Dodaj do ulubionych

Rozwód jest bardziej bolesny

05.09.11, 18:16
niż rozstanie w związku nieformalnym? Przy porównywalnej liczbie wspólnych lat, dzieci czy innych okoliczności.
Czy rozwód może determinować większe, głębsze cierpienie niż rozstanie w związku bez ślubu? Czy fakt, że wcześniej była przysięga w USC czy w kościele, może wpływać na głębokość traumy? Czy ma to w ogóle związek z sobą?
Obserwuj wątek
    • spawacz.drewna Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 18:19
      A Ty jak myślisz?
      • wersja_robocza Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 18:20
        Na razie nie wiem. Zastanawiam się.
        • spawacz.drewna Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 18:24
          To może na którym etapie? Bo na początku to pewnie masz gdzieś czy był kościelny czy nie. Czy ma się papier czy nie. Każdy inaczej może to mieć.
          • wersja_robocza Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 18:28
            Porównujemy podobne, okoliczności porównywalne. Różnica: jeden to związek z papierem, drugi bez. Czy istnieje różnica w głębokości traumy?
            • spawacz.drewna Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 18:34
              Nie ma takiej odpowiedzi, bo każdy z nas inny. Mnie np to wali czy jest papier czy nie, tak jest samo hu*&^%.
              • wersja_robocza Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 18:43
                Rozwodu na koncie na razie nie mam, stąd brak porównania. Natomiast ujowe samopoczucie po rozstaniu owszem. I sobie myślę: czy czułabym się gorzej, gdyby to był mąż...
                • spawacz.drewna Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 18:49
                  Jak Ci żal białej sukni i kwiatków w kościele to pewnie trauma większa.
                  • wersja_robocza Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 18:59
                    Spawacz, żeś teraz trafił jak kot w popiół.
                    • spawacz.drewna Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 19:04
                      To raczej Ty jesteś nieprecyzyjna. Czy zupa jest dobra? Czy czerwony samochód jest szybki? Przecież to wszystko zależy od sytuacji, jeśli rozwód wynika z powiedzmy zdrady to większa satysfakcja pójść do adwokata i wszystko formalnie zakończyć i się oczyścić. Walnąć ręką w stół. Jeśli przyczyny są inne to taki rozwód to przykra formalność jak badanie odbytu u lekarza.
                      • wersja_robocza Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 19:06
                        Ale masz założenie: wszystko jest podobne: liczba lat, dzieci, powód rozstania... W której sytuacji bardziej boli: czy kiedy był ślub czy kiedy go nie było? Panimajesz?:>



                        Albo jedź na te rybki czy działkę. Albo idź na hol.:P
                        • policjawkrainieczarow Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 21:16
                          wersja_robocza napisała:

                          > Ale masz założenie: wszystko jest podobne: liczba lat, dzieci, powód rozstania.
                          > .. W której sytuacji bardziej boli: czy kiedy był ślub czy kiedy go nie było? P
                          > animajesz?:>

                          ale kto to moze wiedziec? to by musiala jedna i ta sama para przezyc obie wersje w jakichs rzeczywistosciach rownoleglych, bo doswiadczen dwoch roznych par nie idzie porownac.
            • filo764 nie 05.09.11, 18:37
              dla nie nie - byliśmy ze sobą ponad 8 lat, niecałe 2 lata małżenstwa - rozwód. Na pewno nie był traumatyczny, jesli jest sie czyimś przyjacielem od lat i rozstajecie sie jak ludzie w sumie za zgodą 2 str. to ni ejest to trauma. Na pewno przychodzi refleksja później, ale raczej z sentymentu.
              Dla większości rozwód wiąze się z mitem - krew, płacz łzy, awantury, pewni pił i bił, do tego zdrada. Norma:/:/:/
              nie dla mnie
              • wersja_robocza Re: nie 05.09.11, 18:42
                Mam w swoim otoczeniu teraz parę, która rozstała się prawie 3 lata temu (tj. ona z dzieckiem się wyprowadziła) i wkrótce pewnie nastąpi formalny rozwód. Więzi między nimi już od dawna nie ma, kurz opadł, zatem pewnie i sam rozwód stanie się raczej formalnością niż darciem piór zgłów.
                • spawacz.drewna Re: nie 05.09.11, 18:47
                  Ojej ludzie, przecież to zależy od przyczyny rozwodu, czy klasyczna zdrada, czy wypalenie, czy coś innego
                  • wersja_robocza Re: nie 05.09.11, 18:49
                    Powód ten sam. Więc jak wtedy?
                    • spawacz.drewna Re: nie 05.09.11, 18:50
                      To podaj przykład rozwodu i będziemy nad tym myśleć.
                      • wersja_robocza Re: nie 05.09.11, 19:04
                        spawacz.drewna napisał:

                        > To podaj przykład rozwodu i będziemy nad tym myśleć.

                        Przykłady małżeństw, które się rozstały, można mnożyć. Tylko jakoś brakuje mi dla równowagi tych związków bez ślubu o podobnym stażu czy dzieciach.
            • wartosc.energetyczna Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 21:01
              wersja_robocza napisała:

              > Porównujemy podobne, okoliczności porównywalne. Różnica: jeden to związek z pap
              > ierem, drugi bez. Czy istnieje różnica w głębokości traumy?

              ja tak czysto teoretycznie,
              okoliczności nie są porównywalne, bo to nie kwestia jakiegoś papieru tylko cech człowieka który znalazł się w takiej sytuacji.
              jak ktoś zdecydował się na papier to po pierwsze, preferuje tradycyjną kolej rzeczy i po drugie, zakłada że to nieodwołalny związek po grób. obydwie okoliczności moim zdaniem sprawiają, że trauma jest głębsza
              • wersja_robocza Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 21:15
                wartosc.energetyczna napisała:

                > jak ktoś zdecydował się na papier to po pierwsze, preferuje tradycyjną kolej rz
                > eczy i po drugie, zakłada że to nieodwołalny związek po grób. obydwie okoliczno
                > ści moim zdaniem sprawiają, że trauma jest głębsza
                >

                To warte przemyślenia.
    • fajnajozia Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 18:21
      Tak mówią ... I jeszcze, że facet kiedy rozstaje się z partnerką prawie wcale nie cierpi, za to partnerka dużo bardziej niż przy formalnym rozwodzie. A rozwód dla faceta to ponoć jest przeżycie. Sama tego nie rozumiem, powtarzam zasłyszane od znajomych par.
      • spawacz.drewna Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 18:26
        No pewnie, że tak jest.

        Marysia: Kazik już nie będziemy razem
        Kazik: Ok, od kiedy bo muszę iść działkę teraz podlać
      • baba67 Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 20:23
        ALE TO nic dziwnego.Ja uwazam ze wiekszosc zwiazkow nie formalnych opiera sie na tym ze jemu wygodnie a ona ze strachu udaje ze jej odpowiada ale tak naprawde to po cichcu liczy ze sie facet oswiadczy.Przy czym znowu w wiekszosci wypadkow facet jest tej gierki w pelni swiadom.Oczywiscie sa zwiazki gdzie jemu zalezy na slubie albo obojgu naprawde nie zalezy, ale wiekszosc jest wlasnie taka.Facet ma ciepla doopcie poczekalniowa zeby na te jedyna spokojnie komfortowa poczekac.Posiadanie dziecka tak bardzo sprawy nie zmienia.Gdy spotka te jedyna, oswiadcza sie w trymiga,poczekalnie zostawia bez zalu bo komu by tam bylo zal poczekalni.
        Rozpad zwiazku moze byc tak bolesny jak rozwod jesli oboje traktuja sie bardzo powaznie slub traktuja jako formalnosc, ale sa przekonani ze spedza ze soba reszte zycia i to dla nich kleska.
        Naprawde nie ma jednego scenariusza. Z drugij strony coraz wiecej ludzi bierze slub dla kiecki organow i imprezy a kiedy motylki sie koncza a zostaja kompromisy zabieraja swoje zaqbaweczki bez zalu.
    • six_a Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 18:42
      uważam, że formalizm rozwodu pozwala łatwiej zapanować. są konkretne etapy. potem wyrok w ręku czy jakieś tam postanowienia dotyczące rozdzielnictwa majątkowego.
      w przypadku długoletniego konkubinatu jest pewnie większy bajzel i znikąd pomocy, w sensie adwokat nie pomoże w argumentowaniu;)
      • wersja_robocza Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 18:45
        To prawda. Przy rozwodzie są konkretne, kolejne punkty, które trzeba przejść. Czyli jest drogowskaz. A to ułatwia sprawę.
        • deletka Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 19:01
          No nie wiem czy tak jest do końca. Dla mnie traumą było przejście przez procedury sądowe, a przede wszystkim sama rozprawa chociaż hardkoru nie było i wszystko skończyło się na jednej rozprawie. Chyba jednak wolałabym być wtedy w związku nieformalnym i zakończyć na tym, że parner się wyprowadził. Opowiadanie w sądzie o sparawach osobistych dało mi nieźle w kość.
          • grassant Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 22:58
            na pewno musiałaś opowiadać?
      • spawacz.drewna Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 18:54
        No tym z pianą na ustach pewnie łatwiej jak jest wszystko sformalizowane.
        • six_a Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 19:17
          nie znam się, rozstałam się "za porozumieniem stron" i jestem w dobrych relacjach. trwało jedną rozprawę.
    • margie Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 18:52
      no bardziej bolesny, bo rozstajesz sie z tym, co mentalnie mialas na wlasnosc:)
      • wersja_robocza Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 18:58
        margie napisała:

        > no bardziej bolesny, bo rozstajesz sie z tym, co mentalnie mialas na wlasnosc
        > :)

        Mówisz, ze w tym szczególe tkwi ów diabeł?:D
    • berta-death Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 18:54
      Rozwód jest sformalizowany i sceremonializowany. A to na niektórych działa jak płachta na byka. Nikt nie lubi publicznie przed obcymi ludźmi wywlekać brudów i tłumaczyć sie ze swojego postępowania. Wszelkie ceremoniały są bardzo stresujące. Rozstanie w związku partnerskim można załatwić po cichu i w czterech ścianach.
      • wersja_robocza Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 18:58
        Ale to co pozornie jest takie niewygodne czyli te rozwodowe korowody, ułatwiają sprawę, bo prowadza jak za rączkę. A, B, C aż do Rozwód. A jeśli coś jest przewidywalne i uporządkowane wprowadza spokój. I chyba łagodzić powinno ból.
      • six_a Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 19:20
        aaaa, jak z brudami, to tak. może zakończę, bo u mnie brudów nie było, a sąd wysłuchał powoda, dopytał pozwanego czy nie ma nic przeciwko, wezwał jednego świadka, który potwierdził, że wszystko będzie cacy oraz nikomu włos z głowy nie spadnie i na tym się skończyło.
      • policjawkrainieczarow Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 21:13
        Rozstanie w związku partnerskim można załatwić po cichu i w czterech ściana
        > ch.

        no, zwlaszcza, jak w takim zwiazku sa dzieci, mieszkanie do podzialu, wspolny kredyt czy firma, ktora jedna strona rozkreca, pakujac w nia wszystkie dochody a pozostajac przez ten czas na utrzymaniu drugiej.
    • jan_hus_na_stosie Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 19:00
      mnie by rozwód bardziej zabolał niż rozpad niesformalizowanego związku
      • wersja_robocza Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 19:10
        Dlaczego?
        • jan_hus_na_stosie Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 20:44
          właśnie robię porządki w swoich szafkach, w kieszonce koszuli w której nie chodziłem chyba ze 3 lata znalazłem karteczkę z tekstem :)


          z kobietą nie ma żartów
          w miłości czy w gniewie
          co myśli nikt nie zgadnie
          co zrobi nikt nie wie


          Aleksander Fredro
          • wersja_robocza Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 20:47
            List miłosny ?
            • jan_hus_na_stosie Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 20:51
              pojęcia nie mam, na karteczce jest moje pismo, ale nie pamiętam kiedy i po co to pisałem :)
    • zielonooka38 Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 19:05
      nie ma różnicy
      oba rozstania bolą tak samo
      choć łatwiej odchodziło się od alkoholika niż patologicznego kłamcy
    • vandikia Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 19:10
      po co dywagować, skoro na to pytanie mogą odpowiedzieć szczerze osoby, które były X lat w dorosłym związku nieformalnym i X lat w małżeństwie?
      w pewnym wieku chyba każde rozstanie boli i trauma jest za każdym razem, bo zawsze coś łączy, wspólny kapitał, mieszkanie albo dzieci albo nawet zwierzęta
    • alienka20 Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 20:08
      Każde rozstanie jest bolesne. Jeżeli ktoś przestaje nas kochać, boli nas własne ego. także decyzja o rozstaniu z krzywdzącą nas osobą może być bolesna, bo przecież miało byc tak pięknie - bolą nas stracone nadzieje. Im więcej się zainwestowało w związek, tym bardziej boli, nie wspominając o przypadkach, w których ta druga osoba była "całym światem" osoby porzuconej.
    • jeriomina Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 20:24
      Z mojego doświadczenia wynika, że kwestia nie leży w formalności lub nieformalności związku, a w uczuciach - jeśli chociaż jedna strona jest zaangażowana, to rozstanie boli. Jeśli uczucie się gdzieś "zgubiło", "wypaliło" - to nie boli. Tyle moich wniosków.
      Rozwód mnie nie boli, raczej zniesmacza...
      • cowgirl_ride Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 20:37
        jeriomina napisała:

        > Z mojego doświadczenia wynika, że kwestia nie leży w formalności lub nieformaln
        > ości związku, a w uczuciach - jeśli chociaż jedna strona jest zaangażowana, to
        > rozstanie boli.
        Ano właśnie, chodzi o uczucia a nie o to czy ma się papier. Mnie nie zabolał rozwód tylko jego (znaczy "eksa") zachowanie. Nie miało znaczenia świadectwo z urzędu czy z kościoła tylko to jak się poczułam kiedy "zupa się wylała". Jeśli po 9 latach wspólnego życia, znajdujesz "trupa w szafie" to zawsze będzie bolało. W moim przypadku, rozwód (szybki) był szansą żebym nie została całkowicie finansowo "na lodzie". W konkubinacie nie dostałabym nic za "straty moralne";)
        • wersja_robocza Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 20:42
          cowgirl_ride napisała:

          > W moim przypadku, rozwód (szybki) był szansą żebym nie została całkowicie fina
          > nsowo "na lodzie". W konkubinacie nie dostałabym nic za "straty moralne";)

          Wyrzuty sumienia sprawcy były silne i świeże i dlatego wyższe odszkodowanie? To nie wścibstwo, ale właśnie rozwód zabezpiecza interesy obu stron jeśli idzie o wspólny majątek.Przynajmniej w teorii.
          • cowgirl_ride Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 20:49
            Nie do końca tak to się odbyło. Zacytowałam Osiecką (nie w sądzie, tylko podczas rozmowy w obecności adwokatów): "Ty jesteś kawał drania,
            to nie do wytrzymania,
            na diabła mi potrzebny
            taki chłop, chłop, chłop?
            Wystawię ci rachunek
            za wikt i opierunek,
            za każdy pocałunek -
            zapłać!" Ostatnich dwóch równoważników zdań z tej piosenki juz nie zacytowałam.;)
            I nie był to podział majątku wspólnego, zażądałam połowy tego co miał na koncie, w gotówce. W zamian, szybki rozwód "za porozumieniem stron".
            • alienka20 Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 21:15
              Hmmm.... ja napisałam coś w stylu : "żegnaj kotku, nie wygrałeś mnie w totolotku" :D
    • maly.jasio Rozwód jest bardziej bolesny (dla kieszeni) 05.09.11, 20:31
      wersja_robocza napisała:
      > Czy rozwód może determinować większe, głębsze cierpienie niż rozstanie w związk
      > u bez ślubu?

      Niewatpliwie, gdyz dodatkowo pare instytucji trzeba odwiedzic (kilka razy wiecej
      - gdy w konkubinacie jedno posiedzenie o alimenty wystarcza :)

      Urzad Skarbowy i jeszcze pare innych pomniejszych.
      • wersja_robocza Re: Rozwód jest bardziej bolesny (dla kieszeni) 05.09.11, 20:40
        Jeśłi przelicza się ból na kasę to masz rację.
        • maly.jasio Rozwód jest b. bolesny nie tylko dla kieszeni :) 05.09.11, 21:08
          wersja_robocza napisała:

          > Jeśłi przelicza się ból na kasę to masz rację.

          w ogole mam racje :)

          przejdzmy do wyzszej polki:
          - rozwod, to strata zaprzyjaznionych malzenstw (konkubinat, niekoniecznie)
          - to napiecia z rodzina wlasna a i zony (konkubinat, niekoniecznie)
          - to strata czasu na podzial mieszkania i dobr (w konkubinacie obie strony przezornie wczesniej pomiedzy soba same to ustalaja)

          wystarczy tej wyliczanki, czy kontynuowac ? :)
          • wersja_robocza Re: Rozwód jest b. bolesny nie tylko dla kieszeni 05.09.11, 21:17
            maly.jasio napisał:

            > przejdzmy do wyzszej polki:
            > - rozwod, to strata zaprzyjaznionych malzenstw (konkubinat, niekoniecznie)


            Dzielenie się znajomymi?
            • maly.jasio Re: Rozwód jest b. bolesny nie tylko dla kieszeni 05.09.11, 21:23
              wersja_robocza napisała:
              > Dzielenie się znajomymi?

              niekoniecznie :

              malzenstwa chronia swojego statusu.
              gdy zaprzyjaznione malzenstwo sie rozpadnie, czesto rezygnuje sie z kontaktow z nieszczesnikami, by wlasnego statusu nie obnizac.

              Konkubinat (da zaprzyjaznionych malzenstw) to taki rodzaj dlugotrwalego narzeczenstwa
              (a nuz sie, kurcze, moze kiedys pobiora ?), gdy sie rozstana, to po prostu sie nie dogadali.

              (dla siebie i otoczenia). status nikogo sie nie obniza, zycie plynie dalej :)
    • milajoo Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 21:26
      wersja_robocza napisała:

      > niż rozstanie w związku nieformalnym? Przy porównywalnej liczbie wspólnych lat,
      > dzieci czy innych okoliczności.
      > Czy rozwód może determinować większe, głębsze cierpienie niż rozstanie w związk
      > u bez ślubu?

      Tak.

      Czy fakt, że wcześniej była przysięga w USC czy w kościele, może w
      > pływać na głębokość traumy? Czy ma to w ogóle związek z sobą?

      Tak.


    • grassant Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 23:09
      rozdzielenie to sprawa mniej lub bardziej bliskich sobie ludzi. angazowanie w to obcych, wizyty w jakimś ponurym gmachu, to dla mnie czysta paranoja.
    • moonogamistka Re: Rozwód jest bardziej bolesny 05.09.11, 23:12
      Mysle, po przezyciu rozwodu w USC, ze lepsze zalatwianie swoich spraw miedzy soba, a nie ponizanie sie przed urzednikiem.
      Moj rozwod trwal 20 min, wyszlam usmiechnieta, ale sam fakt, ze mam wyrzygac swoje zycie przed obca osoba?
    • varia1 Re: Rozwód jest bardziej bolesny 06.09.11, 08:54
      dla mnie rozwód był wybawieniem, odzyskaniem utraconej mentalnie wolności - byłam w związku z przemocowcem i socjopatą ...
      do tej pory niestety ciąga mnie po sądach z różnych, najczęściej bzdurnych powodów, jak np. podział MOJEGO majątku;)
      • urko70 Re: Rozwód jest bardziej bolesny 06.09.11, 09:26
        varia1 napisała:

        > dla mnie rozwód był wybawieniem, odzyskaniem utraconej mentalnie wolności - był
        > am w związku z przemocowcem i socjopatą ...
        > do tej pory niestety ciąga mnie po sądach z różnych, najczęściej bzdurnych powo
        > dów, jak np. podział MOJEGO majątku;)

        Jeśli majątek był/jest Twój to sąd nie powinien nawet rozpoczynać sprawy bo w pozwie powód powinien udowodnić/wskazać, że majątek był Wasz.
        A jak jest inaczej to chetnie się dowiem jak to jest. :)
        • varia1 Re: Rozwód jest bardziej bolesny 06.09.11, 16:41
          oczywiście że powinien nawet nie rozpocząć sprawy, ale rozpoczął , bo mój ex po prostu przedstawił sfałszowany dokument
          • urko70 Re: Rozwód jest bardziej bolesny 07.09.11, 12:45
            varia1 napisała:

            > oczywiście że powinien nawet nie rozpocząć sprawy, ale rozpoczął , bo mój ex p
            > o prostu przedstawił sfałszowany dokument

            Fajnie :),
            w takim przypadku powołuje się biegłego ino nie wiem czy to obowiązek sądu czy tego kto stwierdza, że dany dokument jest fałszywy. Obawiam się żę to drugie ale moge sie mylić.

            BTW cięzko uwierzyć, ze ludzie są na tyle durni, żeby posługiwać się w sądzie fałszywkami...
    • urko70 Re: Rozwód jest bardziej bolesny 06.09.11, 09:23
      wersja_robocza napisała:

      > niż rozstanie w związku nieformalnym?

      Nie widzę sensu w takim pytaniu. Żeby na nie odpowiedzieć, dany człowiek musiałby rozstać się w związku sformalizowanym, nastepnie cofnąć czas i przejść rozstanie w związku nieformalnym. I wtedy odpowiedziałby Ci. Ale jego odpowiedź odnosiłaby się TYLKO i wyłacznie do jego osoby i przekładanie jej na potencjalne odczucia innych osób byłoby obarczone bardzo dużym ryzykiem.
      • jael53 Re: Rozwód jest bardziej bolesny 06.09.11, 09:41
        Rozwód wspominam bardzo dobrze, jako zakończenie katastrofalnego głupstwa. Jak bym nie kombinowała, to nie wymyślę, z której strony miałaby to być dla mnie trauma. Stwierdzenie w obecności składu orzekającego, że idiotyzmem było wchodzić w kompletnie obcy świat? I że absolutnie nie mam zamiaru się do niego dostosować? - toż to było rzeczowe stwierdzenie oczywistości.
    • zed-is-dead Jest bardziej upierdliwy n/t. 06.09.11, 09:58
    • szironna Re: Rozwód jest bardziej bolesny 06.09.11, 13:35
      myślę że nie o papier chodzi, ile o podejście. na ile mocno się "weszło" w drugiego człowieka, jakie były relacje, czy była bliskość, dzielenie się niemal wszystkim, czy raczej każdy sobie, luźna relacja itp. poza tym trudnej się rozstać, gdy są dzieci - bo dzieci najbardziej tracą.

      niemniej jest jeszcze jedna sprawa - rozwodowa. jeśli ludzie są w stanie rozstać się w sposób cywilizowany, to ok. jeśli nie - do samej traumy rozstaniowej dochodzi wojna sądowa. a to na pewno stresu nie umniejsza.

      poza tym myślę, że z reguły gdy związek jest tzw. pierwszym, w młodszym wieku rozpoczętym (a wtedy w głowie hula że połówki jabłka, w ogóle nie zakłada się opcji że może nie wyjść itp), to trudnej się podnieść po rozstaniu. ale to oczywiście nie reguła.
      • grassant Re: Rozwód jest bardziej bolesny 06.09.11, 16:21
        trudnej się rozstać, gdy są dzieci - bo dzieci najbardziej tracą.

        kolejny stereotyp. mogą dużo zyskać.
        • wersja_robocza Re: Rozwód jest bardziej bolesny 06.09.11, 18:28
          grassant napisał:

          > trudnej się rozstać, gdy są dzieci - bo dzieci najbardziej tracą.
          >
          > kolejny stereotyp. mogą dużo zyskać.

          To zależy od obojga rodziców.
        • urko70 Re: Rozwód jest bardziej bolesny 07.09.11, 12:50
          grassant napisał:

          > trudnej się rozstać, gdy są dzieci - bo dzieci najbardziej tracą.
          >
          > kolejny stereotyp. mogą dużo zyskać.

          Mocne... wskazując zdarze nieniepewne oraz niezbyt często spotykane kwestionujesz to, że dzieci najbardziej tracą, odwazna teza, uzasadnij ją proszę jeśli potrafisz.
    • chienne_mechante_1 Re: Rozwód jest bardziej bolesny 06.09.11, 14:46
      Rozwód to nieco inny ból, bo - tak mi się przynajmniej wydaje - w większym stopniu związany z klęską własnych planów, zaufania, wizji życia. Z poczuciem, ze dla bycia razem coś porzuciłam i że nie było warto. Cierpienie jest dokuczliwie i przewlekle, bo rozpad małżeństwa może trwać długo, choć uczucie przygasło. Nawet chciany rozwód boli.
      Koniec romansu to ból po odrzuconej miłości, silny, ale inaczej. Klęska marzeń.
      Takie są moje doświadczenia. Mówię o wielkiej miłości i długotrwałym małżeństwie, nie o epizodach. Po tych może nie boleć nic.
    • qw994 Re: Rozwód jest bardziej bolesny 07.09.11, 08:00
      Wydaje mi się, że nie ma znaczenia, czy rozwód, czy rozpad konkubinatu, natomiast znaczenie mają: powody rozstania, czy para posiada dzieci, czy mają wspólny majątek. Chyba że ktoś jest głęboko wierzący w boga lub instytucję małżeństwa i dla niego stanowi to rozpad wartości i świata.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka