karczmarz_ym
25.01.12, 23:28
Pomóżcie miłe panie. Taki przypadek: niby normalna, dwudziestokilkuletnia dziewczyna, niegłupia, kończy studia, może nie gwiazda podium ale spokojnie można powiedzieć, że w miarę zgrabna i niebrzydka. Od lat, chyba od dzieciństwa w półdepresji. Ucieka od ludzi, zamyka się w swojej norce, płacze, jak natyka się na ludzi to odwraca wzrok i zmyka pod ścianami. Nie ma faceta a i przyjaciółek chyba też nie. Można jej jakoś pomóc?
Żeby nie było, ja na nic nie pretenduję, po prostu tak się złożyło, że z boku obserwuję i żal mi jej.