negra28
16.06.04, 11:56
Jak wiecie, mam siostrę karmelitankę. Opowiedziała mi wczoraj, że jedna z jej
współsióstr przeżywa ogromny dramat - ma matkę, ciężko chorą, praktycznie nie
wstaje z łóżka. Nie ma kto się nia opiekować. Co prawda przychodzi opiekunka,
ale to nie to samo. Ona potrzebuje kogoś bliskiego. Brat tej siostry nie
żyje, ojciec również. matka została sama. Nie licząc córki, która jest w
zakonie kontemplacyjnym.
Czy uważacie, że to jest w porządku?
Negra