08.09.06, 18:04
witam wszystkich serdecznie. Jak tylko znalazłam to forum, to pomyślałam, że
to coś dla mnie. Po skończonych studiach nie wróciłam do mojego rodzinnego
miasta, bo tutaj znalazłam pracę. Znajomi ze studiów porozjeżdżali się, a w
związku z tym, że mieszkam obecnie daleko od rodziny, przyjaźnie z pisakownicy
też się rozluźniły. I tak mi troche smutno.
Obserwuj wątek
    • aabra Re: witam :) 08.09.06, 20:25
      hłe hłe tak starałam się poprawnie wszystko napisać a tu byk - miało być ,,z
      piaskownicy" a mi wyszła jakaś ,,pisakownica", łeee. Pierwszy raz napisałam
      cokolwiek na forum i pewnie stresik zaatakował. W każdym razie dziękuję za miłe
      przywitanie : )))
    • nita1 Re: witam :) 12.09.06, 14:36
      Cześć dziewczynki. Mi tez troche smutno, też od niedawna jestem w nowym miejscu
      i to aż 500 km od domu. Jak narazie trudno mi sie tutaj odnalesc i jak któraś z
      Was ma podobny problem to piszcie bedzie nam raźniej.
      • aabra Re: witaj nita 14.09.06, 16:03
        ja też jestem daleko od domku, z tym, że już od dłuższego czasu. W czasie
        studiów nie odczuwałam tego tak silnie - w każdej chwili mogłam pojechać do
        domu. Teraz pracuję i każdy wyjazd wymaga wzięcia urlopu, no i trzeba mieć
        pieniądze na coraz droższe bilety. A w obecnych czasach to, że ktoś pracuje nie
        oznacza, że ma wystarczającą ilość kasy. A Ty co porabiasz tak daleko od domu?
        pozdrawiam
        • nita1 Re: witaj nita 14.09.06, 16:33
          ja tu jestem od niecałych 2 mies. a co mnie tu przywiało? hmm mój facet tutaj
          mieszka i już planowalismy od dłuzszego czasu zamieszkać razem ale to ja
          musiałam podjąć decyzje bo to ja musiałam się wyprowadzić(on duża firma tu na
          miejscu i po prostu nie mógł)i w koncu pełna obaw zdecydowałam się no ale tak
          jak myślałam nie jest łatwo.
          • silgna Re: witaj nita 19.09.06, 14:42
            Moge sie dołaczyć?smile Przyjechalam za moim óczesnym facetem, a teraz juz męzem
            do Olsztyna z Kołobrzegu. Cała rodzina została na Pomorzu. Mąż ma pracę, ktora
            wymaga od niego sporo nauki, całe dnie i noce siedzi w książkach. A poza tym
            pracuje w weekendy. Ja mam pracę ktorej nie moge ścierpieć. Ale w takim
            mieście trzeba byc wdziecznym za jakąkolwieksmile Jesteśmy juz tu od roku i
            ciagle mam wrazenie że żyje w zawieszeniu, a życie przecieka mi przez palce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka