Dodaj do ulubionych

i powiedz mojej żonie że ją kochałem

02.11.11, 22:20
tak przewaznie na filmach mowili zolnierze, kiedy im pocisk flaki wyprul albo urwal pol ryja z uchem (wtedy mowili tym co im jeszcze zostalo) do swoich kolegow. Chcialybyscie zeby to bylo o was? Czy dzisiejsi mezowie tez by tak mowili? Czy moze, wez wykasuj moje konto na sympatii i skasuj smsy z komorki :P
Obserwuj wątek
    • ronald.tusk Kolego, w czasach kiedy faceci mówili tak o swoich 02.11.11, 22:34
      soulshunter napisał:

      > tak przewaznie na filmach mowili zolnierze, kiedy im pocisk flaki wyprul albo u
      > rwal pol ryja z uchem (wtedy mowili tym co im jeszcze zostalo) do swoich kolego
      > w. Chcialybyscie zeby to bylo o was? Czy dzisiejsi mezowie tez by tak mowili? C
      > zy moze, wez wykasuj moje konto na sympatii i skasuj smsy z komorki :P

      kobietach, to wiedzieli, że były to naprawdę ICH kobiety od początku do końca. Dziś nie ma kobiet. Dziś są automaty...nie powiem do czego.

      PS: Chętnie bym wrócił do tamtych czasów, nawet za cenę życia.
      • six_a Re: Kolego, w czasach kiedy faceci mówili tak o s 02.11.11, 22:39
        nie no jasne, instytucję kochanki i kochanka wynaleziono dopiero w czasach internetu, dawniej było słodko, żony chodziły jak w zegarku, obiad był zawsze na stole, a mężowie kursowali wyłącznie na trasie praca dom.
        tak było.
      • soulshunter Re: Kolego, w czasach kiedy faceci mówili tak o s 02.11.11, 22:40
        czyli ze to opowiesci z cyklu "to se ne vrati pane Havranek"? Nie wierze.
      • maitresse.d.un.francais bo pani de Pompadour to była żona 02.11.11, 22:42
        króla Francji - nie ronald?
        • ronald.tusk To są wyjątki potwierdzające regułę... 02.11.11, 22:46
          Takie "qrestfo" z jakim mamy do czynienia dziś w przypadku kobiet nigdy nie miało miejsca na tym świecie. Amen.
          • maitresse.d.un.francais Re: To są wyjątki potwierdzające regułę... 02.11.11, 22:52
            ronald.tusk napisał:

            > Takie "qrestfo" z jakim mamy do czynienia dziś w przypadku kobiet nigdy nie mia
            > ło miejsca na tym świecie.

            Zawsze kobiety wszelkich sfer miały kochanków.


            • ronald.tusk Twoja mama też miała kochanka? 02.11.11, 23:00
              Zastanów się zanim palniesz taką bzdurę po raz n-ty.
              • salma75 Re: Twoja mama też miała kochanka? 02.11.11, 23:07
                Blee, co za szowinista tu się zaczął pałętać?
                Zdradzony, sfrustrowany, zawiedziony? Współczujem przeokrutnie.
                • ronald.tusk Eee tam. Wolny facet z otwartą głową. 02.11.11, 23:21
                  Denerwujesz się, że w dzisiejszych czasach standardowe instrukcje motania facetowi we łbie przekazane przez mamusie nie działają. Przepraszam, ale to poniekąd wasza wina. I jak to moja była często prawiła - na własne życzenie!
                  • my_favourite_axe Re: Eee tam. Wolny facet z otwartą głową. 02.11.11, 23:25
                    ronald.tusk napisał:

                    > Denerwujesz się, że w dzisiejszych czasach standardowe instrukcje motania facet
                    > owi we łbie przekazane przez mamusie nie działają. Przepraszam, ale to poniekąd
                    > wasza wina. I jak to moja była często prawiła - na własne życzenie!
                    >

                    Weź może przepracuj ten temat z psychologiem.. Za stary jesteś żeby posługiwać się samymi prostymi schematami.
                    • ronald.tusk A może ja to robię celowo? 02.11.11, 23:27
                      Nie wpadłaś na to?
                      • my_favourite_axe Re: A może ja to robię celowo? 02.11.11, 23:30
                        ronald.tusk napisał:

                        > Nie wpadłaś na to?
                        >

                        Celowo ograniczyłeś swoje postrzeganie świata do wymiarów słoika?
                        • ronald.tusk Słoik, słoik...jedna z pań zazdrosna o mnie 02.11.11, 23:45
                          przez kilka miesięcy wytykała mi, że wkładałem co nieco do różnych słoików...tak jakby jej słoik należał tylko do mnie. Ech schizofrenia...
                          • maitresse.d.un.francais Re: Słoik, słoik...jedna z pań zazdrosna o mnie 02.11.11, 23:51
                            Ech schizofrenia...
                            >
                            Nie, schizofrenia na czym innym polega. Nie używaj słów niezgodnie z ich znaczeniem.
                            • ronald.tusk Hmm, schirofrenia to podobno rozdwojenie jaźni... 02.11.11, 23:57
                              Otóż jeżeli pani twierdzi, że ja wkładałem swojego ogórka (cytat) w zbyt wiele słoików to zakładam, że jej słoik powinien przyjąć minimum jednego mniej ogórka niż ilość odwiedzin mojego ogórka w innych słoikach. Uff. chyba przekombinowałem. W każdym razie twierdzenie czegoś innego w tym wypadku jest formą rozdwojenia jaźni...
                              • my_favourite_axe Re: Hmm, schirofrenia to podobno rozdwojenie jaźn 03.11.11, 00:00
                                ronald.tusk napisał:

                                > Otóż jeżeli pani twierdzi, że ja wkładałem swojego ogórka (cytat) w zbyt wiele
                                > słoików to zakładam, że jej słoik powinien przyjąć minimum jednego mniej ogórka
                                > niż ilość odwiedzin mojego ogórka w innych słoikach. Uff. chyba przekombinował
                                > em. W każdym razie twierdzenie czegoś innego w tym wypadku jest formą rozdwojen
                                > ia jaźni...
                                >

                                Czy jest jakiś konkretny powód tych zwierzeń o słoikach?
                                • ronald.tusk Pytasz o mnie czy o tę panią? 03.11.11, 00:04
                                  Jeżeli chodzi o mnie to tak akurat przyszło mi do głowy, jeżeli chodzi o tę panią, to chyba jednak była schiza...
                              • maitresse.d.un.francais Radziłabym się jednak 03.11.11, 00:14
                                zapoznać bliżej z objawami - przynajmniej online.

                                Akurat NIE TAK to wygląda.
                              • maitresse.d.un.francais Specjalnie dla ronia 03.11.11, 00:24
                                metodą kopiuj-wklej, nie pamiętam dokładnie skąd (kursywa moja):

                                Postaci kliniczne schizofrenii

                                W zależności od rodzaju i nasilenia objawów wyróżnia się kilka postaci klinicznych schizofrenii. Do najczęściej spotykanych zalicza się: schizofrenię prostą, paranoidalną, hebefreniczną i katatoniczną. Do typowych objawów możemy zaliczyć:
                                urojenia, czyli błędne przekonania, które nie mają podstaw w rzeczywistości. Osoby chore mogą myśleć, że ktoś je śledzi, podsłuchuje myśli lub "wkłada" im je do głowy,
                                omamy, halucynacje, spostrzeżenia zmysłowe mają charakter realnych doznań, np. omamów słuchowych, węchowych, wzrokowych, smakowych,
                                rozpad osobowości - uczucia nie odpowiadają myślom chorego, a wyraz twarzy nie pasuje do myśli i wypowiedzi,
                                zaburzenia uczuciowe, np.: pozorne zobojętnienie albo trudne do opanowania wybuchy emocji, ambiwalencja uczuciowa,
                                zaburzenia odczuwania własnej osoby - utrata kontaktu z własną osobowością sprzed choroby; chory czuje się obco i sztucznie, tak jakby uległ jakiejś głębokiej i nieodwracalnej zmianie albo jakby zmienił się otaczający go świat.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Eee tam. Wolny facet z otwartą głową. 02.11.11, 23:29
                    ronald.tusk napisał:

                    > Denerwujesz się, że w dzisiejszych czasach standardowe instrukcje motania facet
                    > owi we łbie przekazane przez mamusie nie działają.

                    Przepraszam, ale nie wiem, o co chodzi, bo moja mamusia niczego takiego mi nie przekazywała.
              • maitresse.d.un.francais Troszeczkę nie rozumiesz... 02.11.11, 23:10
                Zawsze to NIE znaczy wszystkie.
                • ronald.tusk Zaraz! Albo zawsze albo nie? Jak zawsze to 02.11.11, 23:23
                  i wszystkie...
                  • maitresse.d.un.francais Re: Zaraz! Albo zawsze albo nie? Jak zawsze to 02.11.11, 23:28
                    ronald.tusk napisał:

                    > i wszystkie...

                    Nie, jak zawsze to niekoniecznie wszystkie. Zakładając, że "zawsze" oznacza "w każdym roku", nie wynika z tego w żaden sposób, że wszystkie.
                    >
                  • salma75 Panie Ronald... 02.11.11, 23:38
                    ... aleś pan monotematczny. Zerknęłam na pańską tfórczość gazetową, zieeew....

                    Pomysł z psychologiem nie jest zły, radzę rozważyć.
                    • ronald.tusk Pokolenie "o so chozi", "jakoś to będzie" i "zief" 02.11.11, 23:46
                      Dziękuję. Postoję....
                      • salma75 Re: Pokolenie "o so chozi", "jakoś to będzie" i " 02.11.11, 23:50
                        Dziadek siądzie, bo się nózie zmęczą.
                        • ronald.tusk Dziadek? 02.11.11, 23:58
                          "Chodź do dziadzi...dziadzia na konia wsadzi..."
                          Pozdrawiam serdecznie.
                          PS: I proszę się nie gniewać.... ;-)
                      • maitresse.d.un.francais A który to rocznik, owo pokolenie? 02.11.11, 23:53
                        niech ja się dowiem
                        • ronald.tusk A co badasz czy się nadaje w razie co? 02.11.11, 23:59
                          1975 i co Ty na to? Pasuje?

                          ;-)
                          • maitresse.d.un.francais A bo skoro mówisz "pokolenie" 03.11.11, 00:16
                            to powinieneś zdefiniować owo pokolenie jako "osoby urodzone w danym czasie". Czyli: na początku lat 80., pod koniec 70., od wczesnych lat 30. do dziś etc.
                          • maitresse.d.un.francais "W razie czego", jeśli już 03.11.11, 00:17
                            Nie pasuje.
    • happy_time Re: i powiedz mojej żonie że ją kochałem 02.11.11, 22:39
      > Czy moze, wez wykasuj moje konto na sympatii i skasuj smsy z komorki :P

      I zmień PIN do karty :P
      • soulshunter Re: i powiedz mojej żonie że ją kochałem 02.11.11, 22:41
        nie, no PIN to juz o kant dupy potluc, na co mu bedzie potrzebny?
        • happy_time Re: i powiedz mojej żonie że ją kochałem 02.11.11, 22:45
          Żeby nie wydała na kochanków jego ciężko zarobionych pieniędzy.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: i powiedz mojej żonie że ją kochałem 02.11.11, 22:56
      Zakładając że faktycznie tak mówili :D to raczej z myślą o sobie a nie o żonie. Chodziło o to że wtedy żona będzie dłużej o byłym myślała, to i jemu w glebie lżej będzie...
      • grassant Re: i powiedz mojej żonie że ją kochałem 02.11.11, 23:06
        często były to płaczliwe przeprosiny i samooczyszczenie z własnych win.
    • salma75 Re: i powiedz mojej żonie że ją kochałem 02.11.11, 23:05
      soulshunter napisał:

      > tak przewaznie na filmach mowili zolnierze, kiedy im pocisk flaki wyprul albo u
      > rwal pol ryja z uchem (wtedy mowili tym co im jeszcze zostalo) do swoich kolego
      > w. Chcialybyscie zeby to bylo o was?

      No a kto by nie chciał? :)
      I jeszcze żeby coś o dzieciach wycharczał.
      I zegarek po dziadku przekazała. Dla syna.
      ;)


      >Czy dzisiejsi mezowie tez by tak mowili? C
      > zy moze, wez wykasuj moje konto na sympatii i skasuj smsy z komorki :P

      Mój by pewnie rzekł "Powiedz żonie, że znowu zmieniłem hasło do panelu admina w sklepie" - i tu resztką sił duka szeptem hasło "po9876yjk66"...
    • my_favourite_axe Re: i powiedz mojej żonie że ją kochałem 02.11.11, 23:13
      Nie chciałabym żeby mojemu pocisk flaki wypruł.
      • salma75 Re: i powiedz mojej żonie że ją kochałem 02.11.11, 23:16
        Ale załóżmy, że już wypruł. I tak sobie leżą - on i jego flaki - jak myślisz, miałby Ci coś do przekazania?
    • lacido Re: i powiedz mojej żonie że ją kochałem 02.11.11, 23:37
      zawsze można jakaś ściemę walnąć ;)
    • kitek_maly Re: i powiedz mojej żonie że ją kochałem 02.11.11, 23:56
      Wolałabym: Przekaż mojej niuni, że pin do tej najgrubszej karty to 1234.
      • landrynka.pl Re: i powiedz mojej żonie że ją kochałem 03.11.11, 00:17
        Ronald.tusk (dobrze) napisal:

        > Takie "qrestfo" z jakim mamy do czynienia dziś w przypadku kobiet nigdy nie miało miejsca na tym świecie. Amen. <

        Zgadzam sie, tak jest, poniewaz znam duzo kobiet, pary etc. i widze,
        co sie wokol dzieje, ale podobnie jest z mezczyznami: wiekszosc zadnej
        nie popusci, wystarczy, ze jakas "glebiej" w oczy spojrzy, to za nia lezie
        jak slepiec, mimo ze jest w zwiazku z inna kobieta.
        Swiat staje sie oblesny, poniewaz moralnosc jest coraz bardziej
        towarem deficytowym, i nawet psychologowie rzekna tylko: c´est la vie,
        malo tego, sami "namawiaja" swoimi pseudoporadami do zdrad, bo to
        przeciez takie ludzkie...

        P.S. Czytalam Twoj blog; fajny, poniewaz slucham tej samej muzyki,
        lubie te same filmy, no, moze ksiazki troche inne czytam ;-)
        • jael53 Re: i powiedz mojej żonie że ją kochałem 03.11.11, 08:39
          Chyba całkiem nie było choćby stulecia nr XVIII. Kiedy to towarzyskim curiosum było, że jacyś małżonkowie nie mają romansów, a ośmieszyć z kretesem można się było niebacznym ujawnieniem wspólnej sypialni! I dalej też nie było lepiej; pod tym względem nader realistycznie wypowiada się senior Palliser (z odpowiedniej Sagi)): niech ci tylko urodzi dwoje - troje dzieci, to potem może się choćby przed kominkiem tarzać ze swoim kochankiem, itd. w tymże duchu: że co to znaczy, bo ja kocham inną, a panna, z która mam się żenić też kocha innego ? Kochajcie sobie, kogo chcecie, jak chcecie i gdzie wola i ochota... jak już są następcy. I taka to była moralność praktyczna w tej materii.

          A ci rzewni żołnierze... no cóż, czasem do ostatniej szarży lecieli wprost z zamtuza albo od którejś Madame Butterfly. To tradycja starsza, niż Pieśń o Rolandzie.
    • six_a Re: i powiedz mojej żonie że 03.11.11, 08:50
      matka zapowiedziała się na święta i nowy rok;)
      • wersja_robocza Re: i powiedz mojej żonie że 03.11.11, 09:43
        six_a napisała:

        > matka zapowiedziała się na święta i nowy rok;)
        >
        >

        Cały nowy rok?:cool:
    • wersja_robocza Re: i powiedz mojej żonie że ją kochałem 03.11.11, 09:46
      A poza kadrem przekazywali wiadomości wojennym kochankom.:>
    • izabellaz1 Re: i powiedz mojej żonie że ją kochałem 03.11.11, 09:58
      W naszym przypadku, na tym froncie to raczej ja bym się znalazła :D
      Ale głównie dałabym dane do konta, żeby w razie czego mógł je wyczyścić, a nie żeby ktoś na moich pieniądzach łapę położył.
    • zielona.zgaga Re: i powiedz mojej żonie że ją kochałem 03.11.11, 10:13
      Na takich filmach ryce, to chyba znaczy, ze chcialabym zeby to bylo o mnie.
      No ale to dziala w dwie strony.
      Postawilam sie w sytuacji (raczej polozylam) naszego bohatera i mysle, ze w tych niepowtarzalnych okolicznosciach przyrody (porozrzucane bebechy), i jako, ze jestem drobiazgowa, wymamrotalabym cos rownie durnego jak to, zeby maz zawsze pamietal o kolorystycznym dobieraniu skarpetek dziecku :/
      No to czego tu oczekiwac.
    • moonogamistka Re: i powiedz mojej żonie że ją kochałem 03.11.11, 15:59
      Soul, za duzo durnych filmow ogladasz;-))) jak Ci flaki wydmie to marzysz o morfiniea nie zonie;-))
      Ja ostatnio czytalam o kontach na portalach spolecznosciowych.Ktos zginal a konto wyzyla- XY ma urodziny dzis... to dopiero cudo...
    • sid-sid Re: i powiedz mojej żonie że ją kochałem 03.11.11, 18:26
      Zdradzę Ci tajemnicę - takie teksty w filmach, to pod publiczkę są.:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka