Dodaj do ulubionych

granice przyjacielskich relacji damsko-męskich

24.11.11, 13:40
granice przyjacielskich relacji damsko-męskich a związek
Mam pytanie o granice takich przyjacielskich relacji waszych mężczyzn tzn. co jest dopuszczalne a co już nie. Pytanie kieruję oczywiście do tych pań, które nie widzą niczego zdroznego w tym, że ich men spotyka się z przyjaciółką
czy musicie wiedzieć o przyjaciółce czy niekoniecznie
czy musicie ja znać
wyjscie do kina (oczywiście bez Was) tak czy nie
czy Wasz mężczyzna może płacić za swoją przyjaciółkę np. w kawiarni czy kinie
czy moze kupować jej np ciuchy np. sukienkę
czy moze pomóc jej w domu np. przepchac zlew :-)))



Obserwuj wątek
    • zamysleniee Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 13:44
      > czy moze pomóc jej w domu np. przepchac zlew :-))

      to jest fajne, takie przyjacielskie
    • cafem Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 13:47
      > czy musicie wiedzieć o przyjaciółce czy niekoniecznie

      koniecznie

      > czy musicie ja znać

      Niekoniecznie, pod warunkiem, że istnieje jakaś mniej lub bardziej przybliżona data, kiedy ją poznam.

      > wyjscie do kina (oczywiście bez Was) tak czy nie

      Bez problemu, pod warunkiem, że mogę się przyłączyć, jeśli zechcę.

      > czy Wasz mężczyzna może płacić za swoją przyjaciółkę np. w kawiarni czy kinie

      Jasne.

      > czy moze kupować jej np ciuchy np. sukienkę

      może.

      > czy moze pomóc jej w domu np. przepchac zlew :-))

      jesli nie ma kto inny jej pomóc, to czemu nie:)
      • cafem Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 13:51
        > > czy moze kupować jej np ciuchy np. sukienkę
        >
        > może.

        Eh, źle, nie może:) Myślałam, że o pomoc w wyborze sukienki chodziło:)
        • 3artka Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 15:55
          Dokładnie też tak myślę.
    • varia1 Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 13:50
      czy musicie wiedzieć o przyjaciółce czy niekoniecznie
      niekoniecznie

      czy musicie ja znać
      nie musimy

      wyjscie do kina (oczywiście bez Was) tak czy nie
      oczywiście tak

      czy Wasz mężczyzna może płacić za swoją przyjaciółkę np. w kawiarni czy kinie
      jeśli tylko nie moimi pieniędzmi - tak

      czy moze kupować jej np ciuchy np. sukienkę
      jak wyżej

      czy moze pomóc jej w domu np. przepchac zlew :-)))
      oczywiście, po uprzednim kilkakrotnym przepchaniu zlewu w domu :-)))


    • potworski hahaha 24.11.11, 13:50
      Za mało pytań. Powinnaś to jeszcze bardziej doprecyzować=
      - czy mężczyzna może naprawić kukułkę w zegarze wahadłowym przyjaciółki? Jeśli tak to jakie przypadki naprawy wchodzą w grę? Czy biegunka kukułki wchodzi w grę?
      - czy jeśli koleżanka kibicuje Małyszowi to czy mężczyzna powinien kibicować skoczkom austriackim?
      - co w przypadku jeśli liczba liter w imieniu mężczyzny zgadza się z liczbą liter w imieniu przyjaciółki? Czy to już powód do rozstania czy do odstrzału przyjaciółki?
      • rogalowo Re: hahaha 24.11.11, 19:37
        bezbłędne!!! :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 13:50
      Na razie z opisu wychodzi daleka znajoma. Gdzie ta przyjaźń?
      • rudenko Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:01
        hmmm a kiedy byłaby bliska znajoma?

        Myślałam o pani, z którą facet spotyka się bardzo często kilka razy w tygodniu
        • cafem Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:03
          > Myślałam o pani, z którą facet spotyka się bardzo często kilka razy w tygodniu

          To czemu, zamiast napisać, że pan ma chyba drugą panią na boku, zadajesz pytania, które kompletnie nic do rzeczy nie mają?
          • rudenko Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:11
            myślałam, że jezeli przyjaźń to sprawa jest jasna, z przyjacielem spotykamy się częściej niż raz na ruski rok
            • cafem Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:18
              > myślałam, że jezeli przyjaźń to sprawa jest jasna, z przyjacielem spotykamy się
              > częściej niż raz na ruski rok

              A ile macie lat?

              Mój facet ma kilka przyjaciółek. Z jedną pójdzie do kina raz do roku, z drugą wyskoczy na kawę, a z trzecią pójdzie na zakupy. Raz na ruski rok.
              I ja zawsze o tych wyjściach wiem, bo sam mi opowiada i pratycznie zawsze mogę się dołączyć. Tylko po co, skoro oni znają się od lat i chcą na tylko sobie znane tematy pogadać?

              A jak peplają przez telefon, to często mój facet wtedy wyłoży się na sofie koło mnie i po pierwsze - zawsze przesyła pozdrowienia ode mnie, po drugie - ja rozmowę mogę całą słyszeć. Tyle, że mnie się słuchać nie chce i zazwyczaj zajmę się czymś innym:)

              • rudenko Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:29
                nie pisze o swoim facecie

                • y.y Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 28.11.11, 08:45
                  Może ja jestem jakiś dziwny, ale jak się kilka razy w tygodniu wychodzi z przyjaciółką (czyli pędza z nią kilka godzin dziennie) zamiast poświęcać ten czas partnerce/partnerowi, to może warto się jednak zastanowić nad tym, po się tkwi w związku, w którym ewidentnie tkwić sie nie chce.
                  • sid-sid Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 28.11.11, 16:24
                    Racja. Ale dla niektórych nie kilka razy w tygodniu jest problemem, tylko sam fakt, że facet śmie odezwać się do innej kobiety niż partnerka.:)
                    • y.y Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 28.11.11, 19:34
                      A wniosek z tego taki, że skrajność z zasady świadczy o tym, że coś jest nie tak, nie ważne w którą stronę.
            • sundry Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:34
              Między raz za ruski rok a kilka razy w tygodniu jest masa możliwości. Trudno mi sobie wyobrazić, jak człowiek, który pracuje, spotyka się z przyjaciółmi kilka razy w tygodniu. Ja się z facetem tyle nie widuję.
              • rudenko Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:39
                a ja znam taką uroczą przyjaźń spotykają się 2/3 razy w tygodniu
                babka jest sama a facet żonaty bezdzietny, pracujący do 16.00, jego żona pracuje popołudniami

                Można można włącz wyobraźnię
                • sundry Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 15:18
                  Może ja z tego bardziej zapracowanego pokolenia;)
                • koham.mihnika.copyright powinna zmienic zlew, skoro tak czesto wymaga 25.11.11, 08:28
                  napraw.
                  • rudenko Re: powinna zmienic zlew, skoro tak czesto wymaga 25.11.11, 11:14
                    to jest myśl mogliby wybrac się razem na zakupy do liroja a żona niech w tym czasie zajmie sie obiadem
            • koham.mihnika.copyright przyjazn d-m nie musi konczyc sie w lozku 25.11.11, 13:40
              ale powinna zaczynac.
              nic tak nie laczy,
              • robur.zabojca.kur Re: przyjazn d-m nie musi konczyc sie w lozku 27.11.11, 19:54
                > nic tak nie laczy...

                Jak wspólne rzyganie!
        • varia1 Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:06
          ale to chodzi o twojego faceta?
          • rudenko Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:16
            nie mam faceta więc nie mam takich problemów. Zainspirowało mnie kilka watków a własciwie i kilka odpowiedzi baardzo liberalnych jak na dla mnie i byłam ciekawa jaki będzie odzew.

            Sama nie wierze w przyjaźń damsko-meską i ani ja ani mój facet (pisze o byłym) nie mieliśmy takich znajomości. Po prostu nie mieści się to w mojej ponad 40-sto letniej głowie. Nie lubię się dzielić taka ze mnie egoistka :-))))

            • varia1 Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:20
              ja też nie wierzę w przyjaźń damsko męską czemu już dałam wyraz w innym wątku

              ale przyjaciółkę mój chłop posiadać może , gdyż moją filozofia życiowa polega na tym, że kiedy się z kimś dzielisz, to nic ci od tego nie ubywa, a wręcz przeciwnie
              ;)
            • ka-mi-la789 Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 15:53
              rudenko napisała:

              > Sama nie wierze w przyjaźń damsko-meską i ani ja ani mój facet (pisze o byłym)
              > nie mieliśmy takich znajomości. Po prostu nie mieści się to w mojej ponad 40-st
              > o letniej głowie. Nie lubię się dzielić taka ze mnie egoistka :-))))

              To dokładnie tak jak ja. Przy czym ja wychodzę z założenia, że skoro facet ma "przyjaciółkę", to ja nie jestem mu do niczego potrzebna, więc w ogóle nie nawiązuję relacji z tym gatunkiem.
              • pani_frig Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 16:02
                Przy czym ja wychodzę z założenia, że skoro facet ma "
                > przyjaciółkę", to ja nie jestem mu do niczego potrzebna, więc w ogóle nie nawią
                > zuję relacji z tym gatunkiem.

                Oooo, trafiłaś w moje sedno, bo ja wychodzę z podobnego założenia.
                To może jakiś klubik zawiążemy "tolerancyjnych inaczej"? ;)
                • fomica Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 17:09
                  To ja też się przyłączę. Dla mnie przyjaźń oznacza relację bardzo bardzo bliską i intymną i jakieś tam spotykanie na lanczu czy plotkowanie o znajomych z pracy to nie jest żadna przyjaźń (jak się często pisze - "przyjaciółka z pracy"). Gdyby jakas kobieta zaczęła wchodzić w role przyjaciółki mojego partnera to dla mnie oznaczałoby ża to ją darzy największym zaufaniem, na niej polega, jej daje oparcie, jej opowiada o kłopotach, u niej szuka pomocy, ją prosi o radę. Od tego ma mnie. A jesli ktos inny miałby zająć w jego życiu taka pozycję to gdzie jest miejsce dla mnie?
                  I wcale nie trzeba z "przyjaciółką" iśc do łóżka żeby znajomośc zaczęła przybierać charakter zdrady i nielojalności.
                  • pani_frig Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 17:44
                    w pełni się zgadzam z twoim wpisem
                  • ka-mi-la789 Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 17:51
                    > To ja też się przyłączę. Dla mnie przyjaźń oznacza relację bardzo bardzo bliską
                    > i intymną i jakieś tam spotykanie na lanczu czy plotkowanie o znajomych z prac
                    > y to nie jest żadna przyjaźń (jak się często pisze - "przyjaciółka z pracy").

                    W ogóle, słowo "przyjaciel" jest straszliwie nadużywane. Nazywa się tak każdego, z kim od czasu do czasu na piwo się idzie.

                    > dyby jakas kobieta zaczęła wchodzić w role przyjaciółki mojego partnera to dla
                    > mnie oznaczałoby ża to ją darzy największym zaufaniem, na niej polega, jej daje
                    > oparcie, jej opowiada o kłopotach, u niej szuka pomocy, ją prosi o radę. Od te
                    > go ma mnie. A jesli ktos inny miałby zająć w jego życiu taka pozycję to gdzie j
                    > est miejsce dla mnie?

                    O, to, to. Święte słowa.

                    > I wcale nie trzeba z "przyjaciółką" iśc do łóżka żeby znajomośc zaczęła przybie
                    > rać charakter zdrady i nielojalności.

                    Prawda, tyle, że w świecie, w którym życie zaczyna się i kończy w wyrze, coraz mniej ludzi to rozumie.
                  • last_unearthly Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 25.11.11, 11:50
                    Zgadzam się w 100% z fomica.
                    W wyniku obserwacji doszłam do wniosku, że przyjaźń damsko-męska nie jest możliwa bo nadchodzi chwila, w której jedno z przyjaciół chce czegoś więcej (czasem nawet po wielu latach przyjaźni).
                    W życiu nie zgodziłabym się aby mój facet miał przyjaciółkę, mógłby mieć koleżanki z którymi spotykałby się raz na jakiś czas, mógłby postawić jakieś piwko, kawę, obiad - oczywiście nie za każdym razem;) Prezenty dopuszczalne tylko na urodziny/imieniny i święta (wszystko ponad to jest zarezerwowane dla mnie jako jego kobiety). Na szczęście mój mąż nie ma i nie miał przyjaciółek, a jeżeli się takowa pojawi to będzie oznaczało, że mamy poważny problem.

                    Też jestem egoistką i nie lubię dzielić się swoim mężczyzną. Uważam, że w związku oprócz miłości, przyjaźń jest równie ważna.
                    • sid-sid Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 25.11.11, 17:23
                      > W wyniku obserwacji doszłam do wniosku, że przyjaźń damsko-męska nie jest możliwa bo
                      > nadchodzi chwila, w której jedno z przyjaciół chce czegoś więcej (czasem nawet po wielu latach przyjaźni).

                      Pogląd powszechny (chyba tylko na forum, ale może po prostu ja mam normalnych znajomych), acz kuriozalny. Kojarzy mi się z facetami, którzy nie chcą gejów w swoim otoczeniu bo myślą, że ci geje od razu będą ich macać. No bo przecież to geje!:D
                  • sid-sid Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 25.11.11, 17:21
                    Rozumiem, że koledze też nie może opowiedzieć o kłopotach i poprosić go o radę? Tylko musi spowiadać się ze wszystkiego partnerce? Czy dziwnym trafem problem jest tylko wtedy, kiedy przyjaciel jest przyjaciółką?:P
                    • last_unearthly Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 27.11.11, 21:52
                      Dokładnie tak-problem byłby tylko wtedy gdyby przyjaciel był przyjaciółką.
                • ka-mi-la789 Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 17:52
                  pani_frig napisała:

                  > Oooo, trafiłaś w moje sedno, bo ja wychodzę z podobnego założenia.
                  > To może jakiś klubik zawiążemy "tolerancyjnych inaczej"? ;)

                  Zgłaszam swoją kandydaturę :).
                • koham.mihnika.copyright raczej Liga Bestii Ogrodnika 25.11.11, 13:29

                  • rudenko Re: raczej Liga Bestii Ogrodnika 25.11.11, 14:32
                    hmmm raczej klub zdrowych egoistek


                    ciekawa jestem czy panowie tak łatwo dzielą się swoimi babkami? Gdyby tak Twoja babka miała przyjaciela, chodziła z nim do kina, gotowała mu obiady.... akceptujesz? w którym momencie mówisz basta!
                    • koham.mihnika.copyright cos ty, to jest pjur sajens fiksion 26.11.11, 03:58
                      moze chodzic do klubu albo do teatru z kolezanka.
                      z obcymi facetami, wylacznie bozonarodzeniowe wyskoki do pubu/klubu/...
                      nie toleruje konkurencji..
                  • pani_frig Re: raczej Liga Bestii Ogrodnika 25.11.11, 14:45
                    nie myl zdrowego egoizmu z obrożą, smyczą i pejczem
                    • koham.mihnika.copyright nie myle, te sa od swieta 26.11.11, 04:00

                      • pani_frig Re: nie myle, te sa od swieta 26.11.11, 13:00
                        cholerny farciarz :))))
                  • last_unearthly nie zgadzam się z Ligą Bestii Ogrodnika 25.11.11, 15:34
                    Nie dzielę się moim facetem, ale sama korzystam do woli:D

                    Staram się zapewnić swojemu mężczyźnie to czego potrzebuje, tak żeby niczego nie musiał szukać u obcych bab i tzw. przyjaciółek - oczywiście w umiarkowanym stopniu tak, aby odczuwał lekki niedosyt:)

                    Myślę, że inne dziewczyny z forum (przeciwniczki przyjaciółek) też tak robią;))
                    • sid-sid Re: nie zgadzam się z Ligą Bestii Ogrodnika 25.11.11, 17:26
                      Z moich obserwacji wynika, że tacy, którzy "nie mogą mieć przyjaciółek", faktycznie raczej nie mają ich, ale najchętniej walą po rogach. No ale powodzenia.:)
                      • pani_frig Re: nie zgadzam się z Ligą Bestii Ogrodnika 25.11.11, 20:47
                        Oj ta teza to mocno naciągnięta jest, bo ja mogłabym przytoczyć z własnych obserwacji przeciwne przykłady, tylko że takie żonglowanie jednostkowymi przypadkami chyba nie ma sensu. Raczej nie ma reguły kto wali po rogach, bardziej to zależy od charakteru osobnika.
                        • sid-sid Re: nie zgadzam się z Ligą Bestii Ogrodnika 26.11.11, 09:14
                          Dlatego napisałam "z moich obserwacji", a nie "jest tak, że...".:)
                          • pani_frig Re: nie zgadzam się z Ligą Bestii Ogrodnika 26.11.11, 13:08
                            ale zabrzmiało to jak prawda objawiona
        • koham.mihnika.copyright to juz niech sie wprowadzi i bedziecie gotowac na 25.11.11, 08:25
          zmiane.
          • rudenko Re: to juz niech sie wprowadzi i bedziecie gotowa 25.11.11, 11:12
            lepsze jest wspólne gotowanie, potem wspólne jedzenie, a potem .... i jest miło, fajnie i pożytecznie :-))))
            • koham.mihnika.copyright to sie jakos tak nazywa-wspolnota chrzescianska 25.11.11, 13:13
              jak to Kalinka Jedrusik (Iga, tez, o Rabczewskiej nie chce slyszec) spiewala pieknie ... bo czasami chce sie do czlowieka - ja chcialam... ;-{)
              • rudenko Re: to sie jakos tak nazywa-wspolnota chrzescians 25.11.11, 13:22
                żebyś zobaczyła teraz moje wielkie oczy ze zdziwienia ale masz skojarzenia????????????
                • koham.mihnika.copyright sorki, jestem samcem. Skojarzenia? 25.11.11, 13:26
                  lubie dobre teksty, muzyke, zmyslowe kobiety oraz pozartowac. Skoro razem gotujemy, jemy, pozniej zlew... to wychodzi mi na komune .
                  • rudenko Re: sorki, jestem samcem. Skojarzenia? 25.11.11, 14:27
                    A to przepraszam samac!

                    Gotowanie itd miało być 2 osobowe, czy może byc 2 osobowa komuna? brrr na myśl o komunie robi mi się gęsia skórka
                    • koham.mihnika.copyright uwielbiam gesia skorke 26.11.11, 11:16
                      tylko trzeba sie sporo napracowac.
      • kitek_maly Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:36
        > Na razie z opisu wychodzi daleka znajoma. Gdzie ta przyjaźń?

        Buuu szkoda, że nie mam dalekich znajomych, którzy by mi kupowali sukienki. :P
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:43
          kitek_maly napisała:

          > > Na razie z opisu wychodzi daleka znajoma. Gdzie ta przyjaźń?
          >
          > Buuu szkoda, że nie mam dalekich znajomych, którzy by mi kupowali sukienki. :P

          Podejrzewam że to w zestawie z przepychaniem zlewu tylko działa :D
          • kitek_maly Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:46
            To jest dyskryminacja. :P
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:47
              kitek_maly napisała:

              > To jest dyskryminacja. :P

              Co, zlewu nie masz?
              • kitek_maly Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:54
                Mam, ale działa. :P
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:59
                  kitek_maly napisała:

                  > Mam, ale działa. :P
                  To może...
                  Żarówkę wykręcić, router skonfigurować, papużkę nakarmić, karalucha zabić, okno uszczelnić.
                  Cytując klasyka - "ja tylko niosę pomoc"
    • szybiarz Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 13:52
      przepchać zlew? na to się chyba mówi teraz "przeczyścić komin"
      • n.michal Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:16
        albo tak jak tu www.youtube.com/watch?v=XOf_Nn6oX28
      • kitek_maly Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:47
        Teraz mówi się na to: FF.
    • wez_sie a czy moze uprawiac z nia 24.11.11, 14:20
      seks, jesli ta kolezanka ma chcice, a akurat nie ma z kim?
      zgodzilybyscie sie?
      • varia1 Re: a czy moze uprawiac z nia 24.11.11, 14:23
        no jasne
        trzeba pomagać ludziom w potrzebie :)
        • wez_sie Re: a czy moze uprawiac z nia 24.11.11, 14:41
          kochana jestes :)
          • varia1 Re: a czy moze uprawiac z nia 24.11.11, 14:53
            no pewnie że jestem:)
      • sid-sid Re: a czy moze uprawiac z nia 24.11.11, 18:06
        :D
    • headvig Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:23
      były narzeczony mojej siostry miał taką przyjaciółkę. zostawił siostrę na krótko przed ślubem, ona już miała suknię ślubną w szafie.
      generalnie, to remontował mieszkanie tej znajomej i nawet na jednodniową wycieczkę się z nią wybrał i uważał, że to nic takiego jest, że on też ma prawo mieć przyjaciółki.
      gdyby mąż tejże przyjaciółki nie nagrał ich na kamerce internetowej, to prawdopodobnie, facet ożeniłby się z siostrą a przyjaciółkę miał dalej. przestrzegam.
    • fieldsofgold Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:44
      > czy musicie wiedzieć o przyjaciółce czy niekoniecznie
      musimy
      > czy musicie ja znać
      niekoniecznie, ale byłoby fajnie
      > wyjscie do kina (oczywiście bez Was) tak czy nie
      tak
      > czy Wasz mężczyzna może płacić za swoją przyjaciółkę np. w kawiarni czy kinie
      tak
      > czy moze kupować jej np ciuchy np. sukienkę
      tak
      > czy moze pomóc jej w domu np. przepchac zlew :-)))
      tak

      zakładając, że informuje mnie o wszystkich powyższych aktywnościach. oczywiście nie o każdym jednym duperelu, ale ogólnie.
    • miau_weglowy Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 14:50
      a bielizny jej nie kupuje?
    • wlody1 nie zna 24.11.11, 15:10
      Była taka piosenka- "nie zna granic ni kondomów pieśni zew"...Śpiewaj to sobie, będzie lżej:)
    • facettt nie ma granic :) 24.11.11, 15:39
      tylko nie o wszystkim musi wiedziec zona.
      • 3artka Re: nie ma granic :) 24.11.11, 15:56
        Gorzej jak się dowie.
        • rudenko Re: nie ma granic :) 25.11.11, 11:15
          ale to jest żona tolerancyjna
          • koham.mihnika.copyright skoro tolerancyjna, to zmienia postac rzeczy 25.11.11, 13:16
            brak przesadow to podstawa dobrego zwiazku.
        • facettt nie potrafisz - nie pchaj sie na afisz 25.11.11, 14:44
          3artka napisała:
          > Gorzej jak się dowie.

          Klamac - to nie zabawa dla dzieciakow.
          To trudna gra. Ale oplacalna :)
    • stokrotka_a Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 15:57
      rudenko napisała:

      > czy moze pomóc jej w domu np. przepchac zlew :-)))

      Jeśli oboje są heteroseksualni, to czemu nie? ;-)
    • 1-oblubienica Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 16:07
      Ja bym musiała wiedzieć o przyjaciółce, choć moim zdaniem przyjaciółka prędzej czy później zacznie coś czuć do chłopaka. Chyba że ma faceta i daje wyraźne sygnały że się nim nie interesuje:)
      >Znać to za dużo powiedziane, nie musiałabym...
      >Wyjście do kina? Ale pod warunkiem że facet zaproponowałby mi czy chce z nimi iść :)
      >Raz na jakiś czas może zapłacić ale oczywiście bez przesady
      >Hmm, to ja jestem jego kobietą i myślę że swojej się robi tylko takie prezenty. Myślę że bym się wkurzyła
      >Jasne, o ile jest chętny robic takie rzeczy w domu :)
    • sid-sid Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 17:44
      > czy musicie wiedzieć o przyjaciółce
      tak
      > czy musicie ja znać
      raczej tak
      > wyjscie do kina (oczywiście bez Was) tak czy nie
      nie wiem
      > czy Wasz mężczyzna może płacić za swoją przyjaciółkę np. w kawiarni czy kinie
      tak
      > czy moze kupować jej np ciuchy np. sukienkę
      nie
      > czy moze pomóc jej w domu np. przepchac zlew
      tak
    • grzeszna_marta Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 18:00
      zapomniałaś jeszce wspomieć o świętach przeciez ta przyjaciółka taka samotna więc niech chłop tez z nią spędzie wspólnie śiwęta w mysl zasady nalezy się dzielić ;-)
      w sumie skoro ma więcej czasu spędzac ze swoą przyjaciółką to
      a)po co ja mu jestem potrzebna ?
      b) po co on mi jest potrzebny ?
    • yoko0202 może ja jestem mało nowoczesna 24.11.11, 19:08
      a może po prostu wiem z autopsji, że takie "przyjaźnie" najczęściej kończą się właśnie przetkaniem zlewu czy też przeczyszczeniem komina - odpowiedź na większość poniższych pytań brzmi w moim przypadku "nie".

      aha, moje zdanie jest takie, że nie istnieje czysta przyjaźń damsko-męska bez podtekstów erotycznych - kumplowanie to tak, ale kumplowanie to jest wyjście na wódkę 2 razy w miesiącu, a nie codzienne wizyty, kupowanie prezentów i remontowanie chaty
    • samuela_vimes Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 19:15
      Jesteś pewna, że przepchać zlew, a nie rurę?
      Bo rury innej niż mojej zabraniam ruszać.
    • margie Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 19:33
      czy musicie wiedzieć o przyjaciółce czy niekoniecznie - musze. Nie wyobrazam sobie ukrywania takiej znajomosci
      czy musicie ja znać - wydaje mi sie to naturalne, ze ja znam
      wyjscie do kina (oczywiście bez Was) tak czy nie - tak
      czy Wasz mężczyzna może płacić za swoją przyjaciółkę np. w kawiarni czy kinie - malo mnie to obchodzi, i tak ma swoja kase, niech z nia robi co chce
      czy moze kupować jej np ciuchy np. sukienkę - w prezencie?:)
      czy moze pomóc jej w domu np. przepchac zlew :-))) - nawet powinien:)
      • emily.2 Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 24.11.11, 20:09
        Oj dla mnie tych wariantów jest zbyt obficie. Koniecznie musiałabym ją poznać, ba znać bardzo dobrze, oraz ich relacje, aby akceptować ich wspólne kino. A tu wygląda mi to na jakiś romansik skoro powstała wątpliwość? Hmm...sukienkę w prezencie? Eee nie fajnie.
    • brms Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 25.11.11, 06:12
      Nie chce mi się otwierać nowego wątku, ale nie widzę różnicy między przyjaźnią damsko-męską a damsko-damską i męsko-męską.
      Przyjaźń to przyjaźń. Spokojnie możesz przełożyć swoje pytania na pytania o relacje z przyjacielem męża (może poza sukienką, wstawmy więc "spodnie"), i jak? Lepiej? A dlaczego lepiej? Tego nie rozumiem.

      Kto się ze mną zgadza?
      • sid-sid Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 25.11.11, 17:19
        > Kto się ze mną zgadza?

        Ja. Możemy założyć kontrklubik w stosunku do pań, które uważają, ze związek to klatka, a partnerka jest jak ksiądz w konfesjonale.:)
        • m-kow Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskich 25.11.11, 21:37
          Nie znalazłem ani jednego wpisu który by uzasadniał twierdzenie "ze związek to
          klatka, a partnerka jest jak ksiądz w konfesjonale.:)" Też :-)
          Ale fakt, z opinią przesuniętą do absurdu łatwiej się "dyskutuje", a naiwne spojrzenie na damsko-meskie przyjaźnie bez wątpienia jest przywilejem młodości.


          -
          "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
          • sid-sid Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 26.11.11, 09:13
            Twój problem, a czego przywilejem(?) jest uważanie, ze moja prawda jest najmojsza, nie wiem.
          • brms Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 29.11.11, 10:49
            a naiwne spo
            > jrzenie na damsko-meskie przyjaźnie bez wątpienia jest przywilejem młodości.


            za komplement dziękuję
            równie naiwne może być spojrzenie na przyjaźnie męsko-męskie (nie bardziej bezpieczne, pod wieloma względami ;)
    • chmielewska3 Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 25.11.11, 11:24
      żadnego faceta "trzymanie krótko" nie powstrzyma gdy poczuje chuć - z tego założenia wychodzę i nie robię afery a niech łazi z koleżanką a nawet trzema do kina, niech im przetyka ... zlew. Nie ma opcji bym zaprzątała sobie głowę tym, co on może i z kim.
      • rudenko Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 25.11.11, 11:30
        masz rację trzymanie krótko to żadne rozwiązanie lepiej związać sie amatorem stabilizacji niz amatorem mocnych wrażeń
        • chmielewska3 Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 25.11.11, 11:33
          jakoś tak :)
          • glicea3 Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 25.11.11, 13:31
            Bardzo współczuję licznemu gronu dziewczyn, które nie wierzą w przyjaźń damsko-męską. To naprawdę fajna sprawa. Tylko w takiej relacji nie może absolutnie chodzić o pociąg seksualny.
            Mam dwóch przyjaciół- facetów tych znam od x-lat. Ani ja dla nich ani oni dla mnie nigdy nie wydawali się atrakcyjni jako potencjalni partnerzy. Za to uwielbiam ich dowcip, postrzeganie świata i mogę gadać godzinami. Nie ma w tym nic niewłaściwego. Tak samo mój facet ma przyjaciółkę- najlepszą od lat. To też jest absolutnie aseksualna relacja, bardziej na zasadzie bratersko- siostrzanej. To jego przyjaciółka nas zeswatała, bo wiedziała, że będziemy razem szczęśliwi. Nigdy ie byłam o te znajomość zazdrosna, z czasem też się z nią zaprzyjaźniłam, bo jest świetną osobą.
            Kto nie wierzy w takie relacje bardzo dużo traci..
            • last_unearthly Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 25.11.11, 13:49
              Masz rację nie wiem co tracę, ale czy należy mi współczuć z tego powodu? Nie sądzę - nigdy nie miałam przyjaciela płci przeciwnej (a mój mąż przyjaciółki), więc nie wiem jak to jest i szkoda mi czasu na zastanawianie się nad tym;)
            • ka-mi-la789 Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 25.11.11, 15:21
              > Bardzo współczuję licznemu gronu dziewczyn, które nie wierzą w przyjaźń damsko-
              > męską.

              Ale my nie cierpimy z tego powodu. Za to ty najwyraźniej tak.

              Tylko w takiej relacji nie może absolutnie cho
              > dzić o pociąg seksualny.

              Jeżeli obie strony są homo, to owszem, nie może. W każdym innym przypadku co najmniej jedno w pewnym momencie będzie chciało sobie podupczyć. I najprawdopodobniej mu się to uda.

              > Mam dwóch przyjaciół- facetów tych znam od x-lat. Ani ja dla nich ani oni dla m
              > nie nigdy nie wydawali się atrakcyjni jako potencjalni partnerzy. Za to uwielbi
              > am ich dowcip, postrzeganie świata i mogę gadać godzinami. Nie ma w tym nic nie
              > właściwego. Tak samo mój facet ma przyjaciółkę- najlepszą od lat. To też jest a
              > bsolutnie aseksualna relacja, bardziej na zasadzie bratersko- siostrzanej.

              Można wiedzieć, do czego ty i twój facet jesteście sobie wzajemnie potrzebni, skoro potrzeby emocjonalne zaspokajają wam inni ludzie?

              To
              > jego przyjaciółka nas zeswatała, bo wiedziała, że będziemy razem szczęśliwi.

              Markiza de Pompadour też wyswatała swojego kochanka, Ludwika XV. Z Marią Leszczyńską, o której wiedziała, że nie zagrozi jej pozycji.

              Ni
              > gdy ie byłam o te znajomość zazdrosna, z czasem też się z nią zaprzyjaźniłam, b
              > o jest świetną osobą.

              Wyżej wymieniona Leszczyńska też podobno przyjaźniła się z kochankami męża.

              > Kto nie wierzy w takie relacje bardzo dużo traci..

              No, życie w błogiej nieświadomości.
              --
              Gadał dziad do obrazu, a obraz do niego: "Spieprzaj, dziadu".
              • mdro Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 27.11.11, 13:45
                > Markiza de Pompadour też wyswatała swojego kochanka, Ludwika XV. Z Marią Leszcz
                > yńską, o której wiedziała, że nie zagrozi jej pozycji.

                Zdolne dziecko, żeby w tym wieku mieć kochanka i w dodatku go wyswatać! Bo w chwili ślubu Ludwika (wówczas piętnastoletniego) z Marią Leszczyńską Madame Pompadour nie miała nawet skończonych czterech lat.
              • land-of-sunshine Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 27.11.11, 13:52
                Ludwik XV wziął ślub z Leszczyńską w 1725, a markizę Pompadour poznał dopiero w 1745.
            • last_unearthly Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 25.11.11, 15:45
              Tak w ogóle to zawsze wydawało mi się, że faceci jak mają problem i chcą się wygadać to prędzej wybiorą wódeczkę/piwko z kumplem niż kawę z przyjaciółką - no chyba że tym problemem jest chcica, wtedy przyjaciółka okazuje się niezastąpiona:))
              A może ja żyję w błędnym przeświadczeniu??? Panowie musieliby się wypowiedzieć nt.
              • koham.mihnika.copyright generalnie panowie, rzna wszystko co sie rusza, 26.11.11, 11:23
                oprocz zegara.
                Mysle, ze panie niewiele odbiegaja od schematu.
            • fomica Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 25.11.11, 16:20
              Nie powiem że współczuję, bo to bezsensowne, ale na pewno nie zazdroszczę osobom, dla których pierwszą i oczywistą odpowiedzią napytanie "kto jest twoim najlepszym przyjacilem?" nie jest odpowiedź "mój mąż/partner". Nie wiedzą co tracą :)
              Może jestem staroświecka, ale dla mnie udane małżeństwo to cos więcej niż wspólne lóżko i finanse, to przede wszystkim wsparcie psychiczne, zaufanie, poczucie że jesteśmy dla siebie najwazniejsi i wyjątkowi, poczucie że nie ma drugiej takiej kobiety/przyjaciółki na świecie.
              Skoro twój partner ma "najlepsza od lat przyjaciółkę" i to nie ty nią jesteś, to jakie jest twoje miejsce w tym układzie, na czym polega "wyższośc" twojej relacji z nim?
              Poza tym powtórze jeszcze raz: to że nie doszło do seksu, nie oznacza że wszystko jest w porządku. Można pozostac wiernym fizycznie i jednocześnie boleśnie zawieść zaufanie.
              • koham.mihnika.copyright jak na bialoglowe, bardzo celnie. 26.11.11, 11:31
                zonie dedykuje

                www.youtube.com/watch?v=yWGDeBFLsf8
                lepsze nagranie
                www.youtube.com/watch?v=ZXxnSzj-Vq4slowa
                You placed gold on my finger
                You brought love like I've never known
                You gave life to our children
                And to me, a reason to go on.

                Chorus:
                You're my firend when I'm hungry
                You're my shelter from troubled winds
                You're my anchor in life's ocean
                But most of all, you're my best friend

                When I need hope and inspiration
                You're always strong when I'm tired and weak
                I could search this whole world over
                You'd still be everything that I need.

                Repeat Chorus twice
                • koham.mihnika.copyright i jeszcze jedno na te sama nute 26.11.11, 11:46
                  www.youtube.com/watch?v=gN3BYhRGi5M&feature=related
        • facettt tez tak mysle :) 25.11.11, 14:48
          rudenko napisała:

          > masz rację trzymanie krótko to żadne rozwiązanie lepiej związać sie amatorem st
          > abilizacji niz amatorem mocnych wrażeń

          tez tak mysle:
          ze lepiej związać sie z AMATORKA stabilizacji, niz amatorka mocnych wrażeń

          bo od mocnych wrazen, to jestem ja sam, wiec gdyby stala baba byla tego samego zdania,
          to balagan w chalupie by sie narobil, a ktos musi tej chalupy spokojnie i rzetelnie pilnowac.
          • rudenko Re: tez tak mysle :) 25.11.11, 14:58
            no i prosze bardzo jaki praktyczny facet

            no własnie i kto by ten bałagan miał sprzątac jak Ty ciagle zajęty... mocnymi wrazeniami
            • facettt no wlasnie :) 25.11.11, 15:54
              rudenko napisała:
              no własnie i kto by ten bałagan miał sprzątac jak Ty ciagle zajęty... mocnymi w
              > razeniami


              Dobry polityk zawsze powinien chodzic z glowa w chmurach, ale nogami po ziemi.

              /Helmut Schmidt/
      • koham.mihnika.copyright i w zasadzie wszystko jedno, czy to pelnometrazowy 25.11.11, 13:22
        w kinie, czy telenowela w domu.
      • l666 90% zdrad zachodzi z dobrymi znajomymi 28.11.11, 15:38
        ludzmi z pracy lub przyjaciolmi, z ktorymi chodzisz na imprezy lub zapraszasz do domu na wspolne kolacje. Skoro Ty uwazasz, ze zdrada i tak jest dzielem przypadku (odzywa sie meska huc i nie da sie jej kontrolowac), to dlaczego pada zawsze na tego, kto jest blisko pod reka i kogo sie zna?

        Otoz przypadku tu nie ma. Zdrada jest w 90% wynikiem pojawiajacej sie okazji. Poczytaj sobie raporty i statystyki na temat zdrad.

        P.S. To pisal facet.
    • mmagi Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 25.11.11, 14:32
      i czy moze ja po przyjacielsku przeleciec
    • ciastko_z_kota Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 25.11.11, 15:06
      Ja widzę to tak:
      Od jakichś dziesięciu lat mamy pewne grono przyjaciół, mieszane, i z dziewczynami z tegoż może chodzić do kina, pubu, gdziekolwiek, pomagać w sprawach wagi ciężkiej (dosłownie i w przenośni), a nawet kimnąć się sam na sam w jednym namiocie.
      Jednak, z nowymi znajomościami już nie byłoby tak łatwo. Musiałabym tę przyjaciółkę poznać i móc w każdej chwili do nich dołączyć gdyby umówili się na kawę w mieście, czy kino. Tym razem namiot pewnie nie wchodziłby w grę. ;)
    • triismegistos Re: granice przyjacielskich relacji damsko-męskic 25.11.11, 20:06
      rudenko napisała:


      > czy musicie wiedzieć o przyjaciółce czy niekoniecznie
      > czy musicie ja znać

      Niezależnie od płci nie wyobrażam sobie nie znać, lub nie wiedzieć o istnieniu bliskich osób mojego mężczyzny.

      > wyjscie do kina (oczywiście bez Was) tak czy nie

      Oczywiście, że tak.

      > czy Wasz mężczyzna może płacić za swoją przyjaciółkę np. w kawiarni czy kinie

      Kiedy ludzie się przyjaźnią, oczywistym jest, że czasami jedno płaci za drugie.

      > czy moze kupować jej np ciuchy np. sukienkę

      Yyy, wydawałoby mi się to co najmniej dziwne...

      > czy moze pomóc jej w domu np. przepchac zlew :-)))

      No jasne, od tego są przyjaciele, by sobie nawzajem pomagać. Równiez przy przepychaniu zlewu.
      >
      >
      >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka