Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pytanie w sprawie jednego z wątków

    30.04.10, 15:29
    forum.gazeta.pl/forum/w,650,110315741,110315741,Czy_kazdemu_wolno_nosic_wszystko_.html
    Powyżej gorąca dyskusja na temat głównie kobiet z nadwagą eksponujących swoją figurę. Kilka osób napisało coś, co mnie zaciekawiło. Że na widok grubej dziewczyny w mini mają ochotę zwrócić takiej uwagę. Że nie mogą powstrzymać się od złośliwego uśmiechu. Że rzucają litościwe spojrzenia. Że komentują na ucho koleżanki.

    A teraz mam takie pytanie. Wyobraźcie sobie taką sytuację. Idziecie sobie ulicą, mija Was dziewczyna w mini. Dziewczyna (to nieważne w tym momencie, czy gruba czy szczupła) ma nogi wybitnie nieładne:
    a) Pokryte w całości bardzo brzydkimi, widocznymi bliznami i poparzeniami, skóra jest bardzo zniszczona i zniekształcona.
    b) Dziewczyna ma jakąś chorobę skóry, wygląda to naprawdę makabrycznie.

    Tłuste kończyny źle wyglądają w mini. Ale poparzone, zniekształcone również.

    Wobec tego, czy na widok tej dziewczyny z przykładu:
    1) Skrzywiłybyście się?
    2) Rzuciłybyście jej złośliwy uśmieszek/ litościwe spojrzenie?
    3) Skomentowałybyście jej wygląd?
    4) Szepnęłybyście coś koleżance na ucho?
    5) Miałybyście ochotę zwrócić jej uwagę?

    Czy zareagowałybyście tak samo na osobę grubą w mini i osobę poparzoną w mini?
    Obserwuj wątek
      • szarrak Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 30.04.10, 15:44
        tak. uwagi bym nie zwróciła, bo nie zwróciłabym jej także grubej, ale na pewno
        zauważyłabym to i jestem pewna, że bym się skrzywiła. jednak większość
        normalnych kobiet próbuje ukryć mankamenty swojej figury czy swojego ciała,
        nawet, jak są zdrowe - KAŻDA normalna kobieta stara się wyglądać jak
        najkorzystniej, przynajmniej w swoim mniemaniu - i nie uwierzę, że gdyby była w
        pełni normalna i miała NAPRAWDĘ obrzydliwe nogi, to nosiłaby króciutkiej
        spódniczki. jakaś tam blizna czy coś - ok, blizny mnie nie rażą, o ile nie są
        jakieś naprawdę olbrzymie i wyjątkowo świeże, ale gdyby miała jakąś poważną
        chorobę skóry, która by jej odłaziła płatami, a mimo to nosiłaby mini, to nie
        tylko z jej nogami byłoby coś nie tak. poza tym, z tego, co kojarzę, słońce nie
        wpływa zbyt korzystnie na jakiekolwiek zmiany skórne, więc byłaby podwójnie głupia.
        • izek86 Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 30.04.10, 15:57
          Pewnie nie zwróciłabym uwagi, ale bym sie skrzywiła napewno! każda kobieta w
          pełni myśląca i choć troche inteligentna nie wyszłaby tak na ulicę to nie chodzi
          o to że krytykuję albo le coeniam że ktoś jest gruby czy ma brzydkie nogi ja mam
          krzywe, mam też inne mankamenty, ale ich nie pokazuje całemu światu (nie chodzi
          o wstyd) ale w dobrym guście zasłaniam to mniej ładne a odslaniam albo eksponuję
          łądniejsze.
            • szarrak Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 30.04.10, 21:39
              bez przesady. żeby normalnie funkcjonować nie możesz ukrywać twarzy, ale zakryć
              nogi już mieć byś mogła i nie wpłynęłoby to negatywnie na Twoje funkcjonowanie,
              w przeciwieństwie do maski czy pończochy na głowie. ba, jestem pewna, że kryjące
              rajstopy w takim wypadku znacznie wpływają na postrzeganie przez ogół
              społeczeństwa na pierwszy rzut oka (mówię o nogach). poza tym, zaznaczyłam, że
              co innego blizna, a co innego jakaś skrajna postać łuszczycy czy śladu po
              oparzeniu trzeciego stopnia sprzed dwóch miesięcy.
              • nessie-jp Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 30.04.10, 22:21
                > ale zakryć
                > nogi już mieć byś mogła i nie wpłynęłoby
                > to negatywnie na Twoje funkcjonowanie,

                Nie? Nie byłoby mi np. gorąco w 35-stopniowy upał?

                Ojej, jaka ja nieinteligentna. Przecież można nie wychodzić z domu w upał, żeby
                nie razić estetów...

                Przepraszam za wyrażenie, ale co was, PROSTYTUTKA WASZA MAC, obchodzi, co wpływa
                na moje funkcjonowanie?
                • szarrak Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 09:13
                  w przewiewnych lnianych spodniach nie byłoby Ci gorąco, a wręcz chłodniej, niż
                  jakbyś smażyła swoją chorą skórę na słońcu.

                  nie obrażaj mojej matki.

                  obchodzi mnie tyle, co całe to teoretyczne rozważanie na temat odsłaniania blizn
                  poparzeniowych. we wszystkim trzeba znaleźć umiar i pewną granicę. jeśli ten
                  teoretyczny ktoś chce świecić obrzydliwymi kończynami, to niech świeci, ja będę
                  się na ten widok krzywić, ponieważ NIC nie tracąc mógłby go oszczędzić
                  społeczeństwu. niektóre rzeczy są ohydne obiektywnie i nie zmieni tego WASZE
                  widzimisię. forum moda, zdaje się, traktuje właśnie o ESTETYCE, o wąskim
                  wprawdzie jej wycinku, ale zawsze - pozaglądać w dusze można sobie na innych
                  forach, tutaj rozmawia się o wyglądzie.

                  jeśli ktoś ma mankament, nie oznacza to, że jest złym człowiekiem, ale jeśli
                  MOŻE nie tracąc zbyt wiele oszczędzić społeczeństwu naprawdę obleśnych widoków
                  (typu odłażąca płatami skóra), a tego nie robi ze względu na swoje widzimisię,
                  to jest dla mnie kompletny egoista, mający wszystkich innych gdzieś - dlaczego
                  mam go szanować?
                • izek86 Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 10:11
                  Ale nikt Ci nie każe zasłaniać twarzy rajstopami właśnie w ten sposób wyjawia
                  się inteligencja. Tu chodzi o garnice możliwości i dobry gust. Nie wiem czy sama
                  byś sięd obrze czuła z nogami poparzonymi itp. jakbyś nimi świeciłą wszędzie a
                  ;ludzie by na Twój widok krzywili buzie. Tu nikt nie chce le doradzić wręcz
                  przeciwnie.
          • sumire Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 08:24
            dodajmy, że myśląca i choć trochę inteligentna kobieta powinna jeszcze wstawać o
            piątej i robić makijaż, żeby nie pokazywać się rodzinie saute, a po 30.
            urodzinach wyrzucić bojówki i trampki.

            dziwny to kraj, w którym przejawem inteligencji jest wyglądanie tak, żeby nikogo
            przypadkiem w oczy nie ukłuć.
            • izek86 Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 10:15
              le to jest właśnie prymitywne myślenie. Ja nie pisałam w ten sposób i odkręcasz
              kota ogonem. Napisałam że w miarę inteligentna kobieta wie w jaki sposób ma się
              ubrać, jak zatuszować swoje wady a jak pokazać zalety. A jeśli nie ma wyboru i
              musi chodzić z blizną na twarzy ( każdemu to się może zdarzyć nawet nie) nie
              zakrywać. Ale nigdybym miała poparzone nogi to po domu owszem chodziłabym jak
              chciała w końcu u siebei mogę robić co chce , ale wychodząc na ulicę mysle że
              lepiej by się czuła z JAKOŚ! zakrytymi nogami albo lekko osłoniętymi tak żeby
              nie czułą wzroku wszystkich przechodniów na sobie.
              • iluminacja256 Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 10:58
                Wzrok WSZYSTKICH przechodniów na tobie nie swiadczy o tobie, ale o
                kulturze i poczuciu stosowności narodu. Jeszcze 10 lat temu w Polsce
                człowiek na wózku na ulicy stawał sie ogólna atrakcją oglądaną
                przez wszystkich od 10 po 70 latka. Oprócz barier architektonicznych
                własnie takie zachowania tak skutecznie unieruchamiały
                niepsłenosprawnych w domach, ze prawie w ogóle nie było ich na
                ulicach - do jakiegoś 15 roku zycia spokojnie mogłabym przyjść , ze
                w Polsce nei ma niepełnosprawnych, jelsi wziełabym pod uwage polską
                ulicę ;/
        • afortunada Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 02.05.10, 00:22
          > poza tym, z tego, co kojarzę, słońce nie wpływa zbyt korzystnie na
          jakiekolwiek zmiany skórne, więc byłaby podwójnie głupia.

          źle kojarzysz.
          na łuszczycę słońce działa bardzo korzystnie.
          no ale cóż, bardziej niż zdrowie liczą się gusta "estetów".
          zastanów się co piszesz, bo zarzucając komuś podwójną głupotę wystawiasz
          świadectwo sama sobie.
        • tierieszkowa Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 06.05.10, 17:02
          Akurat na niektore zmiany skorne slonce ma bardzo dobroczynny wplyw,
          np na luszczyce skory. Dermatolodzy wrecz zalecaja eksponowanie
          skory na slonce (oczywiscie posmarowanej kremem z filtrem
          przeciwslonecznym). Wiec czasem sie zastanow zanim cos
          podwojnie "madrego" napiszesz.
      • strikemaster Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 30.04.10, 19:23
        Ciekawe, co przez to chciałeś uzyskać? Piszesz, że czytałeś tamten wątek. Mnie niektóre nazistowskie wypowiedzi zwyczajnie wkurzyły, i nie bardzo mam ochotę czytać jeszcze więcej takich bluzgów. To chyba oczywiste, że jeżeli jest poparzona, to powinna zakryć całe ciało, żeby przypadkiem któraś z tutejszych lasek się nie wyrzygała. A tak w ogóle powinna się taką antyestetką zająć tajna policja modowa. Kilka lat w kamieniołomach i taka za gruba, czy też poparzona sama chętnie przyodzieje się w habit. :/
        • szarrak Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 30.04.10, 21:43
          halo! nie dostrzegacie różnicy. pytanie było: czy bym się skrzywiła?
          skrzywiłabym się, gdyby było to wyjątkowo ohydne. moja przyjaciółka ma poparzony
          dekolt (oblała się wrzątkiem w dzieciństwie), blizny są stare ale jednak
          widoczne. jest zajebistą dziewczyną, ale nie zmienia to faktu, lepiej wygląda w
          t-shircie niż w bikini. a że chodzi w bikini i ktoś może się skrzywić na jej
          widok to inna kwestia. ona może chodzić, ja mogę się krzywić, kropka.
      • selica Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 30.04.10, 22:49
        Bez wdawania się w zbędne dyskusje, bo też już jestem zmęczona dręczeniem tematu. Robi się tutaj akcja wysyłania Żydów na Madagskar.
        Nie zmieniam zdania w kwestii, że dziewczyny z nadwagą w kusych wdziankach wyglądają groteskowo, dzisiejszy przykład wielka, gruba dziołcha ubrana w białą minispódniczkę i biały topik tak obcisły, że na brzuchu robiły się jej trzy opony.
        Osoby chore, niepełnosprawne, kalekie, zniekształcone to co innego. Nie mają wpływu na swoją niepełnosprawność i raczej jej nie eksponują, tylko próbują żyć z nią normalnie. Na widok brzuchatych nastolatek w legginsach nie mam odruchu współczucia. Jakkolwiek otyłość jest chorobą (ICD-10), rzadko budzi moje współczucie, jak w przypadku osób poparzonych. W ogóle bym tego nie porównywała.
        • nessie-jp Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 30.04.10, 23:13
          > akkolwiek otyłość jest chorobą (ICD-10), rzadko
          > budzi moje współczucie, j

          Nie ma to jak się pochwalić wąskimi horyzontami i brakiem wrażliwości... Kiedyś
          nazywano to chyba wychodzeniem słomy z butów.

          Ciekawe, jakie jeszcze inne choroby nie budzą twojego współczucia.
          • selica Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 30.04.10, 23:33
            Nessie, znowu zaczynamy? Nie budzą mojego współczucia choroby, w które ludzie wpędzają się swoimi nałogami, ponieważ obżarstwo również bywa nałogiem. Analogicznie nie budzi mojego współczucia narkomania i alkoholizm. Powiedz szczerze, budzi Twoje współczucie nałogowy pijak tłukący w alkoholowym (w sensie: chorobowym) ataku szału swoje małe dziecko?

            Możesz nazywać to jak chcesz, również wychodzeniem słomy z butów, przynajmniej są to gustowne buty.
            • 3.14-roman Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 30.04.10, 23:49
              No właśnie o to mi chodziło zakładając ten wątek.

              Tak się składa, że osoba otyła też może być chora. Mam w rodzinie dziewczynę z kompletnie rozwaloną tarczycą, do tego po sterydach. Ona utyłaby nawet na samej wodzie mineralnej.

              Z drugiej strony, osoba z bliznami na ciele też może być winna swojemu stanowi. Weźmy na przykład osobę, która jadąc autem po pijaku, wrąbała w drzewo i na skutek tego wypadku jest ciężko poparzona. Sama się do tego doprowadziła- jak najbardziej! To na czym polega różnica między nią a grubą dziewczyną?

              Szczerze mówiąc, zakładając ten wątek, spodziewałem się innych odpowiedzi. I w zasadzie widzę, że większość z Was skupiła się na jednym z moich punktów- odruchowym skrzywieniu się. A co z resztą- zlośliwymi uśmieszkami, komentowaniem? Wiele z Was posłałoby chętnie grubej dziewczynie w mini złośliwy uśmieszek- czy oszpeconej dziewczynie w mini zrobiłybyście tak samo?
                • 3.14-roman Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 00:04
                  No dobrze, ale czemu akurat to grubi ludzie tak wszystkim przeszkadzają? Dlaczego niektórzy nie umieją się powstrzymać przed rzuceniem takim ludziom zlośliwego spojrzenia?

                  Ja sam ubieram się fatalnie, uwielbiam nosić bardzo luźne czarne ciuchy, które sprawiają, że wyglądam jak wampir po ciężkich przeżyciach. I widuję wielu ludzi podobnie jak ja ubranych w szaty powiewające przy każdym ruchu. Nie wygląda to dobrze. A jakoś wielu wątków na ten temat nie zauważyłem. A wątki o grubych dziewczynach w mini się mnożą jak króliki w Australii.

                  Swoją drogą, jest dużo sposobów na to, żeby się źle ubrać. Można się przestylizowywać. Można nosić kompletnie niedobrane kolory. Dlaczego akurat grubi w ciasnych ciuchach Wam przeszkadzają?
                    • izek86 Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 10:24
                      A ja dalej bede za swoim, nam nie prszeszkadzają grubi, raczej możemy się
                      SKRZYWIĆ na sposób w jaki dziewczyna ta swoją grubość niesmacznie eksponuje.
                      Skoro wiem że mam więcej w boczkach czy w udach to nie ubieram wąskich legginsów
                      które tak mi się wrzynają że wałek robi mi za koronke a do tego bluzke do pępka.
                      Wtedy ubieram się tak żeby pomimo swojej otyłości ładnie i kobieco wygladać bo
                      tak się da naprawde!
                  • szarrak Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 09:30
                    masz rację, wszyscy ci ludzie krzywdzą siebie, jeśli chodzi o sygnały, jakie
                    wysyłają społeczeństwu. z Tobą włącznie, ale z tego, co pamiętam z Twoich
                    postów, to Ty tak lubisz.

                    przestylizowani ludzie, w dziwnych zestawach też budzą mój uśmiech politowania
                    (chyba, że mają naprawdę świetny zmysł estetyczny i jakoś to wygląda), ponieważ,
                    najwyraźniej, sami tego chcieli - rozbawienia mnie. jak clowni.

                    wiesz, czego to jest kwestia? skali zjawiska. wylewające się boczki znad
                    legginsów widzę codziennie, a ludzi ubranych naprawdę źle czy śmiesznie -
                    rzadziej. może dlatego, że teraz wszyscy wyglądają tak samo, więc dziewczyny
                    krzywdzą się raczej właśnie w ten sposób.
                  • iluminacja256 Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 11:15
                    > No dobrze, ale czemu akurat to grubi ludzie tak wszystkim
                    przeszkadzają?

                    Dlatego, ze współczesna kultura medialno - modowa kreuje idealny
                    wizerunek kobiecy w postaci 180 cm wzrostu, 50 kg wagi i nogi do
                    samej szyi oraz wieczne 20 lat. Mozna być brzydkim jak noc wazne,
                    zeby być chudym jak szczapa - wtedy jest idealnie - i to jest ideał
                    90% nastolatek, które w papkę medialną wchodza jak w masło. Co
                    logiczne, jesli przełozyć te popmysły na normalna populację , gdzie
                    wiekszość kobiet ma około 165 cm wzrostu, takie wymiary są
                    nieosiągalne. Obgadawszy lub z politowaniem usmiechnąwszy sie wna
                    widok XL, takie dziewczyny kompensują sobie swój najwiekszy lęk -
                    lęk przed utyciem . No i poprawiaja sobie humor, bo mogą stwierdzić -
                    o, co za wieloryb, o fe, paskudne, ja n szczęscie jestem foremna i
                    zgrabna. am jedną znajomą która szczególnei czesto komentowala
                    takie rzeczy i jest to osoba, ktra swoja wagę wychudzoną osiągała z
                    apomoca bulimi, tabletek z efedryną , diety jablkowej i kawowej,
                    chorcyh godzin spędzanych na siłowni. Utycie stanowi jej najwikeszy
                    lęk. I podejrzeam , z sporo komentujacych ma to samo co ona -
                    "psychozę własnej grubej dupy"
                  • erba Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 15:24
                    3.14-roman napisał:

                    Można nosić kompletnie niedobrane kolory. Dlaczego akurat grubi w ciasn
                    > ych ciuchach Wam przeszkadzają?

                    Może dlatego, że niuni-faszystce, która chętnie założyłaby modową milicję, żal
                    d. ściska i żyłka się napina, że ona taka ubrana z dbałością o detale, nerwowo
                    się rozgląda, czy wszyscy zauważają jej styl i szyk, i generalnie bardzo ją
                    stresuje "co ludzie powiedzą". A taka grubaska ma gdzieś, że jej obrzydliwa
                    fałda (a nawet trzy!) wyłazi tylko ubiera się tak, jak jej samej wygodnie.

                    I żeby nie było, jestem szczupła i uważam, że osoby otyłe brzydko wyglądają w
                    obcisłych ciuchach, ale mają PRAWO je nosić i szczytem chamstwa jest dawać
                    widoczne znaki swojego zniesmaczenia. Życie samo zweryfikuje wpływ takiego
                    ubierania się na społeczną atrakcyjność danej osoby. Mnie dużo bardziej rażą
                    nadęte, wiecznie niezadowolone wysuszone dziunie pogardliwie spoglądające na
                    każdego, kto nie jest klonem z pobliskiej galerii handlowej.
                        • chomsterek Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 05.05.10, 12:22
                          Otóż to - ubrania wykonane z elastycznych materiałów mają to do siebie, że mocno
                          opinają sylwetkę ale jednocześnie pozostają wygodne. Nie trzeba mieć nawet dużej
                          nadwagi, żeby w niektórych z nich odznaczały się "fałdki":

                          z3.figa.pl/z3.figa.pl/416a907bf1b17818c7d2fc8a73391cfc.jpg
                  • kkokos Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 02.05.10, 11:07
                    > Swoją drogą, jest dużo sposobów na to, żeby się źle ubrać. Można się przestyliz
                    > owywać. Można nosić kompletnie niedobrane kolory. Dlaczego akurat grubi w ciasn
                    > ych ciuchach Wam przeszkadzają?


                    bo rozmiar jest mniej więcej obiektywną daną. widać, że ktoś ma w pasie 100 i
                    ktoś, kto ma w pasie 58, może sobie taniutkim kosztem poprawić samopoczucie.
                    oraz wyładować swoją frustrację, choćby tylko tlącą się z tyłu czaszki, czy jego
                    "inteligencja stylu i gustu", jak jakiś geniusz tu napisał, na pewno jest
                    wysokiej próby. stylizacja i dobór kolorów to akurat rzeczy nieobiektywne,
                    możesz czuć się niby taki awangardowy, ale w głębi możesz wcale nie być pewien,
                    czy z tym połączeniem kolorów i wzorów nie przegiąłeś. obgadasz laskę w
                    szkarłacie, możesz źle trafić i twoi znajomi się tym kolorem zachwycą i
                    wyjdziesz na kretynkę. a obgadasz grubaskę - nikt nie zaprzeczy, że gruba ona
                    jest...

                    taniutkie to i prymitywne, ale cóż zrobić...
                • kadanka Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 03.05.10, 16:55
                  alkoholik szkodzi sobie i innym - krzywdzac ich na roznorakie
                  sposoby, takze takie jak napisalas czyli np tluczenie wlasnych
                  dzieci. zarłok szkodzi tylko i wyłacznie sobie. wiec jest to jego
                  prywatna sprawa ile dziennie wrzuca na ruszt, bo tylko on poniesie
                  tego konsekwencje:) jakby ktos chcial pisac o tym ze jego ciezko
                  zarobione pieniadze ida na leczenie zarlokow, to uspokajam - oni tez
                  placa skladki zdrowotne. ja potepiam tylko te nalogi ktore maja
                  szkodliwosc spoleczna np pijany chlop moze mi przylac a przez
                  pier.olonych palaczy na przystankach mam wieksze szanse na choroby
                  pluc takie jak rak np.
                  grubasow sie nie czepiam bo to jest ICH sprawa ile jedza. i nic mi
                  do tego. jest wiele chorobowych przyczyn otylosci. chociazby choroby
                  hormonalne ktorych jest coraz wiecej w spoleczenstwie.
                  rozregulowanie hormonow moze skutkowac przytyciem 30kg bez ZADNEGO
                  obzerania sie, po prostu zmienia sie metabolizm i gospodarka
                  tluszczowa.
                  a nawet jak ktos jest gruby na wlasne zyczenie to jest jego sprawa i
                  mam nadzieje ze do faszystek, bo ciezko to juz inaczej nazwac, typu
                  selica, kiedys to dotrze.
            • 3.14-roman Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 30.04.10, 23:58
              Zaryzykuję jedno pytanie.

              Czy budzi Twoje współczucie:
              - Ala, która jeździ na wózku, po tym jak po pijanemu/na dragach spowodowała wypadek samochodowy,
              - Bartek, seksoholik, chory na AIDS,
              - Czesia, chora na raka skóry, która przez całe swoje życie smażyła się w solarium?

              No, bo widzisz, życie nie jest takie proste. Ala alkoholiczka mogła przez całe życie dorastać w patologicznej rodzinie i nie mieć innych wzorców. Zosia z nadwagą może być bulimiczką. Może też być byłą anorektyczką- wiele anorektyczek z czasem przechodzi w drugą skrajność.

              Ala jest i osobą niepełnosprawną, i alkoholiczką- należy jej współczuć, czy nie?
              Zosia jest i grubaską, i osobą chorą (bulimia to CHOROBA)- pytanie jak wyżej?
              • szarrak Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 09:39
                wszyscy oni są sami sobie winni i na moje współczucie nie mają co liczyć.
                choroby - także te na główkę - można LECZYĆ. ala, nawet, jeśli nie chciała
                skorzystać z pomocy przed wypadkiem, mogła nie być taką kretynką i nie wsiadać
                po pijaku za kółko. bartek, jeśli umrze na aids, będzie sam sobie winny, bo
                skoro piep.rzył się z kim popadnie, mógł się czasem przynajmniej przebadać, z
                wirusem hiv można żyć długo i szczęśliwie. zosia, bulimiczka, między wciśnięciem
                się w spodnie trzy rozmiary za małe a wpychaniem sobie palców w gardziołko
                mogłaby skoczyć do psychiatry, bo kto, jak kto, ale bulimiczki sobie zdają
                sprawę ze swojej choroby. itd, itd.
                • 3.14-roman Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 15:50
                  Wiesz, a miałaś kiedyś na przykład:
                  -depresję?
                  -jakąś nerwicę?

                  To nie jest tak, że człowiek chory na tle psychicznym bierze sobie garść prozaku i szafa gra, niektóre choroby naprawdę są ciężkie w leczeniu. Zosia z przykładu mogła chodzić do psychiatry, ale nic jej to nie pomogło, mogła trafić na lekarza- partacza, mogła zniechęcić się długotrwałym i nieprzynoszącym skutków leczeniem. Ala alkoholiczka podobnie.

                  Zadziwia mnie, że dla tylu ludzie życie jest takie nieskomplikowane.
                  • szarrak Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 16:47
                    tak, miałam depresję, zaburzenia odżywiania (bulimię, chlałam leki
                    przeczyszczające), byłam długo leczona farmakologicznie, miałam indywidualne
                    nauczanie i przez pół roku wychodziłam z domu tylko idąc do psychiatry albo
                    psychologa. DA SIĘ WYLECZYĆ KAŻDĄ CHOROBĘ. czy to zmienia Twój stosunek do mnie?
                    • szarrak Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 16:56
                      od razu prostuję, żeby nie było - ok, nie każdą da się wyleczyć (z chorób
                      psychicznych i psychosomatycznych), ale każdą da się przynajmniej przytłumić
                      lekami tak, by chory normalnie funkcjonował - a jeśli ktoś się zniechęca do
                      leczenia i godzi się na cierpienie i powolne zdychanie, to ja mam go gdzieś i
                      tym bardziej nie jest mi go szkoda.
                      • 3.14-roman Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 18:16
                        Jestem trochę zaskoczony- bo ze swoich doświadczeń widzę, że po chorobie zrobiłem się o wiele bardziej wyrozumiały w stosunku do ludzi.

                        "ale każdą da się przynajmniej przytłumić lekami tak, by chory normalnie funkcjonował"
                        Proszę o zalinkowanie jakichś badań w tej dziedzinie.

                        A czy Ty dopuszczasz do siebie taką myśl, że są ludzie, których nie stać na wizytę prywatną u psychologa/ psychiatry? Że w życiu zdarzają się różne rzeczy? Podczytywałem kiedyś pewne forum dotyczące depresji i innych forów- niektórzy ludzie mieli tak przerażające przeżycia z lekarzami, czy w ogóle w życiu, że nie dziwię się, że się poddali.

                        Parę postów niżej oskarżyłaś mnie o posiadanie ciasnego rozumku. Niech inni osądzą, kto z nas ma ciaśniejsze horyzonty, nie Tobie o tym decydować.
                        • szarrak Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 18:53
                          moja mama - którą ktoś tu wyżej nazwał prostytutką - świetnie leczyła i
                          wyleczyła się w państwowej przychodni. ja, z tego co pamiętam, pierwszą wizytę
                          miałam opłaconą gotówką (50zł?), a wszystkie kolejne były na koszt nfz.
                          nie mam badań, mam przyjaciółkę z ChADem (nieuleczalne) i schizofrenika w
                          rodzinie, a moja siostrzyczka (tak, mam "pieprzniętą" rodzinę) miała nerwicę,
                          fobię społeczną i również silną depresję. koleżanka z klasy, z którą miałam
                          bliski kontakt, ważyła 30kg przy wzroście 165. pełne spektrum chorób o których
                          tu toczy się dyskusja (anoreksja, bulimia, nerwica) plus kilka innych gratis -
                          wszyscy żyją i mają się normalnie, żeby nie powiedzieć "świetnie".
                          przed moją chorobą mało mnie obchodziły czyjeś choroby, ale po tym, jak ja się
                          czułam i co przeszłam NIGDY nie trafią do mnie argumenty o tym, że ktoś nie mógł
                          wziąć się w garść i poszukać pomocy, skoro nie mógł pomóc sobie sam. wierz mi,
                          prawie zdechłam z powodu odwodnienia, bo jedyne co spożywałam przez dłuższy czas
                          to była hydroksyzyna. jestem wyrozumiała jeśli chodzi o ludzkie charaktery, ale
                          jeśli chodzi o zapuszczenie się w chorobie - NIGDY nie będę wyrozumiała, bo z
                          każdego stanu da się wyjść.
                          • 3.14-roman Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 02.05.10, 00:13
                            Wiesz, ale nessie nie nazwała Twojej matki prostytutką, to było po prostu przekształcenie wyrażenia "K*** mać".

                            To co masz, to klasyczny syndrom neofity. Tak jak byli palacze są największymi wrogami palenia, tak była bulimiczka będzie najsurowiej oceniać inne bulimiczki.

                            To przykre.
                            • szarrak Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 02.05.10, 11:41
                              neofita a człowiek z doświadczeniem to zupełnie co innego. czasem jest to
                              wrogość bezpodstawna, a czasem wynika po prostu z głębszej wiedzy. bulimiczki
                              nie są moimi wrogami, po prostu wiem, że nie ma potrzeby, by im współczuć, bo
                              mogą sobie pomóc i nie jest to aż tak trudne. współczuć można dzieciom z rakiem,
                              bo nie są winne swojej sytuacji - ale jeśli ktoś MOŻE wyzdrowieć i w
                              przeważającej mierze ZALEŻY TO OD NIEGO, to dlaczego ma mi być go żal, jeśli
                              nadal tkwi w tym stanie?


                              wykształcenie "kurwa (twoja) mać" jest równie (lub bardziej) obraźliwe jak
                              "prostytutka twoja mać" czy jeszcze szerzej skierowane "wasza". gówno mnie
                              obchodzi, że to utarty zwrot, bo WCIĄŻ MA ON SWOJE ZNACZENIE, o czym niektórzy
                              nie pamiętają bądź NIE MYŚLĄ. mogła napisać po prostu "kuźwa" albo "kurna", bez
                              podkreślenia "wasza mać" - nie sądzisz?
                        • croyance Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 04.05.10, 20:43
                          A ja nie jestem zaskoczona, dziewczyna jest najzwyczajniej nie do
                          konca doleczona, chociaz zniknely juz symptomy jej choroby. Pewnie
                          taki sam nienawistny stosunek ma do swojego ciala, i projektuje to na
                          innych, przeciez to w pewien sposob anorektyczny sposob myslenia.
            • croyance Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 04.05.10, 20:38
              A moje wspolczucie budza, bo nie jestem idealna i solidaryzuje sie z
              innymi istotami ludzkimi, ktore nie sa w stanie/nie potrafia panowac
              swoimi slabosciami. Co ja, zyjaca komfortowo kobieta, wiedziec moge
              o wszystkich nieszczesciach i przeszlosci mijanych na ulicy osob?
              Moze gruba Etiopka, ktora spotykam w sklepie, zgwalcona byla w
              przeszlosci przez 6 zolnierzy, a jej rodzina zabita, i teraz je zbyt
              duzo, bo sobie psychicznie nie radzi? Moze ktos ma nerwice, a moze
              po prostu slaba wole? Nie mnie oceniac, dlaczego ktos pije i
              wywyzszac sie, ze ja nie. Zycie nauczylo mnie wystarczajaco wiele
              pokory, by wiedziec, ze wszystko moze rozpasc sie jak domek z kart w
              5 minut, i kto wie, jak i ja skoncze. Amen.
          • szarrak Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 10:43
            na przykład mojego współczucia nie budzą ŻADNE choroby, do wielkiej skali
            których doprowadzili sami chorzy. tak samo jak skrajna otyłość, tak też np.
            olbrzymie niezłośliwe guzy - to kiedyś (zaznaczam, w dużej części przypadków)
            była lekka nadwaga i malutka narośl, które można było usunąć. w wielu
            przypadkach wczesna interwencja samego zainteresowanego mogłaby usunąć dany
            problem, a ich opieszałość albo ignorowanie problemu doprowadziło do tego, że są
            tak bardzo chorzy. skoro oni nie lubią siebie i "niszczeją" na własne życzenie,
            to dlaczego ja mam ich lubić?
              • izek86 Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 11:27
                Matko ja k grochem o ściane ! Mnie nie obchodzi że się wszyscy na mnie patrą
                mogę wyjść w worku na ziemniaki jak będę chciala , ale o wiele lepiej i
                atrakcyjniej będe się czuła ładnie wyglądajac i wiedząc że inni też widzą we
                mnie moje atuty a nie fałdki które mi wystają. Co te dziewczyny chcą uduwodnić
                takim ubieraniem że się ni wstydza że mają taką wagę? nie! Po prostu nie chce im
                się ruszyć tylka pobiegać trochę poćwiczyć i wziąć za siebie to pokazują że się
                wcale tego nie wstydza i wyłażą jak wyłażą na ulice! Dla upierdliwych! Pomijm
                osoby chore, otyła ze względów chorobowych i innych podobnych!
              • szarrak Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 11:54
                nie jestem idealna, ale zdaję sobie z tego sprawę i staram się wyglądać możliwie
                dobrze jak na moje warunki, ponieważ składam się nie tylko z intelektu,
                osobowości i wiedzy ale także z ciała, które lubię i chcę pokazać z jak
                najlepszej strony.

                Ty wyglądaj sobie jak chcesz, to Twoja sprawa, ale moją sprawą jest moje
                krzywienie się i to, że możesz mi się nie podobać.

                żyjemy w społeczeństwie, w którym panują pewnie standardy. nikt nikomu nie
                zabrania ich łamać, nikt nikomu nie każe się w nie wpisywać. możesz pierdziec w
                autobusie i nie trafisz za to do więzienia, możesz się kąpać raz na miesiąc i
                też nie trafisz do więzinia, może wylewać Ci się sadło znad spodni i RÓWNIEŻ nie
                trafisz do więzienia - nierobienie pewnych rzeczy jest tylko kwestią klasy i/lub
                umiejętności krytycznego spojrzenia na siebie i wybierania tego, co dla Ciebie
                najlepsze - i czym innym jest potrzeba bycia oryginalnym, a czym innym SKRAJNA
                potrzeba wpisywania się w aktualne trandy i wciskania dupska w legginsy, bo
                chodzą w nich wszyscy, chociaż w spódnicy wyglądałoby się lepiej.
                  • szarrak Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 12:11
                    nie powiedziałam, że skrzywię się OSTENTACYJNIE, być może skrzywię się
                    bezwiednie, jeśli coś wyjątkowo mnie obrzydzi (i nie mam tu na myśli kogoś
                    grubego, wierz mi, chyba, że będzie szedł nago, ale w tym wypadku nie tylko
                    gruby człowiek będzie powodem skrzywienia), będę jednak starała się, by ten
                    ohydny ktoś tego nie zauważył. nie zmienia to faktu, że NA PEWNO zwrócę na to
                    uwagę i będę uważała, że mógłby mi i reszcie ludzi darować ten widok.
                    • gazeta_mi_placi Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 02.05.10, 16:27
                      >będę jednak starała się, by ten
                      ohydny ktoś tego nie zauważył. nie zmienia to faktu, że NA PEWNO zwrócę na to
                      uwagę i będę uważała, że mógłby mi i reszcie ludzi darować ten widok.

                      Jeżeli zdjęcie w wizytówce jest Twoje nie wychodź proszę z domu bez pończochy na łbie,bo uważam że i mi i reszcie mogłabyś sobie darować ten nieestetyczny wygląd :D
                  • 3.14-roman Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 14:18
                    Gabrielo, doczepię się do Twojej wypowiedzi z tamtego wątku:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,650,110315741,110364972,Re_Czy_kazdemu_wolno_nosic_wszystko_.html
                    Komentowanie do ucha koleżanki też nie jest przejawem klasy. Zwłaszcza, że w wielu wypadkach komentowana osoba jest w stanie usłyszeć taki komentarz(tylko Wam się wydaje, że mówicie cicho) albo zauważyć, że ktoś na jej widok szepcze coś innej osobie.

                    Ale z resztą wypowiedzi się zgadzam :)
                    • gabrielafrancuz Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 01.05.10, 18:13
                      Ja też nie jestem święta, ale raczej nie szepczę z intencją, żeby ta osoba o
                      którą chodzi, to zauważyła, nie uśmiecham się złośliwie do niej w trakcie i
                      jeśli już coś komuś o niej mówię, to nic nie daję po sobie poznać. Ale takie
                      sytuacje zdarzają mi się bardzo rzadko, musi mi się strasznie nudzić, by dzielić
                      się z kimś takimi wrażeniami.
        • zettrzy Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 06.05.10, 17:28
          > Bez wdawania się w zbędne dyskusje, bo też już jestem zmęczona
          dręczeniem temat
          > u. Robi się tutaj akcja wysyłania Żydów na Madagskar.

          ktos przeciez juz zaczal akcje wysylania grubych dziewczyn w mini na
          Madagaskar; to niby co, poparzone maja miec lepiej? a gdzie
          demokracja i rownosc wobec prawa?
          :P
          • croyance Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 06.05.10, 21:20
            Mnie w ogole dziwi, ze ludzie nie widza, jak potencjalnie
            niebezpieczny jest taki tok myslenia.

            "Estetyka' moze oznaczac doslownie wszystko, trudno ja zdefiniowac, i
            ona wlasnie mialaby stac sie narzedziem dyskryminacj i opresji?

            W spoleczenstwie tolerancyjnym, owszem, zdarzyc sie moze, ze natknie
            sie czlowiek na kogos, kto nie bedzie mu sie podobal, kto wrecz
            bedzie go obrzydzal. Ja wymieklam raz, gdy facet w metrze zaczal
            sobie obcinac paznokcie u stop - ale warto chyba znosic takie drobne
            uciazliwosci dla o wiele przewyzszajacych je dobrych stron takiej
            otwartosci.

            Wszystko ma swoje skutki uboczne, i to jest cena, jaka placimy i za
            otwartosc. Ale wszystko tez pociaga za soba konsekwencje: i moze
            zdarzyc sie tak, ze owszem, niektorym 'estetom' oszczedzony zostanie
            widok osob grubych, ale jakim kosztem? Czy faszystowskie metody,
            dyskryminacja, brak tolerancji i odgornie ustalone zasady estetyczne
            nie sa czyms znacznie gorszym, niz okazjonalny niesmak z powodu
            jakiegos napotkanego grubasa?

            I jak tu definiowac, co - jak wspomniala jedna z forumowiczek - 'leje
            estetyke po gebie'?

            Osoby grube?
            Niepelnosprawne?
            Chore?
            Stare?
            Bardzo stare?
            Znieksztalcone?
            Na wozkach?
            Z amputowanymi konczynami?
            Lyse?

            Osobiscie wole posiedziec sobie co jakis czas w metrze przy kims
            smierdzacym, niz placic za 'estetyke' pogwalceniem moich praw
            spolecznych i ludzkich. Poza tym, osobiscie znacznie bardziej wole
            kogos smierdzacego, niz faszyste. A w tym watku wchodzimy na
            delikatny teren wartosciowania, kto jest - de facto - ubermenschem z
            wiekszoscia praw spolecznych.

            W historii byly juz takie pomysly, zaczynaly sie podobnie, i wiemy
            chyba wszyscy, do czego doprowadzily. Wystarczy popatrzec na polityke
            Niemiec w przymusowej eutanazji ludzi chorych, potem starych,
            wreszcie wszystkich 'nieuzytecznych spolecznie', a potem juz
            polecialo dalej ...

            Niby ha ha policja modowa, ale estetyka/uzytecznosc stoja blisko, i
            zaraz sie okaze, ze ktos tak rani estetyczne uczucia innych, ze z
            domu wyjsc nie moze, i staje sie grupa marginalizowana i przedmiotem
            dyskryminacji z powodu jakichs odgornie narzuconych, kompletnie
            mętnych (w swietle definicji 'estetyki') powodow.

            Jest tez za tym wszystkim jakis fundamentalny brak szacunku dla
            czlowieka i jego wyborow, oraz pewne - nie wiem, jak to ujac -
            wartosciowanie. A stad naprawde niedaleko do rzeczy znacznie
            powazniejszych, to juz rownia pochyla, ktorej efekty mozemy ogladac w
            roznych panstwach totalitarnych (wiele z nich nieprzypadkowo ma dluga
            tradycje ukrywania ludzi niepelnosprawnych w domach, byle tylko nie
            psuc humoru/apetytu tym zdrowym i pozytecznym).

            Naprawde, mysle, ze osoba, ktora wpadla na pomysl 'policji modowej'
            powinna zastanowic sie nad kierunkiem takiego myslenia.
      • 3.14-roman Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 14:21
        "masz rację, wszyscy ci ludzie krzywdzą siebie, jeśli chodzi o sygnały, jakie wysyłają społeczeństwu. z Tobą włącznie, ale z tego, co pamiętam z Twoich postów, to Ty tak lubisz."

        Z konstrukcji drzewka wynika, że to było do mnie skierowane. Możesz mi ten post wyjaśnić- bo ja kompletnie w tym momencie nie wiem, o co chodzi.
          • 3.14-roman Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 15:13
            Chwila moment!

            Ja napisałem tamten post nie po to, żeby Gabrielę opieprzyć, ale by na coś zwrócić uwagę. Komentującym osobom wydaje się, że nie robią nic złego, bo przecież tamta osoba nie zwróci uwagi. Problem w tym, że takie zachowanie często zostaje dostrzeżone. Wyobraźcie sobie, że idziecie sobie, mijają Was dwie osoby i jedna z nich na Wasz widok pochyla się i szepcze drugiej coś do ucha, ta druga się uśmiecha i lustruje Was wzrokiem. Mnie też zdarzało się być w taki sposób komentowanym, nie tylko dostrzegałem to, ale często słyszałem takie szeptane komentarze (mam dobry słuch). Nie było to miłe.

            A co do Gabrieli, to nie sądzę, żeby była osobą, która nagminnie obgaduje innych na ulicy. I nie o to mi chodziło, ale o to, żeby zwrócić Wam uwagę, że niektóre Wasze zachowania są doskonale zauważalne dla innych.
            • szarrak Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 16:53
              w czasach gimnazjalnego buntu miałam w twarzy kilka kolczyków, wygolone boki,
              dready z tyłu głowy i chodziłam na czarno. skoro chciałam się w ten sposób
              wyróżniać, to godziłam się z komentarzami innych i miałam gdzieś, co o tym
              myślą. z tego wnioskuję, że jeśli ktoś się wyróżnia znacznie na tle innych i to
              eksponuje, to chce zwracać uwagę i również ma gdzieś te komentarze. skoro Ciebie
              one bolą, to zacznij wyglądać przeciętnie i po problemie - możesz się
              ewentualnie przeprowadzić na daleki zachód, tam nikt nie zwróci na Ciebie uwagi,
              jakkolwiek byś nie wyglądał.
              • 3.14-roman Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 17:12
                A jeżeli ktoś ma jakąś nieusuwalną deformację, na przykład nieoperowalnego naczyniaka na twarzy, to co, ma się godzić z komentarzami?

                "zacznij wyglądać przeciętnie i po problemie"
                Ręce opadają. Weźmy taką osobę z naczyniakiem. Nieoperowalnym. Co ona ma według Ciebie zrobić, żebyś jej nie komentowała?
                • szarrak Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 17:28
                  kuźwa mać, czy Ty nie rozumiesz różnicy pomiędzy nieoperowalnym naczyniakiem a
                  tym, że ktoś sobie doczepi różowy pióropusz i wyjdzie na ulicę w stroju borata?
                  nie rozmawiamy oczywiście o skrajnościach, ale czym innym jest CHOROBA NA KTÓRĄ
                  NIE MOŻNA NIC PORADZIĆ a eksponowanie siebie i próby wyróżnienia się. mam grubą
                  koleżankę, ma zaburzenia hormonalne, łatwiej przeskoczyć niż obejść - ale jest
                  zadbana, ładnie się ubiera, ładnie pachnie i wie, jak wyeksponować swoje zalety.
                  o tym toczy się ta dyskusja - o wyglądaniu gorzej i dbaniu o siebie mniej, niż
                  to możliwe. PEWNYCH RZECZY SIĘ NIE PRZESKOCZY, ale wiele z nich można i nie
                  widzę powodu, by nie próbować.
                  • 3.14-roman Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 17:34
                    A czy Ty rozumiesz, że ja w tym momencie odnoszę się do Twojego jednego fragmentu skierowanego do mojej osoby? A nie do całej dyskusji?

                    A mianowicie: "zacznij wyglądać przeciętnie- i po problemie"

                    Skoro tak dobrze kojarzysz moje posty z FH, że wydaje Ci się, że doskonale znasz motywacje moich działań, to pewnie wiesz, że mam pewnego rodzaju bardzo widoczne zniekształcenie.
                    • szarrak Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 17:57
                      nie, nic o Tobie nie wiem ani nie wiem nic o żadnych Twoich zniekształceniach,
                      zapamiętałam tylko jakiś fragment jakiegoś wątku mówiący o byciu aspołecznym i
                      po tym cię zapamiętałam. nie obchodzi mnie Twoja deformacja i Twoja osoba w ogóle.

                      poza tym, rozmowa pierwotnie toczyła się na temat EKSPONOWANIA widocznych i
                      mogących wywołać obrzydzenie elementach ciała, których zakrycie nie wpływa
                      negatywnie na funkcjonowanie danej osoby - i wciąż podkreślam znaczenie
                      "eksponowania" "nie wpływa negatywnie na funkcjonowanie". jeśli mam coś, co może
                      obrzydzić większość populacji, to jestem uprzejma i tego nie pokazuję, skoro BEZ
                      PROBLEMU mogę zakryć. O TYM BYŁA DYSKUSJA.
                      • 3.14-roman Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 18:05
                        Skoro pozwoliłaś sobie na posty, w których przypisywałaś mi z dupy wyjęte intencje, to założyłem, że znasz mnie dość dobrze.

                        A jeżeli nie- to na przyszłość pamiętaj- na podstawie paru postów z przypadkowej dyskusji nie ocenia się całego życia innych forumowiczów.

                        Wiem, na jaki temat toczyła się dyskusja, ja po prostu odnosiłem się do Twoich postów skierowanych do mnie. Poza tym, w każdej dyskusji zdarzają się lekkie offtopy, co w nich złego?
                • 3.14-roman Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 17:31
                  Gdybyś spytała się kilku osób, co dla nich znaczy przeciętny wygląd, każdy odpowiedziałby Ci co innego. Dla niektórych pod słowem przeciętna kryje się osoba w pełnym makijażu, z nienagannie szczupłą sylwetką- dla takich każde niedociągnięcie to już jest odstępstwo od normy. Dla innych przeciętny człowiek ma opaleniznę na twarzy i żel na włosach.

                  Dla Twojej informacji- nie mam kolczyków, tatuaży, widocznych blizn, ubieram się w zwykłe ciuchy- jeansy i T-shirty, bez jakichś dziur, dziwnych napisów. Włosy mam niefarbowane, do ramion, bez żadnych udziwnień, żelu, pasemek i tak dalej, zawsze są czyste. Nie maluję sobie paznokci, nie jestem emo, gothem, punkiem, skinem i tak dalej. Czasami zdrowie mi szwankuje i wtedy wyglądam, jakbym właśnie miał umrzeć. Będę pamiętał- następnym razem, kiedy będę źle się czuł i wyglądał jak śmierć na urlopie, z domu nie będę wychodził, pojadę sobie do Hiszpanii, tam nie będę musiał słyszeć komentarzy na swój temat.

                  Przeraża mnie takie podejście- wyglądasz inaczej- to oczywiste, że trzeba nastawić się na złośliwe spojrzenia i chamskie komentarze. Nie pasujesz Mietkowi z Nowej Huty czy Julii, wschodzącej gwieździe szafiarstwa- to twoja wina, sam się prosisz o chamskie zachowania.
                  • szarrak Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 17:43
                    "Ja sam ubieram się fatalnie, uwielbiam nosić bardzo luźne czarne ciuchy, które
                    sprawiają, że wyglądam jak wampir po ciężkich przeżyciach. I widuję wielu ludzi
                    podobnie jak ja ubranych w szaty powiewające przy każdym ruchu. Nie wygląda to
                    dobrze."

                    > Dla Twojej informacji- nie mam kolczyków, tatuaży, widocznych blizn, ubieram si
                    > ę w zwykłe ciuchy- jeansy i T-shirty, bez jakichś dziur, dziwnych napisów. Włos
                    > y mam niefarbowane, do ramion, bez żadnych udziwnień, żelu, pasemek i tak dalej



                    zdecyduj się, proszę, na którąś wersję. najpierw piszesz, że wyglądasz fatalnie,
                    wprowadzając m.in. mnie w błąd, a potem wyśmiewasz wypowiedzi oparte na własnym
                    opisie.
                    "przeciętny wygląd" to BARDZO szerokie podejście. i nie "każdy ma swoje", bo nie
                    jest to kwestia osobista, ewentualnie każdy może mieć swoją definicję ładności -
                    ale PRZECIĘTNA to PRZECIĘTNA i naprawdę WIELE się w niej mieści. ja akurat
                    zazwyczaj oglądam się - i TAK, komentuję! mogę! - za ładnymi ludźmi, których
                    wygląd mi się podoba, ale każdy może sobie być chamski do woli, tak samo jak Ty
                    możesz sobie wyglądać jak chcesz - nic z tym nie zrobisz.

                    poza tym, fascynuje mnie, że komentujesz tylko te posty, które wpasowują Ci się
                    w Twój utarty schemacik w malutkim rozumku, a ignorujesz te, które rzucają nowe
                    światło na rozmowę. gratuluję, chyba skończyliśmy.
                    • 3.14-roman Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 17:50
                      Litości, czy dla Ciebie jedno wyklucza się z drugim. Noszę zwykłe jeansy i T-shirty, są one czarne i luźne, wyglądam jak wampir, bo ja zawsze wyglądam jak wampir. Nie napisałem, że wyglądam fatalnie, ale, że nie wyglądam dobrze. "Ubieram się fatalnie" a "wyglądam fatalnie" to nie są synonimy.

                      "poza tym, fascynuje mnie, że komentujesz tylko te posty, które wpasowują Ci się w Twój utarty schemacik w malutkim rozumku, a ignorujesz te, które rzucają nowe światło na rozmowę. gratuluję, chyba skończyliśmy."

                      Wiesz co, taki komentarz świadczy tylko o Tobie. Ale to nic złego, po takiej osobie jak Ty nie spodziewałem się niczego więcej. Czy Twój wielki jak mózg tyranozaura rozumek ma pojęcie o tym, że rzucanie inwektyw w stronę rozmówcy nie dowodzi inteligencji i siły argumentów, a jedynie bezsilności? Może i masz na sobie jakieś fajne buciki, ale i tak słoma wystaje z nich na kilometr, a ten Twój post tylko to potwierdza.
                    • 3.14-roman Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 17:52
                      Poza tym jeszcze jedno- gdzie ja niby coś wyśmiewam? To, że odnoszę się do czyichś postów i nie zgadzam się z nimi NIE JEST WYŚMIEWANIEM.

                      Proszę o zalinkowanie mi:
                      a) przykładów wyśmiewania się
                      b) Twoich wspaniałych, odkrywczych argumentów rzucających nowe światło na sprawę
                      • szarrak Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 18:14
                        a) dobrze, nie wyśmiewasz się, to moje przewrażliwienie i rozdrażnienie.
                        b)
                        forum.gazeta.pl/forum/w,650,110800734,110839700,Re_Pytanie_w_sprawie_jednego_z_watkow.html
                        to odpowiedź na Twoje "Zadziwia mnie, że dla tylu ludzie życie jest takie
                        nieskomplikowane." - to stwierdzenie pokazuje tylko to, jak blisko sięga Twój
                        wzrok, jeśli chodzi o rzeczy wykraczające poza tok Twojego rozumowania. być może
                        dla niektórych życie było tak skomplikowane, że zdają sobie sprawę z ludzkich
                        możliwości i nie trafiają do nich argumtny typu "nie zawsze chcieć to móc".

                        musiałbyś być niesamowicie pięknym człowiekiem, żeby "ubierając się fatalnie"
                        nie "wyglądać fatalnie". możesz nie wyglądać fatalnie ubierając się po prostu
                        źle, ale jeśli sam oceniasz swój ubiór jako fatalny, to jest już kiepsko. i dla
                        mnie "szaty powiewające przy każdym ruchu" to nie dżinsy i koszulka, wybacz, ale
                        nie wpadłabym na taką metaforę dla t-shirtu. nie twierdzę, że to sie wyklucza,
                        ale "powiewające szaty" wpływają zbyt silnie na moją wyobraźnię bym zobaczyła
                        tylko dżinsy i koszulkę.

                        nie twierdzę, że jestem tak mądra i tak elokwentna, jak Ty, ale jeśli ktoś nie
                        bierze pod uwagę wszystkich okoliczności przed osądem, to nie świadczy to o nim
                        dobrze, musisz to przyznać.
                        • 3.14-roman Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 18:22
                          "nie twierdzę, że jestem tak mądra i tak elokwentna, jak Ty, ale jeśli ktoś nie bierze pod uwagę wszystkich okoliczności przed osądem, to nie świadczy to o nim dobrze, musisz to przyznać."

                          Nigdzie nie twierdziłem, że jestem mądry i elokwentny, więc daruj sobie takie wstawki.

                          Tak, faktycznie, to, że nie bierzesz pod uwagę wielu okoliczności przed osądzeniem tej hipotetycznej Zosi czy Ali, źle o Tobie świadczy, szarraku.
                          • szarrak Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 18:32
                            skoro mam słomę w butach, to znaczy, że na pewno jestem mniej mądra i elokwentna
                            od Ciebie, niezależnie od tego, w jakim stopniu te przymioty dotyczyłyby Ciebie.
                            nie twierdzę, że jestem dobrym człowiekiem.
                            mam dużo powodów by nie lubić alkoholików, więc niezależnie od tego, jak Ala
                            byłaby zajebista, i tak mogę ją osądzić z wejścia, na podstawie osobistych
                            doświadczeń. Zosię też mogę ocenić, bo byłam w "jej" sytuacji i w związku z tym
                            daję sobie takie prawo, by twierdzić, że zaburzenia odżywiania są w pełni
                            wyleczalne i trwanie w chorobie świadczy o jej, hipotetycznym, intelekcie.
                              • szarrak Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 18:42
                                naskoczenie? teraz to mnie zaskoczyłeś, w życiu bym nie wpadła na to, że na
                                Ciebie naskoczyłam.
                                "mały rozumek" a "słoma w butach" to jednak drobna różnica, przynajmniej dla
                                mnie. pierwsze kojarzy się z poczciwym bohaterem książeczek, drugie... a, nieważne.
                                • 3.14-roman Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 18:51
                                  To nie jest żadna różnica. Przeczytaj sobie ten post. Mały rozumek, tak wiem, Kubuś Puchatek. Ale w obecnych realiach rzucenie komuś, że ma "mały rozumek", nie jest wyrazem okazania mu sympatii. Jeżeli powiem Ci, że myszki Ci mózg przeżarły, uznasz, że to było miłe? Przecież myszki, to takie milusie, sympatyczne stworzonka...

                                  Jeżeli na najbliższych Mistrzostwach Olimpijskich wprowadzone zostaną zawody w odwracaniu kota ogonem, zgłoś się.
                                  • 3.14-roman Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 18:57
                                    Muszę już iść niestety, więc może później tu wpadnę, dalej się wadzić. Pozostawiam Cię z sympatyczną myszką, niech Ci wyżre rozum do końca, przecież nic Ci obraźliwego nie piszę, ta myszka taka sympatyczna jest, no nie?
                                    :P
                                    www.wpisz24.pl/wp-content/uploads/2008/12/mysz-myszka.jpg
                                    Ja widzę różnych, źle wyglądających ludzi i jakoś mi to ani nie psuje humoru, ani nie przeszkadza. Życzę Ci większej pogody ducha i wyrozumiałości dla ludzi, aby widok czyjejś krzywej nogi nie psuł Ci humoru.
                                    • szarrak Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 19:00
                                      też mi to nie psuje humoru, wierz mi - ale nie zmienia to faktu, że zwraca moją
                                      uwagę i że wolałabym, żeby mi oszczędzono pewnych widoków. odpadająca skóra jest
                                      obrzydliwa, krzywa noga nie jest.
                                      i od myszy wolę szczury, więc może lepiej niech one mi mózg przegryzają.
                                      masz: i.pinger.pl/pgr398/fe168fdb0005b2d049304937/szczurek.jpeg
                                      • 3.14-roman Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 02.05.10, 00:09
                                        A jeżeli ktoś posiada odłażącą skórę na ramionach, jest lato i jest 30 stopni, może się wg Ciebie odsłonić?

                                        Bo niektórzy byliby skazani na zakrywanie się przez całe lato pod bluzami z długimi rękawkami i spodniami z długimi nogawkami. A przy 40 stopniach to trochę nieprzyjemne.
                                        • szarrak Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 02.05.10, 11:27
                                          Beduini, żyjący w fatalnyh warunkach jeśli chodzi o temperatury i prażące
                                          słońce, zawsze zakrywają większość swojego ciała. oglądałeś kiedyś "w pustyni i
                                          w puszczy"?
                                          przy 40 stopniach (czy nawet 30) lepiej nie wystawiać nawet zdrowej skóry na
                                          działanie takiego słońca, a co dopiero chorej i odłażącej.

                                          poza tym, wciąż i nieodmiennie, czego nikt nie zauważa, a na co ciągle zwracam
                                          uwagę, chodzi mi o odkrywanie WTEDY, KIEDY MOŻNA ZAKRYĆ NIE CIERPIĄC. jeśli ktoś
                                          nie może, albo negatywnie wpłynie to na jego samopoczucie, to, na bogów, sprawa
                                          wygląda inaczej! wciąż to podkreślam, ale wszyscy mają to w dupie, jako, że już
                                          i tak okrzyknięto mnie faszystką.

                                          długi rękaw to nie zawsze bluza, w białej, lnianej koszuli jest często
                                          chłodniej, niż prawie nago, bo biel odbija słońce i człowiek się nie smaży,
                                          tylko po prostu jest mu ciepło.
                                        • szarrak Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 03.05.10, 12:46
                                          PYTANIE DO CAŁEJ RESZTY DYSKUTUJĄCYCH W TYM TEMACIE: skoro o mnie źle świadczy
                                          wszystko to, co piszę, to jak to powyższe zdanie świadczy o gazeta_mi_płaci i czy:
                                          a) jej bronienie chorych i ucieśnionych jest wynikiem posiadania przez nią
                                          dobrego serduszka,
                                          czy też:
                                          b) całe to psioczenie jest wynikiem olbrzymich kompleksów i z powodu braku
                                          innych argumentów ucieka się ona nawet nie do komentowania wielkości mojego
                                          mózgu, nie do oceniania mojej inteligencji, tylko do uwag takich właśnie, jak ta
                                          powyższa?
                                          jak sądzicie?
                  • lodzpodwodna Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 01.05.10, 22:15
                    3.14-roman napisał:

                    > Fajne to forum, chyba będę tutaj przychodził się wadzić :D Mój pierwszy wątek i
                    > już się dowiedziałem, że mam ciasny rozumek i myślę schematami.



                    Coś w tym jest.
                    Mało co kumasz, odwracasz kota ogonem, przeinaczasz sens słow innych rozmówców
                    (ale tylko tych, z którymi zdaniem się nie zgadzasz) i obrażasz w stylu:


                    "Czy Twój wielki jak mózg tyranozaura rozumek ma pojęcie o tym, że rzucanie
                    inwektyw w stronę rozmówcy nie dowodzi inteligencji i siły argumentów, a jedynie
                    bezsilności? Może i masz na sobie jakieś fajne buciki, ale i tak słoma wystaje z
                    nich na kilometr, a ten Twój post tylko to potwierdza." - sam tym samym
                    potwierdzając, że rzucając inwektywami w stronę adwersarza - pokazujesz swoją
                    bezsilnośc z braku argumentów.

                    Jęczysz, bo wyglądasz inaczej, z tego co zrozumiałam, masz jakąś bliznę. Stary,
                    twój problem, wszyscy nie muszą Cie kochac i akceptować. Zrozum to. I przestan
                    na siłę od wszystkich tego wymagac.
                    • 3.14-roman Re: Do szarrak- proszę o wyjaśnienie 02.05.10, 00:05
                      Wiesz, opieprzasz mnie, że użyłem takiego argumentu, a sama co?

                      "Mało co kumasz"
                      Ja w tym momencie mógłbym Ci powiedzieć, że jesteś głupią gesią, której wydaje się, że kolorowe piórka czynią z niej orła i co? Byłby to argument na Twoim poziomie.

                      A co do kumania, trzeba faktycznie mało kumać, żeby nie zauważyć, że cytowana przez Ciebie wypowiedź jest niczym innym, jak reakcją na chamski komentarz w moim kierunku.

                      Proszę o zalinkowanie tych moich przeinaczeń. Bo każdy może coś takiego jak Ty powiedzieć, proszę o konkretne przykłady.

                      "Stary, > twój problem, wszyscy nie muszą Cie kochac i akceptować. Zrozum to. I przestan na siłę od wszystkich tego wymagac."

                      Stara, to ma piękną nazwę- NADINTERPRETACJA. W tym momencie robisz to samo, o co mnie wcześniej oskarżyłaś- przeinaczasz i odwracasz kota ogonem. Nie oczekuję, żeby ludzie mnie akceptowali. Gdybyś naprawdę przeczytała moje wypowiedzi ze zrozumieniem, wiedziałabyś, że nie zabraniam Wam myśleć źle o innych, ale nie podoba mi się komentowanie, śmieszki i rzucanie głupich spojrzeń.
      • sootball Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 02.05.10, 01:41
        Wszyscy na co dzień myślimy schematami. Musimy, bo rzeczywistość wymaga od nas funkcjonowania w środowisku z dużą ilością zmiennych i gdybyśmy dogłębnie analizowali każdy aspekt, funkcjonowanie byłoby niemożliwe. Zakładamy najbardziej prawdopodobną i utartą w rzeczywistości wersję i idziemy dalej. Kiedy widzę grupkę 5 kobiet na przystanku autobusowym, zakładam że czekają na autobus, a nie że wszystkie przyszły tam na randkę w odpowiedzi na ogłoszenie w gazecie, chociaż teoretycznie to drugie również byłoby możliwe.
        Takim schematem jest, że otyłość wynika z lenistwa, a blizny to skutek nieszczęśliwego wypadku, w związku z czym skrupuły, które istnieją w drugim przypadku, znikają w pierwszym.
        Do tego eksponowanie niedoskonałości włącza schemat "zły gust i brak dystansu do siebie", co potęguje efekt.
        Przyczyn różnych ułomności, jak i przyczyn braku ich ukrywania jest multum i im człowiek starszy i mądrzejszy, i zdążył już trochę rozejrzeć się po świecie, tym wyraźniej to widzi, w związku z czym wyrabia sobie pewien dystans, margines po jednej i drugiej stronie schematu. Co przejawia się, w mojej opinii, m. in. brakiem pochopnych reakcji.


        Z dedykacją dla wszystkich zainteresowanych - obrazek Endo:
        :)

        komix.blog.pl/komentarze/index.php?nid=6988067

        • malyboa a co z szacunkiem dla bliznich??!! 02.05.10, 21:55
          wolnosc ubioru jak i zaden inny rodzaj wolnosci zwyczajnie nie
          istnieja. Zawsze jestesmy ograniczeni jakiegos rodzaju normami,
          skoro chcemy zyc w spoleczenstwie musimy przestrzegac pewnych zasad
          w nim obowiazujacych. Dlatego tez topless rzadko ludzie wychodza na
          ulice. No a przeciez czemu nie?? Czasem bywa goraco..
          Takze moze ta tlusta laska w obcislych rajtuzach i przyciasnej mini
          nie powinna sie jednak wystawiac w miejscach publicznych???? Tak
          moze z szacunku dla innych??!! I to tylko dlatego, ze w nowoczesnych
          spoleczenstwach panuje przekonanie ze co tluste, grube, obwisle to
          nieestetyczne, nie przyjemne dla oka. I inni maja prawo sie czuc
          urazeni muszac dostrzec takie CUDO. No bo niestety nasz zmysl wzroku
          nie jest selektywny, widzimy co sie na oczy nam napatoczy.
      • friedmar czy superman widzi swoje odbicie? 02.05.10, 23:56
        pytanie wydumane i sztuczne jak o sens życia, albo o to czy lecący z prędkością światła superman widzi swoje odbicie w trzymanym w słynnej pozie z wyprostowaną ręką lusterku podczas golenia i czy aby goląc się podczas lotu z prędkością światła się nie zatnie no i skoro jest taki twardy to jak taka cienka żyletka daje radę jego super zarostowi?

        oczywiście w tym case chodzi o teorię względności;) natomiast w cytowanym wątku chodziło o zamanifestowanie swojej dezaprobaty dla osób w swoim ubraniu nieposiadających dystansu do samych siebie. i tyle.

        3.14-roman napisał:

        > forum.gazeta.pl/forum/w,650,110315741,110315741,Czy_kazdemu_wolno_nosic_wszystko_.html
        > Powyżej gorąca dyskusja na temat głównie kobiet z nadwagą eksponujących swoją f
        > igurę. Kilka osób napisało coś, co mnie zaciekawiło. Że na widok grubej dziewcz
        > yny w mini mają ochotę zwrócić takiej uwagę. Że nie mogą powstrzymać się od zło
        > śliwego uśmiechu. Że rzucają litościwe spojrzenia. Że komentują na ucho koleżan
        > ki.
        >
        > A teraz mam takie pytanie. Wyobraźcie sobie taką sytuację. Idziecie sobie ulicą
        > , mija Was dziewczyna w mini. Dziewczyna (to nieważne w tym momencie, czy gruba
        > czy szczupła) ma nogi wybitnie nieładne:
        > a) Pokryte w całości bardzo brzydkimi, widocznymi bliznami i poparzeniami, skór
        > a jest bardzo zniszczona i zniekształcona.
        > b) Dziewczyna ma jakąś chorobę skóry, wygląda to naprawdę makabrycznie.
        >
        > Tłuste kończyny źle wyglądają w mini. Ale poparzone, zniekształcone również.
        >
        > Wobec tego, czy na widok tej dziewczyny z przykładu:
        > 1) Skrzywiłybyście się?
        > 2) Rzuciłybyście jej złośliwy uśmieszek/ litościwe spojrzenie?
        > 3) Skomentowałybyście jej wygląd?
        > 4) Szepnęłybyście coś koleżance na ucho?
        > 5) Miałybyście ochotę zwrócić jej uwagę?
        >
        > Czy zareagowałybyście tak samo na osobę grubą w mini i osobę poparzoną w mini?
      • mandolinka.bramborova Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 03.05.10, 13:19
        moim zdaniem porównanie nie na miejscu, ponieważ blizny czy choroba skóry są
        spowodowane NA OGÓŁ czymś innym, niż ZANIEDBANIE, które z kolei jest najczęstszą
        przyczyną otyłości (pomijając oczywiście choroby, które nie pozwalają schudnąć,
        bo np. konieczne jest przyjmowanie sterydów)
        podsumowując - otyłości często można zaradzić bądź się jej pozbyć, chorób lub
        blizn - nie za bardzo...
      • postponed Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 03.05.10, 15:20
        poparzona sobie może nosić mini a ja mogę się krzywić na jej widok. nie rozumiem
        żadnej z prezentowanych na forum skrajności: ani zakładania wątków o bezguściach
        ani zakładania wątków o osobach zakładających wątki o bezguściach.
        ps noszę długie spodnie, rajstopy i marynarki w upał i żyję
        • lodzpodwodna Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 03.05.10, 16:02
          postponed napisała:

          > poparzona sobie może nosić mini a ja mogę się krzywić na jej widok. nie rozumie
          > m
          > żadnej z prezentowanych na forum skrajności: ani zakładania wątków o bezguściac
          > h
          > ani zakładania wątków o osobach zakładających wątki o bezguściach.
          > ps noszę długie spodnie, rajstopy i marynarki w upał i żyję


          Oooooooootóż to :))))
          • kadanka panny krytykantki 03.05.10, 17:03
            jak ja wam strasznie wspolczuje, ze musicie (bo sadzac z
            zacietrzewienia, chyba musicie) poprawiac sobie nastroj i ogolna
            samoocene tym ze ktos jest grubszy od was, duzo grubszy i paraduje w
            mini. a jezeli jestescie na tyle chamskie - bo nie da sie tego
            inaczej nazwac - ze otwarcie krzywicie sie na widok osoby gorzej od
            was wygladajacej (waszym zdaniem:) to zycze wam z calego serca, zeby
            taka osoba recznie wam pokazala co na ten temat mysli, bo chyba
            slownie to jednak za malo.
            ludzie, krzywienie sie, gapienie sie na kogokolwiek bo niby zle
            wyglada jest najzwyklejszym brakiem kultury. co z tego ze swietnie
            wygladasz kobieto, jak sie nie potrafisz zachowac?? to jest zwykle
            chamstwo i tyle.
        • pochodnia_nerona Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 04.05.10, 23:22
          Ja się nie krzywię na widok osób, których wygląd jest wynikiem choroby.
          Współczuję takim ludziom i na pewno nie skomentuję, nie skrzywię się, ani nic z
          tych rzeczy.
          Co do otyłych - nie przeszkadza mi otyłość sama w sobie (nie znam jej
          przyczyny), ale stosunek jej "właścicielki" do swego ciała. Tj. kiedy widzę
          osobę otyłą, ale ubraną stosownie do własnego wyglądu, tj. podkreślająca zalety,
          a tuszującą wady sylwetki, to ok. Natomiast nigdy nie zrozumiem ani kobiet, ani
          mężczyzn, których sylwetka pozostawia wiele do życzenia, a mimo to z uporem
          maniaka podkreślają oni wszelkie możliwe jej wady, tj. wielkie "kałduny" piwne,
          wałeczki w talii (uroczy sposób - obcisłe ciuszki), wystawione na widok
          publiczny w obcisłych legginsach albo szortach grubaśne nóżki... To jest
          nieestetyczne. Nie będę takiej osobie tego mówiła, nie zaśmieję jej się w twarz,
          ale swoje pomyślę. Tj. że kompletnie jest pozbawiona gustu, a tego w żadnej
          dziedzinie nie zrozumiem ;-)
          • croyance Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 05.05.10, 11:17
            No ale w tym cale clue, ze to, co Ty uwazasz za wady, ktos inny moze
            uwazac za zalety. Mialam kiedys kumpla, ktoremu nie podobaly sie
            dlugie wlosy kobiece i marzyl, zeby wszystkie kobiety obciely wlosy
            na krotko, bo to takie sexy. Sa kultury, w ktorych gruba = piekna
            (byl ostatnio taki artykul w WO), no i kazdy ma tez inny gust: jedni
            beda uwazac, ze np. jasna karnacja jest piekna (zaleta) i nalezy ja
            eksponowac; inni, ze jest okropna (wada) i nalezy sie opalic/zakryc,
            bo to szok pokazac sie z tak 'bladymi' nogami. To samo tyczy sie
            rudych wlosow, piegow, wlosow o mysim kolorze etc. To, co dla Ciebie
            nieestetyczne, dla innych moze byc piekne, dajmy wiec sobie zyc.
            • pochodnia_nerona Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 05.05.10, 12:37
              Wiesz, co innego pojedyncze zdanie kogoś na temat włosów, a co innego
              eksponowanie krótkich, grubych nóg z cellulitem w mini założonej na
              przezroczyste legginsy, czyż nie? ;-) Bo upodobania dotyczące fryzur to jedno, a
              ogólne poczucie estetyki - drugie. A już zupełnie abstrahuję od kulturowych
              wzorców, bo jest ich cała masa. Mówimy o estetyce przyjętej w naszym kręgu
              kulturowym, czyli maskowaniu wad, a podkreślaniu zalet. Karnacja to cecha
              osobnicza, więc nie ma się co jej czepiać. Ja sama mam okropnie bladą i nie
              świecę gołymi łydkami latem, również po to, żeby ich nie poparzyć ;-)
              Poza tym nie napisałam, że śmieję się takiej dziewczynie w twarz, albo że rzucam
              w jej stronę uwagi typu "o, ale świnka". Swoje pomyślę, tj. "dziewczyno,
              kompletnie brak ci gustu". Martwi mnie, kiedy ktoś wyrządza sobie krzywdę na
              własne życzenie :-)
              • croyance Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 05.05.10, 15:10
                No ale o jakim kregu kulturowym mowisz? Bo zyjemy w roznych, i rozne
                sa gusta.

                'Mówimy o estetyce przyjętej w naszym kręgu
                > kulturowym, czyli maskowaniu wad, a podkreślaniu zalet.'

                No wiec ja wlasnie znowu o tym, skad wiesz, czy ubierajaca obcisle
                getry gruba dziewczyna nie podkresla wlasnie swoich zalet, czyli
                pieknego, wielkiego tylka, ktory w jej spolecznosci jest bardzo
                ceniony? Moze sobie wlasnie implanty posladkow jeszcze zrobila i chce
                sie zaprezentowac?

                Ja mam biala skore jak sciana, i dla mnie to zaleta, wiec eksponuje
                ja jak tylko sie da - i odslaniajac, i kolorami (uzywam przy tym
                filtra 50+). Dla mnie zaleta, dla kogo innego wada (uslyszalam kiedys
                w Polsce komentarz 'trzeba sie opalic!'). Nie ma czegos takiego jak
                'ogolne poczucie estetyki', czego dowodem jest chociazby ten watek.
                Mnie osobiscie nikt gruby estetycznie nie razi.
                • kajmanik Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 06.05.10, 10:12
                  hm...na pewno nie skomentowałabym tego tak jak czynię widząc
                  grubaskę w minispódnicy i legginsach. zastanowiłabym się jednak
                  czemu ma służyć ostentacja w prezentowaniu blizn czy choroby. tym
                  bardziej ze sądząc po przejrzeniu atlasu dermatologicznego niektóre
                  choroby skóry mogą budzić
                  • croyance Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 06.05.10, 13:46
                    'zastanowiłabym się jednak
                    > czemu ma służyć ostentacja w prezentowaniu blizn czy choroby.'

                    Jezu, ludzie, wezcie sie przestancie tyle zastanawiac, co tam w
                    glowach innych, bo do tego i tak nie dojdziecie, tylko dajcie sobie
                    zyc nawzajem.

                    BTW, jesli ktos z Was czytal lub ogladal 'Ladies' Detective Agency',
                    ktorej akcja toczy sie w Botswanie, pamieta Mma Ramotswe, pieknosc
                    znana z tego, ze miala 'tradycyjne ksztalty' (czyli inaczej mowiac,
                    byla bardzo gruba). W tamtejszych realiach jest to traktowane jako
                    wielka zaleta, i wiele razy w ksiazce podkreslane jest, jak olbrzymie
                    miala powodzenie, i jak podobala sie mezczyznom, ktorzy cenia sobie
                    tradycje (wysmiewane zas sa 'nowoczesne' chude kobiety).
                    • pochodnia_nerona Re: Pytanie w sprawie jednego z wątków 06.05.10, 14:07
                      Słuchaj, przecież wyraźnie napisałam o naszym kręgu kulturowym, czyli o Europie,
                      w której żyjemy. Ja wiem, że w Afryce czy Azji olbrzymia tusza bywa niebywałą
                      zaletą, ale na kontynencie europejskim już niekoniecznie (może się np. niektórym
                      mężczyznom czy kobietom podobać, ale to kwestia osobniczych preferencji). Nie
                      napisałam też, że publicznie szydzę z przechodzących grubasów, tylko, że
                      ubranie się takiej osoby w strój podkreślający wszytko to, co daje po gębie
                      poczuciu estetyki (fałdy, cellulity na wierzchu) może wiązać się z odczuwaniem
                      niesmaku. W końcu każda epoka, każdy krąg kulturowy ma swoje określone kody i
                      wartości. Co innego eksponowanie nadanej z natury karnacji, co innego akceptacja
                      blizn, a co innego epatowanie tym, co ma się najbrzydszego. Poza tym nikt nie
                      powinien wyzywać takiej epatującej cellulitem pani/epatującego wywalonym gołym
                      brzuchem pana na ulicy, ale ma prawo do własnej oceny (prywatnej) takiego stanu
                      rzeczy.
                      Nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby komuś radzić opalenie się (jak pisałam,
                      sama jestem blada i chronię skórę), schudnąć, czy zakryć bliznę.