Dodaj do ulubionych

Aspoleczni ludzie

08.05.11, 21:39
Znacie takich? Wchodza w jakies powazniejsze relacje Z jakimi ludzmi wiaza sie aspoleczne typy?

Na szybko przychodza mi do glowy dwie PARY. Zarowno meska, jak i kobieca strona zamknieta w sobie, niesmiala, nieporadna w codziennych relacjach z innymi.
Obserwuj wątek
    • eat.clitoristwood Re: Aspoleczni ludzie 08.05.11, 21:48
      Znam. Siebie.
      • chersona Re: Aspoleczni ludzie 08.05.11, 21:50
        widać zawsze mnie ciągnęło do takich typów. na swojego aspołecznego nie raz mam ochotę się wściec.
        • eat.clitoristwood Re: Aspoleczni ludzie 08.05.11, 21:55
          chersona napisała:
          > widać zawsze mnie ciągnęło do takich typów. na swojego aspołecznego nie raz mam
          > ochotę się wściec.

          Jakbyś pomyślała o wścięknięciu się na mnie, daj cynk. Ułożę się wygodnie. (Przylatujesz zazwyczaj z góry czy z innych, horyzontalnych kierunkków?)
          • chersona Re: Aspoleczni ludzie 08.05.11, 21:58
            ja się wściekam wewnętrznie. jeśli już, to spodziewaj się nadlatującego kubka, czy talerza.
            • eat.clitoristwood Re: Aspoleczni ludzie 08.05.11, 22:10
              chersona napisała:
              > ja się wściekam wewnętrznie. jeśli już, to spodziewaj się nadlatującego kubka,
              > czy talerza.

              Ale co ja Ciebie zrobiłem, że się przedmniotem wysługiwasz?
              • chersona Re: Aspoleczni ludzie 08.05.11, 22:18
                a wyobraź sobie dantejską scenę damsko-męską. już chyba lepiej oberwać od kobiety kubkiem, niż zaliczyć cios wyprowadzony gołą ręką.
                i nic mi nie zrobiłeś. właśnie że Ciebie lubię, choć sp...j do kobiety jest po prostu niżej krytyki.
                • eat.clitoristwood Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 11:20
                  chersona napisała:
                  > (...)właśnie że Ciebie lubię, choć sp...j do kobiety jest po prostu niżej krytyki.

                  Wzajemnie.
                  To chyba jedynie byt wirtualny, nie kobieta, niemniej przepraszam Ciebie i zainteresowaną.



                  • chersona Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 13:39
                    podziwiam zatem wszystkie wirtualne byty. chyba jestem tu za prawdziwa.
    • chersona Re: Aspoleczni ludzie 08.05.11, 21:48
      znamy. ja i mój facet. ale łatwo nie jest, bo ja potrzebuję współdziałania, a mój partner autonomii. on to mi w ogóle na kawalera pasuje.
      • princessjobaggy Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 12:33
        Bez obrazy, ale z tego, co na forum pisywalas, wyglada mi na to, ze Twoj partner oprocz bycia aspolecznym ogolnie jest bucem, nawet (a moze szczegolnie) w stosunku do Ciebie.

        Osoba aspoleczna nie musi byc zimna w stosunku do najblizszych.
        Zimy w zwiazku bym nie zniosla.
        • chersona Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 13:40
          ja go nazywam gburem, a on się uśmiecha i nie protestuje.
    • alanis11 Re: Aspoleczni ludzie 08.05.11, 21:53

      Ja jestem aspołeczna ale u mnie wynika to z zaburzeń jak sądzę autystycznych jakkolwiek to brzmi ;-) Nie wchodzę absolutnie w żadne relacje z innymi ludzmi ,nie umiem , nie lubię, męczy mnie to. Mam kilka bliskich osób na których jestem otwarta do reszty mur i królowa lodu. Jestem w bardzo udanym związku od wielu lat , mam faceta który jest gotów zrobić dla mnie wszystko i choć przed laty był towarzyski otwarty na innych przy mnie NIESTETY bardzo sie zmienił.
    • krwawa_orlica Re: Aspoleczni ludzie 08.05.11, 22:12
      Wiem po sobie, aspołeczni z aspołecznymi, tyle, że my nie jesteśmy zamknięci w sobie, ani nieśmiali, wręcz przeciwnie, ale nie przepadamy ( delikatnie mówiąc) za ludźmi, wyjściami, masówkami i nadmiarem populacji, najlepiej czujemy się we własnym i dobrych znajomych towarzystwie. Stronimy od ludzi jak się da, jak wypoczynek, to bez ludzi, jak wakacje, to bez ludzi, czasem bywa to irytujące, bo więcej czasu zajmuje nam szukanie miejsca, ale cieszymy się wówczas swoim towarzystwem.
      W szczęśliwym, choć nie idealnym związku jestem koło 3 lat.
      Ja to nawet mam jakiś wstręt, bo jak jest koło mnie za dużo ludzi, to robi mi się niedobrze i duszę się, np w tramwaju, jak ktoś się koło mnie ociera, albo jest za duży ścisk, to mdleję jak księżniczka, bo czuje tych ludzi, ich "zapach" to, że mnie czasem dotykają, dlatego unikam koncertów, klubów i imprez masowych, a do pracy jeżdżę rowerem.
      • wujaszka Re: Aspoleczni ludzie 08.05.11, 22:33
        Lubię towarzystwo ludzi, w których towarzystwie czuję się dobrze. Nienawidzę fałszu i hipokryzji, a te wyczuwam na odległość.
        Fajnie jest spędzać czas tak, żeby sprawić przyjemność sobie, a oszczędzić kłopotu innym.
      • triismegistos Re: Aspoleczni ludzie 08.05.11, 23:27
        Krwawa, nic dodać, nic ując, z uściech mi to wyjęłaś.
    • wersja_robocza Re: Aspoleczni ludzie 08.05.11, 22:44
      Na forum kilkoro można wyhaczyć.
      • wujaszka Re: Aspoleczni ludzie 08.05.11, 22:50
        Tak
    • lolcia-olcia Re: Aspoleczni ludzie 08.05.11, 22:49
      Ja !!! Dlatego w naturze pojawiam się na forum ;-)
    • hotally Re: Aspoleczni ludzie 08.05.11, 23:43
      Ja jestem aspołeczna :D

      Na prawdę, super się bawię w swoim towarzystwie i nie potrzebuję towarzystwa, żeby spędzać cudownie czas :) no dobra... moze inaczej, bo jeszcze wyjdzie, ze nie mam znajomych. Chodzi o to, że nie płaczę jak sama podróżuję, nie siedze w domu jeśli mam ochotę coś robić. Świat jest Mój i czasami wolę przemierzać go SAMA, bo przynajmniej robię to na co Ja mam ochotę :)
      • wez_sie Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 09:09
        a tak calkiem serio, to bylas u psychiatry?

        naprawde piszemy lacznie
        • ka-mi-la789 Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 13:21
          Jeśli ktoś potrzebuje psychiatry, to na pewno nie hotally.
    • ingeborg Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 03:07
      Ja jestem. Trochę. Lubię być z ludźmi których lubię, nawet nie muszę ich dobrze znać, byleby byli w moim typie. Problem w tym że takich ludzi jest mało. W dodatku jestem w kraju, w którym uskutecznia się "small talki", co jest dla mnie koszmarem, bo na strasznie długich spotkaniach, biesiadach, kolacjach muszę być miła dla wszystkich i konwersować o pierdołach, chociaż tak naprawdę to wolałabym uciec i poczytać książkę, powałęsać się po okolicy, obejrzeć film... Czasem mi z tym źle, bo nie mam "paczki" znajomych, mój "networking" trochę leży...
    • po-trafie Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 09:03
      Znam sporo, bo i w jakis sposob przyciagam takie osoby i z racji zawodu wiele spotykam.

      Wiaza sie z:
      - w przypadku facetow albo z raczej gadatliwymi, ozywionymi, towarzyskimi pannami, albo z przedziwnymi dziewczetami (na skraju zaburzen, z problemami depresyjnymi, maniami, czasem wrecz urojeniami);
      - w przypadku dziewczat: nieomalze nie wiaza sie. Otwarci, towarzyscy faceci nie maja serca i czasu na otwieranie takiej osoby i przechodzenie przez jej problemy, a zamknieci nie wiedza jak sprawe zaczac, a jesli panna poza tym, ze jest aspoleczne dodatkowo nieswiadomie wysyla sygnaly 'odpychajace'.... jest ciezko raczej.

      • rach.ell Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 09:13
        Wariaci musza sie z wariatami wiazac, inaczej sie nie da bo inaczej to by byla tragedia i brak zrozumienia.
        • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 09:38
          Ja znam takiego pana, który ilekroć go spotkam wypytuje mnie o osobiste sprawy. Zadaje mi milion pytan a ja o tym czlowieku prawie nic nie wiem. Odpowiadam zwykle jakos zdawkowo. Wydaje mi sie, ze typy unkajace innych ludzi moga miec bardzo zdrowa, silną psychike natomiast takie jak ten facet raczej nie. Cywilizacja narzuca nam jakieś normy, bariery. Im bardziej ucywilizowany jest człowiek tym bardziej jest nieśmiały, powściagliwy, zamknięty w sobie. To dziwne, że nazywa się takich ludzi dzikusami.
          • simply_z Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 09:48


            > dzo zdrowa, silną psychike natomiast takie jak ten facet raczej nie. Cywilizacj
            > a narzuca nam jakieś normy, bariery. Im bardziej ucywilizowany jest człowiek ty
            > m bardziej jest nieśmiały, powściagliwy, zamknięty w sobie. To dziwne, że nazyw
            > a się takich ludzi dzikusami.
            no raczej to zalezy od kregu kulturowego ,a nie od cywilizacji ,poza tym nie myl nachalnosci z uprzejmoscia ,a rezerwy z gburowatoscia ,bo to sa dwie rozne sprawy. ciekawy watek ,potwierdza sie o czuym zawsze myslalam ,internet sciaga jednak aspolecznych lub bardzo niesmialych ludzi. Czyli taki chamski wymachujacy naokolo szabelka forumowicz czy forumowa gwiazda moga byc w gruncie rzeczy ..i pewnie sa slabymi i dosc zakompleksionymi ludzmi..
    • s-orbona Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 12:22
      Znam takiego jednego, jednak unikam z nim kontaktu. To jego wola, dziwnie się zachowuje jednak nic mi do tego.
      • notoja11 Re: Aspoleczni ludzie 22.05.11, 00:36
        jak aspołeczny, to raczej on powinien unikać ;)
    • princessjobaggy Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 12:26
      > Z jakimi ludzmi wiaza sie
      > aspoleczne typy?

      Z roznymi. Znam pary 100% aspoleczne oraz mieszane. Tak jak w przypadku innych cech, niektorzy dobieraja sie na zasadzie podobienstw, a niektorzy przeciwienstw.

      Istnieja rozne odcienie i natezenia aspolecznosci. Rzadko zdarza sie, ze i kobieta i mezczyzna sa w identycznym stopniu aspoleczni, wiec nawet w tej swojej aspolecznosci jakos sie uzupelniaja.
    • zapomnialamnika Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 13:01
      Najlepiej jak poszukają też kogoś aspołeczmego, z innym by się męczyli ;)
    • szironna Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 14:56
      ja jestem, męczą mnie wszelkie rozmowy dla podtrzymania czegoś tam, spędy, na których być muszę, bo wypada i inne sraty tego typu (a już różne rodzinne imprezy, pracowe imieniny itp powodują u mnie wk.rw na maksa ;) ). dobrze czuję się we własnym towarzystwie. mam kilkoro zaufanych przyjaciół, do innych nie mam ciągot. pracuję na szczęście na samodzielnym, specjalistycznym stanowisku.
      związana jestem z osobą, która aspołeczna na pewno nie jest. akceptujemy siebie, szanujemy swoje strefy niedostępu ;). dawno wyrosłam z etapu zadowalania innych. teraz dbam o siebie i b.bliskich mi ludzi. reszta na dystans. tj. pomóc mogę, ale nic wbrew sobie. i jest ok.
      • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 16:06
        Niezależnie od kręgu kulturowego w każdym kraju są ludzie nieśmiali i moim zdaniem jest ich coraz więcej. Idzie to w parze z rozwojem ekonomicznym. Ludzie w krajach bardzo biednych musza sie trzymac razem, żeby przetrwac a w krajach rozwiniętych nie musza.

        Reguł życia społecznego uczymy się zdobywajac nowe doświadczenia życiowe. Młodzi ludzie na pewnym etapie mogą stwierdzić, że te reguły im nie odpowiadają i zbuntować się, zamknąć się w sobie, ale za pare lat moga stwierdzic, że jednak wygodniej bedzie życ z innymi wg wspólnych zasad. Człowiek się zmienia przez całe swoje życie i jezeli to jacy jesteśmy wynika z tego, co przezylismy a nie z tego, ze mamy jakas wade genetyczna to wszystko jest możliwe.

        Co do rezerwy, gburowatosci, nachalnosci i uprzejmosci to uwazam ze osoba uprzejma potrafi wyczuc, czy ktos ma ochote sie zwierzac. Otwartość to nie jest gadulstwo tylko zauważanie potrzeb drugiej osoby i reagowanie na nie.

        Internet ściąga ludzi samotnych i takich, którzy maja dużo wolnego czasu. Nie tylko ludzie nieśmiali i aspołeczni są samotni. Nie sadze zeby tylko tacy machali szabelka na forach. Ci niesmiali i aspołeczni nie pokazują swojego wnętrza nie dlatego, że ono jest nieatrakcyjne. Skoro się w nim zamknęli tzn., ze ono jest bardzo atrakcyjne. Na forach wszyscy jestesmy zwykle bardziej wylewni i szczerzy, bo mamy więcej czasu na to, żeby przemyslec swoje zdanie zanim je wyrazimy i dlatego tez bardziej koloryzujemy. Dotyczy to wszystkich i smialych i niesmialych.

        A co do pytania czyli z kim się wiążą ludzie aspołeczni ...
        [Zachowanie aspoleczne to tzw. „wylaczeniowe” formy niedostosowania spolecznego charakteryzujace sie biernoscia, izolacja, niechecia do bycia w grupie, zahamowaniem, brakiem inicjatywy (wikipedia)]

        2 osoby to nie grupa, partnera wybiera się samemu a dzieci samemu się wychowuje. Nie trzeba sie dostosowywać do czegos co jest narzucone jak np. w szkole nauczyciel dzieli uczniów na grupy i kaze im razem pracowac. Jeżeli ktoś przejawia zachowania aspoleczne w szkole to nie znaczy, że przejawia je tez w domu, czy w kregu pozaszkolnych znajomych. Takiej osobie moze byc trudniej zawierac nowe znajomosci, ale ulatwia to internet. Trzeba trafić na kogoś o podobnej wrażliwości.

        To o czym pisze to raczej niesmialosc. Nie znam nikogo aspolecznego.
        • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 21.05.11, 19:15
          well_ness napisała:

          > Niezależnie od kręgu kulturowego w każdym kraju są ludzie nieśmiali i moim zdan
          > iem jest ich coraz więcej. Idzie to w parze z rozwojem ekonomicznym.

          Nieprawda.W USA ktore sa dosc rozwiniete ludzie nie sa niesmiali,wrecz przeciwnie.
          Niesmialosc publiczna i nie tylko wynika z kompleksow narodowych badz osobistych.
          Skrajna niesmialosc jest choroba,to fobia spoleczna.W Polsce jest mnostwo takich ludzi,
          stad masowy alkoholizm.

          > Ludzie w krajach bardzo biednych musza sie trzymac razem, żeby przetrwac a w krajach
          > rozwiniętych nie musza.

          Bzdury.
          Dazenie ludzi do wspolnoty to instynkt stadny.Dlatego religia swieci swe triumfy.
          Ludzie potrzebuja byc razem aby "grzac" swoje dusze.To najobrzydliwsza rzecz do jakiej
          jest zdolny czlowiek,z niej wyrasta faszyzm.
          Na wsi ludzie sa niesmiali.Idz na wies,zobaczysz jak sie zachowuja.

          > Reguł życia społecznego uczymy się zdobywajac nowe doświadczenia życiowe. Młodz
          > i ludzie na pewnym etapie mogą stwierdzić, że te reguły im nie odpowiadają i zb
          > untować się, zamknąć się w sobie, ale za pare lat moga stwierdzic, że jednak wy
          > godniej bedzie życ z innymi wg wspólnych zasad.

          Tego potrzebuja ludzie przecietni.Wrony lataja stadami,orzel samotnie.

          > Człowiek się zmienia przez całe
          > swoje życie i jezeli to jacy jesteśmy wynika z tego, co przezylismy a nie z te
          > go, ze mamy jakas wade genetyczna to wszystko jest możliwe.

          Wszystko jest mozliwe nawet jak mamy wade genetyczna.

          > Co do rezerwy, gburowatosci, nachalnosci i uprzejmosci to uwazam ze osoba uprze
          > jma potrafi wyczuc, czy ktos ma ochote sie zwierzac. Otwartość to nie jest gadu
          > lstwo tylko zauważanie potrzeb drugiej osoby i reagowanie na nie.

          Tak.

          > Internet ściąga ludzi samotnych i takich, którzy maja dużo wolnego czasu. Nie t
          > ylko ludzie nieśmiali i aspołeczni są samotni. Nie sadze zeby tylko tacy machal
          > i szabelka na forach.......

          Tak.
          • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 21.05.11, 20:05
            Repetent na wsiach ludzie nie sa niesmiali. Ja ze wsi jestem i jestem tu jedyna nieśmiała.

            • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 21.05.11, 20:39
              well_ness napisała:

              > Repetent na wsiach ludzie nie sa niesmiali. Ja ze wsi jestem i jestem tu jedyna
              > nieśmiała.
              >
              Well_ness, nie sa niesmaili do siebie,bo sie wszyscy znaja jak w rodzinie,ale nie do obcych.
              Do takich nie tylko ze sa niesmiali ale i nieufni a nawet czasami wrogo nastawieni.
              Ja tez pochodze ze wsi polskiej i mieszkam teraz na wsi amerykanskiej,czyli ze wsi wyszedlem
              i na wies powrocilem,choc nieco inna.
          • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 21.05.11, 20:09
            USA dla mnie nie stanowia dobrego wzorca do nasladowania pod zadnym wzgledem
            • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 21.05.11, 20:45
              well_ness napisała:

              > USA dla mnie nie stanowia dobrego wzorca do nasladowania pod zadnym wzgledem

              Dla mnie rowniez nie stanowia wzorca,ale doskonala probke do analizy zjawisk spolecznych
              i nie tylko.
              A tak na marginesie,moj "nick" jest polski a Twoj? Amerykanski?czy angielski? a moze jakis
              inny jeszcze chociaz nie ma znaczenia cos musi znaczyc bo ma melodie dzikiego zachodu.
              Czy nalezysz do tych co kpia z Ameryki a stroja sie w amerykanskie flagi?
              • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 21.05.11, 21:16
                moj nick jest internacjonalny.
                Nie kpie ani sie nie stroje.
                O kompleksach mieszkancow USA swiadczyc moze np. to ze kobiety biora kredyt zeby sobie kupic plaszcz zamiast kupic taki na jaki je stac. No wytłumacz mi to, bo to dla mnie jest niezrozumiale.

                Ja dostrzegam dwie tendencje:
                1. zamykanie sie w swojej skorupce - niesmialosc
                2. pokazywanie falszywego obrazu siebie - proba pokazania jakim to sie jest wspanialym

                Nie tylko niesmialosc jest przejawem niskiego poczucia wlasnej wartosci.

                To pierwsze pewnie popularniejsze jest na wsi a to drugie w miastach. Nie wiem co gorsze.

                cytat z wikipedii:
                "Gdy rozpatruje się zjawisko nieśmiałości na poziomie społeczeństwa, okazuje się, że w jednych populacjach pojawia się ona częściej niż w innych, z przeciętnie większym nasileniem oraz wpływem na funkcjonowanie jednostek i społeczeństwa, z innym zestawem typowych okoliczności; różne może być także postrzeganie osób nieśmiałych. Najsilniej nieśmiałość przejawia się w społecznościach wysoko ucywilizowanych, nastawionych na indywidualny sukces i rywalizację, z rozbudowanym systemem norm zachowania. Wskazuje to na ogromną rolę czynników społecznych jako podłoża nieśmiałości. Przykładem społeczeństwa generującego nieśmiałość może być Japonia, gdzie występuje zjawisko hikikomori."

                • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 21.05.11, 22:14
                  Zacznijmy moze od defincji niesmialosci wedlug Wiki:

                  "Nieśmiałość — stan psychiczny, w którym obecne są pewne charakterystyczne elementy na płaszczyźnie emocjonalnej, motywacyjnej, poznawczej lub behawioralnej, pojawiający się w sytuacji, gdy jednostka jest lub wyobraża sobie bycie ocenianą przez inne osoby. Na nieśmiałość składają się przede wszystkim:
                  w sferze emocjonalnej: uczucie zażenowania, skrępowania, zakłopotania, często też lęku (zwłaszcza przed mającą nastąpić oceną),
                  nie w pełni kontrolowane zachowania mające na celu doraźne ograniczenie lub uniknięcie tych przykrych emocji, np. niepodejmowanie działania, które mogłoby podlegać ocenie,
                  koncentracja na przeżywanych emocjonalnych symptomach nieśmiałości, jej zewnętrznych objawach i procesie oceny."

                  A zatem tak jak przypuszczalem niesmali sa ludzie o wysokim poczuciu wartosci,
                  a nie jak piszesz niskim.:)

                  To co zacytowalas z Wiki jest dla mnie zupelnie niezrozumiale,moze o cos innego tam chodzi?

                  Wracajac do tych kredytow to jest dosc trudna sprawa bo w Polsce nie ma tradycji kredytu,
                  i to co nazywa sie kredytem w Polsce to kupa smiechu.Kiedy wyjechalem te 22 lata temu
                  nie bylo kredytow,potem slyszalem o nich,cos okropnego.
                  W Ameryce wszyscy zyja z kredytu z wyjatkiem b.ubogich ktorzy nie maja historii kredytowej
                  lub maja zla i banki nie chca im dac nawet karty kredytowej.
                  A tak kredyt biora i milionerzy (bo to tez sie im oplaci) i zwykli ludzie bo moga kupic sobie
                  dzis to na co musieliby skladac latami,i po tych latach by sie im tego odechcialo.
                  A wiec np.ludzie mlodzi tuz po slubie jak maja biednych rodzicow,a pracuja to biora kredyt i
                  od razu maja dom,auto i wszystko co potrzebne do zycia w cywilizowanym swiecie.
                  Po co czekac i skladac 20 a moze i wiecej lat,zycie plynie,szkoda czasu.



                  • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 21.05.11, 23:15
                    Strach przed ocena to nie jest raczej oznaka wysokiego poczucia wlasnej warosci. Na wikipedii podaja jako jedna z przyczyn niesmialosci rozbieżność miedzy ja realnym a ja idealnym. Czyli jeżeli jakis mezczyzna ma wpojone do glowy, ze to on powinien utrzymywac rodzine a zarabia mniej niz jego zona to moze byc z tego powodu niesmialy. Im wiecej takich rozbieznosci tym wieksza niesmialosc. Jezeli dziewczynce mowi sie, ze tego i tego jej nie wypada - np. powinna byc pilna i schludna a tymczasem ona ma taki charakter że nie umie utrzymac porzadku ani skoncentrowac sie na tym co robi to moze z tego powodu odczuwac wstyd.

                    Japonia to kraj, gdzie dużą wartość ma konformizm, dazenie do ugody (tak też jest na naszych wsiach). Interes grupowy (w przeciwieństiwe do USA i krajów zach. Europy) ma pierwszeństwo nad indywidualnym stad to zjawisko hikikomori.

                    Ja sama nie wiem w ktora strone te spoleczenstwa zachodnie ida. Konformizmu czy nonkonformizmu. Media w tym zwlaszcza czasopisma kobiece narzucaja nam jacy powinniśmy byc. Piękni, zdrowi, wysportowani z duzym libido . I wszyscy z malym biustem i malym libido sa niesmiali a jak sobie powieksza biust to maja konflikt poznawczy.



                    • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 22.05.11, 00:49
                      well_ness napisała:

                      > Strach przed ocena to nie jest raczej oznaka wysokiego poczucia wlasnej warosci
                      >
                      Nie bylbym tego taki pewien. Czlowiek ktoremu zalezy na tym aby sie pokazac z jak
                      najlepszej strony (bo uwaza ze jest lepszy od innych) boi sie ze jego zachowanie
                      sie czy wypowiedz nie bedzie oceniona odpowiednio i sie "osmieszy",dlatego sie wstydzi
                      zabrac glos,czy zachowac w jakis sposob.Wynika to zatem z leku przed negatywana ocena
                      otoczenia.Tu Wiki chyba ma racje.
                      Wstydzi sie.Otoz to.Czy my czasami nie mylimy niesmialosci ze wstydliwoscia?
                      Ja juz troche zglupialem,ale to czesto mi sie zdarza jak dyskutuje z inteligentna kobieta,
                      dlatego tak jestem niesmaly i bardzo sie wstydze.
                      Ta cecha sie ze mna urodzila.Jak mialem 4 lata to mieszkalismy na wsi i tam z taka
                      Krysia od sasiada co miala tez okolo tyle lat wchodzilismy na wisnie.Lezelismy na galeziach
                      tych wisni obok siebie i cali umazani w soku plulismy na siebie pestkami.
                      Wieczorem w domu jak przyszedlem to moj brat ktory jest starszy o 8 lat i zawsze mi lubial
                      dokuczac zaczal spiewac "jeszcze jeden mazur dzisiaj,choc poranek swita,czy pozwoli panna
                      Krysia,mlody ulan pyta...".A ja caly czerwony plakalem i dusilem sie szczypiorkiem.
                      Probuje teraz okreslic to uczucie,ktorego wtedy doznawalem.Co to bylo? Gdyby Krysia byla
                      Pawelkiem to bym sie nie czerwienil ale i on by nie dokuczal mi.A zatem ja musialem sobie
                      zdawac sprawe ze robie cos co dzieci nie powinny robic,chodze po drzewach z Kryska,
                      czyli zakochalismy sie w sobie a to wstyd przeiez zeby byc tak kochliwym w tym wieku.
                      A zatem jestem niezwyklym dzieckiem skoro sie tak zachowuje,czyli smiesznym.
                      To poczucie smiesznosci nie opuszczalo mnie przez cale zycie.Czesto pytalem sie Pana Boga
                      czemu mi dal taki smieszny wyglad,bo ja myslalem ze jestem smieszny i przez to musze tak
                      cierpiec.Nie moge jak inni cieszyc sie kiedy idzie wiosna,bo dzien jest dluzszy i dluzej jest
                      widno.Ja lubilem zmierzch,kiedy nie za wyraznie wszytsko widac,kiedy zaslona zmierzhu,
                      czy sasiedniego drzewa zaslania moja twarz,smieszna twarz.Nie musialem sie wtedy tak wstydzic
                      i dlatego bylem taki niesmialy.Kiedys juz w liceum widzialem obraz,piekny z reszta
                      nie wiem przez kogo namalowany pt."Sen smiesznego czlowieka".Ten obraz byl piekny.
                      Ucieszylem sie ze sa na swiecie ludzie smieszni,i byli,nie tylko ja jestem takim.To sprawilo
                      mi duza ulge.
                      A zatem czy czasami niesmialosc nie wynika z poczucia wstydliwosci?nie wstydu,bo to co innego.Wskutek tego poczucia smiesznosci mojej nie potrafilem sobie znalsc zadnej dziewczyny i koledzy sie ze mnie wysmiewali,ze ja to czekam az mnie dziewczyny zaczna
                      zaczepiac.Zawsze sie ze mnie wysmiewano, i nie dziwie sie, bo jestem smieszny.
                      Nie chcialem takim byc,to byl dla mnie prawdziwy dramat.Czasami nawet mowil do Boga
                      "Boze czemu nie urodzilem sie bez nogi czy reki,bo wtedy by sie ze mnie nie smiano?"
                      Moze dlatego zamknalem sie w sobie i ucieklem w fizyke,ale natura upomniala sie o swoje.
                      I wieku dojrzalym wystawila mnie na bezwzgledna probe.To ze ja jeszcze zyje to istny cud.

                      . Na wikipedii podaja jako jedna z przyczyn niesmialosci rozbieżność miedzy ja
                      > realnym a ja idealnym. Czyli jeżeli jakis mezczyzna ma wpojone do glowy, ze to
                      > on powinien utrzymywac rodzine a zarabia mniej niz jego zona to moze byc z tego
                      > powodu niesmialy. Im wiecej takich rozbieznosci tym wieksza niesmialosc. Jeze
                      > li dziewczynce mowi sie, ze tego i tego jej nie wypada - np. powinna byc pilna
                      > i schludna a tymczasem ona ma taki charakter że nie umie utrzymac porzadku ani
                      > skoncentrowac sie na tym co robi to moze z tego powodu odczuwac wstyd.
                      >

                      No wlasnie.Byc niesmialym to obawa przed wstydem czy wstydliwowc to wynik
                      niesmialosci.

                      > Ja sama nie wiem w ktora strone te spoleczenstwa zachodnie ida. Konformizmu czy
                      > nonkonformizmu. Media w tym zwlaszcza czasopisma kobiece narzucaja nam jacy p
                      > owinniśmy byc. Piękni, zdrowi, wysportowani z duzym libido . I wszyscy z malym
                      > biustem i malym libido sa niesmiali a jak sobie powieksza biust to maja konflik
                      > t poznawczy.

                      Nie widze w tym jakiegos okreslonego trendu,raczej po prostu moda jest taka i juz.
                      Kiedys modne bylo palic papierosy,w latach 60-tych chyba.Wszyscy palili,i smiali sie
                      z tych naukowcow co juz tam przebakiwali ze choroby sa z tego.
                      Dzis jest moda odwrotna i tak jak mowisz dzisiaj czlowiek stawia przede wszystkim
                      na cialo,a wiec zdrowie (i slusznie) czyli ladny wyglad,kondycja fizyczna no i to libido,
                      ktore z libidem prawdziwym tyle ma wspolnego co pies z kotem.
                      Tak robi wiekszosc,bo tak wiekszosc zawsze robila i myslala,a wlasnie dzieki temu
                      nieszczenemu internetowi wszystko sie do nas,kazdego z osobna zblizylo.
                      Ty,kilka tysiecy kilometrow ode mmnie wiesz co ja teraz mysle,a ja wiem co Ty.
                      Czy to nie jest piekne? Dlatego wydaje nam sie ze to wszystko jest blisko,a tymczasem
                      ludzie nadal sa rozni i w tym cala nadzieja.
                      • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 22.05.11, 01:41
                        Czyli niesmialosc nie wynika z tego, że sie nie wierzy w siebie, ale z tego, że sie nie wierzy w innych - w to że oni zrozumieja, zaakceptuja, polubia cie takiego jakim jestes?

                        A fobia spoleczna czym jest?
                        A aspolecznosc?
                        • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 22.05.11, 03:10
                          well_ness napisała:

                          > Czyli niesmialosc nie wynika z tego, że sie nie wierzy w siebie, ale z tego, ż
                          > e sie nie wierzy w innych - w to że oni zrozumieja, zaakceptuja, polubia cie ta
                          > kiego jakim jestes?
                          >
                          Lubie z Toba rozmawiac.Na poczatku myslalem ze nalezysz do tych ktorzy uwazaja sie
                          za nieomylnych,choc cos mi szeptalo ze nie.Teraz jestem pewniejszy ze tak nie jest.
                          Taka rozmowa moze doprowadzi(choc nie musi) do konkretnych rezultatow,bo umiesz
                          ustapic i podazac za moja mysla.Sluchasz mnie,to cecha ludzi prawdziwie myslacych.
                          Niech sie inni tutaj ucza tego.

                          Tak,niesmialosc nie wynika z braku wiary w siebie ale braku zaufania do innych,ze jak oni potraktuja
                          to powaznie,to choc nie zrozumieja nie beda uwazac ze to co ja mysle jest bzdura.
                          Ten moj punkt widzenia nie bedzie przez nich wysmiany,ale przyjma go jako jeden z mozliwych,
                          poprostu jako inny,a nie zly.Czyli zaakceptuja to,a nie odrzuca,lub jak pieknie
                          powiedzialas "polubia cie takiewgo jakim jestes".
                          Tu zblizamy sie do czegos bardzo ciekawego dzieki temu slowu "polubia" ale moze nie robmy krzywdy
                          temu co juz jest i pozostawmy to jak jest.

                          A wstydliwosc okreslilbym jako wlasnie niesmialosc wynikajaca z braku poczucia wlasnej
                          wartosci.
                          Niesmialosc jest wiec pojeciem szerszym,bo moze byc wstydliowoscia wynikajaca wlasnie
                          z braku poczucia wlasnej wartosci,albo moze wynikac z braku wiary w innych,lub wreszcie
                          moze byc wynikiem zbyt wygorowanej ambicji (poczucia wysokiej wartosci wlasnej).
                          Wszedzie niesmailosc produkuje obawe przed ocena negatywana,a nie lek,bo jak lek
                          to przeradza sie w fobie.

                          > A fobia spoleczna czym jest?

                          Fobia spoleczna (ja nie korzystam z Wiki,chyba ze mi sie wydaje ze nie wiem czegos,a tak
                          to mowie swoimi slowami i swoim zrozumieniem) to juz jest choroba i jak kazda fobia nalezy
                          do nerwic.To lek przed publicznym eksponowaniem siebie,np.wyglaszaniem referatu,
                          czy inne jakies mowy publiczne,jak i w ogole przed zachowanie sie w grupie ludzi,itd.
                          Lek,jak wszystkie nerwice,bo podstawa wszystkich nerwic jest nerwica lekowa.
                          Ciekawym jest,ze fobia spoleczna zanika kiedy osoba ktora na nia cierpi wchodzi w kontakt tylko z jednym czlowiekiem.

                          > A aspolecznosc?

                          Musze sie na tym zastanowic.:)

                        • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 22.05.11, 04:55
                          well_ness napisała:

                          > A aspolecznosc?

                          Mam powazne klopoty z tym slowem.W Wiki go nie ma,no bo nie ma odpowiednika
                          angielskiego chyba.Podenerwuje Cie troche i powiem ze tutaj , w USA to slowo nie istnieje.
                          Ja czuje co ono oznacza,ale ono chyba pochodzi z systemu socjalistycznego?
                          No bo,co to znaczy byc aspolecznym,jezeli wylaczymy lamanie prawa,czyli przestepczosc.
                          Jak czlowiek nie lamie prawa to moze robic co chce,na tym polega wolnosc.Co najwyzej moze
                          postepowac niemoralnie,ale to osobna sprawa.A kiedy postepuje aspolecznie?Wlasnie.
                          Trzeba wprowadzic najpierw pojecie tzw. dobra spolecznego.
                          Czlowiek ktory nie ma poczucia dobra spolecznego i go niszczy jest aspoleczny.
                          Ale co to jest dobro spoleczne?Do kogo nalezy?bo chyba nie do panstwa?
                          Do jakiejs zapewne grupy ludzi,spolecznosci.Ten co niszczy to wspolne dobro lub go nie pomnaza jest aspoleczny,ale moze nie byc aspoleczny dla innej grupy ktorej dobro spoleczne
                          jest okreslone na innych zasadach.
                          Moim zdaniem po amerykansku dobro spoleczne to prawo stanowe.:)




                          • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 22.05.11, 20:39
                            Gdzie zes sie podziala? Nie stalo Ci sie cos?
                            Ja nie czytalem postow z tego watku tylko Twoje i nie zauwazylem ze pojecie
                            aspolecznosci (jak z nich wynika) jest w kraju aspoleczne.
                            Nie mozna czlowieka zmuszac do jakchkolwiek zachowan.Wiem,ze przesadzam,
                            tutaj w tej ameryce tez tak jest, ze jak sie pojdzie do pracy to trzeba tak w niej
                            szczekac jak i inni bo sie jest "odludkiem".Ja takim bylem i jestem,w kraju tez
                            w istytucie nienawidzilem tych "herbatek",gdzie kazdy sie slinil i silil na jakies zarty,rozmowy na poziomie,a panie i panowie juz od docenta poczawszy az sie trzesli ze cos powiedza nie
                            tak i doktorzy i magistrzy sie beda z nich smiac.Cyrk.
                            Znali mnie i wiedzieli ze wtedy zawsze sobie znajde wymowke ze mam robote zeby nie przyjsc.
                            Wolalem przychodzic jak sie juz skonczylo i pomoc sekretarce Basi posprzatac te talerzyki i
                            szklanki.Razem zesmy w jednym zlewie je wtedy myli,a docenci juz byli za dzwiami.
                            Co za ulga.Nie ma to jak byc aspolecznym.:)


                            • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 23.05.11, 01:02
                              staly_repetent napisał: ...


                              Ja zwykle jestem obserwatorką na takich spotkaniach i ludzie tego nie lubią tzn. jak ktoś tylko słucha i prawie wcale się nie odzywa. Myślałam, że może się jeszcze nauczę być towarzyska, ale chyba się nie da tego nauczyć i ja już to zaakceptowałam. Wcześniej czułam się zestresowana tym, że trzeba coś mówić i jak ktoś mnie zmuszał, żebym coś powiedziała to starałam się powiedzieć coś mądrego a wychodziło mi coś głupiego i potem miałam wyrzuty sumienia, że tak głupio się odezwałam. Potem nauczyłam się odpowiadać, że nie wiem, muszę przemyśleć itp. i staram się uśmiechem wysyłać sygnały, że nie jestem tam jakimś krytykiem, sędzią.. Ja mam taki problem, że nie lubię być sama a w towarzystwie nie umiem się zachowywać. Niby jestem tam z nimi a bujam w obłokach, czasami nawet nie słucham o czym gadają, ale wole byc z ludzmi.
                              Kiedys pozno w nocy szlam przez park i było tam bardzo dużo ludzi kalekich albo z jakimiś skazami na twarzach. Smutne, że oni wychodzą na spacer wtedy, kiedy inni już śpią. Dzisiaj byłam na rynku na koncercie i wszyscy byli piekni i mlodzi. Tylko jedna pani na wózku.
                              • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 23.05.11, 02:23
                                well_ness napisała:

                                > Ja zwykle jestem obserwatorką na takich spotkaniach i ludzie tego nie lubią tzn
                                > . jak ktoś tylko słucha i prawie wcale się nie odzywa. Myślałam, że może się je
                                > szcze nauczę być towarzyska, ...

                                Wydaje mi sie,ze nie powinno Ci zalezec na tych ktorzy maja takie podejscie do zycia,
                                ze nie lubia jak ktos tylko slucha.Ty mowisz malo ale tresciwie i to co powiesz jest warte
                                powiedzenia.Gadanie o niczym jest sztuka,ale nie wynika z inteligencji ale jej braku.
                                Ponadto masz wrazliowsc duza na otoczenie i to sprawia ze jestes osoba niezwykla.
                                Ja tutaj na tym forum spotkalem kilka takich (mowie kilka bo nie chce powiedzic ile)
                                aby czasami nie zostac przez nie rozpoznany,chociaz juz za duzo powiedzialem,ale pal szesc,
                                nie bedzie,ide dalej.. no wiec Ty jestes wyjatkowa jak dotad,nie wiem czy tez kiedys Cie strace
                                czy poprostu Cie nie znalem tak jak tamte i wydawalo mi sie ze sa inne niz potem okazywaly
                                sie.Ichociaz nikogo nie spotkalem w realu one zawsze byly na poczatku jakas nadzieja,a potem
                                jakby rozczarowaniem jakims,nie wiem jak to powiedziec.
                                Nie wiem,ale wydaje mi sie ze TY jestes chyba dosc mloda,i ta Twoja wiedza jest bardzo swieza,choc nieslychanie trafna.
                                Nie chialbym Cie stracic tak jak tamte,chciaz juz niedlugo moze odejde stad na zawsze.
                                Mam pewnien niedosyt,za dlugo nie bylem w kraju,zapominam ta mentalnosc polska,
                                zaczyna mnie ona denerwowac.
                                Milosz mowil "Na polskosc jestem alergiczny",ja tez zaczynam miec to uczulenie.
                                TY jests inna,taka jak Twoj nick,internacjonalna.:)
                                Ja nie wiem czego ja tutaj szukam na tych forach,moze szukam Polski?
                                Kiedy wychodzilem ostatnio z domu 12 lat temu na samolot zatrzasnalem drzwi a klucze
                                zostawilem w srodku,bo brat mial drugie,i tak robilem zawsze jak wyjezdzalem tutaj.Ale tym
                                ostatnim razem poczulem sie tak po zatrzasnieciu jak nigdy.Zamiast schodzic na dol po
                                schodach zatrzymalem sie.W domu zostala stara matka.Wiedzialem ze jje juz nie zobacze i
                                na to juz sie zgodzilem,ale nie wiedzialem ze to mieszkanie tez strace i prace tam i teraz trace
                                znajomych,bo jak pisze do nich to nie odpisuja.Nie wiem dlaczego?Ja sie nie zmienilem,
                                dlaczego oni sie zmienili?Ciezko jest zyc w kraju gdzie ludzie nie mowia jezykiem ojczystym,
                                wiem ze w Polsce juz teraz dla mnie miejsca nie ma i to nie ze wzgledow materialnych,
                                ale tam juz jest inna mentalnosc.Czasami sie tutaj o nia ocieram,mentalnosc znawcow
                                wszystkiego,szczegolnie tego ktore jest im obce.To polska specjalnosc,Glupota.

                                • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 23.05.11, 09:58
                                  staly_repetent napisał: ...

                                  Napisz książkę :)
                                  • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 23.05.11, 17:37
                                    well_ness napisała:

                                    > Napisz książkę :)

                                    Dziękuję Ci.
                                    Ja też lubię Cię czytać,bo przypominasz mi Simone Weil.Tylko "l" sie trochę skróciło
                                    więc Cię tak nazwałem.
                                    Masz ten sam rythm.
                                    Lubię ten rythm.:)
                                    • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 23.05.11, 23:20
                                      staly_repetent napisał:

                                      > Lubię ten rythm.:)

                                      rhythm :)
                                      • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 24.05.11, 00:27
                                        well_ness napisała:

                                        > rhythm :)

                                        Co byś powiedziała jak bym Ci powiedzial ze mam 31 lat i jestem signlem?
                                        Wyszla bys za mnie?


                                        • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 24.05.11, 12:11
                                          staly_repetent napisał:

                                          > well_ness napisała:
                                          >
                                          > > rhythm :)
                                          >
                                          > Co byś powiedziała jak bym Ci powiedzial ze mam 31 lat i jestem signlem?
                                          > Wyszla bys za mnie?
                                          >

                                          Tak
                                          • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 24.05.11, 16:29
                                            well_ness napisała:

                                            > Tak

                                            Nie ośmieszyłem się jednak tym pytaniem.Niewiele w życiu miałem takich sytuacji.
                                            Wkopałem się.Mam teraz problem.Sprawa zaczyna być poważna.
                                            Trzeba zatem rozpocząć pertraktacje.
                                            Który z tych warunków można osłabic i na ile?
                                            • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 25.05.11, 18:35
                                              well_ness napisała:
                                              >
                                              > ...
                                              >

                                              A tak się bałem że coś może nam stanąć na przeszkodzie.
                                              Teraz już na zawsze będziemy razem.
                                              • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 05:57
                                                nie moge zasnac,
                                                ciagle o Tobie mysle,
                                                ja chyba jestem na cos chory...
                                                • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 14:37
                                                  Znowu Cie tak dlugo nie ma.
                                                  Jak mamy myslec powaznie to ja nic przeciez o Tobie nie wiem.
                                                  Tylko tyle ze masz ciagle zimne stopy.A ten fazet zza oceanu,jeszcze dalej
                                                  Cie oklamuje?
                                                  Na pewno jestes bardzo ladna,a ja taki brzydak,
                                                  i ten nick mam taki obrzydliwy,wymsl mi jakis ktory by Ci sie podobal,
                                                  to sie w niego ubiore.
                                                  • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 18:30
                                                    staly_repetent napisał:
                                                    > i ten nick mam taki obrzydliwy,wymsl mi jakis ktory by Ci sie podobal,
                                                    > to sie w niego ubiore.

                                                    puszek_okruszek :)
                                                  • jedynypuszek_okruszek Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 18:44
                                                    well_ness napisała:

                                                    > puszek_okruszek :)

                                                    Taki juz jest zajety.Podoba Ci sie ten?:)

                                                  • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 18:46
                                                    :) ładny ale ja nie chce zebysmy zabrneli za daleko Rozumiesz?
                                                  • jedynypuszek_okruszek Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 18:51
                                                    Nie boj sie,ja kontroluje to,:)
                                                    A chcesz na priva?
                                                  • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 18:52
                                                    A o czym chcesz porozmawiać? Wypunktuj.
                                                  • jedynypuszek_okruszek Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 18:59
                                                    Ja napiszesz do mnie na priva to Ci powiem.
                                                    Ale musisz na staly_repetent bo tu musze poczte zalozyc.
                                                  • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 19:01
                                                    No dobra ale na czas okreslony oki? Tylko dzisiaj do polnocy a potem zrywamy kontakt i nie privamy.
                                                  • jedynypuszek_okruszek Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 19:03
                                                    OK.:)

                                                  • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 19:06
                                                    Troche sie wstydze napisac pierwsza. Ty napisz. Już aktywowalam konto.
                                                  • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 19:14
                                                    Ja tez sie wstydze.Nie wiem co pisac,caly sie rzese,..
                                                  • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 19:18
                                                    Moze dajmy sobie wiecej czasu?A nie do 12 w nocy
                                                    bo to u mnie dopiero 6 wieczorem.
                                                    W ogole to ograniczenie czasowe jest bez sensu,jak bedziemy chcieli
                                                    to przestaniemy i juz.
                                                    Ja troche chcesz pozbierac mysli,zastanowic sie,:)

                                                  • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 19:26
                                                    :) To pisz kiedy chcesz.
                                                  • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 19:31
                                                    well_ness napisała:

                                                    > :) To pisz kiedy chcesz.

                                                    a czemu ":)" jest przed tekstem?
                                                    wolabys bys bym nie napisal w ogole?
                                                  • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 19:34
                                                    A po co chcesz sie ze mna kolegowac jak ja jestem taka mloda a Ty masz żone i dziecko?
                                                  • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 19:41
                                                    A jak myslisz?
                                                  • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 19:47
                                                    Pamietasz moje opwiadanie o dziewczynie ze sklepu?
                                                    Ona tez byla mloda, i ja tam prawde napisalem,:)


                                                  • well_ness Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 19:49
                                                    Wydaje Ci sie ze jestem madra?
                                                  • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 19:53
                                                    well_ness napisała:

                                                    > Wydaje Ci sie ze jestem madra?

                                                    Bardzo madra,ale chyba nie zdazylas jeszcze poznac zycie,choc zachowujesz sie
                                                    jakbys je znala,bo jestes nieufna do ludzi.
                                                    Ja Ciebie nigdy nie skrzywdze,nawet przestane pisac jak mi tak kazesz.
                                                  • staly_repetent Re: Aspoleczni ludzie 26.05.11, 19:56
                                                    Ja teraz musze wyjsc.A zatem mamy dwie drogi pisania,komu sie gdzie zachce?
                                                    OK?
                                                    Pelna swoboda,:)

                          • okrent9 asocial 23.05.11, 00:51
                            Jak najbardziej istnieje "odpowiednik" polskiego "aspołeczny". Istnieje też "antisocial", tak jak w polskim. A ty na podstawie własnej niewiedzy tworzysz całe teorie socjologiczno-antropologiczno-filozoficzne. Nie szkoda ci na to czasu? Widać nie. Taka emigracyjna small talk na forum?
                        • fuks0 Re: Aspoleczni ludzie 22.05.11, 22:42
                          Się wtrącę. Nieśmiałość może wynikać z niskiego poczucia własnej wartości, a także może wynikać z obawy przed negatywną oceną przez inne osoby (nie, nie jest to jednoznaczne, w drugim przypadku można mieć wysoką samoocenę). Współistnienie jednego i drugiego jest/może być spowodowane różnicami między tym co ceni dana osoba, a tym co cenią inne osoby, czy też co ta osoba myśli/obawia się że cenią.
              • okrent9 Amerykanie a nieśmiałość 23.05.11, 00:36
                staly_repetent, znam wielu Amerykanów i nie zgadzam się z Twoją opinią, że Amerykanie nie są nieśmiali. Znam takich, którzy w miejscu publicznym, nawet w sklepie, mają opory przed powiedzeniem, czego chcą. Znam też osobę, która sama o sobie mówi, że jest nieśmiała, i popiera to przykładami z imprez, na których nie potrafi odpowiedzieć na proste, ale zaskakujące czy niebanalne pytanie na temat własnej osoby. A Amerykanie od małego uczeni są W SZKOLE umiejętności publicznego przemawiania i wygłaszania opinii, więc W TEORII od dziecka się tę umiejętność tam nabywa. Jak widać, pomimo pozorów, pomimo tego, że dzięki takiej "szkole" są w stanie z uśmiechem przywitać obcego i wygłosić kilka konwencjonalnych formułek, co Polaka może zaskakiwać i konfundować, nad rzeczywistą wrodzoną nieśmiałością (bo to JEST cecha wrodzona) trudno zapanować.
                • jael53 Re: Amerykanie a nieśmiałość 23.05.11, 10:56
                  Przytaczano tu różne definicje nieśmiałości. Niekiedy nie do odróżnienia od postawy znacznej rezerwy wobec otoczenia. A ta może wynikać niewyłącznie ze strachu (niepokoju) o ocenę lecz nade wszystko z zażenowania okolicznością, kiedy to ktoś (np.) będzie popełniał grube niedyskrecje nie tylko na własny temat, ale też na temat osób nieobecnych.
                  A to, niestety, spotyka się często. Przyznaję - w takich sytuacjach jakoś odruchowo "zamrażam" rozmówców.
                • hector0 Re: Amerykanie a nieśmiałość 23.05.11, 21:26
                  okrent9 napisała:

                  >... Amerykanie nie są nieśmiali. Znam takich, którzy w miejscu publicznym, nawet w skle
                  > pie, mają opory przed powiedzeniem, czego chcą.

                  HAHahaaaaaaa..... pewnie nie wiedzieli jak ci powiedziec "keep me hot!" po polsku?
                  haaha...haa..
                  a powaznie to jest "social" i to kazde dziecko wie bo ma od urodzenia SSN (Social Security
                  Number),jak w obozie koncetracyjnym mieli,kapujesz?
                  "asosial" czy "antisocial" to jak antyksiadz,jest w Polsce slowo antyksiadz?
                  albo jest ksiadz albo nie,albo jest czarny i juz.:)))))))))))))



                  • staly_repetent Re: Amerykanie a nieśmiałość 23.05.11, 22:23
                    hector0 napisał:

                    > "asosial" czy "antisocial" to jak antyksiadz,jest w Polsce slowo antyksiadz?
                    > albo jest ksiadz albo nie,albo jest czarny i juz.
                    >
                    Nie opowiadaj dziewczynie bzdur.Fakt,zna ameryke tylko ze slownika,ale dobrze mowi.
                    Antisocial jest tutaj:

                    Antisocial personality disorder (ASPD) is defined by the American Psychiatric Association's Diagnostic and Statistical Manual as "...a pervasive pattern of disregard for, and violation of, the rights of others that begins in childhood or early adolescence and continues into adulthood."

                    ale to znaczy antyspoleczny,a aspoleczny tez jest,rzeczywiscie asocial ale to slowo
                    nie znaczy tego co aspoleczny w Polsce,bo to jest b.rzadkie slowo na jakies dewiacje
                    spoleczne o duzym,masowym zagrozeniu,a nie na lumpow ktore siedza po smietnikach.
    • jedwabnymajdanek ja 09.05.11, 16:29
      "pie... ten świat byłem aspołeczny od małego samolubny ignorant nic mi nie dał ja nie chcę nic od niego ..." Eldo

      jakoś nie lubię rozmawiać z ludźmi gdyż słysząc jakie głupoty wygadują to nóż w kieszeni mi się otwiera, nie staram się integrować ze społeczeństwem chodzę własnymi ścieżkami, nie chcę wyglądać jak wszyscy, wolę być "inny niż wszyscy" zawsze wolałem sam coś robić niż kogoś się prosić o pomoc, kolegów też nie mam dużo bo nie szukam, ogólnie jest mi to obojętne
    • fiigo-fago znamy 09.05.11, 18:35
      Ja jestem aspołeczny, choć nie do końca. Generalnie wystarczy mi kilka osób w gronie moich bliskich i znajomych. A całe te relacje jakie zachodzą w społeczeństwie są mi dość obce, zaczynając na modzie a kończąc na owczym pędzie. Do tego unikam przeważnie ludzi, bo większość niewiele ma do zaoferowania, choć zdarzają się wyjątkowo bystre lub ładne w wypadku kobiet osobniki ;), lub posiadające inne warte poznania cechy, i wtedy dążę do kontaktu. A i nie jestem osobą nieśmiałą czy nieporadną w relacjach z innymi, bo gdy już chce zawiązać takie relacje to potrafię być duszą towarzystwa, nawet w większym i nieznanym mi wcześniej gronie. Choć to sporadyczne przypadki gdy chcę.
      I to wcale nie jest tak że samotnik musi być w związku z innym samotnikiem, bo obecna moja partnerka jest wyjątkowo społeczną i uczynna sobą, i poza lekka dysharmonią spowodowaną jej niezrozumieniem mojego samotnictwa, sporo układa się między nami bardzo dobrze.
    • wen_yinlu Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 18:44
      Bardzo lubię takich ludzi, serio. Sama jestem tak w połowie drogi, raczej zdystansowana niż aspołeczna i aspołeczni bardziej mnie przyciągają niż odpychają.
    • piataziuta Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 18:56
      ja!
      śmiała i poradna, ale nie cierrrrpie ludzi
      chyba że czasem na wino...
    • lena575 Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 19:45
      Uwilebiam Was. Myślałam,ze tylko jak tak mam :)
    • purplemiss Re: Aspoleczni ludzie 09.05.11, 19:49
      Wg mnie to z nikim.
    • biedroneczka370 Re: Aspoleczni ludzie 21.05.11, 21:46
      W pracy tylko zachowania bardzo społeczne i polegające na integracji. Wolny czas spędzam aspołecznie - sama. Myślałam, że coś ze mną nie tak, ale fajnie wiedzieć, że jest więcej takich ludzi jak ja:)
    • magiza Re: Aspoleczni ludzie 21.05.11, 23:49
      Tak, to ja
      • wszedlem Re: Aspoleczni ludzie 22.05.11, 03:26
        kilka watkow temu tez ci na szybko do glowy przyszly "DWIE PARY", analizujesz znajomych na forum?
    • to.niemozliwe Re: Aspoleczni ludzie 22.05.11, 03:24
      To zalezy jakie jest tlo aspolecznosci: wrazliwosc, niesmialosc, samotniczosc, oryginalnosc, nieufnosc czy psychopatia. Np. psychopaci sie z nikim nie wiaza, choc manipuluja i wykorzystuja. Osoby silnie aspoleczne oczywiscie w ogole maja trudnosci z wiazaniem sie w pary. Osoby o umiarkowanej aspolecznosci (nie lubie tego okreslenia, jest tak pojemne, ze traci głębię znaczenia) tworza udane zwiazki z partnerami o przeciwstawnych im cechach. Np. osoby niesmiale (wrazliwe) beda szczesliwe z umiarkowanie dynamiczna i towarzyska osoba, inspirujaca i dajaca ubarwienie zycia, po ktore samodzielnie obawiaja sie siegnac. Z innymi rownie niesmialymi moze im juz wychodzic przecietnie. Ty jestes oryginalny, pewny siebie i nieufny - taka mieszanka stanowic bedzie niewatpliwie wyzwanie dla Twojej przyszlej żony. ;-)
    • mzawka83 Re: Aspoleczni ludzie 22.05.11, 20:55
      Wychodzi na to, że na forum mnóstwo aspołecznych.
    • zmienna_elfka Re: Aspoleczni ludzie 22.05.11, 21:41
      Ja jestem bardzo pro-społeczna, jednak większość udanych relacji miałam z partnerami aspołecznymi. Coś na zasadzie przeciwieństw tudzież zainteresowania czymś innych / egzotycznym. Eh, poza tym bycie osobą ekstrawertyczną też może być poziomowane. Z czasem nasza psychika zmienia się. Pozdrawiam,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka