Dodaj do ulubionych

cholewa ciężka

01.06.04, 11:57
Znowu czyjes imieniny w robocie. Średnio dwa razy w miesiacu a czasem
podwójnie, bo sie imiona powtarzają. Co za kretyński obyczaj firmowy. Nigdy
nie chce mi sie brac w tym udziału z żadnej strony. Jako wyprawiacz imienin
nie wystapie nigdy. To jest jakies wieśniackie i popeerelowskie. Że tez w w
żyłach dzieci pracowników nacjonalnych zakładów pracy ciagle płyną te same
pierwiastki. Jestem niedostosowany czy co?
Obserwuj wątek
    • blanchet Re: cholewa ciężka 01.06.04, 12:03
      moim zdaniem jest to z jednej strony pozostałość a z drugiej cecha nowych czasów
      czyli zalezy od firmy
      jeżeli imieninki opłatki jajeczka robo się z poczucia obowiązku do znaczy ze
      pozostałość i rzeczywiście - rzygać się chce -bo i udział raczej musowy i buzi
      buzi byc musi
      co do nowości-vide japonskie firmy- oraganizujące spotkania weekendowe dla
      rodzin pracowników itp. - firma staje się jak rodzina-ale to chyba w polsce
      rzadkie- zapewne wiekszość jest przejsciowa.
      ps.
      bierzesz udzial w imienianach-ciacha jesz-a potem sie nie odwdzieczysz? :)
      • zlewozmywak1 Re: cholewa ciężka 01.06.04, 12:26
        Jem te ciacha i to jedyna wdzięcznosc dla bieduli, która je ze soba
        przytargała.
        Kurka siwa - jak sie tak rozejrzę to ja w ogóle nie lubie tzw okazji. U triss
        na tym obiedzie to czy z latoroslem czy bez tez bym sie umordował.
    • Gość: obierzyna jestes nieuzytym zlewozmywakiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.04, 14:15
      czyli aspolecznym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka