Dodaj do ulubionych

Nastolatką być...:)

07.07.11, 21:52
To najpiękniejsze chwile, nie trzeba się o nic martwić, rodzice o nas zadbali.
No a teraz to sami musimy o wszystkim myśleć....małżonek, dom, praca....
Ach to były czasy, dyskoteka, piwko,znajomi...
Powracacie czasami myślami do tych czasów?
Mieliście wszystko gdzieś i było fajnie?:)
Obserwuj wątek
    • soulshunter2 Re: Nastolatką być...:) 07.07.11, 21:57
      teraz tez mam wszystko gdzie si tez jest fajnie., mam kase ktorej wtedy nie mialem (na wieze stereo Technicsa zbieralem okragly rok). Na dodatek nie musze sie nikomu tlumaczyc gdzie ide i kiedy wroce.
    • zmienna_elfka Re: Nastolatką być...:) 07.07.11, 21:58
      Haha, już dawno nastką nie jestem, a żyję tak jak opisujesz... no może tyle, że zmieniłam szkołę na pracę :)) A myśleć to trzeba zawsze... i wtenczas i teraz :)
    • paulosk Re: Nastolatką być...:) 07.07.11, 22:01
      Pewnie, że tak! Tylko najgorsze jest to, że kiedyś się tego nie doceniało.. Teraz chętnie wróciłabym do tamtych chwil
    • kiira_korpi Re: Nastolatką być...:) 07.07.11, 22:05
      Taaa, jak sobie przypomnę, jak to mama o mnie dbała, to jeszcze teraz przechodzą mnie ciarki:/. W życiu nie chciałabym wrócić do wieku nastoletniego i do mieszkania z rodzicami pod jednym dachem.
      Teraz mam wszystko, dobry związek, spokój we własnym mieszkaniu, niezależność, mogę samostanowić o sobie, własne pieniądze, pracę, powoli ale konsekwentnie rozwijającą się karierę, no, tylko kota jakiegoś wypasionego mi do szczęścia brakuje (tylko nie wiem, który będzie bardziej dekadencki i snobistyczny - ragdoll czy święta birma;)).
      Więc nie, dziękuję, wolę jednak nie wracać do lat 90.tych.
      • zetka50 Re: Nastolatką być...:) 07.07.11, 22:11
        To zależy jakich się miało rodziców oczywiście, ja miałam - super, no wiadomo zawsze się martwili jak mnie nie było o godzinie ktorej powiedziałam że będę.
        • kiira_korpi Re: Nastolatką być...:) 07.07.11, 22:17
          Ja miałam beznadziejnych, ale za to teraz dostaję od nich kasę w ramach odszkodowania za straty moralne. Pieniądze to nie jest idealny sposób na zadośćuczynienie za krzywdy, ale nie wymyślono nic lepszego, a wyrzuty sumienia to broń potężna;).
          • wez_sie pieniadz nie smierdzi, co? 07.07.11, 22:21
            jak masz takich beznadziejnych, to po kiego grzyba ciagniesz kase jak pasozyt?
            • kiira_korpi Re: pieniadz nie smierdzi, co? 07.07.11, 22:26
              Bo takie jest prawo. Ofiara ma prawo dostać zadośćuczynienie od sprawcy za doznane krzywdy. A co z tymi pieniędzmi zrobi, to już jej sprawa. Może je nawet spalić.
              Takie wyroki często zapadają, dlatego napisałam, że pieniądze nie są doskonałym, ale dobrym sposobem wyrównania krzywd. Nic lepszego jeszcze nie wymyślono.

              A ja nic nie wymuszam. Moją matkę po prostu ruszyło sumienie i teraz stara się wynagrodzić mi krzywdy, jak tylko może.
              • wez_sie Re: pieniadz nie smierdzi, co? 07.07.11, 22:28
                dla mnie to nic innego jak szmacienie sie
                • kiira_korpi Re: pieniadz nie smierdzi, co? 07.07.11, 22:31
                  A mnie mniej kosztuje psychicznie utrzymywanie poprawnych, powierzchownych relacji i nie odtrącanie wyciągniętej na zgodę ręki, niż całkowite tych kontaktów zerwanie.
                  EOT
                  • wez_sie Re: pieniadz nie smierdzi, co? 07.07.11, 22:35
                    jasne.
                    nic osobistego...
                  • anaisanais96 Re: pieniadz nie smierdzi, co? 08.07.11, 00:15
                    kiira_korpi nie słuchaj wez_sie. tak zawsze reagują ludzie gdy zazdroszczą, że masz więcej od nich i nie musisz na to harować.
                    • wez_sie Re: pieniadz nie smierdzi, co? 08.07.11, 08:02
                      bynajmniej
                      i nie szarp za nogawke szczeniaczku :-)
    • berta-death Re: Nastolatką być...:) 07.07.11, 22:18
      W zasadzie to nie tęsknię, bo współczesne lata bardziej mi się podobają niż 90'. Ale jak z okazji 15-lecia matury zerknęłam na stronę internetową mojego ogólniaka, poczytałam ichniejsze forum z wątkiem dla absolwentów wpisujących różne śmieszne historyjki z czasów szkolnych i powiedzonka nauczycieli, pooglądałam na YT filmiki jakie obecni uczniowie porobili, to mnie jakaś nostalgia ogarnęła. Ale to podobno pierwsze oznaki starości. Rok po maturze to pewnie bym to potraktowała tylko i wyłącznie w kategoriach ciekawostki i okazji do pośmiania się.
      • zetka50 Re: Nastolatką być...:) 07.07.11, 22:26
        Fajnie było i te nasze pierwsze miłości :)
    • lolcia-olcia Re: Nastolatką być...:) 07.07.11, 22:20
      zeta Ty sie na nogi lecz...
      • zetka50 Re: Nastolatką być...:) 07.07.11, 22:27
        Wiesz chyba trafiłaś, bo mi się na palcu odcisk zrobił :/
    • maitresse.d.un.francais nie, nie miałyśmy wszystkiego gdzieś 07.07.11, 23:54
      i nie było fajnie
      • wszedlem czy? 07.07.11, 23:59
        czy smakowaly wam lody w dziecinstwie? na karuzele lubiliscie chodzic? nie, jestesmy nienormalni.
    • anaisanais96 Re: Nastolatką być...:) 08.07.11, 00:27
      Z Jednej strony było fajnie, ale maiłam wówczas tyle kompleksów... Zdecydowanie fajniej było gdy miałam ok.20,22 lat. Pieniądze, wolność, znajomi. Teraz w sumie mam to samo, ale to już nie jest to. Chyba dlatego że wtedy dopiero zaczynaliśmy dorosłe życie, wszystko było robione pierwszy raz. Teraz nam wile rzeczy spowszedniało i już tak nas nie podnieca.
    • pmorphy Re: Nastolatką być...:) 08.07.11, 00:38
      teraz mam bardziej gdzieś niż za nastolatka. i nie było fajnie..
      • mariko8 Re: Nastolatką być...:) 08.07.11, 02:26
        jest mi dobrze tak jak jest i nie wróciłabym do bycia nastolatką, a szczególnie teraz kiedy życie nastolatki kreci sie wokół internetu, masz za mało znajomych na fb albo wylewasz swoje frustracje w internecie na chłopaka, że w szkole przeżywasz stres i poczucie odrzucenia bo nie masz markowych ciuchów, że nie układa ci się grzywka na Bibera ... oj ciężkie jest obecnie życie nastolatki

        wolę być 30 parolatką:)
    • kochanic.a.francuza Re: Nastolatką być...:) 08.07.11, 07:08
      Jako nastolatka wcale nie spedzalam beztrosko czasu. martwiam sie gdzie bede zyc, za co, z mik itp. Teraz juz wszystko wiem a jedyne czego mi brakuje z tamtych at to energii. Na OHP-ie czlek pracowal po 9 godzin, potem szad na dyskoteke i znowu do pracy na rano. Beztrosko to wyglada ale z boku. No i tych nasteletnich komleksow tez bym juz nie chciala miec. dojrzae zycie jest fajniejsze., wie sie po co, dla kogo zyje.
      • simply_z Re: Nastolatką być...:) 08.07.11, 09:46
        nie ,w zyciu. Beznajdziejny czas ,nie wiem czemu wszyscy tak gloryfikuja czasy nastoletnie. Zaleznosc od rodzicow ,ciagly brak kasy ,czepliwi nauczyciele ,wkuwanie tysiaca niepotrzebnych rzeczy ,strach przed matura ,strach przed studiami ,kompleksy itd..
        nie.
        • wez_sie Re: Nastolatką być...:) 08.07.11, 09:50
          ja tez sie ciesze, ze juz jestem duzy
          • simply_z Re: Nastolatką być...:) 08.07.11, 10:09
            i jaki przystojny!
            • wez_sie Re: Nastolatką być...:) 08.07.11, 10:21
              w rzeczywistosci jest jeszcze lepiej
    • martishia7 W życiu/ nt. 08.07.11, 10:35
      • agaoki Re: W życiu/ nt. 08.07.11, 10:54
        Ja też raczej podziękuję:) Były fajne momenty, super przyjaźnie, ekstra imprezki, ale ogólnie to było do bani - nie cierpiałam szkoły, byłam zależna do rodziców, te ciągłe z nimi przepychanki, ta kontrola... ech.. Tęsknię jedynie za wakacjami, bo po pierwsze... BYŁY:)), a po drugie najczęściej byłam wtedy daleko od domu, od rodziców, z fajnymi ludźmi w fajnych miejscach. I nie musiałam wydawać na to własnych pieniędzy:))
    • hotally Re: Nastolatką być...:) 08.07.11, 11:06
      Jak się cieszę, że nie prowadziłam takiego życia jak Moje koleżanki z LO, dla ktorych wyjscie na impreze i sie upicie to byl szczyt rozrywki :)
      Tak, bardzo milo wspominam okres dorastania, przezylam go tak, ze niczego nie zaluje, nie zmienilabym i wspominam jako najcudowniejszy na swiecie.
      Teraz jestem starsza, inne obowiazki, za to wiecej kasy na realizacja pasji :) niektorym wystarczy do szczescia wielki telewizor i zgrzewka piwa, Ja mam troche inne potrzeby, ktore spelniam ;) tesknie za tymi przezyciami, ktore mialam w dziecinstwie, a ktorych juz nie ma niezaleznie ode Mnie, poza tym do przodu ;)
    • chai22 Re: Nastolatką być...:) 08.07.11, 13:28
      Teraz jest fajniej. wtedy zbyt wielu rzeczy nie mozna bylo robic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka