datelek
06.12.11, 23:56
witam, mam takie pytanie, czy wasi patrnerzy starają się, dają coś od siebie? bo u mnie to wygląda tak, że ja staram się bardzo... bo po prostu lubie, sprawia mi to przyjemność. a on tak jakby nie umiał. nie mogę twierdzić, że mnie olewa, czy że mu nie zależy, bo jest cudowny, kochający i dba o mnie, ale chodzi np o takie rzeczy jak dziś, mikołajki... wiedziałam, że się spotkamy, więc też zbytnio się nie wysilając, kupiłam mu czekoladki tylko. ale liczy się gest. a on nic... od razu przypomniała mi się sprawa sprzed paru miesięcy, kiedy to w moje imieniny naprawiał swój samochód, po czym wieczorem napisał mi smsa z życzeniami, na drugi dzień zaprosiłam go do siebie na kawę, myślałam, że przyniesie chociaż zerwanego pod blokiem kwiatka, a on nic. jakby tak miało być. przykre to dla mnie jest po prostu... a jak powiedziałam mu, że chciałabym, żeby bardziej się starał, odpowiedział, że robi co potrafi... nie umiem tak prosić się o coś takiego, chciałabym, żeby sam na to wpadł.. już nie wiem co robić. doła załapałam.