Dodaj do ulubionych

Same sobie grób kopiemy

25.02.12, 22:36
Tytuł wątku dotyczy kobiecego "kopania grobu" w zakresie tzw. równouprawnienia. A przynajmniej ja to tak interpretuję. Przedstawię pewną sytuację.
W pracy kumpeli zatrudniono gościa, który był stażystą, zanim dostał tę posadę. Kumpela wcześniej, prócz swoich obowiązków, musiała wykonywać te, które potem jemu przypadły w udziale. Nikt jej raczej nie pomagał, czasem było lepiej, czasem gorzej, ale jakoś sobie radziła.
Facet, po przejściu stażu, podczas którego udowodnił, że nieźle sobie na stanowisku radzi, dostał posadę i UWAGA: kumpela poszła po coś do koleżanek z pracy i usłyszała, jak jedna z nich powiedziała, że idzie M. pomóc w pracy. Ok. Ale drugiego dnia usłyszała, jak druga koleżanka WYDZWANIA do M. z zapytaniem, czy mu czasem nie pomóc! Kumpeli mowę odjęło, osłabła. Z tej głupoty rzekła, że jej się głupio zrobiło, że może sama powinna jemu to zaproponować? Jej facet na to: bo to facet, to tak go traktują. Tj. żeby się czasem nie przepracował.
I co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • berta-death Re: Same sobie grób kopiemy 25.02.12, 22:39
      Nie wiedziałaś, że takie rodzynki są zawsze adorowane. Nie tylko w pracy, w domach seniora i innych instytucjach również.
      • pochodnia_nerona Re: Same sobie grób kopiemy 25.02.12, 22:48
        Wiesz, gdyby to były kobiety 50+, to można by zwalić winę na patriarchalny model rodziny, w którym się wychowały. Po pracy mężowi obiadek, itd. Ale tam młode kobiety pracują, niby nowoczesne takie. A jednak. Mnie to naprawdę zaskoczyło i równie mocno osłabiło, jak kumpelę. Nie wyobrażam sobie siebie w podobnej sytuacji, chyba, że ktoś miałby poważne problemy i poprosił sam o pomoc.
        • berta-death Re: Same sobie grób kopiemy 25.02.12, 23:29
          To coś nie jest związane z wiekiem, wykształceniem, zamoznością czy pochodzeniem. Kobiety jakoś tak mają, że czują się śmielesze w obecności słabych mężczyzn. I wchodzą tak jakby w rolę mężczyzny w tej relacji. Mężczyźni w rolach przypisanych stereotypowo kobietom, przestają jawić się jako siejący zagrożenie i spustoszenie macho, którzy mogą molestować, gwałcić i mają odgórnie zaklepaną wyższą pozycję społeczną. Zatem można się z nimi spoufalać, adorować ich, opiekować się nimi, albo nawet nimi poniewierać, co nierzadko się zdarza. A te niemęskie role pełnią mężczyźni wykonujący typowo żeńskie zawody, np nauczyciele czy urzędnicy, uczniowie i studenci sfeminizowanych szkół czy kierunków, ojcowie na placach zabaw, czy wreszcie starzy i schorowani seniorzy w sanatoriach czy domach seniora.
    • i.am.girl Re: Same sobie grób kopiemy 25.02.12, 22:46
      Równouprawienie ok ale tylko tam gdzie powinno. Nie wyobrażam sobie, że np facet nie puszcza mnie przodem jak wchodzę. A zafiksowane feministki typu Szczuka tak mają, przykład jak to pani całowała pana po ręce, bo on pocałował ją. Wszystko ale z umiarem
      • kombinerki.pinocheta Re: Same sobie grób kopiemy 25.02.12, 22:49
        > Równouprawienie ok ale tylko tam gdzie powinno.

        hahhahahaha
      • pochodnia_nerona Re: Same sobie grób kopiemy 25.02.12, 22:53
        u r not.
      • szarrak Re: Same sobie grób kopiemy 25.02.12, 23:04
        A wiesz chociaż, kiedy powinien Cię przepuszczać, a kiedy nie? Jak facet jako pierwszy wejdzie do windy albo do baru to co, awanturę mu zrobisz, że niewychowany - albo się obrazisz?
        • i.am.girl Re: Same sobie grób kopiemy 25.02.12, 23:21
          A tak wiem, zazwyczaj powinien wpuszczać kobietę przodem, nie chodzi o mnie ale i o Ciebie też, kultury trochę nie zaszkodzi, ale jak się schodzi ze schodów to facet idzie przodem coby mnie złapać jakbyś się potknęła :)
          To są tylko podstawy dobrego wychowania, nic więcej, nie rozumiem czemu Cię to tak bulwersuje, tak są Tobie obce?

          Jak facet jako p
          > ierwszy wejdzie do windy albo do baru to co, awanturę mu zrobisz, że niewychowa
          > ny - albo się obrazisz?
          Jeśli to dla mnie obcy facet to wisi mi czy wejdzie pierwszy czy nie, jeśli to mój facet to może i bym strzeliła focha chociaż nie wiem, bo faceci byli przeróżni, ale nigdy mi się nie zdarzyło, żeby wlazł mi przed nosem pierwszy. Więc może dla mnie to oczywiste bo sama nie spotkałam się z innymi sytuacjami.
          • szarrak Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 16:43
            Do windy, baru, restauracji, na klatkę schodową i generalnie do wszelkich miejsc potencjalnie niosących zagrożenie mężczyzna wchodzi jako pierwszy. Ze schodzeniem po schodach, jak zauważyłaś, jest podobnie. Warto się tego nauczyć, żeby nie wyjść na idiotkę, a dopiero potem pouczać innych i strzelać fochy.
            • i.am.girl Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 18:55
              szarrak napisała:

              > Do windy, baru, restauracji, na klatkę schodową i generalnie do wszelkich miejs
              > c potencjalnie niosących zagrożenie mężczyzna wchodzi jako pierwszy. Ze schodze
              > niem po schodach, jak zauważyłaś, jest podobnie. Warto się tego nauczyć, żeby n
              > ie wyjść na idiotkę, a dopiero potem pouczać innych i strzelać fochy.


              No właśnie zastosuj się do swojej rady :D Restauracja to miejsce potencjalnie niosące zagrożenie? Wchodząc do restauracji facet przebija się przodem i to jest kultura? Ze wsi jesteś :) Facet idzie pierwszy do stolika, prowadzi kobietę, a nie wpierdziela się do środka pierwszy. Ejjjj... ręce opadają
              • szarrak Re: Same sobie grób kopiemy 27.02.12, 14:18
                Oczywiście, że facet wchodzi do restauracji jako pierwszy - akurat nie dlatego, że można po mordzie dostać, tylko dlatego właśnie, że powinien ją zaprowadzić do stolika. W zasadzie nie - to ma uzasadnienie historyczne; mężczyzna ma za zadanie pierwszy wejść do restauracji i obadać sytuację, czy warto tam wprowadzać kobietę, żeby nie stawiać jej w sytuacji, która może ją zakłopotać albo być dla niej niebezpieczna (podkreślam - uzasadnienie historyczne). Oczywiście wybaczam Ci, że tego nie wiesz, bo wnosząc po budowie Twojego postu i epitetach skierowanych do mnie - taka Twoja natura.
                • i.am.girl Re: Same sobie grób kopiemy 27.02.12, 15:18
                  Rany, daj że już spokój to się robi nudne. Kompromitujesz się
            • mumia_ramzesa Re: Same sobie grób kopiemy 27.02.12, 11:03
              > Do windy [...] i generalnie do wszelkich miejsc
              > potencjalnie niosących zagrożenie mężczyzna wchodzi jako pierwszy.

              Wchodzi do windy pierwszy, zeby sprawdzic czy sie ona nie urywa?
              • szarrak Re: Same sobie grób kopiemy 27.02.12, 14:46
                Rany, nie wiem, dlaczego - być może. Z taką informacją spotkałam się w podręczniku do sv, wydanym dość dawno temu, niestety, adresu bibliograficznego nie pomnę.
      • wiarusik Re: Same sobie grób kopiemy 25.02.12, 23:12
        jestem za. kobieta musi sprawdzić czy podłoga nie za śliska, nie ma psiej kupy, niech siłuje się z ciężkimi drzwiami, niech sprawdzi czy bezpiecznie :)
        • nom73 Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 10:12
          wiarusik napisała:

          > jestem za. kobieta musi sprawdzić czy podłoga nie za śliska, nie ma psiej kupy,
          > niech siłuje się z ciężkimi drzwiami, niech sprawdzi czy bezpiecznie :)

          No a poza tym, można zobaczyć jak prezentuje się również z tyłu. ;-)
      • sid.sid Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 09:35
        Szczerze mówić śmieszy mnie to przepuszczanie w drzwiach, jak i wnoszenie szafy na siódme piętro, czy też kupowanie/niekupowanie kwiatów omawiane w kontekście równouprawnienia.
        • triismegistos Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 12:26
          Mnie zwłaszcza te szafy śmieszą :)
          • ultimate.strike Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 17:50
            > Mnie zwłaszcza te szafy śmieszą :)

            Tylko dlatego, ze winda działa. Pomyśl, że system energetyczny nam się rozsypuje i niedługo będą zdarzać się okresy, w których winda działać nie będzie z powodu braku zasilania. :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Same sobie grób kopiemy 25.02.12, 22:57
      Jakie znowu równouprawnienie?
      Przecież wyraźnie widać że ich ten facet interesuje, nie ilość jego pracy.
      • pochodnia_nerona Re: Same sobie grób kopiemy 25.02.12, 22:59
        Też tak myślałam i nawet sugerowałam, ale podobno jednak nie! WTF zatem?!
        • princess_yo_yo Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 10:01
          podobno nie a jednak tak, czyny nie slowa jak to sie ladnie mowi.
          btw, watek nie ma nic wspolnego z rownouprawnieniem badz jego brakiem, tylko tym ze ktos nadskakuje komus blizej nieokreslonych a jednak powszechnie wiadomych powodow :D
    • kora3 Za mało danych mam:) 25.02.12, 23:14
      Żeby się na serio ze tak powiem - ustosunkować do sytuacji.
      Bo moze być tak, że kolezanki faktycznie nauczone są, ze faceta trza wyreczać, pomagać mu, albo pan jest milusi i fajny i umie sprytnie skłonić je do tej pomocy np. pochlebstwami "MAłgosiu, tylko ty znasz sie nas tym tak świetnie, bez ciebie...", albo jest własnie atkim rodzynkiem w tym damskim cieście i panie, nawet nieswiadomie zabiegają o jego względy (nie chodzi o jakieś romansowanie, tylko takie zainteresowanie sympatyczne ze strony tego pana).

      Ale moze być też tak, ze o pomoc mu na poczatku "postulował" szef :) Stazysta, nawet atki, który dobrze sobie radzi to jest jednak stazysta. Ktoś sie stazystąopiekuje i ktoś na biezaco kontroluje jego prace (w kazdym razie powinien). Gdy stazysta staje się pracownikiem opiekuna już nie ma, ale przecież musi sie jakoś wdrozyć, z chwilą p[odpisania umowy po stazu nie nabył kilkuletniego doswiadczenia nagle.

      Sama opiekowałam sie kilkoma stazystami, pare z tych osób zostało u nas po stazach. JAkis czas jeszcze już niejako "nieformalnie" sie im pomagało w ajkiś trudniejszych sytuacjach, poprawiało itd. I obie płcie to były :) i obie pomagały :)
      • pochodnia_nerona Re: Za mało danych mam:) 25.02.12, 23:20
        Z opisu kumpeli wynika, że gość ponoć wystarczająco wdrożony, a praca z gatunku niewymagających wybitnej pracy umysłowej, tylko z może bardziej upierdliwych - tyle wiem. Aha, a gość też jakoś nie upominał się ponoć sam o pomoc, tym bardziej po odbytym stażu.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Za mało danych mam:) 25.02.12, 23:28
          pochodnia_nerona napisała:

          > Z opisu kumpeli wynika, że gość ponoć wystarczająco wdrożony, a praca z gatunku
          > niewymagających wybitnej pracy umysłowej, tylko z może bardziej upierdliwych -
          > tyle wiem. Aha, a gość też jakoś nie upominał się ponoć sam o pomoc, tym bardz
          > iej po odbytym stażu.

          Nie bardzo wyobrażam sobie pakować się do takiej pracy.
          Bo jeśli ktoś może tak od ręki pomóc, to znaczy że praca z gatunku takich które maszyna wykonywała by sprawniej.
          • pochodnia_nerona Re: Za mało danych mam:) 25.02.12, 23:33
            Jest to coś co zrobi prawie każdy ogarnięty człek, byle umiał z kompem i programem pracować, a czego inni pracownicy nie robią, bo mają inne obowiązki. Ona też to robiła, tyle, że nikt nie rwał się z ofertami pomocy :-D No, ale to baba przecież, a baba zawsze sobie poradzi, no nie? Nie to, co biedny facecik ;-)
            • kora3 no to wiecej danych jest :) 26.02.12, 00:36
              pracy temu panu nie zazdroszcze, ciatrki mnie pzreszły szczerze mówiac, ale nie o tym watek

              No to albo panie same się pchają, zeby blizej rodzynka być :) - nic zdroznego zaraz ot nowa twarz, moze jedna z niewielu meskich w tym gronie, albo pan umie sprytnie wykorzystać swój wdziek :) i skłonić panie do pomocy:)

              Jesli to drugie to cóż, umiejetnosc jak umiejetnośc :) sama w swej pracy wykorzystywałam i wykorzystuję (nie w taki dokładnie sposób:)), wiec byłabym hipokrytką krytykując goscia :)
              Nie za bardzo mogę na kogoś z współpracowników zwalić to co mam osobiscie zrobić, bo rodzaj pracy stricto samodzielny, ale np. uzywam sztuczek wobec facetów z którymi przychodzi mi pracować do naginania terminów njakiew mnie pasują, a im ewidentnie - nie :) Nie moge tego tłumaczyć fałszywei pojetym równouprawnieniem :)
              • pochodnia_nerona Re: no to wiecej danych jest :) 26.02.12, 12:57
                np. uzywam sztuczek wobec facetów z
                > którymi przychodzi mi pracować do naginania terminów njakiew mnie pasują, a im
                > ewidentnie - nie :) Nie moge tego tłumaczyć fałszywei pojetym równouprawnienie
                > m :)

                Szczerze? Nie znoszę takiego czegoś i gdyby jakiś facet chciał mnie, czarując, skłonić do czegoś tam, odesłałabym do diabła. I nic dziwnego, że potem gada się o "babskich" sztuczkach i udowadnia, że działamy nieprofesjonalnie.
                • kora3 Re: no to wiecej danych jest :) 27.02.12, 07:55
                  zaraz tam skłonić :) ja to mogłabym najwyzej do zwierzeń :) nie w tym rzecz, ale nie bede ci tłumaczyć :) - bo po cholere swe tajniki odkrywac:) tak cenne
    • anna_sla Re: Same sobie grób kopiemy 25.02.12, 23:26
      wiesz co, to tak jak my czasem będąc u mojej mamy, a mój mąż zaproponuje np., że wyniesie naczynia brudne po obiedzie do kuchni a moja mama każe mu siedzieć, bo on jest zmęczony po całym tygodniu pracy, niech odpoczywa. :O I podobnie podchodzi do mojego ojca i dwóch dorosłych już braci moich, a potem dzwoni rozżalona, że nie ma jej kto węgla przynieść, drzewa porąbać, bo wszyscy leżą do góry brzuchem!
      • pochodnia_nerona Re: Same sobie grób kopiemy 25.02.12, 23:39
        O to, to. Tyle, że mama jest kobietą wychowaną w innej epoce, a te w robocie koleżanki to młode panie są. Ale widać takie coś trzyma się mocno.
      • sid.sid Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 09:38
        Mnie się skojarzyło, jak niedawno kupowałam odtwarzacz mp3, w męskim towarzystwie byłam i sprzedawca non stop z facetem rozmawiał, nie ze mną, chociaż to był mój zakup - klasyk. Z drugiej strony, wczoraj towarzyszyłam facetowi przy kupowaniu kwiatów i chociaż to on zagadał do kwiaciarki, to pani rozmawiała ze mną, ze mną wymieniała uwagi i wręczyła bukiet na moje ręce.:)
        • pochodnia_nerona Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 12:58
          Tja, standard. Ostatnio też załatwiałam pewną sprawę służbową, będąc z kolegą, a facet, z którym to miałam załatwiać, gadał non stop do niego.
        • anna_sla Re: Same sobie grób kopiemy 27.02.12, 10:57
          ha, to wyobraźcie sobie miny facetów jak wchodzę do sklepów "do męskich zadań" z tabunem dzieciaków i robię KONKRETNE zakupy z konkretną informacją, symbolem produktu, wymiarem, rodzajem a jak nie ma tego co chcę to ROZUMIEM co mi się proponuje w zamian za to :D:D itp.. Nieraz mam niezłą polewkę :D
    • sid.sid Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 09:29
      Taa, jeśli w pracy przewaga bab, a koleś wyglądem, nie straszy, to idiotki rzeczywiście będą sobie ten grób kopały i biły się o względy rodzynka. Pod tym względem kobiety są głupsze, muszę to przyznać.:(
    • six_a Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 10:34
      niewiele wspólnego z równouprawnieniem, za to sporo z polowaniem:)
    • ka-mi-la789 Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 14:02
      Sądzimy, że lalunie urządzają wyścig do fiuta.
    • amancjuszka Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 14:16
      Po prostu w spol jest mniej facetow, wiec jak widza wolnego to dostaja malpiego rozumu....
      • pochodnia_nerona Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 14:30
        Pociągnęłam koleżankę za język - baby zajęte, on też. Nie kminię.
        • ka-mi-la789 Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 14:35
          Zajęcie nikomu w niczym nie przeszkadza.
    • kobieta_z_polnocy Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 17:56
      Wydaje mi się, że mogła tu nastąpić kombinacja kilku czynników:
      - męskiego rodzynka w estrogenowym dziale
      - uroku osobistego danej osoby. To drugie nie jest przypisane jedynie męskiej płci. Są ludzie, którzy potrafią tak oczarować otoczenie, że się nad nimi automatycznie roztacza opiekę. Może to być ładny chłopiec, może to być słodka kobitka. Myślę, że ten facet akurat ma w sobie dużo uroku i panie chcą mu się przypodobać.
    • tres1 Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 20:51
      Ależ to nie ma nic wspólnego z równouprawnieniem!!!
      jest mnóstwo kobiet, które będą facetowi "robić dobrze", dogadzać, pomagać, nadskakiwać z tego jedynego powodu, że jest on facetem! Będą mu pobłażać i go zawsze usprawiedliwiać, bo to przecież "tylko facet" i wobec niego stosuje się przecież inne kryteria. Mam wiele takich przykładów.
      Patrzę na to z niesmakiem i, przyznam, zastanawiałam się nieraz o co chodzi, myślę, że są to kobiety z małym poczuciem własnej wartości, którym do szczęścia i udowodnienia swojej atrakcyjności potrzebny jest facet i sensu życia. Przynajmniej tak wynika z obserwacji przypadków, jakie ja znam
      • pochodnia_nerona Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 22:07
        No właśnie ma związek z równouprawnieniem, a raczej jego faktycznym brakiem - to, że w związku z tym, iż jest facetem, jest traktowany lepiej przez te baby. Pomimo pozornego równouprawnienia, on ma lepiej, bo wciąż te baby mu nadskakują (koleżanka nie dostawała pomocy). No. O to mnie się rozchodziło ;-)
        • sid.sid Re: Same sobie grób kopiemy 27.02.12, 17:53
          No właśnie, coś jak chichotanie z kiepskich męskich żartów, bo to chłop powiedział. Natomiast kobiece poczucie humoru nie wzbudza takiego aplauzu. Zjawisko występuje głównie u pań 40+, ale nie tylko.
    • paco_lopez Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 21:39
      żeby wyrazić opinię musiałbym ten tekst przeczytać kilka razy. tak pobieznie , to groch z kapustą.
    • zeberdee28 Re: Same sobie grób kopiemy 26.02.12, 21:42
      Jakkolwiek z pewną niechęcią - ale muszę przyznać że nie chciałbym być tak traktowany w pracy jak przeciętna kobieta w moim wieku. Macie lepiej w życiu towarzyskim, ale w pracy to ch...nia.
      • kochanic.a.francuza Re: Same sobie grób kopiemy 27.02.12, 14:22
        Sluszna uwaga, gdybym mogla wybierac napewno wolalabym byc mezczyzna: reguly sa prostsze.
        Jako kobieta musisz byc silna i slaba jednoczesnie, zawsze jestes narazona na seksistow, co jest uwlaczajace (a nie musisz nic slyszec nawet, ludzkie oczyska mowia), a dodatku czula, piekna, iezalezna, inteigentna oczytana, interesujaca, profesjonalna.
        Taka Mucha np. jako minister sportu ma sie znac na pice, bo jak nie to ja obsmieja dziennikarze. Ze mezczyzna jako minister nie musi sie sam na wszystkim znac, bo ma sztab doradcow. I tak jest w kazdej pracy.
        • stary.dziadyga Re: Same sobie grób kopiemy 27.02.12, 16:06
          Jedyna sytuacja w pracy kiedy kobieta ma lepiej to załatwianie spraw/robienie kariery przez urok osobisty (od zwykłego uśmiechu po sytuacje ekstremalne, czyli łóżko), ale więszkość normalnych osób nie ma ochoty na mizdrzenie się, więc co im z tego że tak jest.

          Niestety, kobiety są o wiele surowiej oceniane i więcej się od nich wymaga niż od mężczyzn i to chyba nie tylko w pracy. Skąd to się bierze do ch....... ryszarda?

          Przepraszam za wyrażenia, ale wkurza mnie to niesamowicie i nieraz mam takie sytuacje, że pomstuję na to że urodziłam się kobietą. Jak ktoś mi wytłumaczy stawiam flachę!
          • mumia_ramzesa Re: Same sobie grób kopiemy 27.02.12, 16:24
            Mysle, ze wielu panow czuje sie zagrozonych w swojej meskosci i patrza przez lupe na to, co robi kobieta szukajac (czasami celowo czasami w sposob nieuswiadomiony) potkniec i bledow. Jak uda sie cos znalezc to moga sie czuc dowartosciowani. Zreszta ten mechanizm dziala tez u kobiet i dotyczy ich kolezanek. Koledze latwiej wybacza, ze jest lepszy.
          • ka-mi-la789 Re: Same sobie grób kopiemy 27.02.12, 16:34
            stary.dziadyga napisała:

            > Niestety, kobiety są o wiele surowiej oceniane i więcej się od nich wymaga niż
            > od mężczyzn i to chyba nie tylko w pracy. Skąd to się bierze do ch....... rysza
            > rda?

            Stąd, że nie tylko same na to pozwalają, ale radośnie akceptują ten stan rzeczy i powielają tego rodzaju zachowania. Sensem życia jakichś 99,5% bab jest albowiem złapanie gaci. Jakichkolwiek, byle się pałętały wokół. Rzeczonym 99,5% wydaje się, że traktując się per wycieraczka i pozwalając na to innym punktują u samców i że któryś w końcu nagrodzi jej uległość propozycją randki, albo i - o szczęście niepojęte - "związku". Zresztą, poczytaj choćby ostatni wątek o "facecie od trzech tysięcy" czy przytoczony przez Korę wątek o lasce, która chciała delikatnie zerwać z gościem zbyt dla niej głupim - stawianie chłopu jakichkolwiek wymagań doprowadzi do zagryzienia cię przez rozjuszone jajniki. Przez facetów też, ale to efekt wtórny - rozwydrzone przez baby cwaniaczki przyzwyczaiły się do tego, że nic nie muszą, i chętnie z tego korzystają.

            > Przepraszam za wyrażenia, ale wkurza mnie to niesamowicie i nieraz mam takie sy
            > tuacje, że pomstuję na to że urodziłam się kobietą. Jak ktoś mi wytłumaczy staw
            > iam flachę!

            Flachę proszę przesłać na mail gazetowy.
            • stary.dziadyga Re: Same sobie grób kopiemy 27.02.12, 17:15
              > Zresztą, poczytaj choćby ostatni wątek o "faceci
              > e od trzech tysięcy" czy przytoczony przez Korę wątek o lasce, która chciała de
              > likatnie zerwać z gościem zbyt dla niej głupim

              Wiem, czytałam ten wątek i to ja właśnie przytoczyłam ten przykład :)

              Dzięki za rzucenie światła na sprawę, choć mam wielką nadzieję ze to nie jest te 99,5 %, bo to by bardzo źle świadczyło o naszej płci i dawałoby facetom powód aby i mnie traktować w ten sam sposób. Na szczęście znam wiele kobiet, które nie odpowiadają temu opisowi.

              • ka-mi-la789 Re: Same sobie grób kopiemy 27.02.12, 18:16
                stary.dziadyga napisała:

                > Wiem, czytałam ten wątek i to ja właśnie przytoczyłam ten przykład :)

                A, to przepraszam, czytam dziś po łebkach.

                > Dzięki za rzucenie światła na sprawę, choć mam wielką nadzieję ze to nie jest t
                > e 99,5 %, bo to by bardzo źle świadczyło o naszej płci i dawałoby facetom powód
                > aby i mnie traktować w ten sam sposób. Na szczęście znam wiele kobiet, które n
                > ie odpowiadają temu opisowi.

                Jestem dziś nastawiona pesymistycznie, więc walę boleśnie: są i takie, które opisowi nie odpowiadają do czasu. Do czasu odkrycia strasznej prawdy, że trzydziestka poszła w cholerę, a tu ani kółeczka na palusiu, ani "maluszka", i kto mi na starość szklankę wódy poda. I zaczynają się rozpaczliwe tańce godowe.
            • sid.sid Re: Same sobie grób kopiemy 27.02.12, 17:55
              Mocne, acz trafne. Ale ja jestem optymistką i obstawiam 80%.:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka