Dodaj do ulubionych

20latki i macierzynstwo

22.09.11, 11:59
slucham kolegi, ktory ma zone dwojke dzieci i 23lata (zona tez)opowiada o klopotach z zabkowaniem dziecka.
zastanawiam sie czy warto w tak mlodym wieku zakladac rodzine,przeciez to dobry wiek na znajomosci, nowe doswiadczenia ,imprezy.
opowiada ze przez dziecko nie ma na to czasu.fakt
jak dziecko dorosnie znowu bedzie wiecej czasu na zycie towarzyskie i podroze
.no ale to juz bedzie inny''smak' niz jak sie ma 2olat...
Obserwuj wątek
    • damajah Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 12:19
      Dziecko może przeszkadzać w podróżach (nie zawsze - zależy od dziecka i od rodziców) pierwszy rok, może dwa, max 3. Bardzo lubię podróżować z dziećmi moimi. Moje młodsze skończy 3 lata niedługo, ten rok był ostatni na wakacjach w polsce, jeśli będzie kasa to już na wiosnę planujemy podróż fajną zagraniczną a w lecie następną. Bez dzieci też wyjeżdżamy, właśnie byliśmy niedawno kilka dni sami w Berlinie - nałaziliśmy się i wybawiliśmy się ile wlezie. Dzieci u dziadzia zostały i super im tam było.
      A co to jest życie towarzyskie? Impreza, kino teatr, spotkania ze znajomymi? W tym dziecko też nie przeszkadza, dziecko można zostawić na wieczór z nianią/babcią/dziadkiem. U nas zostają z opiekunką młodszej córki - nawet na całą noc - co za problem.
      Rozumiem że przez pierwsze miesiące rodzice są zmęczeni - karmienie, niedosypianie w nocy itp. Ale potem? Nie widzę problemu

      A wy bezdzietni młodzi ludzie tak strasznie podróżujecie? Bo w tym wieku to raczej brak kasy a nie dzieci są przeszkodą. Chyba że chodzi Ci o wyjazdy pod namiot - to też z dziećmi się robi i jest bardzo fajnie. Może nie z roczniakiem ale już z dwulatkiem pod namiotem jest super.

      A co do imprez jeszcze - jeśli chodzi Ci o wielodniowe balowanie z imprezy na imprezę kiedy jest się zalanym tak że się nie pamięta co było wczoraj to faktycznie może dzieci przeszkadzają. Ale nie każdy to lubi

      Wg mnie na prawdziwe podróże (dalekie i ciekawe) świetny czas jest po 30. Jest już kasa, jest większa dojrzałość, dzieci odrośnięte więc można i zostawić na dłużej i zabrać ze sobą i pokazać kawałek świata.

      Pierwszą córkę urodziłam w wieku 23 lat - nie czuję się pokrzywdzona. Wręcz przeciwnie, najlepszy czas na dzieci jest na studiach (dla kobiety, dla mnie facet najlepiej jak starszy jest hehehe) Jeszcze nie ma zobowiązań zawodowych, i biologicznie jest najlepiej - dużo siły, energii, człowiek potrzebuje o wiele mniej do wygody niż później. Potrzebuje mniej snu, mniej kasy, mniej wygód.
      • simply_z Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 12:25
        no niby tak ,tylko moim zdaniem studia to czas nauki ,a nie nianczenia dzieci, nie oszukujmy sie wydajnosc jest jednak mniejsza ,a bywa ,ze studentka wyzebra lepsza ocene na brzuch .Chyba z,e mowimy o studiach zaocznych tutaj mozna lepiej wygospodarowac czas. Kolejna kwestia-dziadkowie ,wydaje mi sie z,e dziadkowie tez chca miec cos od zycia i nie wiem czy zawsze i wszedzie pomoga. poza tym nie kaZda dziewczyna w wieku 20 paru lat trafia na milosc swojego zycia czyli ojca dziecka;)
        natomiast masz racje ,ze czasem lepiej jest miec dziecko wczesniej ,przynajmniej czlowiek ma przesrane od poczatku ,a nie po latach wygodnego zycia.
        • takajatysia Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 15:41
          ????

          Ja tam ciągnęłam przez 2 lata 2 kierunki (w ciąży i z niemowlęciem) dziennie na publicznej uczelni. O nic nigdy nie żebrałam. Choć fakt, że przez to też nie zarabiałam.
        • damajah ?? 24.09.11, 12:21
          Studiowałam na studiach dziennych, na brzuch ocen nie dostawałam, na moim roku kilka dziewczyn miało dzieciaki w trakcie studiów, wszystkie teraz pracują w zawodzie, na studiach były lepsze od niejednego niedzieciatego. Wszystko zależy od chęci, zaangażowania i zdolności.
          Powiedzmy też sobie szczerze że mit wiecznie uczącego się studenta to naprawdę mit - włączając w to studentów prawa czy medycyny (z ludźmi z prawa mieszkałam 2 lata, dziś pracują w zawodach prawniczych więc raczej źli nie byli, na imprezy ganiali więcej niż ja - zanim miałam dziecko oczywiście, uczyli się czasem owszem, zakuwali ale nie dniami i nocami. Miałam faceta z 5 roku medycyny - no naprawdę nie spędzał nad książkami wielu godzin dziennie, dziś jest onkologiem i to niezłym więc chyba to mu wystarczało)

          Co do dziadków - moim dzieckiem jak byłam na zajęciach zajmowała się głównie opiekunka, u dziadków lądowało tylko w czasie choroby o ile była taka konieczność (ja jeszcze w trakcie studiów do pracy poszłam więc bywało że konieczność była)

          Jeśli uważasz że mieć dziecko to znaczy mieć przesrane to chyba nie ma o czym rozmawiać
      • princess.jasmine Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 12:55
        Hm. Trudno mi się sobie wyobrazić łapiącą z dzieckiem stopa w południowej Francji. Albo tarabanienie się z dzieckiem 26h bez przerwy indyjskimi kolejami. Albo trekking w Himalajach z dzieckiem. A to są właśnie wakacje dwudziestokilkulatków - nawet nie muszą być bardzo kosztowne, za to z dzieckiem - bilrty lotnicze razy dwa, szczepionki, noclegi, jedzenie, wszystko razy dwa... Jeśli mam dziecko w wieku 23 lat to jak podrośnie na tyle żeby z nim jeździć, będę miała 26. Dodając do tego sytuację absolwentów na rynku pracy... Dziękuję, poczekam. Szczerze mówiąc wśród moich znajomych nie mam nikogo, kto zdecydowałby się na dziecko w takim wieku. Jeśli już się pojawi to jest to wpadka.
        • simply_z Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 13:07
          trekking w Himalajach z dzieckiem. A to są właśnie wakacje dwudziestokilkulatk
          > ów - nawet nie muszą być bardzo kosztowne, za to z dzieckiem - bilrty lotnicze
          > razy dwa, szczepionki, noclegi, jedzenie, wszystko razy dwa... Jeśli mam dzieck
          > ee ale chyba nie polskich..
          • aneta-skarpeta Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 13:17
            prawda jest taka, jak ktos podrozuje bez dzieci, to z dziecmi tez będzie- moze troche inaczej, ale sobie to poukłada

            jak ktos nie podrozuje to dziecko mu w tym nie przeszkodzi

            znam mnóstwo ludzi, ktorzy duzo gadaja, ale w himalaje to naprawde niewielu jezdzi

            zdecydowana wiekszosc jedzie do turcji, egiptu i grecji na wakacje z biura podrozy

            ja mam 31 lat i 9 letnie dziecko
            jako 7 latka bylam w podrozy do turcji z rodzicami, gdzie tydzien okrezna droga jechalismy w jedna strone, spalismy w samochodzie, namiocie i tak samo spowrotem

            wiekszosc cieplych weekendów moi rodzice balowali z nami ( kazdy ze znajomych mial dzieci) i spalismy w namiocie, na lódce, w samochodzie, w przyczepie takiej jak mozna wynając na statoilu;)

            było bosko

            mi moj syn w podrozowaniu czy imprezach nie przeszkadza- czasem sie rozchoruje, ale czasem niedzieciaci maja prace, brak kasy etc


            natomiast dziecko jest idealna wymówką dlaczego nie jezdzimy na wakacje, nie idziemy na impreze etc - pomijam sytuacje skrajne, brak babci, ciezka chorobe totalny brak kasy
          • princess.jasmine Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 13:21
            Właśnie polskich. Jeśli oberwujesz promocje, do Delhi i z powrotem możesz się dostać i za 1600. Można ryzykować i nie brać szczepionek (no ale z dzieckiem to już trochę inaczej). Noclegi w guesthousach z karaluchami, w dalekobieżnych pociągach albo CouchSurfingu i jedzenie w ulicznych garkuchniach. Wszystko się da, a brak wygód to zaleta bo jest bardziej przygodowo. Da się na to odłożyć ciężko zapieprzając i biorąc dodatkowe fuchy. Tylko że z dzieckiem trudno sobie to wyobrazić.
            • simply_z Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 13:32
              1600? a koszty zycia itd? nie wiem ale ja nie znam wielu 20 latkow-i nie znalam '-ktorzy mogliby sobie na to pozwolic... hm.
              • princess.jasmine Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 13:51
                Wśród moich znajomych (22-28 lat) jest szybko licząc 12 osób, które były właśnie w Indiach. A to tylko jedna destynacja, bo ludzi którzy odbyli przynajmniej jedną egzotyczną podróż - ale właśnie z plecakiem i często na stopa i z namiotem (tu odpowiedź na koszty utrzymania. guesthousy w Himalajach liczą mniej więcej 30 zł za noc).
                No, ale nie mają w mieszkaniach plazm i do pracy jeżdżą na rowerze a nie samochodem.
                • simply_z Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 14:05
                  mm interesujace. Ja nie mam w planach plazm ,a nie stac mnie na takie podroze ,tzn stac ale musialabym zacisnac pasa na iles miesiecy. w sumie Indie nie sa jakims moim ulubionym celem ,moze Tybet. A i Ameryka Poludniowa ,ale serio nie znam wielu mlodych ludzi ,oprocz jednego zapalenca lub dwoch ,ktorzy mogliby sobie pozwolic na wydanie lekka reka kilku tysiakow na samolot w egzotyczne krainy...
                  • princess.jasmine Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 15:40
                    Ameryka Południowa jest droga bo drogie są bilety lotnicze, ale do Azji i północnej Afryki można polecieć tanio. Nie wiem, może mam takie aktywne towarzystwo, które woli zacisnąć pasa, kupując ciuchy na wyprzedażach i jedzenie w Biedronce a prasę czyta w uczelnianej bibliotece. I nie jest to wydawanie kilku tysiaków lekką ręką, tylko właśnie oszczędzanie na pasję którą jest przygodowe podróżowanie.
                    • simply_z Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 16:36
                      cnej Afryki można polecieć tanio. Nie wiem, może mam takie aktywne towarzystwo,
                      > które woli zacisnąć pasa, kupując ciuchy na wyprzedażach i jedzenie w Biedronc
                      > e a prasę czyta w uczelnianej bibliotece. I nie jest to wydawanie kilku tysiakó
                      > w lekką ręką, tylko właśnie oszczędzanie na pasję którą jest przygodowe podróżo
                      > wanie.
                      mozliwe a z jakiego miasta jestes?
                      wiesz smieszy mnie stawianie na szali dwoch roznych postaw ,Jesli ktos pisze ,ze nie stac go na zagraniczne podroze zamorskie ,popadasz ze skrajnosci w skrajnosc pisza ,ze pewnie zbiera na plazme i robija sie porshe, Naprawde nie wiem w jakiej rzeczywistosci zyje polowa tego forum ale Polska jest droga ,a zarobki mizerne,. Jako studentka moglam sobie co najwyzej pojechac na wycieczke do Czech czy ewentualnie gdzies w Europie-nie mowie o stypendium - ,bo zwyczajnie z dorywczej prace nie byloby mnie stac. Inna sprawa ,ze wydaje mi sie to troche dziwne...tzn jem w biedronce ,nosze uzywane ciuchy ,itd ,a potem jade do Indii i generalnie zyje w podobnym jesli nie gorszym syfie' z karaluchami ,bez biezacej wody i ogladam kazdy grosze przed wydaniem.Dla mnie to cos nie tak..
                      • princess.jasmine Re: 20latki i macierzynstwo 23.09.11, 01:18
                        > mozliwe a z jakiego miasta jestes?

                        z Warszawy, jak się domyślasz.

                        > wiesz smieszy mnie stawianie na szali dwoch roznych postaw

                        Mam nadzieję, że ubawiłaś się po pachy - to zdrowe. Plazma była skrótem myślowym dotyczącym szeroko pojętych dóbr materialnych. Nie mam pojęcia jaka jest twoja sytuacja i czym różni się od mojej albo moich znajomych. Może mieszkałaś w centrum miasta a nie na obrzeżach gdzie jest taniej, może jeździłaś do Czech, które są znacznie droższe niż Azja, może ustawiałaś sobie plan zajęć nie biorąc pod uwagę pracy - No idea.

                        Nikt ci nie każe jechać do karaluchów. Są za to tacy co to lubią, bo to poszerza horyzonty bardziej niż mieszkanie w drogim hotelu. Jesteś w szczęśliwych dziesięciu procentach, które mają co jeść, w co się ubrać i gdzie spać, czasem dla własnego rozwoju warto się wychylić i uzmysłowić sobie, że są tacy co żyją za odpowiednik 10 zł za miesiąc. Mieszkać w lokalnych guesthousach, z których zyski idą do kieszeni lokalnego właściciela a nie centrali w Bangkoku czy Londynie.

                        • simply_z Re: 20latki i macierzynstwo 23.09.11, 08:57
                          > Nikt ci nie każe jechać do karaluchów. Są za to tacy co to lubią, bo to poszerz
                          > a horyzonty bardziej niż mieszkanie w drogim hotelu. Jesteś w szczęśliwych dzie
                          > sięciu procentach, które mają co jeść, w co się ubrać i gdzie spać, czasem dla
                          > własnego rozwoju warto się wychylić i uzmysłowić sobie, że są tacy co żyją za o
                          > dpowiednik 10 zł za
                          znow uogolniasz:) czysty pokoj -nie oznacza eksluzywnego hotelu ,bo taki nie byloby mnie stac..narazie;)
                          no tak Warszawa ...i ja sie dziwie....
                          • princess.jasmine Re: 20latki i macierzynstwo 23.09.11, 12:11
                            > znow uogolniasz:) czysty pokoj -nie oznacza eksluzywnego hotelu

                            W Indiach niestety oznacza. Nie-ekskluzywny to nie zawsze karaluchy, czasem tylko grzyb na ścianie albo brudna pościel.
                          • wartosc.energetyczna Re: 20latki i macierzynstwo 24.09.11, 13:15
                            simply_z napisała:

                            > > Nikt ci nie każe jechać do karaluchów. Są za to tacy co to lubią, bo to p
                            > oszerz
                            > > a horyzonty bardziej niż mieszkanie w drogim hotelu. Jesteś w szczęśliwyc
                            > h dzie
                            > > sięciu procentach, które mają co jeść, w co się ubrać i gdzie spać, czase
                            > m dla
                            > > własnego rozwoju warto się wychylić i uzmysłowić sobie, że są tacy co żyj
                            > ą za o
                            > > dpowiednik 10 zł za
                            > znow uogolniasz:) czysty pokoj -nie oznacza eksluzywnego hotelu ,bo taki nie by
                            > loby mnie stac..narazie;)
                            > no tak Warszawa ...i ja sie dziwie....
                            >

                            dziwnie wygląda "znów uogólniasz" i "no tak Warszawa.." na jednym wdechu :)
                    • damajah jeśli ktoś ma pasję 24.09.11, 12:53
                      podróżniczą i z tego powodu nie ma dzieci nawet nigdy - to jego wybór, prawo i jeśli tak jest szczęśliwy to super. Tylko czemu to ma być lepsze od posiadania dzieci? Jednemu szczęście daje włóczenie się po Indiach a drugiemu wakacje w Grecji z dziećmi. Czy w tym jest coś złego?

                      Zresztą nawet z dzieckiem da się żyć egzotycznie - w mojej poprzedniej pracy miałam kolegę który mieszkał w Indiach z żoną i córką. Zwiedzili w trójkę kawał świata. Mają pasję podróżowania - mają też dziecko. Godzą to. Bo lubią i chcą. Ja w Indiach mieszkać nie chcę. Nie z powodu dzieci - po prostu nie chcę.
                • damajah A ile tych podróży odbyłaś? 24.09.11, 12:39
                  i skąd pewność że jakbyś miała dziecko to byś nie pojechała nigdy? Może później, może z dzieckiem może bez. Czy jak masz 28 albo 30 lat to już za późno na podróżowanie? Wiesz ja mam 33 i sądzę że prawdziwa zabawa w zwiedzanie i podróżowanie przede mną. Tak chciałam, tak wybrałam i nie rozumiem czemu ktoś uważa że to marnowanie młodości i życia.
                  Mam 33 lata, odchowane dzieciaki, uporządkowane życie zawodowe i na tyle dobre zarobki że zaczynamy planować fajne podróże - niektóre z dziećmi a niektóre bez. Najbliższe wakacje chcemy spędzić ze znajomymi w chorwacji pod namiotem, jeśli będzie super chcemy pojechać na wakacje z namiotem po kilku krajach żeby dzieciakom pokazać kawałek świata. Jaki problem?
                  Tak, marzą nam się np Chiny i myślę że następna rocznica ślubu ma szansę być bardziej egzotyczna (w tym roku byliśmy w Berlinie, oczywiście sami, bez dzieci) Nasza młodsza podrośnie jeszcze bardziej i myślę że możemy się udać w dalszą podróż.

                  Tylko 20 latkom wydaje się że po 30 to już koniec życia i tylko w pieluchy się zakopać. A ja uważam wręcz odwrotnie - na pieluchy to ja już jestem za stara, nie chce mi się.
              • anaisanais96 Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 14:55
                No właśnie. Ludzie ti piszą o jakichś wyprawach na stopa, do Indii, Francji itd. A ile osób tak robi? Ja mając 20 lat jeździłam ze znajomymi nad morze na tydzień, ci bardziej zamożni jechali na wykupione wakacje do Grecji. Wydaje mi się że zawsze gdy jest mowa o młodziutkich rodzicach to ludzi wymyślają dziesiątki rzeczy, które rzekomo ominą tych ludzi. A prawda jest taka, że raz na dwa tygodnie zawsze uda się wyjść na imprezę, a na wakacje wyjeżdża sie z dziećmi i koniec. Choć przyznam, ze gdyby któryś ze znajomych wziął małe dziecko na nasz wypad to nie byłabym zadowolona:)
                • sid-sid Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 18:09
                  Tak naprawdę, to tych ludzi omija "tylko" jedna rzecz. Wolność. Ale jeśli komuś zakładanie rodziny w wieku 20 lat odpowiada, to tego nie zrozumie.
        • damajah Re: 20latki i macierzynstwo 24.09.11, 12:29
          A tobie się naprawdę wydaje że dziecko musi być z rodzicem 24h dobę i 7 dni w tygodniu?
          Tak jak pisałam - trudno 3 miesięcznego malucha zostawić na tydzień ale dwu latka spokojnie spędziła 2 tygodnie u moich rodziców kiedy my z mężem wybraliśmy się z plecakiem w podróż rocznicową. Akurat moi rodzice nie mieli nic przeciwko, ja sama też jeśli tylko będę mieć wnuki bardzo chciałabym je wręcz ze sobą w podróże zabierać (jak mi córki kiedyś pozwolą)

          Ja rozumiem że można dzieci nie lubić, nie chcieć. Ale wk. mnie niesamowicie jak się posiadanie dzieci demonizuje, nazywa tragedią, uważa za przes.ranie sobie życia. I to zwłaszcza kiedy głównymi głoszącymi takie idee są ludzie którzy dzieci nie mają i guzik o dzieciach wiedzą, za to krytykują i "współczują" tym co dzieci mają i są z tego powodu szczęśliwi.

          Ja na studiach w życiu nie powiedziałam żadnej kumpeli że powinna mieć dziecko, do dzisiaj nigdy nie zapytałam żadnego bezdzietnego związku czemu dzieci nie mają. Nie moja sprawa. \
          Za to sama nie raz usłyszałam że się wrobiłam, że ktoś mi współczuje, że teraz to już życia mieć nie będę. G. prawda.
      • sid-sid Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 18:06
        > A wy bezdzietni młodzi ludzie tak strasznie podróżujecie?

        > A co do imprez jeszcze - jeśli chodzi Ci o wielodniowe balowanie z imprezy na
        > imprezę kiedy jest się zalanym tak że się nie pamięta co było wczoraj to faktycz
        > nie może dzieci przeszkadzają.

        I to poniekąd tłumaczy, dlaczego dziecko w młodym wieku dla niektórych nie jest przeszkodą. Dla mojej znajomej z podstawówki też nie było - bo jeśli ktoś prowadzi życie między telewizorem a supermarketem, to dlaczego miałoby?
        • damajah tv i supermarket 24.09.11, 12:47
          tak tak, oczywiście - bo jak się ma dzieci to tylko tv i supermarket zostaje.
          I właśnie takie myślenie u młodych ludzi mnie wkurza. Jeśli ktoś ma taki styl życia i charakter że będzie pierdział w fotel przed tv to będzie to robił i z dziećmi i bez dzieci.
          Za to jeśli ktoś lubi ciekawsze życie to będzie je miał i z dziećmi i bez dzieci. To nie dzieci zmieniają.
          To że nigdy nie przepadałam za chlaniem i nie przeżyłam tygodniowej imprezy nie znaczy że nie lubię imprez czy nie piję wcale. Po prostu lubię to co lubię - dzieci mi nie przeszkadzają. Na imprezy chodziłam i chodzę. Na umór nie piłam i nie piję. Nie przez dzieci - nie lubię. Coś tracę?
          • sid-sid Re: tv i supermarket 24.09.11, 14:29
            A mnie śmieszy, taka postawa, że dzieci w NICZYM nie przeszkadzają i nie ograniczają. Tymczasem jest oczywiste, że ograniczają i jest to wybór - coś kosztem czegoś. Nie wiem, może dla większości ludzi dzieci to wybór nieudany, dlatego nie chcą przyznać oczywistości - że z wielu rzeczy zrezygnowali? Ale MIMO TEGO są szczęśliwi?
            • damajah Re: tv i supermarket 24.09.11, 15:12
              Totalnie nie potrafię zgodzić się ze stwierdzeniem że MIMO iż mam dzieci jestem szczęśliwa. Równie dobrze mogłabym powiedzieć że jestem szczęśliwa MIMO iż mam męża - no bo małżeństwo też jest w końcu OGRANICZENIEM się do jednej osoby. A jednak ja NIE CHCĘ innych, chcę mojego męża i to mi daje szczęście. Nie czuję się jakbym coś traciła bo nie mogę co tydzień mieć innego faceta.

              Nie jestem szczęśliwa pomimo wszystko. Po prostu mam życie takie jak chcę mieć i to mnie cieszy.

              Do tego ja wiem jak to jest mieć dzieci i nie mieć dzieci. Mogę porównać. Wiem też jak to jest mieć 23 lata i 33 lata i naprawdę jak ktoś mając lat niewiele ponad 20 mówi mi że to jest najlepszy czas na podróżowanie bo potem to nie to samo to ja się pytam - skąd wiesz? Skąd wiesz jak się będziesz czuł/czuła za 10 lat? Skąd przypuszczenie że wtedy jest GORZEJ? Bo ja znacznie lepiej oceniam swoje doznania teraz niż 10 lat temu. I to na wielu poziomach. Od podróży, przez cieszenie się życiem i prostymi sprawami, przez docenianie zdrowia i tego co mam po kontakty z przyjaciółmi (tymi którzy przetrwali próbę czasu i trudnych sytuacji) aż nawet po seks o którym w wieku 23 lat wiedziałam niewiele (ale to ja osobiście)

              Nie rozumiem jak osoba nie mająca dzieci i mająca lat np. 23 może twierdzić że dzieci niemal niszczą życie/młodość a po 30 podróże już nie są takie fajne. Pogadamy za 10 lat.
              • sid-sid Re: tv i supermarket 24.09.11, 15:22
                > Totalnie nie potrafię zgodzić się ze stwierdzeniem że MIMO iż mam dzieci jestem szczęśliwa.

                Nie mimo tego, że masz dzieci. Tylko mimo tego, że zrezygnowałaś z innych rzeczy. Ale może jednak, głodnemu chleb na myśli?:)

                > Do tego ja wiem jak to jest mieć dzieci i nie mieć dzieci.

                Czyli wiesz jak to jest być jeszcze_nie_dzieciatą (nie bezdzietną) i jak to jest być dzieciatą. No i?

                > Skąd przypuszczenie że wtedy jest GORZEJ?
                > a po 30 podróże już nie są takie fajne.

                A gdzie tak napisałam?

                > Nie rozumiem jak osoba nie mająca dzieci i mająca lat np. 23 może twierdzić że dzieci
                > niemal niszczą życie/młodość

                Ty nie rozumiesz, więc Twoja zagwozdka. O tym piszę - jeśli ktoś nie rozumie, to znaczy, że jemu sytuacja nie przeszkadza. A wtedy nie ma tematu.
              • lulu_oi Re: tv i supermarket 24.09.11, 16:41
                Mogę porównać. Wiem
                > też jak to jest mieć 23 lata i 33 lata i naprawdę jak ktoś mając lat niewiele p
                > onad 20 mówi mi że to jest najlepszy czas na podróżowanie bo potem to nie to sa
                > mo to ja się pytam - skąd wiesz? Skąd wiesz jak się będziesz czuł/czuła za 10 l
                > at? Skąd przypuszczenie że wtedy jest GORZEJ?


                Mi niedługo stuknie trzydziestka, ale to przed 22 r.ż. zjeździłam pół Azji.
                Różnica jest spora: z wiekiem traci się wytrzymałość. Wytrzymałość na brak snu, nieregularne posiłki, niewygody podróży, stres. Organizm dłużej się regeneruje po dwóch zarwanych z rzędu nocach, tygodniu spędzonym w pociągu, spaniu w pasterskim szałasie przy ujemnej temperaturze, piciu samogonu szklankami. Rzeczy, które jako dwudziestolatka znosiłam bez zarzutu - teraz mnie męczą i powodują, ze podróż z miłej wakacyjnej przygody robi się nieco upierdliwą ekspedycją. Gdybym dzisiaj miała powtórzyć trasy sprzed 10 lat - albo zrezygnowałabym z połowy punktów programu, albo wróciła umęczona. I cieszę się, że robiłam, co robiłam, bo wypraw o takiej intensywności już nie uświadczę, a co przeżyłam - to moje.
      • wartosc.energetyczna Re: 20latki i macierzynstwo 24.09.11, 13:20
        > A wy bezdzietni młodzi ludzie tak strasznie podróżujecie? Bo w tym wieku to ra
        > czej brak kasy a nie dzieci są przeszkodą. Chyba że chodzi Ci o wyjazdy pod nam
        > iot - to też z dziećmi się robi i jest bardzo fajnie. Może nie z roczniakiem al
        > e już z dwulatkiem pod namiotem jest super.

        a jeśli ktoś nie ma kasy na podróże to tym bardziej nie stać go na dziecko.

        > A co do imprez jeszcze - jeśli chodzi Ci o wielodniowe balowanie z imprezy na i
        > mprezę kiedy jest się zalanym tak że się nie pamięta co było wczoraj to faktycz
        > nie może dzieci przeszkadzają. Ale nie każdy to lubi
        >
        > Wg mnie na prawdziwe podróże (dalekie i ciekawe) świetny czas jest po 30. Jest
        > już kasa, jest większa dojrzałość, dzieci odrośnięte więc można i zostawić na d
        > łużej i zabrać ze sobą i pokazać kawałek świata.

        kluczem do wszystkiego jest "nie każdy to lubi".. ty wolisz poczekać z podróżami do czwartego krzyżyka, a ja wolę korzystać z życia teraz, kiedy mam okazję
    • wlody1 Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 12:28
      Mój syn urodził się jak miałem 20lat. Przeszedłem przyspieszony kurs dorastania- ale dlatego że byłem odpowiedzialnym młodzieńcem. Dzisiaj jak patrzę na 20to latków to nawet nie młodzieńcy (w sensie mentalnym rzecz jasna)- to dzieci! A wyjątki są, jasne...
      • damajah Re: 20latki i macierzynstwo 24.09.11, 13:00
        dlatego napisałam że facet powinien być starszy. Teraz to mi się oberwie totalnie - ale dla mnie mężczyźni dojrzewają później, duuużo później. Kobiety szybciej są zdolne i mentalnie i biologicznie do zakładania rodziny. Za to starzeją się zazwyczaj szybciej niestety. Można się z tym kłócić ale taka jest biologia, taka jest rzeczywistość.
    • swiete.jeze Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 12:31
      Pokolenie temu to chyba był dosyć popularny wiek na rozmnażanie.
      • mmagi Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 12:34
        nooo lata 80 bardzo popularny,szczególnie ocet w sklepach:/
        • doral2 Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 12:39
          nie, no to jest słuszna koncepcja.
          rodzenie dzieci powinno się odkładać na później, najlepiej jak się ma 60 lat, wtedy człowiek już dojrzały, rozumny, wyhulał się, wybalował, zwiedził świat, na emeryturce jest, więc ma więcej czasu dla dziecka i cierpliwości....
          tiaaaa, to słuszna koncepcja.
        • swiete.jeze Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 12:41
          Nie kumam.
          Mi o wiek rodzącej chodzi, a nie o rok ogólnie.
        • ka-mi-la789 Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 13:04
          Uważasz, że ocet w sklepach działał antykoncepcyjnie? Otóż mylisz się: w stanie wojennym (czyli właśnie na początku lat 80., w towarzystwie octu) miał miejsce ostatni w historii Polski wyż demograficzny.
    • mmagi Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 12:33
      a ja jestwm zadowolona ze urodziłam jak miałam 22 lata,teraz jestem wolnaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa,a np mój brat w wieku 46 lat bawi sie w odrabianie lekcji z 9 latkiem i prowadza do przedszkola 5 latka,masakra:D

      inny smak piszesz,pewnie ze inny .....................mocniejszy:D
      • simply_z Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 12:38
        no..41 lat to troche pozno na dziecko. w sumie to taki paradoks. samemu chcialoby sie miec mlodych rodzicow ale dzieci rodzic pozno. nie wiem czy zdecydowalabym sie na dziecko w wieku 40 lat i wiecej ,dla mnie to troche za pozno.
      • six_a Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 13:00
        jest pewna zasadnicza wada tego rozwiązania, a mianowicie wnukisamozło;)
        • salma75 Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 13:13
          six_a napisała:

          > jest pewna zasadnicza wada tego rozwiązania, a mianowicie wnukisamozło;)


          Wnuki to dzieci dzieci, nie własne, więc nie ma obowiązku ani ich widywać, ani się nimi opiekować :).
          • six_a Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 13:17
            to nie ma nic do rzeczy. ma za to fakt, że jesteś BABCIĄ, wiesz, jak to brzmi? ;)
            • salma75 Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 13:18
              six_a napisała:

              > to nie ma nic do rzeczy. ma za to fakt, że jesteś BABCIĄ, wiesz, jak to brzmi?
              > ;)


              Oj tam, oj tam :).
              Mam taką znajomą, której synowie mówią do swojej babci po imieniu :))).
              • six_a Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 13:21
                still doesn't matter.
                :)
                ale można się też oszukiwać w sumie, co kto lubi.
                • simply_z Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 13:26
                  znam pania ,ktora juz w wieku 36 lat zostala bacia;)
                  • six_a Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 13:37
                    też ładnie:) można się do rekordów guinnesa zgłosić.
                  • anaisanais96 Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 15:14
                    No ja byłam w szoku gdy dowiedziałam się ze ta kobieta z W11 jest babcią! Mysłam, ze ona jest przed trzydziestką.

                    info-i-newsy-o-w11.blog.onet.pl/Uwaga-babcia-na-planie-Ania-Pa,2,ID373655674,n
                    • simply_z Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 15:19
                      zaraz..wnuczka ma 4 lata...,czyli zostala babcia w wieku 33 lat!
                      • simply_z Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 15:22
                        j. Ma męża Piotra Palkę (z zawodu górnik) i córkę Karolinę Kopeć urodzoną w 1988 r. oraz dwie wnuczki Wiktorię (ur. 2005r.) i Maję (ur. 2011r.).

                        czyli...urodzila corke w wieku17 lat ,a corka urodzila pierwsze dziecko tez w wieku 17 lat.
                        • tomelanka Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 20:45
                          Palka byla kiedys chyba w rozmowach w toku czy innym takiem czems ze wzgledu wlasnie na to, ze jest babcia w tak mlodym wieku
                          no coz, bywa ;)
        • doral2 Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 13:41
          six_a napisała:

          > jest pewna zasadnicza wada tego rozwiązania, a mianowicie wnukisamozło;).."

          ale jakie wnuki, skoro własne dzieci rodzisz mają lat 60?
          wnuków nie dożyjesz i chwała bogu, przynajmniej nie będziesz córki czy syna wyręczać :D
          • six_a Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 13:48
            musisz sprawdzić, komu odpowiadałam:)
      • anaisanais96 Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 15:08
        NO tak. Ale w czasach gdy on szalał i był wolny ty m usiałaś siedzieć z dzieckiem i odrabiać lekcje. On był wony wtedy ty teraz . CO za różnica. Ale musze przyznac ze ja tez nie popieram późniego macieżyństwa. Wydaje mi ise że max to 35 lat.
        • simply_z Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 15:14
          ale w przypadku faceta jest inaczej ,nie zmienia mu sie cialo nie znosi trudow ciazy ,porodu ,karmienia i nie oszukujmy sie-Na matke zawsze spada jakies 80% obowiazkow.
          to tak naprawde dla kobiety jest najwieksze wyzwanie i zmiana zycia-
    • calineczka_777 Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 13:08
      Wg mnie poczatek 20-tki to zdecydowanie za wczesnie na macierzynstwo. Znam pare kobiet, ktore rodzily majac 22-23 lata i teraz bardzo ale to bardzo narzekaja, ze zabraly sie za to tak wczesnie. To sa teraz kobiety po 50-tce i w czasach ich mlodosci rodzace "poczatkowe 20tki" wcale nie byly takie rzadkie. Inne nastawienie mam do "poznych 20-tek", czyli 27-29 lat, bo taka kobieta powinna juz byc psychicznie gotowa do macierzynstwa. Wiec jesli kobieta rodzi w wieku 27 lat to dla mnie jest to O.K. Ja osobiscie bardzo sie ciesze, ze w wieku 22-23 nie zaciazylam a jednak te pare latek pozniej. I jeszcze bardziej sie ciesze, ze nie wyszlam za maz za chlopaka, z ktorym wtedy chodzilam i ktory usilnie namawial mnie wtedy na slub i dziecko. Akurat dostalam stypendium i wyjechalam i dzieki temu plany malzenskie poczatkowo sie przesunely a potem je odwolalam(taka swinka ze mnie). Po latach zrozumialam jak sobie zycie uratowalam i jaka to by byla wtopa z takim mezem (to dluga historia). I to jest moj glowny problem z macierzynstwem na "poczatku 20-tki", ze nie ma sie jeszcze takiego doswiadczenia zyciowego i mozna wybrac sobie zlego meza i zlego tatusia. Sa nawet badania statystyczne, ze slub zawarty przed 25 rokiem zycia podnosi zagrozenie, ze malzenstwo skonczy sie rozwodem. Na poczatku 20-tki podrozowalam (takze na inne kontynenty - to nieprawda, ze wszystkie 20-latki nie stac na takie podroze!) , poznawalam nowych ludzi (tez mezczyzn), studiowalam, troche pracowalam. Przyznam sie, ze z malym dzieckiem nie byloby to tak mozliwe. Ktos tu napisal, ze podrozuje z 2-latkiem - ale nie sadze, ze sa to wyprawy do Azji czy Afryki????? Wiem, co potrafi male dziecko, bo sama mam taki egzemplarz, i tego sobie nie wyobrazam. Spotkania ze znajomymi "na miescie", wizyty w muzeum, knajpie, dyskoteki itp. tez sa czasami ograniczane przez dziecko. Zostawienie z tesciowymi u mnie odpada, m.in. ze wzgledu na to, ze mieszkaja 500-600 km od nas. Zreszta ja uwazam, ze to RODZICE powinni wychowywac a nie podrzucac dziadkom, bo to nie swiadczy dobrze o dojrzalosci takiej mlodej mamy. Dziadkowie wg mnie nie maja nawet OBOWIAZKU pomoc przy wnuku, moga oczywiscie, ale nie musza stale pomagac. Oni juz swoje dzieci wychowali. Znalezienie odpowiedzialnej opiekunki to tez sztuka (moglabym o tym ksiazke napisac).... Zreszta trudno jako matka zostawic dziecko z obca osoba, kiedy dziecko ma goraczke, wymiotuje albo ma koszmary senne, ktore uznaje za rzeczywistosc. Ja juz sie wyszumialam i takie "ograniczenie", ze czasami gdzies nie wyjde wieczorem albo nie pojade do RPA w to lato, bo dziecko, tak bardzo mnie nie bola. Po prostu sie wyszumialam i wypodrozowalam. Ale gdybym urodzila to dziecko w wieku 22-23 lat to bym jednak cierpiala i mialabym poczucie straconego zycia. NIe wszystko da sie w wieku 40 lat nadrobic. :-(
      • mariela1987 Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 13:57
        spora część moich kolezanek ma juz po 2 dzieci. Rodziły mając 20-21 lat. Żalują. Nie tego,ze mają dzieci, bo je kochają ale tego,że nie zaczekały...Zamiast cieszyć się w pełni ciążą one martwiły się niezaliczonymi egzaminami, sesją poprawkową, wykładami, notatkami itd..
        • sundry Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 15:22
          Rozumiem, że ci bez dzieci zawsze wszystko zaliczają i nie mają żadnych poprawek?
    • swiete.jeze Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 14:04
      Jak czytam ten wątek, to odnoszę wrażenie, że na FK naprawdę wszyscy maja same niebanalne hobby, a ta pensja 2k z wątku o ch...owych pensjach, to tez jakaś fantazja forumowiczów.
    • martishia7 Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 14:29
      Chyba zależy, czy ciąża jest zamierzona, czy nie. Takie małżeństwa z powodu ciąży widywałam głównie w otoczeniu mojego rodzeństwa. Dzisiaj są po 30ce i żadne nie przetrwało. O związkach niemałżeńskich nawet nie mówię. W mojej grupie rówieśniczej, w otoczeniu ze szkoły podstawowej, LO, wpadek jest mało, w porównaniu z grupą mojego <sporo starszego> rodzeństwa. Związki rodziców tych dzieci, rozpadł się jeszcze wcześniej, bo przed 25ką. Znam jednego chłopaka, który pod koniec studiów, całkowicie świadomie ożenił się i szybko zorganizował potomka, a na dzień dzisiejszy za chwilkę będzie drugie.
      Generalnie dzieci wśród moich rówieśników są prawie jak yeti - tylko o nich słyszę, głównie w mediach. W praktyce mogę policzyć na palcach jednej ręki.
      • sid-sid Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 18:11
        > Generalnie dzieci wśród moich rówieśników są prawie jak yeti - tylko o nich słyszę,
        > głównie w mediach. W praktyce mogę policzyć na palcach jednej ręki.

        U mnie tak samo.
    • berta-death Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 14:34
      Wszystko zależy od tego na jakim etapie życia taki 20-latek się znajduje. Jeżeli zakończył swoją edukację na etapie zawodówki albo technikum, nie planuje dalszej nauki, pracuje, zarabia pieniądze, to faktycznie nie ma na co czekać. Ale, jeżeli postanowił sobie przedłużyć dzieciństwo poprzez studia, to jest to totalna głupota. Dziecko sobie zrobiło dziecko. A potem uszczęśliwia rodziców koniecznością opieki nad wnukiem i sponsorowania całego towarzystwa.

      Inną sprawą jest dojrzałość emocjonalna i intelektualna do podjęcia się obowiązku rodzicielskiego. Taka 20-latka to bardzo często jest jeszcze zwykłą siusiumajtą, której fiu bździu w głowie, imprezy, wymigiwanie się od obowiązków, pyskowanie starym i szukanie swojego miejsca i pozycji w świecie. Ledwo się ze smyczy rodzicielskiej wyrwała a tu druga smycz się na nią szykuje. Średni materiał na matkę.
    • mrsnice Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 15:17
      ja miałam dziecko w wieku 17 lat. Skończyłam dwa kierunki studiów. Pracowałam równocześnie, zawsze miałam dobrą pracę, miałam swoje firmy. Byłam w ponad 50 krajach. Zaszczepiłam swojemu, już teraz dorosłemu dziecku podróże, w które już teraz osobno jeździmy, kilka razy w roku.
      Chodziliśmy z mężem na wszelkie imprezy, dyskoteki, sylwestry etc. Oczywiście miałam pomoc obojga dziadków, kilku prababć, którzy aż piszczeli, żeby z wnukiem posiedzieć np. przez weekend, czy wyjechać na wakacje.
      Gdybym miała dziecko, np. po 30-ce, to wiekszość z nich już by nie żyła. I nie miałabym pomocy.
      Nie wyobrażam też sobie takiego rozwleczonego życia: najpierw sama szkoła, potem sama praca. Potem siedzenie w domu i zabawa w kurę domową.
      Mnie nakręcał nawał zajęć, miałam czas w 100% wykorzystany. Życie nie przeciekało mi przez palce, jak starym mamuśkom!
      No i moje dziecko zawsze było bardzo dumne jak każdy zachwycał sie, jaką to ma młodą mamę!
      Moje wnuki będą miały młoda babcie!
      Mogę tak jeszcze tych zalet wczesnego macierzyństwa wymieniać wiele. Ale nie o to chodzi.
      Gdybym jeszcze raz dostała to samo życie, też tak bym zrobiła!
      • swiete.jeze Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 15:19
        No ale nie mów, że to było planowane dziecko.
        • mrsnice Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 15:23
          nie mówię
        • mrsnice Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 15:24
          ale i też wtedy aborcja była legalna i darmowa
          • simply_z Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 15:31
            o ojciec dziecka zostal mezem? tez mial 17lat?
            to nie jest zlosliwe pytanie..,ja w wieku 17 lat bylam jeszcze dzieckiem;)
            • mrsnice Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 15:49
              ojciec dziecka zostal mezem? tez mial 17lat?
              Tak
      • berta-death Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 15:58
        Jednym słowem urodziłaś swojej matce kolejce dziecko a sobie rodzeństwo. Jestem w stanie uwierzyć, że babcie i dziadki piszczały na samą myśl o opiece nad wnukiem, ale mam wątpliwości czy to były piski radości.
        Jakby twoi rodzice chcieli mieć więcej dzieci, to zapewne sami by się o nie postarali, nie angażowaliby do tego córki. W PL jest jeszcze taka mentalność, że rodzic ma obowiązek sponsorować nawet dorosłe dzieci i niańczyć wnuki. Pytanie tylko, czy faktycznie jest to to czego senior od życia pragnie najbardziej. Może wolałby cieszyć się wolnym czasem, pracować do 75 a nie 65rż a pieniądze wydawać na siebie, chociażby na jakiś porządny dom seniora.

        I czy dziecko cieszyło się, że ma taką młodą matkę? We wszystkich tego typu przypadkach jakie miałam okazję poznać, to dziecko z uporem maniaka chce do babci mówić mamo i ekstremalnie ciężko jest go tego oduczyć.
        • mrsnice Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 16:23
          swojej matce nic nie urodziłam, bo kiedy zaszłam w ciążę mama kupiła sobie mieszkanie, a nam zostawiła dotychczasowe. Moja mama była zresztą jeszcze długo aktywna zawodowo. Mało tego, jest do tej pory.
          Moi rodzice szczęśliwie więcej dzieci mieć nie chcieli. I nie mieli. Gros opieki spoczywał na nas, rodzicach.
          Nikt nas też nie sponsorował. Oboje podjęliśmy pracę. Ja bedąc w ciąży pracowałam w świetnie prosperującej firmie zagranicznej (wtedy w takich firmach zarabiało sie dużo powyżej średniej).
          Nikt też nikogo nie zmuszał, żeby niańczył wnuki.
          Dziadkowie kochali wnuka i chęć zajęcia sie wyrażali spontanicznie i z radością.
          Może seniorzy w twojej rodzinie mają gdzieś młodszych członków rodziny. U mnie nie.

          Moja mama nie musi zbierać na dom seniora, bo gdyby nie daj boże trzeba było nią się opiekować to ma nas.
          Nie wiem skąd wzięłaś takie banialuki, żeby do babci mówić mamo. Może te, wszystkie przypadki jakie znasz wywodzą sie z patologii.
          Poza tym wyrażają wobec mnie moi znajomi podziw i zazdrość, że ja już od dawna jestem wolna, a oni muszą opiekować sie nieletnimi dziećmi. I w większości właśnie, dziadków już nie ma na tym świecie.
          • simply_z Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 16:29
            Nikt nas też nie sponsorował. Oboje podjęliśmy pracę. Ja bedąc w ciąży pracował
            > am w świetnie prosperującej firmie zagranicznej (wtedy w takich firmach zarabia
            > ło sie dużo powyżej średniej).
            w wieku 18 lat z wyksztalceniem srednim..? przed matura? co za bajki?
            i ten biedny chlopak tez robial taka kariere?

            cuando menos piensas , sale el sol
            • sid-sid Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 18:14
              Dobre, nie?:)
        • mrsnice Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 16:34
          sorry ale jakieś głupoty wypisujesz. Widać Twoje doświadczenia wywodzą sie z jakiejś patologii.
          Nie chce mi sie każdej wypisanej głupoty kontrargumentować. W każdym razie przez 9 miesięcy od momentu ciąży daliśmy rade podjąć pracę i sie usamodzielnić.
          Nie wiem jak w innych przypadkach, ale w moim zycie potwierdziło, że był to świetny moment.
          • mrsnice Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 16:37
            i nie wiem po co na mnie najeżdżacie. Chyba z zazdrości. Pokazuję na swoim przykładzie, że nie każdy przypadek jest beznadziejny. Można sie fajnie zorganizować i mieć szczęśliwe życie mając dziecko w młodym wieku.
            • simply_z Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 16:50
              absolutnie na ciebie nie najezdzam ,ciesze sie ,ze ulozylas sobie fajnie zycie i dobrze ci sie wiedze ,po prostu zadaje pytania i tyle. przepraszam jesli tak to odebralas.
              • mrsnice Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 16:55
                ok
            • berta-death Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 16:56
              Nikt na ciebie nie najeżdża, tylko ta twoja opowieść wydaje się mało prawdopodobna, nawet biorąc poprawkę na czasy w jakich się rozgrywała.
              Mnie cały czas chodzi o to, że w tak młodym wieku, bez pracy, oszczędności i zawodu, człowiek jest całkowicie uzależniony od pomocy rodziny, czyli de facto jest dzieckiem, nawet jak jest pełnoletni. A nie jest to zbyt komfortowe musieć prosić się o każdy grosz, tłumaczyć z każdego wydatku i czekać aż łaskawie ktoś zaopiekuje się dzieckiem, zwłaszcza jak w tym czasie człowiek chce się zabawić, bo jak musi pracować albo sie uczyć to zazwyczaj nie ma problemu. Bo nawet jak to jest bardzo kulturalna i oddana młodym rodzina, to nie da się uniknąć jakiś komentarzy, uwag i zgrzytów.
            • sid-sid Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 18:17
              Nie denerwuj się tak.:)
              A z zazdrością to pojechałaś!:D
          • simply_z Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 16:40
            prawde mowiac dziewczyny ,ktore znam i zaszly w ciaze w wieku 16 ,17 lat na ogol konczyly w zawodowce. Znam jedna ,ktora faktycznie zrobila kariere ale po maturze nie pracowala w swietnej firmie ,zreszta z jakiej racji? tylko studiowala.
            • salma75 Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 16:43
              Znam taką, która zaszła w ciąże w wieku lat 17. Urodziła córkę, skończyła stomatologię, wiedzie jej się znakomicie.
              Nie ma żadnej reguły, dyskusja w tym wątku jest jałowa i bezsensowna.
            • mrsnice Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 16:44
              ja mając 17 lat byłam w trzeciej klasie liceum ogólnokształcącego, więc jeśli twoje znajome skończyły na zawodówce, to chyba tak zaczęły
              • simply_z Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 16:45
                ale przeciez tego nie kwestionuje ,piszesz jedynie, ze w wieku 18 lat ? zaczelas pracowac w swietnej firmie i zarabiac powyzej rpzecietnej ,wyrazam wiec swoje zdziwienie.
                bo wytlumacz jakie kwalifikacje posiada osoba tylko po LO?
                • mrsnice Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 16:49
                  pod koniec lat osiemdziesiątych było inaczej. Wystarczyło, że znałam dwa języki obce, na wykształcenie nikt nie patrzył.
              • wartosc.energetyczna Re: 20latki i macierzynstwo 24.09.11, 13:35
                mrsnice napisała:

                > ja mając 17 lat byłam w trzeciej klasie liceum ogólnokształcącego, więc jeśli t
                > woje znajome skończyły na zawodówce, to chyba tak zaczęły

                czyli miałaś na głowie szkołę, maturę, pracę w korporacji, ciążę i dom na głowie - i to wszystko przed 18-tką?
            • berta-death Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 17:02
              Ja znam kilka i wszystkie w pierwszych latach po urodzeniu dziecka były na garnuszku u rodziców. Dzieckiem zajmowała się babcia, prababcia, albo opiekunka a dziadek sponsorował towarzystwo. A skończyły różnie. Najczęściej nie pokończyły żadnych studiów, ale to nie przez dziecko. One to dziecko miały w młodym wieku dokładnie z tego samego powodu, z którego nie zdobyły wykształcenia i nie zrobiły żadnych karier. Miały szczęście pochodzić z dość zamożnych rodzin. Tylko dwie poszły w jakieś biznesy, ale też nie samodzielnie tylko w rodzinny się wkręciły.

              W sytuacji kiedy dziecko oddaje się na wychowanie dziadkom i jeszcze dostaje się od nich kasę, to nie ma najmniejszego powodu, żeby się nie uczyć i nie znaleźć dobrej pracy. Zwłaszcza, że wpływowi rodzice w studiach i karierze zawodowej też potrafią pomóc.
        • sid-sid Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 18:15
          > W PL jest jeszcze taka mentalność, że rodzic ma obowiązek sponsorować nawet dorosłe dzieci i
          > niańczyć wnuki. Pytanie tylko, czy faktycznie jest to to czego senior od życia pragnie najbardziej.

          O właśnie. Szczególnie babcia, która nie ma własnego życia i z automatu zostaje opiekunką dzieciaka. I oczywiście skacze z radości z tego powodu.
      • wartosc.energetyczna Re: 20latki i macierzynstwo 24.09.11, 13:36
        mrsnice napisała:

        > ja miałam dziecko w wieku 17 lat. Skończyłam dwa kierunki studiów. Pracowałam r
        > ównocześnie, zawsze miałam dobrą pracę, miałam swoje firmy. Byłam w ponad 50 kr
        > ajach. Zaszczepiłam swojemu, już teraz dorosłemu dziecku podróże, w które już t
        > eraz osobno jeździmy, kilka razy w roku.
        > Chodziliśmy z mężem na wszelkie imprezy, dyskoteki, sylwestry etc. Oczywiście m
        > iałam pomoc obojga dziadków, kilku prababć, którzy aż piszczeli, żeby z wnukiem
        > posiedzieć np. przez weekend, czy wyjechać na wakacje.
        > Gdybym miała dziecko, np. po 30-ce, to wiekszość z nich już by nie żyła. I nie
        > miałabym pomocy.
        > Nie wyobrażam też sobie takiego rozwleczonego życia: najpierw sama szkoła, pote
        > m sama praca. Potem siedzenie w domu i zabawa w kurę domową.
        > Mnie nakręcał nawał zajęć, miałam czas w 100% wykorzystany. Życie nie przecieka
        > ło mi przez palce, jak starym mamuśkom!

        czyli takim 25-letnim staruszkom? :D
    • takajatysia Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 15:40
      Może inaczej będzie smakowało, ale niekoniecznie przecież gorzej.
      przeciez to dobry
      > wiek na znajomosci, nowe doświadczenia

      Akurat tego w każdym wieku, niezależnie od dzieci można mieć pod dostatkiem. Śmiem twierdzić, że dziecko wręcz pomaga w tych przypadkach.

      Zresztą czas na takie analizy to jest przed poczęciem, potem zamiast zastanawiać się co by było lepiej, korzystniej czerpać radość z sytuacji w jakiej się jest.
    • deczko Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 17:01
      Wczesne macierzynstwo odbija sie na urodzie kobiety. Nie znam ani jednej kobity, ktora ma dorosle dziecko, nie skonczyla 50 lat i wyglada dobrze. Zmarszczki, wiek wypisany na twarzy, pewna taka ciotkowatosc, nawet jesli kobieta żnie sie na mlodke. A kobiety, ktore rodza pozniej, no coz gospodarka hormonalna sie odnawia i odmladza te babki. Poza tym nie sa tak zmasakrowane przez zycie, dziecko to bulka z maslem, nawet jesli wychowuja dzieciaka dziadki, to ono i tak kiedys upomni sie o mamusie.
      • calineczka_777 Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 18:11
        deczko napisał:

        > Wczesne macierzynstwo odbija sie na urodzie kobiety. Nie znam ani jednej kobity
        > , ktora ma dorosle dziecko, nie skonczyla 50 lat i wyglada dobrze. Zmarszczki,
        > wiek wypisany na twarzy, pewna taka ciotkowatosc, nawet jesli kobieta żnie sie
        > na mlodke. A kobiety, ktore rodza pozniej, no coz gospodarka hormonalna sie odn
        > awia i odmladza te babki. Poza tym nie sa tak zmasakrowane przez zycie, dziecko
        > to bulka z maslem, nawet jesli wychowuja dzieciaka dziadki, to ono i tak kiedy
        > s upomni sie o mamusie.

        Jak najbardziej podpisuje sie pod tym. Tez to zauwazylam, ze bardzo mlode mamy szybciej sie starzeja. Milo tez, ze zauwazyles, ze jednak opieka przez dziadkow to nie to samo co opieka przez rodzicow. Dziecko wyczuwa roznice i chce jednak by mama i tata tez sie nim zajeli. W Polsce zbyt powszechnie wykorzystuje sie zwlaszcza babcie, czego nie pochwalam.
      • lizzy1 Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 23:39
        deczko napisał:

        > Nie znam ani jednej kobity
        > , ktora ma dorosle dziecko, nie skonczyla 50 lat i wyglada dobrze.

        No, skoro Ty nie znasz ani jednej takiej kobity, to tak musi być ;-)
    • izabellaz1 Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 17:20
      Nie każdy ma naturę hulaki :)
    • sid-sid Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 17:54
      Moim zdaniem bez sensu, błąd i mogiła. Ale co kto lubi.:)
      • efi-efi Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 21:10
        Na szczęście nie wszyscy są "robieni przez kalkę".
        Ludzie są różni, dla jednych babek ciąża w wieku 16, 18 lat jest czymś naturalnym, przyjmują dziecko w sposób naturalny, nie stanowi ono balastu, ani nie mają kobietki odczucia, że przegrały swoje życie .
        W podróże z plecakiem po Indiach równie dobrze można się wybrać z dzieciakiem jak trochę podrośnie , albo 'sprzedać' dziecko na czas podróży dziadkom .
        I to samo się tyczy matek rodzących w wieku 30 czy 40 lat - jedne będą zachwycone, inne załamane. Każda sytuacja jest inna, chociaż ja zawsze wychodzę z założenia, że życie powinno się przyjmować takim jakim jest, z jego wszystkimi smaczkami.
        • sid-sid Re: 20latki i macierzynstwo 24.09.11, 16:45
          > Ludzie są różni, dla jednych babek ciąża w wieku 16, 18 lat jest czymś naturalnym

          16, 18? Pojechałaś.:) Tak, jest to naturalne, najczęściej w patologicznych środowiskach.
    • zetka50 Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 22:27
      a co to ma do rzeczy, jak się chce rodzinę założyć mając 20+, może i lepiej. Tak było kiedyś, że szybko rodziło się dzieci a ok 40 miało się czas dla siebie. Nasze babcie nie narzekały.
      Moda zrobiła się europejska bo rodzić to najlepiej ok 40stki, a siły później brak i cierpliwości, no ale co kto lubi. Zawsze trzeba poświęcić czas dla dziecka obojętnie czy to 20+ czy 40stka.
      • swiete.jeze Re: 20latki i macierzynstwo 22.09.11, 23:21
        zetka50 napisała:

        > Zawsze trzeba poświęcić czas dla dziecka
        > obojętnie czy to 20+ czy 40stka.

        Amen.
    • kochanic.a.francuza Re: 20latki i macierzynstwo 23.09.11, 08:50
      Jak sie ma 40 lat to juz sie nie ma sily na dziecko, wiec dobrze chlopak zrobil.
    • aga90210 Re: 20latki i macierzynstwo 23.09.11, 16:54
      Mam 26 lat. Wbrew opiniom powyżej nie znam nikogo, kto bylby w moim wieku i pojechalby na wczasy do Trurcji z biurem podróży, aby leżeć do gory brzuchem w hotelu. Wszysy moi znajomi nastawieni są na aktywne zwiedzanie, wycieczki objazdowe, podróze dalekie samolotem (Azja, Ameryka) i bliskie autokarem (po Europie). na wakacje wydaję kilka tysięcy zlotych, nie stac mnie bylo w wieku 19-21 lat, ale potem juz prawie wszyscy pracują (przynajmniej w wwie) a ponieważ nie maja zobowiązan to na takie wakacje wystarczy.

      Życia z dzieckiem sobie nie wyobrażam- koszty wyjazdu wzrosłyby dwukrotnie (przelot, jakis nocleg a nie coachsurfing czy hostel), moje zarobki z pewnościa by spadly (nie ma mnie w domu 10 godzin dziennie, musialabym zmniejszyć wymiar etatu mając dziecko).

      Znam tylko jedną osobe, która urodziła mając 24 lata (miała już wtedy stałą pracę). I tak: pada- to nie wyjdzie, bo dziecko zachoruje, sportu nie uprawia bo gdy wychodzi z dzieckiem to albo wolno spaceruje albo puszcza go luzem a sama siedzi na ławce, do dziecka zatrudnione sa 2 nianie, gdyz jej i męza nie ma w domu 10-11h. Ona takie zycie wybrała i nie zamieniłaby go na inne. ja planuje dziecko po 32 roku życia.
    • kol.3 Re: 20latki i macierzynstwo 24.09.11, 08:05
      Znam dziewczynę, która wyszła za mąż zaraz po maturze, od razu ciąża, urodziła dziecko studiując, dziecko było wychowywane z wydatną pomocą babć i dziadków - w sumie nikt się nie przemęczył. Dziewczyna skończyła studia, dziecko było odchowane, ona wyglądała jak kandydatka na miss. Widziałam ją później - zawsze tak samo szczupła zgrabna i atrakcyjna.
      Natomiast nie znam żadnej pani, która by urodziła późno ok. 40tki i wyglądała dobrze, natomiast słyszałam o takich co po późnym porodzie traciły miesiączkę na amen, tak że gadanie o przedłużaniu młodości to raczej propaganda.
      To jak kobieta wygląda związane jest w dużym stopniu z wzorcami wyniesionymi z domu. Jeśli matka nie pozwoli rodzinie zrobić z siebie siły pociągowej, uprawia sport, chodzi do kosmetyczki, córka podąża na ogól tą samą drogą.
    • anna_sla Re: 20latki i macierzynstwo 24.09.11, 09:25
      pomijam macierzyńskie wpadki (których jest niemało), ale wierzcie mi na słowo, że nie każdy 20-latek tak właśnie chce żyć, od imprezy do imprezy, wycieczki, przygody, towarzystwo itd. To co chciałam przeżyć to tak naprawdę przeżyłam do 22-go roku życia, mąż mój nawet mając 18 lat nie kwapił się do takiego stylu bycia, co nie znaczy, że jest kapciem, bo nie jest. I przyznaję, że zrobiło nam się trochę pustawo w życiu, zwłaszcza, że znajomi rozjechali się do innych miejscowości (wszyscy bezdzietni), a dzieci narodzić nam się nie chciały. Pojawiły się dopiero kiedy ja miałam 24 lata a mąż prawie 30, a naszym znajomym długo po nas albo wcale i nadal nie wyjeżdżają, nie imprezują za wiele..
      • sid-sid Re: 20latki i macierzynstwo 24.09.11, 09:38
        Ale wiesz, że statystycznie będziecie żyć do wieku 75 lat? I jeśli do dwudziestki już niby wszystko przeżyliście, to chyba należy współczuć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka