Dodaj do ulubionych

Prawda o was

04.07.11, 22:03
rożni ludzie maja rożne zdanie o rożnych osobach.... ale w opiniach o każdym można wysnuć pewną przeważająca ścieżkę cech jakie się komuś przypisuje

miałam 2 razy w życiu tak, że ktoś powiedział o mnie coś.... wymieni pewne moje cechy... i zamurowało mnie.... nie wiem dlaczego? ze zdziwienia, że ktoś to odkrył, a może sama nie wiedziałam, że taka jestem i zaczeło mnie to zastanawiać?.... pewnie gdybym uznała to za bzdure to nie obchodziłoby mnie to, ale w tych 2 przypadkach do dziś zastanawiam się dlaczego ten ktoś to powiedział

mieliście takie sytuacje?
jakie to były cechy?
Obserwuj wątek
      • tygrysio_misio Re: Prawda o was 04.07.11, 22:21
        no ale gdyby ktos kiedys powiedzial Ci, ze jestes wrazliwym, poczciwym dobrodusznikiem i tylko sie ukrywasz... a bylaby to osoba, ktora prawie z Toba nie rozmawia i tylko widzi Cie z daleka... to juz mogloby Cie zamurowac??
        • nglka Re: Prawda o was 04.07.11, 22:27
          tygrysio_misio napisała:

          > no ale gdyby ktos kiedys powiedzial Ci, ze jestes wrazliwym, poczciwym dobrodus
          > znikiem i tylko sie ukrywasz... a bylaby to osoba, ktora prawie z Toba nie rozm
          > awia i tylko widzi Cie z daleka... to juz mogloby Cie zamurowac??

          Naprawdę by Cię zamurowało? A słyszałaś o mowie ciała? jakieś 95% (czasem więcej) mówi o nas mowa ciała a nie to, co my mówimy czy jak mówimy.
    • qw994 Re: Prawda o was 04.07.11, 22:13
      Mnie moje cechy charakteru są mi doskonale znane, więc jeśli ktoś na któreś z nich wpadnie, to nie jest to żadne halo. Poza tym nie rozdrabniam się nad sobą i nie analizuję własnego ja.
    • lacido Re: Prawda o was 04.07.11, 22:15
      mnie zaskakuje że ludzie zazwyczaj mają lepsze zdanie o mnie niż ja sama :) i nie wynika to z kompleksów tylko ze świadomości moich wad :)
    • kombinerki.pinocheta Re: Prawda o was 04.07.11, 22:29
      piszesz w takim stylu, ze ciezko cie zrozumiec .... .... troche schludnosci ja pi!@$%$le...... ja przestalem sie ostatnio kryc i udawac..... slyszalem od znajomych, ze jestem niesmialy itp pierdoly i nawet tego nie komentuje.... dobrze mi z tym, ze sie nie przejmuje opiniami..... kiedys probowalbym sie tlumaczy, a teraz nic mnie to nie obchodzi..... i dobrze, niech wszyscy wiedza, mam przynajmniej spokoj...........
      • tygrysio_misio Re: Prawda o was 04.07.11, 22:43
        > piszesz w takim stylu, ze ciezko cie zrozumiec .... .... troche schludnosci ja
        > pi!@$%$le......

        to tez jest opinia o mnie... i zdaje sobie sprawe z tego, ze niechluj jezykowy ze mnie... czesto wyprzedzam slowa myslami o jakies kilka zdan.... i wychodzi jak wychodzi

        nie moja wina, ze mysle nad tym co powiedziec/napisac wczesniej,,,, a pozniej juz mi wchodza w te miejsce inne wyrazy i jest jak jest ; ]

        w mowie mowionej (:]) popelniam taki cwancyk jak Walesa w swym slynnym przemowieniu o udupieniu kasy w cale spoleczne ;]..... mowie cos, nagle ktos zaczyna sie smiac.. a ja "co powiedzilam?", "a bo myslam, ze mowie X a powiedzialo sie Y" ;]

        www.youtube.com/watch?v=ca1nQa2Feb0
        cos takiego ;]
        • maly.jasio Re: za xuja nie obchodzi nas 04.07.11, 23:02
          tygrysio_misio napisała:

          >
          > masturbacja wszytskich jest obrzydliwa... z wyjatkiem nas samych ;]


          widze to troche inaczej
          masturbacje meska w pelni popieram, niech sobie zrobia dobrze, potem TiVi,
          pivo i siedziec mi w domu, a nie szlajac mi sie po barach.

          natomiast masturbacje kobieca w pelni potepiam.
          gdy ktoras pilnie potrzebuje, to juz podaje telefon :)
    • po-trafie Re: Prawda o was 05.07.11, 17:58
      ah tak. pamietam, jak kiedys natenczasa moj kolega powiedzial mi znikad przy obiedzie, ze jestem smutna i bynajmniej nie chodzilo mu o chwile dorazna.
      Mocno mnie to poruszylo wtedy, oj mocno.
      • agaoki Re: Prawda o was 05.07.11, 19:53
        chyba nie do końca o to chodzi, ale kiedyś jeden facet wmawiał mi, że nadaję się na szefową i powinnam założyć własną firmę. wtedy mnie zamurowało, bo ja sama w ogóle się w takiej roli nie widzę.
    • lalafiorovva Re: Prawda o was 05.07.11, 20:02
      Tak. Raz tak naprawdę, kiedy moja najbliższa przyjaciółka, którą już znałam kilka lat (a z żadną inną nie byłam tak blisko jak z nią) napisała mi w liście :)) - bo zaczęła do mnie listy pisać z żalami co by relację naprawić i dawać w szkole na przerwach, że uważa mnie za pewną siebie, trochę arogancką dziewczynę. To mnie zamurowało, bo nie dość, że znała mnie dobrze, jak mało kto, to jeszcze tak się pomyliła.

      Ja sama się zwykle nie mylę w ocenach ludzi. Mam włączone trzecie oko :)
    • uleczka_k Re: Prawda o was 06.07.11, 08:43
      To jeszcze zależy co by powiedział. Bo jeśli wymieniono by cechy pozytywne, to bym się tym za bardzo nie przejmowała i pomyślała, że dupowłaz. Ale jeśli negatywne, to bym się mocno zastanowiła czy to prawda. A zaręczam, że taki kubeł zimnej wody może zrobić bardzo dużo dobrego.
    • kochanic.a.francuza Re: Prawda o was 06.07.11, 16:34
      A ja mam tyle osobowosci w sobie, ze slycsze rozne rzeczy w roznym czasie, zaleznie od miejsca i okolicznosci. W liceum byam szalona, na studiach "powazna", po studiach skostniala matrona, dobra, ambitna, materialistka (to to glownie materialisci i nieudaczniki mowii), wrazliwa ( to powiedziala osoba bardzo wrazliwa, utalentowany scenarzysta pisarz, artysta amator). Nigdy nie syszalam, ze jestem wredna, co mnie cieszy, bo takiej cechy u ludzi nie lubie.

      Mysle, ze opinii o sobie trzeba sluchac na 50% bo kazdy mowi przez filtr wlasnego charakteru czy doswiadczen.
    • alienka20 Re: Prawda o was 06.07.11, 20:13
      W liceum: cicha, skryta, zamknięta w sobie
      Na studiach i studium usłyszałam, że jestem bardzo cierpliwa, bo jeszcze nikt ze znajomych nie widział, żebym ciskała mięsem czy płakała, jak coś się nie uda, ale zawziętość w oczach widać :P.
      Teraz jestem roztrzepanym nerwusem i w zasadzie nie wiem, jak to zmienić, więc nawet się nie staram.
      Na stażu zauważyłam też, że w mojej obecności ludzie się lepiej wyrażają i nie przeklinają tyle :D. Ogólie usłyszałam, że za grzeczne stworzenie ze mnie, że muszę się bardziej łokciami rozpychać. Od tego czasu zaczęłam więcej dyskutować nad poleceniami, co nie było mile widziane :D.
      Z innych to słyszałam, że jestem pracowita i że własciwie, to ciągle czegoś się uczę i do jakiejś nowej szkoły chodzę i jak ja to wszytsko godzę niby.
      I powiedzcie mi, co ja takiego wzbudzam w ludziach, że mnie w restauracjach pytają, co warto zamówić, a w galeriach, gdzie co jest, bo już z deka utrapienie :P. Powinnam na jakiejś recepcji pracować :>.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka