Dodaj do ulubionych

friends with benefits

04.04.11, 21:00
Zainteresowałybyście się facetem, gdybyście wiedziały, że jeszcze niedawno był w typowym związku friends with benefits?
Ta dziewczyna była w nim bardzo zakochana, on w niej nie, trwało to dłuższy czas, teraz udają, że się nie znają.
(Info nie jest od niego, ale od osoby doskonale go znającej, potwierdzone tej osobie niegdyś przez niego samego, więc załóżmy że pewne.)
Dyskwalifikuje go to, czy nie?
Czy taka osoba jest zdolna do stworzenia normalnego związku, opartego na szacunku i zaufaniu?
Obserwuj wątek
    • wicehrabia.julian Re: friends with benefits 04.04.11, 21:02
      sloncetoskaniii napisała:

      > Zainteresowałybyście się facetem, gdybyście wiedziały, że jeszcze niedawno był
      > w typowym związku friends with benefits?

      a przepraszam to jest jakaś choroba, popełnił jakieś przestępstwo? to bardzo zdrowy i sensowny układ, oczywiście dla ludzi dojrzałych emocjonalnie

      > Czy taka osoba jest zdolna do stworzenia normalnego związku, opartego na szacun
      > ku i zaufaniu?

      oczywiście, ale...
    • sid-the-sloth Re: friends with benefits 04.04.11, 21:03
      > Czy taka osoba jest zdolna do stworzenia normalnego związku, opartego na szacunku i zaufaniu?

      Naprawdę myślisz, że jest na to jakaś reguła?
    • kombinerki.pinocheta Re: friends with benefits 04.04.11, 21:04
      Kolejny chodliwy forumowy watek. Znowu jakiemus trollowi sie nudzi.
      • jej_torebka Re: friends with benefits 04.04.11, 21:56
        jako naczelny troll na forum nie powinieneś się czepiać.
        • aeris Re: friends with benefits 05.04.11, 17:44
          torebko, kombinerki cie urazily?
          • jej_torebka Re: friends with benefits 05.04.11, 18:45
            nie, dlaczego?
          • kombinerki.pinocheta Re: friends with benefits 05.04.11, 18:58
            Tak. Ja wszystkie kobiety obrazam, a jak ktoras nie poczula sie obrazona to widocznie nie czytala moich wypocin.
            • jej_torebka Re: friends with benefits 05.04.11, 19:10
              nie sądzę żeby tak łatwo było obrazić wszystkie kobiety na forum.
              Twoje posty nie mają takiej siły rażenia. :)
    • princess_yo_yo Re: friends with benefits 04.04.11, 21:33
      nie bardzo rozumiem o co chodzi? moze dopytaj te 'osobe doskonale go znajaca' moze bedzie mial jakis poglad na temat nurtujacej cie fantazji.
    • raohszana Re: friends with benefits 04.04.11, 21:55
      A po co Ty taki wywiad robisz, a?
      To, że był w takim układzie to co? Co to ma do rzeczy?
    • qw994 Re: friends with benefits 04.04.11, 22:54
      Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr.
      Oprócz tego, że facet laskę wykorzystywał, to akurat niespecjalnie dobrze o nim świadczy.
    • best.yjka Re: friends with benefits 04.04.11, 23:09
      Facet wykorzystał zakochaną w nim dziewczynę. Nie szanował jej i jej uczuć. Chcesz być następna?
      • tracja4 Re: friends with benefits 05.04.11, 20:17
        A co Ty tak bojowo nastawiona? Jakiś facet Cię skrzywdził?

        A może spotykali się na seks, a z czasem laska zaczęła się zakochiwać - co on winny? Przecież już nie są razem, widocznie laska zrozumiała, żeby nie mieszkać uczuć do takich układów albo on zrozumiał, że lepiej ją rzucić, niż fundować jej rozstrój emocjonalny.
    • akle2 Re: friends with benefits 05.04.11, 01:06
      Nic nie rozumiem. Kto z kogo miał jakie korzyści? Jeśli ona zakochana a on nie, to jak dla mnie żaden związek, tylko bieganie desperatki za swoim nieosiągalnym ideałem. O co tu chodzi?
    • zloty.strzal Re: friends with benefits 05.04.11, 07:32
      > był
      > w typowym związku friends with benefits?

      > Ta dziewczyna była w nim bardzo zakochana, on w niej nie, trwało to dłuższy cza
      > s, teraz udają, że się nie znają.

      Chyba FWB nie na tym polega. On bzykał nie angażując się, a ona tak, no i klops.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: friends with benefits 05.04.11, 08:21
      To że jego poprzedni związek nie cechował się równowagą w intensywności uczuć, nie znaczy że jest od razu zły, wyrachowany czy że kobiety wykorzystuje.

      Bardzo często jest tak że jednej stronie zależy bardziej i więcej z siebie daje. Czy fakt że drugiej zależy nieco mniej jest czymś nagannym? W końcu serce nie sługa.

      ALE, oczywiście może być tak że facet faktycznie tą dziewczynę wykorzystywał.
      No, ale jak kto zwykle bywa - do WSZYSTKICH historii z trzeciej ręki trzeba podchodzić z ogromną rezerwą...
      • triismegistos Re: friends with benefits 05.04.11, 11:10
        Ponieważ niespecjalnie nadaję sie do tzw. normalnych związków dość często wchodzę w takie układy. Jeśli facet chce czegoś więcej to kończę. Nie wolno bawić sie czyimiś uczuciami.
        • wersja_robocza Re: friends with benefits 05.04.11, 11:27
          Nie chcesz zranić tych mężczyzn, to chwalebne. Ale czy zastanawiałaś się dlaczego wikłasz się w takie układy? Skąd się to wzięło? Szukałaś odpowiedzi na te pytania? Interesowało cię to?
          • triismegistos Re: friends with benefits 05.04.11, 11:31
            Nie cierpię jak mnie ktoś ogranicza. Jestem niespecjalnie kochliwa, za to mam bardzo duże libido.
            • wersja_robocza Re: friends with benefits 05.04.11, 11:43
              Przelotne znajomości dają ci poczucie nieskrępowanej wolności?
              • triismegistos Re: friends with benefits 05.04.11, 11:51
                Ależ skąd, przelotne znajomości dają mi inne rzeczy. Głównie seks :)
                • wersja_robocza Re: friends with benefits 05.04.11, 11:55
                  Zreasumujmy. Związki ograniczają, ty ich nie potrzebujesz, nie jesteś kochliwa, nie potrzebujesz bliskości i zaangażowania. Interesują cię przelotne znajomości z uwagi na seks. Coś pominęłam?
                  • triismegistos Re: friends with benefits 05.04.11, 11:59
                    Mniej więcej wszystko. Dodam, ze z niektórymi moimi kochaknami połączyła mnie niespodziewana... Przyjaźnią bym tego nie nazwała, ale darzymy się prawdziwą serdecznością.
                    • wersja_robocza Re: friends with benefits 05.04.11, 12:15
                      A czy te związki to nie jest przypadkiem remedium na strach przed bliskością, zranieniem, odrzuceniem, rozczarowaniem? Taka też strefa buforowa chroniąca twoją wrażliwość przed wszelkimi krzywdami? Niczym skorupa? Bo jakby nie było nie dopuszczam tym samym nikogo do siebie funkcjonując w takiej powierzchownej relacji. Niby jest ktoś blisko a jednak paradoksalnie bezpiecznie daleko.
                      • triismegistos Re: friends with benefits 05.04.11, 12:32
                        Nie sądzę. Gdyby tak było, to nie umiałabym stworzyć normalnego związku. A jeszcze w zeszłym roku w takowym byłam. Rozstaliśmy się łagodnie, bez zdrad, robienia sobie świństw i przykrości, więc nie mam żadnych złych skojarzeń, ale w tej chwili nie mam chęci na związek.
      • qw994 Re: friends with benefits 06.04.11, 06:58
        > To że jego poprzedni związek nie cechował się równowagą w intensywności uczuć,
        > nie znaczy że jest od razu zły, wyrachowany czy że kobiety wykorzystuje.

        A ja uważam, że w momencie, kiedy w układzie fwb jedna ze stron zauważa zaangażowanie uczuciowe drugiej, powinna natychmiast to skończyć. To jest moim zdaniem fair wobec strony zaangażowanej.
    • sumire Re: friends with benefits 05.04.11, 08:54
      oczywiście, że jest zdolna. nie rozumiem, dlaczego to miałoby się wzajemnie wykluczać.
      bardziej by mnie niepokoiło zachowanie 'udają, że się nie znają', bo to trochę mało dorosłe jest.
    • hejterzyna Re: friends with benefits 05.04.11, 08:58
      ja bym sie nie zainteresowal
      wykorzystywacz jeden... :/
    • n.michal Re: friends with benefits 05.04.11, 10:41
      jest.
      dlaczego zakładacie ze w relacjach FWB musi byc strona wykorzystywana? mam inne doswiadczenia w tym obszaze.
      • hejterzyna a co to jest obszaz? 05.04.11, 10:48
        a co to jest obszaz?
        brzmi zydowsko
        • n.michal Re: a co to jest obszaz? 05.04.11, 12:08
          mialem ciezki weekend jeszcze do dzis trzesa mi sie rece stad literówki:)
          dla jasnosci mialo byc *obszarze
          • aeris Re: a co to jest obszaz? 05.04.11, 17:45
            to nie literowka to blad ortograficzny. chyba ze na swojej klawiaturze masz klawisz rz
      • a1ma Re: friends with benefits 05.04.11, 12:19
        Nie musi, ale w tym wypadku była.

        Czy dyskwalifikuje?
        Ciężko powiedzieć, bo z jednej strony taki związek to nic zdrożnego, ale z drugiej - dość lekkie podejście do związków w ogóle to nie jest dla mnie pożądana cecha partnera na stałe. Chyba że chodzi tylko o przygodę, wtedy oczywiście, czemu nie.
    • triismegistos Re: friends with benefits 05.04.11, 11:04
      Poprosze jeszcze rozmiar buta, łatwiej będzie wywróżyć...
    • 10iwonka10 Re: friends with benefits 05.04.11, 11:50
      Myslalam ze chodzi o 'friends on benefits'- zyjacych na zasilkach....
      • zloty.strzal Re: friends with benefits 05.04.11, 15:01
        :D
    • josef_to_ja Mnie by bolało jakby dziewczyna miała za sobą... 05.04.11, 17:34
      seks bez związku.
      • 10iwonka10 Re: Mnie by bolało jakby dziewczyna miała za sobą 05.04.11, 17:41
        Przypuszczam ze ciebie by bolalo jakby dziewczyna wogole miala seks z kimkolwiek oprocz 'macho' jak ty :-)
        • josef_to_ja Re: Mnie by bolało jakby dziewczyna miała za sobą 05.04.11, 17:51
          Nie przesadzajmy, ale wolę jak kobieta nie ma zbyt bogatej przeszłości seksualnej. Wszak jestem prawiczkiem i kobiety, które np. miały 10 partnerów nie są dla mnie
    • krwawa_orlica Re: friends with benefits 05.04.11, 17:54
      Absolutnie nie, bo moje związki zwykle się od tego zaczynają. :)
      • josef_to_ja Re: friends with benefits 05.04.11, 17:57
        Ciekawe czy jakbyś trafiła na faceta co uznaje tylko seks z uczucia to by ze spokojem przyjął Twoją przeszłość...
        • krwawa_orlica Re: friends with benefits 05.04.11, 18:01
          Jaką przeszłość? :D
          To, że z kimś jestem w wolnym związku, oznacza dla mnie możliwość wolnego wyboru, a nie seks na prawo i lewo. Poza tym każdy mój taki związek ( a były ich łącznie dwa) kończył się po jakimś czasie zwykłym związkiem, co nie zmienia faktu, że jak obecnie poznam kogoś lepszego, nie będę miała skrupułów by zostawić swojego partnera, o czym on doskonale wie i ja też liczę się z tym, że on może kogoś poznać i w każdej chwili możemy się rozstać.
          • josef_to_ja Re: friends with benefits 05.04.11, 18:03
            A dla mnie jest ważne jakie kobieta życie seksualne miała przede mną. Sam jestem prawiczkiem, swoje wymagania mam i nie zamierzam ich obniżać
            • krwawa_orlica Re: friends with benefits 05.04.11, 18:14
              Spoko, ja dziwkarza też bym się brzydziła, bo to nie wiadomo jakie w sobie zarazy nosi. :P
              • josef_to_ja Re: friends with benefits 05.04.11, 18:43
                A jak facet np. miał 50 partnerek, ale dziwkarzem nie by? :P
                • krwawa_orlica Re: friends with benefits 05.04.11, 18:48
                  Ni dy rydy, jak 50, to duże ryzyko, że czymś może poczęstować niefajnym, a mi moje zdrówko miłe. :P
                  • josef_to_ja Re: friends with benefits 05.04.11, 18:53
                    To sobie wyobraź, że prawiczka np. może przerażać 10 partnerów u kobiety
                    • krwawa_orlica Re: friends with benefits 05.04.11, 18:59

                      Ja nie prawiczka, ale są pewne granice. Innym nie bronię tego robić i nie potępiam, ale nie lubię jak mój aktualny kochanek ma zbyt bujną przeszłość.
                      • josef_to_ja Re: friends with benefits 05.04.11, 19:04
                        To podobnie myślimy. Ja bym nerwicy dostałbym jakbym miał mieć kobietę z bujną przeszłością
                        • krwawa_orlica Re: friends with benefits 05.04.11, 19:12
                          Nie sądzę, bo mi moralnie to lata i powiewa, ale po prostu się brzydzę. :)
                          • josef_to_ja Re: friends with benefits 05.04.11, 19:24
                            Mnie to po prostu przeraża
    • firlefanz nie miałabym zaufania do takiej osoby 05.04.11, 19:26
      Miałabym wątpliwości czy ten facet jest w stanie stworzyć "związek oparty na szacunku i zaufaniu".
      Przede wszystkim dlatego, że jego poprzednia relacja to wcale nie był uczciwy układ friends with benefits. Nie wierzę, że nie zdawał sobie sprawy z zaangażowania uczuciowego drugiej strony. Po prostu wykorzystywał sytuację.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka