Gość: ???
IP: *.hybryda.net
25.10.11, 08:06
Poznaliśmy się na dość znanym portalu randkowym. Jesteśmy razem 10 miesięcy. Miałam wrażenie, że jest coraz lepiej.
Jak zaczęło wyglądać na to, że to coś fajnego to zawiesiłam konto. On nie. Ale nie bywał. Raz na jakiś czas zdarzyło mi się to sprawdzić (wiem głupio). W sobotę weszłam na portal, żeby skasować konto bo znowu mi przyszła jakaś durna reklama i zaśmiecała skrzynkę a skoro nie korzystam to po co mam tam "wisieć".
I z głupia frant sprawdziłam kiedy był na portalu. Był dzień wcześniej. I od tego dnia bywa w zasadzie codziennie. Czyli że z kimś pisze. Bo to nie fejsbuk gdzie codziennie się fotki czy wiadomości zmieniają i jest co oglądać.
Jestem jeleniem?? Wersją żeńską?
Jestem zdruzgotana. To może być nic. Ale to może być początek końca naszej relacji, która zapowiadała się nieźle.
Nie wiem co robić. Pytać? Udawać że nic nie wiem? Chyba nie umiem bo od kilku dni chodzę do tyłu...
Nie wpadłabym w panikę gdyby był netowym gadaczem ale nie jest....