Dodaj do ulubionych

fajne matki

15.01.12, 11:49
Tak ich mało chyba.
Ile to ludzi powinno iść na terapię zanim zdecyduje się na dziecko, a nie traktować dziecko jako rodzaj terapii, który nie działa.

Właśnie jaram się tym, że znam parę takich fajnych matek, które potrafią kochać swoje dziecko, ale nie wyrzekać się siebie/nie terroryzować siebie i wszystkich na około dzieckiem i jego potrzebami, nie opowiadać o rodzaju kupy, jakie dziecko zrobiło i rozmawiać normalnie, a nie na pytanie "co słychać?" opowiadać długo i zawile, co zrobiło dziecko.

Obserwuj wątek
    • liselle Re: fajne matki 15.01.12, 11:53
      Hehe, no ale chyba większość mam taka jest. Dziecko staje się centrum świata i tyle. One nawet nie robią tego celowo, po prostu dla nich ten temat jest niewyczerpany, zawsze ciekawy i najcudowniejszy na świecie :) Ja mam koleżankę, która zawsze mi mówi, że jak już przegnie z opowieściami słitaśno dzieciowymi (a jej maluch ma niecały rok), to mam ją stanowczo przystopować :) A wcześniej też deklarowała, że gadanie jedynie o dziecku to straszna siara jest :)
      • koham.mihnika.copyright wlascicielki psow i kotow maja podobnie nt 15.01.12, 13:57

        • liselle Re: wlascicielki psow i kotow maja podobnie nt 15.01.12, 15:20
          No nie wiem doprawdy. Mam kotkę i nie zauważyłam żebym truła o niej non stop kolor. Poza tym pleaseee :) Nie porównujmy dzieci do kotów i psów.
          • koham.mihnika.copyright znam przypadek, gdy w PRL rodzina jadla mielone 16.01.12, 08:19
            a kundelek sznycelki. Znam ludzi, ktorzy z wyboru nie maja dzieci, ale nadrabiaja petem. W mojej okolicy sporo jest j.tych panius, ktore piska traktuja jak dziecko. Tych z kotami nie widuje, bo nie chodza na spacery.
            Moja mama miala psiapsiulke, ktora z psa robila dziecko.
            Generalnie, pewna grupa ludzi ma wszystko najlepsze na swiecie. I bedzie o tym przekonuwac kazdego, kto zechce sluchac. Jest chamstwem nie wykazywanie odpowiedniego entuzjazmu, gdy mowa o NASZYCH milusinskich albo rzeczach martwych.
            Zwierze domowe powinno miec odpowiedzialnych wlascicieli z odpowiednimi warunkami do trzymania zwierza.
            Ale ja nie jestem forumowym autorytetem, petow nie posiadam (poza wezem w kieszeni).
            • liselle Re: znam przypadek, gdy w PRL rodzina jadla mielo 16.01.12, 16:20
              No zgadzam się z Tobą. Takie egzemplarze się zdarzają. Ale dla mnie to już coś mocno nie teges z łepetyną.
              Z drugiej strony może rodzina sznycelków nie lubiła :)
              Nie wiem też, czy dziecko da się nadrobić petem. Niewątpliwie peta łatwiej się pozbyć jak potrzeba, no i suma sumarum mniej wyrzeczeń i kasy wymaga. Więc myślę, ze to nie kwestia nadrabiania.
              Ja też nie jestem autorytetem, ani forumowym, ani żadnym :) No może w kwestii pracy mej jestem :)
              • marguy Re: znam przypadek, gdy w PRL rodzina jadla mielo 17.01.12, 00:19
                Sama mam psa, lubie go bardzo, dbam o niego choc niektorzy uwazaja, ze jestem okrutna, bo nigdy nic innego niz psia karma nie jadl i, ze 'jedna czekoladka' nie zaszkodzi. Trudno niektorym zrozumiec, ze ja chce miec normalnego zdrowego psa a nie zapasiona kanape na czterch lapach.
                Takze przeszkadza mi gdy komus sie myli i wskazujac na mnie kaze psu isc do "mamusi". Grzecznie odpowiadam, ze do mamusi to on ma daleko, bo go z Bretanii przywiozlam, a co do mnie to ogona nie mam i miala nie bede.
      • lucky.13 Re: fajne matki 15.01.12, 18:03
        > Dziecko staje się centrum świata i tyle. One nawet nie robią tego celowo, po prostu dla nich
        > ten temat jest niewyczerpany, zawsze ciekawy i najcudowniejszy na świecie :)

        Niestety, niektórzy ludzie są na tyle tępi (a w tym przypadku także zapatrzeni w dzieciaka), że nie rozumieją tego, że jeśli coś ich interesuje, to niekoniecznie musi interesować innych. Podobnie miewają już wspomniane osoby, które mają zwierzaki i uważają, że jeśli one kochają swojego psa, to cały świat ma go kochać. Albo ludzie, którzy wałkują jakiś temat i nie widzą/nie chcą widzieć, że słuchacz przysypia lub ostentacyjnie piłuje paznokcie. Rożnica jest taka, że u młodych mam, taka postawa jest nagminna.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: fajne matki 15.01.12, 18:54
          . Rożnica jest taka, że u m
          > łodych mam, taka postawa jest nagminna.

          I społecznie akceptowalna. A próby nie poddania się temu terrorowi są uznane za zazdrość;>
    • jan_hus_na_stosie2 Re: fajne matki 15.01.12, 11:58
      za pierwszym razem tytuł wątku inaczej przeczytałem :D

      • gr.eenka Re: fajne matki 15.01.12, 12:44
        jan_hus_na_stosie2 napisał:

        > za pierwszym razem tytuł wątku inaczej przeczytałem :D
        > ;] ja też
        • zamysleniee Re: fajne matki 15.01.12, 12:55
          matkooo, ja też :D
          musze przemyśleć to myslenie
          • gr.eenka Re: fajne matki 15.01.12, 13:01
            przemyśleć myślenie?
            • zamysleniee Re: fajne matki 15.01.12, 13:04
              taaak i w dodatku z zamysleniem!
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: fajne matki 15.01.12, 17:44
        Ja nie wiem, co wy ludzie, macie za skojarzenia;>
        • gr.eenka Re: fajne matki 15.01.12, 20:17
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:

          > Ja nie wiem, co wy ludzie, macie za skojarzenia;>
          też tego nie rozumiem
        • koham.mihnika.copyright o czym moze grzeszna dziewczynka pisac??? nt 16.01.12, 08:23

      • koham.mihnika.copyright Re: fajne matki - ditto nt 16.01.12, 08:22

    • rozczochrany_jelonek Re: fajne matki 15.01.12, 11:59
      przeczytałem fajne gatki, wszedłem i się rozczarowałem :P
    • berta-death Re: fajne matki 15.01.12, 12:01
      Jedno nie ma z drugim nic wspólnego. Nie trzeba dziecka traktować jak własnej terapii, żeby stało się numerem jeden w opowieściach. Dziecko to jak mały szczeniak w domu. Nie dość, że jest nowością, to jeszcze jest na tyle absorbujące, że nawet jakby człowiek nie chciał, to i tak jego zycie zaczyna się kręcić wokół tego dziecka. Poza tym dzieci są śmieszne, ciągle albo coś powie, albo coś zrobi, no nie da się tego zostawić tylko dla siebie.
    • alpepe Re: fajne matki 15.01.12, 12:05
      a ja wczoraj zrozumiałam, co czuła macocha z Jasia i Małgosi i te wszystkie bajkowe jędze, które wyganiały swoje dzieci z domu i wykrzyczałam swojej starszej księżniczce, że tak, jak ja staram się być dobrą matką, tak ona powinna się starać być dobrą siostrą i córką. Popłakała wspólnie z młodszą i chyba coś dotarło.
      • miau_weglowy Re: fajne matki 15.01.12, 12:12
        takie gadki trzeba czasami uskuteczniac do dzieci
        i to nawet dziala
        • soulshunter Re: fajne matki 15.01.12, 13:06
          https://theinspirationroom.com/daily/print/2011/2/fantasporto-like-it.jpg
          • miau_weglowy bo Cie palne narta! :D /nt 15.01.12, 14:07

      • lacido Re: fajne matki 15.01.12, 21:16
        e ja znam wersję, że to rodzice pozbyli się Jasia i Małgosi bo nie mieli kasy na żarcie i humanitarnie tatuś wyprowadził je do lasu żeby albo je co zeżarło albo kto uratował. No i czasem jak mnie dziecko wkurzy to mówię że zabawimy się w Jasia i Małgosie ;)
    • miau_weglowy fajne kolezanki powinnas zatytulowac 15.01.12, 12:10
      bo czy fajne matki, to moga ocenic ich dzieci, jak juz beda mogly oceniac takie relacje
      • alpepe Re: fajne kolezanki powinnas zatytulowac 15.01.12, 12:33
        amen.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: fajne kolezanki powinnas zatytulowac 15.01.12, 17:28
        No ale to się przekłada na różne sfery życia, nie? Jak ktoś nudzi cały czas o pracy i zamęcza wszystkich na około takimi opowieściami, to potem równie zamęcza gadkami o dziecku.

        A dla dziecka to chyba lepiej, jak matka nie jest na nim nadmiernie sfokusowana i ma też swoje życie. Moja jedna kumpela, np. się żali, że żadni znajomi nie chcą jej odwiedzać, odkąd ma dzieciaka, i że na pewno zazdroszczą jej szczęścia rodzinnego. A nie bierze pod uwagę, że ona nie jest w ogóle elastyczna. Ja rozumiem, że z elastycznością znacznie trudniej, jak się ma malucha w domu, ale przez porównanie z innymi, to widzę, że to jednak kwestia podejścia.
        Bo ta co narzeka, to ani zaprosi nikogo po 18.00, bo dziecko idzie spać, a jak ktoś wcześniej wpadnie, to ok 13.00 zawsze jest obiad, bo dziecko musi jeść regularnie. I jak już się obiad razem konsumuje, to tylko dziecko jest przedmiotem obserwacji, uwag itd. A potem komentarze, co się w kupie pojawia i co to za frajda.

        Sory, ale tak jak powiedziała forumowiczka wcześniej, to że ja lubię mojego kota, nie oznacza, że opowiadam wszystkim w koło nałogowo, co on robi, jak słodko śpi itd. Bo rozumiem, że to nie wszystkich interesuje.
        • miau_weglowy i nie/nt 15.01.12, 18:56

        • justysialek Re: fajne kolezanki powinnas zatytulowac 15.01.12, 22:22
          > Bo ta co narzeka, to ani zaprosi nikogo po 18.00, bo dziecko idzie spać, a jak
          > ktoś wcześniej wpadnie, to ok 13.00 zawsze jest obiad, bo dziecko musi jeść reg
          > ularnie. I jak już się obiad razem konsumuje, to tylko dziecko jest przedmiotem
          > obserwacji, uwag itd

          Walnę banałem ale jak ktoś nie ma dziecka to tego nie zrozumie.
          Nie chodzi mi o to, że dziecko jest takie słodkie i super i dlatego podporządkowujemy cały dzień jemu tylko o czysto techniczne i organizacyjne sprawy związane z posiadaniem małego dziecka w domu.
          Jak przez kilka miesięcy układasz dziecku pory snu i karmienia, żeby chociaż 4h pod rząd przespać (po raz pierwszy od pół roku) to potem wizyta koleżanki po 18tej nie jest już priorytetem. Priorytetem staje się położenie dziecka o stałej porze, żeby się potem nie darło przy kąpieli i zasnęło inaczej niż po 2h noszenia na rękach. Proste.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: fajne kolezanki powinnas zatytulowac 15.01.12, 22:54
            No ja to kumam, że matka, jak nie śpi, to chce się wyspać.

            Ale wiesz, niektóre laski zrzędzą, że nikt ich nie odwiedza, a jak się nawet wpadnie w wyznaczonej przez nie porze, to główną atrakcją ma być dzidziuś. Jeśli ktoś tak się skupia na swoim potomku, nawet jak zaprasza znajomych, których niekoniecznie dzidziuś kręci, to niech ich nie zapraszają, albo nie zrzędzą, że nikt ich nie odwiedza, skoro to nie priorytet, nieprawdaż?

            • justysialek Re: fajne kolezanki powinnas zatytulowac 15.01.12, 23:10
              Przypuszczam, że te dziewczyny naprawdę czują potrzebę spotkań, tylko że dawne czasy już minęły i te spotkania nie będą takie jak kiedyś. Trzeba dzieciaka pilnować, no i pogadać nie ma o czym, bo matka malucha wypada z obiegu chcąc czy nie chcąc.
              Mój mały ma 14 miesięcy a do tej pory nie mam czasu na czytanie czy oglądanie filmów - mogę pogadać o pracy, dzieciach/sprawach okołodzieciowych, pogodzie lub o tym co usłyszałam w wieczornych wiadomościach. Poza tym mogę wyrecytować sporą liczbę wierszyków, zaśpiewać parę piosenek, podać przepis na bezglutenowe muffinki i opowiedzieć treść ostatniego odcinka Pingwinów z Madagaskaru lub np Przygód Rozi ;)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: fajne kolezanki powinnas zatytulowac 15.01.12, 18:52
        Hmm, no nie wiem, czy dzieci są w stanie to ocenić. Większość z nas, których rodzice nie skrzywdzili za bardzo, uważa swoich rodziców za fajnych. No wskaże się tam zawsze jakieś wady, ale generalnie, kochamy rodziców i uważamy, że zrobili dobrą robotę, nieprawdaż?
        • miau_weglowy nie/nt 15.01.12, 18:56

    • margie Re: fajne matki 15.01.12, 12:47
      przeczytalam fajne majtki......
      • kusznik_z_tatarstanu Re: fajne matki 15.01.12, 22:38
        Ja też...
    • sundry Re: fajne matki 15.01.12, 13:02
      Moja jest najlepszą, jaką znam.
    • salma75 Re: fajne matki 15.01.12, 13:07
      Kim jesteś z zawodu?
      • jan_hus_na_stosie2 Re: fajne matki 15.01.12, 14:17
        jest chyba nauczycielką albo kimś w tym rodzaju :)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: fajne matki 15.01.12, 17:43
        Autorką żenujących wątków na forum, to chyba jasne;>
    • moonogamistka Re: fajne matki 15.01.12, 14:17
      to znany zespol chorobowy potocznie zwanym "odpieluszkowym zapaleniem mozgu";-)
      • salma75 Re: fajne matki 15.01.12, 14:19
        Ano :). Na szczęście mija z czasem :).
        • moonogamistka Re: fajne matki 15.01.12, 14:21
          Udowodnione, ze w czasie ciazy mozg kobiety sie kurczy;-)
      • mumia_ramzesa Re: fajne matki 15.01.12, 14:57
        > to znany zespol chorobowy potocznie zwanym "odpieluszkowym zapaleniem mozgu";-)

        Niektorym pier.dolec na punkcie dziecka zostaje na dlugo po wyjsciu z okresu pieluchowego (moze nawet na zawsze).
        • ka-mi-la789 Re: fajne matki 15.01.12, 17:57
          mumia_ramzesa napisała:

          > Niektorym pier.dolec na punkcie dziecka zostaje na dlugo po wyjsciu z okresu pi
          > eluchowego (moze nawet na zawsze).

          I właśnie takie z pie...em odstraszają od synunia każdą kobietę, przegonią każdego faceta córuni, jeżeli już synuniowi/córuni uda się ochajtać, nie spoczną, dopóki nie rozyebią im małżeństwa, i robią z ich życia piekło permanentną inwigilacją w stylu kagiebowskim. Pomyślmy o nich z wdzięcznością - wszak gdyby nie one, nie byłoby jakichś osiemdziesięciu procent wątków na tym forum.
    • kora3 Matki, które znam w wiekszosc są 15.01.12, 14:36
      fajne, wg Twoich kryteriów patrzac.

      Naprawde niewiele znam babek na tyle niekulturalnych, zeby bez końca zanudzały otoczenie opisamu kup swoich latorośli oraz niesamowitych zachowań swiadczących o meganiezwyklości tychże, aczkolwiek pare znam.

      Myslę, że takie "napady" opowiesci tylko o dziecku (czasem porodzie, np ciezkim) mają na ogół mamy pierewszych dzieciaków krótko po poawieniu sie tychze na świecie:) Im dziecko starsze, a takze z kolejnymi dziećmi zwykle to nie jest tak intensywne.

      Z drugiej strony, skoro zadaję koleznce - mamie maluszka pytanie "Co słychać?", albo tym bardziej nawet kurtuazyjne "JAk tam maluszek?" to musze się liczyć z tym, że mi np. opowie ze szczegółami, ze się dziecię pochorowało, albo zabkuje - no tym w tym momencie na ogół żyje po prostu.

      Inna sparwa, ze sa mamy potrafiące zanudzac ludzi nierzadko obrzydliwymi opowiesciami o tych osławionych kupach np. i to ludzi, z którymi wcale nie są blisko,a też wyraźnie przejawiającymi brak zainteresowania. Tyle, ze to są osoby, które niezaleznie od bycia matką mają gdzieś zainteresowanie, czy też odczucia innych, jak sie chcą na swój temat wygadać. Tacy ludzie, jak nie o dzieciach opowiadają np. o swopich problemech zdrowotnych (czasem z naprawdwe obrzydliwymi szczegółami) , zawiłych i tylko ich interesujących sprawach rodzinnych, czy zawodowych, o których reszta nie ma bladego pojecia i mieć wcale nie chce itd. Taki typ, niezaleznie od rodzicielstwa....

      Calkieminna branża to są zakochane we wnukach babcie (rzadziej dziadkowie) i matki zakochane w takze już przedorosłych dzieciach:) O kupach nie ma, ale jest cały czas o niesamowitej niezwykłosci dziecka, małego, czy dorosłego, jego niebywałych talentach, sukcesach w przedszkolu, albo w firmie, albo na studiach itd. :) Bywa to zenujące, szczególnie gdy mowa o dorosłym człowieku już i jego całkiem przecietnych obiektywnie "osiągnieciach" - nie chciałabym mieć takiej matki....Ładny wstyd dziecku, szczególnie dorosłemu, robi :)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Matki, które znam w wiekszosc są 15.01.12, 17:37
        No ja mam trochę po 30-stce, więc moje kumpele dopiero zaczynają rodzić. Nie znam bardzo dużo matek, i w sumie trochę boję się dzieci. Ale jak spotykam osoby, które potrafią żyć normalnie i czule zajmować się dzieckiem, to aż się przyjemnie robi - stąd taki entuzjastyczny post;)

        Wśród koleżanek odległych jest parę takich, jak mówisz, co to opowiadają o kupie, jej kolorze i konsystencji, choć spotkanie jest kurtuazyjne i rzadkie (pt. spotkanie klasowe po latach z okazji świąt). chyba trudno mają w życiu tacy ludzie generalnie, co dzielą życie na pewne etapy. I uważają, że mają pewien etap za sobą, więc już pewne rzeczy im nie przystoją. No i mają dzieci, więc teraz jest inaczej, trudniej, bo dziecko;> Na pewno jest trudniej, już się nie ma tej wolności, co jak się jest bez obowiązań, ale mnie bardzo cieszą przykłady pokazujące, że dalej można wiele. Ale instynktu wciąż brak. Hmm;)
        • kora3 Re: Matki, które znam w wiekszosc są 15.01.12, 17:54
          jak wspomniałam w innym wącie, ja mam znajomych, w tym panie w bardzo róznym wieku, wiec i takie co dopiero planują zostać mamami, albo wcale jeszcze nie planują:) i takie co mają dzieci małe i takie co wieksze i takie co dorosłe i babciami są albo też rychło bedą.

          Większośc to są kobiety pracujące i to zwykle w dosc ciekawej pracy wymagajacej rozwijania się. JAkoś nie dostrzegam, by dzieci stanowiły wielką przeszkode dla nich w zyciu zawodowym, towarzyskim, czy ogólnie samorealizacji. Oczywiscie, gdy mowa o b. małym dziecku, to ono pewnien czas zajmuje praktycznie całą, albo wiekszosc uwagi, to samo czasem, ale im dziecko starsze tym wiecej czasu matka moze poswiecić np. swojej pracy.

          Spore znaczenie ma też organizacja opieki nad dzieckiem/dziecmi na spółkę z ojcem tychze. Niestety nierzadkim w naszym społeczeństwie zjawiskiem jest praktycznie przejmowanie całej opieki nad dzieckiem przez matkę, albo powierzaniu jej innej osobie, ale wyłącznie KOBIECIE - niani, babci itd. Tymczasem widze po moich kilezankach domach, że ojciec jest w stanie zając się dzieckiem we wszystkim poza nakarmieniem piersią :)
    • the_city Re: fajne matki 15.01.12, 16:04
      Ja znam tylko jedną fajną matkę, która nie ma obsesji na punkcie swoich dzieci. Potrafi być czuła i kochająca, a jednocześnie nie skupia się wyłącznie na nich i dba o siebie i swoje zainteresownaia, ale to jest rzadkie.

      Natomiast w tych niefajnych matkach najbardziej denerwuje mnie złośliwość wobec kobiet, które nie mają dzieci. Wiele matek za wszelką cenę stara się dopiec bezdzietnym kobietom, niezależnie od tego z jakiego powodu kobiety te nie mają dzieci.

      Ja akurat nie chcę mieć dzieci, więc nie bolą mnie takie docinki, ale zastanawiam się czasami jak ograniczoną i wredną trzeba być, żeby obrażać ludzi z takiego powodu. Przeraża mnie też to jak często właśnie takie wredne i złośliwe kobiety faceci wybierają na żony.
      • moonogamistka Re: fajne matki 15.01.12, 16:18
        Bo one sa wredne i zlosliwe tylko w stosunku do innych samic, a nie Misia;-)
        Mnie irytuja mamunie chwalace sie swoimi pociechami.
      • mumia_ramzesa Re: fajne matki 15.01.12, 16:24
        Tak to jest, kiedy "twoje miejsce na ziemi tlumaczy" tylko i wylacznie dziecko (niektore jeszcze dmuchaja sobie ego posiadaniem meza/partnera - to tez wg nich wielkie osiagniecie zyciowe).
        • moonogamistka Re: fajne matki 15.01.12, 16:59
          I zyje potem taka mamunka zyciem swojego dziecka, bedac jego kamieniem u szyi i wiecznym wyrzutem sumienia. A jak nie daj boze chlop ja jeszcze porzuci, a dziec wyleci z gniazda- traci sens zycia.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: fajne matki 15.01.12, 17:42
        > Natomiast w tych niefajnych matkach najbardziej denerwuje mnie złośliwość wobec
        > kobiet, które nie mają dzieci. Wiele matek za wszelką cenę stara się dopiec be
        > zdzietnym kobietom, niezależnie od tego z jakiego powodu kobiety te nie mają dz
        > ieci.

        To niestety prawda:( Najbardziej mnie razi taka nieczułość, jak np. mojej obecnie ciężarnej koleżanki z pracy, która to jakieś głupoty opowiada przy innej babce, która żałuje, że dzieci nie ma, ma koło 40-tki i chyba wiek nie jest jedyną przyczyną, dla której dzieci mieć nie może:( A laska, jak się okazało, ma świadomość, że tamta żałuje, że nie ma dzieci. Nie rozumiem takiej postawy:(
    • lucky.13 Re: fajne matki 15.01.12, 17:08
      Ja już jakoś czas temu stwierdziłam, że generalnie ludzie są beznadziejni.;) A że większość ludzi zostaje rodzicami i odwala im dodatkowo, to efekt jest, jaki jest.
    • zetka50 Re: fajne matki 15.01.12, 21:08
      grzeczna_dziewczynka15 napisała:

      > Tak ich mało chyba....
      >
      przeczytałam ' fajne majtki' i już chciałam napisać o swoich ale jak dalej czytałam to coś nie pasowało :D
      >
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: fajne matki 15.01.12, 21:14
        No tak, majtki budzą większe zainteresowanie niż matki;> A gdzie kult matki-Polki?
    • lacido Re: fajne matki 15.01.12, 21:13
      ale to co mówisz nie znaczy, że są one fajnymi matkami tylko fajnymi kobietami :)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: fajne matki 15.01.12, 21:17
        A nie myślisz trochę, że to się pokrywa? Ty jesteś matką nie? Sprawiasz marzenie takiej nie za bardzo skoncentrowanej jedynie na dziecku. Na sobie w sumie też nie - w sensie wydajesz się bardziej introwertyczką. Jedna z moich koleżanek kojarzy mi się z Tobą;>
        • lacido Re: fajne matki 15.01.12, 21:32
          niekoniecznie, dla mnie fajna matka to taka która potrafi zadbać o dziecko nie jest przy tym nadopiekuńcza, doskonale radzi sobie z rozwiązywaniem różnych problemów rodzicielskich ma dobry kontakt z dzieckiem itp a to czy i jak mówi o dziecku do innych nie ma wpływu na to czy jest dobrą matką czy nie :)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: fajne matki 15.01.12, 22:56
            Tylko skupienie na dziecku absolutne często wiąże się z nadopiekuńczością, czyż nie?

            Nie chodzi też o to, żeby w ogóle o dziecku nie mówić - to jest ważny człowiek w życiu rodziców, więc norma, że się o nim opowie. Ale chyba jakaś metoda złotego środka jest kluczem.
            • lacido Re: fajne matki 15.01.12, 22:59
              tak czy inaczej fajna matka to taka która jest fajna wobec dziecka a nie innych bab :)
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: fajne matki 16.01.12, 21:24
                A ja wyznaję w tym wypadku absolutyzm - fajny człowiek jest fajny dla każdego - swojego dziecka, przyjaciółki, męża/żony, pani w sklepie itd. Albo jest zaburzony jednakowo przy wszystkich. A dzieci rzadko rozliczają rodziców, nawet te z patologicznych rodzin wolą kochać.
    • chersona Re: fajne matki 15.01.12, 22:52
      ludzie monotematyczni generalnie są męczący. nie zawężałabym tego do matek, do właścicieli kotów, nudnych programistów-informatyków. itp., itd.
      są natomiast rzeczy, których trzeba doświadczyć, żeby je zrozumieć. czymś takim jest posiadanie dziecka. osobnik bezdzietny nie zrozumie dzieciatego. mówiąc przemądrzale, mamy tu do czynienia z tzw. zasadniczą nieprzekładalnością perspektyw.
      moi znajomi - najlepsi, najbardziej sprawdzeni, na których polegać mogę jak na Zawiszy - dzieci nie posiadają (i nie będą, bo oboje są już po 60), za to od zawsze mieli koty. i oni zupełnie bez złej woli potrafią stosować te same kryteria oceny wobec moich kotów, co wobec mojego dziecka. aż któregoś razu, zirytowana, zaczęłam im tłumaczyć, jak krowie na rowie, że dla dziecka poświęciłabym 10 takich kotów. a w sumie bez sensu się tak zacietrzewiać, bo jak mówię, pewnych rzeczy nie zrozumie się, dopóki się ich samemu nie doświadczy.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: fajne matki 15.01.12, 22:58
        > ludzie monotematyczni generalnie są męczący. nie zawężałabym tego do matek, do
        > właścicieli kotów, nudnych programistów-informatyków. itp., itd.

        Z tym się totalnie zgadzam;> I chyba o to chodzi.
    • astrofan Re: fajne matki 16.01.12, 21:53
      jak dla mnie wole przynudzające matki, niż kobiety po 30-tce szczebioczące, mizdrzące i paplające głupstwa się jak nastolatki

      poza tym obserwowanie rozwoju dziecka jest ciekawe, nie zauważyłem aby bezdzietni prowadzili w to miejsce jakie szczególnie ciekawe rozmowy, większość z was tutaj na przykład to skończeni nudziarze a co niektórzy i durnie ... może trzeba by was ( w tym ciebie założycielko wątku) wysłać na jakiś rodzaj terapii? ;)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: fajne matki 16.01.12, 21:59
        No terapia, podobno, przydałaby się każdemu. Jak płacisz, to ja idę w ciemno;)

        A Ty masochistka? Że katujesz się nudnymi wątami? Mnie tam się podoba, co niektórzy piszą, albo jakie rozmowy prowadzą.
      • moonogamistka Re: fajne matki 16.01.12, 22:00
        Dobrze, ze jest ktos taki jak Ty. Ostoja.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: fajne matki 16.01.12, 22:06
          No i same ciekawości wygłasza;>
          • moonogamistka Re: fajne matki 16.01.12, 22:11
            nieskazone zyciem;_)
    • charles_chaplin Re: fajne matki 16.01.12, 22:25
      Przeczytałam "fajne majtki", zaciekawiona wchodzę i dalej "tak ich mało chyba"
      :-)))

      Łeee, a potem już nuda dalej:-)
    • a_nonima Re: fajne matki 17.01.12, 14:44
      Ja też przeczytałam fajne majtki ;)

      Co do dzieci? Jak można rozmawiać o czymś innym niż dzieci kiedy one takie absorbujące??
      Ja swoje wczoraj po zimowisku na chwilę do pracy zabrałam. Zimowisko jest w cudnych godzinach 9.00 do 13.30. Godziny ni w pipe ni w oko.
      Bilans zabrania dzieci do miejsca pracy: zepsuty fotel obrotowy, wymieszane papierzyska na biurku. Pieczątki poprzybijane na rączkach.
      Ojejejeje.
      • princess_yo_yo Re: fajne matki 17.01.12, 14:53
        ale do tego nie trzeba dziecka, tak sie czasem koncza moje dni w pracy, nie uwazam jednak ze jest to powod zeby sie potem excytowac opowiesciami o tym :D

        a tak na serio, to ludzie ktorzy maja fiksacje na jakims jednym temacie/osiagnieciu zyciowym itd maja dosc powazny problem ze soba i po latach zazwyczaj za ta niezdrowa fiksacje placa i to nie tylko oni, ich rodziny tez.
        • zza_sciany Re: fajne matki 17.01.12, 15:37
          hehe, weszłam w wątek dzięki freudowskiej pomyłce. Dla mnie tytuł brzmiał FAJNE MAJTKI :)
    • jowita771 Re: fajne matki 17.01.12, 16:31
      Mam znajomą, która kiedyś powiedziała, że jestem jedną z nielicznych normalnych matek, jakie zna, że nie opowiadam o dziecku na okrągło itp. Powiedziała, że babom odwala, jak urodzą dziecko i nie jest to fajne. Ona nie miała dzieci. Potem kontakt nam się nieco urwał, bo znajoma się przeprowadziła, aż pewnego razu zaprosiła mnie do znajomych na NK. Zajrzałam w jej galerię, a tam zdjęcie pt. "lewa stópka mojego syneczka" i więcej w podobnym tonie. Koleżance zupełnie odbiło na punkcie dziecka, jak się rozmnożyła. Tak więc, uważaj, bo z Tobą też może być różnie.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: fajne matki 17.01.12, 19:51
        No prawda, nigdy nie wiadomo, co mi odbije;>
    • kochanic.a.francuza Re: fajne matki 20.01.12, 17:27
      Ja z kolei, codziennie musze wysluchiwac bezdzietnej 30-tki, je przemyslen na tematy damsko-meskie, "terminow" znalezienia meza ( "w tym roku juz na pewno"-ze niby zartuje, ale i zart juz nie bawi), typy meskich charakterow najlepiej nadajace sie do zwiazku, sztuczki na "zlapanie" faceta itp. Nic jej specjalnie nie interesuje sie, ozywia sie widocznie kiedy temat wkracza w takie rejony.
      Tak, bezdzietne tez maja swoje szajby.
    • maitresse.d.un.francais przepraszam, ale ciągle czytam "fajne majtki" 20.01.12, 17:56
      drogie forum, CO ROBIĆ???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka