Dodaj do ulubionych

CZY FK -TO MAGIEL ?!

24.04.04, 18:53
Jak uspokoić emocje na FORUM?
Od kilku dni FK wrze, niestety nie, od wymiany myśli, ale od wzajemnych
oskarżeń, inwektyw, podziału na obozy. Skończy to się tak, że zamieni się ono
w magiel, gdzie nie będą liczyć się argumenty w dyskusji, a jedynie, to kto
do jakiego obozu należy. Pisze o tym Gość: Ewa
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=12192686&a=12192872
Może to banał, ale ideą dyskusji -jak mi się wydaje- winno być poznanie
argumentów adwersarza, spojrzenie na sprawę z innej strony. Tymczasem to, co
teraz się dzieje nie ma z tym nic wspólnego. A strony w sporze na tyle się
zapętliły, że nie są w stanie przerwać go. Zaproponujcie co zrobić, by
problem rozwiązać.
Moja propozycja to:
- by ochłonąć odłóżmy dyskusję nad dwoma niewątpliwie interesującymi wątkami
i wszystkimi powstałymi na ich bazie, dotyczącymi granic wolności na FK,
powiedzmy na.... dwa tygodnie np. do niedzieli 9.maja. Dyskusja o granicach
wolności jest niewątpliwie ciekawa, warta prowadzenia, ale może wtedy
ochłoniemy i skupimy się na problemie, a nie, na nic nie wnoszących kłótniach
i jednostkowym przypadku
A jakie są wasze propozycje?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Lolek Re: bzdura, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.04, 18:57
      w temacie odłożenia dyskusji czy też "dyskusji" n/t granic wolności na FK -
      znowu adminka pomyśli, że jej się udało i dalej będzie cięła, głównie posty
      krytykujące jej "psiapsiółki forumowe" z koła gospodyń.
    • Gość: ciociacesia Re: CZY FK -TO MAGIEL ?! IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.04, 18:59
      :)) a mi sie podoba, prawie tak prymitywne ja Jackass, a mtv mi niedawno
      odcieli :))
    • Gość: Ewa Re: CZY FK -TO MAGIEL ?! IP: *.chello.pl 25.04.04, 11:16
      Obawiam się, że na FK zamiast dyskusji, rozmów, wymiany myśli i poglądów
      dojdzie do kłótni, oskarżeń, inwektyw, pomówień i prowadzenia śledztw - kto-
      komu-co. A jak się da to jeszcze donosów i Bóg wie co jeszcze. To, niestety,
      takie polskie....... Jeśli ktoś ma inne zdanie niż ja ( albo ja i sąsiadka) to
      trzeba go zgnoić, zniszczyć, nawymyslać mu, bo to kretyn, nieuk,
      idiota ........................( w miejsce kropek wstaw dowolne inwektywy).
      Uważam, że ludzi wychować się nie da. Zmienić ich poglądów i mentalności także.
      Jedyną metodą , gdy dyskusja staje się rodem z magla, jest wyłączenie komputera
      i zajęcie się czymkolwiek innym. Przecież nie tak dawno nie mieliśmy mozliwości
      wymiany w ten sposób poglądów! Pozdrawiam serdecznie. Ewa
      • cafee Re: CZY FK -TO MAGIEL ?! 25.04.04, 11:24
        Obawiam się, że na FK zamiast dyskusji, rozmów, wymiany myśli i poglądów
        > dojdzie do kłótni, oskarżeń, inwektyw, pomówień i prowadzenia śledztw - kto-
        > komu-co. A jak się da to jeszcze donosów i Bóg wie co jeszcze. To, niestety,
        > takie polskie....... Jeśli ktoś ma inne zdanie niż ja ( albo ja i sąsiadka)
        to
        > trzeba go zgnoić, zniszczyć, nawymyslać mu, bo to kretyn, nieuk,
        > idiota ........................( w miejsce kropek wstaw dowolne inwektywy).
        > Uważam, że ludzi wychować się nie da. Zmienić ich poglądów i mentalności
        także.
        >
        > Jedyną metodą , gdy dyskusja staje się rodem z magla, jest wyłączenie
        komputera
        >
        > i zajęcie się czymkolwiek innym. Przecież nie tak dawno nie mieliśmy
        mozliwości
        >
        > wymiany w ten sposób poglądów! Pozdrawiam serdecznie. Ewa


        Co pewien czas wybuchaja tutaj podobne wojny.Mozna mówic nawet o pewnej
        cykliczności.Ludzie nie potrafia nabrac dystansu do innych ,do sytuacji.
        Ciekawe skad bierze sie takie zacietrzewienie i czy to zachowanie typowe
        tylko dla forum ,czy w realu też tak maja?
        • betty-bt Re: CZY FK -TO MAGIEL ?! 25.04.04, 11:39
          Dzieje sie tak zwlaszcza jak pojawia sie ni stad ni z owad ktos, kogo nikt nie
          zna i naumyslnie wywoluje awantury. To tacy wedrujacy po forach agresorzy, co
          nic innego nie maja do powiedzenia jak ublizanie wybranym forumowiczom.
          Czytaja, czytaja, zbieraja informacje i czekaja na odpowiedni moment by zrobic
          zamieszanie. Takie maja hobby. Tak zwane trolle sieciowe :-)
          • Gość: az Re: CZY FK -TO MAGIEL ?! IP: *.magtel.net.pl 25.04.04, 11:52
            Z Twojej definicji wynika, że troll to pojedynczy osobnik. Dlaczego więc tak
            mocne sieje zamieszanie? Moim zdaniem, jego działalność pada na podatny grunt,
            budzi drzemiące upiory.
            • betty-bt Re: CZY FK -TO MAGIEL ?! 25.04.04, 11:56
              Tak, bo taki jest jego cel. Smutne to, ale standardowo troll zawsze znajdzie
              sobie rownych lub przynajmniej takich, co go popra. Porobili sobie nowe nicki,
              zmienili podpisy i pisza "zza krzaka".
              • tomasdyg NICK , a obyczaje 25.04.04, 13:05
                betty-bt napisała:
                Porobili sobie nowe nicki,
                > zmienili podpisy i pisza "zza krzaka".

                NICK , a obyczaje
                No właśnie, spójrz jaka ostatnio zapanowała moda. Wyjątkiem stały się posty
                podpisane stałym nickiem, wyzwala to kompletny brak odpowiedzialności za słowo,
                a ta wojna niepotrzebnie, to potęguje.
                A może wrócić do dobrych obyczajów, tylko jak to zrobić?

                Pozdrawiam

                • betty-bt Re: NICK , a obyczaje 25.04.04, 13:24
                  Jestem za odpowiedzialnoscia za slowo pisane! Moze bagatelizowac lub ignorowac
                  te przepychanki?
                  • Gość: az Re: NICK , a obyczaje IP: *.magtel.net.pl 25.04.04, 13:29
                    > Jestem za odpowiedzialnoscia za slowo pisane!

                    Lepiej późno niż wcale.
                    Napisałaś to w wiadomych wątkach?
                    Bo o to głównie szedł (idzie) spór.
                    • betty-bt Re: NICK , a obyczaje 25.04.04, 13:32
                      Juz chyba wszedzie o tym pisalam. Nie rusza towarzystwa. Choc odpowiedzialnosc
                      to pojecie wzgledne i ludziom sie czesem moze wydawac, ze posiadaja ta cnote :-)
                      • Gość: az Re: NICK , a obyczaje IP: *.magtel.net.pl 25.04.04, 13:37
                        > Juz chyba wszedzie o tym pisalam.

                        To dobrze. I nie przestawaj, jeśli chcesz osiągnąć sukces.

                        PS.
                        Idziemy do domu. Lolek na horyzoncie...
                        • Gość: Lolek Re: p.s.: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 13:42
                          możecie zostać, ja stąd spadam - ale wrócę, wrócę, nie martwcie się o mnie :)
                          • Gość: az Re: p.s.: IP: *.magtel.net.pl 25.04.04, 13:44
                            > możecie zostać, ja stąd spadam - ale wrócę, wrócę, nie martwcie się o mnie :)

                            Sorry za poprzedni wpis, ale jest prawdziwy.
                            Cieszę się, że Cię nie wkurzył.
                            I nie strasz powrotem ;-)
                          • betty-bt Re: p.s.: 25.04.04, 13:52
                            Obawiam sie, ze to nie sa tylko czcze pogrozki :)))
                  • tomasdyg Re: NICK , a obyczaje 25.04.04, 22:22
                    betty-bt napisała:

                    > Jestem za odpowiedzialnoscia za slowo pisane! Moze bagatelizowac lub
                    ignorowac
                    > te przepychanki?

                    A może wzorem innych form forum, wątki będą mogły być zakładane będą jedynie
                    przez osoby zalogowane?

                    Pozdrawiam
                    • tomasdyg Re: NICK , a obyczaje 25.04.04, 22:26
                      to bardzo luźna, żeby nie powiedzieć nierealna propozycja, ale szukam
                      odpowiedzi jak spowodować poczucie odpowiedzialności za SŁOWO.
                      • Gość: az Re: NICK , a obyczaje IP: *.magtel.net.pl 25.04.04, 22:33
                        > to bardzo luźna, żeby nie powiedzieć nierealna propozycja, ale szukam
                        > odpowiedzi jak spowodować poczucie odpowiedzialności za SŁOWO.

                        To ucieczka od problemu.
                        Może wystarczy stosować prawo?
                        Np. tak jak zrobiła to soczewica.
                        • Gość: ormo.precz Re: NICK , a obyczaje IP: 212.20.131.* 26.04.04, 16:53
                          Gość portalu: az napisał(a):

                          > > to bardzo luźna, żeby nie powiedzieć nierealna propozycja, ale szukam
                          > > odpowiedzi jak spowodować poczucie odpowiedzialności za SŁOWO.
                          >
                          > To ucieczka od problemu.
                          > Może wystarczy stosować prawo?
                          > Np. tak jak zrobiła to soczewica.

                          Przestańcie tworzyć mity, że Soczewica zastosowała prawo. W jej przypadku
                          zastosowaniem prawa byłby pozew o zniesławienie, tak jak radził jej adwokat. Od
                          egzekwowania prawa są sądy, a nie pracodawca.
                          Jura
                          • Gość: az Re: NICK , a obyczaje IP: *.magtel.net.pl 26.04.04, 20:27
                            > Od
                            > egzekwowania prawa są sądy, a nie pracodawca.

                            Ciekawe...
                      • betty-bt Re: NICK , a obyczaje 26.04.04, 00:22
                        A co to da? Tutaj konto mozna zalozyc w ciagu 3-ech min. Beda tworzyc tysiace
                        loginow. Kazdy dla jednego watku i pozapychaja tym tlokiem klastry :-)
                        • tomasdyg Re: NICK , a obyczaje 26.04.04, 00:31
                          betty-bt napisała:

                          > A co to da? Tutaj konto mozna zalozyc w ciagu 3-ech min. Beda tworzyc tysiace
                          > loginow. Kazdy dla jednego watku i pozapychaja tym tlokiem klastry :-)
                          >
                          masz rację, ale co prponujesz?

                          Pozdrawiam
                          • betty-bt Re: NICK , a obyczaje 26.04.04, 00:41
                            No my tu nic nie poradzimy. Mozemy jedynie ignorowac, to moze sie wyniosa. Na
                            FK dosyc spokojnie bylo do tej pory, bo polglowkow sie ignorowalo :-(
                            • Gość: az Re: NICK , a obyczaje IP: *.magtel.net.pl 26.04.04, 00:49
                              > No my tu nic nie poradzimy. Mozemy jedynie ignorowac, to moze sie wyniosa. Na
                              > FK dosyc spokojnie bylo do tej pory, bo polglowkow sie ignorowalo :-(

                              Jesteś w stanie wskazać półgłówków na FK?
                              Myślisz, że inni wskażą te same osoby?
                              Dlaczego ignorować chamstwo, zamiast wymagać przyzwoitości?
                              • betty-bt Re: NICK , a obyczaje 26.04.04, 00:58
                                To nie tak. Nienawidze chamstwa! Jestesmy jednak bezsilni. Nie mozna przeciez
                                zadac kasowania watkow za glupote autora. To niewykonalne. Trzebaby badac IQ
                                poszczegolnych jednostek i segregowac zanim wpuszcza sie do portalu.
                                Co mozemy zrobic jako forumowicze? Jedna zostala upomniana przez szefa po mailu
                                z forum (a wajatkowa bestia byla) i po tylu miesiacach jest wrzask.
                                Ile mozna nawolywac i blagac o kulture dyskusji? Do niektorych nie dotrze nigdy.
                                Pozostaje ignorowac. Prawda jest tak, ze czesto wysmiewa sie lub ignoruje
                                pajacow na FK i jak do tej pory to najskuteczniejsza metoda.
                                Smutne to, ale prawdziwe :-(
                                • betty-bt ps 26.04.04, 00:59
                                  Tylko bez wymieniania czubkow! Dopiero zrobilaby sie afera! :-)
                                  • Gość: az Re: ps IP: *.magtel.net.pl 26.04.04, 01:02
                                    > Tylko bez wymieniania czubkow! Dopiero zrobilaby sie afera! :-)

                                    Nie bój żaby.
                                    Też z pewnością byłbym wymieniony w tym szlachetnym gronie ;-)
                                    • betty-bt Re: ps 26.04.04, 01:12
                                      Przez moja klawiature by to nie przeszlo :-)
                                      • Gość: az Re: ps IP: *.magtel.net.pl 26.04.04, 01:17
                                        > Przez moja klawiature by to nie przeszlo :-)

                                        Wow, a cóż to za cudo techniki? Bada myśli? Cenzuruje je w locie?
                                        Sklonuj ją i zapodaj forumowiczom.
                                        Widzisz, znalazł się sposób...
                                        ;-)
                                        • betty-bt Re: ps 26.04.04, 01:25
                                          Obowiazkowa klawiatura z cenzurka? Hihi, dobra mysl. Trzeba opatentowac idee :-)
                                • Gość: az Re: NICK , a obyczaje IP: *.magtel.net.pl 26.04.04, 01:11
                                  > Pozostaje ignorowac. Prawda jest tak, ze czesto wysmiewa sie lub ignoruje
                                  > pajacow na FK i jak do tej pory to najskuteczniejsza metoda.
                                  > Smutne to, ale prawdziwe :-(

                                  Rzeczywiście, trudno coś osiągnąć w tym zakresie na publicznym forum.
                                  Niech będzie ignorowanie.
                                  Nie mam teraz głowy na inne pomysły.
                                  Administracja forum ma spore pole do popisu. Ona wyznacza ramy.
                                  Ciekawi mnie np. jak długo sassy_lassie wpisywać tu będzie link do zdjęcia z
                                  Rotten. Widziałem wczoraj, dzisiaj to powtórzyła. Będą konsekwencje tych czynów?

                                  PS. I jak tu nie podziawiać soczewicy za skuteczność.
                                  • betty-bt Re: NICK , a obyczaje 26.04.04, 01:15
                                    Oczywiscie. Nie wierze w to, ze ludzie bedacy swirami w sieci, w realu sa
                                    zrownowazonymi obywatelami. Albo jest sie normalnym czlowiekiem i potrafi sie
                                    zachowac, albo sie nim nie jest wcale.
                                    • Gość: az Re: NICK , a obyczaje IP: *.magtel.net.pl 26.04.04, 01:17
                                      > Oczywiscie. Nie wierze w to, ze ludzie bedacy swirami w sieci, w realu sa
                                      > zrownowazonymi obywatelami. Albo jest sie normalnym czlowiekiem i potrafi sie
                                      > zachowac, albo sie nim nie jest wcale.

                                      Ament!
          • Gość: Lolek Re: tworzysz betty spiskową teorię dziejów ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 13:32
            Wykazujecie w tym swoim kółku różańcowym cholernie bitną mentalność Kalego i
            bronicie do upadłego (upadłej) każdej z was - mimo, że jest czarne, ty do końca
            będziesz pisać, że białe.
            Tak z ciekawości - kto wywowołał całą tę ostatnią zadymę ?:)

            ---------
            napluć niektórym w twarz,
            a i tak będą twierdzić, że deszcz pada.

            betty-bt napisała:

            > Dzieje sie tak zwlaszcza jak pojawia sie ni stad ni z owad ktos, kogo nikt
            nie
            > zna i naumyslnie wywoluje awantury. To tacy wedrujacy po forach agresorzy, co
            > nic innego nie maja do powiedzenia jak ublizanie wybranym forumowiczom.
            > Czytaja, czytaja, zbieraja informacje i czekaja na odpowiedni moment by
            zrobic
            > zamieszanie. Takie maja hobby. Tak zwane trolle sieciowe :-)
            >



            • betty-bt Re: tworzysz betty spiskową teorię dziejów ? 25.04.04, 13:40
              Lolek, nie mamnic przeciwko ostrzejszej wymianie zdan. Mozna pogadac o
              wszystkim. Wkurza mnie przewaznie sposob i forma atakow. Zwlaszcza obrzydliwe i
              prostackie wycieczki osobiste. Wyzwiska to nie argumentacja, a jej brak.
              Temat Marty zapodala Triss, prawda? A co bylo tego powodem? Ktos ja atakowal.
              Czy sie myle?
              • Gość: Lolek Re: tworzysz betty spiskową teorię dziejów ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 13:43
                Spadam na imprezkę, nie chce mi się pisać - po co tamta druga przemądrzała się
                przyznała ?:)

                Miłego gaworzenia, ale na temat, na temat :)
      • tomasdyg Re: CZY FK -TO MAGIEL ?! 25.04.04, 13:16
        Gość portalu: Ewa napisała:
        "Obawiam się, że na FK zamiast dyskusji, rozmów, wymiany myśli i poglądów
        > dojdzie do kłótni, oskarżeń, inwektyw, pomówień i prowadzenia śledztw - kto-
        > komu-co. A jak się da to jeszcze donosów i Bóg wie co jeszcze."
        "Uważam, że ludzi wychować się nie da."

        - Ewo jeśli masz rację to FK zmierza w kierunku SAMOZAGŁADY, bo to będzie jego
        koniec. Mam jednak nadzieję, że wojownicy ochłoną -sami chyba nie wiedzą, co
        czynią. Pytanie tylko czy zdążą w porę?.

        Pozdrawiam


    • Gość: Lena Re: CZY FK -TO MAGIEL ?! IP: 80.48.96.* 25.04.04, 13:34
      Zakładasz wątek pod nazwą "czy FK to magiel?!" z pytajnikiem i wykrzyknikiem
      czyli zapraszasz do brzydkiej dyskusji tych co nawet nie przeczytają o co na
      końcu Twojego wywodu pytasz ale zatroskanie wykazujesz iście Skargowskie. Sam
      przyczyniasz się do rozprzestrzeniania i rozwlekania dyskusji.
      Proponuję założyyć np. 50 nowych wątków ... ja zaczynam
    • pajdeczka WYGLĄDA NA TO, ŻE MAGIEL 26.04.04, 09:09
      Albo jeszcze gorzej - walki suk. Do tej pory slyszałam o walkach psów, ale mamy
      równouprawnienie i do konkurencji przystąpiły suczki. Jest jeszcze ciekawiej.
      Może tak poobstawiamy zawodniczki?
    • zwierzoczlowiekoupior Re: CZY FK -TO MAGIEL ?! 26.04.04, 10:04
      Wypowiadałam się na temat sprawy Marty i tego co się dzieje wokół Triss (przy
      okazji zwróćcie uwagę na nowe watki dotyczące T.:(, bo moja opinia jest
      jednoznaczna. W momencie jednak gdy wątki przerodziły się w pyskówkę wycofałam
      się, i to jest chyba jedyny sposób. Szkoda tylko, bo w ten sposób umyka
      naprawdę sensowna dyskusja o tym czy i w jaki sposób stawiać granice w necie.
      Pozdrawiam,
      Zwierzo
      • sekserka Re: CZY FK -TO MAGIEL ?! 26.04.04, 10:14
        najlepiej w ogole nie podbijac takich watkow, ale to jest silniejsze
      • lee.miller popieram 26.04.04, 13:33
        Odniosłam wrażenie, ze strona popierająca czyn soczewicy nie jest
        zainteresowana takim dyskursem. Zastanawia mnie głęboko, dlaczego. Ale może dla
        niektórych po prostu ciekawsze jest blablanie o fatałaszkach i miłostkach ;)

        pzdr
        • tomasdyg A może właśnie teraż ? 26.04.04, 16:33
          niestety jak widzisz, w tej chwili, przy tym poziomie emocji sensowna dyskusja
          na temat granic wolności, odpowiedzialności za słowo -nie jest możliwa. A może
          się mylę i należy ją zaproponować?

          Pozdrawiam
          • lee.miller propozycja przyjęta :) 26.04.04, 18:41
            Widzę to tak.

            To jest portal, który ma właściciela. Obowiązuje na nim regulamin - wiadomo
            czego nie wolno. Między innymi nie wolno pisać obelg. Obelgi są więc wycinane,
            a spammer-obelgomiotacz po jakims (dłuższym!) czasie podlega silniejszej
            restrykcji typu ban. Sprawiedliwość wymierza administracja portalu. Takie są
            cywilizowane reguły gry w necie. Kto wymierza sam "sprawiedliwość", postępuje
            jak Lepper.

            Różnie można reagować na obelgi - też lżyć, szydzić, olewać albo pisac "uważaj,
            bo cie moge namierzyc i wyciagnac realne konsekwencje". To sa dopuszczalne
            reakcje. Nie wszystko, co dopuszczalne świadczy wprawdzie o klasie, ale nie o
            to tu idzie.

            Natomiast przekraczanie granicy net/real, tzn.publikowanie wiedzy, którą o kims
            ma się z innych źródeł niż forum, publikowanie danych osobowych czy też
            docieranie do czyjegoś reala i szkodzenie mu tam, za to że obojetnie ile razy
            napisał, ze jestem głupia, wulgarna czy strasznie brzydka (czy jakąkolwiek inną
            opinię na temat tego, co piszę lub o sobie w sieci ujawniam) uwazam, za
            nieetyczne i źle świadczące o stanie psychiki tego, kto tak postępuje. A
            usprawiedliwianie tego - za źle świadczące o stanie umysłu.

            Wsjo :)



            • Gość: az Re: propozycja przyjęta :) IP: *.magtel.net.pl 26.04.04, 20:43
              > docieranie do czyjegoś reala i szkodzenie mu tam

              Też jestem przeciw szkodzeniu.
              Ale nie przeciw informacji.

              Ten portal, jak wszystko inne w Polsce, podlega również przepisom prawa
              polskiego. Korzystanie z tego prawa nie powinno być ganione.
              • lee.miller Re: propozycja przyjęta :) 26.04.04, 20:51
                Gość portalu: az napisał(a):

                > > docieranie do czyjegoś reala i szkodzenie mu tam
                >
                > Też jestem przeciw szkodzeniu.
                > Ale nie przeciw informacji.

                "informowanie" cudzego pracodawcy, że ów ktoś mnie w necie nieładnie nazywa
                jest szkodzeniem - bez 2 zdań. Taka była intencja i taki był efekt.



                >
                > Ten portal, jak wszystko inne w Polsce, podlega również przepisom prawa
                > polskiego. Korzystanie z tego prawa nie powinno być ganione.


                I nie jest.
                Korzystaniem z prawa byłoby w przypadku, który był tu omawiany, zawiadomienie
                prokuratury i wystąpienie z powództwem cywilnym.
                Napewno nie jest korzystaniem z prawa informowanie czyjegoś pracodawcy, że
                pracownik w godzinach pracy lży mnie na przykład, ponieważ póki robi to nie w
                związku z działalnością zawodową (czyli nie, kiedy jestem klientem czy
                petentem) nie ma to związku ze stosunkiem pracy.
                • zwierzoczlowiekoupior Re: propozycja przyjęta :) 26.04.04, 22:34
                  To był urząd państwowy przypomnę. A więc utrzymywany za pieniądze podatników,
                  czyli większości z nas.
                  • lee.miller Re: propozycja przyjęta :) 26.04.04, 22:55
                    Owszem, ale soczewica et consortes to nie petenci tego urzędu nieobsłużeni z
                    powodu urzędniczki działalnosci netowej ;) czy zwymyślani, niedajbóg.

                    Nie naszą jest rolą pilnować, żeby marta czy inna panna w godzinach pracy nie
                    netowała/dłubała w nosie/paliła co 5 minut/w sufit się gapiła/i tak dalej. A
                    jeśli tak, to czemu soczewica nie sprawdza wszystkich, co tu 9-to-5 zaglądają?

                    Zresztą, jeśli tam jest tak podzielona robota, że ludzie mają dużo czasu na
                    net, to pewnie za dużo jej tam nie ma. A skoro tak, to marta pewnie teraz obija
                    się w inny sposób.

                    Poza tym, co insze motyw, co insze skutek uboczny. Powiedziałabym, że to w
                    ogóle wielka umiejętnośc życiowa odróżnianie skutków ubocznych od przyczyn ;)
                    • zwierzoczlowiekoupior Re: propozycja przyjęta :) 27.04.04, 08:45
                      Jeśli nawet nie naszą rolą, to naszym prawem jest pilnować na co idzie
                      wyszarpywana od nas kasa. I powtórzę nie życzę sobie, żeby szła na komputer,
                      który służył głównie do puszczania wiązanek i na opłacanie Marty, która w dużej
                      mierze zamiast pracować zajmowała się nękaniem Soczewicy. Marta sobie
                      przychodziła do pracy, siadała przy biurku kupionym za m.in. moją kasę,
                      włączała komputer kupiony z tych samych środków i wchodziła na forum, z którego
                      wychodziła z godziną kończącą pracę. I za to dostawała pensję. Pensji nie
                      płaciła jej Coca - Cola ze swoich zysków, tylko my - i to jest kapitalna
                      różnica. Pomijając już kwestię oceny tego co robiła Marta, to proszę podaj mi
                      Lee choć jeden dobry powód dla którego nękanie kogoś w necie miałoby być
                      opłacane z naszych podatków?



                      • Gość: ormo.precz Re: propozycja przyjęta :) IP: 212.20.131.* 27.04.04, 09:24
                        Czy Ty mieszkasz w Koszalinie może?
                        Jura
                        • zwierzoczlowiekoupior Re: propozycja przyjęta :) 27.04.04, 09:32
                          Jeśli chodzi o to, że Marta była z Koszlina (a była?) to już odpowiadam. W
                          Warszawie, która nie wiem czy wiesz, ale oddaje lwią część kasy ściągniętych z
                          warszawskich podatników na inne miasta. I nawet nie zamierzam przeciw temu
                          protestować, bo jest w tym sens, niemniej mam świadomość, że i owszem
                          koszalińskie urzędy też finansuję. Jeśli pytanie wypływało z czegoś innego to
                          proszę o wskazówkę.
                          • Gość: ormo.precz Re: propozycja przyjęta :) IP: 212.20.131.* 27.04.04, 09:50
                            Tak, pytanie wypływało z tego właśnie, że urzędy miejskie finansowane są z kasy
                            komunalnej. Zgadzam się jednak z tym, że obywatel ma prawo oburzać się, gdy
                            urzędnicy pobierający pensje z pieniędzy podatników zamiast pracować piszą na
                            forum. Ale czy nie byłoby lepszym rozwiązaniem poproszenie adminów portalu o
                            zabanowanie IP urzędu, zamiast zajmować się pojedyńczym urzędnikiem?
                            Jura
                            • zwierzoczlowiekoupior Re: propozycja przyjęta :) 27.04.04, 11:12
                              > Ale czy nie byłoby lepszym rozwiązaniem poproszenie adminów portalu o
                              > zabanowanie IP urzędu, zamiast zajmować się pojedyńczym urzędnikiem?

                              Byłoby bez dwóch zdań!:) Ale jeśli dobrze pamiętam to Soczewica prosiła o to,
                              tyle że nic z tego nie wynikło.
                              Pozdrawiam,
                              Zwierzo
                          • sprite35 Re: propozycja przyjęta :) 27.04.04, 10:02
                            Ciekawe podejście do podatków....
                            To nie Ty finansujesz cokolwiek ze swoich podatków tylko państwo. Ty płacisz
                            podatki po to żeby państwo mogło funkcjonować, a nie po to żeby wypłacić pensję
                            Marcie, czy komukolwiek innemu. I państwo jest upoważnione do dysponowania tymi
                            pieniędzmi według własnego uznania. Jeśli nie choruję, to mam nie płacić
                            ubezpieczenia zdrowotnego ? Jesli nie mam dzieci w szkole, to mam nie płacić
                            podatku dochodowego ? A dlaczego ja finansuję policję, która dużo środków
                            poświęca na ganianie za bandytami na stadionach piłkarskich, skoro nigdy nie
                            byłem i nie będę na takim stadionie ?
                            No i, jeśli już mowa o Warszawie, dlaczego ja mam finansować budowę metra,
                            dzięki któremu Ty będziesz miała wygodniejsze życie ???

                            Takie myślenie to absurd...

                            Pensję Marcie płaci Państwo, nie TY. A za wykorzystanie czasu pracy odpowiada
                            przed przełożonym , nie przed Tobą.

                            pozdrawiam
                            Sprite
                            • Gość: hihi Re: propozycja przyjęta :) IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 27.04.04, 10:17
                              > Pensję Marcie płaci Państwo, nie TY.
                              A kto placi państwu???
                              • sprite35 Re: propozycja przyjęta :) 27.04.04, 10:23
                                Zwróć uwagę na fakt, że pracownicy sfery budżetowej też płacą podatki... :))
                                • gertrudzia Re: propozycja przyjęta :) 27.04.04, 10:33
                                  WSZYSCY płacą, a przynajmniej powinni płacić podatki. Właśnie po to, by
                                  istniała służba zdrowia, edukacja, kultura, obronność. Ale czy to oznacza, że
                                  nie mamy wpływu na to, jak te pieniądze są wydawane? Czy kiepskie, finansowane
                                  przez nas szpitale, nie mają upadać? Czy niegrzeczny i niekopetentny urzędnik
                                  ma mieć gwarancję dożywotniego zatrudnienia? Czy nauczyciel-sadysta, pracownik
                                  sfery budżetowej, może bezkarnie znęcać się nad dziećmi, bo jemu płaci PAŃSTWO?
                                  • sprite35 Re: propozycja przyjęta :) 27.04.04, 10:56
                                    > Czy kiepskie, finansowane
                                    > przez nas szpitale, nie mają upadać? Czy niegrzeczny i niekopetentny urzędnik
                                    > ma mieć gwarancję dożywotniego zatrudnienia? Czy nauczyciel-sadysta,
                                    > pracownik sfery budżetowej, może bezkarnie znęcać się nad dziećmi, bo jemu
                                    > płaci PAŃSTWO


                                    Oczywiście, że nie. Ale w demokratycznym państwie wybieramy władzę, która ma o
                                    to dbać. Są też prawne procedury, którymi możemy się posłużyć...
                                    Był kiedyś taki ustrój, w którym wszystko było "nasze". Wtedy właściwie
                                    wszystkich utrzymywało państwo. I były to czasy, kiedy donosicielstwo na
                                    niszczących i marnotrawiących nasze wspólne dobro było mile widziane.

                                    Ogromne dotacje z "moich" podatków otrzymuja np. górnicy na Śląsku. Ale czy to
                                    znaczy, że mam dochodzić ile czasu górnik Kowalski je śniadanie i czy czasem
                                    nie zaniedbuje się w pracy. A PKP ? Jadąc pociągiem, mam tropić jadących na
                                    gapę i donosić obsłudze pociągu ?
                                    Za to mam moralny obowiązek donieść o pijanym lekarzu, albo nauczycielu/lce
                                    pedofilu/lce . I jeżeli takim ludziom zostanie UDOWODNIONA wina, powinni być
                                    ukarani.

                                    pozdrawiam
                                    Sprite
                                    • Gość: hihi Re: propozycja przyjęta :) IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 27.04.04, 11:25
                                      Był kiedyś taki ustrój, w którym wszystko było "nasze". Wtedy właściwie
                                      wszystkich utrzymywało państwo. I były to czasy, kiedy donosicielstwo na
                                      niszczących i marnotrawiących nasze wspólne dobro było mile widziane.

                                      A guzik, hihi. Pozostałością tych czasów nie jest donosicielstwo, tylko
                                      przekonanie, że kaska się należy bez względu na to, jak wykonuję swoją robote.
                                      Hihi, mozna w godzinach pracy siedziećź w necie, co tam, nikt sie nie dowie.
                                      • sprite35 Re: propozycja przyjęta :) 27.04.04, 11:38
                                        > Hihi, mozna w godzinach pracy siedziećź w necie, co tam, nikt sie nie dowie.

                                        Można, albo nie można. Zależy jaką ma się pracę i czy to koliduje z
                                        wykonywaniem obowiązków służbowych. Niekoniecznie muszę sprzedawać mój czas.
                                        Mogę sprzedawać np. moje umiejętności albo wizerunek.
                                        Pracuję na moim stanowisku dlatego, że podpisałem dwustronną umowę. Ta umowa
                                        dotyczy wyłącznie mnie i mojego pracodawcy i nie jest w najmniejszym
                                        stopniu "społeczna".

                                        sprite


                                        • zwierzoczlowiekoupior Re: propozycja przyjęta :) 27.04.04, 12:01
                                          I to Cię właśnie różni od Marty:)
                            • zwierzoczlowiekoupior Re: propozycja przyjęta :) 27.04.04, 11:01
                              To m.in. JA finansuje wiele rzeczy ze swoich dochodów nie państwo. Państwo jest
                              tylko i wyłącznie POŚREDNIKIEM. Nazywa się to redystrybucją dochodów.

                              Inaczej ujmując - jeśli wychodząc z państwowego szpitala nie płacę własną
                              kartą, nie znaczy to, że nie zapłaciłam za to i że koszt mojego pobytu pokryło
                              państwo. Płacę i ja i inni odprowadzający składki z pensji na ubezpieczenia
                              zdwrotne, państwo tę kasę tylko szpitalowi przelewa (przy okazji skubiąc
                              cichaczem i na inne cele, marnując i "gubiąc" ale to już inna sprawa).

                              Teraz co do reszty, choć nie bardzo rozumiem jaki to ma związek z Martą.

                              1. >Jeśli nie choruję, to mam nie płacić
                              > ubezpieczenia zdrowotnego ?

                              Owszem są państwa, gdzie ubezpieczenie zdrowotne jest dobrowolne. Nie płacisz -
                              Twoja sprawa, lądujesz w szpitalu utrzymywanym ze środków pozyskiwanych
                              charytatywnie. Biorąc pod uwagę, że mimo obowiązkowego ubezpieczenia i tak
                              zazwyczaj płacisz dodatkowo (czyli podwójnie) nie jest to takie głupie, tak
                              sądzę, ale przyznaję, że to rzecz do dyskusji.

                              2. >Jesli nie mam dzieci w szkole, to mam nie płacić
                              > podatku dochodowego ?

                              Nie, masz płacić. Dlatego, że nie wiadomo czy tych dzieci kiedyś nie będziesz
                              jeszcze miał to raz. Ale przede wszystkim dlatego, że Twoim interesie -nawet
                              jeśli jesteś bezpłodny- jest by ludzie byli wykształceni. Duży procent
                              niewykształconych ludzi to niepokoje społeczne, niewielki wzrost gospodarczy i
                              naprawdę wiele wiele innych rzeczy, które bezpośrednio uderzają w Ciebie.

                              3. A dlaczego ja finansuję policję, która dużo środków
                              > poświęca na ganianie za bandytami na stadionach piłkarskich, skoro nigdy nie
                              > byłem i nie będę na takim stadionie ?

                              Dlatego, że nie wiedząc o meczu możesz przechodzić koło tego stadionu. Albo
                              mogą przechodzić tam Twoje dzieci. Albo Twoje dzieci mogą wybrać się na ów mecz
                              nie informując Cię o tym. Albo bandyci mogą wyjść ze stadionu, przyjść na Twoje
                              osiedle i zrobić tam burdę. Jest wiele powodów.

                              4. > No i, jeśli już mowa o Warszawie, dlaczego ja mam finansować budowę metra,
                              > dzięki któremu Ty będziesz miała wygodniejsze życie ???

                              Dlatego, że pieniądze z Warszawy idą na inne miasta. Gdyby nie to Warszawa
                              byłaby w stanie sama sfinansować metro (czy z pomocą firm, które mają w tym
                              interes - nieważne). Także dlatego, że metro nie powstaje wyłącznie po to żeby
                              mnie jeździło się wygodniej. Metro jest również inwestycją, ma sprawić, żeby
                              miasto było przejezdne, dzięki czemu firmy nie przeniosą działalności do Pragi
                              czy Budapesztu, nie wiem czy wiesz, ale kwestie przejezdności też są punktowane
                              (i mnożone przez wysoką wagę) w rankingach miast sprzyjących prowadzeniu
                              działalności gospodarczej. Jeśli nie przeniosą i będą płacić kaskę w Warszawie,
                              będzie i na inne miasta, także to w którym Ty mieszkasz.

                              5. > Pensję Marcie płaci Państwo, nie TY. A za wykorzystanie czasu pracy
                              odpowiada
                              > przed przełożonym , nie przed Tobą.

                              Pensje Marcie finansuję między innymi ja. Państwo ją tylko jej WYPŁACA, NIE
                              FINANSUJE, to jest kolosalna różnica.

                              6. A za wykorzystanie czasu pracy odpowiada
                              > przed przełożonym , nie przed Tobą.

                              A za wykorzystanie czasu odpowiada bezpośrednio przed przełożonym, pośrednio
                              przede mną, ponieważ ów przełożny odpowiada przede mną w jaki sposób
                              wykorzystuje pieniądze podatników, czyli miedzy innymi moje pieniądze. Podobnie
                              jak każdy inny urzędnik. Urzędnicy są dla nas, a nie odwrotnie. I to MY
                              tworzymy to państwo. Państwo nie jest samodzielnym i abstrakcyjnym bytem, ale
                              zorganizowaną zbiorowością nas wszystkich. Czasy kiedy samozwańcze PRL-owskie
                              państwo zabierało kasę w ukrytych, niejawnych podatkach po to, żeby się
                              nie tłumaczyć z tego na co ją wydaje na szczęscie mamy już za sobą.

                              Tylko zupełnie nie rozumiem jaki związek ma to wszystko ze sposobem i czasem
                              spędzanym w necie Marty, który powtórzę i będę się tego trzymać rękami, nogami
                              i zębami;) finansowany był także z moich dochodów. Jeszcze inaczej: jak dam
                              kasę na utrzymanie cioci Eli (i wszystko jedno czy dobrowolnie czy pod
                              przymusem), ale dam ją dziadkowi, który to dopiero przekaże ją cioci Eli, to
                              kto według Ciebie utrzymuje ową ciocię. Ja czy dziadek?

                              Pozdrawiam,
                              Zwierzo
                              • sprite35 Re: propozycja przyjęta :) 27.04.04, 11:29
                                Z tego wynikałoby, że ja płacę na Ciebie, Ty na urzędnika, urzędnik na mnie.
                                Wszyscy powinniśmy się nawzajem kontrolować i donosić. To jakiś nowy ustrój...

                                sprite
                      • lee.miller do zwierza 27.04.04, 14:09
                        Zdecyduj się, czy przeszkadza Ci to, że marta w godzinach pracy pisała na
                        forum, czy "za Twoje pieniadze nękała". Z punktu widzenia obywatela,
                        któremu "wyszarpnięto pieniądze" ganz egall czy w tym czasie gapiła się w
                        sufit, pisała czy komponowała operę. Trochę niekonsekwentny jesteś.

                        Jesli popierasz donosy do zwierzchników urzędników na okolicznośc tych
                        urzędników marnowania czasu w necie, to rozumiem, że uważasz też, że wszystkie
                        urzedy wszelkiego szczebla powinny mieć zabanowany dostęp do internetu? czy
                        tak? bo co za róznica, czy marta pyskuje soczewicy czy nyt.com czyta? tak czy
                        siak czas wytraca. I czy coś uczyniłeś w tym kierunku, zeby inni urzędnicy
                        przynajmniej nie pisali? czy skanujesz IP? i co z zalogowanymi? czy zabrałes
                        już głos na okolicznośc taką, że Agora powinna zabronić zakładania i
                        wykorzystywania loginów urzędnikom? A jesli się tym brzydzisz osobiście, czy
                        poprzesz takie działania, jeśli ktoś inny się ich podejmie?


                        Re soczewica prosiła o ban, jesli dobrze pamiętasz: otóż chyba nie, bo to
                        pytanie padło wielokrotnie w ostatnich dniach, także w postach na które
                        soczewica odpowiadała, i nie ustosunkowała się do tego zagadnienia, a nawet
                        napisała mi, że wybrała takie rozwiazanie, jakie ją satysfakcjonowało. Czyli
                        nawet nie sprawdziła takiej możliwości!

                        A jeśli prosiła i została olana, to nawet nie podnoś tej kwestii, bo się
                        będziesz musiał ze wstydu schować - to by bowiem oznaczało, że w ocenie
                        administracji portalu rzecz nie kwalifikuje się na ban.

                        I jeszcze o pracy urzedników. Nie masz zielonego pojęcia, czy marta z powodu
                        aktywnosci na forum zaniedbywała obowiązki. Tylko pracę typu taśmowe
                        adresowanie kopert da się ustawić tak, że nie ma przestojów, a jeśli pisze się
                        na forum, to tym samym kradnie się de facto.
                        • zwierzoczlowiekoupior Re: do zwierza 27.04.04, 16:39
                          > Zdecyduj się, czy przeszkadza Ci to, że marta w godzinach pracy pisała na
                          > forum, czy "za Twoje pieniadze nękała".

                          A dlaczego mam się decydować?:) Podaj jeden dobry powód;). Przeszkadza mi jedno
                          i drugie.

                          >Z punktu widzenia obywatela,
                          > któremu "wyszarpnięto pieniądze" ganz egall czy w tym czasie gapiła się w
                          > sufit, pisała czy komponowała operę.

                          Cha cha cha!
                          Z punktu widzenia obywatela nie jest mi wszystko jedno czy Marta w czasie pracy
                          gapi się w sufit, obrzuca innych błotem na forum czy pracuje. Tobie jest
                          wszystko czy pielęgniarka, która bierze pensję z Twoich składek, w godzinach
                          pracy zajmuje się chorymi czy piłuje paznokcie? Bo jeśli piłuje paznokcie nie
                          mając ochoty na pracę, to należy ją zwolnić i przyjąc kogoś kto będzie chciał
                          pracować. Jeśli piłuje paznokcie, bo nie ma żadnych obowiązków to należy
                          zlikwidować miejsce pracy, jako że widocznie nie jest potrzebne.
                          Ciekawa teoria - podatnikom powinno być wszystko jedno, czy urzędnicy pracują
                          czy gapią się w sufit. A komu nie jest wszystko jedno ten jest niekonsekwentny
                          hmmm... no więc żeby być konsekwentnymi zatrudnijmy sobie jeszcze kilka czy
                          kilkanaście tysięcy urzędników. Nic to, że nie ma dla nich pracy, przecież jak
                          już wyszarpią z nas pieniądze powinno nam być wszystko jedno czy będą się gapić
                          w sufit czy komponować opery che che che. Nie ma na szpitale, nie ma na szkoły,
                          nie ma drogi, ale co mi tam, co mnie to ochodzi jak się wydaje pieniądze,
                          roczna pensja urzędnika za gapienie się w sufit czy np. respirator - hak
                          wszystkim w plecy.

                          A tak jeszcze co do wyciągniętej przeze mnie niekonsekwencji to Ty
                          udowadniałaś, że to sprawa pracodawcy, za co płaci. No więc ja tylko uprzejmie
                          zwracam uwagę, że w przypadku państwowych urzędów to nie tylko sprawa
                          pracodawcy, więc czemu się dziwisz?

                          A niby dlaczego mam występować o blokowanie dostępu do netu urzędnikom? Nie
                          zakładam z góry i bez podstaw, że wszyscy są wyłudzaczami i obibokami.

                          Co w ocenie administracji portalu nie nadaje się na ban, nie ma nic wspólnego z
                          tym czym w mojej ocenie powienien zajmować się urzędnik państwowy w godzinach
                          pracy.

                          >Nie masz zielonego pojęcia, czy marta z powodu
                          > aktywnosci na forum zaniedbywała obowiązki.

                          Sądząc po liczbie i częstotliwości postów śmiem twierdzić, że mam całkiem
                          niezłe pojęcie:).
                          • lee.miller obawiam się, że nie przeczytałes dokładnie 27.04.04, 16:57
                            bo nie smiem podejrzewać, że nie jestes w stanie zrozumieć dość prostego tekstu.

                            Teza, że wsjo rawno czy piłuje paznokcie czy na soczewicy psy wiesza, znaczy
                            mniej wiecej tyle: z punktu widzenia podatnika opłacającego czas pracy
                            delikwentki, ktory ma być poświęcony na działalność urzędową, jest rzeczą
                            obojętną na co przeznacza nie poswięcone pracy minuty.

                            Więc następnym razem, zanim wysmarujesz eleborat, zastanów się nad sensem
                            postu, który komentujesz.



                            > A niby dlaczego mam występować o blokowanie dostępu do netu urzędnikom? Nie
                            > zakładam z góry i bez podstaw, że wszyscy są wyłudzaczami i obibokami.


                            Jak to? Skoro piszą na forum???


                            >
                            > Co w ocenie administracji portalu nie nadaje się na ban, nie ma nic wspólnego
                            z
                            >
                            > tym czym w mojej ocenie powienien zajmować się urzędnik państwowy w godzinach
                            > pracy.

                            Jak już wyżej napisałam, mieszasz dowolnie 2 oddzielne kwestie - bluzgi i
                            potencjalne marnotrawienie pieniędzy podatnika.



                            >
                            > >Nie masz zielonego pojęcia, czy marta z powodu
                            > > aktywnosci na forum zaniedbywała obowiązki.
                            >
                            > Sądząc po liczbie i częstotliwości postów śmiem twierdzić, że mam całkiem
                            > niezłe pojęcie:).


                            No no? Chętnie się dowiem. Ile dzienie - tak szacunkowo?


                            p.s.wyjezdzanie z pielęgniarką jest radosne :)) to praca w dużej mierze on
                            call :)))))) czyli niezbyt analogiczna :D
                            • zwierzoczlowiekoupior Re: obawiam się, że nie wyrażasz się precyzyjnie;) 27.04.04, 17:24
                              1. Kwestia czy nie czytam dokładnie, czy Ty nie wyrażasz się precyzyjnie jest
                              sporna:).
                              2. Nie wszyscy urzędnicy piszą na forum. A z tych co piszą nie wszyscy chyba
                              spędzają na nim tyle czasu prawda?
                              3. Nie mieszam dwóch oddzielnych kwestii, tylko je łączę. Bluzgi i
                              marnotrawienie czasu. I OBU rzeczy sobie nie życzę w przypadku urzędnika
                              finansowanego z podatków.
                              4. Radosne to z tą pielęgniarką mówisz? A wiesz ja miałam okazję poobserwować
                              pielęgniarki, które bez ustanku miały co robić, i takie które oglądały seriale,
                              podczas gdy częściowo spraliżowana dziewczyna dzwoniła, żeby pomóc jej wstać.
                              Albo na noworodkach, były takie które piłowały paznokcie, bo przecież nic się
                              nie stanie jak zmoczony i głodny dzieciak się powydziera, i takie które bez
                              ustanku a to karmiły butelką, a to przewijały, a to smarowały. Powiem Ci coś w
                              sekrecie Lee, nie każdy przykład, który podważa nasze argumenty jest słabą
                              analogią;)))
                              5. Ile dziennie? Prosze mnie nie wrabiać w liczenie, każdy kto jest naprawdę
                              zainteresowany tematem, a nie przepychanką może sobie sprawdzić. I dodać
                              jeszcze te wyrzucone.
                              6. Wszystko co miałam na temat sprawy Soczewicy do powiedzenia powiedziałam,
                              zdania nie zmienię (chyba, że wyjdą na jaw wstrząsające nieznane mi do tej pory
                              okliczności) więc do zobaczenia się z państwem na innych wątkach:).
                              Pozdrawiam,
                              Zwierzo
                              • lee.miller chciałbyś ;D 27.04.04, 17:43
                                zwierzoczlowiekoupior napisała:

                                > 1. Kwestia czy nie czytam dokładnie, czy Ty nie wyrażasz się precyzyjnie jest
                                > sporna:).


                                Obawiam, się, że poniższe jest jednoznaczne:
                                "Zdecyduj się, czy przeszkadza Ci to, że marta w godzinach pracy pisała na
                                forum, czy "za Twoje pieniadze nękała". Z punktu widzenia obywatela,
                                któremu "wyszarpnięto pieniądze" ganz egall czy w tym czasie gapiła się w
                                sufit, pisała czy komponowała operę. Trochę niekonsekwentny jesteś."

                                Pomijając już to, ze imputowanie komuś twierdzenia, iż to nieważne czy
                                urzędnicy pracują czy nie, jest zwyczajnie niegrzeczne, ponieważ tak mógłby
                                napisać tylko imbecyl.



                                > 2. Nie wszyscy urzędnicy piszą na forum. A z tych co piszą nie wszyscy chyba
                                > spędzają na nim tyle czasu prawda?


                                W dalszym ciągu nie wiem ile.

                                Poza tym:
                                a/czy popierasz sprawdzania przez forumowiczów IP innych forumowiczów (tak, jak
                                zrobiła to soczewica) i donoszenie ich przełożonym, kiedy okazują się być
                                urzędnikami, o tym, że ich podwładni marnują czas?

                                b/gdzie jest granica czasu, jaki urzędnik może spędzić na forum? Np.od jakiej
                                liczby postów posunięcie soczewicoidalne jest ok?



                                > 3. Nie mieszam dwóch oddzielnych kwestii, tylko je łączę. Bluzgi i
                                > marnotrawienie czasu. I OBU rzeczy sobie nie życzę w przypadku urzędnika
                                > finansowanego z podatków.

                                Czy w takim razie urzędnik finansowany z podatków nie może w ogóle bluzgać?
                                Co jest warunkiem donosu do przełożonego?



                                > 4. Radosne to z tą pielęgniarką mówisz? A wiesz ja miałam okazję poobserwować
                                > pielęgniarki, które bez ustanku miały co robić, i takie które oglądały
                                seriale,
                                > podczas gdy częściowo spraliżowana dziewczyna dzwoniła, żeby pomóc jej wstać.
                                > Albo na noworodkach, były takie które piłowały paznokcie, bo przecież nic się
                                > nie stanie jak zmoczony i głodny dzieciak się powydziera, i takie które bez
                                > ustanku a to karmiły butelką, a to przewijały, a to smarowały. Powiem Ci coś
                                w
                                > sekrecie Lee, nie każdy przykład, który podważa nasze argumenty jest słabą
                                > analogią;)))

                                Powiem Ci cos w sekrecie - dobry przykład to taki, którego nie da się łatwo
                                podważyć.
                                Jeśli pielęgniarka piłuje paznokcie ZAMIAST zajmowac się chorym - no comments.
                                Jeśli pielęgniarka piłuje paznokcie, bo nie ma w tej chwili nic do roboty - nic
                                Ci do tego, bo płaci się jej za gotowośc do pracy, kiedy jest potrzebna.

                                I na tym polega kulawośc Twojej analogii :))




                                > 5. Ile dziennie? Prosze mnie nie wrabiać w liczenie, każdy kto jest naprawdę
                                > zainteresowany tematem, a nie przepychanką może sobie sprawdzić. I dodać
                                > jeszcze te wyrzucone.

                                Nie, nie może, poniewaz wymaga to poświęcenia mnóstwa czasu.
                                Skoro mówisz, że pamiętasz, że było tego dużo, to dlaczego boisz się napisać
                                ile w przyblizeniu?



                                > 6. Wszystko co miałam na temat sprawy Soczewicy do powiedzenia powiedziałam,
                                > zdania nie zmienię (chyba, że wyjdą na jaw wstrząsające nieznane mi do tej
                                pory
                                >
                                > okliczności) więc do zobaczenia się z państwem na innych wątkach:).
                                > Pozdrawiam,
                                > Zwierzo



                                Nikt nie oczekuje zmiany zdania.
                                Ja oczekuję konsekwencji i precyzji umysłowej :)

                                pzdr
                                • zwierzoczlowiekoupior Re: nie chciałabym, ale muszę 27.04.04, 19:41
                                  Zatkać uszy, zamknąć oczy;), bo muszę się przyznać do błędu. Rzeczywiście nie
                                  przeczytałam uważnie fragmentu nazwijmy go roboczo "wszystko jedno" i wniosek
                                  był pospieszny. Lee faktycznie nie twierdziłaś, że to co robi urzędnik w
                                  godzinach pracy nie ma znaczenia. Punkt dla Ciebie:). Niech Cię to jednak nie
                                  rozuchwali, bo w żadnej mierze nie zmienia to meritum;)

                                  Co do Twoich pytań - odpowiadam na nie bezpośrednio lub pośrednio w innych
                                  postach, nie mogę więc tak w kółko Macieju. Wszsytko to już było było było,
                                  więc jeśli naprawdę interesują Cię odpowiedzi, a nie jałowe przepychanie to
                                  przeczytaj co piszę:). Nie było chyba tylko o jednym - faktycznie wyznaczenie
                                  granic od ilu powtórzeń czegoś tam coś tam staje się nękaniem jest trudne, więc
                                  tam gdzie nie jest to odwarowane przepisami ocenia się każdą z sytuację osobno
                                  i moja ocena jest prosta - to co robiła Marta było nękaniem.

                                  Pozdrawiam,
                                  Zwierzo
                                  • lee.miller Re: nie chciałabym, ale muszę 27.04.04, 19:49
                                    To nie przepychanie.
                                    Twoje poglady poddane szczegółowej analizie (na przykład pod kątem ich skutków)
                                    nie wytrzymują krytyki. Nie chcesz przyjrzeć sie wnioskom, które wynikają z
                                    przyjętych przez Ciebie założeń - Twoje prawo :)

                                    Ale jesli uważasz, że od "wymierzania sprawiedliwosci" jest nie bezstronna
                                    administracja portalu, tylko jego uczestnicy, to gratulacje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka