Dodaj do ulubionych

dziecko - brrrr

31.05.04, 14:29
Natchnal mnie do stworzenia tego watku post owcy w watku o malzenstwie i
konkubinacie.
Wszystkie kobiety z pokolenia mojej Mamy mowia, ze zawsze przychodzi czas, w
ktorym kobieta pragnie dziecka. Kiedy w wieku lat 18 zarzekalam sie, ze
dziecko nieee, nigdy w zyciu, ble i tak dalej, smialy sie ze mnie i mowily,
ze "dorosne". Teraz mam 24 i nadal perspektywa posiadania potomstwa nieco
mnie przeraza. Przeraza mnie mysl o calkowitym zawieszeniu zawodowym i
towarzyskim na okres kilku lat, kiedy dziecko wymaga opieki 24h/dobe. Nie
moge zrozumiec, jak to mozliwe, abym zaczela pragnac, zamiast zajmowac sie
moja interesujaca praca, siedziec w domu i grzebac sie w niemowlecych kupach.
Mozna nigdy nie miec dziecka, i pozostac normalna kobieta?
Obserwuj wątek
    • lukrecja8 Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 14:34
      A co na to twój facet?
      • j_u Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 14:36
        Poinformowalam go o rzekomej koniecznosci posiadania dziecka przez kobiete, ale
        ze nie zdobede sie na to przed trzydziestka, co przyjal z nieklamanym
        zadowoleniem.
        • lukrecja8 Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 14:38
          Acha. Ja zrozumiałam, że ty nie chcesz dziecka w ogóle. Też tak całe życie
          mówiłam, ale teraz chyba powolutku zaczynam chcieć. Ale mojemu bardzo na
          dziecku zależy. Niekoniecznie natychmiast, ale kiedyś na pewno. A ja czuję, że
          z nim jednym na całym świecie, może mi się ta sztuka udać :)
          • j_u Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 14:44
            No i wlasciwie dobrze zrozumialas. Ja teoretycznie zdaje sobie sprawe z tego,
            ze kiedys zachce, w praktyce natomiast w to zupelnie nie wierze i zdumiewa mnie
            to, ze moglabym nabrac takiej checi.
        • owca Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 14:46

          a czy pewna jesteś, że po trzydziestce będzie 'odpowiedni czas'?
          w tej chwili mam lat właśnie trzydzieści i jestem bardzo szczęśliwa, że okres
          pieluch, przecierów warzywnych i gulgotania wszystkich 'cioć' na spacerze mam
          już za sobą

          i w tym momencie za żadne skarby świata nie zdecydowała bym się na sprawienie
          sobie kolejnego malucha, choć przyznam, że bardzo chcialabym mnieć córeczkę
          może zaadoptuję :-)

          pozdrawiam
          owca

          _,,,٢ة إ ة٦,,,_
          • j_u Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 14:48
            Mam zalozenie: zadnych dzieci przed obrona doktoratu.
            • owca Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 14:56

              i słusznie...
              ja broniłam magisterki mając w głowie tylko 'gugu' i 'gege' mojego syna
              praca oceniona na pięć, ale obrona była koszmarem

              pozdrawiam
              owca

              _,,,٢ة إ ة٦,,,_
            • lolyta Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 17:45
              Je bronilam dyplom tydzien przed porodem, podczas drugiej ciazy juz normalnie
              (?) pracowalam i moge z perspektywy bycia matka po trzydziestce powiedziec tak:
              w czasie studiow, obrony itp. wszyscy mlodej mamie ida na reke, bo nie jest
              niczyja konkurencja, szkole tez zalezy na tym, zeby ona dociagnela studia do
              konca. Schodki zaczynaja sie w pracy, gdzie konkurenci raczej czekaja na Twoje
              potkniecie zeby wskoczyc na Twoje miejsce i wtedy ciaza i macierzynstwo naprawde
              jest trudniejsze niz w czasie studiow.
            • Gość: kama Re: dziecko - brrrr IP: *.lub.net.pl / *.net.pl 12.06.04, 07:20
              ja tez tak sobie załozyłam , obronie doktorat to moze.... ale dobrze to
              przemysle
              kama
    • lena_zienkiewicz Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 14:34
      Hehe, a ja pragnęłam dziecka mając niecąłe 18 lat!Udało mi się i nigdy nie
      żałowałam.Teraz mam wspaniałą sześcioletnią córkę i nie muszę się zawieszać
      zawodowo.
      • j_u Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 14:37
        No dobrze, a nie przerwalas nauki w wieku niecalych 18 lat?
        • lena_zienkiewicz Re: nie 31.05.04, 14:38
          Nie przerwałam, normalnie zdałam maturę.Rok później poszłam na studia.
          • j_u Re: nie 31.05.04, 14:47
            No ale dla mnie juz za pozno na taki scenariusz, zreszta wowczas nie bylo z
            kim ;)))
    • zlewozmywak1 Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 14:43
      Różnie bywa, ale w praktyce dla chcącego nic trudnego. Moja zona posiedziała
      tylko 5 miesięcy. Sa kobiety, które twierdza ze spelniaja sie siedzac w domu
      tylko z dzieckiem, ale sa tez takie - te znam osobiscie które wpadają w
      depresje.
      Nie daj se wmówic ze kobieta nie jest stworzona po to by miec dziecko, bo to
      zabobon czasów dzisiejszych.
      • j_u Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 14:46
        Nie daje sobie tego wmawiac, wrecz przeciwnie, staram sie wierzyc bardziej
        doswiadczonym kobietom mowiacym o koniecznosci posiadania potomstwa, i pod tym
        katem planuje przyszle zycie. Mimo to lekko mnie perspektywa posiadania dziecka
        mierzi i zla jestem, ze taka koniecznosc rzekomo istnieje, i absolutnie nie mam
        na to wszystko ochoty.
        • zlewozmywak1 Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 14:50
          Nie martw sie ja tez sie wkurwiam jak musze rano wstać z ciepłego łózka do
          roboty. Ale jak juz wstanę to mi sie kłasc wcale nie chce.
          • j_u Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 14:52
            :)))
            Ale uwazaj, bo zaraz wytna, a szkoda, bo trafna riposta.
    • Gość: anka Re: dziecko - brrrr IP: 213.199.193.* 31.05.04, 14:48
      no cóż, mam już 30 i nadal perspektywa posiadania potomstwa mnie przeraża. A czy można nie mieć dziecka i pozostać normalną kobietą? hmm... dziwaczne pytanie. nie widzę związku
      • j_u Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 14:51
        A, no widzisz, a ja widze. Znam kilka (starszych juz) bezdzietnych kobiet,
        ktore sa koszmarnymi upierdliwymi, zdziwaczalymi babami. Inne starsze kobiety z
        pokolenia Mamy, ktore potomstwo posiadaja, zapewniaja mnie po wielekroc o
        koniecznosci zrodzenia potomka m. in. z tego wzgledu, ze bez tego konieta staje
        sie zgorzkniala, koszmarnie upierdliwa i zdziwaczala.
        • lukrecja8 Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 14:53
          nie, nie, to chodzi o jamniczki :)))

          różne ą sensy w życiu, dla niektórych są to dzieci, dla innych coś innego. te
          zgorzkniałe to może te kobiety, które dziecka bardzo pragnęły,a nie było im
          dane?
          • j_u Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 14:58
            Ja sie boje dwoch scenariuszy:
            1. Nie czuje potrzeby posiadania dziecka do chwili menopauzy, folguje tej
            niecheci, a potem dopiero strasznie tego zaluje i zalewam sie lzami.
            2. Nie czuje potrzeby posiadania dziecka, ale z rozsadku decyduje sie na to w
            uprzednio zaplanowanym momencie, a potem sie okazuje, ze nie sprawdzam sie jako
            matka i lepiej bylo sie na to nie decydowac.
            • zlewozmywak1 Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 15:09
              Co do pkt 2. Dobrze wiem ze taka drobna niepewnosc "czy sie sprawdze" dobrze
              swiadczy o niepewnej. Gorzej bywa gdy delikwentka ma wszyściuciuciutenienieńko
              poukładane na miesiace przed. Przyjemnie i z politowaniem oglada sie wtedy jej
              diametralne zmiany upodobań i zapatrywań na to czy owo. Znam kobiete która w
              bardzo sugestywny sposób analizowała wizje noszenia w sobie obcego ciała.
              pachniało to nazizmem. Dzisiaj nie potrafi mentalnie oderwac sie od swego
              półtoraroczniaka.

              Te twoje dywagacje to sa rzeczy, które potem po spojrzeniu wstecz wydaja sie
              osobistymi komiksami.
            • lukrecja8 Re: dziecko - brrrr 01.06.04, 10:48
              Scenariusz nr 1 wydaje mi się mimo wszystko bardzo prawdopodobny. Myślę że
              trzeba mieć wyjątkowe pasje lub taleny oraz cele w życiu, żeby w wieku 40-50
              lat czuć sie człowiekiem ważnym, spełnionym i szczęśliwym nie posiadając
              dziecka. to jeśli chodzi o aspekt indywidualny. Z drugiej strony pozostaje
              jeszcze rola dziecka jako spoiwa dla związku. jest to fakt niezaprzeczalny i
              decydując się na małżeństwo bez dzieci trzeba tego "spoiwa" szukać gdzie
              indziej. Bo pasja, miłość, pragnienie nie trwają wiecznie, a sama przyjaźń nie
              stworzy małżeństwa.
              Scenariusz nr 2. Wydaje mi się że jeśli się jest normalnym człwiekiem, który
              myśli, rozwija się i jest wrażliwy - nie można być złą matką czy ojcem. Nie
              pozwoli na to sumienie. Owszem można nie czuć, że rola matki to ta, dla której
              żyję, ale to nie znaczy że dziecko będzie nieszczęśliwe.
              Poza tym ja liczę na instynkt macierzyński :))) Myślę, że nie można nie kochać
              tego nowego człowieka, który zaistniał dzięki mnie, rozwijał się we mnie, a
              potem jest taki mały i bezradny i ufny i wymagający opieki.
        • Gość: anka Re: dziecko - brrrr IP: 213.199.193.* 31.05.04, 14:56
          eeee, żartujesz. ja znam kilka (też starszych) kobiet, które mają dzieci i też są koszmarnymi, upierdliwymi, zgorzkniałymi i zdziwaczałymi babami
          • Gość: anka Re: dziecko - brrrr IP: 213.199.193.* 31.05.04, 15:00
            a w ogóle to masz jeszcze trochę czasu. kiedyś pewnie odkryjesz, że dzieci to nie tylko grzebanie się w kupkach i poświęcenia.
            • j_u Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 15:04
              Nie tylko, ale takze, i to w duzym stopniu. Mam o 10 lat mlodsza siostre, wiec
              pamietam jeszcze ilosci kupek ;)))
              • Gość: anka Re: dziecko - brrrr IP: 213.199.193.* 31.05.04, 15:12
                łoj, poczekaj aż zapomnisz. chyba nie ma sensu rodzić dziecka, tylko dlatego, że ktoś tego od ciebie oczekuje
        • sharleena Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 15:10
          j_u napisała:

          zapewniaja mnie po wielekroc o
          > koniecznosci zrodzenia potomka m. in. z tego wzgledu, ze bez tego konieta
          staje
          >
          > sie zgorzkniala, koszmarnie upierdliwa i zdziwaczala.

          te objawy wymienione na końcu cytowanego postu dotyczą dzieciatych i
          niedzieciatych równiutko!
          to skutki zaburzenia hormonalnego menopauzy leczone już w cywilizowanych
          krajach.
    • zwierzoczlowiekoupior Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 14:56
      Nie na wszystkie kobiety przychodzi ten czas:) i miarą wartości człowieka nie
      jest gotowość do rodzicielstwa. Większość kobiet jednak faktycznie wcześniej
      czy później odczuwa potrzebę macierzyństwa. Tyle, że 24 lata to jest
      zdecydowanie wcześniej niż później:). Możliwe, że jak dobijesz 30-tki to
      przestaną Cię już kręcić (albo będą kręcić w mniejszym stopniu) takie rzeczy
      jak kariera (och jak nie lubię tego słowa;), czy towarzyskie życie w klubach.
      Poza tym nie przesadzajmy - jeśli stać Cię na opiekunkę, albo masz godne
      zaufania osoby w rodzinie (mama, teściowa) to posiadanie dziecka naprawdę nie
      oznacza końca kontaktów ze światem. A i znam kilka kobiet, które doktoraty
      machały z brzuchami i później niemowlętami na rękach:).
      No i jeszcze: istotą macierzyństwa nie jest grzebanie się w niemowlęcych
      kupach:), tak to tylko wyobrażają sobie to małe dziewczynki (bez obrazy:)))
      Pozdrawiam,
      Zwierzak
      • j_u Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 15:03
        Nie obrazam sie i zdaje sobie sprawe z tego, ze jestem jeszcze dosc mloda, a
        wlasciwie za mloda na bycie matka.
        Nie uprawiam clubbingu, wole sytuacje towarzyskie bardziej kameralne. Zycie
        zawodowe natomiast jest dla mnie niezmiernie wazne i trudno mi sobie wyobrazic,
        zeby przestalo.
        Boje sie obnizenia sprawnosci umyslowej przez siedzenie w domu i zerwanie
        kontaktu z praca, ktora stymuluje ciagly rozwoj intelektualny.
        Mamy i tesciowe sa uplasowane w zbyt odleglych miejscach.
        Wolalabym odkladac na wieksze mieszkanie niz wydawac pieniadze na opiekunke.
        Doktoratu nie machne z dzieckiem, poniewaz chce zeby byl bardzo dobry i musze
        sie poswiecic tylko jemu.
        O.
        • Gość: baba Re: dziecko - brrrr IP: *.acn.waw.pl 31.05.04, 15:19

          Uwazam, ze Twoje odczucia sa naturalne.
          Bywaja dziewczyny, ktore chca byc matkami majac lat 20 i wcale nie musza
          rezygnowac z edukacji, a sa takie, ktore pozniej, kolo 30 tki i tez a
          wspanialymi matkami.
          Istnieja kobiety, ktore w ogole nie maja pociagu do macierzynstwa, bo
          samorealizuja sie inaczej, a jesli sa szczesliwe to nigdy nie beda zgorzkniale,
          i nikomu nic do tego w jaki sposob chca cieszyc sie zyciem.
          Znam tez matki kilkorga dzieci, ktore staly sie, pardon, starymi cholerami,
          choc dzieci mialy dobre. Nie potrafily nigdy cieszyc sie z tego, co maja, zawsze
          chcialy nie wiadomo czego, zawsze cos bylo nie tak.
          To, jakim sie jest na starosc i czego sie zaluje lub nie nie ma z dziecmi
          wiele wspolnego na ogol.
          Najwazniejsze, to dobrze poznac siebiei, co za tym idzie wyczuc, co nas
          naprawde moze uszczesliwic.
          Pozdrawiam
        • zwierzoczlowiekoupior Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 15:33
          Na razie nie masz powodów do pośpiechu:)

          Zapewniam, że kameralne życie towarzyskie da się jak najbardziej pogodzić z
          dzieckiem:). I nawet jeśli dziecko -przynajmniej na początku- wymaga pewnego
          ograniczenia kontaktów, to najmilsze w tym jest to, że spora część kobiet nie
          odczuwa tego jak poświęcenia. To ogromna przyjemność -naprawdę nie do
          wyobrażenia dla osób bezdzietnych i nie mówię tego protekcjonalnie- spędzić
          wieczór z wczepioną w ciebie małpką:). I niekoniecznie w domu, małe można
          zabierać i w góry, i do lasu i w wiele innych miejsc, no może poza
          zadymiononymi knajpami.

          A metod stymulowania intelektu jest naprawdę mnóstwo, ktoś kto generalnie czuje
          potrzebę rozwoju nie uwsteczni się z powodu kilkumiesięcznej czy rocznej
          przerwy w pracy. Uwstecznią się te, które zawsze miały na to ochotę, a
          macierzyństwo traktują jako pretekst i wytłumaczenie własnego lenistwa i
          miałkości;)

          A takie cuda jak naprawdę wartościowe, a czasem nawet przełomowe doktoraty
          autorstwa matek dzieciom też się zdarzają:). Wszystko to kwestia odpowiedniej
          determinacji, organizacji i zdolności:)

          Generalnie na wszystko w życiu przychodzi czas i najfajniej jest kiedy potrzeba
          macierzyństwa dopada cię w momencie, kiedy we wszystkich innych sferach życia
          czujesz się spełniona. Szkoda tylko, że biologia ponagla (oczywiście to nie do
          Ciebie:), ale to już inny problem.

          Pozdrawiam,
          Zwierzak
        • lolyta Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 17:54
          > Boje sie obnizenia sprawnosci umyslowej przez siedzenie w domu i zerwanie
          > kontaktu z praca, ktora stymuluje ciagly rozwoj intelektualny.

          J_u, akurat TEGO sie nie musisz obawiac. To moze brzmi absurdalnie dla kogos,
          kto macierzynstwo oglada tylko z boku, ale naprawde, proba wychowania mlodego
          czlowieka, poczynajac od pierwszych dni, to jest duze wyzwanie, rowniez
          intelektualne. Naprawde, przy nim czytanie "trudnych" ksiazek ze zrozumieniem to
          mieta z bubrem. Przy czym "trudna" ksiazke sobie mozesz odlozyc na za piec lat,
          ona bedzie caly zcas taka sama, a dziecko to nowe wyzwanie kazdego dnia.
          Praktycznie codziennie zdajesz egzamin z medycyny, dietetyki, pedagogiki,
          literatury, sztuk plastycznych, muzycznych, w-f, i innych. I nie mozesz zrobic
          Control+Z.
        • Gość: thor Re: dziecko - brrrr IP: *.acn.pl 13.06.04, 19:11
          To smutne, że poświęcasz się iluzji pracy naukowej w Polsce. Życzę, żeby
          opamiętanie przyszło możliwie szybko, a nie dopiero po latach, gdy uświadomisz
          sobie, że jedynym "osiągnięciem" życia jest pliczek artykułów i rozpraw
          naukowych (których nikt nie czyta oprócz komisji rekomendujących je do druku).
          • j_u Re: dziecko - brrrr 13.06.04, 19:19
            Nie, to nie jest iluzja.
            1) Artykuly czytaja studenci (bo musza, huehue)
            2) Mozna pisac po angielsku i wydawac w pismach naukowych zagranicznych (a
            wowczas na pewno na tym pokreconym swiecie znajdzie sie ktos, kto to przeczyta,
            w koncu sama takie czytam;) )
            3) Praca jest po to, aby dostawac za nia pieniadze i czerpac z niej
            przyjemnosc, a nie do zastanawiania sie, kto na tym skorzysta, przynajmniej tak
            jest w moim egoistycznym przypadku :)
    • Gość: rene Re: dziecko - brrrr IP: *.zapora / 212.160.172.* 31.05.04, 15:15
      j_u napisała:
      Mozna nigdy nie miec dziecka, i pozostac normalna kobieta?

      można. I nigdy nie daj sobie wmówić, że każda kobieta musi mieć dziecko.
      Jeśli chce, to tak, ale jeśli nie ma takich pragnień - to nic na siłę.
      Znam starsze bezdzietne kobiety, które zrzędliwymi jędzami nie są,
      znam też matki i babcie, z którymi wytrzymać nie można.
      To kwestia charakteru, a nie posiadania potomstwa.

      Długo nie chciałam mieć dzieci. W końcu (27 l) jednak poczułam, że już chcę.
      Dziecka pragnął też mój mąż, może nawet bardziej niż ja...
      Mam chciane i planowane dziecko, bardzo je kocham, niczego nie żałuję, ale
      pojawiło się na świecie, bo oboje tego chcieliśmy, a nie dlatego, że ciotki
      ponaglały.
      W tej sprawie słuchaj wyłącznie siebie i swojego partnera - ewentualnego ojcia
      przyszłego dziecka, tylko Wy możecie podjąć tę decyzję.

      Wyłączenie na rok czy dwa z życia zawodowego nie jest największym problemem;
      matką nie jest się tylko dla niemowlęcia - matką się jest do końca życia.
      To jest ogromna odpowiedzialność.
      Za to, kim będzie, jak go wychowamy, na kogo wyrośnie. Każda moja decyzja może
      mieć dobry lub zły skutek nawet w odległej przyszłości.


    • j_u Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 15:25
      Dziekuje za wszystkie dotychczasowe posty. Na razie spadam, juz i tak za dlugo
      dzis tutaj siedzialam ;)
    • tibby Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 15:28
      Tyle Ci powiem, że mam 30 lat i - zamiast poczuć wolę Bożą czy powołanie do
      macierzyństwa czy tam cholera wie co - coraz bardziej nie chcę mieć dziecka. I
      pewnie nie będę go miała, no, chyba, że test ciążowy, który zrobię jutro rano
      (a są pewne wskazania ku temu), wykaże inaczej ;p Jesli już, to potomka nie
      utopię, będę opiekowała się nim, ale żebym o tym marzyła, to nie powiem. Nie
      wiem, może będę się cieszyć, może wraz ze 'wzrostem' brzucha wzrośnie
      pragnienie posiadania potomstwa, ale jakoś nie bardzo chce mi się w to wierzyć.
      • owca Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 15:33

        :-))
        pamiętam, kiedy przy kolejnej wizycie 'zachwyconych cioć' zapytała mnie któraś
        (patrząc z roskosza na wierzgającego maluszka) o czym teraz marzę,
        odpowiedziałam bez zastanowienia:
        "żeby sie już wyprowadził"
        nie zrozumiała dowcipu ;-/

        pozdrawiam
        owca

        _,,,٢ة إ ة٦,,,_
        • tibby Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 15:41
          :))) Mogła zrozumieć i się 'wziąć i obrazić' ;)
          Swoją drogą jak takie biedne dziecko znosi to straszne gdakanie nad sobą? A
          titititii , ptaszeczku, nóżki, paluszki, ćwir ćwir, oj jaaaaaki śłodki, malusi,
          mimimi.... Prawdę mówiąc jest to jedna z wizji z serii 'koszmar
          macierzyństwa' :) owszem, świergot skierowany do dziecka, które ma to pewnie w
          nosie, ale gdybym miała wysłuchiwać tego rozkosznego gulgotu, chyba bym
          zwariowała, a przynajmniej mocno językowo uwsteczniła ;))
          • owca Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 15:48

            u mnie wszystkie ciocio-babcie miały zakaz gilgilgania, zdrabniania i mówienia z
            manierą 'psiećkolaka'
            mówiłam zawsze stanowczo, że dziecko ma się uczyć języka od nas a nie my od
            niego ;-)

            a jak miał dwa miesiące to zaczęłam mu czytać Tuwima i Brzechwę, wszyscy się
            pukali w czoło - dziś zachwalają efekty tej wcześniejszej edukacji

            pozdrawiam
            owca

            _,,,٢ة إ ة٦,,,_
            • j_u Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 15:54
              Ha, tez mam takie niecne zamiary wobec ewentualnej dziatwy.
              A tak w ogol to nie mysle z niechecia o nieco starszym dziecku, jako tako
              samodzielnym, ktorego rozwoj mozna obserwowac i go stymulowac, jakos sie z tym
              dzieckiem porozumiewac itd. Przeraza mnie najbardziej okres pierwszych trzech
              lat, zwlaszcza ze - jak juz wspominalam - mam duzo mlodsza siostre i dosc
              swiezo w pamieci, ile problemow takie male dziecko sprawia. Chociaz potem juz
              jest fajniej :)
              • Gość: kbb Re: dziecko - brrrr IP: *.icpnet.pl 31.05.04, 16:12
                j_u i masz racje. tez mam 24 lata i za zadne skarby sobie nie wyobrazam teraz
                matkowania. zreszta w mej rodzinie np. za dzieci "biora sie" kolo 30-35 r zycia
                wiec jeszcze sporo czasu.
                a z innej beczki - jak ci sie to w ogole widzi? bo ja nie akceptuje zupelnie
                takiej biologii: facet sobie tylko wsadzi i jest jako "niezalezny obserwator" a
                ze wszystkim meczy sie kobieta. i ten porod, brrr, horror.
                • j_u Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 23:22
                  Hmmm, mysle, ze nie za wiele moge na to poradzic, pozostaje sie z tym
                  pogodzic ;)))
        • Gość: baba Re: dziecko - brrrr IP: *.acn.waw.pl 31.05.04, 16:11

          Bo chyba nie miala dzieci, a jesli miala, to juz zapomniala :-)))
          Ja za to doskonale rozumiem Ciebie i Twoj dowcip, owca .
          Pozdrawiam
    • judytak Re: dziecko - brrrr 31.05.04, 16:04
      j_u napisała:

      > Przeraza mnie mysl o calkowitym zawieszeniu zawodowym i
      > towarzyskim na okres kilku lat, kiedy dziecko wymaga opieki 24h/dobe.

      to jest rzeczywiście przerażająca myśl,
      dobrze, że urodzenie dziecka w rzeczywistości niczym takim nie skutkuje :o)

      dziecko, owszem, przez jakiś czas wymaga opieki (albo przynajmniej obecności)
      dorosłego 24h/dobę, ale nie jest powiedziane, że to musi być cały czas ten sam
      dorosły...

      Nie
      > moge zrozumiec, jak to mozliwe, abym zaczela pragnac, zamiast zajmowac sie
      > moja interesujaca praca, siedziec w domu i grzebac sie w niemowlecych kupach.

      też nie mogłabym czegoś takiego zrozumieć...
      dobrze, że rzeczywiście przy urodzeniu dziecka na ogół nic takiego nie
      następuje :o)
      a z tymi kupkami nie ma co tak się emocjonować, dzieci robią najwyżej kilka
      razy dziennie, "sprzątnięcie" tego trwa jednorazowo do 30-tu sekund...

      > Mozna nigdy nie miec dziecka, i pozostac normalna kobieta?

      wszystko można, tyle, że trzeba chcieć :o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • zwierzoczlowiekoupior obok tematu_bachory??? 31.05.04, 16:05
      J-u czy to na e-dziecku napisałaś o bachorach, czy to kolejna podszywka, którą
      trzeba zgłośić adminowi? Bo znając ton Twoich wypowiedzi (jak najbardziej ok)
      trudno mi uwierzyć, żebyś na takim forum jak e-mama użyła słowa "bachory".
      Chyba, że się mylę, ale jeśli tak to smutno przepotwornie kurczaki:(
      • klasa_polityczna Re: obok tematu_bachory??? 31.05.04, 16:18
        Nie ma żadnego wpisu j_u na forum e-mama. Przynajmniej ja nie znalazłam. W
        ogóle nie sądzę, zeby osoba nie posiadająca dzieci i bez ochoty posiadania ich
        w najbliższym czasie miała powód, żeby się tam produkować.
        • zwierzoczlowiekoupior Re: obok tematu_bachory??? 31.05.04, 16:22
          Jest wpis na pierwszej stronie (wypowiedzi 1 - 100) wątku Triss. Login u-j,
          wprawiło mnie to w takie zdumienie, że naprawdę obstawiam podszywkę. Albo
          jestem naiwną kretynką, co tez niestety mozliwe.
          Chyba, że post został minute temu wykasowany.
          • zwierzoczlowiekoupior wklejka 31.05.04, 16:27
            Re: Problem z dzieckiem na przyjęciu
            Autor: j_u
            Data: 31.05.2004 13:59 + dodaj do ulubionych wątków

            + odpowiedz na list

            + odpowiedz cytując

            --------------------------------------------------------------------------------
            Wklejamz e-mamy, bo link rozumiem zniknie po skasowaniu.

            Ja bym sie cieszyla, gdyby sie na mnie z gory obrazila czlonkini rodziny o
            takim braku taktu. Bachorow sie nie zabiera na eleganckie przyjecia do
            restauracji!
            • j_u Re: wklejka 31.05.04, 23:27
              Aaaa, to na e-mamie, a nie na e-dziecku.
              To znow to bede tlumaczyc, jak juz kiedys w zamierzchlych czasach: bachor nie
              jest dla mnie okresleniem pejoratywnym. Mowie tak do ukochanej siostry.
          • klasa_polityczna Re: obok tematu_bachory??? 31.05.04, 16:30
            Hmm, no faktycznie jest.
            Ale moze przywiązujesz do tego zbyt wielką wagę. "Bachor" jest określeniem
            dosyć często używanym przez osoby nie lubiące dzieci. A poza tym może to być
            reakcja na oszalałą z wściekłości postawę niektórych matek z tamtego forum,
            dla których mozliwość pójścia gdzieś bez swojego dziecka jest nie do
            pomyślenia, a osoba proponująca coś takiego-wrogiem nr 1?
            • zwierzoczlowiekoupior Re: obok tematu_bachory??? 31.05.04, 16:39
              Może przywiązuje zbyt wielką wagę, nie wiem...

              "Bachor" jest często używany przez ludzi nie lubiących dzieci - ok, szczególnie
              jeśli to zostaje między nami bezdzietnymi. Ale czy użycie takiego określenia na
              forum e-mama nie jest hmmm... co najmniej nietaktowne i mało kulturalne? Jakoś
              Triss, mimo że to w nią mierzono nie zaczęła się uciekać do takiej cóż...
              nazwijmy to formy ekspresji. Mnie to bardzo razi. Faktycznie przesadzam?

              • klasa_polityczna Re: obok tematu_bachory??? 31.05.04, 16:50
                Odpowiedzi wielu matek w tamtym wątku też wydają mi się nietaktowne i mało
                kulturalne (np. te odnoszące sie do wartości Triss jako człowieka, sugerujące,
                ze jej przyszły mąż powinien przemyśleć jeszcze raz decyzję o ślubie).
                Wydaje mi się, ze chodzi ci o to, że miałaś do tej pory forumowiczkę j_u za
                osobę kulturalną i taktowną? I boli cię odkrycie, że jest inaczej?
                Uważam, ze jej reakcję, trochę może zbyt ekspresyjną, można wytłumaczyć lekką
                histerią panującą w tamtym wątku. W zapale dyskusji czasem używa sie
                przesadzonych określeń.
                Poza tym moze faktycznie jest osobą niekulturalną i nietaktowną- ale nie widzę
                powodu, zeby się tym przejmować :)) Pozdrawiam :))
                • Gość: jj Re: obok tematu_bachory??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 18:32
                  Wiecie co?... przeczytałam 3/4 postów na resztę siły nie miałam ;P
                  chce powiedziec ze mam 17 lat i jakoś patrze troche z innej strony na ten świat
                  niż wy Wapniaki hehe...ale mam problem ...wyrzuty sumienia...mam strsze
                  rodzeńwo, które do tej pory nie załozyło rodzin...mój najstryszy bart mógłbybyc
                  moim ojcem (no w jakis sposób jest bo próbuje mną kierowć) i najgorsze jest to
                  że autorka tematu też napisała ze pamieta kupy rodzeńswa myśle ze to ma jakiś
                  wpływ na psychikę ... innego wytłumaczenie na to nie mam bo pzreciez to nie
                  jest normalne...jeszcze co do biologii to po 30-tce jest 10% szans że urodzisz
                  dziecko z zespołem downa... sory że tak mało optymistycznie...a i uwazam ze po
                  30 kobiety, które nie mają dzieci staja się bardzo zrzędliwe(stare kwoki), jak
                  się przyzwyczaisz do takiego spokoju bez dziecka to potem w ogóle nie bedzie
                  dla niego miejsca ...ja sie tylko dziwe Twojemu partnerowi chyba troche za
                  bardzo tolerancyjny - on powinien rządzić w domu no nie?
                  zreszta co ja piszę? nie wiem to wszystko przez to moje bezdzietne rodzeńswo...
                  polecam piosenkę DKA "Jak by to było ..."
                  Pozdrawiam
                  • triss_merigold6 Re: obok tematu_bachory??? 31.05.04, 23:25
                    Córciu dlaczego jeszcze nie śpisz, jutro szkoła.P
                    Nie mów trzydziestolatkom jak fajne jest spokojne życie bo masz o tym średnie
                    pojęcie. W wieku 30 lat ryzyko urodzenia dziecka z zespołem Downa w rodzinie
                    nieobciążonej genetycznie wynosi 1:800 więc sporo mniej niż 10%.
                    • Gość: jj Re: obok tematu_bachory??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 23:43
                      Ty to chyba jednak nie masz dzieci mało wyrozumiałości i strsznie pzremadrzały
                      jetes współczuje potomkom... no ale co zrobić jest jak jest..a w łasnie psca
                      ide :P
                      • triss_merigold6 Re: obok tematu_bachory??? 31.05.04, 23:46
                        Triss Merigold jest postacią literacką - kobietą.:) A wyrozumiałości mam zero,
                        zwłaszcza dla małolatów, które starają się udawać dorosłych...
                        • Gość: jj Re: obok tematu_bachory??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 23:55
                          Skoda ze nie lubie cztac ksiazek ale zawsze czegos sie tam tutaj naucze juz na
                          drugi raz bede wiedziła ze mam doczenia z Płcią piekną..hmm ale myślałam ze
                          tymardziej jako kobieta bedziesz wyrozumiała dlatego (za twoje nieprzjemne
                          podejscie) posadziłam Cię ze jesteś mężczynzą zreszta nieważne ...

                          Małotata jestem i mi z tym wygodnie chcę nia byc jak najdłużej bo jak patrze na
                          takich "dorsłych" jak ty to mnie mdli..ughhh tylko cos sie pomyliłas ...raczej
                          nie próbuje udawać dorosłej...szkoda ze tak myślisz bo bysmy mogły sobie
                          normalnie popisac a tak to taki niesmak do snu mi pozostawiasz ahhh
                          dobranoc :)
              • j_u Re: obok tematu_bachory??? 31.05.04, 23:32
                zwierzoczlowiekoupior napisała:

                > Może przywiązuje zbyt wielką wagę, nie wiem...
                >
                > "Bachor" jest często używany przez ludzi nie lubiących dzieci - ok,
                szczególnie
                >
                > jeśli to zostaje między nami bezdzietnymi. Ale czy użycie takiego określenia
                na
                >
                > forum e-mama nie jest hmmm... co najmniej nietaktowne i mało kulturalne?
                Jakoś
                > Triss, mimo że to w nią mierzono nie zaczęła się uciekać do takiej cóż...
                > nazwijmy to formy ekspresji. Mnie to bardzo razi. Faktycznie przesadzam?
                >

                Przykro mi, ze cie to sformulowanie urazilo. Uzylam go bezrefleksyjnie, jest
                uzywane w moim slowniku jezyka potocznego na codzien, bynajmniej nie w
                negatywnym kontekscie.
                Pragne tez nadmienic, ze wszelkie pogloski o moim poczuciu taktu uwazam za
                wygorowane, nie mam najlepszego zdania o swojej taktownosci, chociaz stawiam ja
                nieco wyzej niz przecietna, co nie jest jeszcze powodem do dumy i zadowolenia.
                Szczerze mowiac jednak, doskonalenie mojego poczucia taktu nie jest moim
                priorytetem i stoi daleko za innymi celami do realizacji.
              • Gość: ruda bachory IP: 62.148.79.* 01.06.04, 09:18
                miałam kiedyś koleżankę z Wielkopolski, która na dzieci zwyczajowo
                mówiła "bachor", "bachorki"
                nie dlatego, że dzieci nie lubiła,
                tylko dlatego, że taki zwyczaj w jej stronach - przynajmniej tak twierdziła,
                a ja jej wierzę

                różne są zwyczaje :o)
                • lukrecja8 Re: bachory 01.06.04, 10:56
                  potwierdzam!!! tak tutaj (w Poznaniu) jest!!
                  :))
      • j_u Re: obok tematu_bachory??? 31.05.04, 23:25
        Nic dotad nie pisalam na e-dziecku, przynajmniej nie przypominam sobie. Chyba
        nigdy w ogole tam nie zajrzalam (bo jak na razie nie mam potzreby;) ), ale
        teraz zajrze...
        • triss_merigold6 Re: obok tematu_bachory??? 31.05.04, 23:28
          Nie zaglądaj, to traumatyczne. Większość traktuje dzieci bezstresowo.
          • j_u Re: obok tematu_bachory??? 31.05.04, 23:34
            Mnie ciesza wszelkiego rodzaju obserwacje spoleczne, no moze z wyjatkiem
            Leppera i dresiarstwa.
            • triss_merigold6 Re: obok tematu_bachory??? 31.05.04, 23:40
              Może mam bujną wyobraźnię ale jak pomyślę o tych stadach bezstresowo
              wychowanych dzieci i ich możliwym zachowaniu w przyszłości to mam ochotę
              emigrować do kraju gdzie dzieci trzymane są krótko i daleko od centrum
              wszechświata rodzinnego.:)
              Idź ale pamiętaj, że Cię ostrzegałam...
    • Gość: chłopek_roztropek Re: wy to baby jesteście gupie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 23:37
      Moja sie naczyta takich jak wy, a potem muszem robic dziurki w kondonikach !
    • blanchet chwila kiedy dziecko zaczyna wrednie wyć brrrrrr 01.06.04, 11:01
      wyje jak zwierze jak upiór stoi na środku chodnika czegokolwiek i wrzeszczy z
      obrzydliwyn grymasem twarzy- jest to jedyna rzecz która wywołuje moją niechęć
      wobec dzieci a nawet potrzebe zrobienia czegos aby je przymknac Jednoczesnie
      widze że powód ten jest absurdalny i mało ważny wśród powodów nienawidzenia.
      kiedy to słusze i widze - od razu odechciewa mi sie dziecka
      • judytak Re: chwila kiedy dziecko zaczyna wrednie wyć brrr 01.06.04, 14:45
        blanchet napisała:

        > wyje jak zwierze jak upiór stoi na środku chodnika czegokolwiek i wrzeszczy z
        > obrzydliwyn grymasem twarzy- jest to jedyna rzecz która wywołuje moją niechęć
        > wobec dzieci a nawet potrzebe zrobienia czegos aby je przymknac

        jak moje pierwsze dziecko tak robiło, miałam identyczne odczucia
        jak drugie - też
        a jak trzecie tak robi, to mnie jedynie śmieszy

        pozdrawiam
        Judyta

        P.S.
        w sumie zdarza się to rzadko, i tylko do pewnego wieku ;o)
        J.
    • bzeebze Re: dziecko - brrrr 01.06.04, 12:17
      j_u napisała:

      > Natchnal mnie do stworzenia tego watku post owcy w watku o malzenstwie i
      > konkubinacie.
      > Wszystkie kobiety z pokolenia mojej Mamy mowia, ze zawsze przychodzi czas, w
      > ktorym kobieta pragnie dziecka. Kiedy w wieku lat 18 zarzekalam sie, ze
      > dziecko nieee, nigdy w zyciu, ble i tak dalej, smialy sie ze mnie i mowily,
      > ze "dorosne". Teraz mam 24 i nadal perspektywa posiadania potomstwa nieco
      > mnie przeraza. Przeraza mnie mysl o calkowitym zawieszeniu zawodowym i
      > towarzyskim na okres kilku lat, kiedy dziecko wymaga opieki 24h/dobe. Nie
      > moge zrozumiec, jak to mozliwe, abym zaczela pragnac, zamiast zajmowac sie
      > moja interesujaca praca, siedziec w domu i grzebac sie w niemowlecych kupach.
      > Mozna nigdy nie miec dziecka, i pozostac normalna kobieta?


      powiem szczerze, że twoje wyznanie jest tak naturalne, jak czyjeś inne
      chciałabym mieć dziecko. bo to jest kwestia wyboru. Nie ma ani takiego
      obowiązku, ani tym bardziej społecznego przymusu w naszych czasach. kto chce
      ten ma kto nie chce ten nie ma (no czasem sa tez inne układy, ale w takie
      rozwazania nie bedziemy sie zagłębiać)
      wydaje mi się nawet, że w tej chwili większym społecznym poparciem cieszy sie
      właśnie bezdzietność niż posiadanie potomstwa, zwłaszcza w liczbie większej niż
      1.
      nie jest to również potrzebna dla spełnienia samorealizacji, czy jak to ktoś
      nazwie. tym bardziej błędem jest czynienie z dziecka sensu życia-to chyba zbyt
      obciązające dla dziecka, a i matce może przynieść rozczarowanie
      również nie powinno być to spoiwem dla związku, jak napisała lukrecja, bo jeśli
      jest jedynym, to niestety kiepsko trzyma.
      prawda jest, że bezdzietne kobiety robia kariery szybciej i zajmuja wyższe
      stanowiska, więc jeśli są zamozne, a raczej są, bo dzieci bardzo duzo kosztują,
      to stac je na wiele więcej rozrywek i przyjemności - w końcu tylko na siebie
      wydają - niz przeciętną rodzine np. 2+2
      znam wiele kobiet bezdzietnych, które są pogodne, szczesliwe, zadowolone,
      zadbane i wypoczęte, a do tego nawet lubią dzieci (np. siostrzency czy
      bratankowie za nimi przepadają), bo wydaje mi sie że więcej jadem tryska
      kobieta, która chciałaby własne dziecko, a z róznych przyczyn -np. brak
      partnera nie może - niż kobieta bezdzietna z wyboru.
      jak wspomniano w tym watku koszty rodzicielstwa, a zwłaszcza macierzyństwa są
      ogromne (i nie każda musi chcieć je ponosić, co nie znaczy, że jest
      niewartościowa jako człowiek czy kobieta
      więc zycze ci zadowolenia z dokonanego wyboru, bo w końcu każdy sam wie co dla
      niego najlepsze
      • lukrecja8 Re: dziecko - brrrr 01.06.04, 12:54
        "nie powinno być to spoiwem dla związku, jak napisała lukrecja, bo jeśli
        > jest jedynym, to niestety kiepsko trzyma."

        Jeśli dwoje ludzi kocha się i w ich życiu pojawia się dziecko - z jednej strony
        wielkie szczęście a z drugiem masa problemów do wspólnego rozwiązywania - to to
        zbliża i jednoczy. To miałam na myśli pisząc o spoiwie.
        Jeśli dziecko jest jedynym powodem do bycia razem to jest to inna bajka i
        faktycznie bez sensu.
        • bzeebze Re: dziecko - brrrr 01.06.04, 13:02
          a jak tak, to zgoda, teraz rozumiem :)
          • lukrecja8 :) n/t 01.06.04, 13:03

    • Gość: emka Re: dziecko - brrrr IP: 195.136.14.* 09.06.04, 13:42
      Miałam to samo... Dziecko? Nie, nie, nie.. A przynajmniej nie teraz .. Może
      później. A teraz jak się okazuje, że nie mogę, albo przynajmniej będę miała
      poważne problemy z zajsciem w ciąże. To bardzo bym chciała i szczerze mówiąc z
      każdym miesiącem coraz bardziej...
    • nina37 Re: dziecko - brrrr 12.06.04, 10:36
      j_u napisała:
      > Mozna nigdy nie miec dziecka, i pozostac normalna kobieta?

      Nie wiem, czy jestem normalna kobieta-na oko wszystko ze mna OK:)Nie mam dzieci
      i nigdy specjalnie miec nie chcialam; wiec gdy okazalo sie, ze i tak ich miec
      nie mozemy-nie zrobilo to na mnie specjalnego wrazenia.
      Prawde mowiac-zawsze z przerazeniem myslalam o mozliwosci zajscia w ciaze-czy
      mialam 20 czy 35 lat.Widac tak mam i nigdzie nie zostalo zapisane, ze powinnam
      posiadac potomstwo:)
      Pozdrawiam.
      PS.A w ogole to nie wiem czemu ale bardzo dobrze dogaduje sie z dzieciakami
      znajomych-i z malymi i z takimi prawie doroslymi.
    • Gość: Nelka Re: dziecko - brrrr IP: *.pl / 193.24.200.* 13.06.04, 19:42
      Nie przejmuj się, j_u, jestem kilka lat po ślubie i też mnie nie ciągnie do
      macierzyństwa. Za to ciotki, kuzynki, sąsiadki i inne baby mają z moją
      bezdzietnością wielki problem:)) Nie mieści im się w pale, że ktoś może nie
      chcieć dziecka. Jestem chyba szczególnym okazem na swoim "podwórku":)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka