Dodaj do ulubionych

Co robię źle?

21.05.11, 18:18
Dziś skończył się mój, jeden z wielu, kilkumiesięczny związek. Przyzwyczaiłam się do K. Było mi z nim dobrze, spokojnie, bezpiecznie..Poznałam jego rodziców, on moich również.
Dlaczego tak jest, że po kilku miesiącach faceci mnie zostawiają? Powiedział, że nic nie czuje, nie tęskni.. Co robię źle? To że dbam o niego, pokazuję, że mi zależy? Ja już nic nie rozumiem!
Obserwuj wątek
    • brak.slow Re: Co robię źle? 21.05.11, 18:36
      moja kuzynka traktuje facetów następująco:
      jest dla nich miła, ma swoj urok, mozna ją bardzo polubić.owszem, ale nie lata za nimi i nie robi wszystkiego, zeby ją zechcieli, odmawia spotkań, jak z kimś jest to mu mówi, żeby się nie przywiązywał za bardzo, bo ona sama nie wiem czego chce, po czym zrywa z takim, spotyka się znowu, zrywa, spotyka się itd.. w życiu nie widziałam, zeby dbała o któregoś za bardzo- czasem coś tam ugotowała, albo zwróciła uwagę, że mógłby zmienić fryzurę na bardziej twarzową. jak jeden chorował to odwiedzała go w szpitalu (po zerwaniu). raczej nie pokazuje, że jej zależy. jeden był taki co nie mógł się od niej oderwać, przed nim też ktoś taki był.. może sekret tkwi w tym, że facet ma być niepewny swego?
      • kajka85 Re: Co robię źle? 21.05.11, 18:44
        Wiem, za bardzo pokazałam, że mi zależy.Gotowałam, byłam dobra, nie kłóciłam się..Na początku znajomości, gdy nie wiedziałam czy chce się z nim spotykać, byłam obojętna, miałam dystans -on latał za mną,wymyślał nie wiadomo co żeby tylko mnie sobą zainteresować..Gdy ja się zakochałam, on uciekł
        • elegia_o Re: Co robię źle? 21.05.11, 18:47
          On pewnie nigdy nie był tak naprawdę zakochany ... przykre ... częste. Nie Ty pierwsza nie Ty ostatnia. Życzę Ci spotkania prawdziwej miłości :)
          • lew_ Re: Co robię źle? 21.05.11, 18:56
            elegia_o napisała:

            > On pewnie nigdy nie był tak naprawdę zakochany ... przykre ... częste. Nie Ty p
            > ierwsza nie Ty ostatnia. Życzę Ci spotkania prawdziwej miłości :)

            A Ty bylas kiedys zakochana??:)
            • elegia_o Re: Co robię źle? 21.05.11, 19:06
              ;)) ooo mój fan ;))

              Byłam lwie ;p
              • lew_ Re: Co robię źle? 21.05.11, 19:19
                elegia_o napisała:

                > ;)) ooo mój fan ;))
                >
                > Byłam lwie ;p
                Halloo, dziewcze mile:) cos mi sie wydaje ze chcesz zeby faldek pod oczami przybxlo:)tak czeato tu piszesz:)
                Super ze bylas zakochana mila,i co z tego wyszlo???:)
                • elegia_o Re: Co robię źle? 21.05.11, 19:29
                  > Halloo, dziewcze mile:) cos mi sie wydaje ze chcesz zeby faldek pod ocza
                  > mi przybxlo:)tak czeato tu piszesz:)

                  Żeś mnie zestresował ... aż sobie krem pod oczy wklepałam:D
                  P.S nie martw się ... nigdy tu jakoś szczególnie długo nie wytrzymuję ;)

                  > Super ze bylas zakochana mila,i co z tego wyszlo???:)

                  Wyszło bokiem
                  P.S Lwie to nie jest wątek o mnie :P!!
                  • lew_ Re: Co robię źle? 21.05.11, 19:34
                    elegia_o napisała:

                    > > Halloo, dziewcze mile:) cos mi sie wydaje ze chcesz zeby faldek po
                    > d ocza
                    > > mi przybxlo:)tak czeato tu piszesz:)
                    >
                    > Żeś mnie zestresował ... aż sobie krem pod oczy wklepałam:D
                    > P.S nie martw się ... nigdy tu jakoś szczególnie długo nie wytrzymuję ;)
                    >
                    > > Super ze bylas zakochana mila,i co z tego wyszlo???:)
                    >
                    > Wyszło bokiem
                    > P.S Lwie to nie jest wątek o mnie :P!!
                    >
                    Hmm,chcialbym zebys byla tu wiecznie,dawno juz tak milo sobie nie pogadalem:_)
                    WYszlo bokiem tzn jestes ...bidulko sama?? jak to mozliwe??
                    • elegia_o Re: Co robię źle? 21.05.11, 19:43


                      > Hmm,chcialbym zebys byla tu wiecznie,dawno juz tak milo sobie nie pogadalem:

                      Wiecznie? Tego mi życzysz?:P

                      > WYszlo bokiem tzn jestes ...bidulko sama?? jak to mozliwe??

                      Oj tam bidulko ... mam dwóch nazwijmy to "adoratorów" ... (i nie myślę o Tobie:P)
                      • lew_ Re: Co robię źle? 21.05.11, 19:47
                        elegia_o napisała:

                        >
                        >
                        > > Hmm,chcialbym zebys byla tu wiecznie,dawno juz tak milo sobie nie poga
                        > dalem:
                        >
                        > Wiecznie? Tego mi życzysz?:P
                        >Malo jest na tym forum rozsadny<ch kobiet
                        ,co do Twoich adoratorow to sie wcale nie dziwie ,jestes bardzo fajna,szkoda ze ja tak daleko:)
                        > > WYszlo bokiem tzn jestes ...bidulko sama?? jak to mozliwe??
                        >
                        > Oj tam bidulko ... mam dwóch nazwijmy to "adoratorów" ... (i nie myślę o Tobie:
                        > P)
                        >
                        >
                        • elegia_o Re: Co robię źle? 21.05.11, 19:56
                          Dziękuję ;))
                          • lew_ Re: Co robię źle? 21.05.11, 20:08
                            elegia_o napisała:

                            > Dziękuję ;))
                            Skarbie ,juz pisalem ze nie pisze po 20 ,wybieram sie do clubu w centrum Köln sie troche zabawic,mam nadzieje ze bedziesz jutro:) nie pisz zbyt wiele ,wiesz ze to moze spowodowac faLdki pod oczami:) Pap mila:)
        • brak.slow Re: Co robię źle? 21.05.11, 18:53
          "byłam dobra, nie kłóciłam się"
          powiedz jeszcze, że mógł nieźle przeskrobać, a Ty puszczałaś to mimo uwagi.
          Pamiętaj też, ze trzeba mieć do siebie szacunek, jeśli ktoś wyraźnie przegina pałę, trzeba powiedzieć stop, zrobic awanturę, obrazić, się. nie może być tak, że pozwalasz sobie wejść na głowę (choć nie twierdzę, że tak było).
          swoją drogą, wygląda na to, że spotykałaś się z gościem, któremu na tobie średnio zależało-skoro rozstał się, akurat wtedy gdy Ty zaczęłaś angażować się mocniej. znak, że nie chciał się ograniczać. dopóki byłaś niedostępna to chciał sobie udowodnić, że Cię zdobędzie, zdobył, znudził sie i ruszył na kolejne łowy. taki który kocha nie zostawiłby kogoś na kim mu zależy.
          • kajka85 Re: Co robię źle? 21.05.11, 19:03
            nie dam sobie wejść na głowę, może źle to ujęłam..Gdy trzeba to krzyknę, zwrócę uwagę, ale nigdy się mocno nie kłóciliśmy, oboje szliśmy na kompromis.

            Ciągle powtarzał, że mnie nie odda, że jestem wspaniała, mówił o naszej przyszłości itp. Czym były te słowa? Jednym wielkim kłamstwem. Boję się poznać kogoś nowego. Ciągle jest tak samo..
            • elegia_o Re: Co robię źle? 21.05.11, 19:05
              Chcesz odpowiedzi - pogadaj z nim szczerze. Tylko czy facet będzie miał odwagę powiedzieć prawdę?
              Nie martw się, nie dołuj. Każdy przeżył niepowodzenie w miłości ... Głowa do góry :)
              • kajka85 Re: Co robię źle? 21.05.11, 19:12
                Tylko, że to moje kolejne niepowodzenie i nie mam siły na następne
                • elegia_o Re: Co robię źle? 21.05.11, 19:25
                  Rozstałaś się dziś ... więc to normalne, że czujesz w tej chwili ogromne rozgoryczenie i żal. Szczerze współczuję.
                  Nie myśl jednak, że zawsze musi być źle. Bo nie musi. Rozumiem też, że się boisz ... ale w pewnym momencie nie będziesz mieć innej opcji jak zaryzykować.
                  Powodzenia:))
    • kombinerki.pinocheta Re: Co robię źle? 21.05.11, 18:48
      Do kilku miesiecy to sie panny bzyka, a tego jeszcze nie nazywa sie zwiazkiem. Jak szybko koncza tzn ze szukaja czegos innego lub tez nic ciekawego nie masz do zaoferowania.

      A na powaznie to skad mamy wiedziec?

      Podstawa jest to jaki typ facetow sobie wybierasz. Moze kreca cie tzw zli chlopcy to chyba nie ma sie czemu dziwic, ze zostawiaja cie, gdy emocje zwiazane z poczatkowym okresem wzmozonego bzykanka mijaja?
      • kajka85 Re: Co robię źle? 21.05.11, 18:52
        Nie kręcą mnie źli faceci. Wybieram facetów z poważnym podejściem do życia, bo nie szukam wrażeń
        • to.niemozliwe Re: Co robię źle? 22.05.11, 04:12
          Moze masz sama zbyt powazne i ulozone podejscie do zycia, zwiazkow. To by tlumaczylo pewien schemat - poznajesz kogos, kto na Ciebie dziala pozytywnie, rozwesela i dynamizuje swoja osoba Twoj swiat, dostosowujesz sie. Po kilku miesiacach, Twoja powazna, sumienna natura zaczyna brac gore, bo "zycie to nie zabawa" i zaczynasz dawac im sygnaly ograniczajace ich, a takze sugerujace, ze beda musieli sie ograniczyc w swojej fantazji. Bo przeciez zwiazek, to powazna sprawa.
          Piszesz tez, ze dbasz, gotujesz i jestes partnerowi oddana, co moze w nich wywolywac odczucie, ze sa "zaglaskiwani na smierc". Rownoczesnie Twoje oddanie partnerowi sprawia, ze naturalnym wydaje Ci sie, ze bedzie odwzajemnione w rownym stopniu. Jesli nie jest odwzajemnione tak, jak Twoje, a nie kazdy moze go miec w swojej naturze tyle, co ty, to bedziesz szla w jeszcze wieksza uleglosc i zabieganie o wzgledy partnera.
          I oni dostaja sygnal, ze ich tozsamosc bedzie pod Twoja presja i sobie z ta presja nie poradza, wiec sie ewakuuja.
          Jezeli moje przypuszczenia wydaja Ci sie bliskie prawdy, to trwalsze relacje bedziesz budowac przyzwalajac sobie na wiecej luzu wobec siebie, czasem szalenstwa, mniej planowania, wiecej optymizmu, zaskakiwania siebie, otwartosci na nowosc oraz mniej obaw, ze samodzielnosc jest wada, wiecej inspirowania, mniej wspierania, hamuj swoje naturalne tendencje do "sluzeniu" partnerowi. Jesli go nie wyreczysz, jesli nie bedziesz silnie kierowac sie swoja wewnetrzna przyjemnoscia z odgadniecia jego mysli i sprawienia mu frajdy kosztem siebie, to nic takiego sie nie stanie. Nadal z jego punktu widzenia bedzie fajnie.
          Pamietaj, ze mamy autocentryczne nawyki myslowe - uwazamy, ze inni mysla podobnie i reaguja emocjonalnie podobnie. I nasz sposob reagowania jest oczywisty, naturalny i prawidlowy. Tymczasem jest zupelnie inaczej - to zdolnosci adaptacyjne i elastycznosc intelektualna i umiejetnosc uczenia sie od partnera i wywierania wplywu na partnera warunkuja udany zwiazek. A nie podswiadome oczekiwanie, ze bedzie taki sam jak Ty. To odmiennosci sa atraktorem, nie podobienstwa. :-)
    • ursyda Re: Co robię źle? 21.05.11, 19:34
      kajka85 napisała:

      > Co robię źle? To że dbam o niego, pokazuję, że mi zależy?

      tak.
      • lonely.stoner Re: Co robię źle? 21.05.11, 19:59
        przestan sobie tym dupkiem zawracac glowe, i bron boze nigdy z nim juz nie gadaj, nawet jakby chcial zostac nagle przyjacielem albo wrocic bo jednak przemyslal sprawe. Zapomnij, wykasuj numer tel, zablokuj na nk/fb i w ogole uznaj ze nigdy nie istnial. To jakis totalny popapraniec emocjonalny i cos czuje ze pewnie za tydzien bedzie probowal do ciebie wrocic, ale jesli jestes rozsadna to powinnas postapic tak jak radze- olac totalnie. Takich ludzi sie unika, i nie utrzymuje sie zadnych kontaktow.
        Co do Ciebie to postaw sobie po prostu jakies wyzsze wymagania i czas w jakim maja byc realizowane, zadnych kompromisow w takich kwestiach, albo jest jak chcesz albo do widzenia. Tylko to dziala, niestety. Potem jak juz sobie wyrobisz w sobie taka postawe ze oczekujesz czegos od kogos to bedzie zupelnie naturalne i na pewno nie wrobisz sie drugi raz w zwiazek z kims takim jak ten koles, bo bedziesz od razu widziala ze nie spelnia twoich oczekiwan.
    • all.those.yesterdays Re: Co robię źle? 21.05.11, 19:56
      klasyka gatunku
      widocznie taki typ, że jak ma dobrze, to jest źle.
      też takiego miałam i zwinął się przed ślubem.
      nie żałuj.
    • rach.ell Re: Co robię źle? 21.05.11, 20:26
      nastepnego potraktuj jak szmate, daj mu troche za toba pobiegac i mow, ze twoi rodzice wcale nie chca go poznac.
    • brown_aurelia Re: Co robię źle? 21.05.11, 20:37
      za bardzo dbasz o faceta :)
    • akle2 Re: Co robię źle? 21.05.11, 21:47
      Wow, zupełnie, jakbym czytała op sobie. Jak już dojdziesz do jakichś wniosków, to napisz. Ciekawe, czy to reguła.
    • brak.slow poza tym... 21.05.11, 23:10
      tak sobie pomyślałam jeszcze... może to zabrzmi banalnie, ale nie szukaj problemu w sobie. Tzn, nie wiemy jaką jesteś osobą, może fajną może niesympatyczną, masz jakąś rażącą wadę, albo i nie. Nie wiemy tego, dlatego ciężko nam jest doradzać osobie, której nie znamy, pod kątem upodobań, stylu życia, poglądów,,,sama rozumiesz.. Jeśli nie jesteś nad wyraz wredna dla otoczenia (co może być męczące) i nie masz odchyleń w zachowaniu, itd to nie szukaj w sobie problemu. tak w życiu bywa, że partnerzy, którzy złote góry obiecywali nagle z dnia na dzień pakowali manatki. powodem może być nowa "wielka miłość" twojego bylego, albo nawet chore ambicje- ja mam niefajne doświadczenia wlasnie na tym tle- mialam dwóch facetwó którzy rywalizowali ze mną na polu zawodowym i niestety tak ich moje sukcesy dobiły, że obaj wypisali się ze związku. Po jednym widać było zazdrość, drugi sam się przyznał.

      aha, co mialam konkretnie na myśli z tym nie szukaniem problemu w sobie: otóż znam jedną dziewczynę, która krytykuje wszystko dookoła-znajomych, koleżanki (pod względem urody zwłaszcza) pod względem zachowania, a sama nie widzi, że zachowuje się niefajnie. ja po krótkim kontakcie z nią czułam się nieswojo, bo ona wszystko krytykowała- nawet zdjęcia w gazecie..nie wiem jak jej facet to znosi, a mimo to jest z nią kilka lat. uwierz mi jej zachowanie jest męczące.
      druga dziewczyna którą poznałam na imprezie u znajomych zachowuje się gorzej niż żul., przeklina tak, że najgorsze dresy by się nie powstydziły, jak popije, to drze się aż cała kamienica drży w posadzie, do tego jest niestety nieładna, jej facet-spokojny, poukładany, w miare kulturalny jest z nią i to już dość długo... też nie wiem jak on to wytrzymuje.

      Najlepiej daj sobie przerwę w szukaniu kogoś, nie spotykaj się z nikim na siłę, odpocznij od tego
      wysyłam coś na maila gazetowego, poczytaj :]
      • kajka85 Re: poza tym... 22.05.11, 07:47
        dziękuję za rady,
        jeszcze do mnie nie dotarło to, że jestem sama. Dziś jest ciężko, wstałam rano, nie wiem co mam ze sobą zrobić. Ciągle mam nadzieję, że on zaraz przyjedzie..
        Najgorsze jest to, o czym pisałaś na początku. Obwiniam się, czuję się pusta, niewartościowa.
        Stwarzał pozory, że mu zależy więc ja dałam mu odczuć, że mi również. Nie mogłam robić inaczej.
        • raohszana Re: poza tym... 22.05.11, 11:20
          kajka85 napisała:

          > dziękuję za rady,
          > jeszcze do mnie nie dotarło to, że jestem sama. Dziś jest ciężko, wstałam rano
          > , nie wiem co mam ze sobą zrobić. Ciągle mam nadzieję, że on zaraz przyjedzie.
          > .
          *
          I co? Swoich zajęć nie miałaś?

          > Najgorsze jest to, o czym pisałaś na początku. Obwiniam się, czuję się pusta, n
          > iewartościowa.
          > Stwarzał pozory, że mu zależy więc ja dałam mu odczuć, że mi również. Nie mogła
          > m robić inaczej.
          *
          Tja, nie ma to ja uzależnić poczucie wartości od opinii faceta!
          • brak.slow Re: poza tym... 22.05.11, 13:48
            nie ma co atakować raohszana, teraz nie ma to sensu. Wielu ludzi będących w związkach tak mocno dostosowuje swoje życie tylko do tego związku, że gdy on się rozpadnie pozostaje uczucie pustki tak silnej, że nie ma się ochoty wstać i nawet umyć. Przydarza się to ludziom nawet kiedyś bardzo aktywnym społecznie (oczytanym, obytym, jak tam chcecie), im wyższa wrażliwość na otocznie, tym większe emocje targają taką osobą w złych momentach życia.
            Rozumiesz o co mi chodzi? Przywiązanie i poświęcanie się partnerowi w początkowych fazach związku jest normalne-jesteś zakochana i chcesz spędzać z tym czlowiekiem każdą chwilę.
            To nie świadczy o głupocie.

            Dlatego chcę zwrócić uwagę autorce, że nie powinna od razu szukać towarzystwa innego mężczyzny, znowu się przywiąże, znowu źle ulokuje uczucia i kolejny związek zniszczy jej psychikę.
            Kajka powinnaś dać sobie kilka miesięcy, a moze nawet z rok przerwy naucz się żyć sama, wtedy rezygnowanie z bylejakości przychodzi łatwiej, bo nie ma obaw o tą pseudo pustkę i uczucie osamotnienia. Odezwij się do znajomych, zawalcz o ich uwagę choc na jakis czas. Goscia spisz na straty i w nic nowego na razie się nie ładuj.
            Weź pod uwagę, że ex facet może zacząć się odzywać, albo ponownie chcieć z Tobą być. kto raz Cię tak potraktował niech juz nie wraca. jak nie wiesz o co chodzi to chodzi o seks.
            Ja tak zrobiłam, że dałam sobie spokoj postanowilam pobyć sama, gdy teraz na trzeźwo ocenię wszystkich, którzy w czasie mojego singlowania chcieli się ze mną umawiać, to z żadnym nie byłoby wielkiej miłości.
            dostalas maila? przejrzyj te załączniki
            Nie myl miłości z przywiązaniem :) głowa do góry:)
            • raohszana Re: poza tym... 22.05.11, 14:03
              brak.slow napisała:

              > nie ma co atakować raohszana, teraz nie ma to sensu. Wielu ludzi będących w zwi
              > ązkach tak mocno dostosowuje swoje życie tylko do tego związku, że gdy on się r
              > ozpadnie pozostaje uczucie pustki tak silnej, że nie ma się ochoty wstać i nawe
              > t umyć. Przydarza się to ludziom nawet kiedyś bardzo aktywnym społecznie (oczyt
              > anym, obytym, jak tam chcecie), im wyższa wrażliwość na otocznie, tym większe e
              > mocje targają taką osobą w złych momentach życia.
              *
              I nie wolno im nawet tej głupoty wytknąć?

              > Rozumiesz o co mi chodzi? Przywiązanie i poświęcanie się partnerowi w początkow
              > ych fazach związku jest normalne-jesteś zakochana i chcesz spędzać z tym czlowi
              > ekiem każdą chwilę.
              > To nie świadczy o głupocie.
              *
              Świadczy. To ona ma problem, a nie on, tak? Więc kto tu zrobił głupio?

              > Dlatego chcę zwrócić uwagę autorce, że nie powinna od razu szukać towarzystwa i
              > nnego mężczyzny, znowu się przywiąże, znowu źle ulokuje uczucia i kolejny związ
              > ek zniszczy jej psychikę.
              *
              Powinna nauczyć się być indywidualnością po prostu.
            • kajka85 Re: poza tym... 22.05.11, 18:35
              Dziękuję Ci za słowa wsparcia.
              Mam hobby, to nie jest tak, że bez niego nie mam co robić. Ja po prostu nie mam ochoty na nic. Czuję wielki żal. Ciągle przypominam jego słowa, które okazały się być kłamstwem.. wspólnie spędzone chwile..Obwiniam się, że to przeze mnie, że nikt nie jest w stanie we mnie się zakochać. To straszne uczucie.
              Nie chce być sama.. nie chce wracać do pustego domu, ale muszę zrobić przerwę, nabrać dystansu. Widziałam załączniki.Dziękuję Ci bardzo. We wtorek wydrukuję i będę czytała wieczorami. Możesz odezwać się do mnie na gg? Chciałabym z Tobą porozmawiać, niekoniecznie na forum. Numer prześlę na maila.
              • kajka85 Re: poza tym... 22.05.11, 18:43
                Ten post skierowany był do brak.słow :)
              • coelka Re: poza tym... 22.05.11, 18:46
                No tak a co ma powiedziec taka osoba jak ja. ciągle ktos za mna łazi ciagle ktos chce ze mna byc a ja mma klopoty z zaufaniem i z otwarciem na uczucia. Nagle spotkałam kogośz kim chciałm byc raz w zyciu spotkałam takiego kogos i sie troche otworzyłam na uczucia i na zaufanie nie do konca , ale troche i stało sie to czego bałam sie całe zycie . Teraz czuję sie tak jakby spełniło sie przeklenstwo, które ciagnęło się za mną całe zycie, co moze byc gorszego od spełnienia sie zyciowego przeklnstwa, które było ciagle obok i budziło strach przed otwarciem sie na jakiekolwiek uczucia. Teraz tez ma kilku pod reka co chca ze mna byc a u mnie wszystko jest tak jak bylo wczesniej. I dlaczego postanowiałm zaufac komus tam akurat temu a nie innemu lubiłam jego chcarakter i wydawał mnie sie na tyle inny ,że postanowiłam w jakims stopniu mu zaufac i pomimo tego co sie stało dalej na innych jestem psychicznie zamknięta a niego otwarta ciagle psychicznie i to ze wielu dodokola sie kręci nie zmenia nic w tym , ze sie jest samotnym inc.
    • lacido Re: Co robię źle? 21.05.11, 23:21
      Co robię źle? To że dbam o niego, pokazuję, że mi zależy?

      może spróbuj przeciwnego zachowania ;/
      • nelamela Re: Co robię źle? 22.05.11, 09:10
        Wiesz doskonale rozumiem co czujesz bo niejednokrotnie mialam tak samo.Pan na poczatku deklarowal sie bardzo a po kilku miesiacach znikal czasem nawet bez slowa.Wiem jak to boli gdy zaangazujesz sie,gdy jestes powazna osoba powaznie podchodzaca do zycia.Wiem jak to jest.Ale teraz z perspektywy czasu wiem tez ze nie warto sie tym przejmowac.Ktos kiedys mi powiedzial bardzo madre slowa,ze trzeba najpierw szanowac siebie a dopiero potem wymagac tego samego od siebie.A takimi dupkami nie warto sie przejmowac.
        Moj ostatni po tajemniczym zniknieciu nagle po dwoch miesiacach dal znac o sobie znowu.I neka mnie telefonami prawie osiem miesiecy.A ja mam go teraz gdzies.I mam ogromna satysfakcje,ze teraz jemu jest zle.Ale wierz mi zajelo mi to pol roku zanim zrozumialam ze to nie ma sensu.A tez ponoc bylam za dobra.Wiec glowa do gory dziewczyno.Bedzie lepiej i na pewno spotkasz normalnego fajnego faceta ktory bedzie docenial ze ma madra powaznie myslaca kobiete.Pozdrawiam.
        • kajka85 Re: Co robię źle? 22.05.11, 19:12
          Wydaje mi się, ze nie będzie chciał wrócić. Jeśli nawet to u mnie nie ma szans.
          Najgorsze jest to, że ja nie umiem być sama.. żyć samotnie. Chodzę wtedy zdołowana, jestem bez entuzjazmu. Nie wiem czy mogłabym się nauczyć życ w samotności. Potrzebuję po prostu kogoś obok.
          • coelka Re: Co robię źle? 22.05.11, 19:41
            a ja ci powiem , zeróżnie to bywa moj kolega rozstał się z dziewczyną i strasznie na nia najżdzał. nasza wspólna kolezanka powiedziala mu wtedy nie najezdzaj tak bo jeszcze do siebie wrócicie i teraz w maju jednak wrócili, moze zaznacze jeszcze, ze ta dziewczyna tez go wczesniej rzucila, on ja póxniej rzucił ją a teraz sa razem mnie zycie tylko jednego nauczyło ze nie ma czegos co sie nazywa na pewno a ta sytuacja jest prawdziwa. Ow kolega kiedys chciał byc ze mna , ale ja z nim nie chciałam póxniej poznał te dziewczyne i sa razem, chcociaz się rozstawali a my sie dalej kumplujemy i jest ok.Życie po prostu jest trudne i pełne zakretów, mnie nigdy nie przeszkadzało, ze jestem sama bo ciagle koło mnie ktos sie krecil i taka sytuacja mi odpowiadala a ostatnio mi tez przeszkadza , ale tylko jak patrze na zwiazek przez pryzmat tej jednej osoby.
            • coelka Re: Co robię źle? 22.05.11, 19:48
              Z tym , ze jednak szanowac sie trzeba i pewne rzeczy są jednak nie do zakceptowania. szacunek jest podstawą dobrego zwiazku, bez szacunku nic nie bedzie jak ludzie sie nawzajem obrazaja i wyzywja to w pewnym omencie cos moze peknac i zaczniemy te oosbe nienawidziec, ale to sie dzieje latami. związek to tez ciezka praca i moznaw taki sposób im pokierowac by uczucie i więź narastała albo w taki by zagosciła w nim nienawiśc , brak szacunku i dojscie do sciany gdzie nie pozostaje nic innego jak sie rozstac, wtedy gdy czujemy juz nienawiśc i ból i zal za zmarnowane lata. ze zwiazkiem jest jak z samochodem jak czegoś nie podojręcasz na czas i nie dasz do przegladu to sie rozleci na poszczególne czesci i nic juz z tego nie będzie, ale to trwa to sypanie sie, to sie nie dzieje odrazu tylko śrubka po srubce sie rozkręca i w końcu trach , dlatego trzeba dbac i pracować na to by dobrze było.
        • kajka85 Re: Co robię źle? 23.05.11, 11:20
          Deklarował się bardzo, obiecywał wiele rzeczy,mieliśmy wspólne plany na przyszłość,, nawet tydzień temu powtarzał jak ważna jestem dla niego..I te słowa bolą mnie najbardziej. Fatalnie mi z tym. Czemu mu się tak nagle odmieniło? "Nic do Ciebie nie czuję, nie tęsknie za Tobą"
          Dlaczego faceci się we mnie nie zakochują?
    • azeta4 Re: Co robię źle? 22.05.11, 10:19
      Daj mu dobrze zjesc, potem daj mu to co mu masz dac, i nie gadaj bez przerwy.
    • paco_lopez Re: Co robię źle? 22.05.11, 12:44
      jak on musi ciagle coś czuć i tesknić to znaczy, że to paź królowej a nie samiec ssak. z motylami sie nie zadawaj. wśród ludzi urodzonych w twojej dekadzie to najczęściej albo alfonsiaste pimpki, albo chłopcy rusałki także współczuję. z mojej dekady znowuż tez ci nikogo nie polecam, bo jeśli taki jeszcze się stał to nerwowo nużką trzęsie od stosunków przerywanych przez całe dziesięciolecie. mimo wszystko powodzenia.
    • chudzina2 Re: Co robię źle? 23.05.11, 09:42
      po prostu trafiasz na takich co szybko się nudzą kobietami.
      • princessjobaggy Re: Co robię źle? 23.05.11, 20:06
        chudzina2 napisała:

        > po prostu trafiasz na takich co szybko się nudzą kobietami.

        Na podstawie czego taki wniosek? Moze autorka jest nudna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka