowną interpretację, to chyba najlepsza definicja.
        • bimota Re: oraz "sama się prosiła" 09.01.11, 10:49
          I nie widzisz roznicy miedzy tymi powiedzonkami...

          "Cos w tym jest"... to, ze takie bzdury sie powtarza, a jak durnym ludziom cos sie powtarza to zaczynaja w to wierzyc...
    • rosa_de_vratislavia i "bo mnie sprowokowała/sprowokował" 09.01.11, 08:15
      ...do agresji, do przylania, do zwyzywania...tak najłatwiej zwalić winę z na pobite dziecko, zwyzywaną żonę etc.
    • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 10:29
      Uwielbiam to oburzenie kobiece, gdy ktos ocenia ich zachowanie, szczegolnie seksualne.

      >Co czyni go lepszego o
      > d niej? Stosujecie podwójne standardy?

      Nie rozumiem. W ktorym miejscu jestem lepszy od tej kobiety?
      Kolejna, ktora jest przeciwna temu, by oceniac ludzi po zachowaniu.
      Zapewne swojego partnera wybrali Ci rodzice lub po zapachu go wybralas?
      Oczywiscie nie ocenialas go po wydolnosci lozkowej, po tym co posiada i na co go stac, tylko podeszlas "ooo ty bedziesz moim mezem".

      Prowokuje, patrze jakie kto ma hamulce i oceniam.

      Ludzie na tej podstawie tez wybieraja partnera. Najczesciej oburzaja sie te, ktore tych hamulcow nie posiadaja.

      Kobiety stosuja mase tzw shit testow, by sprawdzic jak faceci radza sobie czy to z krytyka, czy agresja, jakie maja poczucie wlasnej wartosci.
      • ritsuko Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 10:52
        Widzisz, nie jest do końca tak jak piszesz, bo oburza to każdego człowieka, bez względu na płeć, który ma szacunek do drugiego człowieka i nie ocenia go w kategoriach "zwierzęcych", czysto instynktownych, a ludzkich.
        Co do węchu to masz w pewnym sensie rację, bo kobiety wyposażone przez naturę w lepszy węch podczas pocałunku "wyczuwają" zapach mężczyzny odrzucając tego, z którym mają zbyt zbieżny zestaw genów- ułatwienie przy wyborze ojca swoich dzieci.
        Każdy ma jakieś kryteria wyboru partnera, ale ocena po jednym spotkaniu przy zachowaniu nieadekwatnym do oczekiwań jest głupotą
        • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:03
          > względu na płeć, który ma szacunek do drugiego człowieka i nie ocenia go w kat
          > egoriach "zwierzęcych", czysto instynktownych, a ludzkich.

          Rozumiem, ze ocenianie faceta we wzgledu na to ile cm ma w spodniach podchodzi pod kategorie ludzka?

          > Co do węchu to masz w pewnym sensie rację, bo kobiety wyposażone przez naturę w
          > lepszy węch podczas pocałunku "wyczuwają" zapach mężczyzny odrzucając tego, z
          > którym mają zbyt zbieżny zestaw genów- ułatwienie przy wyborze ojca swoich dzie
          > ci.

          No pewnie i juz pozycja spoleczna, wzrost itd nie maja zadnego znaczenia.

          > Każdy ma jakieś kryteria wyboru partnera, ale ocena po jednym spotkaniu przy za
          > chowaniu nieadekwatnym do oczekiwań jest głupotą

          Dlaczego? Czy skreslilabys faceta, ktory beka po jedzeniu?

          To teraz moja kolej. Wyglada to tak jakbys Ty chciala (i Tobie podobne) ustalic i wmowic, ktore kategorie oceny sa prawidlowe, a ktorymi nie nalezy sie kierowac. Podwojne standardy nie maja tutaj nic do rzeczy. To, ze kogos prowokuje nie oznacza, ze staje sie hipokryta, bo to jest test i na potrzeby tego testu postepuje tak, a nie inaczej.
          • ritsuko Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:16
            kombinerki.pinocheta napisał:

            > Rozumiem, ze ocenianie faceta we wzgledu na to ile cm ma w spodniach podchodzi
            > pod kategorie ludzka?

            A Ty po tym oceniasz ludzi?


            > No pewnie i juz pozycja spoleczna, wzrost itd nie maja zadnego znaczenia.

            Może nie te wymienione przez Ciebie akurat, ale oczywiście, że mają- dlatego pisałam o indywidualnych kryteriach

            > Dlaczego? Czy skreslilabys faceta, ktory beka po jedzeniu?

            Jeśli wcześniej ja bym beknęła dając mu zielone światło dla takich zachowań??


            > To teraz moja kolej. Wyglada to tak jakbys Ty chciala (i Tobie podobne) ustalic
            > i wmowic, ktore kategorie oceny sa prawidlowe, a ktorymi nie nalezy sie kierow
            > ac. Podwojne standardy nie maja tutaj nic do rzeczy. To, ze kogos prowokuje nie
            > oznacza, ze staje sie hipokryta, bo to jest test i na potrzeby tego testu post
            > epuje tak, a nie inaczej.

            Kategorie każdy ma własne, ale nie sądzisz, że np. sprawdzanie czy facet jest w stanie uderzyć kobietę waląc go w twarz i czekając czy odda jest głupie? Zachowując się samemu w pewien sposób dajemy sygnał, że my akceptujemy takie zachowanie. Sprawdzanie kogokolwiek w ten sposób jest hipokryzją i IMHO nie ma żadnej wartości, chyba, że jednocześnie wobec siebie dokonamy dokładnie tej samej oceny
            • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:35
              > A Ty po tym oceniasz ludzi?

              Nie, kobiety.

              > Może nie te wymienione przez Ciebie akurat, ale oczywiście, że mają- dlatego pi
              > sałam o indywidualnych kryteriach

              Moim indywidualnym jest ocena otwartosci seksualnej u kobiety.

              > Jeśli wcześniej ja bym beknęła dając mu zielone światło dla takich zachowań??

              Wtedy on moze pierwszy ocenic Ciebie. Jezeli mu to nie przeszkadza to tez sie w to bawi i Ty mozesz podjac decyzje czy w to wchodzisz czy nie.

              > Kategorie każdy ma własne, ale nie sądzisz, że np. sprawdzanie czy facet jest w
              > stanie uderzyć kobietę waląc go w twarz i czekając czy odda jest głupie?

              Jest glupie, ale to nie ta sama skala problemu. Tutaj robisz drugiej osobie krzywde. W moim przykladzie nikomu krzywda sie nie dzieje.
              - Spotkamy sie jeszcze.
              - Nie pasujemy do siebie.
              W ktorym momencie ranie kobiete?

              > nie. Sprawdzanie kogokolwiek w ten sposób jest hipokryzją i IMHO nie ma żadnej
              > wartości, chyba, że jednocześnie wobec siebie dokonamy dokładnie tej samej ocen
              > y

              Ja nie musze siebie oceniac, bo ja udaje. To jest gra, powinnas wiedziec o co chodzi, kobiety w takich gierkach sa podobno niezle.

              Kiedys sie chwalilas, ze korzystalas z tzw pogotowia seksualnego, czyli mialas kilku facetow i sobie wybieralas z kim w dany dzien. Takie wyrachowanie to juz wyzsza sztuka jazdy, ale Ty jestes XXI wyzwolona kobieta (glosowalas moze na PO? :)), a ja zacofanym moherem. Nie do przyjecia dla mnie.
              • princessjobaggy Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:46
                > Moim indywidualnym jest ocena otwartosci seksualnej u kobiety.

                Moze byc tez tak, ze dana kobieta jest seksualnie otwarta tylko na Ciebie i nigdy wczesniej jej sie podobna otwartosc nie zdarzyla. Dlaczego wykluczasz, ze na te konkretna osobniczke podzialales tak mocno, ze zrobila cos, co z innym mezczyzna nie przeszloby jej przez mysl?

                Twoj test w takim wypadku nie zdaje egzaminu. Chyba, ze takie zachowanie zarezerwowane wylacznie dla Ciebie rowniez Ci przeszkadza.

                • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:56
                  > Moze byc tez tak, ze dana kobieta jest seksualnie otwarta tylko na Ciebie
                  >Chyba, ze takie zachowanie zareze
                  > rwowane wylacznie dla Ciebie rowniez Ci przeszkadza.

                  Moja strata.
                • focus35 Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 14:45
                  kombinerki zaklada (nie wiem na jakiej podstawie), że istnieje cecha zawana otwartością seksualną i że jest to cecha stała i niezmienna w życiu danego człowieka, jak np. kolor oczu - moim skromnym zdaniem nie ma takiej cechy (tak wąsko wydzielonej) - jest za to cały zestaw cech osobowościowych, ktore mogą się modyfikować w ciągu życia w zależności od bardzo wielu czynników - w kwestii zachowań seksualnych sporą rolę odgrywaja np. wiek, poziom hormonów, potrzeby właściwie lub nierozwinięte i ukierunkowane, wychowanie, pierwsze doswiadczenia itd. itd. (i dotyczy to obu płci)

                  Ta sama kobieta może się zachowywać bardzo różnie w zależności od tego na jakim etapie życia się znajduje i w zależności od tego co miało na nią wpływ w życiu - tzn. nie można jej zaklasyfikowac raz na zawsze do kategorii zamknięta albo otwarta seksualnie - i to jest główny argument przeciwko takiemu testowi

                  kompletnie nie czaję podejścia kombinerek do ludzi zwanych kobietami, może dlatego, że jestem człowiekiem;) - nigdy nie miałam ochoty pocałować obcego faceta na pierwszym spotkaniu (ale ja mam niezwykle mocnego wewnętrznego krytyka albo inaczej rodzica;)), także nie pozwalałam i nie pozwalam na żadne przypadkowe czy nie ocieractwa (to a propos opisu spotkania kombiego i gry w bilard) - jedyny minus owego testu jest taki, że takie osoby jak ja również od razu skreślają facecików tak się zachowujących na pierwszych spotkaniach, szczególnie że bardzo szybko można zauważyć, że rozmowa owego testującego faceta nie interesuje i nie interesuje go to, co mówię a to jest dla mnie najważniejszy test - kombi wyraźnie zaznaczał, że lał wodę i nie wiedział po co dziewczyna opowiada mu o swoich studiach czy zainteresowaniach - dziwię się, że dziewczyna tego nie zauważyła - generalnie kombi może przez swój test znaleźć dziewczynę albo zahamowaną (czyli zakmnietą seksualnie na aktualnym etapie, nigdy nie ma gwarancji, że po jakimś czasie to się nie zmieni;) albo mało empatyczną w kwestii realnego kontaktu a nie wzajemnego lania wody - z przyczyn czysto praktycznych i logicznych ów test zatem niczego istotnego nie testuje (co więcej uważam, że najbardziej szkodzi samemu testującemu)

                  princessjobaggy napisała:

                  > > Moim indywidualnym jest ocena otwartosci seksualnej u kobiety.
                  >
                  > Moze byc tez tak, ze dana kobieta jest seksualnie otwarta tylko na Ciebie i nig
                  > dy wczesniej jej sie podobna otwartosc nie zdarzyla. Dlaczego wykluczasz, ze na
                  > te konkretna osobniczke podzialales tak mocno, ze zrobila cos, co z innym mezc
                  > zyzna nie przeszloby jej przez mysl?
                  >
                  > Twoj test w takim wypadku nie zdaje egzaminu. Chyba, ze takie zachowanie zareze
                  > rwowane wylacznie dla Ciebie rowniez Ci przeszkadza.
                  >
              • ritsuko Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:53
                kombinerki.pinocheta napisał:
                > > A Ty po tym oceniasz ludzi?
                >
                > Nie, kobiety.
                Za dużo się Cosmo naczytałeś.

                > Kiedys sie chwalilas, ze korzystalas z tzw pogotowia seksualnego, czyli mialas
                > kilku facetow i sobie wybieralas z kim w dany dzien. Takie wyrachowanie to juz
                > wyzsza sztuka jazdy, ale Ty jestes XXI wyzwolona kobieta

                Czekam na znalezienie tego posta, bo nawet ja nie kojarzę, żebym w takiej sytuacji kiedyś była :D
                • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 12:18
                  > Za dużo się Cosmo naczytałeś.

                  Raczej Forum Kobieta. :)

                  > Czekam na znalezienie tego posta, bo nawet ja nie kojarzę, żebym w takiej sytua
                  > cji kiedyś była :D

                  forum.gazeta.pl/forum/w,16,114910172,114910573,Re_rezerwowy_partner.html
                  • ritsuko Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 12:50
                    No to gratuluję logiki- to o czym pisałam, to byli mężczyźni, a właściwie wtedy chłopcy, którzy jakoś "satelitowali" w moim życiu, wyrażali swoje zainteresowanie moją osobą, ale na litość boską nie sprowadzaj wszystkiego do seksu- więcej w tym było potrzeb emocjonalnych, niż cielesności, świadomości, że nie zostanę sama, że będę mogła się z kimś umówić jeśli tu nic nie będzie, a nie awaryjnego bzykania!
                    • josef_to_ja Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 21:58
                      No ale chyba będąc w związku nie przespałaś się nigdy z takim panem "satelitą"?
                      Ja Cię zawsze uważałem za bardzo moralną kobietę, której raczej w głowie nigdy nie było odbywanie stosunków płciowych bez związku ;)
                      • ritsuko Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 10.01.11, 08:19
                        Wtedy to byłby koniec mojego związku :)
                        • josef_to_ja Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 10.01.11, 19:43
                          Ja jakbym zdradził, to bym nie mógł w lustro spojrzeć
          • bimota Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:31
            Nie dosc, ze hipokryta to jeszcze klamca...

            Ona tez cie testowala, pozwolila ci by sprawdzic, czy bedzie to dla ciebie powod do zerwania znajomosci, co oznacza, ze jestes jaki jestes...
            • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:37
              No i bardzo dobrze. Niech bedzie, przyjmujemy Twoja wersje, ona testowala mnie. Jestem jaki jestem i gra gitara, ale i tak to ja nie kontynuuje znajomosci.
              • bimota Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:47
                No to masz radoche... ona pewnie za toba placze po nocach... ;)
                • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:59
                  Moze plakac, moze sie cieszyc, nic mnie to nie obchodzi.
                  • bimota Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 12:29
                    Z twej wypowiedzi wynika co innego...
        • princessjobaggy Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:11
          > Każdy ma jakieś kryteria wyboru partnera, ale ocena po jednym spotkaniu przy zachowaniu nieadekwatnym do oczekiwań jest głupotą

          Ritsuko, tutaj sie nie zgodze. Wszystko zalezy od kalibru owej nieadekwatnosci. Dla kazdego moze oznaczac to co innego, nie nazywalabym tego od razu glupota.

          Gdyby podczas naszej pierwszej randki koles probowal pchac lapy gdzie mu sie podoba, do nastepnego spotkania na pewno by nie doszlo. Uwazasz, ze bylabym glupia nie dajac mu kolejnej szansy?
          • ritsuko Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:18
            To zupełnie inna sytuacja- nieadekwatne zachowanie dotyczyło osoby, która ma oczekiwania, czyli analogicznie do Twojego przykładu- siadasz okrakiem na facecie, miziasz go gdzie tylko chcesz, on łapkami zaczyna krążyć po Twoim ciele po czym stwierdzasz: "Nie no koleś na pierwszej randce dobierać się do mnie chcesz??? Bye" ;)
        • mumia_ramzesa Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 14:52
          ritsuko napisała:
          > Co do węchu to masz w pewnym sensie rację, bo kobiety wyposażone przez naturę w
          > lepszy węch podczas pocałunku "wyczuwają" zapach mężczyzny odrzucając tego, z
          > którym mają zbyt zbieżny zestaw genów- ułatwienie przy wyborze ojca swoich dzieci.

          Skad wzielas te informacje? Zwazywszy, ze jak dotad jest tylko 6 zsekwencjonowanych genomow ludzkich (czyli 6 osobnikow) to nie mozna bylo zbadac podobienstwa genow (nie zbieznosci, bo nie wiadomo co oznacza termin "zbieznosc genow"), wiec nie mozna wysnuc takiego wniosku .
      • rosa_de_vratislavia Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:16
        kombinerki.pinocheta napisał:

        > Uwielbiam to oburzenie kobiece, gdy ktos ocenia ich zachowanie, szczegolnie sek
        > sualne.
        Tu nie chodzi o ocenę zachowania tylko
        a) obraźliwe przyrównywanie ludzi do psów,
        b) nieprawdziwe stwierdzenie,że za zachowanie mężczyzny odpowiada kobieta.
        Otóz nie. Obie płcie odpowiadają w 100% za swoje zachowanie.

        Nie wyobrażam sobie np. że mówię do faceta "To Twoja wina,że Cię zdradzam, nie zaspokajasz mnie w pełni". Przecież moge odejść,a nie zdradzać.
        Albo do dziecka "To Twoja wina,że Cię zwyzywałam/zbiłam. Mogłeś/aś się tak i siak nie zachowywać".
        Albo kuriozalny tekst faceta "Sama tego chciałaś, tak kusząco zakładałaś noge na nogę"

        ZAWSZE odpowiadamy za swoje czyny.
        I to,że ktoś mnie prowokuje nie oznacza,że moge go zwyzywać, obić po mordzie etc.
        • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:41
          > Nie wyobrażam sobie np. że mówię do faceta "To Twoja wina,że Cię zdradzam, nie
          > zaspokajasz mnie w pełni".

          Hohohoho, toz to jedna z glownym przyczyn zdrad. Niedopasowanie seksualne. Ty sobie nie wyobrazasz, miliony ludzi to robia.

          > Tu nie chodzi o ocenę zachowania tylko
          > a) obraźliwe przyrównywanie ludzi do psów,
          > b) nieprawdziwe stwierdzenie,że za zachowanie mężczyzny odpowiada kobieta.
          > Otóz nie. Obie płcie odpowiadają w 100% za swoje zachowanie.

          Mowimy o badaniu otwartosci seksualnej, nikt nikogo nie obraza, a przyklady z biciem, kuszeniem itd to nie ten temat.

          > ZAWSZE odpowiadamy za swoje czyny.
          > I to,że ktoś mnie prowokuje nie oznacza,że moge go zwyzywać, obić po mordzie et
          > c.

          Odsylam do odpowiedniego watku, bo nie jestes w temacie. W moim przykladzie nie ma mowy o zwyzywaniu, biciu czy nawet obrazaniu.
      • hildegarda-z-plocka Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 15:20
        rozumiem, ze testem znakomitym testem na to, czy ktos jest zlodziejem, byloby wedlug ciebie tego kogos okrasc, pochwalic sie tym, i zobaczyc, czy sie odwdzieczy tym samym? a testem na to, czy ktos jest chamski, byloby wyzwanie go od glupich ch...ow- jezeli odpowiem- sam zes glupi ch... i sobie pojdzie- oznacza to, ze jest po prostu chamski, i w ciagu swojego zycia z pewnoscia do 1000 osob juz tak powiedzial. a, no i jeszcze proponuje wciskac komus prezenty, zeby sprawdzic, czy je przyjmie- jesli tak, tow stretny naciagacz i materialista.
      • takajatysia Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 10.01.11, 12:39
        > Oczywiscie nie ocenialas go po wydolnosci lozkowej, po tym co posiada i na co g
        > o stac, tylko podeszlas "ooo ty bedziesz moim mezem".
        >

        Może jest jakiś odsetek kobiet stosujących podobne kryterium, ale nie znam ani jednej, która byłaby z kimś w ogóle z takiego powodu (nie mówiąc o wychodzeniu za mąż)

        > Kobiety stosuja mase tzw shit testow, by sprawdzic jak faceci radza sobie czy t
        > o z krytyka, czy agresja, jakie maja poczucie wlasnej wartosci.

        I znowu jakieś z palca chyba wyssane rewelacje. Co to są, kurna, shit testy???
        • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 10.01.11, 14:38
          Nie znasz bo to intymna sprawa i ludzie o tym raczej nie rozmawiaja, ale na forum znajdzie sie kilka takich otwartych dziewczyn, ktore nie kryja sie z tym od ilu cm zaczyna sie dla nich facet.

          Shit testy to prowokacyjne zachowanie w celu sprawdzenia drugiej osoby. Ja sie czesto w to bawie tworzac watki, ktorych tresc w jakis sposob dotyka kobiety i one sie unosza bardzo czesto przy tym mnie obrazajac. Wiem np ze jedne sa uczulone na punkcie swojej wagi, inne seksualnosci i tak poznaje sie kompleksy drugiej osoby, ktora zgrywa netowego cwaniaczka, a tak naprawde ma kompleksy jak z miejsca w ktorym siedze, az do samej Kalwarii Zebrzydowskiej.
          Kobiety tak robia. Np siedzisz sobie i mowisz, ze studenci politechniki nie potrafia sie ladnie ubrac. Wtedy jakis gosc sie unosi i walczy zajadle (oczywiscie chodzi glownie o to w jaki sposob sie zachowuje, a nie sam temat). Jezeli wyglada tak, ze chcialby Cie pogryzc to wiesz juz, ze ma kompleksy na tym punkcie. Mnostwo takich gierek stosujecie.
          • marina.sy Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 10.01.11, 15:15
            > Nie znasz bo to intymna sprawa i ludzie o tym raczej nie rozmawiaja, ale na for
            > um znajdzie sie kilka takich otwartych dziewczyn, ktore nie kryja sie z tym od
            > ilu cm zaczyna sie dla nich facet.

            Znajdzie się też bardzo wielu facetów, którzy napiszą od jakiego rozmiaru miseczki zaczyna sie kobieta czy na ilu kilogramach sie kończy. Powtarzam Ci jeszcze raz: na centymetrach zależy facetom, nie kobietom (wyjątki potwierdzają regułę), a Ty zbyt poważnie bierzesz nabijanie się z Ciebie i Twoich postów (do czego często prowokujesz).

            > Shit testy(...)

            Serdecznie współczuje towarzystwa, w jakim sie obracasz i że sam uznajesz za zasadne stosowanie takich testów (z jakichkolwiek powodów).
            • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 10.01.11, 15:21
              > Serdecznie współczuje towarzystwa, w jakim sie obracasz i że sam uznajesz za za
              > sadne stosowanie takich testów (z jakichkolwiek powodów).

              Czytaj uwaznie. Okreslenie wzielo sie ze slownika PUA. Czytaj uwaznie - ja sie w to bawie na forum.
              • marina.sy Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 10.01.11, 15:40
                > Kobiety tak robia. Np siedzisz sobie i mowisz, ze studenci politechniki nie pot
                > rafia sie ladnie ubrac. Wtedy jakis gosc sie unosi i walczy zajadle (oczywiscie
                > chodzi glownie o to w jaki sposob sie zachowuje, a nie sam temat). Jezeli wygl
                > ada tak, ze chcialby Cie pogryzc to wiesz juz, ze ma kompleksy na tym punkcie.
                > Mnostwo takich gierek stosujecie.

                Myślałam, że to z własnego doświadczenia.
                A skoro nikt nie stosował na Tobie takich testów, to dlaczego stosujesz je na innych?
                Zarzucasz innym, a okazuje się, że to właśnie Ty je stosujesz, a nie ktoś na Tobie.
          • takajatysia Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 13.01.11, 10:45
            > Nie znasz bo to intymna sprawa i ludzie o tym raczej nie rozmawiaja,

            No akurat wiem jacy łóżkowo są partnerzy kilku najbliższych koleżanek. Licząc wszystkich chłopaków byłych i obecnych to nazbierało by się ze 20 łóżkowych związków, o których mam ogólne informacje (bądź i szczegółowe).

            ale na for
            > um znajdzie sie kilka takich otwartych dziewczyn, ktore nie kryja sie z tym od
            > ilu cm zaczyna sie dla nich facet.

            A że się znajdzie kilka egzotyków pośród setek babek udzielających się na forum, które na męża wybiorą tego z najdłuższą (lub raczej najgrubszą, to raczej istotniejszy parametr), nie zważając na co innego.... hmmm podejrzewam, że każdy ma jakieś dziwactwa. Poza tym wypowiedzi o tym, że wielkość penisa jest absolutnie kluczowa dla jakości związku (całokształtu) jakoś niespecjalnie kojarzę.

            > Kobiety tak robia. Np siedzisz sobie i mowisz, ze studenci politechniki nie pot
            > rafia sie ladnie ubrac. Wtedy jakis gosc sie unosi i walczy zajadle (oczywiscie
            > chodzi glownie o to w jaki sposob sie zachowuje, a nie sam temat). Jezeli wygl
            > ada tak, ze chcialby Cie pogryzc to wiesz juz, ze ma kompleksy na tym punkcie.
            > Mnostwo takich gierek stosujecie.

            Nie utożsamiam się z opisywaną przez Ciebie grupą. Najlepiej zmień koleżanki, bo jakieś trefne są. Albo się głupot po prostu naczytałeś w internecie, zapomniałeś o rzeczywistym świecie i powtarzasz teraz jakieś blubry.

            Ja sie
            > czesto w to bawie tworzac watki, ktorych tresc w jakis sposob dotyka kobiety i
            > one sie unosza bardzo czesto przy tym mnie obrazajac. Wiem np ze jedne sa uczul
            > one na punkcie swojej wagi, inne seksualnosci i tak poznaje sie kompleksy drugi
            > ej osoby, ktora zgrywa netowego cwaniaczka, a tak naprawde ma kompleksy jak z m
            > iejsca w ktorym siedze, az do samej Kalwarii Zebrzydowskiej.

            to się trollowanie nazywa. Każdy ma kompleksy zawsze można go w słabostkę ugodzić. Nie wiem dlaczego uparcie piszesz o kobietach, mężczyzn to dotyczy w takim samym stopniu. Posiadanie kompleksów to raczej ogólnoludzka cecha. Ukrywanie ich przed światem również.
            • urko70 Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 13.01.11, 11:11
              takajatysia napisała:

              > > Nie znasz bo to intymna sprawa i ludzie o tym raczej nie rozmawiaja,
              >
              > No akurat wiem jacy łóżkowo są partnerzy kilku najbliższych koleżanek. Licząc w
              > szystkich chłopaków byłych i obecnych to nazbierało by się ze 20 łóżkowych zwią
              > zków, o których mam ogólne informacje (bądź i szczegółowe).

              I tak to właśnie wygląda, to wcale nie faceci rozprawiają przy piwie o seksie, o partnerkach etc., znów okazuje się że jest to domeną kobiet.
              • takajatysia Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 13.01.11, 13:11
                mężczyźni chyba też rozmawiają.. tyle, że z mężczyznami. W sensie łatwiej pojąć jak dane zachowania partnera są odbierane przez własną płeć.
                • urko70 Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 13.01.11, 14:20
                  takajatysia napisała:

                  > mężczyźni chyba też rozmawiają.. tyle, że z mężczyznami. W sensie łatwiej pojąć
                  > jak dane zachowania partnera są odbierane przez własną płeć.

                  "chyba".... a skąd to "chyba" ?
                  Z pewnością znajdą się tacy co rozmawiają, ja do tej pory takich nie spotkałem, czy na trzeźwo bylismy, czy na mniej trzeźwo, czy na bardzo mało trzeźwo. Co więcej, ja nawet nie słyszałem, żeby ktokolwiek z moich znajomych słyszał / uczestniczył w meskiej rozmowie o seksie - tak jak to się powszechnie mówi.
    • devilyn Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 10:40
      Kąbi pchał łapy bo ma syndrom niedopchnięcia...i bardzo mi przypomina petereczka...


      A to "powiedzenie" mogli tylko wymyśleć pseudo-mężczyźni...

      --
      Pamiętaj, że Twoja głupota jest też pewnym sposobem używania umysłu...
      • marina.sy Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 12:50
        > i bardzo mi przypomina petereczka...

        Kurczę, czyli nie tylko ja mam takie skojarzenia:) Wprawdzie niektóre detale się nie zgadzają, ale coś mi się wydaje, że kombi to petereczek.
        • devilyn Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 14:36
          Ja pamiętam tamtego depserata...wiesz dla większej czytalności można ukoloryzować kilka szczegółów...:D
        • fuks0 Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 21:08
          Eeeeee zdarzyło mi się przeczytać nieco wypowiedzi petereczka i... diametralnie inny styl. Kombinerki są zdystansowane, petereczek był mocno na swoim punkcie przewrażliwiony, bardzo łatwo tracił panowanie nad sobą.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 10:44
      > Nie ma drugiego stwierdzenia, którego bym bardziej nie znosiła.

      Ja też. Takie typowe męskie "mądrości" przy wódce. Obrzydlistwo. Bo z godności od razu odziera obie osoby.
    • rzeka.chaosu Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 10:48
      Moim zdaniem odpowiedzialność za mizianie, seks i wszelkie tego konsekwencje leży po obydwu stronach. Jednak kobiety mają większa możliwość prowokowania, nawet samym strojem czy uśmiechem. Faceci rzadko kiedy się tak błaźnią jak samotne kobiety na siłę szukające chłopa.

      Ja np. w stosunku do obcych facetów, którzy mnie zaczepiają jestem typem zimnej i wrednej suki. ;P Nawet jak mają ochotę to nie ruszą, wolą łatwiejsze okazy (mądrości posylwestrowe). ;)
    • piotr_57 Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:11
      ritsuko napisała:

      > Nie ma drugiego stwierdzenia, którego bym bardziej nie znosiła. Pomijając sytua
      > cję gwałtu,

      Gwałt jest przestępstwem, więc do niego odnosi się odpowiedni przepis kodeksu karnego ,a nie powiedzenia.

      gdzie to zdanie zupełnie traci na wartości, to zupełnie zwalnia to
      > z odpowiedzialności faceta. Z jakiej racji? Ubezwłasnowolnieni wszyscy? Myśleć
      > nie umieją?

      Nie bardzo wiem jak to może "zwalniać z odpowiedzialności".
      Powiedzenie nigdy nie dotyczyło odpowiedzialności a tylko opinii. I tylko w takim zakresie możemy o nim mówić.

      Sorry, ale w to, że mężczyźni z każdej okazji skorzystają nie wierz
      > ę, są jakoś jednostki z kręgosłupem moralnym, a przynajmniej swoimi zasadami.

      Pewnie, że sa, są też tacy którym "nie staje", tylko co to ma wspólnego z cytowanym powiedzeniem ?

      W
      > ciążę kobieta pewnie też sama zachodzi, nie? Bo to ona jest płodna i jak jest
      > wpadka to tylko jej wina.

      Żyję dłużej od Ciebie i nie spotkałem się z takim podejściem do tematu, dopóki nie zajrzałem na forum. Dopiero tutaj znalazłem tak kretyńskie opinie.



      • ritsuko Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:24
        Powiedzenie to zwalnia z odpowiedzialności za zachowanie seksualne mężczyznę, nie spotkałam się z nim w innym kontekście niż usprawiedliwianie mężczyzny i uznanie "winy" kobiety. Do tego jest obraźliwe- sprowadza ludzkie zachowanie do zwierzęcego (pomijając fakt, że "suka" jest zdecydowanie bardziej negatywnie nacechowane niż "pies"). Pozwala to na stwierdzenie, że mężczyzna "tylko" skorzystał z okazji, a kobieta jako decydująca powinna wziąć na siebie wszelkie konsekwencje- to jest dla mnie nie do przyjęcia
        • piotr_57 Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:44
          ritsuko napisała:

          > Powiedzenie to zwalnia z odpowiedzialności za zachowanie seksualne mężczyznę, n
          > ie spotkałam się z nim w innym kontekście niż usprawiedliwianie mężczyzny i uzn
          > anie "winy" kobiety. Do tego jest obraźliwe- sprowadza ludzkie zachowanie do zw
          > ierzęcego (pomijając fakt, że "suka" jest zdecydowanie bardziej negatywnie nace
          > chowane niż "pies"). Pozwala to na stwierdzenie, że mężczyzna "tylko" skorzysta
          > ł z okazji, a kobieta jako decydująca powinna wziąć na siebie wszelkie konsekwe
          > ncje- to jest dla mnie nie do przyjęcia

          Zdecydowanie się z tym nie zgadzam. Znam to powiedzenie na pewno dłużej niż Ty żyjesz na świecie. Zawsze odnosiło się tylko do "opinii" o kobiecie, wówczas gdy o opinii decydowało dziewictwo(i jego pochodne). Dzisiaj to powiedzenie nie ma żadnego znaczenia, bo kobiety oficjalnie robią to, co kiedyś skrzętnie ukrywały, lub było tylko pomówieniem, a "przysłowie" piętnowało. Jeżeli dzisiaj, ktoś próbuje stosować to powiedzenie, w celu przenoszenia jakiejkolwiek, (oprócz opiniotwórczej), odpowiedzialności to jest po prostu idiotą.
          A z takimi, nie ma potrzeby wdawać się w dyskusję.
          • rzeka.chaosu Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:50
            odnosiło się tylko do "opinii" o kobiecie, wówczas gd
            > y o opinii decydowało dziewictwo(i jego pochodne).


            Mnie tak właściwie tez to się tak kojarzy. Ale na pewno nie ma na celu usprawiedliwiania mężczyzn - taka interpretacja była mi obca. ;/
            • ritsuko Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:59
              Stety- niestety współcześnie jest nieco inaczej stosowane, ale wciąż wiąże się z negatywną oceną kobiety aktywnej seksualnie. Latami było dopuszczone, że mężczyzna do aktywności na tym polu ma prawo (niegdyś nawet koszt prostytutek był wliczany w koszty delegacji), kobieta nie. Kryteria uznania kobiety za prostytutkę to nie był fakt zapłaty, lecz ilość partnerów. To wciąż są podwójne standardy i pewnie wiele czasu minie zanim znikną, choćby i 10 rewolucji seksualnych było
              • piotr_57 Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 12:08
                ritsuko napisała:

                > Stety- niestety współcześnie jest nieco inaczej stosowane, ale wciąż wiąże się
                > z negatywną oceną kobiety aktywnej seksualnie. Latami było dopuszczone, że mężc
                > zyzna do aktywności na tym polu ma prawo (niegdyś nawet koszt prostytutek był w
                > liczany w koszty delegacji), kobieta nie. Kryteria uznania kobiety za prostytut
                > kę to nie był fakt zapłaty, lecz ilość partnerów. To wciąż są podwójne standard
                > y i pewnie wiele czasu minie zanim znikną, choćby i 10 rewolucji seksualnych by
                > ło


                Nie przemawia do mnie Twoja argumentacja, ale nie mam już nic więcej do powiedzenia. Musiałbym zacząć się powtarzać :)
                • ritsuko Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 12:11
                  Zerknij proszę Piotrze poniżej, do mojej odpowiedzi dla bimoty, tam chyba najlepiej ujęłam o co mi chodzi, tu zaczęłam rzeczywiście schodzić na nieco inne tematy :)
    • bimota Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:35
      W ktorym miejscu tego powiedzenia widzisz, ze ono zwalnia z odpowiedzialnosci faceta ?
      • ritsuko Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 12:04
        Ja to rozumiem w ten sposób: przenosi ona odpowiedzialność na kobietę, ponieważ ona jest decydującą- może "dać" lub "nie dać" (już pomijając sam wydźwięk słowa "dać" w kontekście seksualnym, sugerujące bierność, poddanie, stratę (?), bycie użytą, podczas, gdy mężczyzna "bierze", korzysta, używa), co już ją w pewien sposób kategoryzuje. Pies- czyli mężczyzna jest tym, który korzysta z okazji, nie ma słowa o tym czy on zainicjował sytuację, czy dążył do zbliżenia- zdejmuje niejako winę, ponieważ nie wspomina o aktywności z jego strony, usprawiedliwia niejako, "bo przecież to ona dała, ona przyzwoliła"
        • ritsuko Analogia :) 09.01.11, 12:09
          O, mam fajną analogię- to dziecięce stwierdzenie, które zna każdy "To on zaczął", to on mnie uderzył, wyzwał- zainicjował coś, ja "tylko" odpowiedziałem na jego ruch- takie stwierdzenie usprawiedliwiające i ukazanie tej pierwszej osoby, jako gorszej, mimo, że działania podjęte przez obie strony są takie same
          • bimota Re: Analogia :) 09.01.11, 12:28
            Moze i fajna, ale slaba. Samoobrona nie jest moralnie pietnowana.

            Lepsza analogia by bylo "ona zaczal krasc, a ja sie przylaczylem". To wg ciebie zwala cala wine na tego kto zaczal ?
            • ritsuko Re: Analogia :) 09.01.11, 12:46
              Jest to na pewno w jakimś stopniu usprawiedliwienie i można w to włączyć typowe dla ludzi zachowania społeczne- wszyscy tak robią, on zainicjował, on bił, ja się włączyłem- zwróć uwagę, że to, kto jest prowodyrem ma często znaczenie np. w sądzie. Poza tym pamiętajmy, że stosunek seksualny nie jest przecież sam w sobie niczym złym, więc nie będzie się wiązał z takimi barierami o ile nie kłóci się z normami danej jednostki (np. głęboko wierzący mężczyzna powstrzyma się mimo zachęty ze strony kobiety, bo dla niego byłoby to znaczące przekroczenie jego własnego systemu wartości)
        • rzeka.chaosu Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 12:23
          Dać czy nie dać... Hmmm to nie tylko odpowiedzialność ale też przywilej, ba! rodzaj władzy. We are queens of the world :D Lalalla kwestia interpretacji. ;P
        • bimota Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 12:25
          Ty sobie mozesz rozumiec i tlumaczyc na rozne sposoby, ale tego w tym tekscie nie ma...
        • yoko0202 Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 12:27
          no więc ryzykując ukamieniowanie, ja się nie do końca zgodzę z poniższym [i postem głównym], a przynajmniej nie we wszystkich punktach.
          osobiście, to powiedzenie w ogóle nie kojarzy mi się z odpowiedzialnością, a wyłącznie z mechanizmem procesu, to raz.

          ritsuko napisała:

          > Ja to rozumiem w ten sposób: przenosi ona odpowiedzialność na kobietę, ponieważ
          > ona jest decydującą- może "dać" lub "nie dać" (już pomijając sam wydźwięk słow
          > a "dać" w kontekście seksualnym, sugerujące bierność, poddanie, stratę (?), byc
          > ie użytą, podczas, gdy mężczyzna "bierze", korzysta, używa),

          tutaj zgadzam się absolutnie, smutne, ale sex często jest postrzegany jako po prostu dawanie du*py przez kobietę w celu takim, aby samiec mógł sobie z krzyża spuścić

          > Pies- czyli mężczyzna jest tym, który korzysta z okazji,
          > nie ma słowa o tym czy on zainicjował sytuację, czy dążył do zbliżenia- zdejmuj
          > e niejako winę, ponieważ nie wspomina o aktywności z jego strony, usprawiedliwi
          > a niejako, "bo przecież to ona dała, ona przyzwoliła"

          no jeżeli powiedzenie, o którym tutaj mowa, przeanalizujemy w bezpośrednim odniesieniu do futrzaków, to nie do końca tak to wygląda, jak napisałaś - otóż w rzeczywistości pies zawsze ale to zawsze jest aktywny i robi podchody do suki, ona sama się nigdy nie nadstawia, i bardzo często psa po prostu nie dopuszcza żeby nie wiem co tamten wyprawiał, nie tylko ucieka ale wręcz warczy na niego i robi się agresywna. W tym kontekście, to powiedzenie ja rozumiem w ten sposób, że poza oczywiście sytuacją gwałtu, o której wspominasz, żadnego sexu nie będzie dopóki kobieta nie wyrazi na to zgody, a odpowiedzialność imho zawsze jest wspólna.
          • ritsuko Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 12:40
            yoko0202 napisała:

            > no więc ryzykując ukamieniowanie, ja się nie do końca zgodzę z poniższym [i pos
            > tem głównym], a przynajmniej nie we wszystkich punktach.
            Jestem daleka od kamienowania i chętnie czytam tu nieco inne interpretacje- do tej pory widziałam to na swój sposób, więc każde nowe spojrzenie jest dla mnie w jakiś sposób wartościowe :)

            Co do odniesienia do psów, to fakt, już pomijając fakt, jak moja Ś.P. jamniczka przyszłego ojca swoich dzieci sama zaszła od tyłu, przez co biedny tatusiek zwiał ;)
            • yoko0202 Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 12:47
              ritsuko napisała:

              >
              > Co do odniesienia do psów, to fakt, już pomijając fakt, jak moja Ś.P. jamniczka
              > przyszłego ojca swoich dzieci sama zaszła od tyłu, przez co biedny tatusiek zw
              > iał ;)

              bo to była ewidentnie kobieta wyzwolona, a takich podobno niektórzy się boją :DDD
    • paco_lopez Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 11:47
      do mnie to powiedzonko trafia. nie chodzi o odpowiedzialność, tylko mechanizm. to się wprost odnosi do sytuacji takiej, ze samiec inicjuje, ale guzik z tego będzie jeśli kobieta stawia opór . powód może być błachy. mogła popuścić w majtki i się kryguje. to test na chamstwo i odchyły gwałcicielskie. trzeba wiedzieć kiedy nie znaczy nie i odejść by sobie kaszany nie robić
    • tarantinka Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 12:45
      o losie, seks daje władzę -i wiele kobiet tak go traktuje - dopóki to one decydują co kiedy i z kim to rozdają karty. Romantyczne podejście do seksu pod hasłem kocham cię a seks lubię to produkt nowy. Te flirciary co to obiecują, kokietują, potrafią wykorzystać - każda ci powie że facet to prosty mechanizm. Kobieta ma wszelkie predyzpozycje zeby mieć nad mężczyzną przewagę - ma ochotę jest seks no i dzieci. Kobiety strzeliły sobie w stopie uznając ze seks to tylko przyjemność ;). Wielu osób ci powie, że odkąd ma mniejszy pociąg seksualny albo potrafi radzić sobie bez seksu to czują się wolni ;). W tym kontekście to powiedzonko że suka nie da to tylko tyle, że to ona decyduje a facet się co najwyżej sfrustruje i zacznie taniec godowy w postaci jażke lubianych przez nas długich romantycznych rozmów, świeczek, wycieczek i innych pierdółek wg indywidualnego uznania.
    • sabriel Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 12:46
      Nie cierpię tego powiedzenia. Funkcjonuje zwłaszcza w starym pokoleniu.
      Ani kobieta nie jest suką ani facet psem. Oboje mają mózgi i powinni z nich korzystać.
      Za wszystko odpowiedzialną czyni kobietę,dla faceta stanowi za to dobre usprawiedliwienie,zwalnia ich kompletnie z odpowiedzialności za własne czyny.
      Poza tym za długo żyję aby wierzyć w bajkę o biednym, małym misiu, który został wykorzystany.
    • nawrotka1 Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 14:37
      Wyjątkowo obrzydliwe i prostackie powiedzonko, zarówno jesli idzie o formę, jak o przekaz.
      Nie analizuję tego, bo dla mnie każdy, kto go uzywa, jest skreślony, jako dyskutant.
      Niestety, nie jest to tylko "męska mądrość przy wódce", jak napisał Grafzero - smutne, ale kobiety cytują to o wiele częsciej, nie czując chyba, jak je to poniża.
      • lonely.stoner Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 14:54
        o dzizas, czemu sie dziwisz? kombinerki to znany frustrat seksualny na forum. Nic dziwnego ze tacy faceci albo nienawidza kobiet, albo sie ich boja i ze stosuja podwojne standardy. Wieli robi to w ukryciu, wielu oficjalnie- i pewnie dlatego zadna normalna kobieta z takimi gorylami nie przestaje.
        Powiedzenie - obrzydlwie. W ogole samo przyrownanie kobiety i mezczyzny do psa i suki mogl wymyslic tylko ktos kto naprawde wywodzi sie z wyzyn spolecznych heh. A sam akt seksualny kojarzy mu sie z jakims fizjologicznym zaspokojeniem psa u suki ktora ma ruje - czyli mezczyzny ktory jak ten pies nie potrafi poradzic sobie z pierwotnym instynktem i rucha kazda suke ( kobiete) ktora ma ruje (czyli wysyla jakies pozawerbalne komunikaty- zerznij mnie- a to sie umaluje, a to wlozy buty na obcasie, a to w ogole widac ze ma cycki i jest kobieca). Prymityw takie.
        • nawrotka1 Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 15:09
          Kombinerki to osobny przypadek :) ale to stwierdzenie padało na forum niezliczoną ilość przy okazji różnych dyskusji np o zdradach, i nie tylko.
          Ja się niczemu nie dziwię, raczej współczuję, ilekroć w wątkach o seksie jakas kobieta (!) pisze o "dawaniu". Psycholog, lub raczej seksuolog miałby co robic :)))

          W ogole samo przyrownanie kobiety i mezczyzny do psa
          > i suki mogl wymyslic tylko ktos kto naprawde wywodzi sie z wyzyn spolecznych he
          > h. A sam akt seksualny kojarzy mu sie z jakims fizjologicznym zaspokojeniem psa
          > u suki ktora ma ruje -

          Ktos wymyslił, a mnostwo osob powtarza. I poglądy, jakie przytoczyłas, pokutują nadal wsród ludzi, mających się za inteligentnych.
          • princess_yo_yo Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 15:41
            wlasnie, ludzi majacych sie za inteligentnych i zazwyczaj tez majacych sie za dobrze wychowanych :-) ale iluzje co do wlasnych mozliwosci sa dosc powszechne wiec trudno sie dziwic ze tak glupie powiedzenie jak tez wiele innych ma swoich wielbicieli.

            BTW, az zajrzalam do watku zrodlowego z ktorego dowiedzialam sie ze tzw kombinerki wymyslil sobie test wg ktorego tylko kobieta ktora sie nim nie interesuje jest godna zainteresowania kombinerek, uwazam ze to idealne rozwiazanie, natura jednak czasem wie co robi, defektywne osobniki nie powinny przekazywac swoich genow.
            • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 15:58
              > rki wymyslil sobie test wg ktorego tylko kobieta ktora sie nim nie interesuje j
              > est godna zainteresowania kombinerek

              Kobieta moze interesowac sie facetem na wiele sposobow, ale rozumiem, ze dla niektorych jest to seks na pierwszej randce. Ja na to patrze troche inaczej.

              > jednak czasem wie co robi, defektywne osobniki nie powinny przekazywac swoich g
              > enow.

              Hahaha piekne tlumaczenie, bardzo wygodne. Takie przekonywanie siebie i kolezanek, ze przeciez ten facet musial miec cos z glowa.

              Pierwsza zasada - NIE OCENIAC KOBIET. Tylko one maja do tego prawo!
              • asystentka_prezesa_zarzadu Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 16:09
                kombinerki.pinocheta napisał:

                >
                > Kobieta moze interesowac sie facetem na wiele sposobow, ale rozumiem, ze dla ni
                > ektorych jest to seks na pierwszej randce. Ja na to patrze troche inaczej.

                Oczywiście, że tak tylko ciekawi mnie dlaczego całowaś się i dotykałeś tę dziewczynę skoro jest ona dla Ciebie nic nie warto bo zgodziła się na taką bliskość? Czym różnisz się od niej?
                Ja nie dotknęłabym faceta, którego uważam za dziwkarza a ty opisałeś ją przecież jako puszczalską ale nie przeszkodziło Ci to najpierw dotykać jej piersi.
                To jest obrzydliwe i prostackie.
                • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 16:26
                  > Oczywiście, że tak tylko ciekawi mnie dlaczego całowaś się i dotykałeś tę dziew
                  > czynę skoro jest ona dla Ciebie nic nie warto bo zgodziła się na taką bliskość?

                  Kiedys pytalem na tym forum jak poczulyby sie forumki, gdyby facet odmowi im seksu. Wiekszosc napisala, ze widocznie cos z nim nie halo.

                  > Czym różnisz się od niej?

                  Niczym. Ona tez mnie moze oceniac.

                  > Ja nie dotknęłabym faceta, którego uważam za dziwkarza a ty opisałeś ją przecie
                  > ż jako puszczalską ale nie przeszkodziło Ci to najpierw dotykać jej piersi.
                  > To jest obrzydliwe i prostackie.

                  Sama sobie dopisalas.
                  • asystentka_prezesa_zarzadu Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 16:39
                    kombinerki.pinocheta napisał:

                    >
                    > Kiedys pytalem na tym forum jak poczulyby sie forumki, gdyby facet odmowi im se
                    > ksu. Wiekszosc napisala, ze widocznie cos z nim nie halo.

                    Po pierwsze to ona pierwsza nic Ci nie proponowała tylko Ty zapytałeś czy możesz ją pocałować a potem zacząłeś dotykać jej piersi(ja właściwie nie wierzę w tę historię ale możemy to omówić jako sytuację hipotetyczną). Więc nie rozpędzaj się z marzeniami, że to ona coś Ci proponowała a Ty stanąłeś przed sytuacją-odmówić czy nie.
                    Po drugie znacznie ważniejsze-gdzie Twoje zasady i Twój kręgosłup moralny skoro parę lasek z forum decyduje o tym kiedy Ty masz wejść z kimś w kontakt intymny? Tak bardzo rozpisujesz się o dziewczynach bez zasad a gdzie Twoje zasady? To forum jest wyznacznikiem Twojej moralności?

                    > Niczym. Ona tez mnie moze oceniac.

                    Oczywiście, że niczym. I to nawet nie chodzi o ocenianie ale o to co Ty sobą reprezentujesz. Jeśli dzielisz intymność z kimś o kim masz takie złe zdanie to robisz dokładnie to co sam jej zarzucasz. Nie szanujesz się po prostu. I dlatego też szanująca kobieta nie będzie chciała Ciebie, tak jak Ty tej dziewczyny.


                    > Sama sobie dopisalas.

                    Nic sobie nie dopisałam. To Ty popłynąłeś z obliczeniami ilu ona już miała facetów i to Ty dzień po randce stwierdziłeś, że najpewniej laska już sobie kogoś znalazła.
                    • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 16:44
                      >(ja właściwie nie wierzę w tę
                      > historię ale możemy to omówić jako sytuację hipotetyczną)

                      To jest bardzo dobre zalozenie. :)

                      > też szanująca kobieta nie będzie chciała Ciebie, tak jak Ty tej dziewczyny.

                      Otoz to. Brawo, w koncu sie udalo. To dziala obie strony. Ja sie nie oburzam, Wy owszem.
                      • asystentka_prezesa_zarzadu Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:05
                        kombinerki.pinocheta napisał:

                        > >
                        > > też szanująca kobieta nie będzie chciała Ciebie, tak jak Ty tej dziewczyn
                        > y.
                        >
                        > Otoz to. Brawo, w koncu sie udalo. To dziala obie strony. Ja sie nie oburzam, W
                        > y owszem.

                        Do kogo Ty mówisz teraz? Ja nie jestem Wy, ja jestem ja. Ja się nie oburzam, ja po prostu stwierdzam fakt.
                        • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:09
                          Wy-kobiety. Jestes tutaj "od wczoraj" to nie wiesz jak wygladaly nasze inne dyskusje.
                          • asystentka_prezesa_zarzadu Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:14
                            kombinerki.pinocheta napisał:

                            > Wy-kobiety. Jestes tutaj "od wczoraj" to nie wiesz jak wygladaly nasze inne dys
                            > kusje.

                            Nie jestem tu od wczoraj. I nie zmienia to faktu, że rozmawiam teraz z Tobą a Ty ze mną a nie z całą masą forumowiczek z którymi o czymś kiedyś dyskutowałeś.
                            • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:23
                              Zachowujesz sie jak moja matka. Ona tez nie lubila wersji "wy" chociaz dobrze wiedziala do kogo sie odnosilem.
                              Prosze, bez pierdzielenia o glupotach, szkoda czasu.
                              • asystentka_prezesa_zarzadu Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:33
                                kombinerki.pinocheta napisał:

                                > Zachowujesz sie jak moja matka. Ona tez nie lubila wersji "wy" chociaz dobrze w
                                > iedziala do kogo sie odnosilem.
                                > Prosze, bez pierdzielenia o glupotach, szkoda czasu.

                                A Ty z kolei używając wulgaryzmów i to jeszcze w takim kontekście zachowujesz się jak ktoś kto nie zasługuje na to, żebym traciła czas na rozmowę z nim. EOT
                              • marina.sy Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:37
                                A znasz kogoś, kto lubi wersję "wy"? To znaczy tyle, że rozmawiając z kimś konkretnym jednocześnie porządkujesz go do jakieś konkretnej grupy, przypisując mu jednocześnie wszelkie wady, uogólnienia i stereotypy nt tej grupy. A kto sie lubi tłumaczyć, że nie jest wielbłądem?
                      • marina.sy Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:15
                        > Otoz to. Brawo, w koncu sie udalo. To dziala obie strony. Ja sie nie oburzam, W
                        > y owszem.

                        Hahaha asystentka trochę namieszała i dała się wciągnąć.
                        Powinno być raczej: kobieta o takim samym podejściu do wszelkich kontaktów intymnych jak Ty; bo z szacunkiem to nie ma nic wspólnego (ale proszę, zżymaj się dalej kombi). Z tym, że taka kobieta przy pierwszych próbach ocierania się przy bilardzie, stwierdziłaby, że jesteś dupkiem i nie chciałaby mieć z Tobą nic wspólnego. Zaklęte kółeczko.
                        • asystentka_prezesa_zarzadu Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:18
                          marina.sy napisała:

                          > > Hahaha asystentka trochę namieszała i dała się wciągnąć.
                          > Powinno być raczej: kobieta o takim samym podejściu do wszelkich kontaktów inty
                          > mnych jak Ty; bo z szacunkiem to nie ma nic wspólnego (ale proszę, zżymaj się d
                          > alej kombi). Z tym, że taka kobieta przy pierwszych próbach ocierania się przy
                          > bilardzie, stwierdziłaby, że jesteś dupkiem i nie chciałaby mieć z Tobą nic wsp
                          > ólnego. Zaklęte kółeczko.

                          Że co niby namieszałam i w co dałam się wciągnąć?:P
                          Napisałam dokładnie co Ty tylko innymi słowy;)
                          • marina.sy Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:30
                            Ojej, nie widzisz, że kombi tylko czeka aż padnie magiczne słowo "szacunek"? I o to Cię spunktował w poście wyżej. On uważa, że skoro kobieta nawet tylko okazuje chęć do jakichś kontaktów intymnych, to już znaczy, że się "nie szanuje". I pisząc, że "szanująca się kobieta nie będzie go chciała" tylko potwierdziłaś jego wyobrażenia o "szacunku do siebie" i "puszczalskich pannach". Dlatego napisałam, że lepszym określeniem i na pewno bardziej adekwatnym od "szanowania się" jest "identyczne podejście do kontaktów intymnych".
                            • asystentka_prezesa_zarzadu Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:41
                              Rozumiem rozumiem;)
                              Tylko, że mnie słowo 'szacunek' nie razi. Co sobie ktoś dopowie do tego to już jego, nie moja sprawa.
                              Dla mnie nie ma nic złego w szanowaniu siebie a nawet bym powiedziała, że niefajne jest jeśli ktoś siebie nie szanuje. I jeśli rozpatrujemy ten szacunek w konteście cielesności to dla mnie szanujący się człowiek nie wejdzie w kontakt intymny z kimś o kim ma kiepskie zdanie. I nieważne czy to będzie pierwsza czy pięćdziesiątka randka(abstrahując od tego, że do żadnej a już na pewno pięćdziesiątej randki by nie doszło;). Natomiast nie widzę nic złego w kontaktach intymnych tak w ogóle, w komunikowaniu swoich potrzeb i realizowaniu ich. I to może być na pierwszej randce a nawet przed pod warunkiem wszakże, że z kimś normalnym i sensownym.
                            • kadanka Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:46
                              szkoda czlowieka, ktory ma takie zdanie o plci przeciwnej. mozna sie tylko domyslic, ze byl sam, jest i bedzie... i to pisanie WY w rozmowie z jedną osoba... on chyba nie rozmawia z jedną dziewczyna, on nie widzi jednej dziewczyny, tylko wszystkie zle kobiety, rozwiazle itp. bo kobiety sa ZLE. jak czytam posty kombinerka to mi sie slabo robi naprawde. kto temu czlowiekowi tak w glowie namieszal... pewnie rodzice, no bo kto inny:/ ale przykre, naprawde.
                        • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:32
                          Ale jakze to tak? Jakim prawem ona moze mnie oceniac? I to na podstawie kilku gestow wobec niej?
                          Przeciez to mogl byc pierwszy przyklad takiego mojego zachowania. Ona po prostu tak na mnie mogla zadzialac. Tak nie mozna i nie ma to nic wspolnego z szacunkiem. Przeciez na co dzien ja sie szanuje. hahahhaha :P

                          Teraz na powaznie.
                          Bede ocenial kobiety. Szczegolnie interesuje mnie ich przeszlosc seksualna i to jak sa postrzegane przez grono moich znajomych-facetow. Oczywiscie ocene zachowam dla siebie.
                          • marina.sy Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:51
                            > Przeciez na co dzien ja sie szanuje.

                            Powtarzam jeszcze raz: z szacunkiem to nie ma nic wspólnego.

                            > Ale jakze to tak? Jakim prawem ona moze mnie oceniac?

                            Ale kto Cie ocenia? Ona ma takie podejście do kontaktów intymnych i Twoje najzwyczajniej by jej nie opowiadało. Każdy ma do tego prawo, Ty też. Natomiast nie masz prawa obrażać kobiet, co robisz nagminnie. To jaki kto ma stosunek do seksu jest tylko i wyłącznie jego sprawą i Tobie nic do tego. Ty jedynie mozesz sobie wybrać partnerkę taką, jaka Ci odpowiada pod tym czy innym względem, ale nie zdziw się i nie marudź, że ta kobieta będzie Ciebie również "weryfikować" ze względu na jej priorytety, np. czy masz pracę, czy mieszkasz z rodzicami, czy ważne są dla Ciebie opinie kumpli-idiotów itd itp
                            • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:57
                              No blagam, piszesz o tym zeby nie obrazac, a na koncu nazywasz mocih kolegow idiotami. Tak to wyglada wlasnie z kobiecej strony.
                              Oceniaj kobiete i masz przechlapane. Kobiety natomiast w ocenianiu sa pierwsze. Nie ma pracy=nieudacznik. Nie ma kobiety=nieudacznik. Nie ma samochodu=niezaradny.

                              Pisalem juz o tym kilkakrotnie. To nawet tzw uwodziciele doszli do tego zeby kobiet nie oceniac pod wzlgedem otwartosci seksualnej, bo w ten sposob one sie na nich zamykaja, bo nie chca byc pozniej odebrane jako "latwe".

                              Kobiety tez mnie obrazaja, wiec znowu moja teoria tutaj pasuje.
                              • marina.sy Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 18:19
                                > No blagam, piszesz o tym zeby nie obrazac, a na koncu nazywasz mocih kolegow id
                                > iotami. Tak to wyglada wlasnie z kobiecej strony.

                                Rany, czy do Ciebie trzeba drukowanymi literami?
                                Chodziło mi o to, że to są Twoje i tylko Twoje kryteria i nie masz prawa na ich podstawie wyrokować, że jakaś kobieta jest dziwką i jeszcze uważać, że cały świat ma się z Tobą zgadzać.
                                A z tego, co piszesz nt swoich kolegów wychodzi, ze są idiotami. Obiektywnie.

                                > Nie ma pracy=nieudacznik. Nie ma kobiety=nieudacznik. Nie ma samochodu=niezara
                                > dny.

                                No własnie o tym pisałam. Skoro wybierasz jakąs kobietę pod wzgledem otwartości seksualnej, ilości i narodowości partnerów oraz urody (przynajmniej o tym najczęściej piszesz), to dlaczego odmawiasz jej prawa wybrania sobie partnera wedle jej kryteriów? Skoro dla Ciebie ważny jest seks i uroda, to dla jakiejś pani x ważne mogą, byc np. praca, zarobki, doświadczenie w związkach czy samochód, prawda?

                                > Pisalem juz o tym kilkakrotnie. To nawet tzw uwodziciele doszli do tego zeby ko
                                > biet nie oceniac pod wzlgedem otwartosci seksualnej, bo w ten sposob one sie na
                                > nich zamykaja, bo nie chca byc pozniej odebrane jako "latwe".

                                Czyli co, nie szanuja siebie i bzykają, co sie nawinie? A potem maja nadzieje, że ich kobieta bedzie cnotką i do tego pokornie zaakceptuje, ze jej facet przeleciał wszystkie panny na dyskotece?

                                > Kobiety tez mnie obrazaja, wiec znowu moja teoria tutaj pasuje

                                Cokolwiek się nie napisze, to potrafisz to potraktować tak wybiórczo, ze zawsze będzie pasować do "Twojej teorii".
                                • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 18:29
                                  > Chodziło mi o to, że to są Twoje i tylko Twoje kryteria i nie masz prawa na ich
                                  > podstawie wyrokować, że jakaś kobieta jest dziwką

                                  Ale ja to zostawiam dla siebie. Nie chodze i nie opowiadam po miescie jak dana kobieta sie prowadzi.

                                  > A z tego, co piszesz nt swoich kolegów wychodzi, ze są idiotami. Obiektywnie.

                                  Sa jakies kryteria ogolnodostepne, ktore mowia jak pozbyc sie tej etykiety, bo kolegom zalezy.

                                  > No własnie o tym pisałam. Skoro wybierasz jakąs kobietę pod wzgledem otwartości
                                  > seksualnej, ilości i narodowości partnerów oraz urody (przynajmniej o tym najc
                                  > zęściej piszesz), to dlaczego odmawiasz jej prawa wybrania sobie partnera wedle
                                  > jej kryteriów? Skoro dla Ciebie ważny jest seks i uroda, to dla jakiejś pani x
                                  > ważne mogą, byc np. praca, zarobki, doświadczenie w związkach czy samochód, pr
                                  > awda?

                                  O TO WLASNIE CHODZI. Dzizas, zawiodlem sie. Kazdej kobiecie tutaj to tlumacze. Kobiety oceniaja i ja jestem w pelni tego swiadomy. NAwet punktuje je za hipokryzje pt nie mozesz oceniac kobiet, ale juz ch.ujowa wymiarowosc przez kobiety jest oceniana. Jeszcze wieksza glupota, na ktora facet nie ma wplywu, a ile tutaj jest przyjemniaczek co lubia sie posmiac. Na swoje zachowanie kobieta jednak ma wplyw.
                                  Ja juz przeciez sie z tym pogodzilem, ze kobiety patrza na pewnosc siebie, zasobnosc portfela, seksualne mozliwosci faceta. Ale jak widze, ze ktos zabrania mi oceny kobiety to wtedy ja przywoluje oklepane juz przyklady. Oczywiscie wtedy kobiety tlumacza, ze to jest terazniejszosc, a tamto przeszlosc, ze to nie to samo. Jak choragiewki, byle tylko wersja wydarzen pasowala.
                                  Na reszte nie chce mi sie odpowiadac.

                                  Tyle razy na ten temat juz pisalem, ze ciagle tlumaczenie nawet mnie meczy. Pa.
                                  • marina.sy Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 20:13
                                    > Ale ja to zostawiam dla siebie. Nie chodze i nie opowiadam po miescie jak dana
                                    > kobieta sie prowadzi.

                                    Po mieście nie, ale po forum już tak, jednocześnie uogólniając i oceniając wszystkie kobiety.

                                    > Sa jakies kryteria ogolnodostepne, ktore mowia jak pozbyc sie tej etykiety, bo
                                    > kolegom zalezy.

                                    Zapytaj psychiatry albo zrób ankietę na forum.

                                    > ale juz ch.ujowa wymiarowosc przez kobiety j
                                    > est oceniana.

                                    Nie znam żadnej kobiety, która by pod tym względem wybierała faceta, co nie znaczy, że takich nie ma, zwykle ma to większe znaczenie dla samych facetów. Ty natomiast zbyt serio bierzesz to, co ludzie piszą na forum, często tylko po to, żeby Cie sprowokować czy Ci podokuczać.

                                    > Jeszcze wieksza glupota, na ktora facet nie ma wplywu, a ile tuta
                                    > j jest przyjemniaczek co lubia sie posmiac. Na swoje zachowanie kobieta jednak
                                    > ma wplyw.

                                    Porównanie bez sensu. Zakładam, że Ty bys nie skreślił kobiety np. dlatego, że ma szerokie biodra, krzywe nogi, obwisłe piersi albo brzydką twarz?

                                    > Na swoje zachowanie kobieta jednak
                                    > ma wplyw.

                                    Co nie znaczy, że musi się kierować tym, co odpowiada jakiemuś kombiemu, Zenkowi czy innemu Jasiowi. Może chcieć faceta, dla którego są ważniejsze sprawy niż to, kto i ile razy jej włożył, a takiego który będzie ją o to wypytywał czy testował może spuścic na drzewo, nawet jeżeli jest cnotką.

                                    > Ja juz przeciez sie z tym pogodzilem, ze kobiety patrza na pewnosc siebie, zaso
                                    > bnosc portfela, seksualne mozliwosci faceta. Ale jak widze, ze ktos zabrania mi
                                    > oceny kobiety to wtedy ja przywoluje oklepane juz przyklady.

                                    Właśnie w tym problem, że się nie pogodziłeś, bo inaczej nie marudziłbyś na forum. Sam wiele wymagasz, ale nie chcesz, żeby od Ciebie wymagano czegokolwiek. Chcesz ładnej, zgrabnej, cnotliwej dziewczyny, a sam nie możesz jej nawet tego samego zaoferować.
                                    Wiele kobiet razi stosowanie podwójnych standardów i obłuda w sprawie seksu w wykonaniu facetów.
                                    Nikt Ci nie zabrania stosowania jakichkolwiek kryteriów do wyboru partnerki. Problemem jest, to że rościsz sobie prawo do oceniania cudzego życia i zachowania, bo jest różnica między "jako swoją kobietę chcę cnotliwą panienkę" a "każda, która pozwała się macać po cycku na pierwszej randce to dziwka".
                                    • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 20:46
                                      > Właśnie w tym problem, że się nie pogodziłeś, bo inaczej nie marudziłbyś na for
                                      > um

                                      Co mardzil, w ktorym miejscu marudze, ze kobietom zalezy na pewnosci siebie, pozycji spolecznej czy dobrej pracy partnera? Gdzie, pokaz mi to.
                                      • marina.sy Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 10.01.11, 00:12
                                        Kombi, ja Cię proszę, nie proś mnie więcej, żebym przekopywała tysiące twoich postów.
                                        Ale proszę, np.:
                                        Tekst linka
                                        i pewnie 90% Twoich wypowiedzi z tego wątku i wiele podobnych.
                                        Przede wszystkim, to znów uczepiłeś się najmniej istotnego zdania z całej wypowiedzi, a resztę pozostawiasz bez komentarza, żeby tylko za dzień lub dwa miętolić znów to samo.
                                        • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 10.01.11, 14:29
                                          Gdzie w tym poscie jest marudzenie? Stwierdzam po prostu jak jest za spokojem, na pelnym luzie.
                                          • marina.sy Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 10.01.11, 15:16
                                            Tak, jaaasne, przez kilkanaście czy kilkadziesiąt postów. Niech Ci będzie.
                          • raohszana Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 20:26
                            kombinerki.pinocheta napisał:

                            > Teraz na powaznie.
                            > Bede ocenial kobiety. Szczegolnie interesuje mnie ich przeszlosc seksualna i to
                            > jak sa postrzegane przez grono moich znajomych-facetow. Oczywiscie ocene zacho
                            > wam dla siebie.
                            O kombiś, całe jury będziesz zbierał do każdej panny? Gratulować pomysłu :D
                          • hejziuta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 21:42
                            kombinerki.pinocheta napisał:

                            > Teraz na powaznie.
                            > Bede ocenial kobiety. Szczegolnie interesuje mnie ich przeszlosc seksualna i to
                            > jak sa postrzegane przez grono moich znajomych-facetow. Oczywiscie ocene zacho
                            > wam dla siebie.

                            Jesli w swojej ocenie uwzgledniasz rowniez czyjs punkt widzenia, to tylko oznacza, ze bardzo latwo jest toba manipulowac. Twoi koledzy beda mogli ci wmowic dowolna rzecz, a juz zwlaszcze gdy bedzie im na czyms bardzo zalezalo.
                    • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 16:48
                      > Po drugie znacznie ważniejsze-gdzie Twoje zasady i Twój kręgosłup moralny skoro
                      > parę lasek z forum decyduje o tym kiedy Ty masz wejść z kimś w kontakt intymny
                      > ? Tak bardzo rozpisujesz się o dziewczynach bez zasad a gdzie Twoje zasady? To
                      > forum jest wyznacznikiem Twojej moralności?

                      Kto decyduje i o czym? Co Ty mi tutaj wciskasz?
                      Moja glowna zasada w odniesieniu do seksualnosci kobiet to znalezienie sobie kobiety, ktora nie holduje zasadzie "tu i teraz".
                      • asystentka_prezesa_zarzadu Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:13
                        kombinerki.pinocheta napisał:

                        >
                        > Kto decyduje i o czym? Co Ty mi tutaj wciskasz?

                        Ja Ci wciskam? Na moje pytanie:
                        >"Oczywiście, że tak tylko ciekawi mnie dlaczego całowaś się i dotykałeś tę dziew
                        > czynę skoro jest ona dla Ciebie nic nie warto bo zgodziła się na taką bliskość?"
                        Odpowiedziałeś tak:
                        >"Kiedys pytalem na tym forum jak poczulyby sie forumki, gdyby facet odmowi im seksu. >Wiekszosc napisala, ze widocznie cos z nim nie halo."

                        Rozumiem więc, że to forumki postanowiły za Ciebie, że musisz zacząć całować i dotykać tę dziewczynę bo inaczej ona pomyśli, że z Tobą jest coś nie w porządku, tak? (abstrahując od tego co już pisałam, że ona sama z siebie nic Ci nie zaproponowała) Kto w końcu decyduje o tym co robisz i w jakim tempie? I gdzie Twoje zasady? Słuchasz się forumowiczek? Ciekawe jeszcze których konkretnie? Bo chyba nie tych, które uważasz za łatwe i głupie?



                        > Moja glowna zasada w odniesieniu do seksualnosci kobiet to znalezienie sobie ko
                        > biety, ktora nie holduje zasadzie "tu i teraz".

                        No ale to już ustaliliśmy, że takiej nie znajdziesz. Bo taka kobieta nie będzie zainteresowana facetem, który wchodzi w intymne kontakty z puszczalskimi. Wybierze takiego dla którego dotyk i intymność coś znaczą.
                        • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:20
                          > Rozumiem więc, że to forumki postanowiły za Ciebie, że musisz zacząć całować i
                          > dotykać tę dziewczynę bo inaczej ona pomyśli, że z Tobą jest coś nie w porządku
                          > , tak? (abstrahując od tego co już pisałam, że ona sama z siebie nic Ci nie zap
                          > roponowała) Kto w końcu decyduje o tym co robisz i w jakim tempie?

                          Probuje dostosowac sie do kobiecego punktu widzenia. Nie moglbym w ten sposob jej obrazic, obnizyc jej poczucia wlasnej wartosci.
                          No wlasnie w jednym z ostatnich postow Ci napisalem. Ja mam swoje zasady, czyli kobieta z normalnym przebiegiem i stosunkiem do facetow, a kobiety maja swoje. I tak wiekszosci kobietom ja sie nie spodobam, a czesc kobiet nie spodoba sie mnie.
                          Jakbym chodzil na randki to w ten sposob bym testowal kobiety. Niektorzy lubia takie co na pierwszej randce oferuja pelny serwis. Dla kazdego cos milego sie znajdzie.
                          • asystentka_prezesa_zarzadu Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:30
                            kombinerki.pinocheta napisał:

                            >
                            > Probuje dostosowac sie do kobiecego punktu widzenia. Nie moglbym w ten sposob j
                            > ej obrazic, obnizyc jej poczucia wlasnej wartosci.
                            > No wlasnie w jednym z ostatnich postow Ci napisalem. Ja mam swoje zasady, czyli
                            > kobieta z normalnym przebiegiem i stosunkiem do facetow, a kobiety maja swoje.
                            > I tak wiekszosci kobietom ja sie nie spodobam, a czesc kobiet nie spodoba sie
                            > mnie.
                            > Jakbym chodzil na randki to w ten sposob bym testowal kobiety. Niektorzy lubia
                            > takie co na pierwszej randce oferuja pelny serwis. Dla kazdego cos milego sie z
                            > najdzie.

                            A ja próbuję zniżyć się do Twojego poziomu, żeby jakoś tę dyskusję prowadzić ale to bardzo trudne.
                            Po pierwsze musisz przyjąć do wiadomości, że nie ma czegoś takiego jak wspólny i jednolity kobiecy punkt widzenia. Już samo to, że poslugujesz się takim stwierdzeniem a ten rzekomy kobiecy punkt widzenia zaczerpnąłeś z FK świadczy o tym, że nie jesteś mądrym i inteligentnym facetem. Jeśli marzysz więc o mądrej i inteligentnej to od razu sobie daruj bo taka Cię nie zechce.
                            A po drugie sformułowanie o kobiecym przebiegu jest prymitywne i tym samym proponuję, żebyś jednak przekonał się do prostaczek bo tylko takie będą chciały zadawać się z kimś kto tak się wyraża i w ten sposób myśli.
                            • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 17:34
                              Dziekuje za rady, a teraz ide cos opie.rdolic bo zglodnialem.
                        • josef_to_ja Wiele cnotliwych kobiet wybiera babiarzy 10.01.11, 06:26
                          Wiele tych wstrzemięźliwych kobiet, o które naprawdę trzeba się starać ma potem partnerów, którzy spali z tuzinem kobiet. To nie jest tak, że one szukają nieporadnych prawiczków
                          • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Wiele cnotliwych kobiet wybiera babiarzy 10.01.11, 11:36
                            josef_to_ja napisał:

                            > Wiele tych wstrzemięźliwych kobiet, o które naprawdę trzeba się starać ma potem
                            > partnerów, którzy spali z tuzinem kobiet. To nie jest tak, że one szukają niep
                            > oradnych prawiczków

                            A ja nic takiego nie napisałam. Ja napisałam, że ktoś dojrzały emocjonalnie, ktoś kto szanuje siebie nie będzie wchodził w kontakty intymne z prostymi kolesiami, którzy najpierw korzystają z okazji łatwego seksu a potem obgadują te łatwe.
                            Tu nie chodzi o to, żeby szukać prawiczka bo przeszłość seksualna nie jest niczym złym. Tu chodzi o to, żeby nie zadawać się z palantami.
                            • josef_to_ja Re: Wiele cnotliwych kobiet wybiera babiarzy 10.01.11, 19:45
                              A jak facet jest babiarzem, ale kobiety traktuje jak równe sobie, mimo to jest strasznym lowelasem i moczykijkiem?
                              • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Wiele cnotliwych kobiet wybiera babiarzy 10.01.11, 22:20
                                josef_to_ja napisał:

                                > A jak facet jest babiarzem, ale kobiety traktuje jak równe sobie, mimo to jest
                                > strasznym lowelasem i moczykijkiem?

                                O rany, o czym Ty do mnie rozmawiasz? Co to za słownictwo?
                                Jak facet jest babiarzem i lowelasem to znaczy, że jest niedojrzałym emocjonalnie chłopcem i powinien iść na terapię jak nie jest w stanie poradzić sobie sam. A że w związki powinno się wchodzić jak człowiek jest ze sobą w miarę poukładany(lowelas na pewno nie jest) to nie sądzę, żeby dla normalnej, sensownej kobiety taki facet był interesujący.
                                • josef_to_ja Re: Wiele cnotliwych kobiet wybiera babiarzy 10.01.11, 22:43
                                  Często babiarze są interesujący. Zadbani, ze świetnym stylem, oczytani, elokwentni, inteligentni, zaradni, przedsiębiorczy, z dobrą pracą albo własną działalnością gospodarczą, wykształceni itp.
                                  • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Wiele cnotliwych kobiet wybiera babiarzy 10.01.11, 22:55
                                    josef_to_ja napisał:

                                    > Często babiarze są interesujący. Zadbani, ze świetnym stylem, oczytani, elokwen
                                    > tni, inteligentni, zaradni, przedsiębiorczy, z dobrą pracą albo własną działaln
                                    > ością gospodarczą, wykształceni itp.

                                    Zbyt szybko chyba czytasz to co piszę i przez to chyba niedokładnie. Ja napisałam, że tacy mężczyźni nie są interesujący dla sensownych kobiet. Ja rozumiem, że taki facet może być wykształcony, zaradny i oczytany ale to nie wszystko. Pisałam przecież o braku niedojrzałości emocjalnej, który sprawia, że taki człowiek nie nadaje się do poważnej relacji.
                                    Na tej samej zasadzie wielu DDA świetnie radzi sobie w pracy i w ogóle nie są głupimi ludźmi ale mają takie psychologiczne mechanizmy, które sprawiają, że związek z taką osobą jest mega trudny i dla wielu nie do przyjęcia. I dopiero jak to przepracują to stają osobami dojrzałymi emocjonalnie z którymi można stworzyć zdrową relację.
                                    • josef_to_ja Re: Wiele cnotliwych kobiet wybiera babiarzy 10.01.11, 23:04
                                      Sensowna kobieta też może się zadurzyć w takim cwaniaku, który jako mężczyzna z natury rzeczy może fascynować. Ja np. mam poważne podejście do związków (gdybym w taki wszedł, to bym traktował to bardzo poważne), ale jako facet po prostu nie powalam. Mam może i poukładaną hierarchię wartości, ale po prostu nie jestem "dobrą partią"
                                      • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Wiele cnotliwych kobiet wybiera babiarzy 10.01.11, 23:14
                                        No właśnie chodzi o to, że sensowna kobieta nie zafascynuje się cwaniakiem. Cwaniakiem może zafascynować się kobieta z deficytami albo z niewłaściwą matrycą dotyczącą tego jaki powinien byc facet i jak wygląda zdrowy związek z mężczyzną.
                                        A hierarchie wartości może Ty i masz ale to co piszesz na forum pokazuje, że masz w sobie też tyle zniekształceń poznawczych, że to dość mocno utrudnia stworzenie dobrej relacji.
                                        • urko70 Re: Wiele cnotliwych kobiet wybiera babiarzy 11.01.11, 09:21
                                          asystentka_prezesa_zarzadu napisała:

                                          > No właśnie chodzi o to, że sensowna kobieta nie zafascynuje się cwaniakiem. Cwa
                                          > niakiem może zafascynować się kobieta z deficytami albo z niewłaściwą matrycą d
                                          > otyczącą tego jaki powinien byc facet i jak wygląda zdrowy związek z mężczyzną.

                                          A mało to kobiet znudzonych zwykłym szarym dniem w małżeństwie? 5 lat po ślubie, mężowi niczego nie można zarzucić, odpowiedzialny, nie skaczy na boki, dużo pracuje, a jej wpadł w oko przystojny, szarmancki, mający dla niej czas .... - no i się zafascynowała i poszło jak lawina.
                                        • josef_to_ja Re: Wiele cnotliwych kobiet wybiera babiarzy 11.01.11, 18:20
                                          Nie każdy ideałem, myślę jednak że dobre chęci mam, tylko brakuje mi doświadczenia
                                      • mumia_ramzesa Re: Wiele cnotliwych kobiet wybiera babiarzy 11.01.11, 14:01
                                        > Sensowna kobieta też może się zadurzyć w takim cwaniaku, który jako mężczyzna z
                                        > natury rzeczy może fascynować.

                                        Nawet jak sie nim zafascynuje to na ogol nie wybierze go na ojca swoich dzieci, bo wie ze moze zostac z tymi dziecmi sama, a tatus jeszcze sie bedzie migal od alimentow.
                                        • urko70 Re: Wiele cnotliwych kobiet wybiera babiarzy 11.01.11, 14:27
                                          mumia_ramzesa napisała:

                                          > > Sensowna kobieta też może się zadurzyć w takim cwaniaku, który jako mężcz
                                          > yzna z
                                          > > natury rzeczy może fascynować.
                                          >
                                          > Nawet jak sie nim zafascynuje to na ogol nie wybierze go na ojca swoich dzieci,
                                          > bo wie ze moze zostac z tymi dziecmi sama, a tatus jeszcze sie bedzie migal od
                                          > alimentow.

                                          Jednak znudzone żony pracujących, wiernych, porzadnych acz może za bardzo zmęczonych mężów wchodzą w romanse i odchodzą od tych nudnych bo porządnych mężów. Mało to takich przypadków?
                                          • mumia_ramzesa Re: Wiele cnotliwych kobiet wybiera babiarzy 11.01.11, 14:49
                                            Zdaje sie,zeznudzonazona jest najlepszym materialem na kochanke, ale czy odchodzi od meza? Na ogol chyba nie, bo ma zapewniony byt a lowelas by jej tego nie gwarantowal.
                                            • urko70 Re: Wiele cnotliwych kobiet wybiera babiarzy 11.01.11, 15:35
                                              mumia_ramzesa napisała:

                                              > Zdaje sie,zeznudzonazona jest najlepszym materialem na kochanke, ale czy odchod
                                              > zi od meza? Na ogol chyba nie, bo ma zapewniony byt a lowelas by jej tego nie g
                                              > warantowal.

                                              Ależ ona ma wtedy klapki na oczach i idize jak w dym, kupuje mieszkanie zamieszkuje z kochankiem i widzi jak żyja długo i szczęśliwie (aż się kasa z tego co wyrwałą mężowi nie skończy). :)
                          • ritsuko Re: Wiele cnotliwych kobiet wybiera babiarzy 10.01.11, 14:03
                            A z kolei "kobiety z przeszłością" też trafiają na prawiczków. Ludzie są różni, a dla zdrowego człowieka to czy ktoś ma czy nie ma przeszłości seksualnej jest tylko dodatkiem do danej osoby.
                            • kombinerki.pinocheta Re: Wiele cnotliwych kobiet wybiera babiarzy 10.01.11, 14:27
                              Wszystko jest dodatkiem. W oparciu o te "dodatki" jestesmy oceniani.
                            • josef_to_ja Re: Wiele cnotliwych kobiet wybiera babiarzy 10.01.11, 19:44
                              ritsuko napisała:

                              > A z kolei "kobiety z przeszłością" też trafiają na prawiczków.

                              Nie strasz mnie :D;)
              • raohszana Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 20:21
                kombinerki.pinocheta napisał:


                > Kobieta moze interesowac sie facetem na wiele sposobow, ale rozumiem, ze dla ni
                > ektorych jest to seks na pierwszej randce. Ja na to patrze troche inaczej.
                A Ty jej powiedziałeś, że Cię nie interesuje przed czy po seksie?
    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 14:52
      To powiedzenie jest tak prostackie i wulgarne, że nie powinno być wyjściem do żadnej dyskusji. Ani o podwójnych standardach ani o odpowiedzialności dwóch stron za relację.

    • kookardka Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 14:59
      tak tłumaczą się ograniczeni umysłowo prostacy, których należałoby ustawowo wykastrować, by nie płodzili kolejnych ;)
    • obywatel_piszczyk to "powiedzenie" dotyczy wyłącznie przyjaciółek ! 09.01.11, 16:21
      Tego "zwrotu" nie używa się w przypadku przyprawienia rogów z kimś nieznajomym, ani wytłumaczenia, zmuszania kogoś do seksu. W pewnych kręgach, faceci tak tłumaczą bzykanko z przyjaciółką żony/konkubiny/itp. Sam zwrot prostacki, ale niektórzy dorabiają do niego jakieś dziwne ideologie.
      • obywatel_piszczyk Re: to "powiedzenie" dotyczy wyłącznie przyjaciół 09.01.11, 16:26
        Tego "zwrotu" nie używa się w przypadku przyprawienia rogów z kimś nieznajomym, ani wytłumaczenia, zmuszania kogoś do seksu. W pewnych kręgach, faceci tak tłumaczą bzykanko z przyjaciółką żony/dziewczyny lub bzykanko z dziewczyną/żoną kumpla. Sam zwrot prostacki, ale niektórzy dorabiają do niego jakieś dziwne ideologie.
    • jowita771 Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 18:29
      Dla mnie też to zdanie jest jednym z głupszych wymysłów, na jakie wpadł człowiek.
      Przypomniała mi się sytuacja - młoda kobieta, lat 23, i mężczyzna żonaty, lat 37, zaczęli romansować. Rodzina faceta - rodzice, siostra - zaczęli dziewczynę nachodzić, straszyć podpaleniem domu, przebijać opony, raz ją poszarpali. I wszystko z tekstami, że go uwiodła. Nie, facet nie jest upośledzony, żeby było jasne.
    • josef_to_ja Ja tego nie popieram ale o frywolnej też nie marzę 09.01.11, 18:50
      Jestem za równouprawnieniem. Wątpię bym ja, prawiczek pasował do kobiety która miała wielu partnerów i przygody
    • annataylor Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 20:40
      kiedyś znajomy mi powiedział, że to wina kobiety, że dała się przelecieć na dyskotece.
      jak mnie to wkurzyło!!!
      od tej pory nie gadam z nim
      • kombinerki.pinocheta Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 09.01.11, 20:46
        Dlaczego Cie to wkurzylo?
    • kobieta_z_polnocy Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 10.01.11, 00:53
      Z całym szacunkiem, nie rozumiem skąd oburzenie na te powiedzenie. Mam wrażenie, że większość z was mylnie je interpretuje.
      Tu nie chodzi o zwalnianie kogokolwiek z odpowiedzialności, lecz właśnie o współodpowiedzialność obu stron.

      Tak, faceci nie są bezwolnymi marionetkami w rękach kobiet, ale kobiety również nie są bezwolnymi ofiarami uwodzicieli. Bzykający faceci skądś te kochanki przecież biorą.
      • urko70 Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 10.01.11, 14:27
        kobieta_z_polnocy napisała:

        > Z całym szacunkiem, nie rozumiem skąd oburzenie na te powiedzenie. Mam wrażenie
        > , że większość z was mylnie je interpretuje.
        > Tu nie chodzi o zwalnianie kogokolwiek z odpowiedzialności, lecz właśnie o wspó
        > łodpowiedzialność obu stron.
        >
        > Tak, faceci nie są bezwolnymi marionetkami w rękach kobiet, ale kobiety również
        > nie są bezwolnymi ofiarami uwodzicieli. Bzykający faceci skądś te kochanki prz
        > ecież biorą.

        Słusznie napisane!
        A oburzenie stąd, że kobiety takie przecież niewinne, a całe zło wszechświata to przecież wiadomo, że od mężczyzn a jesli ktoś sugeruje inaczej jest szowinistyczną świnią.

        A prawda jest taka, że poza gwałtami seks inicjują kobiety i stąd wlasnie slowa "jak suka nie da..."
        • marina.sy Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 10.01.11, 15:18
          > A prawda jest taka, że poza gwałtami seks inicjują kobiety

          hahaha współczuje
          • urko70 Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 10.01.11, 15:29
            marina.sy napisała:

            > > A prawda jest taka, że poza gwałtami seks inicjują kobiety
            >
            > hahaha współczuje

            Hmmm, czego? :)
            • marina.sy Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 10.01.11, 15:45
              "Udanego" życia seksualnego.
              Ale z takim podejściem, to się nie dziwie.
    • mariuszg2 To staropolska mądrość ludowa... 10.01.11, 15:28
      oparta na dośwaidczeniu życiowym pokoleń Polaków w niewoli i nie tylko.... leży ona u podstaw patriotyzmu, kultury i tradycji narodowej oraz jej gospodarczej, militarnej i społecznej potęgi.

      Jeżeli Ci się nie podoba to nie jesteś prawdziwą Polką i nie licz na względy męskiej narodowo polskiej części społeczeństwa no może poza tęczową mniejszością zdezorientowanych pseudoeuroentuzjastów.
      • marina.sy Re: To staropolska mądrość ludowa... 10.01.11, 15:44
        mariuszg2 napisał:

        > oparta na dośwaidczeniu życiowym pokoleń Polaków w niewoli i nie tylko.... leży
        > ona u podstaw patriotyzmu, kultury i tradycji narodowej oraz jej gospodarczej,
        > militarnej i społecznej potęgi.

        hahahahahahah!!!!!!


        > Jeżeli Ci się nie podoba to nie jesteś prawdziwą Polką i nie licz na względy mę
        > skiej narodowo polskiej części społeczeństwa no może poza tęczową mniejszością
        > zdezorientowanych pseudoeuroentuzjastów.


        Uffff, całe szczęście!
    • duch_mariana Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 11.01.11, 02:05
      > Pomijając sytuację gwałtu, gdzie to zdanie zupełnie traci na wartości, to zupełnie zwalnia to
      > z odpowiedzialności faceta. Z jakiej racji? Ubezwłasnowolnieni wszyscy? Myśleć
      > nie umieją?

      Kobieta powinna jednak bardziej uważać, bo to ona może zajść w ciążę i ona będzie miała ewentualnie problem jak facet się ulotni. Ale skoro niektóre lubią dawać komu popadnie, to i powiedzonko o psie i suce jest jak najbardziej życiowe.
    • default Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 11.01.11, 11:25
      Powiedzenie jest rzeczywiście prawdziwe w znaczeniu dosłownym, tzn. w odniesieniu do psów.
      W wersji dla ludzi powinno niestety brzmieć "jak kobieta nie da, to facet i tak weźmie".
      Co poniekąd potwierdza, że ludzie są gorsi od zwierząt :)
      • urko70 Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 11.01.11, 12:57
        default napisała:

        > Powiedzenie jest rzeczywiście prawdziwe w znaczeniu dosłownym, tzn. w odniesien
        > iu do psów.
        > W wersji dla ludzi powinno niestety brzmieć "jak kobieta nie da, to facet i tak
        > weźmie".

        Obracasz się tylko w środowisku gwałcicieli?
        • default Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 11.01.11, 13:22
          urko70 napisał:

          >>
          > Obracasz się tylko w środowisku gwałcicieli?

          :) No dobrze, może powiedzmy tak: "...facet i tak weźmie, jeśli będzie bardzo zdeterminowany" :)
          Chodziło mi raczej o to, że u psów nie ma czegoś takiego jak gwałt, czy w ogóle jakiekolwiek przymuszenie do odbycia stosunku, a u ludzi - owszem.

          • urko70 Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 11.01.11, 13:25
            default napisała:

            > urko70 napisał:
            >
            > >>
            > > Obracasz się tylko w środowisku gwałcicieli?
            >
            > :) No dobrze, może powiedzmy tak: "...facet i tak weźmie, jeśli będzie bardzo z
            > determinowany" :)
            > Chodziło mi raczej o to, że u psów nie ma czegoś takiego jak gwałt, czy w ogóle
            > jakiekolwiek przymuszenie do odbycia stosunku, a u ludzi - owszem.

            A jednak z wszelkich rozważań nt tego powiedzonka wykreślaliśmy gwałt, a tylko wtedy jest możliwy sex kiedy to kobieta nie daje.
    • urko70 Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 11.01.11, 13:18
      > Nie ma drugiego stwierdzenia, którego bym bardziej nie znosiła. Pomijając sytua
      > cję gwałtu, gdzie to zdanie zupełnie traci na wartości, to zupełnie zwalnia to
      > z odpowiedzialności faceta.

      Kiedy to powiedzenie mówi przede wszystkim o odpowiedzialności kobiet (poza gwaltem). Nijak nie wskazuje na to że facet bierze wszystko jak leci byleby na drzewo nie uciekało.
      • marina.sy Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 11.01.11, 20:32
        "Jak cap nie da, to koza nie weźmie"
    • malu-ksa Re: "Jak suka nie da to pies nie weźmie" 11.01.11, 15:22
      Świetne powiedzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka